luca777
10.02.10, 12:31
Witam,
śledzę Wasze forum od jakiegoś czasu z dużym zadowoleniem, że nie jestem sama, jednak czuję się już całkiem skołowana, więc piszę w akcie desperacji ;-)
Według elektronicznego bra-fittera www.atlastravel.nazwa.pl/mariska/index2.html mój rozmiar to 65C, chociaż moje rozmiary to 75/83 i zwykle nosiłam miękkie 75A, ktre zresztą było zazwyczaj za duże w miseczce (nie znoszę push-up'ów, w których jest więcej gąbki czy czegoś innego niż mojego biustu - akceptuję jego liliputowatość, chcę tylko wygodę mu zapewnić, no i ewentualnie ciutkę go powiększyć). Wiem już, że C nie jest równie C i być może jest to możliwe, że mam C, ale moja wątpliwość dotyczy tego, że taka rozmiarówka wcale nie przystaje do tego, co jest powszechnie stosowane. Czy to nie wprowadza w dezorientację i nie powoduje tylko pełno pytań i nieporozumień? Jak w sklepie powiem, że chcę 65C, to łatwo się domyślić, z jaką spotkam się reakcją.
Co więcej, na forum nie mogę znaleźć za nic linków do polskich e-sklepów, w których można dostać MAŁE rozmiary nie tylko obwodów, ale i miseczek. (Znalazłam parę brytyjskich i amerykańskich świetnych sklepów, tyle że ceny były astronomiczne, a przesyłka do PL podobnie wysoka, jeśli w ogóle możliwa.) Może mam problemy z szukaniem, ale trafiam tylko na strony sklepów z dużymi rozmiarami. A co z tytułowymi małobiuścistymi? Czy jestem sama w tym przykrym doświadczeniu? ;-)
Liczę na zwięzłą odpowiedź, a nie link do FAQ'a, którego przeczytałam już, ani do innych wątków.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.