Gorsety- czy dobierać jak biustonosze?

31.05.12, 10:53
Na innym wątku pomogłyście mi wybrać idealne rozmiary staników. Mam jednak inne pytanie dziś. Staniki biustonoszami, a co z gorsetami? Uwielbiam gorsety bieliźniarskie i jeśli zmieniłam rozmiar stanika, to powinnam zmienić też rozmiar gorsetu? Gorset nie ma taśmy pod biustem, ale zakrywa praktycznie cały brzuch, plecy. Np ja zawsze kupowałam gorsety 75B/A, a jak spróbowałam 70C to nie dałam rady zapiąć haftek nawet z pomocą. Tzn w talii nie mam z tym problemu (mam 66cm w talii) ale czym bliżej pleców i bioder tym gorzej i tworzyły mi się straszne bułeczki nad pupą (w biodrach mam 93cm). Mam typ ciała gruszki. Tych gorsetów 70tek za chiny nie dopnę- nie rozumiem zbytnio czemu się w nie nie mieszczę. Dodam że miseczka C jest wtedy za duża! Czyli jeśli stanik pasuje mi około 60D/ DD to jaki powinnam kupić gorset? Czy Wy zadajecie sobie te same pytania? Czy są wśród nas fanki gorsetów? Czy dobór gorsetu różni się od jego długości i tego czy jest usztywniony? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w tej dziedzinie
    • 100krotna Odpowiem przewrotnie... ;) 31.05.12, 11:24
      ...to zależy ;)

      Zależy od rozmiaru gorsetu, od rozmiarów noszonych staników, od tego jak bardzo potrzebujemy podtrzymania... od tego, czy gorset wyprodukowała firma bieliźniarska o wypróbowanej konstrukcji czy może odzieżowa, od użytych materiałów, od obecności lub nieobecności fiszbin pionowych.. oraz tego, czy gorset ma dla nas spełniać funkcję jedynie ozdobną czy może ma ściskać i modelować ciało.

      Często też zdarza się, że gorset danej linii jest ciaśniejszy niż taki sam stanik - czasami jest to spowodowane specyfiką konstrukcji, czasem użytym materiałem, czasem właśnie innym niż w obwodzie stanika rozłożeniem nacisku... czasem zależy od naszych wymiarów - jeżeli mamy obwód talii większy niż obwód pod biustem (zdarza się), albo mamy szerokie biodra to oczywiście może się zdarzyć, że gorset w naszym rozmiarze stanikowym może być zbyt ciasny.
      W tych przypadkach możemy dobrać obwód o oczko większy, z odpowiednio przeliczoną miseczką - np dla rozmiaru bieliźnianego 65D możemy wybrać gorset w rozmiarze 70C.
      Ale najlepiej zmierzyć obydwa rozmiary (jeżeli jest taka możliwość) i porównać, który się lepiej układa i w którym lepiej się czujemy :))
      Generalnie, zasady dobierania gorsetu bieliźnianego są podobne, jak stanika, czyli:

      1. Ma nam być wygodnie - oczywiście po wzięciu poprawki na lekkie ściśnięcie całego tułowia - ale gorset tak samo jak stanik nie powinien się nam nigdzie boleśnie wpijać i ocierać :)
      2. Ma pozostawać nieruchomo - nie podnosić się, nie okręcać, nie obsuwać i nie wjeżdżać na biust... i ten biust podtrzymywać!
      3. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na fiszbiny, te pod miseczkami - żeby fiszbina okalała pierś i nie wbijała się w nią w żadnym miejscu - i żeby leżała dokładnie pod biustem, nie wyżej, nie niżej.
      4. Miseczki wielkościowo dobieramy tak samo, jak w biustonoszach - żeby nie były za duże i odstawały, ale też żeby nie tworzyły się "buły" nad krawędzią. Najlepiej wyglądają gorsety dopasowane "na styk" czyli takie, żeby miseczka była idealnie wypełniona, ale bez efektu przelewania się nad krawędzią.

      Poza tym, tak samo, jak w stanikach - każdy producent będzie się trzymał własnej konstrukcji, materiałów, rozmiarówki... i jedyną sensowną odpowiedzią na twoje pytanie jest: mierzyć! ;)
      • praksia18 Re: Odpowiem przewrotnie... ;) 31.05.12, 11:44
        Matko kochana, wiesz co? To ja chyba stracę wiarę w człowieka. Można by przecież ujednolicić rozmiarówki naszym rodzimych firm, powiększyć je może, żeby miseczki się od siebie nie różniły tak diamentralnie- bo przykładowo jak patrzę na 75A i 75B tej samej firmy tego samego fasonu, to mi się coś robi- różnice często są ogromne! Nie znam się jeszcze tak dobrze na stanikach tzw odpowiednio dobranych itd, ale wydaje mi się, że jeśli firma w swojej tabeli rozmiarów dla jednej miseczki w jednym obwodzie podałam przykład 75A przeznacza różnicę aż 5cm w obwodzie, a czasem więcej, to jest chyba nie w porządku. 5cm w obwodzie biustu to całkiem sporo. Stąd chyba wywodzi się to sławetne mierzyć, mierzyć, mierzyć. A gorsety... Cóż, niby teraz są takie, które nie zniekształcają nam żeber, nie ograniczają rozrostu narządów wewnętrznych jak to było jeszcze kilkaset lat temu, ale wiadomo, że każde zbyteczne ściskanie jest co najmniej niezdrowe. Tamuje się swobodny przepływ krwi, ściska wnętrzności, może nawet utrudniać oddychanie. Do tego dochądzą pionowe wzmocnienia w gorsetach- wykonuje się je z miękkich materiałów, np z silikonu. Taki silikon po kilku "siadnięciach" szybko się pognie i będzie piłował zwłaszcza talię. Przeżywałam to pare razy i kupuję gorsety bez pionowych fiszbin. Po ciele pasują na mnie gorsety 75, ładnie przylegają, lekko uciskają, ale w biuście są rzeczywiście zbyt szerokie. Jednak gdy wezmę większą miseczkę a mniejszy obwód, robią mi się bułki na boczkach i nad pupą. Tragedia po prostu. Mam w rezultacie jeden naprawdę dobrze dobrany gorset. I chyba tylko dlatego, że jest malutki i nie sięga aż po pupę. Bardzo się rozciąga przy nakładaniu a na ciele ściąga w drugą skórę. W dół lekko ciągną go paseczki do pończoch, ma trzystopniową regulację i mięciutkie ramiączka. Przez cały dzień się nie przesuwa jakimś cudem. Ale jeśli chodzi o gorsety z takich typowych materiałów a nie 100% sztucznego czegoś co nawet nie ma struktury nitki, to koniec, katastrofa. Chyba jednak jestem niewymiarowa XD
        • pinupgirl_dg Re: Odpowiem przewrotnie... ;) 31.05.12, 12:13
          > Matko kochana, wiesz co? To ja chyba stracę wiarę w człowieka. Można by przecie
          > ż ujednolicić rozmiarówki naszym rodzimych firm, powiększyć je może, żeby misec
          > zki się od siebie nie różniły tak diamentralnie- bo przykładowo jak patrzę na 7
          > 5A i 75B tej samej firmy tego samego fasonu, to mi się coś robi- różnice często
          > są ogromne!

          No niestety. Był tu nawet pomysł, że w małych rozmiarach przydałyby się "połówki", bo problem lądowania między rozmiarami jest częsty. Przeskok jednej miseczki w przypadku małego biustu to często rzeczywiście przepaść :). Wtedy z pomocą przychodzi to, na co narzekasz, czyli fakt, że rozmiarówka jednak nie jest jednolita i 70B jednego producenta to nie zawsze to samo, co 70B drugiego, zawsze jest szansa trafienia.
          Generalizując - często w gorsetach bierze się większy rozmiar obwodu, niż w stanikach, nie jest to reguła, ale jakiś trop. Podtrzymanie zależy od szerokości pasa obwodu, szersze pasy też mniej się rozciągają (można przeprowadzić doświadczenie próbując rozciągnąć gumkę pojedynczo, a cały pęczek, im więcej tego elastycznego materiały, tym większy opór będzie stawiał). Dzięki czemu w gorsetach często można wziąć nieco szerszy obwód.
          Problem niedopasowania też jest częsty. W niektórych gorsetach może się udać trik polegający na tym, że np. na biodrach zapinamy na najluźniejsze hafki, a w talii na drugi rządek, wiadomo, nie jest to wyjście idealne, ale można próbować. Ewentualnie w grę wchodzą też małe przeróbki. Jakimś wyjściem jest też long line bra, np:
          www.freyalingerie.com/lingerie/edina/ss12/padded_longline_bra.aspx?colour=graphite
          www.kissmedeadly.co.uk/shop/product/515/jolie-black-bra
          www.longlinebra.net/wp-content/uploads/2009/07/lilyette_longline_bra.jpg
          czyli coś między gorsetem, a stanikiem, co sięga maksymalnie do talii.
          • praksia18 Re: Odpowiem przewrotnie... ;) 31.05.12, 12:22
            No, w końcu jakiś trop:) Dzięki wielkie za podzielenie się wiedzą:) Myślę, że nie tylko ja na tym skorzystam. Obejrzę linki na pewno.
          • saszenka2 Re: Odpowiem przewrotnie... ;) 21.06.12, 19:46
            Chciałabym kupić dobrze dopasowany, czerwono-czarny gorset, bez pionowych fiszbin. Noszę rozmiar 60 E albo 60 DD(za każdym razem muszę mierzyć, bo rozmiar rozmiarowi nierówny). Jakie firmy możecie mi polecić?:)
        • 100krotna Re: Odpowiem przewrotnie... ;) 31.05.12, 12:35
          Lepiej nie trać wiary ;)
          Ja czasami wręcz chwalę sobie taką niejednolitość rozmiarową, w zależności od modelu i fasonu - bo czasem (nawet u jednego producenta) jeśli wypadam między rozmiarami w danym modelu, to zawsze mogę zmierzyć inny stanik, który być może będzie leżał idealnie :)

          Co bardziej rozwinięci polscy producenci, tacy inwestujący w dobre konstrukcje, mają zwykle własną rozmiarówkę - OnlyHer, Effuniak, KrisLine, Comexim... co tylko pokazuje, że rzeczywiście się "przyłożyli" do konstrukcji, a nie tylko bezmyślnie kopiują, na zasadzie " dajmy dwa kawałki gąbki, jeden 3 cm, drugi 2cm i może na kogoś będzie coś pasowało - a im bardziej rozciągliwy obwód, tym więcej osób wciśnie się w 75B" :P
          W każdym razie - wolę ten dopracowany system rozmiarów (choćby nie pasował do żadnej tabeli) - bo jak już trafię w ich firmie na pasujący stanik, to jest duże prawdopodobieństwo, że inny w tym samym rozmiarze też będzie mi pasować. A to co on ma na metce - to już mnie niespecjalnie obchodzi ;) (noszę zwykle rozmiary 65DD, 65E, 70D, 70DD, więc rozbieżność nie jest duża... no ok, mam jeden wybryk 75C, ale trafiłam na baardzo ścisły egzemplarz)
          Angielscy producenci ("biuściatych", dobrych konstrukcyjnie marek) już bardziej trzymają się tej tabelki: Tabela rozmiarów brytyjskich ...ale też istnieją wyjątki: np La Senza czy Marks&Spencer ;)

          Z gorsetami jest o tyle trudniej, że zwykle obowiązuje w danym modelu jedna konstrukcja całego pasa, tylko przeskalowana przez rozmiary - i będziesz musiała, po przefiltrowaniu przez własną sylwetkę odrzucić część możliwości, ewentualnie iść na kompromisy (być może fałdki wyciskane przez obwód widzisz tylko ty, a być może wałeczek na plecach tworzy się przez niedokładnie wygarnięte piersi albo zbyt mała miseczkę)
          • 100krotna aha... 31.05.12, 12:37
            Aha, jak pisałam o ściskaniu, to nie miałam na myśli miażdżenia żeber, a raczej modelowanie miękkiego ciałka (bo niektóre z nas na pewno je mają - np ja) co nie musi być nawet niekomfortowe. Bo przecież nie mówimy o gorsetach wiązanych, i zaciskanych za pomocą kolana i mocnych rąk służącej ;)
            Co do silikonowych i plastikowych fiszbin - rzeczywiście, nie wydawało mi się, żeby mogły one dobrze spełniać swoją rolę - i może, przy dobrej jakości materiale (elastycznym, ale nie rajstopowym) wcale nie są potrzebne? Ale niestety nie kojarzę, czy są modele, które ich nie mają...
            Wiem, też, że niektóre gorsety bieliźniane (np Elomi) mają fiszbiny metalowe - kojarzy mi się relacja jednej dziewczyny, która przekonała się o tym na lotnisku (na dole, w komentarzach) ;)
            • pinupgirl_dg Re: aha... 31.05.12, 12:51
              > Co do silikonowych i plastikowych fiszbin - rzeczywiście, nie wydawało mi się,
              > żeby mogły one dobrze spełniać swoją rolę - i może, przy dobrej jakości materia
              > le (elastycznym, ale nie rajstopowym) wcale nie są potrzebne? Ale niestety nie
              > kojarzę, czy są modele, które ich nie mają...

              No niestety, te fiszbiny mają na celu nie tyle wymodelowanie, co powstrzymanie rolowania gorsetu. Inaczej materiał zawsze będzie "uciekał" w najwęższe miejsce i zamiast ładnie podkreślonej talii możemy mieć buły. Fiszbiny z resztą też tego nie powstrzymają na dłuższą metę, one bardziej przypominają, że trzeba siedzieć prosto :). Parę razy wygnę się w gorsecie i plastikowe fiszbiny się trwale odkształcają. Lepsze są fiszbiny spiralne
              www.gorsety-pl.pl/pl/i/KONSTRUKCJA-GORSETU/7
              wciąż elastyczne, ale trwalsze.
              Jeśli gorset nie ma fiszbin, to musi być czymś naciągnięty, np. podwiązkami, albo na miejscu utrzymuje go silikonowa taśma (częste rozwiązanie w przypadku modelujących majtek sięgających pod biust). Longline bra też mogą się obyć bez fiszbin, bo w tym przypadku koniec gorsetu przypada w węższe miejsce, więc nie ma gdzie się zwijać. Ale wszystko, co sięga poniżej talii, będzie trzeba jakoś utrzymać.
              • praksia18 Re: aha... 31.05.12, 13:01
                Właśnie dlatego myślę, aby zobaczyć te półgorsety-półstaniki. Sięgają powyżej talii, naprewno wszystko utrzymają na miejscu. I nie mają tych śmiesznych fiszbinek z silikonu:) Całe szczęście czasem w sklepiku La Vantil widuję gorsety bez takich prowizorycznych usztywnień. Metalowe fiszbiny są chyba ok, nigdy nie miałam gorsetu ze stalą:) Ale nie jestem pewna czy jest to wygodne. Poza tym takie cacko chyba kosztuje spore pieniążki. Żeby nie powiedzieć ciężkie... To już nie jest coś co można jak stanik nabyć na allegro za pół ceny. A jak się pomyli w rozmiarze to masakra. Co innego jest chodzićw czymś cały dzień a co innego przymierzyć na kilka minut i w tym poskakać
                • praksia18 Re: aha... 31.05.12, 13:02
                  Dobra, baby, ja na razie się ulatniam, wpadnę do Was później:) Dzięki za informacje!
                • pinupgirl_dg Re: aha... 31.05.12, 13:25
                  > Metalowe fiszbiny są chyba ok, nigdy nie miałam gorsetu ze stalą:) Ale nie jestem
                  > pewna czy jest to wygodne

                  Miałam jeden taki gorset, dostałam w prezencie, był trochę za duży. Te fiszbiny spiralne są wygodne, bo są elastyczne. Nawet wygodniejsze, bo nie trzeba się martwić, że nam się fiszbina załamie ;). A co do ceny to nie wiem.
                  Generalnie teraz też wolę gorsety bez fiszbinów, albo wręcz komplet z ładną koszulką.
                  Jeśli zależy Ci tylko na wymodelowaniu talii, to można się rozejrzeć za takimi gorsetowymi pasami, np:
                  akrobatka.pl/esbelt-404-gorset-modelator-p-4585.html?zenid=344e98bf21dede6ae6e812fd442c37b4
                  Wtedy odpada problem dopasowania stanika.
              • 100krotna Re: aha... 31.05.12, 13:17
                A widzisz... nie przyszło mi do głowy rolowanie!
                Ale fiszbiny w większości mierzonych przeze mnie odpowiednio ścisłych modeli dziwnie się wyginały (z tyłu, wcinały w boczek, potem opinały fałdkę) a jeszcze w nich nie zdążyłam usiąść... jest na to jakaś rada? :)
                A fiszbiny tylko z przodu dają radę? a może tylko takie w szwach bocznych? Tak sobie teoretycznie rozważam...
                • pinupgirl_dg Re: aha... 31.05.12, 13:36

                  > A widzisz... nie przyszło mi do głowy rolowanie!
                  > Ale fiszbiny w większości mierzonych przeze mnie odpowiednio ścisłych modeli dz
                  > iwnie się wyginały (z tyłu, wcinały w boczek, potem opinały fałdkę) a jeszcze w
                  > nich nie zdążyłam usiąść... jest na to jakaś rada? :)
                  > A fiszbiny tylko z przodu dają radę? a może tylko takie w szwach bocznych? Tak
                  > sobie teoretycznie rozważam...

                  Nie jestem starą wygą gorsetową, bardziej się orientuję w pasach, ale mi się to też często zdarzało. Pewnie kwestia niedopasowania i jednak zbyt miękkich fiszbin. Są gorsety, w których tylko przód jest usztywniony (z tył zwykle jest zapięcie, które też usztywnia trochę konstrukcję), zwykle z podwiązkami, ale to pewnie też zależy np. od tego, jak gorset jest podcięty na dole, od sztywności materiały itd itd
                  Poza tym może ten odpowiednio ścisły był już za mały. Takie gorsety raczej nie są nastawione na modelowanie, tylko na "efekt", mogą też trochę wygładzić fałdki, ale raczej nie ma co liczyć na redukcję. Jest parę firm, które szyję coś pośredniego między prawdziwymi gorsetami, a gorsetami bieliźnianymi, np:
                  www.rago-shapewear.com/catalog/home.php?cat=263
                  To firma specjalizująca się w bieliźnie modelującej i po nich można oczekiwać paru cm w talii mniej, chociaż to tak jak ze stanikami - moja koleżanka okazała się z ich cincherami kompletnie niekompatybilna.
                  • pinupgirl_dg Re: aha... 31.05.12, 13:55
                    > Takie gorsety raczej nie
                    > są nastawione na modelowanie, tylko na "efekt", mogą też trochę wygładzić fałdk
                    > i, ale raczej nie ma co liczyć na redukcję.

                    Aaa, przypomniał mi się jeden taki gorset - Masquerade Hestia :
                    stanikomania.blox.pl/2008/10/Czarny-przedmiot-pozadania.html
                    Nie wiem, z czego ma fiszbiny, ale ma ich dużo, porządnie usztywnia i faktycznie odejmuje trochę w talii. Ale jak się jej bliżej przyjrzeć to od razu widać, że to całkiem solidna konstrukcja.
                    • azymut17 Re: aha... 05.06.12, 16:08
                      Mnie Hestia niczego nie odejmowała ani nie usztywniała. Wygięły się w niej od razu fiszbiny boczne i kłuła mnie tak po bokach, że ślady po jednym założeniu miałam przez kilka miesięcy. Szczuplej wyglądałam bez niej, bo przód zamiast spłaszczać brzuch odginał się na zewnątrz, może byłam do niej za szczupła? ;-)
                      • pinupgirl_dg Re: aha... 05.06.12, 16:25
                        Ja Hestię tylko mierzyłam, więc nie wiem, jak z trwałością. Nie wiem, ile mi odejmowała, ale talię podkreślała bardzo ładnie, jak na gorset bieliźniany. Kasica na Stanikomanii też dobrze ją ocenia. Wychodzi na to, że jednak dobrze, że jej nie kupiłam :).
                        A co do efektu - wyginające się fiszbiny to dyskwalifikacja. Jeśli pogrubiała Cię "od nowości", zanim jeszcze fiszbiny padły, to możliwe, że nie jesteście kompatybilne. Takie efekt może się też pojawić, jeśli wysokość talii w gorsecie nie pokrywa się z Twoją naturalną. Dużo też zależy od sposobu zasznurowania, od zaniżenia pewnie też. Ja mierzyłam mój ówczesny stanikowy rozmiar, sporo zaniżony, dzięki czemu talia wyglądała fajnie, ale naciągnięte obwodem miski się rozjechały. Wtedy jeszcze nie przyszło mi do głowy wziąć większy obwód, a Hestię potrzebowałam zamiast straplessa do wyciętej sukienki, więc ten spłaszczony dekolt mnie odwiódł od zakupu.
                        Mnie od Hestii odstraszały zdjęcia katalogowe, ale na żywo naprawdę ładnie wyglądała.
                        Teraz fantazjuję o normalnym gorsecie, najchętniej underbust.
            • praksia18 Re: aha... 31.05.12, 12:56
              Ha ha ha, no nie powiem, historia z metalowymi fiszbinami przednia:) Oglądałam kiedyś gorset ze stalowymi fiszbinami, ale nie był on bieliźniarski. Krój angielski, promowano go "zachęcającym" hasłem: -10cm w talii. Chyba bym umarła XD To już jest miażdżenie żeber. Ale fakt, nie mówimy o takich wynalazkach:)
              • 100krotna Re: aha... 31.05.12, 13:03
                A ja mam talię (najwęższe miejsce) już nieco poniżej żeber* i równomiernym naciskiem to może nawet by się u mnie udało osiągnąć ;)
                Ba, lekko ściskającym, elastycznym body jestem w stanie, i to bez wrażenia ściśnięcia, odjąć sobie 3-4 cm)
                Wszystko zależy od "otulinki" kształtu ciała i ogólnej szczupłości... a10 cm przy większym obwodzie talii będzie procentowo dużo mniejszym ściśnięciem niż jeżeli masz naturalnie 65cm ;)

                *ale jak bardziej przytyję, to najwęższy punkt przemieszcza mi się pod sam biust... ;)
              • pinupgirl_dg Re: aha... 31.05.12, 13:14
                > Ha ha ha, no nie powiem, historia z metalowymi fiszbinami przednia:) Oglądałam
                > kiedyś gorset ze stalowymi fiszbinami, ale nie był on bieliźniarski. Krój angie
                > lski, promowano go "zachęcającym" hasłem: -10cm w talii. Chyba bym umarła XD To
                > już jest miażdżenie żeber. Ale fakt, nie mówimy o takich wynalazkach:)

                Niektóre z nas noszą takie gorsety :). Ja akurat żadnego nie mam, więc nie mogę się wypowiadać. Taki gorset już sam trzyma się na miejscu, nie trzeba się też pilnować, żeby się trzymać prosto, bo inaczej się specjalnie nie da :). No i zgadzam się ze 100krotną, dużo też zależy od figury, ja takich 5cm w zwykłym gorsecie wcale nie czuję, już bardziej uciążliwe dla mnie jest to, że nie mogę się garbić ;).
                • praksia18 Garbienie się w gorsecie 31.05.12, 13:24
                  Wiesz, gorset jest właśnie po to, żeby się nie garbić:) Nie tylko, żeby wyglądać zachęcająco (no, zależy jaki gorset). Ja bym chciała mieć taki z metalowymi, ale w Lublinie są nieosiągalne. Pozostaje jechać do stolicy albo korzystać z internetu. A w internecie nie da się przymierzyć.
                  • pinupgirl_dg Re: Garbienie się w gorsecie 31.05.12, 13:51
                    > Wiesz, gorset jest właśnie po to, żeby się nie garbić:)

                    Wiem, wiem ;). Staram się nie garbić i bez gorsetu, ale to nie jest łatwe ;). Tak naprawdę na mnie tak działa każda modelująca bielizna, nawet wysokie majtki - jak się zgarbię, to płacę za to bólem brzucha, dodatkowo wtedy bielizna zaczyna naprawdę uciskać, o ile na wyprostowanym brzuchu tego nie czuć, to wtedy jest koszmarnie niewygodnie. Na stojąco-tańczące imprezy mogę śmiało zakładać, ale np. na wyjścia do baru, gdzie człowiek zalega w dziwnych pozach na kanapie, przesiaduje na schodach, lub tańczy nieco bardziej żywiołowo itd już nie daję rady. Pomijam już fakt, że w innej pozycji niż wyprostowana struna efekt modelujący ginie, a pojawiają się niechciane fałdki.
          • praksia18 Re: Odpowiem przewrotnie... ;) 31.05.12, 12:50
            Hahaha, no niesteety, nie widzę ich tylko ja, te fałdki są dość potężne:) I czuć nawet jak trudno jest dociągnąć ten gorset na dole i zapiąć. Co do firmy M&S się już przekonałam, kupiłam ich 60D stanik i wygląda jak zerówka troszkę, obwód jest super, a miseczki... Zacznę dzięki niemu wierzyć, że przeszłam operację powiększenia piersi :D

            Tak tak, dzięki tak zróżnicowanej rozmiarówce można się doszukać w końcu swojego rozmiaru, ale koleżanka wyżej ładnie napisała, że jak się ma biust mały, bo ta przepaść czasami jest wielka. Przeskok między miseckami jest zbyt duży i mogłyby powstać połówki. Wtedy chyba nie byłoby tak dużego problemu z dopasowaniem. Bo zostaje jeszcze przecież kochana rozciągliwość materiału. Fakt, mit 75B wypadałoby obalić, ale popatrz, ze mnóstwo kobiet nie chce nosić swoich prawdziwych rozmiarów, wolą męczyć się w byle czym, bo zwyczajnie nie mają czasu czy cierpliwości na mierzenie, mierzenie, mierzenie i jeszcze raz MIERZENIE tylko chcą pójść do sklepu, pooglądać, wybrać jeden czy kilka i pobiec do kasy. A potem do dzieci, na uczelnię czy do pracy. Moje koleżanki są anty-nowo-rozmiarowe. Albo udają, albo nie przeszkadza im, ze kiedy biegną biust prawie im zębów nie wybije. Że mają czerwone pręgi na ramionach. Że muszą się poprawiać co 10sekund. Że im opadają ramiączka albo ciągle się rozsuwają na dłuższe. Mnie na to cholera brała i zaczęłam szukać jak to zmienić. No i trafiłam tutaj:) Także gdyby te tabele były trochę mniej skomplikowane w użyciu i ten obwód z literką mówił więcej niż tylko orientacyjny rozmiar wokół którego należy szukać, to więcej kobiet, takich zwykłych spracowanych kobiet mogłoby sobie pozwolić ja taki "luksus".

            Choć może bariera tkwi w umyśle.

    • lilimanili Re: Gorsety- czy dobierać jak biustonosze? 04.06.12, 22:40
      ja tez mam bardzo nietypowy rozmiar jestem drobna z duzym biustem. kupiłam ostatnio moj pierwszy underbust w tym sklepie gorsety-pl.com jestem b.zadowolona. on ma własnie te spiralne ipłaskie metalowe fiszbiny. Jest naprawde wygodny. wazne jest aby dobrze dobrac długosć i rozmiar. Ja tez nie wiedziałam co wybrac, 3 dni sie zastanawiałam czym rózni się modelujący od redukującego. te modelujace to daja efekt podczas noszenia, a redukujace przy czestym noszeniu zminiaja sylwetkę. Obsługa sklepu pomogła mi dobrac fason i rozmiar. Tu musze przyznac ze wszytko mi wytłumaczyli. Ostatecznie zmieniłam zamówienie i zdecydowąlm sie na redukujacy. Pieknie sie w nim poruszam. fajny czuje sie w nim bardzo kobieco.Gorset trzeba stopniow sciskac. nie mozna odrazu 10 czy 12 cm. Teraz wkręciłam się tak w gorsety ze szykuje sie do zakupu Overbust
      • 100krotna Re: Gorsety- czy dobierać jak biustonosze? 05.06.12, 14:00
        Lilimanili - ale Ty chyba mówisz o innym rodzaju gorsetów :)
        My piszemy o bieliźnianych, sprzedawanych w rozmiarach takich jak staniki: np "65E", a Ty chyba mówisz o takich noszonych na/zamiast ubrania :)

        Swoją drogą, zapraszam Cię do naszego wątku rozmiarowego: o, tutaj

        PS. Nie spamuj już więcej ;)
        • lilimanili Re: Gorsety- czy dobierać jak biustonosze? 13.06.12, 14:45
          ja pisze o takim co można nosic pod i na ubranie. Nie mam takiego typowo bielixnianego, kiedys kupiłam takie przedłużone majtki wyszcuplające to sie rolowały i wszędzie się wpijały. Pomyslaam że już takirej bieliźnianych więcej nigdy nie kupię. Dla mnie gorset to gorset, mój tez noszę pod ubranie aby się wyszczulać, ładnie sie poruszać. chciałam się tylko z wami podzielić doświadczniem i moja radościa że się sprawdza. Sama nie miałam przekonania jak go kupowałam,nie wiediząłm jak to sie nosić. nie znałam tez nikogo kto taki gorset posiada, więc chcę się teraz z innymi podzielić swoim doświdczeniem. Może kiedys komus sie przyda, ja takiej informacji kiedys szukałam.
          • pierwszalitera Ładna postawa 16.06.12, 17:57
            lilimanili napisał(a):

            Dla mnie gorset to gorset, mój tez noszę pod ubranie aby się wyszczulać
            > , ładnie sie poruszać.

            To nie tylko do ciebie, ale tak ogólnie, bo zauważyłam, że często w związku z gorsetem pojawia się argument ładnego poruszania i prostej postawy. Otóż gorest, szczególnie taki mocno zasznurowany, nie zapewni nam ładnej postawy, a wręcz przeciwnie, noszony stałe osłabia nam mięśnie brzucha. Wiem, co mówię, bo kupiłam underbust do przedstawienia belly dance i kombinuję ze sznurowaniem jak tu połączyć wizualnie szczupłą talię z możlwiością poruszania odpowiednich mięśni. Wyszło mi, że mogę się ruszać, gdy obwód talii w gorsecie odpowiada mojemu bez gorsetu, gorset pełni więc tylko rolę rekwizytu, jak przypięty kwiatek. A prosta postawa i ładne poruszanie zależy od silnych i sprawnych mięśni brzucha oraz dolnego odcinka pleców. To one mają trzymać nas prosto i tylko wtedy jest to zdrowe i nasze ciała mają z tego jakiś pożytek. Te wszystkie redukcyjne gorsety i ściskania uniemożliwiają pracę tych mięśni i robią nam na dłuższą metę kuku. O ładnej postawie, to sobie można wtedy pomarzyć. Lepiej więc nie róbcie sobie iluzji. Dita van Teese nie od gorsetu tak dobrze się trzyma. Ona jest tancerką, więc trenuje regularnie swój brzuch i skośne mięśnie talii.
            • praksia18 Re: Ładna postawa 19.06.12, 15:10
              Wiecie, gorsety ogólnie służą (w dzisiejszych czasach) właściwie tylko i wyłącznie jako ozdoba. Nakłada się je na rozbierane randki, śluby albo czasem np pod elegancki kostium na rozmowę kwalifikacyjną czy egzamin aby dodać sobie pewności siebie- niektóre kobiety lubią mieć wtedy na sobie ulubioną bieliznę, inne malują usta czerwoną szminką (nawet taki film był) albo nakładają super wysokie szpilki. Gorset jeśli jest modelujący to nie zakładamy go na cały dzień i nie biegamy w nim 30 dni w miesiącu i 365 w roku, ale od "święta". Gorsety na co dzień np żeby było nam cieplej w zimie bo np nie lubimy koszulek bieliźniarskich nie powinny uciskać, nie powinny trzymać się na ciele dzięki wiązaniu ani nie powinny mieć gniotących, gnących się fiszbin. Nie chodzi tylko o naszą wygodę, ale o zdrowie. I koleżanka mówi świętą prawdę: postawa to przede wszystkim mięśnie. Nikt nie utrzyma w pionie naszego ciała za nas. W którymś kraju afrykańskim panuje moda na długie szyje u kobiet... Nakłada się im od dzieciaczka obręcze na szyję, aby wydłużać kręgi. I chodzą w nich przez całe życie, bo samodzielnie nie są w stanie utrzymać głowy na sztuczne wyciągniętej, zdeformowanej szyi. Co innego kobiety ileśset lat temu, które miały i porządne gorsety i mięśnie- kiedyś nie było pralek automatycznych, odkurzaczy, mąki w sklepach tylko trzeba było samemu zrobić jak się chciało ciasto zjeść czy kluski, trzeba było drewna narąbać, szablą robić itd, ale teraz jak popatrzymy na mięśnie brzucha przeciętnej kobiety to widać głównie miękką tkankę skóry i tłuszczu. A mięśnie są gdzieś hen hen w oddali... Także może gorsety korygujące zostawmy na wielkie wyjścia:)
              • kis-moho Re: Ładna postawa 19.06.12, 15:16
                Nakłada się je na rozbierane randki, śluby albo czasem np pod
                > elegancki kostium na rozmowę kwalifikacyjną czy egzamin aby dodać sobie pewnośc
                > i siebie- niektóre kobiety lubią mieć wtedy na sobie ulubioną bieliznę, inne ma
                > lują usta czerwoną szminką (nawet taki film był) albo nakładają super wysokie s
                > zpilki.

                Ja wiem, że temat już był wałkowany wielokrotnie, ale... serio? Gorset, czerwona szminka i super wysokie szpilki na rozmowę kwalifikacyjną?
                • praksia18 Re: Ładna postawa 19.06.12, 16:02
                  Ha ha ha:) O matko, podałam przykład tylko, kobieto:) Może zdeczka średni, ale ja zresztą mówiłam o gorsecie bieliźniarskim czy tzw tubie wyszczuplającej halce czyli bieliźnie korygującej, przecież nie angielskim z atłasu i na stalowych fiszbinach, a nie o rozmowie kwalifikacyjnej... Czy jeśli zmienię rozmowę na wesele to Ci ulży??? Czy się przyczepisz, że tańczyć na szpilkach jest niebezpiecznie? XD Mówimy o gorsetach:)
                  • kis-moho Re: Ładna postawa 19.06.12, 16:10
                    > podałam przykład tylko, kobieto:) Może zdeczka średni, ale
                    > ja zresztą mówiłam o gorsecie bieliźniarskim czy tzw tubie wyszczuplającej halc
                    > e czyli bieliźnie korygującej, przecież nie angielskim z atłasu i na stalowych
                    > fiszbinach, a nie o rozmowie kwalifikacyjnej...

                    No widzisz, a ja Twoje słowa:
                    "Wiecie, gorsety ogólnie służą (w dzisiejszych czasach) właściwie tylko i wyłącznie jako ozdoba. Nakłada się je na rozbierane randki, śluby albo czasem np pod elegancki kostium na rozmowę kwalifikacyjną "
                    zrozumiałam nieco inaczej. Rozumiesz, zwizualizowałam sobię panią na wysokich szpilkach, z karminowymi ustami i underbustem pod żakietem, i zaczęłam się zastanawiać, o jaką branżę chodzi.

                    Czy jeśli zmienię rozmowę na we
                    > sele to Ci ulży?? Czy się przyczepisz, że tańczyć na szpilkach jest niebezpiec
                    > znie? XD

                    Nie wiem, jak pociągniemy temat dalej, to się okaże ;o) A tak serio, nie ma co się wyzłośliwiać, na forum staramy się przestrzegać netykiety.
                    • praksia18 Re: Ładna postawa 19.06.12, 16:16
                      Hah, no dobra, przepraszam, nie chciałam zeby to źle zabrzmiało:) Nie gniewamy się już:)
Pełna wersja