MASAKRA - po brafittingu z Mahedą

11.07.10, 20:23
Poszłam za głosem tłumu. Zachęcona tonami wspaniałych opinii o Mahedzie,
wybrałam się na brafitting do jednego z warszawskich sklepów. Emocje ostygły,
przymierzyłam dwa zakupione staniki w domu i... JESTEM ZAŁAMANA.
    • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 20:29
      CD. Wcześniej nosiłam standardowe 75c (dużo za luźny obwód, ale zdecydowanie
      najwygodniejszy). 70 c - wydawało się za ciasne i uciskało, 75b - bolało od za
      ciasnych misek. Maheda wybrała mi dwa staniki: Panache superbra 30dd (strapless)
      oraz Keia Pink 30d. Po powrocie do domu, zostawiwszy w sklepie ponad 300 zł,
      postanowiłam pozachwycać się bez emocji nowymi nabytkami. O ile pierwszy jest w
      miarę wygodny, o tyle potwornie zmniejsza mój i tak mały biust. Wyglądam w nim,
      jakbym nic pod bluzką nie miała :/ i nie ma różnicy między mną w tym staniku, a
      bez niego. Jeśli chodzi o drugi - z przodu wygląda świetnie, fakt. ALE...
      Niestety, potwornie uciska mnie ciasny obwód, a z tyłu na plecach robią się
      ogromne buły. Zaznaczam, że raczej nie jestem pulchną osobą (56 kg przy 165
      wzrostu). Ogólnie rzecz biorąc, kupiłam dwa staniki, z których żaden nie jest
      dobry. Dałam się przekonać osobie, która obrosła już legendą... Jestem załamana.
      I nie mam co zrobić ze stanikami, których na pewno nie będę nosić :(. Straciłam
      już nadzieję, że kiedykolwiek dobiorę sobie dobrze stanik :(.
      • aadrianka Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 20:36
        Pytanie zasadnicze: czy w trakcie bra-fittingu zgłaszałaś
        jakiekolwiek uwagi? Mówiłaś, że niekomfortowo się czujesz, mając
        wrażenie, że stanik zmniejsza Ci biust? Narzekałaś, że obwód Cię
        uciska? Bra-fitterka nie jest w stanie ocenić, jak się _czujesz_ w
        staniku i nie czyta Ci w myślach, to Twoje zadanie by zgłaszać
        dyskomfort i wszelkie zastrzeżenia.
        Druga kwestia, na pewno w domu przymierzyłaś te staniki zakładając je
        tak, jak uczy tego Maheda?
        • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 20:40
          Nie zgłaszałam żadnych uwag - szczerze mówiąc cieszyłam się zbytnio, że w końcu
          uda mi się dobrać stanik :(; nie poświęciłyśmy niestety aż tak dużo czasu na
          obejrzenie się z każdej strony. Zarówno panie ze sklepu, jak i brafitterka
          przekonywały mnie: super pani wygląda. Hm. W domu zakładałam staniki dokładnie w
          taki sposób, w jaki mnie tego nauczono :(, a jednak nieestetyczna buła na
          plecach wychodzi. Nie wiem, może to ja robię wszystko źle?
          • error_05 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 21:21
            jakbym siebie słyszała.

            co prawda nie miałam do czynienia z Mahedą, ale po ostatnim
            braffitingu powiedziałam sobie nigdy więcej.

            Braffiterka potrafi tak omotać człowieka, że w końcu nic się nie
            odzywa, bo przecież liczy na perfekcyje dobranie stanika.

            A potem wraca się do domu i entuzjazm mija.
            W moim przypadku dobrany był to dziobujacy i dramatycznie mały
            stanik.

            Potem już się nie dałam.
            Oczywiście inna braffiterka zachwalała staniki za duże, nic z
            biustem nie robiące, spłaszczające. Nic więcej nie kupiłam. tylko
            zmarnowałam czas swój i brafiterki.

            Przez to wszystko nie potrafię teraz zrobić nawet zakupów
            stacjonarnych. Mam wrażenie że zaraz ktoś wejdzie do przymierzalni.
            Pozostają tylko sklepy internetowe i przymierzanie w domu, cykanie
            fotek i porady na balkonetce.


            • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 21:32
              No dokładnie - skoro ktoś, kto ma taką wiedzę (bo widać, że ma) i kto tyle wie o
              biustach (bo widać, że wie) mówi ci, że jest super bosko i och i ach, to się po
              prostu temu poddajesz. Nie wiem, przynajmniej ja tak miałam. Teraz się
              zastanawiam, czy dobieranie trochę nie było na siłę, żeby kobieta w sklepie
              sprzedała założoną ilość... Zakładam, że brafitterka dostała pieniądze za
              pojawienie się w sklepie, a co za tym idzie, pani sklepikarka pewnie chciała je
              chociaż częściowo odzyskać... :/ Nie wiem. Asertywności może mi zabrakło, ale,
              kurczę, skoro się idzie pierwszy raz na brafitting, to człowiek chce całkowicie
              komuś zaufać, bo wie, że samemu mu nigdy dobieranie nie szło. A skoro ktoś ci
              mówi z przekonaniem, że to jest dobre - to jak mu nie uwierzyć, skoro to
              brafitterka z długim stażem i świetną opinią? A jednak, po powrocie do domu i
              dokładnym obejrzeniem się z każdej strony - na co w sklepie nie było czasu -
              doszłam do wniosku, że nie jest dobrze.
          • aadrianka Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 21:51
            No widzisz - uwag w przymierzalni nie zgłaszałaś, skąd Maheda miała
            wiedzieć, że cokolwiek jest Twoim zdaniem nie w porządku? W końcu nie
            o to chodzi, abyśmy oddając się w ręce brafitterki odwieszały na
            kołku razem ze starym stanikiem nasze własne zdanie i rozsądek, dając
            się ubrać w stanik, w którym nam niewygodnie. Czas w przymierzalni
            jest dla Ciebie, masz prawo zgłaszać uwagi. Tylko że te uwagi powinny
            pojawić się już w trakcie brafittingu, bo nikt nie może wziąć
            odpowiedzialności za to, że Ci w staniku niewygodnie, jeśli tej
            niewygody nie sygnalizowałaś.
            • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 21:56
              Aadrianko: brafitting trwał ok. 15 min. W tym czasie przymierzyłam kilka
              staników. Czy Twoim zdaniem w ciągu jednej, dwóch minut człowiek jest w stanie
              stwierdzić, że jest mu niewygodnie? Albo czy może zobaczyć swoje plecy i
              wychodzące bokami buły? Dodam, że w przymierzalni było tylko jedno lustro.
              • zawsze_zielona Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 11:17
                A dlaczego trwal 15 min? Czy ktos Cie przeganial z przebieralni? Dlaczego nie
                poprosilas o drugie lustro?
                Skad braffiterka ma wiedziec, ze jest cos nie tak, jesli sie nie odzywasz, ale
                mowisz ze jest OK, nawet jesli nie jest.
                Braffiterka jest od pomocy, ale ostateczna decyzja nalezy do Ciebie, bo to w
                koncu Twoje piersi i Twoje pieniadze.
                • kasienka.body Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 18.07.10, 15:15
                  zgadzam się w 100%. Nie można mieć pretensji do kogoś, jeśli się nie zasygnalizowało swoich obaw. Piszesz, że w ciągu 2 minut nie da się przewidzieć, czy stanik będzie wygodny - a skąd brafitterka ma wiedzieć czy TOBIE będzie się wygodnie ten stanik nosił? Tego niestety nigdy do końca nie przewidzisz - tak samo jak kupując buty - na początku w sklepie mogą być ok, potem okazuje się, że nie da się nosić. Takie jest ryzyko niestety i nie tylko jeśli chodzi o staniki.
                  Druga kwestia - piszesz, że Panie chwaliły, że dobrze wyglądasz - może IM się faktycznie podobałaś? Coś co podoba się jednej osobie, nie musi podobać się drugiej. Jedna osoba lubi bardziej zaokrąglony kształt, inna noskowaty itd. Wszelkie wątpliwości należy zgłaszać osobie, która Ci pomaga, a nie potem mieć pretensję. Oczywiście pomijam kwestię, kiedy jest to ewidentnie wina brafitterki, bo sprzedała np. za mały/za duży czy niekompatybilny model.
      • katinkova Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 22:46
        A co z ewentualnym zwrotem lub wymianą?
        • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 22:54
          Pracuję do bardzo późna, nie bardzo mam jak iść do sklepu, z wyjątkiem weekendu.
          Zapytam o możliwość zwrotu przez telefon, ale obawiam się, że jak to bywa w
          większości sklepów z bielizną, nie będzie on możliwy :(.
          • katinkova Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 22:59
            Zapytaj koniecznie - to byłby najprostszy i najrozsądniejszy sposób rozwiązania
            problemu.
            • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 23:02
              No fakt. Tylko szkoda, że to nie rozwiąże mojego problemu z dobraniem stanika
              ;). Chciałabym móc w końcu się czymś cieszyć ;(. Dzięki za radę!
              • katinkova Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 23:17
                Zawsze możesz wziąć poprawkę na to, co już wiesz i spróbować na własną rękę. Np.
                skoro obwód jest zdecydowanie za ciasny, spróbować oczko więcej, jeżeli miski są
                zbyt małe/duże - wziąć większą/mniejszą.

                Dla mnie zawsze najbardziej pomocny jest katalog na Balkonetce.
                Szukam dziewczyn z podobnymi wymiarami i kształtami do moich i widzę, jakie
                modele można brać z dużym prawdopodobieństwem na sukces, a jakie lepiej sobie
                darować.
      • pierwszalitera Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 23:15
        ciglio napisała:

        O ile pierwszy jest w
        > miarę wygodny, o tyle potwornie zmniejsza mój i tak mały biust. Wyglądam w nim,
        > jakbym nic pod bluzką nie miała :/ i nie ma różnicy między mną w tym staniku, a
        > bez niego.


        No poczekaj, a jakiego efektu ty się spodziewasz? Coś nie bardzo chce mi się też wierzyć w ten i tak mały biust, bo skoro masz wypełnioną miskę 30DD, to nie jest to znowu taki mały biust. Może tylko nieprzyzwyczajona jesteś do tego typu staników, bo nosiłaś wycięte half cupy, a tu nagle biust zakryty? Zrób sobie zdjęcia w starym 75C i tym nowym, a potem porównaj na chłodno, bo może teraz też zbyt szybko ulegasz emocjom. ;-) Za ciasny obwodowo stanik, to znowu nic fajnego, może da się go wymienić na 32D? Panache uchodzą za trochę ścisłe, więc przymierzenie pokrewnych rozmiarów nigdy nie szkodzi.
        • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 11.07.10, 23:29
          Zdjęć sobie może nie zrobiłam, ale obejrzałam się dokładnie z każdej strony, po
          kilka razy, w obu stanikach (75c i 30 dd), bez bluzki, z bluzką obcisłą,
          kolorową, białą, wzorzystą itd. I różnica jest duża. Superbra 30dd naprawdę daje
          efekt płaskiego, małego biustu. 75c podkreśla krągłości. Biust sam w sobie jest
          mały, stanik trochę mu pomaga - wspomniany 30dd tego nie robi.
          • pierwszalitera Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 00:40
            ciglio napisała:


            Superbra 30dd naprawdę daj
            > e
            > efekt płaskiego, małego biustu. 75c podkreśla krągłości. Biust sam w sobie jest
            > mały, stanik trochę mu pomaga - wspomniany 30dd tego nie robi.

            Skoro w 75C czułaś się dobrze, a tylko obwód był za luźny, to mogłaś spróbować przeróżnych fasonów 70D, objętościowo to ta sama miseczka, w sklepach tego rozmiaru pełno i nie trzeba nawet brytyjskich balkonetek, które nie na każdym leżą. No i nie za 300zł. Bo trochę dziwię się, że 75C robi ci większy biust od 30DD. Ja jak przeszłam z 80B na 70DD-E, to mnie biust skoczył do przodu i wyglądał na większy. Oczywiście mówię tu o porównywalnych miękkich stanikach, bo jak miałaś 75C skorupkowego push upka, to wyglądało to może inaczej. I jeszcze raz, 75C to nie jest mały biust, naprawdę. :-)
            • error_05 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 08:18
              ale skąd dziewczyna miała to wiedzieć?

              Tutaj braffiterka jest od doboru właściwego rozmiaru.

              Brafiterki ( przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia)
              zachwalają stanik jeśli te jako tako leżą- tzn nie są dwa rozmiary
              za duze i 3 rozmiary za mały. Nie obchodzi ich to że zle się w
              staniku wygląda. Jak pasuje to pasuje. I następny proszę.
              • tigga Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 11:21
                error -> niestety masz rację :/
                Autorce wątku szczerze polecam balkonetkę, jak dziewczyny wyżej.
                Najlepiej zamieść tam zdjęcia w starych 75C z opisem i nowych po brafittingu.
                Jestem pewna, że dziewczyny trzeźwym okiem spojrzą i doradzą. Popieram
                pierwsząliterę... 75c czy tam nawet 30dd to nie taki znowu mały biust :)
                • error_05 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 12:00
                  może autorka wątku nalezy do tych, którzy mają problemy ze
                  stacjonarnymi zakupami.
                  Ja nie jestem w stanie nic kupić w sklepie. Czuję jakąś presję ze
                  strony braffiterki, a gdy jestem sama w przymierzalani to wydaje mi
                  się, że musze szybko wyjść bo inni czekają itp
                  Muszę wszystko na spokojnie poprzymierzać w domu i poradzić się
                  dziewczyn.

                  Spróbuj zwrócić staniki jeśli sie da.
                  • zawsze_zielona Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 13:05
                    OK, to mozna zrozumiec; znasz siebie i wiesz, ze zakupy internetowe sa dla
                    Ciebie lepsze. Ale chyba nie bedziesz zarzucac w tym wypadku niekompetencji
                    brafitterce, prawda?
                    • error_05 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 13:19
                      oczywiście że będę.
                      Nie wiem jak było w przypadku autorki wątku.

                      Ja mówiłam braffiterce że stanik chyba za mały i za wąkie fiszbiny.
                      ale ona sie lepiej zna i przytoczyła z 10 argumentów przemawiających
                      za tym że stanik jest dobry.

                      Gdzie braffiterka miała oczy?
                      Przecież takich historii jest mnóstwo, to nie pierwszy wątek o złym
                      braffitingu.

                      Jeśli dziewczyna pierwszy raz idzie dobierać stanik i nie ma o tym
                      zielonego pojęcia to całą odpowiedzialność moim zdaniem ponosi
                      brafitterka.

                      Oczywiście to jest tylko moje zdanie.

                      • zawsze_zielona Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 13:31
                        error_05 napisała:


                        > Ja mówiłam braffiterce że stanik chyba za mały i za wąkie fiszbiny.
                        > ale ona sie lepiej zna i przytoczyła z 10 argumentów przemawiających
                        > za tym że stanik jest dobry.

                        No ale nie musialas tego stanika kupowc, prawda? Jak wszedzie, sa lepsi i gorsi fachowcy. Moze trafilas na gorszego?


                        >
                        > Jeśli dziewczyna pierwszy raz idzie dobierać stanik i nie ma o tym
                        > zielonego pojęcia to całą odpowiedzialność moim zdaniem ponosi
                        > brafitterka.

                        Nie zgodze sie, chocby dlatego, ze Ty placisz za stanik a nie brafitterka. W kazdym innym sklepie jesli produkt Ci nie pasuje, to go nie kupujesz. Czemu tu mialoby byc inaczej?

                        Brafitterka jest od pomocy w doborze rozmiaru, bo w przeciwienstwie do zwyklej klientki, zna modele firmy i tabelke rozmiarowa, wiec i po wymierzeniu klientki moze zasugerowac, ktory rozmiar ma szanse pasowac. Klientka przymierza i w ten sposob konfrontuje teorie z praktyka.

                        Na dobra sprawe, jesli masz czas i chec, mozesz nie korzystac z pomocy brafiterki i przymierzyc WSZYSTKIE rozmiary jakie sklep posiada. W ten sporob tez dobierzesz rozmiar, prawda?
                        • error_05 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 13:50
                          czasem mierzenie 3 staników stanowi problem. a jeśli poprposi się o
                          5 to lepiej uciekać ze sklepu.

                          Brafitterka to chyba zawód? więc niech będzie wykonywnany dobrze.
                          Ja rozumiem to tak:
                          Jeśli usługa została wykonana źle, to odpowiada za nią braffiterka.
                          Szczególnie w wypadku kiedy ktoś przychodzi na mierzenie pierwszy
                          raz i jest kompletnie zielony.

                          Podobne sytuacje miałam z informatykami którz 3 razy naprawiali mi
                          komputer. 3 razy płaciłam kasę, aż w końcu powiedziałam im co mają
                          wymienić. Usługa wykonana źle a bulić trzeba.

                          Z braffirtingiem jest tak samo.

                          Trzeba przyjść, samemu dobrać sobie rozmiar i wyjść. To po co ten
                          braffiting? I osoba z ulicy musi od razu znać swój rozmiar, wiedzieć
                          jakie fasony jej pasują itd.

                          Moze ja to źle widzę, ale takie są moje doświadczenia.
                          Może to wynika z tego że brafitterką może nazywać się każda pani nie
                          mająca pojęcia o doborze biustonoszy.
                          • zawsze_zielona Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 15:52
                            error_05 napisała:


                            > Brafitterka to chyba zawód? więc niech będzie wykonywnany dobrze.
                            > Ja rozumiem to tak:
                            > Jeśli usługa została wykonana źle, to odpowiada za nią braffiterka.
                            > Szczególnie w wypadku kiedy ktoś przychodzi na mierzenie pierwszy
                            > raz i jest kompletnie zielony.

                            IMO to jednak sliski temat, bo za usluge brafitterka nie placisz. Placisz tylko za stanik. Czy to dobrze, ze nie, to juz inna dyskusja.
                            >
                            > Podobne sytuacje miałam z informatykami którz 3 razy naprawiali mi
                            > komputer. 3 razy płaciłam kasę, aż w końcu powiedziałam im co mają
                            > wymienić. Usługa wykonana źle a bulić trzeba.

                            To nie to samo, bo w przypadku bielizny kupujesz konkretny produkt, a usluga jest gratis. Twoj przyklad pasowlaby, gdyby sklep zobowiazal sie poprawic/przerobic stanik, zle sie z tego wywiazal a i tak trzeba by bylo placic.
                            >


                            > Trzeba przyjść, samemu dobrać sobie rozmiar i wyjść. To po co ten
                            > braffiting? I osoba z ulicy musi od razu znać swój rozmiar, wiedzieć
                            > jakie fasony jej pasują itd.
                            >
                            > Moze ja to źle widzę, ale takie są moje doświadczenia.
                            > Może to wynika z tego że brafitterką może nazywać się każda pani nie
                            > mająca pojęcia o doborze biustonoszy.

                            Szkoda, ze masz takie doswiadczenia, ja mam inne. Niedalej jak miesiac temu, szukalam z kolezanka stanika dla niej. Spedzila w przymierzali (Peachfield) chyba z 40 min, brafitterka donosila nowe staniki bez mrugniecia okiem. W koncu nie kupilysmy nic, bo pasowal tylko jeden a byl dwa razy za drogi.

                            Nie podoba mi sie to zrzucanie odpowiedzialnosci na brafitterke, sprzedawczynie itp. Imo ten kto placi, ten decyduje i bierze odpowiedzialnosc.
                            • error_05 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 17:35
                              to jest poniekąd wprowadzenie w błąd kilenta, zarówno w jednym i
                              drugim przypadku. Brafitterka mówi , że stanik pasuje a w
                              rzeczywistości jest np. za mały.

                              Usługa jest usługą. A braffitteria moim zdaniem w 90% przypadków
                              polega na wciśnięcu klienetce towaru.
                              Nie chcę tutaj obrażać prawdziwych brafitterek z tzw powołania.

                              A jeśli facet każe ci kupić śrubki piątki. Nie masz pojęcia jaki to
                              rozmiar. Sprzedawca daje ci w sklepie inne, kupujesz nie takie jak
                              trzeba- czyli zostajesz wprowadzona w błąd. Więc nie masz prawa do
                              reklamacji?
                              to jest twoja wina bo kupiłaś takie śrubki a nie inne?
                              Tak samo autorka wątku polegała całkowice na sprzedacy i sie
                              przejechała.
                              • 2tea Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 08:56
                                Ja się zgadzam w 100% z error_05. Brafitterki często wciskają towar
                                na siłę. W końcu to ich praca, bo przeważnie to są tylko zwykłe
                                sprzedawczynie, a rzadko kiedy trudnią się samym brafittingiem jak
                                Maheda. Często zachwalają staniki nie pasujące. Co z tego, że na
                                chwilę są ok. Jak mówię, że jest dla mnie za ciasny to brafitterka
                                twierdzi, że taki musi być (!) zamiast przynieść stanik o szerszym
                                obwodzie. Ponadto spotkałam się z tym, że brafitterka nie chce
                                przynieść staników w rozmiarze, który jak uważam za odpowiedni
                                twierdząc, że ona mi dobierze lepiej! Niestety takie brafitterki
                                odstraszają zamiast przyciągać klientki do sklepów.

                                Byłam 2 razy w stacjonarnym sklepie z "właściwymi" rozmiarami i
                                prawdopodobnie więcej tam nie pójdę :(
                                • jud.yta Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 21:08
                                  Niestety muszę się z tym zgodzić.
                                  Ostatnio byłam w dwóch uświadomionych sklepach z koleżanką, która
                                  chciała kupić sobie swój pierwszy stanik.
                                  W pierwszym ok, panie miłe, baaardzo pomocne, nie wciskały niczego
                                  na siłę. Przynosiła co tylko chciałyśmy. Kupiłyśmy maskaradkę
                                  madison z gatkami :).
                                  Drugi niestety tragedia, pani z obrażoną miną i wszystkowiedząca.
                                  Przyniosła parę staników, wchodziła bez pytania do przymierzalni i
                                  owszem sprawiedliwie mówiła, który stanik leży źle, a który dobrze,
                                  ale ten co lezał dobrze, wciskała na siłę, żeby kupic, obojętnie czy
                                  koleżance się podobał czy nie.
                                  • jud.yta Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 21:11
                                    Cytat mi wcięło, zgadzam się z error i z 2tea, chciałam dopisac.
                              • kasienka.body Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 18.07.10, 15:25
                                A braffitteria moim zdaniem w 90% przypadków
                                > polega na wciśnięcu klienetce towaru.
                                > Nie chcę tutaj obrażać prawdziwych brafitterek z tzw powołania.

                                Wydaje mi się, że jednak obrażasz, w końcu sugerujesz, że 90% z nich odwala swoją robotę źle. Bardzo łatwo jest osądzać na przykładzie jednego przypadku, ale uwierz to nie jest takie hop siup. Czy jeśli brafitterka dobierze właściwy rozmiar, ale model klientce nie podpasuje, bo okaże się, że po dłuższym noszeniu kłuje fiszbina - to ta brafitterka jest zła czy dobra? Wcisnęła klientce bubla, po to tylko, żeby sprzedać?
                                Jeśli klientka nie sugeruje w przymierzalni, że coś jest nie tak to IMO nie powinna zwalać winy na brafitterkę, bo to nie ona popełniła błąd.
              • kasienka.body Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 18.07.10, 15:18
                piszesz o konkretnych brafitterkach, czy o wszystkich jak leci?
                Bo ta druga opcja chyba nie byłaby sprawiedliwa, raczej nie "przetestowałaś" wszystkich brafitterek w Polsce, nie? ;)
    • e.milia Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 16:12
      Ja też ostatnio byłam na brafittingu z Maheda, chyba w tym samym sklepie, więc
      również mogę się wypowiedzieć o swich wrażeniach.


      To prawda, że trochę jest tak, że w sklepie stacjonarnym, gdzie w dobiera stanik
      brafitterka, a my zakładamy, że to ona się zna, umie dobrze dobrać, w dodatku
      sami nie mamy o tym pojęcia, jeśli jest to nasz pierwszy dobrze dobrany stanik -
      to można ulec sugestii i niezastanowić się wystarczająco nad własnymi odczuciami
      i komfortem, w efekcie dając się skusić na nie do końca odpwiedni stanik.
      Zwłaszcza, gdy przynajmniej na początku wszystko wygląda i leży świetnie, a
      panie wokół się zachwycają naszym wyglądem w nowym staniku. Zgadzam się jednak,
      że aby brafitterka mogła dobrze doradzić, powinno się zgłaszać jej również swoje
      uwagi i odczucia w staniku, jednak na początku chyba ma się raczej małą
      świadomość tego, jak taki stanik powinien leżeć, więc łatwo jest nic nie mówić,
      tylko całkowicie zdać się na kogoś w tej kwestii, co kończy się różnie, jak
      widać. W dodatku, przez te kilkanaście nawet minut w sklepie ciężko jest zdać
      sobie sprawę ze wszystkiego. A na przykład, gdy zmienia się obwód na węższy (po
      całych latach chodzenia w za luźnym), to mozna mieć poczucie, że ten lekki ucisk
      powinien być. Gorzej, jeśli ten lekki ucisk zamienia się potem w ucisk nie do
      wytrzymania, co ciężko zauważyć i zweryfikować już w sklepie.

      Ja na spotkaniu przymierzyłam kilka staników, w różnych rozmiarach i o różnych
      fasonach aż trafiłam na ten, który wydawał mi się wygodny, odpowiedni dla mnie i
      w dodatku podobał mi się wizualnie. Nałozyłam na niego bluzkę - od razu zrobiła
      się inna figura, eksponująca biust, wszystkie panie w sklepie się zachwycały,
      lącznie ze mną. Być może w całej tej euforii nie zwróciłam uwagi na komfort, a
      może te kilka-kilkanaście minut to za mało, żeby ocenić wygodę stanika, bo o ile
      miseczka dobrana jest idealnie, o tyle obwód jest zbyt ciasny. Na początku, po
      nałożeniu, wszystko wydawało się niby w porządku, zresztą teraz też tuż po
      nałożeniu czuję się dobrze, jednak po jakimś czasie, w miarę chodzenia, ruszania
      się itd, obwód zaczyna mnie cisnąć i nie pomaga tu żadne poprawianie i ponowne
      układanie piersi w miseczce, czy ponowne właściwe nakładanie.

      Zastanawiałam się, czy powinnam się przyzwyczaić do tego ucisku, czy raczej być
      zła, że dałam się namówić na zbyt ciasny stanik. Na szczęście miseczki są dobre,
      a sam obwód mogę trochę powiększyć stosując przedłużki. Ale jestem w stanie
      zrozumieć, że można dać się skusić na niezbyt odpowiedni stanik.
      Chociaż muszę przyznać, że nikt mnie nie popędzał - wręcz przeciwnie, a to, ile
      czasu spędziłam w przymierzalni, zależało tylko ode mnie. Mogłam mierzyć staniki
      po kilka razy, nakładać na nie bluzki (swoją albo te dostępne w sklepie do
      kupienia), wychodzić w tym z przymierzalni, zadawać pytania itd. Mój brafitting
      zajął jakieś 30-40 minut. Maheda dobrała mi 3 staniki, z tego podobały mi się 2,
      a ostatecznie kupiłam tylko 1. Od początku jednak miała zamiar wrócić tam po ten
      drugi, jednak teraz już wiem, że zanim go kupię, muszę jeszcze raz dokładnie i
      na spokojnie go zmierzyć.
      • ciglio Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 12.07.10, 22:09
        Przede wszystkim, absolutnie nikomu nie zarzucam niekompetencji. Zaznaczyłam
        wcześniej, że widać wyraźnie, że Maheda świetnie zna się na rzeczy i wie chyba
        wszystko o stanikach. Jej pomoc wydawała się uprzejma i dawała poczucie
        komfortu. Natomiast nie zmienia to faktu, że obwód w staniku keia uciska mnie
        potwornie, czego naprawdę nie odczułam przez te kilka minut w przymierzalni (czy
        to dziwne?). I trochę ciężko mi uwierzyć, że brafitterka nie widziała w
        przymierzalni tzw. "buł" na plecach, bo kiedy w domu obejrzałam się z każdej
        strony po kilkanaście razy, te "buły" aż krzyczały... Brafitterki to zapewne
        wspaniała pomoc i niejednej dziewczynie uratowały w przenośni życie; niestety,
        mnie nie dane było tego doświadczyć. To było moje drugie doświadczenie z
        brafitterką w życiu (bardzo wiele lat temu byłam u słynnej - i strasznej - pani
        Hani na Grochowskiej; wyszłam z przymierzalni z koronkowym stanikiem 70D
        triumpha, który był dla mnie za duży dosłownie wszędzie, a koronka marszczyła
        się niemiłosiernie; oczywiście, w przymierzalni została ułożona tak, że od razu
        zdecydowałam kupno - niestety, w trakcie chodzenia stanik "pracuje", przesuwa
        się itd., co uwydatnia wszystkie wady w doborze... tak było i wtedy, a na
        Grochowską nigdy nie wróciłam). Reasumując, chyba rzeczywiście pozostaje mi
        rzucić okiem na Balkonetkę :).
        • chattetoutenoire Zastanawia mnie coś... 13.07.10, 00:51
          Z tego co mój biust zdołał przetestować wynika mi, że obwody 65 Panache Superbra są dość luźne w porównaniu z Keia Pink. To znaczy panaszowe bardzo lubię (pewnie gdyby mój biust był cięższy to by mi to trochę przeszkadzało, ale reprezentuję mniej więcej miseczkę D), a Keia Pink nie pozwalała mi wytrzymać 2-3 minut w przymierzalni. Widzę, że Twoje doświadczenia są podobne.
          Dlatego męczy mnie czemu Maheda postanowiła dać Ci Ciglio taki sam obwód w przypadku staników obu wymienionych marek. Mogłabyś napisać jakie to są dokładnie modele, które zakupiłaś?
          A resztę forumek proszę ewentualnie o poprawienie mnie jeśli mam mylne przekonania co do obwodów.
          • zawsze_zielona Re: Zastanawia mnie coś... 13.07.10, 17:19
            Ja akurat Superbra odbieram jako dosc ciasne. Autorka wspomniala strapless, wiec
            moze chodzi o Porcelanka, ktora IMO jest super scisla. Keia Pink nie znam.
            • chattetoutenoire Re: Zastanawia mnie coś... 13.07.10, 23:42
              Porcelanki sama posiadam w szufladzie i wiem, że strapless jest ciaśniejszy - jak to strapless. Kupiłam go jeszcze w czasach kiedy "lubiłam" się ściskać obwodem (chyba nadgorliwość jakaś;), ale kupiłam rozmiar 60DD. No i to 60DD teraz porównuję ścisłością do 65D w Keia Pink, i mniej więcej odpowiadają sobie. Bez przedłużki można zemdleć...:P
              Ale czekam aż autorka wątku napisze jakie to były modele, bo z Kei nie znam wszystkich. Może są też jakieś luźniejsze, których nie mierzyłam.
        • kulki Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 10:06
          Staniki możesz spróbować zwrócić lub wymienić - sklep stacjonarny nie ma takiego obowiązku, ale może pójdą Ci na rękę. Jeżeli to się nie uda - możesz sprzedać staniki na allegro. Może nie odzyskasz 300zł, ale chociaż część kwoty. Na pewno nie warto się męczyć.

          Ja też tak miewam - skuszę się na stanik, co leży dobrze w ciągu kilku minutowego mierzenia, ale po całym dniu mam go serdecznie dosyć.

          Trzeba mierzyć, mierzyć i mierzyć - próbować, korygować rozmiar (ładnie leżał, ale był za ciasny, to spróbuję o 1 oczko większy obwód i o 1 oczko mniejszą miseczkę).

          Pomyśl, że chociaż ten zakup był nieudany, to jednak czegoś się dowiedziałaś o swoim rozmiarze. Wymierz oba staniki - szczególnie obwód max rozciągnięty. Potem kupując w sklepie internetowym (np. www.onlyher.pl podaje te wymiary) lub przeglądając www.balkonetka.pl/katalog możesz sprawdzić do ilu cm rozciąga się dany model stanika i czy taki obwód Ci odpowiada (ja np. już wiem, żeby nie kupować nic ściślejszego od 75cm i luźniejszego niż 78cm).

          Dopiero przymierzając różne modele dowiesz się też jakie fasony najlepiej Ci pasują. Jeżeli balkonetki panache superbra spłaszczają i pewnie się marszczą (mam podobny rozmiar do Ciebie i podobne doświadczenia) - spróbuj half-cupy lub balkonetki o innym kroju (np. Cleo).

          Nie poddawaj się!
          Powodzenia w łowach!
        • e.milia Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 10:56
          Mój stanik też mnie cisnął niemiłosiernie, jak pisałam, ale poszłam do tego
          sklepu jeszcze raz (po drugi stanik, który miałam odłożony - ten akurat jest
          dobry :)), powieziałam, że ciśnie, więc pani dała mi przedłużkę i już jest
          idealnie. Może u Ciebie też przedłużka by pomogła na zbyt ciasny obwód?
          • wilczyca89 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 18:30
            Ja też na początku uległam euforii tego, że wow na reszcie jestem w stacjonarnym
            sklepie gdzie są te wszystkie cuda. I powiem szczerze, że najlepiej jest wybrać
            się pierwszy raz przymierzać i wyjść ze sklepu. A w domu się zastanowić na
            spokojnie i dopiero za drugim razem, spróbować coś kupić.

            Ja bardzo bardzo polecam na zakupy zabrać ze sobą metr i zmierzyć obwód w
            spoczynku tego stanika który chcemy kupić (żeby nie mierzyć wszystkich) i
            obiektywnie ocenić, i szczerze uważam że stanik w spoczynku powinien być 5- do
            max 9cm krótszy tylko od naszego obwodu.
            szczególnie gdy ma wąski pas obwodu.

            Ja się złapałam na tym, że kupiłam obwód 65 wygodny, stanik dobrze się układał
            troszkę się wbijał w miękkie ciałko mimo że jestem szczupła. Ale co tam wzięłam,
            bo nie przyszło mi do głowy żeby z 68,69 pod brać70. W domu się okazało że owa
            65 ma 55cm w spoczynku co daje 14 cm do rozciągnięcia się aby go zapiąć, no i
            jak on może się nie wbijać? Wbija się delikatnie czego pod bluzką nie widać,
            ale też nie uciska i nie zostawia śladów, tylko i wyłącznie dlatego został.Bo
            zanim pomyślałam racjonalnie to odcięłam metki i wyprałam go ;P

            Dlatego dziewczyny trzeba zachować dużo rozsądku, przy zakupach. Ale czy nie
            zauważyłyście że kupując ciuchy robimy dokładnie to samo? Szał ciał, jest
            ślicznie a w domu trzeźwiejemy.
        • maheda Hmmm właśnie dostałam link 27.07.10, 13:07
          Wiesz co - z tymi bułami to jest tak, że:
          1. na samych plecach na pewno ich nie było - często zdarza się, że panie w
          domach nie zakładają stanika tak starannie, jak w czasie dobierania stanika.
          Nie zawsze wynika to z niedokładności czy złej woli - czasem po prostu nie
          wiadomo, jak daleko włożyć rękę, w którą stronę ją wsunąć - i efekt w domu nagle
          okazuje się być gorszy, niż był w przymierzalni.
          To po pierwsze,
          2. buły na plecach, pod pachami, to niestety, w większości przypadków nasz
          własny biust, nad którym trzeba popracować, żeby wrócił na miejsce, czyli do
          przodu - sam z siebie tam nie wróci, nie ma siły! Wiem coś o tym, bo swój
          masakrycznie zniszczony biust przemasowywałam do przodu przez dobrych kilka
          miesięcy. Efekt za to jest taki, że w chwili obecnej, po poprawnym założeniu
          stanika, pod pachami na plecach nie mam nawet fałdki, nie mówiąc o bułach. No -
          chyba, że zakładam stanik ze zbyt mała miseczką ;-)

          Moim pierwszym wrażeniem po założeniu pierwszych odpowiednio dobranych staników
          było raczej przerażenie, niż szczęście - no, ale ja miałam zniszczony biust.

          Nie mam pojęcia, jak wygląda Twój biust, czy jest mocno zniszczony, czy nie
          bardzo...

          Proszę tylko o jedno - kupując kolejnym razem stanik - porządnie pomachaj w nim
          rękoma, usiądź, zrób parę skrętów tułowia, kilka skłonów, poruszaj się po prostu.
          Żadna brafitterka nigdy nie powie Ci, że dany stanik będzie na pewno wygodny lub
          na pewno niewygodny. To trzeba sprawdzić samodzielnie.

          Różne też są wrażenia dotyczące ścisłości/rozciągliwości staników.
          Niektóre kobiety twierdzą, że się świetnie czują w obwodach, w których ja bym
          się na pewno czuła źle - inne dla odmiany źle się czują nawet w obwodach
          zdecydowanie dla siebie za luźnych, i to obiektywnie, gdy pas już w nowym
          staniku podjeżdża na plecach do góry.

          Życie byłoby piękne, gdyby można było zastosować te same zasady dla wszystkich
          osób, niestety...

          Pamiętaj, że to, ile czasu spędzisz w przymierzalni - zależy wyłącznie od
          Ciebie. Powinnaś być przekonana do bielizny, którą kupujesz.
          Jeśli nie jesteś - wyjdź ze sklepu, ochłoń trochę i zastanów się, czy chcesz po
          nią wrócić.

          Zrozumiałe, że ekspedientki sklepów (w tym - ze stanikami) próbują sprzedać
          towar, starając się jednocześnie działać na korzyść klientek (wiadomo, że
          zadowolona klientka przyprowadza kolejną, a niezadowolona zniechęca osiem dalszych).
          Do "zadań" klientki jednak należy dołożenie wszelkich starań, żeby zadbać o swój
          własny komfort i dobre samopoczucie w nabywanej bieliźnie.

          Pamiętajcie, dziewczyny - zastanawiać się, i mówić, mówić, mówić o swoich
          wrażeniach.

          Swoją szosą - taka mundra jestem, a sama od niedawna mam stanik, który wydawał
          się być w porządku w czasie mierzenia, a w którym tak wbija mi się w bok
          fiszbina, po kilkudziesięciu minutach chodzenia, że można oszaleć z bólu.
          Stanik leży w szufladzie... pewnie będę musiała go przerobić.
      • kasienka.body Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 18.07.10, 15:30
        >czy raczej być
        > zła, że dałam się namówić na zbyt ciasny stanik.

        Z tego co piszesz to nikt Cię na ten koknretnie ciasny stanik nie namawiał, tylko ciasność wyszła podczas noszenia? Jeśli uważałaś od początku, że jest za ciasny, dlaczego nie poprosiłaś o luźniejszy?
        • e.milia Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 18.07.10, 21:04
          Właśnie o to chodzi, że na początku nie wydawał mi się za ciasny - dopiero po
          paru godzinach od nałożenia. Ale już wszystko jest w porządku - doczepiłam sobie
          przedłużkę do stanika i już nic mnie nie ciśnie, przedłużka załatwiła sprawę i
          teraz jest idealnie.
          • e.milia Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 18.07.10, 21:06
            Aha, no i dodam, że akurat ja jestem bardzo zadowolona z brafittingu i doboru
            nowego (wreszcie odpowiedniego!) stanika.
            Chociaż wierzę, że na początku nie musi to być łatwe i czasem potrzeba kilku prób.
    • madzioreck Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 18:25
      Ciglio, jakkolwiek brutalnie zabrzmi moja odpowiedź, przynajmniej na początku,
      przeczytaj ją, proszę, do końca, OK?

      Pierwsza sprawa - brafitterka, nawet tak zdolna jak Maheda, to jednak
      brafitterka, a nie wróżka ani jasnowidz. Jeśli nie zgłaszasz uwag w czasie
      brafittingu, przyjmuje prawdopodobnie, że wszystko jest OK. Ja postępuję tak
      samo. To ważne, bo różne kobiety mają różny próg odczuwania niewygody, i to, co
      dla jednej klientki jest wygodne, dla drugiej jest nie do zaakceptowania.
      Powiedziałaś, jaki efekt chciałabyś uzyskać, że zależy Ci na wyeksponowaniu
      biustu? Bo to też jest kwestia różnych upodobań, a Maheda naprawdę przy całej
      swojej wiedzy nie jest w stanie przewidzieć czyichś gustów w zakresie pożądanych
      działań stanika. Brak współpracy to trochę tak, jakby fryzjerowi ekipie
      remontowej powiedzieć "róbta, co chceta, wy jesteście fachowcy, a nie ja", a
      później mieć pretensje, że nie zrobili według naszych upodobań...

      Druga sprawa, dopóki pamiętam - buły. One nie znikają od razu! Nieco
      cierpliwości w wygarnianiu i za jakiś czas wszystko się ułoży. Tak bywa nawet
      przy dobrze dobranym obwodzie.
      Obwód - wiem, że zdarza się dobranie za ciasnego, ale wiem też, jakie ma się
      wrażenie po przejściu z za luźnego na prawidłowy, wiem też jak subtelna jest
      granica między 2-3 dniowym dyskomfortem wynikającym po prostu ze zmiany (to tak,
      jak z pierścionkiem, na początku przeszkadza, jeśli się go wcześniej nie nosiło,
      później go nie czujesz) a dyskomfortem wynikającym z dobrania obwodu za ciasnego
      - ale tego brafitterka też nie czuje, bo nie jest w Twojej skórze. Brafitting to
      współpraca obu stron, inaczej nic z tego nie będzie. Na przyszłość mogę Ci
      jedynie doradzić, żebyś wybierała luźniejszy z dwóch sąsiednich obwodów i
      sprawdzała przez schylanie, podskakiwanie, podnoszenie rąk, jeśli obwód nie
      podjeżdża, to jest OK.
    • midi1 Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 13.07.10, 23:00
      Biorac portret psychologiczny autorki tematu mozna powiedziec , ze jest osoba
      niesmiala,lekko zamknieta w sobie, pewnie bedac na brafitingu bala sie zabrac za
      duzo czasu mahedzie , badz tez osobom czekajacym w kolejce (o ile byly bo jak
      nie to dziwne).
      Moglas wziac z soba jakas kolezanke,kogos z rodziny,itp mialabys wsparcie
      psychologiczne ,a mahedzie moglas powiedziec ,ze potrzebujesz przemyslec w
      samotnosci naprzyklad czy Ci sie podobaja staniczki czy nie.
      W wielu sklepach sa Panie sprzedawczynie wyuczone brafitingu i mimo ,ze jakis
      staniczek zle lezy przynosza nastepne by cos sprzedac . Ttroche to glupie , bo
      jak sie dany kroj,kolor,cena nie podobaja to i tak tego nie kupimy,a jedynie
      tracimy czas niekiedy przymierzajac by nie urazic sprzedawczyn a niekiedy
      poprostu bierzemy do przymierzalni , czekamy pare minut i wychodzimy.
      I tu jest to o co chodzi , trzeba umiec sie postawic (tutaj pomaga w/w osoba
      wspierajaca , ktora widzac ,ze nie jestesmy zbyt przekonane pomaga nam odmowic)

      Osobiscie moge polecic w Krakowie sklep brafiteria na krakowskiej , obie Panie
      chetnie pomoga ocenic staniczek bez nachalnosci czy wmuszania. Nie ten to przy
      nastepnej dostawie moze sie cos kupi.
      A jako ,ze wiekszosc kobiet jest "bojazliwa" to polecam tez chodzic ,jak nie ma
      brafitingowych spotkan np z maheda czy jakis tlumow z w/w powodow ;)
      Pozdrawiam
    • sylwiastka jako była brafitterka 13.07.10, 23:16
      * Na początek przed każdymi zakupami stacjonarnymi polecam przeczytać ten artykuł:
      stanikomania.blox.pl/2009/02/Stanikowa-wrozka-czyli-przychodzi-baba-do-bra.html
      *Następnie zastanowić się czego się OCZEKUJE od stanika i to brafitterce
      wyartykułować dość dokładnie.

      * Nie zgodzę się KATEGORYCZNIE, że zadaniem brafitterki jest wciskanie
      czegokolwiek! Tylko POMOC w dopasowaniu rozmiaru i fasonu biustonosza. Pomoc a
      nie podjęcie decyzji za kobietę!

      * Podstawą doboru stanika jest KOMUNIKACJA między klientką a brafitterką. Zawsze
      trzeba zachować trochę egoizmu i na spokojnie poprzeglądać się w lustrze (sklep
      udostępnił lustro i przymierzalnie, ale to Ty się nie odwróciłaś, choć fakt ja
      jako brafitterka zawsze namawiałam klientki do ruchu, zakładania i zdejmowania
      ubrań i innych wygibasów).

      * Brafitterka powinna i może zaproponować to, co jej zdaniem jest odpowiednie
      (gdy klientka powie tylko "proszę dobrać mi stanik, czarny") napstępnie
      wysłuchać uwag, uwzględnić je i przynieść następny.

      * Klientka powinna ustosunkować się do każdego mierzonego stanika krytycznie,
      np. "brzydki odcień, ja lubię ciepłe", "dusi mnie obwód", "taki efekt mi się
      podoba" itp.. Jesli nic nie mówi to brafitterka ma prawo sądzić, że jest OK
      (aczkolwiek w mojej ocenie nie zwalnia jej to od konieczności zadania pytań
      kontrolnych).

      * klientka powinna mieć prawo wrócić z nienoszonym stanikiem i poprosić o jego
      wymianę/zwrot nawet jeśli cokolwiek jej nie pasuje lub decyzja została podjęta
      pod wpływem emocjonalnego zamroczenia. Ja nie miałam z tym problemu i do sesji
      brafitterskiej podchodziłam jeszcze raz, gdy klientka przemyślała, czego oczekuje.

      * Ostateczna decyzja należy do klientki, a brafitterka nie powinna mieć profitów
      od ilości sprzedanych staników, a od wykonywanej pracy.
      • ciglio no i tak 18.07.10, 14:07
        Witam ponownie. Dziękuję wszystkim za rady, odpowiedzi i za krytykę. Jeśli
        chodzi o staniki: Keia Pink 65D (taki jasnoniebieski, z białą koronką; ale nazwy
        nie znam :(() i Panache Superbra Strapless 65DD (jest to cielista porcelanka, o
        której piszecie). Próbowałam zrobić jeszcze niejedno podejście do tych staników
        w ciągu ostatnich dni - niestety, w porcelance wyglądam, jak bez biustu :((, a
        keia pink powoduje takie buły na plecach i tak potwornie ściska, że nie jestem w
        stanie w niej chodzić :(. Może rzeczywiście przedłużka pomoże? Zastanawiam się,
        jak podejść do kolejnych zakupów, żeby uniknąć podobnej sytuacji... :( A co do
        staników - są z metkami, może uda mi się je sprzedać na Allegro. Mam nauczkę na
        przyszłość - do zakupów z brafitterką muszę podejść bardziej krytycznie, więcej
        mówić, dłużej i więcej oglądać się w przymierzalni... Może następnym razem
        będzie lepiej.
        • ewelina_1 Re: no i tak 18.07.10, 17:23
          Ja w temacie brafitterki mam jeszcze jedną propozycję. Nie wiem, czy ktoś już Ci to napisał bo nie czytałam wszystkich wpisów, ale ja taką "wpadkę" potraktowałam jako lekcję.
          Do porad Sylwiastki dodam, abyś sprawdziła kształ ostanikowanego biustu w lustrze z możliwie wszystkich stron, by ustalić jaki Ci kształ odpowiada. Następnym razem w przymierzalni będziesz o tym pamiętać by to sprawdzić czyli odpowiednio się ustawić przed lustrem. To ważne, bo jednej osobie podoba się kształ kulek a innej np. stożek, więc gust bra-fitterki może być inny niż Twój.
          Zwróć też uwagę czy czujesz różnicę w ścisłości obwodu obu staników tuż po założeniu - chodzi o te 2 minuty o których wspomniałaś na początku wątku. Być może jest granica, którą da się wyczuć i przewidzieć, że z dużym prawdopodobieństwem ten stanik będzie niewygodny.
          I jeszcze jedna rzecz - staniki mierzyłaś w okresie upałów. Być może to też powodowało u Ciebie większy dyskomfort podczas noszenia staników.
        • kulki Re: no i tak 19.07.10, 10:26
          Nie katuj się, ja jestem przeciwna podejściu "zacisnij zęby, w końcu się
          przyzwyczaisz". Ma być wygodnie i tyle. Po kilku wpadkach obecnie staram się
          kierować zasadą "Obwód ma być na tyle ścisły, aby się nie przesuwał i leżał cały
          dzień poziomo (równolegle do podłoża)", a nie najciaśniejszy jaki jestem w
          stanie zapiąć.

          Nie wiem jaki to model z Keia Pink, ale wałeczki mogą się też robić jeśli obwód
          jest ciasny i wąski (np. na jedną haftkę). Szerszy obwód ma kilka zalet
          a) lepiej się trzyma - możesz kupić luźniejszy, a będzie dobrze leżał
          b) lepiej utrzymuje wygarnięty tłuszczyk

          Nie denerwuj się na forumki, teraz wszystkie są takie mądre ;) ale na początku
          każda zaliczyła jakiś nietrafiony zakup, który trzeba było wymienić czy odsprzedać.

          Próbuj i mierz różne kroje, marki i modele (załóż, wygarnij, poskacz, weź
          głęboki oddech).
          W końcu znajdziesz swój ideał i nie będziesz chciała go zdjąć ;)
        • chattetoutenoire tak tylko o modelach dokończę 19.07.10, 12:05
          Ponieważ się zastanawiałam nad ściśliwością, to teraz znając modele mogę napisać co mi wynikło: z Keia Pink masz chyba model Riva. Nie mierzyłam go, przymierzałam poprzednią kolekcję, a ten pojawił się w nowszej. Na blogu OnlyHer doczytałam też, że jest luźniejszy niż tamte modele. Więc moje pytanie zadane wyżej proszę uznać za niebyłe.

          A przy okazji porcelanki, cóż nie jest to stanik idealny (dla większości, no akurat dla mnie bardzo dobry, wręcz ulubiony), ale raczej i tak jeden z lepszych modeli bez ramiączek. Czy prosiłaś Mahedę specjalnie o coś bez ramiączek w tamtym sklepie? Bo jeśli tak, to myślę, że mogło być w ten sposób, że dostałaś do przymierzenia najlepszy dostępny model znany Mahedzie, a ponieważ pasował, to został Ci doradzony (a fakt lekkiego spłaszczania przez straplessy był dla niej oczywisty, wynikający z ich konstrukcji, toteż został pominięty).
          --
          piszę więc jestem
        • beauty-gosiek Re: no i tak 21.07.10, 16:18
          ciglio napisała:

          > Witam ponownie. Dziękuję wszystkim za rady, odpowiedzi i za
          krytykę. Jeśli
          > chodzi o staniki: Keia Pink 65D (taki jasnoniebieski, z białą
          koronką; ale nazw
          > y
          > nie znam :(() i Panache Superbra Strapless 65DD (jest to cielista
          porcelanka, o
          > której piszecie). Próbowałam zrobić jeszcze niejedno podejście do
          tych staników
          > w ciągu ostatnich dni - niestety, w porcelance wyglądam, jak bez
          biustu :((, a
          > keia pink powoduje takie buły na plecach i tak potwornie ściska,
          że nie jestem
          > w
          > stanie w niej chodzić :(. Może rzeczywiście przedłużka pomoże?
          Zastanawiam się,
          > jak podejść do kolejnych zakupów, żeby uniknąć podobnej
          sytuacji... :( A co do
          > staników - są z metkami, może uda mi się je sprzedać na Allegro.
          Mam nauczkę na
          > przyszłość - do zakupów z brafitterką muszę podejść bardziej
          krytycznie, więcej
          > mówić, dłużej i więcej oglądać się w przymierzalni... Może
          następnym razem
          > będzie lepiej.


          Dlaczego nie kontaktowałaś się po fakcie (czyli ponad tydzień temu)
          z Mahedą że coś jest nie tak?

          Zachęcam do pokazania tego jak leżą te zakupione staniki na
          balkonetce, wielu mądrych rzeczy się tam dowiedziałam, ty też na
          pewno skorzystasz :)
    • anuula12 co do za ciasności obwodu 18.07.10, 22:13
      Praktycznie wszystkie kobiety, które znam i które dały namówić się na brafitting, po przesiadce ze sporo za luźnego obwodu na dopasowany przez kilka dni, może tydzień, mają OKROPNĄ tendencję do skarżenia się, że obwód jest za ciasny. Heloł! Jeśli całe życie chodziłaś bez butów i nagle ktoś Ci wsadzi na nogi szpilki, też na początku będzie niewygodnie, nie? Potem, po tygodniu, jest wielka euforia: "bo ja się już przyzwyczaiłam do tego obwodu i wiesz jaki ten stanik jest boooski! Ja go kocham!". Oczywiście inną sprawą jest, kiedy stanik od początku jest po prostu za ciasny.
      A, jeszcze jedno: staniki bez ramiączek mają to do siebie, że SPŁASZCZAJĄ. Bo żeby dobrze trzymać, to muszą bardziej przycisnąć biust do klatki piersiowej, nie?
      • indigo-rose Re: co do za ciasności obwodu 18.07.10, 22:38
        A to nie zależy czasem od kształtu biustu? W sensie, że jeśli masz twarde kulki,
        to raczej spłaszczą się mniej, niż lejące się stożki.
        • ciglio Re: co do za ciasności obwodu 18.07.10, 23:12
          Przepraszam, ale tak Was słucham i zastanawiam się, drogie dziewczyny, czy
          zdajecie sobie sprawę z tego, co mówicie. Czy jeśli przy założeniu bluzki na
          plecach robią się kilkucentymetrowe wałki (!) to jest to normalne? I oznacza, że
          jeszcze nie przystąpiłam do wspaniałego grona osób uświadomionych, a co za tym
          idzie nie jestem przyzwyczajona do ciasnoty?! Pod bluzką robią się tak wielkie
          fałdy, jakie widuję tylko u bardzo grubych pań z ogromnym biustem, po 50-tce,
          które kupiły sobie stanik z bazarku z miseczką B, a i z obwodem nie za dużym.
          Nie należę do osób, które nie przyzwyczajają się do nowego obwodu - nie mam nic
          przeciwko ciasnocie, mogę się przyzwyczaić, ale pod warunkiem, że stanik (lub w
          tym przypadku staniki) będzie DOBRZE LEŻAŁ. A ja zakładam bluzkę i o ile z
          przodu jest w miarę ok, o tyle z tyłu mam po prostu Tatry... :/ Wybaczcie, nie
          jest to normalne. I nie uwierzę, że to moja wina, bo nie jestem przyzwyczajona
          do ciasnego obwodu. Co do stanika bez ramiączek - nie zgodzę się z tym, że
          obowiązkowo spłaszcza. W przeszłości miałam bezramiączkowe staniki choćby z
          Triumpha czy z George i wszystkie wręcz podkreślały krągłości, uwydatniały
          biust. Powtarzam, nie znam się na stanikach, ale moim zdaniem te dwa są
          potwornie niedobrane. I sądzę, że osoba, która zna się na brafittingu powinna
          była krytycznie spojrzeć choćby na wystające buły na moich plecach... :/
          • alladyna1986 Re: co do za ciasności obwodu 19.07.10, 00:05
            Ejże, skoro robią Ci się aż takie wałki, to jakim cudem nie zauważyłaś/nie
            poczułaś tego w przymierzalni? To jest dopiero nie do wiary... wydaje mi się, że
            ta nutka ironii jest niepotrzebna w twojej wypowiedzi, bo dziewczyny zwyczajnie
            się zastanawiają, jakie mogły być przyczyny tej sytuacji z nieudanym brafittingiem.
            Skąd dziewczyny mają wiedzieć, jak wyglądasz w porcelance, skoro nie widziały
            zdjęcia. Wszelki opis słowny nie jest jednoznaczny. Nigdzie wcześniej nie
            napisałaś, że to fałdy kilkucentymetrowej grubości, a teraz się oburzasz, że Ci
            wmawiamy nienormalność, ech.;(

            I w 100% zgadzam się z tym, że straplessy zwykle spłaszczają. Ja już mierzyłam
            kilka w uświadomionym rozmiarze i wszystkie spłaszczały.;( To już kwestia
            niedopracowanej konstrukcji, jak mniemam. Widziałam chyba tylko jednego
            straplessa, który wizualnie nie spłaszczał - Effuniaka ślubnego 32c, model
            niedostępny w sprzedaży.
            Porcelanka jest specyficzna... chyba lepiej eksponuje biusty węższe i wyższe u
            podstawy niż szersze i niższe, bo sama ma wysokie i dość wąskie miseczki.

            Moje stare 75c bez ramiączek podkreślały krągłości tylko dlatego, że zwyczajnie
            były za małe w miseczkach; obwód ledwo się trzymał. To było podkreślenie
            krągłości kosztem rozpłaszczenia biustu + uzupełnienia ubytków gąbką.;/ De facto
            zamiast biust pod bluzką prezentowała się skorupa, a nad dekoltem wypłaszczona
            pierś. Teraz za nic w świecie bym się na takie coś nie zgodziła.

            A ta przy okazji - na jakie wymiary pod biustem (ciasno, luźno) miałaś dobrane
            te dwa staniki?
          • ewelina_1 Re: co do za ciasności obwodu 19.07.10, 00:06
            Z tego co piszesz przychodzą mi do głowy 2 opcje:
            - obwód za ciasny, jednak po wygarnięciu buły powinny być mniejsze
            - brak wygarnięcia. Czy robisz tak, że jedną ręką odciągasz z boku stanik a drugą wsadzasz pod ramiączko najdalej w stronę pleców i otwartą dłonia przesuwasz do przodu?
            • kulka_kulkowa Re: co do za ciasności obwodu 19.07.10, 00:33
              Zgadzam się z Eweliną. Możesz po prostu niewłaściwie wygarniać. Mam przykład w postaci mojej mamy. Wygarniała, ale nie tak jak powinna. Nadal zresztą rzadko się do tego wygarniania przykłada, co ja widzę właśnie po fałdkach nad obwodem.
              Jeśli masz możliwość, to podejdź to tego sklepu, weź ze sobą te dwa staniki i podziel się wątpliwościami. Dobry probiuściasty sklep nie powinien zostawić Cię bez pomocy. (Był podobny przypadek na Balkonetce. Dziewczyna dokupiła przedłużkę i po problemie, choć opinie balkonetkowiczek i tak były podzielone). Jeśli uznasz, że jednak ci nie pomogli i chodzić się w tym nie da, to puść te biustonosze w świat i szukaj dalej. Nie warto się męczyć, jeśli jest niewygodnie.
              • e.milia Re: co do za ciasności obwodu 19.07.10, 15:22
                > Jeśli masz możliwość, to podejdź to tego sklepu, weź ze sobą te dwa staniki i p
                > odziel się wątpliwościami. Dobry probiuściasty sklep nie powinien zostawić Cię
                > bez pomocy.

                Ja się zgadzam. Podjedź do tego samego sklepu i podziel się swoimi
                wątpliwościami. Tam naprawdę jest bardzo miła obsługa, która potrafi również
                doradzić w sprawach stanikowych. Przynajmniej spróbuj, może faktycznie okaże
                się, że wystarczy tylko przedłużka - tak jak to było u mnie.
          • madzioreck Re: co do za ciasności obwodu 19.07.10, 16:10
            ciglio napisała:

            > Przepraszam, ale tak Was słucham i zastanawiam się, drogie dziewczyny, czy
            > zdajecie sobie sprawę z tego, co mówicie. Czy jeśli przy założeniu bluzki na
            > plecach robią się kilkucentymetrowe wałki (!) to jest to normalne?
            mogę się przyzwyczaić, ale pod warunkiem, że stanik (lub w
            > tym przypadku staniki) będzie DOBRZE LEŻAŁ.

            Wyobraź sobie, że się zastanawiamy ;)
            Jeśli przez ileś tam lat nosiło się zły rozmiar stanika, to dochodzi do pewnych
            deformacji, wiesz? Jeśli pierś nie mieści się w miseczce, to jej miękka tkanka
            tłuszczowa ucieka pod pachę lub nawet do pleców, co za luźny obwód dodatkowo
            ułatwia. I jeśli taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas, to trudno
            oczekiwać, że teraz w kilka dni sytuacja się radykalnie zmieni. Wiem, skąd
            najczęściej te buły plecne się biorą, ma je na początku wiele szczupłych nawet
            dziewczyn, które gdzie indziej nie mają przysłowiowego grama tłuszczu, sama
            takie miałam na początku. Przy cierpliwym wygarnianiu ten efekt znika, ale
            trzeba trochę cierpliwości, a Ty byś chciała wszystko od razu, niestety, trzeba
            trochę poczekać i popracować.
            • ciglio Re: co do za ciasności obwodu 20.07.10, 23:18
              Dziewczyny, przede wszystkim bardzo dziękuję wszystkim za rady - nie chciałam
              zabrzmieć ironicznie ani niemiło. Po prostu, przyznam szczerze, trochę opadłam z
              sił; słowa: "przyzwyczaisz się" znam doskonale z moich wcześniejszych
              doświadczeń brafitterskich z panią Hanią... Odpowiadam na wszystkie pytania.
              Jeśli chodzi o obwody, nikt mnie nie zmierzył i o miarę nie pytał (mierzyłam się
              sama - obwód mierzony luźno to 80, ciasno 74-5; ale przy obecnych upałach pewnie
              trochę zawyżone; w biuście ok. 90-1). Co do Waszych zarzutów - jak mogłam nie
              zauważyć buł w przymierzalni - pisałam już wcześniej, że przymierzanie staników
              trwało bardzo krótko, a dostępne tylko jedno lustro, nie dało mi możliwości
              dokładnego obejrzenia się z każdej strony. No i jeszcze mój charakter - szczerze
              mówiąc, ślepo zaufałam brafitterce, być może nie do końca rozumiejąc, jak
              powinny wyglądać takie wspólne zakupy :(. Jeśli chodzi o wygarnianie - czyli te
              buły na plecach mogą być związane z migracją?! Ja stwierdziłam od razu, że po
              prostu jest to zdecydowanie obcisły obwód, tym bardziej, że naprawdę średnio
              mogę w tym staniku oddychać... Acha, jeszcze jedno: raz jeszcze podkreślam, że
              moim zdaniem ocenienie wszystkich tych rzeczy w ciągu kilku minut w
              przymierzalni, kiedy jest się "zielonym", jest niewykonalne. A przynajmniej dla
              mnie było.
              • ciglio Re: co do za ciasności obwodu 20.07.10, 23:20
                Aha, jeszcze jedno: nie bardzo rozumiem, dlaczego dostałam jeden stanik 65DD
                (porcelanka), a drugi 65 D (keia pink). Czy wielkość miseczki może mieć wpływ na
                moje samopoczucie w danym staniku? Tak jak pisałam, porcelanka wydaje się
                megawygodna, a keia pink - nie do noszenia :(. I jeszcze jedno - jak prawidłowo
                wygarniać buły z pleców? Jedyne, co mi pokazano, to zgarniać ciałko spod pach,
                trzymając przy tym za drut przy fiszbinie. Widać to za mało.
                • chattetoutenoire Re: co do za ciasności obwodu 21.07.10, 00:04
                  Jeśli chodzi o różnicę w oznaczeniu miseczek, tak czasem jest, że dany producent w danym modelu niejako przyznaje w miseczce więcej miejsca na biust (albo mniej miejsca) niż uznaje się za standard. Na Lobby spotkać się możesz z nazywaniem takich modeli dużomiskowymi (albo małomiskowymi). Pewnie Riva (to chyba ten model, zgadza mi się z Twoim opisem), którą dostałaś też jest dużomiskowa. Porcelanka ma raczej standardowe miseczki.
                  Buły z pleców zgarnia się podobnie, tylko sięga się dalej. Ważne jednak, żeby nie naciągać za mocno skóry i nie zrobić sobie krzywdy. I nagarniać ciałko całą dłonią. Hm, sama nie umiem tego dobrze opisać, ale na pewno był wątek cały o wygarnianiu, tu, albo na Dużym Lobby, wyszukiwarka pomoże.
                  Aha, fiszbina to właśnie ten drut jest:). Pewnie chodziło o odciągnięcie fiszbiny od ciała od strony pachy i włożenie ręki pod obwód w tym miejscu, prawda?
                • kulki Re: co do za ciasności obwodu 21.07.10, 10:24
                  > jak prawidłowo wygarniać buły z pleców?
                  to ja jeszcze dodam do poprzednich opisów - dobrze jest się przy wygarnianiu pochylić do przodu
                  i sięgać jak najdalej, nawet na plecy

                  ja bym się tej keia pink pozbyła na Twoim miejscu - sprawdź do ilu cm się rozciąga max i unikaj staników o takich wymiarach
                  sprawdź też do ilu się rozciąga max porcelanka i szukaj staników o podobnym obwodzie - czy to 65, 70 czy 75 (np. www.onlyher.pl zawsze podaje długość obwodu w rozciągnięciu)
              • madzioreck Re: co do za ciasności obwodu 21.07.10, 01:09
                Jeśli chodzi o wygarnianie - czyli te
                > buły na plecach mogą być związane z migracją?!

                Właśnie :) Te buły to najczęściej pierś, która została wypchnięta z za małych misek, powinny zniknąć, ale trzeba je wygarniać, w końcu zostaną w miskach, ale to wymaga nieco czasu. Wygarnianie: lewą dłonią chwytasz zewnętrzny koniec fiszbiny i odginasz od ciała, prawą, całą dłonią zagarniasz do miseczki ciało nie tylko spod pach, ale i z pleców, po czym odkładasz fiszbin na miejsce. Analogicznie postępujesz z drugiej strony. U mnie wałki plecne zniknęły szybo i plecy były gładkie mimo 30kg nadwagi.
                Jeszcze jedno: piszesz o bułach i za ciasnym obwodzie - być może, że w stanikach, które masz, obwód 65 jest za ciasny na 74 pod biustem. Może, bo ja z takim z takim samym wymiarem mam i obwody 65, i 70, i 75. Natomiast jeśli miska jest za mała, to ocena obwodu w takim staniku jest bezcelowa - za mała miska daje wrażenie ciasnego obwodu, bo piersi się nie mieszczą i stanik bardziej się naciąga. Łatwo ominąć tę pułapkę, przymierzając stanik miseczkami do dołu lub na plecach.

                No i jeszcze mój charakter - szczerz
                > e
                > mówiąc, ślepo zaufałam brafitterce, być może nie do końca rozumiejąc, jak
                > powinny wyglądać takie wspólne zakupy :(

                Powtarzam - tak samo jak z każdym innym fachowcem, np. fryzjerem. On jest specem, on się zna, jasne, ale to Ty musisz wiedzieć, czego chcesz, co Ci się podoba, mówić o swoich wątpliwościach.

                Acha, jeszcze jedno: raz jeszcze podkreślam, że
                > moim zdaniem ocenienie wszystkich tych rzeczy w ciągu kilku minut w
                > przymierzalni, kiedy jest się "zielonym", jest niewykonalne.

                To też rozumiem, ale pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł i jedzeniu ze wspólnej miski ;) Wiem, że początki nie są łatwe.

                A co do Twojego pytania z posta dalej - staniki w jednym rozmiarze w rzeczywistości są różne, dlatego właśnie trzeba je mierzyć, choć byłoby pięknie wiedzieć, że masz 65D i móc kupować w ciemno. Z moich 8 czy 9 staników tylko 2 mają taki sam rozmiar, a rozrzut jest od 65J, przez 75H, do 80G...
    • matkaczaszka Re: MASAKRA - po brafittingu z Mahedą 21.07.10, 16:10
      Dziewczyny nie dziwcie sie ..Ja też wybrałam się w koncu kupić cudo
      stanik.Gdy juz spokojnie przymierzałam w sklepie zrobił się maly
      tłum - 4 klientki i tak na mnie patrzyły że tyle jestem w
      przymierzalni, że o malo mnie wzrokiem nie zabiły , a pani
      sprzedawczyni bra(oczywiście) straciła mną całe
      zainteresowanie ,mim ,że wczesniej dostałam ze 20 staników do
      przymierzenia.Już niestety nie dopytałam jaki polski rrozmiar i w
      ogole...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja