kis-moho
19.05.10, 22:36
Pytanie nie jest nowe, ale przeszukując forum nie udało mi się
znaleźć na nie odpowiedzi. W moim pieknym nowym staniku mam duzy
problem z fiszbinami.
Jest to moj pierwszy "uswiadomiony" stanik, Toni Cleo Panache w
rozmiarze 65DD. Dobrany zostal w bardzo milym warszawskim sklepie,
i - jak mi sie wydawalo - pasuje idealnie. Obwod nie za ciasny i nie
za luzny, miseczki w sam raz - po wyjsciu ze sklepu bylam w siodmym
niebie. Niestety po paru godzinach stanik zaczal mnie koszmarnie
uwierac w mostek, i tak to trwa do dzisiaj. Porady o delikatnym
odgieciu fiszbin kombinerkami czytalam i pewnie zastosuje, ale mam
pytanie do bardziej wtajemniczonych: dlaczego tak sie dzieje? Czy to
jest kwestia ogolnej wady modelu, czy mojej niekompatybilnosci z
takim wlasnie krojem? Dodam jeszcze, ze od tego czasu - znajac
moj "nowy" rozmiar i wspierajac sie opiniami z forum - sprawilam
sobie dwa staniki (Pour moi i Wonderbra), ktore mnie kompletnie
nigdzie nie uwieraja - a ich mostki nie wydaja mi sie nizsze.
Na czym polega moj problem? Otoz tam, gdzie mieszkam nie jestem w
stanie kupic stanikow w moim rozmiarze w sklepie stacjonarnym, i
chcialabym pozostac przy zakupach przez internet. Nie chcialabym
jednak sprawic sobie kolejnego narzedzia tortur - moze macie jakies
patenty, jak tego uniknac?