cheektocheek
05.07.11, 13:42
Witam Was, jestem tu nowa, choc podczytywalam kiedys forum LM. Dzis trafilam na watek "Co mi dal nowy stanik" (czy jakos tak) i nie bardzo chce mi sie wierzyc w te zachwalania. W ogole nie chce mi sie wierzyc, ze cokolwiek da sie z moim biustem (przepraszam, to nie biust nawet) zrobic. Ale od poczatku.
Swoich piersi nienawidze i nie znosze, a wlasciwie ich braku, bo nawet nie przyjmuje do wiadomosci, ze one istnieja. Pomine juz dluga i nieprzyjemna historie przykrych komentarzy jakie na ten temat uslyszalam, bo to pewnie kazda z was przezyla.
Wlasciwie doszlam ostatnio do wniosku, ze przez to, ze nie mam biustu, czuje sie jakbym w ogole nie miala ciala, czuje sie bezcielesna. Dla mnie kobieta to biust, a ja go nie mam, nie czuje sie wiec prawdziwa kobieta. Kiedy sie rozbiore to nie wiem co by sie moglo we mnie podobac mezczyznie, bo przeciez nie mam biustu. Tak sie czuje: jakbym w ogole nie miala ciala, figury itp. Odbieram to jako pewnego rodzaju niepelnosprawnosc i uposledzenie, wade ciala.
Czytam wasze zachwyty nad nie push-upami i zastanawiam sie: jak to? Moj biust to tylko push-up, jak go zdejme to nic nie ma, gdybym zalozyla miekki stanik to umarlabym ze wstydu wychodzac na ulice. Skad mam wygarnac te piersi, jesli ich zwyczajnie nie ma?
Sprawe pogarsza moj facet, ktory nie kryje sie z tym ze uwielbia duzy biust. Wg niego nie ma czegos takiego jak za duze piersi. Moich w ogole nie dotyka, nie piesci...nigdy. Mysle sobie ze w sumie po co ma dotykac skoro ich w ogole nie ma.
Zakup kostiumu kapielowego byl w tym roku koszmarem. Zlapalam dola, bo wszyscy producenci uparli sie na bikini z trojkacikami, a co ja tam wloze? W tym miejscu wygladam jak 11 latka, a mam lat 28. W obwodzie biustu mam 87, ale bardzo szeroki i wystajace zebra co pod biustem daje 80.
Jak dobrze dobrany stanik moze mi pomoc? Jak to dziala?