Jak zaakceptować?

12.12.12, 22:20
Jak radzicie sobie z małymi piersiami?Czy naprawdę je zaakceptowałyście,czy tylko sobie wmawiacie,że tak jest? Ja swoich nie cierpię! Nie lubię nawet ściągać stanika i na nie patrzeć. Ogólnie lubię siebie,nawet już się chyba pogodziłam z tym,że nigdy nie przytyję,ale te cycki są beznadziejne. Czuję się przez nie ograniczona. Żeby iść na basen muszę kombinować jaką górę założyć. Kurdę kuzynka mojego męża-płaska jak ja chodzi latem bez stanika.Niczym się nie przejmuje.Ja bez stanika push-up to bym z domu za nic nie wyszła;)
-
"Naga prawda edukuje prostytutkę!"
    • niebieska.maupa Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 09:25
      Wiesz, ja czułam się tak jak piszesz, jeszcze kilka lat temu, dopóki dobrego stanika nie zaczęłam nosić. Wcześniej szłam do sklepu typu, wszystkie staniki były na mnie za duże - nosiłam 70a, bo takie najmniejsze było do dostania, i myślałam, że skoro nie pasuje, skoro jest za duże, skoro wędruje mi na szyję, to to wszystko moja wina, i to ze mną jest coś nie tak, no bo to ja mam za małe cycki że do niczego w sklepie nie pasują. Jak odkryłam, że powinnam raczej sięgnąc po 60DD, po początkowym szoku - jakie DD???, pokochałam nowe staniki, a po jakimś czasie i mój mały biust. Naprawdę, tak samo przyszło, i nic sobie nie wmawiałam, jak piszesz.
      W moim przypadku tobył najlepszy wyleczacz z kompleksów.
      • anik801 Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 13:30
        Wszędzie czytam,że dobrze dobrany stanik to podstawa. Nie natrafiłam jeszcze na porządny sklep, a przez internet trochę się boję-tak bez przymiarki. Tanie nie są staniki,więc wolałabym przymierzyć.No,ale nie pojadę specjalnie do Warszawy czy Poznania.
        • kis-moho Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 13:35
          > Wszędzie czytam,że dobrze dobrany stanik to podstawa.

          Bo to prawda :o)

          Nie natrafiłam jeszcze na
          > porządny sklep, a przez internet trochę się boję-tak bez przymiarki. Tanie nie
          > są staniki,więc wolałabym przymierzyć.No,ale nie pojadę specjalnie do Warszawy
          > czy Poznania.

          Na pewno na początku stacjonarnie jest lepiej, kiedy ktoś Ci doradzi. Patrzyłaś na Stanikową Mapę? Dobre sklepy są nie tylko w Warszawie czy Poznaniu, może jest coś w Twojej okolicy?
          A jeżeli naprawdę nie ma, my możemy tutaj też doradzić. Mamy zamkniętą galerię, do której wstęp mają tylko zaufane Lobbystki, i spokojnie doradzimy na temat dopasowania. A staniki kupione przez internet (nienoszone, tylko mierzone) możesz zawsze odesłać jeżeli nie będą pasować i dostaniesz z powrotem pieniądze, stracisz za to na przesyłce. Ale to już bywa rzecz względna, staniki w necie bywają tańsze niż w sklepach, więc pewnie to wychodzi na jedno.
          • anik801 Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 13:55
            Najbliżej mam do : Piotrków Trybunalski
            Koronkowy Butik, ul. Słowackiego 138A Choć w sumie to ponad 100km. Na paliwo wydam tyle,co zakup stanika przez internet;)
            • kis-moho Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 13:59
              No to chyba lepiej netowo. Wpisz się do naszego wątku rozmiarowego (Miss-alchemist likowała niedawno w Twoim wątku) według dokładnych instrukcji (jest dokładnie napisane, jak się zmierzyć). Możesz też napisać, z czym masz problem w obecnych stanikach i będziemy myśleć :o)
              • moniach_1 Re: Jak zaakceptować? 14.12.12, 18:51
                Z drugiej strony, pierwszy zakup rzadko bywa trafiony, a na kilkukrotnych odsyłkach też można sporo stracić. Ja bym na pierwsze zakupy pojechała do stacjonarnego (ale najpierw warto zadzwonić, podać swoje wymiary i spytać, czy jest coś w tych okolicach rozmiarowych). Zawsze można pomierzyć więcej staników i potem kupować przez internet będąc bogatszą o to doświadczenie. A najlepiej podpiąć wizytę w sklepie pod ogólną wizytę w danym mieście.
        • niebieska.maupa Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 13:44
          Pamiętaj, to stanik (i producenci staników) ma się dopasować do Ciebie, a nie Ty do stanika.
          Teraz jest łatwiej: skąd jesteś? sprawdź n azalinkowanej stanikowej mapie, może stanikowy sklep jest niedaleko.
          Jeśli nie ma, wpisz się w wątku rozmiarowym forum.gazeta.pl/forum/w,50580,137987531,137987531,JAKI_POWINNAM_NOSIC_ROZMIAR_STANIKA_19.html, dośwaidczone dziewczyny pomogą dobrać rozmiar. Sklepy internetowe nie są takie straszne, masz 10 dni na zwrot towaru, a często można znaleźć coś taniej, niż stacjonarnie.
          • anik801 Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 13:53
            Trudno tak naprawdę stwierdzić jaki ma rozmiar;) Moje wymiary nie pasują do kalkulatora i tabel:( i tak jestem pomiędzy rozmiarem 65A i 70AA(tragedia). Nawet zaryzykowałabym zakupy przez internet,ale jak ten rozmiar ustalić? Pod biustem na ścisk 68, na luz 70. A macie linki do sklepów internetowych?
            • kio-ko Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 20:22
              o 65A z brytyjczyków będzie ciężko. Poszperaj po sieciówkach tzn jakiś Esotiq, w Cubusie widziałam 65A. może najprędzej jakieś onlyherki tylko to już spory wydatek. Jeszcze do głowy przychodzi mi La Senza, mają fajne malutkie staniki, tylko musisz szukać na allegro.
              W naszych okolicach rozmiarowych nie bedzie jakiegoś spektakularnego efektu, więc nie oczekiwałabym cudów po staniku za 130zł.
              • anna-pia Re: Jak zaakceptować? 14.12.12, 21:34
                kio-ko napisał(a):

                > o 65A z brytyjczyków będzie ciężko.

                Marks&Spencer ma, kupowałam dla córki, rozmiarówka zaczyna się bodajże od 60AA, płaciłam jakieś 80 zł za dwupak. Z tego, co pamiętam, Primark też ma (kupowałam na Allegro, tanie a całkiem, całkiem).
                Nawet założyłam wątek :)
                forum.gazeta.pl/forum/w,50580,131683788,131683788,60AA_60A_60B_65A_65B_.html
    • kio-ko Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 20:16
      ja tez swoich nie lubie rozmiar 65B. 70A ze ścisłych. Czasem i to na mnie za duże.
      Ale mój chłop powiedział że sa fajne więc przestałam sie tym przejmować.
      Problem jest tylko ze strojami kąpielowymi, sukienkami, bluzkami koszulowymi no bo nic na takiej płaskiej klacie dobrze nie wygląda. Zawsze szlag mnie trafia w przymierzalni. wszystko na 90 w biuście.
    • anik801 Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 21:56
      Mi chodzi o moje samopoczucie. Mężowi moje cycki(jeśli można tak w ogóle powiedzieć) się podobają.Nawet jak powiedziałam,że chcę je powiększyć(nie operacją,teraz są inne sposoby) to stwierdził,że oszalałam.Ja już straciłam nadzieję,bo przy tak maleńkim rozmiarze to chyba żaden stanik nie pomoże. Jak to się mówi z pustego to i Salamon nie naleje. Jestem skłonna wydać więcej kasy na dobry stanik,ale żeby nie okazało się,że to wywalona kasa. Co do kostiumów-sama je sobie przerabiam-wszywam wkładki tak żeby wszystko przylegało. Ogólnie niestety jestem bardzo chuda,ale mogę jeść za trzech,a i tak nie przytyję(tylko w ciążach fajnie wyglądałam).
      • kio-ko Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 22:29
        tez mam malutki rozmiar. No i wiem że stanik za 150zł wiele nie pomoże. Tak to jest że jeśli stanik zbiera biust do środka to zawsze kosztem spłaszczenia. znowu jeśli efekt podbluzkowy jest zadowalający to bez bluzki stanik rozstawia biust na boki. Na twoim miejscu najpierw spróbowałabym pomierzyć cokolwiek sie da stacjonarnie, nawet te sieciówkowe staniki. Jak sie troche rozeznasz to możesz topić pieniądze w przesyłkach. Uważam że lepiej kupić jeden stanik za ponad 100 zł z możliwością odesłania jak 4 po 30zł i martwić się co potem z nimi zrobić.
        No i nie bój sie push- upów, wcale nie są takie złe. Najlepszy stanik jaki mam to push- up M&S 65B wyglądam w nim na więcej niż 65C i moe nawet założyć bluzke z delikatnym dekoltem. Jest na granicy za małości tak jak większość moich staników. Chyba nie mieszczę się w rozmiarówke bo wszystko jest albo na styk styków albo za duże.
        Mam piersi stożkowe i chyba dlatego tak jest. U mnie najlepiej sprawdzają sie usztywniane halfy i balkonetki z push-up
      • 100krotna Pokochać :) Trzy sposoby z rozwinięciem 13.12.12, 22:40
        Popatrzeć na plusy:
        1. Mąż kocha
        2. Są wygodne
        3. Niewielkie piersi genialnie wyglądają bez stanika...
        4. ... także bez stanika pod ubraniem (nosiłam się tak przy biuście w okolicach rozmiaru 65B, wiem co piszę ;))
        5. Prawdopodobnie są bardzo wrażliwe na dotyk, dużo bardziej niż większe (również z własnego doświadczenia, obecnie noszę 65E-70DD)
        6. Pasują do szczupłej sylwetki
        7. Możesz nosić dekolty na plecach
        8. Są
        9. Nie musisz uważać na głębokość dekoltu...
        10. ... i pogrubiające kroje
        11.Tu wpisz własne pomysły :)

        Uświadomić sobie, że:
        1. Nie tylko dużobiuściaste dziewczyny są kobiece, można być seksowną, kobiecą i piękną z malutkimi piersiami i absolutnie różnymi figurami
        2. Wielkość biustu zupełnie nie świadczy o urodzie
        3. To nie jest żaden powód do wstydu
        4. Nikt tak naprawdę nie patrzy na nas tak krytycznie jak my same
        5. ... a nawet jeśli, to nas nie zaboli jak ktoś pomyśli: "ta dziewczyna ma mały biust"
        6. "mały", "średni" i "duży" to nie są określenia wartościujące
        7. w świecie modelingu mały biust jest pożądany
        8. kręci facetów, jest baardzo erotyczny i podniecający
        9. różnorodność jest super a gusty przeróżne
        10. łatwiej znaleźć ubrania pasujące na niewielki biust
        11. Spokojnie znajdziesz kobiety które traktowane są jako ikony (seksapilu, urody, stylu itd) które mają naprawdę mały biust
        12. Że jeśli będziesz chciała, to sama możesz nauczyć się kochać swoje ciało...
        13. ... bo szkoda życia na kompleksy
        14.J ak będziesz siebie kochać i czuć się atrakcyjną, to większość ludzi z twojego otoczenia zacznie tak uważać (również z własnego doświadczenia: działa!)
        15. Trudno spodziewać się spektakularnych efektów po dobraniu idealnego stanika...
        16. ...ale na pewno zyskasz na wygodzie i pewności siebie, jeśli stanik nie będzie "przeskakiwał" przez twoje piersi
        17. Nie jesteś jedyna na świecie ;) Warto zerknąć do wątków poniżej :)
        18. Nam kobietom nie dogodzi, dużobiuściasta marzy o lekkim miniaturowym biuście, małobiuściasta o "kreseczce"... Tak samo, jak kręcone włosy prostujemy a proste kręcimy :)
        19. Sama musisz sobie pomóc, sama musisz się nauczyć kochać i akceptować...
        20. ...więc lepiej zacząć jak najszybciej
        21. I mogłabym tak długo ;)

        Zajrzeć do wątków:
        O kompleksach
        O inspiracjach
    • miss-alchemist Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 22:44
      Miałyśmy tu nawet taki wątek o kompleksach ;)

      TUTAJ

      Kompleks małego biustu jest kompleksem jak każdy inny - siedzi często głęboko w nas i ciężko się go pozbyć. Zwłaszcza, że akurat w tej kwestii otoczenie zwykle nie pomaga, to jest jednak cecha, na którą dużo osób zwraca uwagę. Z otoczeniem łatwiej sobie poradzić, bo po prostu można sobie powiedzieć - a co mnie obchodzą inni? Ale z samą sobą jest nieco gorzej ;)

      Ale wiesz, to jest proces, który przechodzimy długo. Niektóre w kwestii biustu, inne w kwestii nóg, inne w kwestii włosów - no każda z nas ma coś takiego, za czym w sobie nie przepada.

      Tak, mi na kompleks małego biustu pomógł dobrze dobrany stanik - kilka kilogramów temu nosiłam 65D, wcale nie tak wiele więcej niż Ty wbrew pozorom ;). Ale okazało się, że to nie mój biust jest za mały do tych wszystkich staników, które miałam wcześniej, ale staniki niedopasowane do mnie ;) To był jeden z potężnych kopów do myślenia - to nie ze mną jest coś nie tak, mój biust jest całkiem ok. Dzisiaj mam trochę więcej centymetrów, bo sporo utyłam, ale mój biust proporcjonalnie do całej sylwetki nadal pozostaje niewielki, ale nie traktuję tego jako swojej wady czy ułomności - no po prostu taki jest i tyle. Jest elementem mnie, a ja bardzo się staram lubić siebie, choć wbrew pozorom nie jest to łatwe. No bo tak naprawdę - co w tym złego, że jest mały? ;) Tak samo mam nieproporcjonalnie krótkie nogi i dość potężne uda, co w zestawieniu z drobną górą nie jest proprocją idealną - ale przecież nie ociosam sobie nóg i ich nie wydłużę, więc co się będę przejmować ;) W ten sam sposób podchodzę do tematu biustu.

      Jeśli lubisz siebie, warto polubić też swój biust, wszak jest częścią Ciebie ;) Sama musisz poszukać swojej własnej drogi do jego polubienia, bo to, co okazało się skuteczne dla innych, niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie, ale warto próbować. Jeśli lepiej czujesz się w staniku typu push-up i wolisz taki nosić, to nadal warto, żeby był w dobrze dobranym rozmiarze i kroju, by nie robił krzywdy Twojemu biustowi ;) Może z czasem okaże się, że równie dobrze czujesz się w zwykłym usztywnianym? Może nawet w miękkim, kto to wie? :)

      Zaglądaj do nas na forum, bo mamy podobne problemy i zawsze możemy podzielić się refleksją czy udzielić rady, a wiadomo, z kłopotami zawsze lepiej walczyć w kupie, nie samemu.
      • 100krotna Re: Jak zaakceptować? 13.12.12, 22:52
        miss-alchemist napisała:
        Tak samo mam nieproporcjonalnie krótkie nogi i dość potężne uda

        Dementuję, nieprawda, widziałam Miss osobiście :)
        (Niniejszym, Miss, odsyłam Ciebie również do wątku o kompleksach :P
        Poczytaj sobie dokładnie jak, a później wybij sobie z głowy na zawsze ;))
      • anik801 Re: Jak zaakceptować? 14.12.12, 15:07
        Dziewczyny dzięki!Dobrze wiedzieć,że nie tylko ja mam takie problemy. To nie jest tak,że biust(a raczej jego brak) to moja obsesja. Nie mam wygórowanych pragnień,nie pragnę dużego biustu,pragnę mieć mały(bo mojego to nawet do małego się nie da zaliczyć). Gdybym zdecydowała się na powiększenie biustu,to naprawdę tylko troszkę.Alternatywą byłoby przytycie,ale nie ma takiej opcji. Już wszystkiego próbowałam i nie potrafię przytyć nawet 1kg. Choć ostatnio jak poznałam dziewczynę mojego brata(jeszcze chudszą) poczułam się przy niej jak ktoś normalny;) Mając 18-20 lat ważyłam kilka kg.więcej i wyglądałam ok. Biust był mały,ale był.Potem nie wiem dlaczego schudłam i ważę od 12 lat(z przerwami na ciąże) 46kg. A z cyckami pierwszy problem pojawił się w pierwszej ciąży ok.6mies. Nagle brodawki(które dotychczas były normalne) zaczęły robić się płaskie.Jakby tego mało brodawka lewej piersi zrobiła się wklęsła. Miałam przez to ogromne problemy z karmieniem,bo choć pokarmu miałam mnóstwo,to córka nie mogła złapać brodawki.Karmiłam przez kapturki(udręka) aż w końcu ze stresu dostałam zapalenia piersi i straciłam pokarm. Po zakończeniu karmienia cycki koszmar:( Po kilku latach druga ciąża i to samo-cycki w ciąży fajniutkie(z wyjątkiem brodawek). W głowie już mi siedziało,że nie dam rady karmić i wyobraźcie sobie,że nie miałam w ogóle pokarmu. 3 dobę po porodzie nawet szpitalny laktator elektryczny nic nie uciągnął!Piersi niby były pełne,ale nic nie leciało.Teraz syn ma prawie 3 lata,a moje cycki to jakieś naleśniki niewypieczone;) Czegoś takiego chyba nie można polubić. W konkursie "najgorszy biust świata" mam murowane I miejsce.
        • moniach_1 Re: Jak zaakceptować? 14.12.12, 19:02
          Czegoś takiego chyba nie można polubić
          > . W konkursie "najgorszy biust świata" mam murowane I miejsce.

          Dobra, to podrzucam tę stronę: www.007b.com/breast_gallery.php , bo może nie zdajesz sobie sprawy jak wyglądają normalne biusty i porównujesz swój "najgorszy biust świata" raczej z reklamowymi fotoszopkami i generalnie nierealistycznymi wyobrażeniami o tym, jak biust "powinien" wyglądać :)
          • anik801 moniach 14.12.12, 21:09
            No niektóre z tego linku to całkiem niezłe-biorę;) Niektóre rzeczywiście okropne. Moje pasują do tego towarzystwa jak ulał;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja