stringi?

12.04.10, 14:39
Sama mam tylko jedne tego typu "majtki". Założyłam je tylko kilka razy w lecie. Ciągle czułam, że wrzynają mi się w tyłek (przepraszam za dosłowność, ale taka prawda ;p ) a dodam, że są uszyte z miłego niedrapiącego materiału. Nie czułam ich tylko wtedy gdy cały dzień spędziłam chodząc. To do tego służą?!
Kilka tygodni temu widziałam laskę w szatni na basenie (tej zimy, duży mróz) z gołym tyłkiem w stringach. A może rzeczywiście nie było jej zimno, nie wiem. Zdrowe też to chyba nie jest, takie chroniczne przeziębienie może mieć wpływ na bezpłodność.
Mam do was takie pytanie. Czy naprawdę na co dzień chodzicie w stringach? (sznurkach ;p) W zimie? I czy jest wam w nich wygodnie? I ciekawe czy to się podoba facetom.
Jestem ciekawa waszych opinii.


Pomijam sytuację romantycznych wieczorów i seksownej bielizny. Chociaż jak dla mnie ta bielizna nie ma nic seksownego w sobie.


Jeśli to offtop proszę o przekierowanie na inne podforum.
    • pinupgirl_dg Re: stringi? 12.04.10, 20:16
      Ten temat przewija się od czasu do czasu przy okazji różnych dyskusji. I zdania są podzielone, z reguły wręcz stajemy po dwóch stronach barykady "tylko stringi są sexy" i "stringi to tandeta". W sumie to dziwne, że po tylu latach nadal wzbudzają tyle kontrowersji :).
      Osobiście myślę, że wszystko zależy od majtek, mam stringi do Aragona (bardzo chciałam mieć komplet) i to jest istna tortura, mam też jedną parę z bazarku i są całkiem ok. Moim zdaniem do całodziennego siedzenia się nie nadają, tak samo jak na długie wyprawy rowerem (sprawdzone osobiście :D). Ale przy innych sytuacjach - dlaczego nie?

      Swoją drogą - nie sądzę, żeby koronkowe szorty specjalnie mocno grzały ;).
    • indigo-rose Re: stringi? 12.04.10, 20:44
      Długo nie mogłam się przekonać do stringów właśnie z takich powodów, jakie
      opisałaś. Ale odkopałam w szufladzie parę nienoszonych studniówkowych cheekies
      (to ma nazwę po polsku?). Chyba od leżenia w szufladzie koronka zmiękła. Nie
      przepadałam za nimi, wpijały się, a teraz to jedne z moich najwygodniejszych
      majtek. No i nie widać ich w ogóle pod spodniami, bo nie mają szwów na brzegach,
      a dół pośladków jest goły. Normalnie poszłam i nabyłam dwie pary bardzo
      podobnych. Też są fajne, ale jeszcze się nie "rozchodziły". Jeśli stringi
      działają podobnie, to chyba się powoli przekonam.
    • pierwszalitera Re: stringi? 12.04.10, 21:26
      Osobiście uważam stringi za mało atrakcyjne. Z reguły mało wygodne, ich seksowność jest dyskusyjna, a i moda na nie minęła wraz z przychodzącą właśnie modą retro w bieliźnie. Jakiś dwie- trzy sztuki posiadam, głównie dlatego, że do obcisłych spodni, albo lekko prześwitujących letnich spódnic/sukienek lepiej się prezentują. Wtedy tylko w kolorze nude. Także wielką fanką nie jestem, ale nie podoba mi się propaganda jakoby stringi były niezdrowe. Przeziębienie nie ma też nic wspólnego z tym, co się nosi, tylko jak pracuje nasz układ immunologiczny. Przegrzewanie może wywoływać częstsze przeziębienia niż noszenie lekkiego "spodu". A niepłodność to dopiero (jeżeli w ogóle), gdy w grę wchodzi chroniczne zapalenie przydaków, tu infekcje intymne mają o wiele większe znaczenie od za małych majtek. Więc proszę nie straszyć ludzi. ;-) A jeżli chodzi o facetów, to zdania są podzielone. Wczoraj pewien znany francuski aktor wypowiadał się w zagranicznej telewizji, że dla niego podniecające u kobiety są jedwabne szorty i cała ta gumowo -stringowa frakcja może dla niego nie istnieć, ale pewnie są też tacy, którzy stringi lubią.
      • pinupgirl_dg Re: stringi? 12.04.10, 22:04
        Jeśli chodzi o zdrowie, w tym micie jest podobno ziarnko prawdy. I nie chodzi o
        przeziębienia tylko o to, że w pewnych przypadkach mogą zwiększać ryzyko
        infekcji. Stringi mogą stanowić łatwą drogę do przeniesienia bakterii z okolic
        odbytu do pochwy, dlatego ich wpływ na zdrowie kobiet jest dyskusyjny.
        • pierwszalitera Re: stringi? 12.04.10, 23:12
          pinupgirl_dg napisała:

          > Jeśli chodzi o zdrowie, w tym micie jest podobno ziarnko prawdy. I nie chodzi o
          > przeziębienia tylko o to, że w pewnych przypadkach mogą zwiększać ryzyko
          > infekcji. Stringi mogą stanowić łatwą drogę do przeniesienia bakterii z okolic
          > odbytu do pochwy, dlatego ich wpływ na zdrowie kobiet jest dyskusyjny.


          Na taką ewentualność pochwa jest zwykle przygotowana, po to mamy w niej kwaśne środowisko i funkcję "samooczyszczania się". Poza tym zwykła higiena osobista po skorzystaniu z toalety zapobiega podobnym przypadkom. Infekcję pochwy chwyta się przy naruszonej florze bakteryjnej, tak samo łatwo w stringach jak i w bawełnianych gaciach. Nie wydaje mi się, by istniały jakiekolwiek dowody na prawdziwość stringowej tezy. Uwagi o szkodliwości stringów słyszałam tylko od trochę nawiedzonych ginekologów, którzy mają nieco staromodne podejście do sprawy. Jedna taka pani ginekolog to nawet zalecała na łamach popularnej gazety oprócz rezygnacji ze stringów używanie do higieny intymnej (zasadowego) mydła, co jest szczytem głupoty i dyskwalifikuje w moich oczach każdego lekarza.
          • pinupgirl_dg Re: stringi? 12.04.10, 23:31
            Tak jak pisałam - sprawa jest bardzo indywidualna. Całkowicie się tych bakterii nie pozbędziemy, więc to nie tyle kwestia higieny, ale właśnie odporności. Stringi z racji swojego kroju mają tendencję do przesuwania się w przód i w tył, dlatego osobom o obniżonej odporności mogą przynieść szkodę. Pochwa naturalnie powinna być odporna, ale jednak nie kusimy losu i podmywając się czy podcierając pamiętamy o kierunku od przodu do tyłu.
            Co do mydła - są kobiety, które je wolą i którym służy. Jeśli komuś pasuje - dlaczego nie? Niektóre kobiety reagują podrażnieniem na detergenty i dodatki zawarte w płynach więc każdy musi wybrać dla siebie. Czas działania mydła jest krótki i jest to tylko działanie na zewnętrzne narządy płciowe, zdrowy organizm powinien nie mieć problemu z wyregulowaniem ph.

            Ja należę do osób, który wybitnie szkodzi wszystko, poza bawełnianymi gaciami i kwaśnymi płynami, chociaż jeśli przestrzegam tych dwóch zasad, nie mam problemów. Ale mam koleżanki, które myją się mydłem i noszą stringi, a nie mają żadnych sensacji.
            • eteria Re: stringi? 13.04.10, 16:50
              Jeśli chodzi o kwestie zdrowotne, to pozwólcie, że wypowiem się z własnego
              doświadczenia;)

              U mnie chodziło nie tyle o infekcje pochwy (tak swoją drogą, to w tym wątku
              pierwszy raz usłyszałam o stringach w tym kontekście), tylko o infekcje pęcherza
              moczowego. Jak pewnie wiecie, kobieta jest anatomicznie tak zbudowana, że o
              zakażenia układu moczowego nietrudno, oczywiście w większości odpowiada za nie
              E.coli, przeniesiona z odbytu i tutaj mogłyby mieć swój udział stringi.

              Miałam już pięć zapaleń pęcherza (dość ciężkich) w roku i zrobioną pełną
              diagnostykę w tym kierunku. Opinie dotyczące stringów były takie:

              Ja: Panie doktorze, ja to już chyba robię wszystko co mogę żeby było ok, nawet
              stringów nie noszę...
              Uznany warszawski urolog: Hahaha, naprawdę myśli Pani że to od stringów?:)))

              (skierowanie na usg)

              Lekarka robiąca USG: No i na pewno Pani wie, że stringi są absolutnie
              niewskazane w tej sytuacji. Urolodzy to wprost mówią, żeby je wyrzucić od razu,
              bo to strasznie szkodliwe jest.

              Dodam, że żaden z moich lekarzy nie wyglądał na nawiedzonego i mającego
              staromodne podejście do tematu;) Ale jak widać opinie są podzielone...
              • pierwszalitera Re: stringi? 13.04.10, 17:36
                eteria napisała:

                > Dodam, że żaden z moich lekarzy nie wyglądał na nawiedzonego i mającego
                > staromodne podejście do tematu;) Ale jak widać opinie są podzielone...

                Ocenię to tak. ;-) Twój urolog wyraził w wyraźny sposób swoje zdanie, natomiast lekarka na USG posłużyła się uogólnieniem, o którym sama miałaś okazję się przekonać, że nie do końca jest prawdziwe. Więc nie ma powodów, by w nie wierzyć. A swoją drogą za zapalenie pęcherza często odpowiedzialne jest współżycie, więc szybko odrzucić, bo seks jest strasznie szkodliwy. ;-))) Mnie się też w stringach nic nie przesuwa, a wyobrażam sobie, że obszerne majty przenoszą bakterie z odbytu z podobną łatwością. Chyba najbardziej szorują po intymnych miejscach luźne szorty.
                • eteria Re: stringi? 13.04.10, 19:06
                  Podałam przykłady wypowiedzi, chodziłam do kilku lekarzy i zawsze zdania były
                  podzielone, chciałam po prostu zobrazować dwa skrajne przykłady.

                  Współżycie nie jest zbyt dobrym przykładem - nie trzeba go koniecznie odrzucać
                  (kto by na to poszedł;). Są jednak pewne reguły, dzięki którym można uniknąć
                  zapaleń pęcherza po seksie - pójście do toalety tuż po, dokładne umycie się
                  przed/po, profilaktyka preparatami z żurawiną w dniu współżycia. Może i mało
                  romantyczne, ale skuteczne.

                  Ale ja nie o tym;)

                  Na zdrowy rozsądek wydaje mi się, że wygodne i dopasowane stringi żadnej krzywdy
                  nam zrobić nie powinny, i pewnie gdybym nie miała takich problemów to nawet by
                  mi do głowy nie przyszło, żeby na ten temat dyskutować. Noszę stringi od czasu
                  do czasu i nie ma to wpływu na infekcje lub ich brak, ale codziennego noszenia
                  wolę nie ryzykować. Choćby po to, żeby sobie potem w brodę nie pluć, jak mnie
                  jednak zapalenie pęcherza dopadnie kolejny raz;)
                • miss-alchemist Re: stringi? 13.04.10, 23:05
                  >A swoją drogą za zapalenie pęcherza często odpowiedzialne jest współżycie, wi
                  > ęc szybko odrzucić, bo seks jest strasznie szkodliwy. ;-)))

                  haha, a ja akurat raz jeden zachorowałam na tę przypadłość akurat w okresie abstynencji xD

                  Mnie się też w stri
                  > ngach nic nie przesuwa, a wyobrażam sobie, że obszerne majty przenoszą bakterie
                  > z odbytu z podobną łatwością. Chyba najbardziej szorują po intymnych miejscach
                  > luźne szorty.

                  mnie moje luźne szorty nigdzie nie szorują :P ale noszone z rzadka i konieczności stringi również nie, więc to może cecha osobnicza bardziej :P

                  ja słyszałam różne opinie o stringach, ale jakoś nigdy od lekarza, więc nie mam oporów, żeby je nosić. ale raczej nie przepadam, zakładam tylko wtedy, jak mam bardziej obcisłe spodnie czy cienką spódniczkę. chociaż ostatnio mi się udało kupić takie fajne szorty bardzo cieniutkie, jak na mnie szyte, nigdzie się nie wcinają ani nie odbijają pod obcisłymi spodniami, magiczne czy co? :P

                  w ogóle dla mnie byłyby idealne majtki takie trochę babciowe - zakryte aż po nogi, takie mini spodenki, ale nie wiem, czy ktoś takie szyje. nie lubię ani wcinania się w poślady (co zdarza się czasem w figach), rolowania się (co zdarza mi się w szortach) i wwiercania się w pupę (co zdarza się w stringach). no i lubię jakoś zakryty tyłek mieć (nawet jeśli tego nie widać spod spodni :P)
                  • iolika Re: stringi? 14.04.10, 00:58
                    w ogóle dla mnie byłyby idealne majtki takie trochę babciowe - zakryte aż po
                    nogi, takie mini spodenki, ale nie wiem, czy ktoś takie szyje. nie lubię ani
                    wcinania się w poślady (co zdarza się czasem w figach), rolowania się (co zdarza
                    mi się w szortach) i wwiercania się w pupę (co zdarza się w stringach).


                    >>> takim majtkom mówię zdecydowane - tak, tak tak! :D tylko skąd takie wziąć?!
                    • pierwszalitera Re: stringi? 14.04.10, 01:47
                      iolika napisała:

                      > w ogóle dla mnie byłyby idealne majtki takie trochę babciowe - zakryte aż po
                      > nogi, takie mini spodenki, ale nie wiem, czy ktoś takie szyje. nie lubię ani
                      > wcinania się w poślady (co zdarza się czasem w figach), rolowania się (co zdarz
                      > a
                      > mi się w szortach) i wwiercania się w pupę (co zdarza się w stringach).


                      A u mnie w Niemczech takie majty są. ;-) W domach towarowych, zwykle w okresach wyprzedaży na stoiskach z bielizną dla konserwatywnych seniorek. W takich więc miejscach polecam szukać też w Polsce. Kiedyś w takich majtach chętnie spałam. ;-) Kupowałam je sobie w pastelowe kwiatuszki i inne wdzięczne wzorki, zawsze troszkę większe, by były wygodne i cieplusie. Czasem są nawet z jakąś domieszką wełenki. Ale erotyczne to naturalnie nie jest. ;-) No i w H&M mają też czasem takie nieco dłuższe nogawkowo szorty biodrówki. Te nadają się nawet do pokazywania. ;-)
                      • miss-alchemist Re: stringi? 14.04.10, 16:29
                        rozejrzę się zatem i w H&M :D

                        nie zależy mi na tym, żeby było erotycznie :D erotycznie to jest, jak się ściąga, a nie nosi :P
                    • pinupgirl_dg Re: stringi? 16.04.10, 18:40
                      I ja się przyłączam. Rozważam poważnie próby uszycia czegoś takie, mam nadzieje, że zadanie mnie nie przerośnie.
                      Co do babciowych gaci - dostałam kiedyś od cioci klasyczne reformy i też nie był to ideał wygody, bo dla odmiany nogawki były dla mnie za wąskie. W internecie można znaleźć takie: www.mewa.com.pl/sklep.php?dzial=MEWA&pd=figi+i+reformy .

                      Swoją drogą zastanawiam się, czym się czasami kierują producenci wszywając w pasek stringów sztywne gumki, robiąc w szortach przez środek gryzący szew, wszywając wkładkę bawełnianą szerokości 1cm itd itd....

                      A najzdrowiej podobno jest bez niczego :).
                  • aksanti Re: stringi? 14.04.10, 09:49
                    > w ogóle dla mnie byłyby idealne majtki takie trochę babciowe - zakryte aż po no
                    > gi, takie mini spodenki,

                    kiedyś kupiłam takie bawełniane firmy atlantic w super śliwkowym kolorze:)
                    • miss-alchemist Re: stringi? 14.04.10, 16:28
                      o, dobrze wiedzieć :P do atlantica mi jakoś często po drodze, a i ceny mają jeszcze nie takie mordercze (przynajmniej jak ostatnio gaciochy oglądałam :P)
                  • iolika Re: stringi? 16.04.10, 18:16
                    Tylko w tych mniejszych sklepach z bielizną - takie majty mają zazwyczaj ogromne
                    rozmiary i są takie siermiężne ;) ja mam rozmiar XS/S więc mam problem... i
                    chciałabym takie delikatne raczej.
                    Z H&M-u mam trzy pary. W atlanticu też zobacze! :)
                    • pierwszalitera Re: stringi? 16.04.10, 22:33
                      iolika napisała:

                      > Tylko w tych mniejszych sklepach z bielizną - takie majty mają zazwyczaj ogromn
                      > e
                      > rozmiary i są takie siermiężne ;) ja mam rozmiar XS/S więc mam problem... i
                      > chciałabym takie delikatne raczej.

                      Ja nosisz małe rozmiary to stoiska dziecięce wchodzą też w grę. Rozmiary pasujące na damsko-szczupłe XS/S powinnaś tam znaleźć (to takie zwykle oznaczone na 158-164 wzrostu), a i wzory nie są takie siermiężne.
                      • iolika Re: stringi? 18.04.10, 00:04
                        O tak, tak... good idea! Dzieki!
    • katinkova Re: stringi? 12.04.10, 22:15
      Ja z kolei nie znoszę pełnych majtek. Zawsze gumki/szwy z brzegu odciskały mi się w pośladki w tych miejscach, gdzie się siedzi i na linii tych szwów robiły mi się pryszcze. Najczęściej takie bolące, jak się na nie siadało. Ble. Takie odciski na zadku wyglądały gorzej, niż w po fiszbinach w ciasnym staniku. Mój tyłek wyglądał wstrętnie i najchętniej nie pokazywałabym się żadnemu facetowi z tej strony. Istnienie czegoś takiego jak stringi odkryłam z radością i przez wiele lat nie miałam w szufladzie innych majtek. Sporo czasu i peelingów zajęło pozbycie się śladów po wstrętnych majtach :D W stringach na początku rzeczywiście było dziwnie, ale szybko się przyzwyczaiłam. Dla mnie są przede wszystkim wygodną bielizną codzienną. Chodzę w nich cały rok :-)

      Jeśli chodzi o seksowność, to najbardziej lubię taki typ majtek (tzw brazilian thong) niestety ciężko znaleźć coś w tym fasonie:
      www.monsoon.co.uk/content/ebiz/monsoon/invt/59704903/59704903_m1.jpg
      I nie uważam, żeby w stringach było zimniej, niż w figach...
      Najważniejsza jest kurtka / płaszcz co najmniej za tyłek.
      • indigo-rose Re: stringi? 12.04.10, 22:30
        O, właśnie coś podobnego noszę, ale myślałam, że to się nazywa cheeky. Chyba, że się różnią jakimś szczegółem? www.barenecessities.com/productViews.aspx?imgName=730144fel&Image_cat_id=4&pf_id=Felina730144
        i back view www.barenecessities.com/productViews.aspx?imgName=730144fel_bv&Image_cat_id=1&pf_id=Felina730144
        tylko, że może moje wchodzą trochę bardziej między pośladki w dolnej części, a tej pani nie całkiem. Chociaż może się w tym po prostu nie schylała ;)
        • katinkova Re: stringi? 13.04.10, 00:03
          Te 'twoje' są bardziej do szortów podobne (mniej wycięte po bokach).
          Ale co do nazwy to upierać się nie będę, bo pod nazwą 'brazilian thong' google
          wyrzuca bardzo różne obrazki, tak że ciężko obiektywnie coś stwierdzić :-)
          Gdzieniegdzie są też określane jako 'tanga'.

          Dla mnie to jeden gatunek 'majtek nie posiadających gumek i zakrywających pupę
          ale nie w tym miejscu, gdzie się na nią siada' ;)
        • tigga Re: stringi? 13.04.10, 14:01
          wg mnie to są szorto-stringi :)
    • turzyca Re: stringi? 12.04.10, 23:47
      > Ciągle czułam, że wrzynają mi się w tyłek (przepraszam za dosłowność, ale taka
      > prawda ;p ) a dodam, że są uszyte z miłego niedrapiącego materiału.

      Jak drapia to cos jest nie tak. Albo rozmiar albo w jakis inny sposob sa
      niekompatybilne.
      Ja kupilam na probe, bo w Cubusiu w promocji proste bawelniane byly za jakies
      smieszne pieniadze i okazalo sie, ze sa wygodne. Po czym kupilam jeszcze dwa
      dwupaki, teoretycznie identycznych, rozniacych sie tylko kolorem i jedne z nich
      byly niewygodne. Przy niewielkiej powierzchni nawet male odchylenia od wzorca sa
      irytujace.
      I tak przez kilka lat mialam ich w szufladzie dosc sporo, nosilam regularnie
      niezaleznie od pory roku, teraz mi sie wyuzywaly, a nie widze fajnych nastepcow,
      wiec nosze inne kroje. Co do zimna - dobrze skrojone przykrywaja elementy
      strategiczne tak samo dobrze jak tradycyjne gatki, jedyne czego nie przykrywaja
      to dwa miesnie. Gluteus maximus naprawde nie jest czescia ukladu rozrodczego.
      A bardziej od stringow przerazaja mnie lonowki i goly pasek ciala znad nich
      wystajacy. Tym to sobie mozna zalatwic zdrowie.
    • mmm-mm Re: stringi? 13.04.10, 00:16
      Nie lubie typowych sznurkow na rowni z tradycyjnymi figami. Pierwsze
      wchodza w tylek za bardzo, zarowno jak sie wezmie swoj rozmiar jak i
      nieco luzniejsze. Probowalam, odechcialo mi sie dalszych testow. Po
      za tym mam dosc dziewczyn kupujacych za male stringi, bo te dwa
      sznurki sie jakos przepchnie przez biodra i gitara, zmiescilam sie w
      S. Niestety potem taka panienka dorabia sie wglebienia poziomego
      dookola bioder, pod brzuchem, na jej szkode. A i mam dosc widoku
      golych tylkow nad ktorymi sie znajduja dwa kolorowe sznurki i raczek,
      ktore ten sznurek na dole poprawiaja raz po raz grzebiac w pupce.
      Oczywiscie nie sadze ze kazda osoba, ktora nosi takie majtki tak
      robi, ale ja zawsze niestety zobacze cos obrzydliwego, nawet jak
      tylko gapie sie przed siebie... A figi sie wcinaja w posladki
      paskudnie i szwy sie odznaczaja. Efekt taki jak wbijajaca sie u gory
      miseczka, dzieli cialo na pol. Zostaja bawelniane szorty i takie
      prawie szorty, to chyba te brazilian cos tam zakonczone niby koronka,
      nie odznaczaja sie, bo jest o wiele cienszy szew, a koronka jest
      plaska. Chociaz szorty od masquerade mai (ktore uwielbiam) tez sie
      nie odznaczaja, a sa cale z kronki. Ale te nie zakonczone koronka,
      byle by mialy cienki szew i nie taki coby noga ledwo przechodzila tez
      sa super. Na przyklad wscieklo rozowe z Hello Kitty:) Druga zasada to
      taka zeby szorty nie byly ciasne, tylko tak sobie lezaly nie spadajac
      z tylka przy siadaniu, bo to bardzo wkurza.
    • kasia_j Re: stringi? 13.04.10, 15:21
      Majtek typu stringi nie nosi się po to, aby chłodziły, czy "bo są sexi",
      tylko po to, aby nie odznaczały się pod obcisłymi ubraniami. Dla mnie nie
      ma nic gorszego, niż figi widoczne pod obcisłymi spodniami, czy spódnicą.

      Ja noszę i stringi, takie typu thong i g-string (sznurki) i figi czy
      szorty.

      Figi lub szorty zakładam na "trudne dni", stringi w pozostałe.

      Trzeba dobrać sobie fason, który będzie odpowiadał użytkowniczce oraz
      przyzwyczaić się do tego, że coś się ma między pośladkami.

      Też kiedyś nie znosiłam takich majtek, teraz je noszę, na co dzień.
      Siedzę w nich cały dzień i nie myślę o nich nieustannie.

      Ja wybieram takie, które nie mają pionowego szwu idącego przez środek,
      tzn. z przodu do tyłu, bo to jest bardzo dyskomfortowe dla mnie.

      Do moich biustonoszy kupuję przeważnie dwie pary majtek, jedne to właśnie
      stringi, a drugie to figi lub szorty.
      • zamulonameduza Re: stringi? 13.04.10, 19:23
        ja chodzę w stringach cały rok. żadnych problemów zdrowotnych jak dotąd nie mam
        z tego powodu ;)
        jak na razie przy całej bogatej ofercie bielizny na rynku nie znalazłam takich
        majtek, w których śmiganie po mieście w spodniach byłoby możliwe (wszystkie
        "modele" się rolują, zjeżdżają, marszczą lub uwierają). dla mnie stringi są
        wygodne. nie wiem czy są uznawane za super seksowne bo mnie osobiście bardziej
        pododbają się fikuśne szorty czy figi jakie można teraz znaleźć w sklepach.
        tylko że ja ponad wszystko cenię wygodę.
    • savanna dziekuje, nie skorzystam 13.04.10, 21:49
      Nie chodze w stringach, choc kiedys podjelam probe noszenia. Powody?
      1. niewygodne
      2. niehigieniczne
      3. nieestetyczne
    • ametyst89 Na tak :) 14.04.10, 08:53
      Tolerują w majtkach tylko dwie skrajności: sznurkowe stringi albo
      szorty. Stringów z szerszym paskiem z tyłu nie znoszę, bo są dla mnie
      zwyczajnie niewygodne. Fig nie cierpię za wbijanie się w tyłek (ew.
      bezszwowe). Szorty lubię, chociaż muszę je ułożyć żeby się nie
      rolowały w spodniach.
      Mojemu obiektowi westchnień to chyba obojętne, bo i tak leci na mój
      tyłek ;)
    • iwatastic Re: stringi? 14.04.10, 10:07
      Noszę tylko stringi lub szorty. Pełne majtki (figi) po pierwsze strasznie mi się
      nie podobają, po drugie są zwyczajnie niewygodne i odznaczają się pod ubraniem.
      W stringach przeciwnie: dyskomfortu nie zauważyłam. Kwestia przeziębień jest
      chyba wątpliwa, jeśli ktoś nosi stringi pod spodnie czy rajstopy, do pończoch w
      zimie faktycznie może być problemem ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja