auto zamiast piersi;)

15.12.12, 22:18
Dziś znów zaczęłam truć mężowi,że chciałbym cycki powiększyć. Mój mąż najpierw stwierdził,że jestem nienormalna, potem powiedział że zamiast nowych cycków chętnie kupi mi nowe auto;) Faceci to chyba po sobie sądzą-jak oni się cieszą z nowego auta, to my też powinnyśmy. Dał mi wykład na temat silikonu, operacji i bla,bla,bla. A ja mu na to,że chcę na zastrzyki z kwasu hialuronowego. On znowu swoje-jak ja mogę o takich głupotach myśleć i jak mogę chcieć sobie coś wstrzykiwać,bla,bla,bla.Na koniec stwierdził,że kobietom po 30-stce odbija i zadał mi pytanie dla kogo ja chcę mieć większe piersi? Jakoś nie może pojąć,że dla samej siebie. Nie przekonam go nigdy:(
    • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 08:42
      też bym wolała samochód. Albo dziecko:)
      Kurcze za nic w świecie nie zamierzam sie dać pokroić ani wstrzykiwać niczego w cycki.
      Oczywiście to chciałabym mieć większe rozmiarek 65D. mogłabym przebierać w stanikach, szczególnie miękkich i skończyłby sie problem ubrań
      Nawet boje się swojego pytać o operacje, jeszcze powie że tak i co wtedy?
      Dobrze jest nie trza psuć jak mówi mądrość ludowa.
      Ja się jeszcze łudzę że po ciąży mi urosną, albo przynajmniej się nie mniejszą.
      • anik801 kio-ko 16.12.12, 12:40
        Też żyłam nadzieja,że ciąża zmieni mój rozmiar. Owszem w ciąży byłam zadowolona. Jednak po ciąży zrozumiałam,że już nic mi nie pomoże i jest jeszcze gorzej niż było. W drugiej ciąży już na cud nie liczyłam. Oczywiście w drugiej ciąży z rozmiaru byłam zadowolona,po ciąży znowu lipa! Ja już przerabiałam różne kremy i inne badziewia-nic nie działa;)
        • kio-ko Re: kio-ko 16.12.12, 12:53
          znam wiele dziewczyn które nie miały biustu i urósł im po ciąży. Ja tez po cichutku na to liczę.
          Ciąć się nigdy nie zmierzam, chyba musiałabym być jakąś masochistką.
          Co ma być to będzie.
          Te wszystkie kremy i tabletki to jedno wielkie oszustwo na które szkoda pieniędzy.
          Z moim biustem to chyba już gorzej być nie może więc się nie będę martwić na zapas
          • mar.sew87 Re: kio-ko 25.12.12, 21:55
            Ja też po cichutku na to liczyłam.. I co? Z mojego 70c zostało mniej niż 65a.. :( ja po prostu nie mam na czym nosić stanika.. jestem totalnie załamana, wstydzę się pokazywać ludziom.. teraz mogę zawiązać z przodu 2 metry szalika, ale latem się nie ukryję..
            • kio-ko Re: kio-ko 26.12.12, 13:31
              70c to by było dla mnie idealne i ani miski więcej bym nie chciała
              Aż się boje tego co mówicie. Najwyżej nie będę karmić piersią i może wtedy moje zero nie będzie wklęsłe.
    • dagmar37 Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 15:39
      a nie lepiej po prostu zaakceptować swój rozmiar? ja już to zrobiłam dawno:) i tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż kobitki z bardzo dużym biustem, możemy założyć stanik push-up i już mamy duże cycki, a bez stanika lub w miękkim to małe:)
      • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 16:21
        ja nie mam w push-up dużych cycków tylko dalej małe i ściśnięte
    • sbarazzina Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 16:12
      No i dziękować za takiego męża! :) To dobrze, że go nie przekonasz, może już nawet więcej nie próbuj co? ;)

      On Cię kocha taką jaką jesteś. Widocznie nie są mu potrzebne do szczęścia większe piersi, może nie lubi większych, może nie lubi sztucznych.

      Kwas hialuronowy wchłania się po jakimś czasie (różnie u różnych osób). I co, za 2 lata będziesz wstrzykiwać znowu? I znowu płacić? To faktycznie lepiej kupić sobie za to coś ładnego. Może samochód, może wakacje?

      Małe piersi mają swoje zalety i akurat na tym forum, możesz o tym sporo przeczytać.

      ---
      Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
      tnij.org/staniki01
      • anik801 Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 20:27
        Mój mąż bardzo mnie kocha to fakt:) Jesteśmy małżeństwem 12 lat i nigdy nie dał mi odczuć,ze coś z moimi cyckami nie tak(co nie znaczy,że cycki w normalnym rozmiarze mu się nie podobają). Fakt-sztuczne go jakoś odpychają. tylko,że ja chcę mieć większe dla siebie,a nie dla męża. Po świętach jedziemy z dziećmi do aquaparku -znów muszę kombinować z górą od kostiumu;) Jestem bardzo chuda,więc duże piersi wyglądałyby śmiesznie w moim przypadku. Ja bym chciała mieć tylko o drobinę większe. Wiem,że kwas to maks 2 lata. no,ale chociaż 2 lata bym się cieszyła;) Jakoś tak mnie ostatnio zaczęły denerwować, wcześniej aż tak mnie nie wkurzały.
        • miss-alchemist Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 20:48
          > Mój mąż bardzo mnie kocha to fakt:) Jesteśmy małżeństwem 12 lat i nigdy nie dał
          > mi odczuć,ze coś z moimi cyckami nie tak(co nie znaczy,że cycki w normalnym ro
          > zmiarze mu się nie podobają). Fakt-sztuczne go jakoś odpychają. tylko,że ja chc
          > ę mieć większe dla siebie,a nie dla męża.

          Wiesz, tutaj znaczenie mogą mieć dwie kwestie. Po pierwsze, ponieważ Twój mąż Cię kocha, to nie chce, żebyś ryzykowała swoim zdrowiem dla większych piersi. Operacja kojarzy mu się zapewne negatywnie (poniekąd słusznie, bo to bardzo duże ryzyko), pewnie też tak myśli o kwasie hialuronowym. Być może boi się o to, co będzie, kiedy działanie kwasu się skończy - nie chce, byś popadła w większe kompleksy niż teraz, troszczy się o Ciebie. Druga kwestia, on zwyczajnie może chcieć, żebyś była taka, jaka jesteś, bo odpowiadasz jego gustowi ;) Pomyśl sama - czy gdyby Twój mąż chciałby dokonać jakiejś istotnej zmiany w swoim wyglądzie, która wybitnie by Ci się nie podobała, a do tego nie była obojętna dla zdrowia, to nie dyskutowałabyś z nim na ten temat? :)

          Co do kostiumu - w tym roku pisałam notkę o tym problemie:
          smallcup.blox.pl/2012/07/Lato-w-pelni.html
          Faktycznie nie jest łatwo, ale może będzie lepiej. Ostatecznie rozwiązaniem pozostają zwykłe, wiązane trójkąty, ale jeśli chciałabyś coś z wypełnieniem, to całkiem niezłe kostiumy push-up ostatnio zaczął produkować Kris Line, od rozmiaru 65B. Mógłby być za duży, ale niekoniecznie. Nie wiem jednak jakie wzory pojawią się na wiosnę. No i może OnlyHer coś uszyje kostiumowego dla małobiuściastych w przyszłym roku ;) Na ten moment polecałabym odwiedziny w Change, jeśli będziesz kiedyś w Łodzi (póki co, nie mają sklepu internetowego), chociaż nie wiem, jak z wyborem kostiumów zimą.
        • scarlet_agta Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 20:51
          >(co nie znaczy,że cycki w normalnym rozmiarze mu się nie podobają).

          Ej, ale każdy rozmiar piersi jest normalny! Każdy, niezależnie od tego, czy jest to 70F, czy 60AA, 70AAA, każdy jest normalny i koniec.
          Piersi mamy różne, różnej wielkości, kształtów, ale najważniejsze, żeby były zdrowe.
        • pinupgirl_dg Re: auto zamiast piersi;) 16.12.12, 22:04
          > Mój mąż bardzo mnie kocha to fakt:) Jesteśmy małżeństwem 12 lat i nigdy nie dał
          > mi odczuć,ze coś z moimi cyckami nie tak(co nie znaczy,że cycki w normalnym ro
          > zmiarze mu się nie podobają). Fakt-sztuczne go jakoś odpychają. tylko,że ja chc
          > ę mieć większe dla siebie,a nie dla męża. Po świętach jedziemy z dziećmi do aqu
          > aparku -znów muszę kombinować z górą od kostiumu;) Jestem bardzo chuda,więc duż
          > e piersi wyglądałyby śmiesznie w moim przypadku. Ja bym chciała mieć tylko o dr
          > obinę większe. Wiem,że kwas to maks 2 lata. no,ale chociaż 2 lata bym się ciesz
          > yła;) Jakoś tak mnie ostatnio zaczęły denerwować, wcześniej aż tak mnie nie wku
          > rzały.

          Doskonale Cię rozumiem. Sama ma czasami fazę na poprawienie tego czy tamtego (inna sprawa, że zwykle nie mam nawet za co i to takie moje luźne fantazje są). Te pomysły zwykle mnie opętują na maksa, po czym pewnego dnia przechodzą jak ręką odjął. Czasami wracają za jakiś czas, czasami nie. Zastanów się, czy nie jesteś w tym stanie, skoro wcześniej Ci mały biust aż tak nie przeszkadzał. Jeśli tak, to faktycznie lepiej sobie kupić coś fajnego, a jak się znudzi to sprzedać :). Poważnie mówię. Przy czym nie jestem wcale wrogiem poprawiania urody w gabinecie lekarza czy chirurga, ale na pewno warto to 10x przemyśleć, żeby się nie okazało, że za pół roku Ci się znudzi. Kwas hialuronowy jest raczej bezpieczny, z tego, co wiem, ale nie tani i jednak jest to zabieg medyczny.
          BTW sama się zastanawiałam nad tym ostrzykiwaniem jakiś czas temu, teraz w sumie doszłam do wniosku, że mi się mały biust podoba, nawet czasami chciałabym, żeby mój był mniejszy.
    • 100krotna Re: auto zamiast piersi;) 17.12.12, 10:55
      Podobanie się większych piersi wcale nie wyklucza faktu podobania się mniejszych. Dla niektórych nawet wystarcza sam fakt, że to piersi, niezależnie od kształtu, rozmiaru czy kąta sterczenia.
      Sytuacja, którą znam: Mam kolegę absolutnie zafascynowanego naprawdę malutkimi piersiami - najbardziej podobają mu się takie których wypukłość tworzą prawie tylko brodawki ;) ale ponieważ takie upodobania nie świadczą o niczym - jego dziewczyna, obecnie już żona ma biust całkiem dorodny - i nie sądzę, żeby jemu to przeszkadzało, albo żeby ona miała jakieś kompleksy, wręcz przeciwnie ;)

      Ja sama kiedyś chciałam mieć mniejszy biust, niż miałam (a miałam wtedy okolice 65B) taki prawie niewidoczny ;);) Ot, fanaberie ;) Znałam też wtedy dziewczyny (nie nastolatki, ponad dwudziestoletnie) które miały piersi mniejsze niż ja. W sumie dalej je znam :)

      Co do samochodu zamiast kwasu hialuronowego - uważam, że to jest świetny pomysł, zwłaszcza, jeśli kompleks i niepodobanie się sobie to tylko chwilowa fanaberia ;)
      Albo ewentualnie wybrałabym coś, co bardziej mnie uszczęśliwi, jeśli akurat samochód nie nie jest szczytem marzeń :) a nakręcona szczęściem posiadania i zadowoleniem (rozszalały konsumpcjonizm teraz przeze mnie przemawia) popracowałabym, już z rozpędu, nad pokochaniem własnego ciała. Swoją drogą, coś mi się wydaje, że masz fajnego faceta, fajnie też, żebyś czasami mu uwierzyła i spojrzała na siebie "jego oczami".

      Jeżeli jednak, po tym wszystkim będzie Cię kusić zabieg w dłuższym okresie czasu - możesz przemyśleć - osobiście ani nie polecam ani nie odradzam, nie odstrasza mnie, ale też doświadczenie w tej kwestii mam zerowe. Ale proszę rozważ dokładnie za i przeciw - swoje i męża - i to, czy to naprawdę, ale naprawdę Cię uszczęśliwi, czy może znajdziesz sobie kompleks gdzie indziej :)
      Informacji będziesz musiała poszukać na innych stronach, bo to forum z założenia ma traktować bardziej o stanikach niż zabiegach i operacjach estetycznych :)

      Swoją drogą, teraz przez jakiś czas, możesz się skupić na znalezieniu idealnego stanika, żeby zobaczyć, czy to pomoże Ci polubić siebie i swoje piersi - czasami przy noszeniu odpowiedniego rozmiaru nawet niewielki biust się zmienia - staje się bardziej "wyodrębniony", odrobinę poprawia się jego kształt, czasem napięcie skóry, uniesienie :)

      Pisałaś też, że jesteś bardzo szczupła i nie udaje Ci się przytyć - może tutaj potrzebna jest Ci porada doświadczonego dietetyka? Który ustali dietę i ewentualny plan ćwiczeń (ćwiczenia, żeby nabrać mięśni i ładnie się zaokrąglić a nie jedynie obrosnąć tłuszczykiem)

      --
      Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
      • anik801 Re: auto zamiast piersi;) 17.12.12, 19:08
        Mój mąż wczoraj wieczorem pokazał mi w necie operacje powiększenia biustu. Chciał żebym zobaczyła,że to nie jest tylko kosmetyczna poprawka. Wiem,że to operacja, ale ja od dziecka obyta ze szpitalami. Narkozę znoszę bardzo dobrze,na ból jestem odporna-zresztą czego się nie robi żeby spełnić marzenia;) Potem oglądaliśmy piersi przed i po zabiegu. Mojemu mężowi nie podobają się silikonowe piersi-twierdzi,że wyglądają jak u nadmuchanej lalki. Fajny efekt jest po wstrzyknięciu własnego tłuszczu(oczywiście trzeba go mieć)-tylko też niestety tak jak kwas jest to krótkotrwałe. Kurczę moja mama ma duże piersi, moje siostry mają piersi w sam raz.Ja oczywiście muszę nie mieć nic;) To nie jest tak,że czuję się bezwartościowa z małymi cyckami. Po prostu chciałabym móc kupić fajny stanik,założyć coś z większym dekoltem. Wczoraj się odważyłam-mieliśmy rodzinną imprezę i założyłam bluzkę z dekoltem.Nie wyglądało to może tragicznie,ale żeby były ciut większe byłoby idealnie.
        • sbarazzina Re: auto zamiast piersi;) 17.12.12, 22:17
          anik801 napisała:

          Mojemu mężowi nie podobają się silikonowe piers
          > i-twierdzi,że wyglądają jak u nadmuchanej lalki.

          Bo z bliska widać, że to są sztuczne piersi. I w dotyku też czuć.

          > Wczoraj się odważyłam-mieliśmy rodzinną imprezę i
          > założyłam bluzkę z dekoltem.Nie wyglądało to może tragicznie,ale żeby były ciu
          > t większe byłoby idealnie

          Na imprezy kup sobie push-upa :) Dobrze dobranego :)

          A zamiast oglądać w necie efekty pooperacyjne pooglądaj sobie zdjęcia w naszym wątku Małe jest piękne :)

          ---
          Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
          tnij.org/staniki01
          • kis-moho Re: auto zamiast piersi;) 17.12.12, 22:22
            > Na imprezy kup sobie push-upa :) Dobrze dobranego :)

            Jak już jesteśmy w tym temacie, to linkuje dwie recenzje sensownych push-upów:
            KrisLine
            Gossard
    • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 18.12.12, 12:01
      dobrze że chce kupić auto a nie bieliznę.
      mój kupił mi bikini trójkąty rozmiar 36, po wyciągnięciu tego z torebki prawie się rozpłakałam a on się do dziś dziwi dlaczego nie chce tego założyć.
      • indigo-rose Re: auto zamiast piersi;) 25.12.12, 23:07
        A dlaczego nie chcesz? Bo mały rozmiar? Któż Ci będzie, kobieto, patrzył w metkę. Ciesz się, że możesz takie nosić (trójkąty dają radę tylko na małych biustach) bo są bardzo wakacyjne i seksowne :)
        Bieliznę niech kupuje, byle dobrze dobraną. Zresztą bielizna to nie tylko staniki, może przecież kupić np. seksowną koszulkę.
        • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 13:33
          bo mam biust mikroskopijny stożkowy bardzo płaski i rozległy. W tym bikini w ogóle nie mam biustu. To już wole chodzić toples, przynajmniej wtedy widać ze coś tam mam.
          • 100krotna Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 15:39
            Taki? :)))
            • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 16:22
              nie wiem czy taki czy mniejszy, na pewno nigdy nie założę latających po ciele trójkątów.
              Jeśli nie kupie stroju z fiszbinami i push upem to nad woda się nie pokaże. Ewentualnie mogę się opalać w zwykłym staniku, co tez zresztą zawsze robię
              • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 16:34
                tak szczerze mówiąc to to zdjęcie mnie przeraża skóra i kość i wiem że ja wyglądam podobnie, coś chciałabym z tym zrobić bo mam klatę jak chłopaczek i ta pani na zdjęciu.
                Kości i żebra masakra
                • sbarazzina Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 16:48
                  kio-ko napisał(a):

                  > tak szczerze mówiąc to to zdjęcie mnie przeraża skóra i kość i wiem że ja wyglą
                  > dam podobnie, coś chciałabym z tym zrobić bo mam klatę jak chłopaczek i ta pani
                  > na zdjęciu.
                  > Kości i żebra masakra

                  Ale jaka masakra???

                  Mnie się np Milla na tym zdjęciu bardzo podoba i uważam, że wygląda bardzo atrakcyjnie.
                  Siedzący obok mnie mężczyzna, również uznał ją za seksowną.

                  Kilka dni temu w ramach świątecznych przygotowań oglądałam "Love actually" i jak zawsze zachwycałam się super atrakcyjną, seksowną, kobiecą Keira. Biust ma pewnie podobny do Milli.

                  Więcej optymizmu życzę! :)

                  https://www.pathe.nl/gfx_content/allocine/medias/nmedia/18/35/15/love-actually_11590.jpg

                  ---
                  Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                  tnij.org/staniki01
                  • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 16:57
                    one są ładne ale taka chudość mi się nie podoba. Sama mam niedowagę i chciałabym przytyć te 5 kg, ukryć wystające kości.
                    Mila jest ładna ale bez tapety na buzi to gorzej by było.
                    • sbarazzina Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 17:06
                      kio-ko napisał(a):

                      > one są ładne ale taka chudość mi się nie podoba. Sama mam niedowagę i chciałab
                      > ym przytyć te 5 kg, ukryć wystające kości.
                      > Mila jest ładna ale bez tapety na buzi to gorzej by było.

                      Tobie się nie podoba, ale innym się podoba. Więc nie używajmy takich autorytarnych stwierdzeń, że to masakra. A tapeta nie ma nic wspólnego z piersiami, budową, kośćmi etc.

                      ---
                      Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                      tnij.org/staniki01
                      • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 17:10
                        wiem, jest moda na przesadną chudość, tylko ja nie chce tak wyglądać.
                        Dla faceta Mila może być seksowna bo jest ładna, gdyby miała brzydką buzię to raczej by się nie spodobała. Tak mi się wydaje. Mnie podoba się tylko jej a twarz ciało nie.
                        • 100krotna Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 18:03
                          Może po prostu musisz się zacząć malować, żeby być seksowną? ;)
                          Albo postarać się przytyć (jeżeli naprawdę nie umiesz sama, to pomoc dietetyka chyba nie byłaby głupią decyzją)
                          Mi się Milla podoba, na tym zdjęciu moim zdaniem zapiera nieco dech - ale podobają mi się też mocniej zbudowane i grubsze dziewczyny :)
                          W ogóle jestem zdania, że w każdej można znaleźć coś ślicznego i tylko trzeba się nauczyć podkreślania swoich atutów - i jeśli tego potrzebujesz, to korygowania wad...
                          Ale i tak najpiękniej wyglądają dziewczyny z których emanuje pewność siebie i przekonanie o własnej urodzie- nawet jeśli nie odpowiadają kanonom piękna, to zachowując się tak, są za takie uważane.
                          • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 18:22
                            maluje się.
                            Ale to nie jest tak że że nie wyjdę z domu bez makijażu. Nawet mój chłop mi powiedział, że najładniej wyglądam rano jak wstanę z łóżka, jestem wtedy taka paskudna.
                            • 100krotna Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 18:49
                              Ja też nie zawsze ;) Musisz mi wybaczyć, w poprzednim komentarzu nie mogłam się powstrzymać od tego drobnego żartu :)
    • anik801 Re: auto zamiast piersi;) 18.12.12, 13:54
      Mój mąż niestety w ogóle nie rozumie o co mi chodzi. Dla niego nowe cycki to jakaś fanaberia;) Nie może pojąć, że chodzi o moje lepsze samopoczucie. I tak proponuje mi zakupy- żebym sobie kremiki do biustu kupiła(które guzik dają)i staniki. Tabletki, które niby mają powiększać biust-to już absolutnie nie,bo jak twierdzi tam może być jakiś syf i mogę się zatruć. Zęby to sobie mogę robić w narkozie(leczyłam w narkozie).Chce teraz wstawić sobie siódemkę nową(bo nie mam) i szóstkę nową(bo żadna normalna plomba się na niej nie chce trzymać).Nowe zęby-tak,nowe piersi -never! Poza tym zaczął coś,że jak będę może jeszcze kiedyś w ciąży(mamy już dwoje dzieci) to co wtedy?No nie namówię go nigdy.
      • miss-alchemist Re: auto zamiast piersi;) 18.12.12, 20:26
        > Mój mąż niestety w ogóle nie rozumie o co mi chodzi. Dla niego nowe cycki to ja
        > kaś fanaberia;) Nie może pojąć, że chodzi o moje lepsze samopoczucie. I tak pro
        > ponuje mi zakupy- żebym sobie kremiki do biustu kupiła(które guzik dają)i stani
        > ki.

        Dobry mąż, chce Ci kupować staniki ;) Plus dla niego.

        > Zęby to sobie mogę robić w nark
        > ozie(leczyłam w narkozie).Chce teraz wstawić sobie siódemkę nową(bo nie mam) i
        > szóstkę nową(bo żadna normalna plomba się na niej nie chce trzymać).Nowe zęby-t
        > ak,nowe piersi -never!

        Różnica jest kolosalna - zęby to kwestia zdrowia, rozmiar biustu to kwestia gustu ;)

        > Poza tym zaczął coś,że jak będę może jeszcze kiedyś w ci
        > ąży(mamy już dwoje dzieci) to co wtedy?No nie namówię go nigdy.

        Po plastyce piersi mogą być poważne problemy z karmieniem. Ja bym się trochę bała, że implanty spowodują np. zator mleczny (tyle, że ja nie mam dzieci i absolutnie żadnego doświadczenia w tej kwestii).

        Czemu mąż nie może pojąć, że chodzi o samopoczucie? Myślę, że dlatego, iż uważa, że jesteś piękna i wspaniała ;) A wtedy może być mu ciężko pojąć, że źle się czujesz ze swoim ciałem - bo jak źle się może czuć ktoś piękny i wspaniały? ;) Spróbuj spojrzeć na siebie jego oczami.

        Nie jestem jakąś zdeklarowaną przeciwniczką operacji plastycznych, ale uważam, że to bardzo, bardzo poważna decyzja. To nie jest łatwy, bezpieczny zabieg, możliwych komplikacji jest mnóstwo, więc przed podjęciem takiej decyzji warto wypróbować inne ścieżki - w tym dobrze dobrany biustonosz oraz intensywne próby pokochania samej siebie taką, jaką się jest ;)
    • kulka_kulkowa Re: auto zamiast piersi;) 18.12.12, 23:42
      Anik, mój chłop, jak mu kiedyś coś zamarudziłam, czy by nie wolał, żebym miała większy biust, odpowiedział, że nie wie i nie zastanawiał się, bo mnie nigdy z większym nie znał. I nic nie przebąkiwał o samochodzie dla mnie. Mało tego, naszego starego grata tylko on używa, a ja zamiast jeździć... mam prawo jazdy ;)

      Też mi się "ostatnio" schudło i niektóre ciuchy źle wyglądają, jak nie ma co wypełnić dekoltu, ale mam to gdzieś i noszę inne. Kobiety z dużym biustem też nie wyglądają dobrze w każdym fasonie.

      A, i chętnie bym się z Tobą na biusty zamieniła, jakbyś mi dała gwarancję, że zajdę w ciążę "za niedługo", bo u mnie w tym temacie postępów nie widać. Piszesz się? ;) Ostrzegam, że biust to 70b z tendencja malejącą, więc w centymetrach dużo byś nie zyskała chyba :)

      • anik801 kulka_kulka 19.12.12, 21:51
        Też miałam ogromne problemy z zajściem w ciążę. Jak już w końcu zaszłam to ciąża obumarła. Dziś mam dwoje cudownych dzieci:) Myślałam,że za drugim(a właściwie za trzecim) razem też trzeba będzie się leczyć,żeby mieć dziecko i ot tak zaszłam:)
    • indigo-rose Re: auto zamiast piersi;) 25.12.12, 23:15
      Gdybym miała wybierać: samochód czy operacja plastyczna czegokolwiek (w tym biustu) bez wahania wybrałabym samochód.
      Ważyłam mniej niż 50 kilo (powiedzmy, 49) - marudziłam, że nie mogę dobić do 50, że jestem chuda. Przekroczyłam 50 - natychmiast się pilnuję, żeby nie przybrać więcej, patrzę czy nie jestem za gruba, chcę zbijać wagę do 50. Jaki z tego morał? Ano taki, że jak Ci z czymś źle, to będzie zawsze źle i trzeba sobie zrobić operację myślenia, a nie ciała.
      Mówisz, że Twój mąż Cię nie rozumie. Na pewno nie rozumie Twojego kompleksu, ale jest bardzo wyrozumiały ogólnie - z tego, co właśnie przeczytałam, on świetnie wie, że chodzi o poprawienie Ci samopoczucia, dlatego proponuje nową bieliznę, w której poczułabyś się ładna, kosmetyki, używając których miałabyś poczucie, że coś dla siebie robisz, i inne rzeczy, które powinny odwrócić Twoją uwagę i poprawić humor dzięki zapomnieniu o kompleksie. Może zgódź się na ten samochód? Ja zapewne tak bym się, mówiąc trywialnie, podjarała otrzymaniem samochodu, że natychmiast zapomniałabym o zaprzątających mi głowę głupstwach ;)
      • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 14:13
        tak tylko najwięcej do powiedzenia mają ci co w ogóle nie znają problemu.
        Ciekawe co byś powiedziała jakbyś miała 65a?
        Ja nienawidzę swoich cycków ale uważam że do operacji się jeszcze nie kwalifikują.
        Dekoltu nie założę, klatę mam jak 12 latka. Źle się czuje z tym jak mój chłopak w sytuacjach intymnych dosłownie szuka moich piersi.
        Jeśli autorka wątku naprawdę chce operacji i przemyślała to dobrze, to niech ją robi.
        Każdy chce się dobrze czuć w swoim ciele.
        • 100krotna Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 15:13
          kio-ko:
          tak tylko najwięcej do powiedzenia mają ci co w ogóle nie znają problemu. Ciekawe co byś powiedziała jakbyś miała 65a?

          Wiem, że to nie było do mnie, ale wypowiem się, jako byłe okolice 65B: Spokojnie można siebie z takim rozmiarem pokochać i czuć się piękną i idealną. Trzeba tylko spróbować zmienić podejście do własnego ciała :) Naprawdę, ale to naprawdę się da! I nie mówię tego złośliwie, czy z wyższością, ale z sympatii, życząc Wam dziewczyny jak najlepiej - serio, szkoda czasu i samopoczucia na kompleksy :)

          Źle się czuje z tym jak mój chłopak w sytuacjach intymnych dosłownie szuka moich piersi

          A szuka, czy to tylko Tobie się tak wydaje? Mój biust nigdy nie był kompleksem w sytuacjach intymnych - ba, jeden chłopak nawet nie zauważył, że jest niewielki i był bardzo zdziwiony, jak mu o tym powiedziałam :) (przypominam: czasy 65B - ale on w ogóle miał dziwne postrzeganie świata, oceniając z perspektywy lat)
          Obecnemu partnerowi podobałam się zarówno z 65B kilkanaście kilogramów temu, jak i z 70DD (miałam taką chwilę) czy obecnym 65DD-70D. Myślę, że jakbym schudła to nadal miałabym jego podziw i akceptację. Bo to nie rozmiar się liczy ;)))

          Jeśli autorka wątku naprawdę chce operacji i przemyślała to dobrze, to niech ją robi.

          No cóż, żadna z nas nie jest w stanie podjąć decyzji za autorkę wątku. Ale możemy podać alternatywne rozwiązania.

          Każdy chce się dobrze czuć w swoim ciele.

          Oczywiście. Ale też, jeżeli ktoś będzie chciał znaleźć w swoim ciele wady, to znajdzie je nawet, jeśli będzie wyglądać jak Miss Universe :(
          Warto popracować nad własnymi kompleksami zanim wymyślimy, że nic nam już nie pomoże i zdecydujemy się położyć na stole operacyjnym.
          W mediach można już zauważyć trend zmieniania i operowania kolejnych i kolejnych części ciała, jedna poprawka potrafi za sobą pociągnąć następne i następne... :(
          • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 16:49
            mój facet mnie kocha. Poprzednia jego dziewczyna miała jakieś 75f. Ja mam 65B. Mówi że mu to nie przeszkadza, chociaż czasem coś mi tam powie że np nie może mi głowy na piersiach połozy bo go moje żebra uwierają, albo coś w tym stylu. Na pewno nie chce mnie zranić ale wiadomo że robi się przykro.
            Jak się położę to jestem płaska jak kartka papieru a ten biedak się trochę musi naszukać.
            Nigdy nie chciałam mieć dużego biustu, wole mały takie 65D pasowałoby mi w sam raz.
            A tak ani sukienki kupić nie mogę, ani bluzki. Z bielizna tez problem.
            W tym roku wzięłam sobie w la senzie 2 razy po 6 staników do przymierzalni rozmiary 70A 65B i kupiłam 2 bo reszta odstawała. I poryczałam się w tej przymierzalni.
            Jakbym miała to 65D to gdzieś bym miała jaki profil robi stanik itd, aby cokolwiek spod bluzki było widać. I chciałabym przekroczyć ta magiczną granicę 80cm w biuście żeby jakąś sukienkę kupić. mam wrażenie że każda jest na 90 w biuście.
            Na razie nie zdecydowałabym się na żadną operację ze strachu przed bólem, powikłaniami no i z braku kasy też.
            Ale myślę że jeżeli ktoś czegoś bardzo pragnie to i tak to zrealizuje. Jestem w stanie to zaakceptować że kobieta chce sobie piersi powiększyć jeśli ma bardzo małe. I tak naprawdę wiem że robią to kobiety mające większe cycki niż ja.
            Nie do przyjęcia jest natomiast to kiedy to facet każe kobiecie biust powiększać
            • pinupgirl_dg Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 18:24
              > mój facet mnie kocha. Poprzednia jego dziewczyna miała jakieś 75f. Ja mam 65B.
              > Mówi że mu to nie przeszkadza, chociaż czasem coś mi tam powie że np nie może
              > mi głowy na piersiach połozy bo go moje żebra uwierają, albo coś w tym stylu. N
              > a pewno nie chce mnie zranić ale wiadomo że robi się przykro.
              > Jak się położę to jestem płaska jak kartka papieru a ten biedak się trochę musi
              > naszukać.

              Kio-ko - mój facet też czasami się skrzywi, jak się nadzieje na może żebra czy łokieć, ale to nie znaczy, że coś nie tak z moim łokciem. Biust mam większy, ale i tak jestem koścista, na leżąco szczególnie. Mam też całkiem spore jak na kobietę stopy, jakieś 42-43. Jego byłe, z tego, co mi się rzuciło na zdjęciach czy na żywo, 38 w porywach, ale nie żałuję tego biedaka jakoś specjalnie z tego powodu ;). Trochę sobie żartuję, no ale co nam zostało :). Od płakania nic się nie zmieni, tylko będziemy się dołować i czuć się coraz gorzej :). Gdyby istniała magiczna tabletka, po której miałabym rozmiar 39 czy chociaż 40, to pewnie bym łyknęła, ale że nie ma, muszę sobie radzić z tym, co jest. Stóp sobie nie zmniejszę, przynajmniej nie w rozsądnej perspektywie czasu, a żyć jakoś muszę. W dużej mierze ode mnie zależy na ile to będzie dla mnie upierdliwe, przy odrobinie dobrej woli nawet udaje mi się wypatrzyć parę plusów tej sytuacji.
              Ze stanikami rozumiem, ja mam podobny ból z butami i wiem, jakie to wkurzające. W tej kwestii zawsze możesz liczyć na to forum. Wybór w 30B faktycznie, nie powala, ale jest coraz lepiej, że tak powiem nieskromnie, również dzięki LMB, więc możemy powalczyć razem.
              • kio-ko Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 18:36
                no palca sobie przecież nie utniesz.
                Ja mam 37/38 więc zawsze coś kupie. tylko o wyprzedażach i kupieniu ostatniej pary za małe pieniądze mogę zapomnieć bo ten rozmiar znika jako pierwszy.
                W ogóle produkuję rozmiar 43?
                Staniki 30 b są. Teraz rynek małych staników się rozwija a w sklepach dalej rozmiary od 75A! i 65D czasem 65C. A 30B stacjonarnie to moje marzenie. Problem w tym że mało co na mnie pasuje i wole sobie zmierzyć a kasy na to żeby 3 staniki na raz zamówić przez internet nie mam. Raz w roku jestem w UK to mogę coś kupić i pomierzyć. tylko normalna La Senza została zamknięta. więc nie wiem gdzie teraz będę kupować bieliznę.
                • pinupgirl_dg Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 19:09
                  > W ogóle produkuję rozmiar 43?

                  Produkują, ja też kupuję stacjonarnie, bo internetowo się boję, wybredne stopy mam i w mało których butach mi wygodnie. Z tańszych rzeczy zostaje mi tylko Deichmann (za rozmiarówkę trzeba ich pochwalić, ale z jakością jest różnie), albo męskie buty. W razie czego namiary na duże rozmiary są na Lobby Wysokich:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,194562,Lobby_wysokich.html
                  A wracając do tematu, to o mniejszych rozmiarach jest trochę np. w tym wątku:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,50580,85860048,85860048,Mniej_niz_D_staniki_sklepy_i_porady_.html
                  Trochę jest też wrzutek na balkonetce, można podejrzeć, jak dane firmy wyglądają na żywych biustach:
                  balkonetka.pl/katalog/size/65b/
                  balkonetka.pl/katalog/size/30b/
                  Rynek malobiuściastych się rozwija, mam nadzieję, że tak będzie dalej. Szczególnie mi się podobają propozycje Onlyher i Audelle, nowe Effuniaki też zapowiadają się ciekawie (starsze, poza PL, mają dość wąskie fiszbiny). Jeśli interesują Cię pushupy, propozycją może być Agio. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja widziałam je w MiGu w Katowicach (generalnie spory wybór mają). Jest o nich trochę na Small Cup:
                  smallcup.blox.pl/2012/08/Agio-w-szczegolach.html#k11477194
                  smallcup.blox.pl/2012/12/Jesienno-zimowe-Agio.html
                  Podobno są małomiseczkowe, więc jak będziesz miała okazję, warto przymierzyć.
                  Gdy ja byłam szczuplejsza i miałam mniejszy biust, kochałam się w takich stanikach - topach z koronki. Nie dodawały centymentrów, ale biust wyglądał w nich całkiem fajnie. Teraz też takie staniki lubię, ale przy większym biuście efekt mi się akurat mniej podoba, poza tym nie zawsze mi takie podtrzymanie wystarcza.
                  W UK to jeszcze można chyba do M&S zajrzeć.
                • anna-pia Re: auto zamiast piersi;) 03.01.13, 09:33
                  kio-ko napisał(a):

                  > Staniki 30 b są. Teraz rynek małych staników się rozwija a w sklepach dalej roz
                  > miary od 75A! i 65D czasem 65C. A 30B stacjonarnie to moje marzenie. Problem w
                  > tym że mało co na mnie pasuje i wole sobie zmierzyć a kasy na to żeby 3 staniki
                  > na raz zamówić przez internet nie mam. Raz w roku jestem w UK to mogę coś ku
                  > pić i pomierzyć. tylko normalna La Senza została zamknięta. więc nie wiem gdzie
                  > teraz będę kupować bieliznę.

                  Założyłam kiedyś wątek o małych stanikach - zajrzyj
                  forum.gazeta.pl/forum/w,50580,131683788,131683788,60AA_60A_60B_65A_65B_.html
                  akurat ze względu na potrzeby córki, ale szybko zobaczysz, że dla dorosłych kobiet jest więcej staników 65B niż dla dziewczynek.
            • smallfemme Re: auto zamiast piersi;) 29.12.12, 02:27
              > mój facet mnie kocha. Poprzednia jego dziewczyna miała jakieś 75f. Ja mam 65B.
              > Mówi że mu to nie przeszkadza, chociaż czasem coś mi tam powie że np nie może
              > mi głowy na piersiach połozy bo go moje żebra uwierają, albo coś w tym stylu. N
              > a pewno nie chce mnie zranić ale wiadomo że robi się przykro.

              Ja są siostrzanego forum, drugi koniec tabelki, okolice 65HH. Kiedy zdjęłam stanik i leżałam płasko, to facet też narzekał przytulając się, że się na twardy mostek musi nadziewać, bo piersi uciekły mi pod pachy. I też są sytuacje, kiedy trudno je znaleźć, kiedy rozsmarują się po klacie. Dopasowane staniki zaczęłam nosić mając 18 lat, ale te parę lat noszenia niedopasowanych wystarczyło, żeby uzyskać efekt piłeczki pingpongowej w worku na kartofle. Wbrew pozorom w łóżku bez bielizny wygląda się przeciętnie niezależnie od rozmiaru biustu i nie można się tym zamartwiać!
        • pinupgirl_dg Re: auto zamiast piersi;) 26.12.12, 17:59
          > tak tylko najwięcej do powiedzenia mają ci co w ogóle nie znają problemu.
          > Ciekawe co byś powiedziała jakbyś miała 65a?

          A może warto czasami przestać patrzeć na czubek własnego nosa i zainteresować się zdaniem innych ludzi, nawet, jeśli nie będziesz się z nim zgadzać?
          Kompleksy sprawiają, że widzimy wiele rzeczy w krzywym zwierciadle. I nie, nie jestem wrogiem operacji plastycznych, wszystko jest dla ludzi. Ale wiem, że jeśli ktoś nienawidzi siebie, to nawet chirurg może nie dać rady.
          Każdy jest trochę na to podatnym, niepotrzebnie czujesz się niezrozumiana, bo kompleksy ma wielu ludzi. Da się z tym żyć, robić karierę, założyć rodzinę itd. Ale łatwiej i przyjemniej żyję się bez nich, chociażby z tego powodu warto powalczyć.
    • anik801 Re: auto zamiast piersi;) 27.12.12, 12:37
      Ja najgorszy dyskomfort psychiczny odczuwam na:basenie i plaży. Uwielbiam się opalać,ale wstydzę się pokazywać w górze od kostiumu. I tak będąc nad jeziorami (uwielbiam wakacje pod namiotem) dwa razy w lecie, ani razu nie chodziłam tylko w kostiumie. Zawsze miałam paero lub jakąś koszulkę na ramiączkach. Ogólnie jestem chuda- 46kg. więc raczej nie powinnam wystawiać kości na widok publiczny;) To już nawet nie chodzi o kompleksy. Uważam,że ludzie zbyt chudzi i zbyt grubi to nie jest widok miły dla oka. Z drugiej strony jak widzę kobitki z wagą ponad 100 kg. opalające się w stringach to czego niby ja mam się wstydzić? W końcu lepiej ważyć 46 kg. niż 100. Jest to jednak złudna pociecha, bo świat nie składa się tylko z chudych i grubych. Jest wiele kobiet w sam raz i im zazdroszczę. Gdybym tylko przytyła z 5kg. od razu wyglądałabym jak człowiek. Co do strojów kąpielowych-nie chodzi o to,że mój biust nie jest kusząco wylewający się ze stanika. problem tkwi w tym,że nie mogę dobrać odpowiedniej góry. I jak się np.nachylam to widać,że cycek nie wypełnia miski i że nic tak naprawdę nie ma,tylko gąbka od stanika;) W sobotę wybieram się do aquaparku- biorę się za przeróbkę stroju-jak zrobię to cyknę fotkę.
      • pinupgirl_dg Re: auto zamiast piersi;) 27.12.12, 13:02
        > To już nawet nie chodzi o kompleksy. Uważam,że ludzie zbyt chudzi i zbyt grubi
        > to nie jest widok miły dla oka

        I tu jest pies pogrzebany. To, że Ty patrzysz na innych tak krytycznie nie znaczy, że wszyscy tak patrzą. Wiele jest ludzi, którzy przychodzą na plażę dla przyjemności kąpieli wodnych i słonecznych, nie po to, żeby podpatrywać bliźnich. Tą częścią, która uważa, że na plaży należy prowadzić selekcję niczym casting na statystów do "Słonecznego patrolu" bym się nie przejmowała.
        Ja też często na plaży siedzę w koszulce, nie dlatego, że się wstydzę, ale dlatego, że boję się o skórę moich ramion i dekoltu. Filtry nie zawsze dają radę. Można ją podwiązać, jeśli chcesz opalić brzuszek, ramiona i dekolt opalą się i tak najszybciej. A kobiety noszą na plaży push upy, pareo, wybierają taki krój kostiumu, w którym czują się najbardziej atrakcyjnie, nie widzę w tym nic złego. Przeróbka to dobry pomysł, o tej porze roku z kostiumami i tak jest ciężko. Ja mam kostium pływacki i trójkąty. "Uświadomionego" (z miseczkami) nie, bo, powiem szczerze, szkoda mi kasy na coś, co założę parę razy w roku (z pływackiego korzystam jeszcze przynajmniej na basenie, w bikini występuję parę razy w sezonie wakacyjnym). Baw się dobrze w tym aquaparku :).
      • azymut17 Re: auto zamiast piersi;) 27.12.12, 13:08
        anik801 napisała:
        > I jak się np.nac
        > hylam to widać,że cycek nie wypełnia miski i że nic tak naprawdę nie ma,tylko g
        > ąbka od stanika;)

        Wiesz, jak pani z (dajmy na to) 34HH się nachyla, to też cała jej pierś (nie lubię słowa na "c") nie wypełnia miski i materiał odstaje. Tylko ona prędzej pomyśli, że ma za dużą miskę niż za mały biust, ale też będzie niezadowolona. Tak zazwyczaj jest z dopasowanymi stanikami: dobiera się je na pozycję stojącą, więc przy przeproście bułkują a przy pochylaniu odstają. Norma :-) Niech Cię to więc nie zniechęca do zakładania kostiumów kąpielowych!
      • kis-moho Re: auto zamiast piersi;) 27.12.12, 17:55
        > To już nawet nie chodzi o kompleksy. Uważam,że ludzie zbyt chudzi i zbyt grubi
        > to nie jest widok miły dla oka. Z drugiej strony jak widzę kobitki z wagą pona
        > d 100 kg. opalające się w stringach to czego niby ja mam się wstydzić? W końcu
        > lepiej ważyć 46 kg. niż 100. J

        Dziewczyny, bardzo proszę, nie wartościujmy tutaj figur. Może niektórym wyda się to zbytnią polityczną poprawnością, ale dbajmy o to, żeby to miejsce było przyjazne dla wszystkich, czy ważą 40, czy 140 kg, dobrze? Może nam się coś bardziej albo mniej podobać, to jasne, ale nie piszmy takich ogólnych krzywdzących komentarzy, jakich same byśmy nie chciały na nasz temat usłyszeć.
        • anik801 Re: auto zamiast piersi;) 27.12.12, 20:42
          kis-moho napisała:

          > > To już nawet nie chodzi o kompleksy. Uważam,że ludzie zbyt chudzi i zbyt
          > grubi
          > > to nie jest widok miły dla oka. Z drugiej strony jak widzę kobitki z wagą
          > pona
          > > d 100 kg. opalające się w stringach to czego niby ja mam się wstydzić? W
          > końcu
          > > lepiej ważyć 46 kg. niż 100. J
          >
          > Dziewczyny, bardzo proszę, nie wartościujmy tutaj figur. Może niektórym wyda si
          > ę to zbytnią polityczną poprawnością, ale dbajmy o to, żeby to miejsce było prz
          > yjazne dla wszystkich, czy ważą 40, czy 140 kg, dobrze? Może nam się coś bardzi
          > ej albo mniej podobać, to jasne, ale nie piszmy takich ogólnych krzywdzących ko
          > mentarzy, jakich same byśmy nie chciały na nasz temat usłyszeć.

          Sorry! Nie mam na celu nikogo krzywdzić. To moje własne odczucie,że skoro nie mogę ważyć tyle ile bym chciała(a chciałbym 54-56)to już wolę ważyć tyle ile ważę,niż 100 kg. Inna dziewczyna ma prawo napisać,że woli ważyć 100 niż 46. Nie napisałam,że jak ktoś waży 100 to jest ble. Piszę w odniesieniu do siebie-fakt za słabo to podkreślam i czasem wychodzi,że ogólnie piszę.
          • kis-moho Re: auto zamiast piersi;) 28.12.12, 00:30
            Nie n
            > apisałam,że jak ktoś waży 100 to jest ble. Piszę w odniesieniu do siebie-fakt
            > za słabo to podkreślam i czasem wychodzi,że ogólnie piszę.

            Ja wiem, że na pewno nie miałaś nic złego na myśli :o) Czasem tak właśnie wychodzi, że oceniamy coś/kogoś bardzo zdecydowanie, a inni mogą wziąć to za bardzo do siebie. Dlatego ja jestem taką zwolenniczką nawet przesadnej dyplomacji, żeby każdy u nas na forum mógł czuć się dobrze :o)
    • anik801 kio-ko 27.12.12, 13:03
      Pocieszę Cię! Nie wierzę, że wyglądasz gorzej niż ja! Ja to dopiero jestem masakrycznie chuda. 168 cm wzrostu i 46kg. Tylko w ciążach wyglądałam jak człowiek-cudnie nawet bym powiedziała:) 2 tygodnie po porodzie znów masakra. Już nawet nie robię sobie nadziei,że przytyję. Chodziłam do gastrologa, łykałam leki i nic. Ginekolog zapisał mi tabletki antykoncepcyjne(choć ja antykoncepcji hormonalnej nie stosuję) właśnie po to, żebym przytyła. I ani 1kg. mi nie przybyło. Nie mam anemii i fizycznie czuję się dobrze,więc mówią mi, że taka moja uroda. niektórzy z rodziny dalszej pytali czy przypadkiem nie mam anoreksji. Takie pytania mnie dobijają. Bardzo lubię jeść i wieczorami jem zbyt do oporu-i nic mi z tego nie przychodzi. Z kolei moje koleżanki z pracy(wiecznie odchudzające się) cały czas mi trują jak ja mam świetnie,bo mogę się napychać ile chcę i nie utyję.Jak powiedziałam mojej koleżance,że nie będę nosić spódniczek bo mam nogi jak patyki to mnie wyśmiała. Później razem byłyśmy na basenie i nad morzem i powiedziała,że przesadzam i ona na moim miejscu by w kieckach chodziła. W święta założyłam sukienkę i słyszałam ku mojemu zdziwieniu,że bardzo ładnie wyglądam, a mój mąż stwierdził że bardzo seksownie;) Czasem myślę,że może my za bardzo krytycznie na siebie patrzymy.
      • kio-ko Re: kio-ko 27.12.12, 13:27
        ja mam krzywe nogi albo mi się wydaje że mam i śmigam w spódnicach. Mój facet to uwielbia, chyba innym tez to się podoba. Póki jestem młoda będę nosić krótkie spódniczki bo jak nie teraz to kiedy. Do tego zakładam baleriny albo jakieś czółenka, wcale nie szpile. I ponoć to jest bardzo seksi.
        • anik801 Re: kio-ko 27.12.12, 13:47
          Ja też twierdzę, że mam krzywe nogi- myślę że to z powodu tego że są chude tak wyglądają. Założyłam wczoraj sukienkę i do tego długie kozaki(kupno kozaków to koszmar-praktycznie wszystkie za duże w łydce). Wiesz my po prostu myślimy,ze wszyscy się gapią na to,co naszym zdaniem mamy nie takie, jak potrzeba. Tylko innych chyba akurat guzik to obchodzi co mamy nie tak. wczoraj widziałam masę dziewczyn w krótkich kieckach z chudymi i krzywymi nogami. Różnica jest taka,że one szły dumne, a ja tak jakbym chciała żeby mnie nikt nie widział;)
          • kio-ko Re: kio-ko 27.12.12, 14:04
            z kozakami też mam problem a nie uważam że mam jakieś wybitnie chude łydki raczej w sam raz.
            Mi się zawsze zdawało że każdy się patrzy na nas. Zawsze mnie wyśmiewano z powodu małego biustu.
            A kobiety to już naprawdę potrafią być wredne, i to nawet tzw. koleżanki czy babsztyle w sklepach z bielizną, stwierdzające z wyższością że na taki mały biust nic nie ma.
          • kulka_kulkowa Re: kio-ko 27.12.12, 15:03
            anik801 napisała:

            Jak powiedziałam mojej koleżance,że nie będę nosić spódniczek bo mam nogi jak patyki to mnie wyśmiała. Później razem byłyśmy na basenie i nad morzem i powiedziała,że przesadzam i ona na moim miejscu by w kieckach chodziła. W święta założyłam sukienkę i słyszałam ku mojemu zdziwieniu,że bardzo ładnie wyglądam, a mój mąż stwierdził że bardzo seksownie;) Czasem myślę,że może my za bardzo krytycznie na siebie patrzymy.

            Wiesz my po prostu myślimy,ze w
            > szyscy się gapią na to,co naszym zdaniem mamy nie takie, jak potrzeba. Tylko in
            > nych chyba akurat guzik to obchodzi co mamy nie tak.


            Bingo! :) Proponuję sobie zapisać te wytłuszczone zdania - przede wszystkim w głowie.

            Dziewczyny, ja też mam wystające kości. Żebra mi można liczyć przez skórę. I wiecie co? Mam to w nosie :)
            A kompleksy mam zawsze na tle intelektu i zawsze się wstydzę przyznać, że nie wiem czegoś, co w moim przekonaniu powinnam wiedzieć. A jak podejdę do tego na zdrowy rozsądek, to przecież niegłupia jestem. Czyli każdy ma jakiegoś "bzika" ;)

            • anik801 Re: kio-ko 27.12.12, 16:02
              Ja ostatnio w sklepie z bielizną zapytałam czy jest coś poniżej 65c. pani odpowiedziała,że nie bo te firmy takich małych nie produkują i oni nie mają i mieć nie będą. Za to dała mi do przymiarki ponad 20 staników od 65C do 70a zapewniając,że super będą leżały. Mogłam w sumie jeden kupić,ale stwierdziłam,że po pierwsze już mam prawie taki sam,a po drugie po co? Powiedziałam grzecznie,że gdyby te staniki były w rozmiarze 65A lub B to kupiłabym połowę z nich,a tak niestety nie kupię żadnego. Niech wie ile kasy straciła sądząc,że nikt nie potrzebuje kupować małych rozmiarów. Może da jej to do myślenia i poszuka firm,które produkują małe staniki.
              Co do przykrości z powodu małego biustu-aż jakieś takie straszne mnie nie spotkały.No,ale ja wiecznie push-upy noszę,więc w sumie nikt nie wiedział,że tak naprawdę jestem płaska. Raz tylko miałam niemiły przypadek. Do mojej siostry przychodził chłopak(jej obecny mąż), który był kolegą mojego chłopaka(czyli mego obecnego męża). Kiedyś nie wiedziałam,że chłopak mojej siostry przyszedł i wyszłam z łazienki w samym ręczniku.On następnie udał się do mego chłopaka i powiedział,że widział mnie w ręczniku i że nic nie mam. Miło mi nie było. Mój chłopak akurat miał to w nosie czy biust mam czy nie i bardzo szybko poprowadził mnie do ołtarza:) Dodam,że mam bardzo fajnego szwagra i lubimy się- razem wszyscy jeździmy pod namioty(taka tradycja jeszcze z czasów panieńsko-kawalerskich). Jednak faceci w miejscach publicznych typu plaża na biust się gapią i to widać. Moja koleżanka,która w stanikach ma piękny biust(bez stanika już tak uroczy nie jest,nad czym ona ubolewa) jest boginią wszędzie gdzie się pojawi.Na plaży nie ma chłopa,który obojętnie przejdzie koło jej wdzięków;) Mój największy kompleks to chyba jednak chudość. Za to nadrabiam intelektem;) 3 kierunki studiów(następne studia w planie). Jestem nauczycielem i logopedą, więc ludzie raczej z szacunkiem się do mnie odnoszą. Nie oznacza to, że jestem zarozumiała,ale po prostu znam swoją wartość. Tylko studia skończyć to może każdy,a przytyć nie:(
              • pinupgirl_dg Re: kio-ko 27.12.12, 16:26
                > Jednak
                > faceci w miejscach publicznych typu plaża na biust się gapią i to widać. Moja k
                > oleżanka,która w stanikach ma piękny biust(bez stanika już tak uroczy nie jest,
                > nad czym ona ubolewa) jest boginią wszędzie gdzie się pojawi.Na plaży nie ma ch
                > łopa,który obojętnie przejdzie koło jej wdzięków;)

                Do pewnego stopnia tak, to naturalne. Ba, ja sama się łapię, że się oglądam za, moim zdaniem, atrakcyjnymi dziewczynami. Przy czym różnym ludziom się podobają różne rzeczy. Jeśli mamy coś wyjątkowego (na plus czy na minus to już kwestia gustu), nos, biust, wzrost, kolor włosów, to w jakiś tam sposób naturalne, że czasem ktoś zerknie. A prawie każdy ma coś, czym się odróżnia. Może nawet i ktoś popatrzy i pomyśli "ona ma duży/mały biust / krzywe/proste nogi/rude włosy/piegi/ nadwagę itd" i w sumie co z tego? Zaręczam, że większość ludzi po prostu to przemknie przez myśl i tyle, nie jest tak, że ludzie na nas patrzą i widzą wciąż ogromną kichawę czy krzywe kolana, mają dość innych problemów. Ładny dekolt też powszednieje.
                Są, oczywiście, ludzie, którzy lubią dokopać słabszemu i z ogromną wprawą wyszukują tych słabszych, zakompleksionych, żeby się wyżywać. Takim ludziom trzeba chyba tylko szczerze współczuć. Zresztą sądzę, że wcale nie jest ich tak dużo. Ile takich niemiłych komentarzy, mających na celu tylko wbicie szpili, słyszałyście? 10, 20, 100? A z iloma ludźmi się spotykacie w ciągu całego życia, ile osób mijacie na ulicy, ile spotykacie ekspedientek w sklepie?
              • kis-moho Re: kio-ko 27.12.12, 17:59
                Jednak
                > faceci w miejscach publicznych typu plaża na biust się gapią i to widać. Moja k
                > oleżanka,która w stanikach ma piękny biust(bez stanika już tak uroczy nie jest,
                > nad czym ona ubolewa) jest boginią wszędzie gdzie się pojawi.Na plaży nie ma ch
                > łopa,który obojętnie przejdzie koło jej wdzięków;)

                Tak szczerze, chciałabyś, żeby męskie pół plaży gapiło Ci się na biust? :o) Ja mówiąc szczerze jestem całkowicie zadowolona z miłych spojrzeń jednej pary oczu, większa liczba mnie irytuje. Nie przepadam za lepkimi spojrzeniami ani próbującymi mnie podrywać facetami, gdyby gapiło się na mnie pół plaży, nabyłabym chyba kombinezon ;o)
                • 100krotna Re: kio-ko 27.12.12, 23:55
                  Nie przepadam za lepkimi spojrzeniami ani próbującymi mnie podrywać facetami, gdyby gapiło się na mnie pół plaży, nabyłabym chyba kombinezon ;o)

                  Na mnie mogą się gapić ile chcą, żadnych kombinezonów przywdziewać nie chcę ;)
                  I tak zawsze myślę, że to szczery podziw, bo nie mają żadnych innych powodów ;)) (chyba, że taki, że poprawiając kiełbaski przewróciłam grill - autentyczna sytuacja z ostatniej plaży, jestem nieco niezgrabna)
                  • kis-moho Re: kio-ko 28.12.12, 00:31
                    > Na mnie mogą się gapić ile chcą, żadnych kombinezonów przywdziewać nie chcę ;)

                    Ekshibicjonistka :P
                    • 100krotna Re: kio-ko 28.12.12, 12:37
                      Kismoho: Ekshibicjonistka :P

                      Odpowiem Ci dwuznacznie: Nigdy tego nie ukrywałam ;)))
                      • kis-moho Re: kio-ko 28.12.12, 20:25
                        100krotna napisała:

                        > Kismoho: Ekshibicjonistka :P
                        >
                        > Odpowiem Ci dwuznacznie: Nigdy tego nie ukrywałam ;)))
                        >
                        :D:D
              • indigo-rose Re: kio-ko 27.12.12, 18:56
                Prawda jest taka, że jeśli masz niskie poczucie własnej wartości, to cudza uwaga Ci jej nie doda. Faceci nie patrzą, bo nie masz dużego biustu - a gdyby patrzeli, to pewnie myślałabyś "patrzą na mnie, bo jestem taka chuda" albo "patrzą na mnie, bo pewnie mam plamę/sutki mi wyłażą/dziura mi się zrobiła". Sama tak mam, kiedy patrzą na mnie ludzie na basenie, myślę że pewnie mam gdzieś wałek z tłuszczu albo widzą że mi się trochę strój marszczy. Nie myśl, że jak ktoś ma większy biust, to automatycznie nie ma żadnych kompleksów, bo kompleksy to stan umysłu a nie ciała.
                • anik801 Re: kio-ko 27.12.12, 21:20
                  Nie zależy mi na tym,żeby się faceci gapili. Ja ogólnie nie lubię podrywaczy;) Są faceci,którym się podobam i dają mi to do zrozumienia w delikatny sposób(ale to też mnie męczy).Oni mają żony,ja mam męża i nie lubię takich gierek. Oczywiście,że każdy lubi coś innego. Mój brat ma dziewczynę, która waży jeszcze mniej niż ja(ale jest o wiele niższa). Gdy ją poznałam poczułam się jak ktoś z nadwagą;) Dziewczyna filigranowa,biust maleńki. Śliczna dziewczyna-buzia anioła. Mój brat(wysoki facet) zakochał się właśnie w takiej chudzince. Ta figura do niej pasuje, dziewczyna jest naprawdę seksowna(choć ona też ma kompleks,że jest zbyt chuda). Chyba jednak my sami spostrzegamy siebie w najgorszym świetle.
    • scarlet_agta Re: auto zamiast piersi;) 02.01.13, 23:08
      Że tak sobie pozwolę sparafrazować Ciebie z sąsiedniego wątku.

      anik801 napisała:
      "Natomiast operacja* to już ingerencja w organizm,a do tego nie jest tania. Myślę,że jest wiele dziewczyn tak zdesperowanych,że są w stanie zrobić wszystko. Może niech uczą się na błędach koleżanek(czyli nas),że to nic nie daje,a przynosi tylko rozczarowanie i wywalenie kasy za którą fajny stanik można kupić:)"

      A teraz weź sobie te słowa wydrukuj, naucz się ich na pamięć, powtarzaj codziennie jak mantrę. Powinno pójść łatwiej, bo to nie są ani słowa Twojego męża, ani nasze, tylko Twoje własne! Sobie chyba uwierzysz, co?

      *Zmieniłam tylko słowa napisane kursywą.
      • anik801 Re: auto zamiast piersi;) 03.01.13, 14:04
        scarlet_agta napisała:

        > Że tak sobie pozwolę sparafrazować Ciebie z sąsiedniego wątku.
        >
        > anik801 napisała:
        > "Natomiast operacja* to już ingerencja w organizm,a do tego nie jest
        > tania
        . Myślę,że jest wiele dziewczyn tak zdesperowanych,że są w stanie zrob
        > ić wszystko. Może niech uczą się na błędach koleżanek(czyli nas),że to nic nie
        > daje,a przynosi tylko rozczarowanie i wywalenie kasy za którą fajny stanik możn
        > a kupić:)"
        >
        > A teraz weź sobie te słowa wydrukuj, naucz się ich na pamięć, powtarzaj codzien
        > nie jak mantrę. Powinno pójść łatwiej, bo to nie są ani słowa Twojego męża, ani
        > nasze, tylko Twoje własne! Sobie chyba uwierzysz, co?
        >
        > *Zmieniłam tylko słowa napisane kursywą.

        Kochana! Różnica jest ogromna! Tabletki nie są skuteczne,a operacja tak! Po tabletkach nadal jestem płaska i niezadowolona, po operacji mam biust i się cieszę;) Poza tym operacja ingeruje tylko na poziomie biustu,tabletki na poziomie całego organizmu-gospodarka hormonalna, niekorzystny wpływ na wątrobę i trzustkę. Gdyby operacja była równie nieskuteczna co tabletki,wtedy rzeczywiście postawiłabym znak równości. Tak naprawdę tylko operacja może pomóc, cała reszta to czary mary i nic więcej. Owszem można za pomocą kremu ujędrnić biust,ale nie powiększy się nagle o dwa rozmiary(a tak opisują te kremy sprzedający).Operacja też niesie ryzyko powikłań,ale więcej daje nadziei że jednak po niej będę miała biust. Tabletki nie dają żadnej nadziei;) Wolę więc ingerencję z efektem,niż bez to oczywiste. Nie oznacza to,że takiej operacji się poddam,bo coraz mniej o tym myślę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja