kis-moho
22.04.13, 17:47
Takie mnie ostatnio naszły przemyślenia - w wielu "naszych" sklepach kolekcje pojawiają się sztuka po sztuce. Bluzka albo stanik X w jednym tygodniu, dziesięć dni później sukienka albo stanik Y. I pojawia się pytanie - kupować, i płacić za każdym razem za wysyłkę (u mnie kwestia 20-30 zł), czy czekać aż zakupy się skumulują ryzykując, że mój rozmiar czy kolor wyjdzie. Muszę przyznać, że ostatnio zdarzyło mi się parę razy rezygnować z zakupów jeśli w paczce miałaby być tylko jedna rzecz, mam wrażenie, że bluzka za 60 zł nie jest warta wydawania prawie połowy jej ceny na przesyłkę. Też tak macie czy Wam to nie przeszkadza?
Ciekawa jestem, czy to w przypadku sklepów strategia, czy raczej konieczność narzucona jakimiś względami technicznymi (szwalnie, materiały, płynność finansowa)?