mroczna_m Re: Upokarzające teksty - żalimy się 22.01.09, 19:04 Całe życie wyglądam jak dziewczynka, mały biust, zero talii, mikro pupa (27 lat 68/83)- a najbardziej dopiekli mi najbliżsi, np. tata, który na rosnące w wieku 16 lat piersi mówił "pryszcze" oraz mama, która do tej pory przy każdej okazji przypomina mi "przytyj - może w końcu będziesz miała cycki"... Jestem strasznie wyczulona na komentarze na temat mojej osoby, mam kompleksy giganty, więc teksty typu deska, kobieta bez cycków to nie kobieta, bolą mnie strasznie. Naprawdę jako jedyne wyjście dla siebie widzę tylko operację, bo nawet stanika nie jestem sobie w stanie dobrać do tej pory, oprócz jednego przerabianego u krawca, ale na taki wydatek już więcej mnie nie stać... Odpowiedz Link
scarlet_agta Re: Upokarzające teksty - żalimy się 22.01.09, 19:10 > bo nawet > stanika nie jestem sobie w stanie dobrać do tej pory, oprócz jednego przerabian > ego u krawca, ale na taki wydatek już więcej mnie nie stać... A jakiego rozmiaru potrzebujesz? Jakie masz wymiary? Które modele mierzyłaś? Jak napiszesz coś więcej to może uda nam się coś doradzić. Tylko najlepiej w jakimś innym wątku, bo tu będzie off-top. Może ratunkowy? Albo rozmiarowy, jeśli nie jesteś pewna rozmiaru... Odpowiedz Link
pitupitu10 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 22.01.09, 19:58 > asznie. Naprawdę jako jedyne wyjście dla siebie widzę tylko operację, 68/83 i myślisz o operacji? :O To straszne jak najbliżsi mogą zryć psychikę. Mroczna_m, czmychaj w te pendy do wątku rozmiarowego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50580&w=89960467 Odpowiedz Link
mroczna_m Re: Upokarzające teksty - żalimy się 22.01.09, 21:41 Już tam skrobnęłam, zobaczymy co z tego wyjdzie... Jestem naprawdę załamana swoim wyglądem, zazdroszczę innym forumowiczkom takiego wspaniałego podejścia do siebie i pewności co do swojej kobiecości... Odpowiedz Link
tu-tusia Re: Upokarzające teksty - żalimy się 23.01.09, 00:17 Napisłam Ci juz coś w rozmiarowym, ale jeszcze tu odpowiem. U mnie w rodzinie bardzo się wyróżniam z moim niewielkim biustem. Moja mama może nie jest bardzo biuściasta, ale taka w sam raz jak dla mnie. ładny, pełny krągły biust, który widać praktycznie pod każdym ubraniem. Rozmiaru nie podam, bo mama nie dała się dobrze ostanikować, ale przy za luźnym obwodzie jest to ok. 70E. Siostra ma baardzo duży biust. Tu tez nie podam dokładnie rozmiaru, bo ostanikowałam ją w pośpiechu (wyjeżdżała do Hiszpanii na wymianę studencką i trzeba było szybko coś kupić) i kupiła dwie Freye jedną 70GG, drugą 70HH. więc strzelam, że powinna nosić coś w okolicach 70H a właściwie 65J (na początku nie chciała się za bardzo ściskać, ale teraz myślę, że wzięłaby 65 obwód). Dodam, że są to rozmiary przy wzroście nie przekraczającym 156cm! Ja się wyróżniam i noszę 60FF, choć wg wymiarów powinnam 60E (w tym momencie jest to 59/84-86 (bez-w staniku). Do tego dochodzi jeszcze to, że mój biust jest zrośniety na mostku, więc o uzyskaniu seksownego czy chociąz ładnego dekoltu nie ma mowy. Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Mi tez rodzinka (czyt, siostra i tata) dogryzała, że nie piersi tylko pryszcze i czy kiedys mi w ogóle coś urośnie. Ale tata pewnie sądzi, ,że to naprawdę śmieszne jest (faceci, zwłaszcza Ci, bliscy krwią, myślą w innych kategoriach) a siostra kamuflowała swoje kompleksy. Przede wszystkim spróbuj odziać swój (piękny) biust w dobry stanik i dopiero wtedy zastanów się co jest mu, a właściwie Tobie potrzebne. Czy jest to wielkość czy najzwyczajniej w świecie akceptacja. Ja mimo wszytsko swój biust kocham i nie dam go dotknąć nożem. Mam nadzieję, że Tobie też uda się go pokochać. Odpowiedz Link
turzyca Re: Upokarzające teksty - żalimy się 23.01.09, 01:02 mroczna_m napisała: > Jestem naprawdę załamana swoim wyglądem, zazdroszczę innym forumowiczkom takieg > o wspaniałego podejścia do siebie i pewności co do swojej kobiecości... Spora czesc forumek obydwu lobby wcale nie byla happy z powodu swojego ciala. Ale powolutku pomalutku wiekszosc odkrywala, ze naprawde jest fajnymi babkami o calkiem dobrej figurze. Sa wprawdzie marudne niedobitki, ktore zadnimi lapami zapieraja sie przed uwierzeniem w siebie, ale dla wiekszosci z nas forum jest jak balsam na dusze, kojacy wszystkie dawniejsze i swiezsze rany. I stad ta nasza pewnosc swojej kobiecosci i sympatia do wlasnego ciala. A z czasem czlowiek tak zaczyna sie cenic, ze po jakims glupawym tekscie albo mrozi rozmowce wzrokiem albo odcina sie ostro. Zostan z nami, za jakis czas pewnie Ci sie udzieli. :) Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Upokarzające teksty - żalimy się 23.01.09, 11:38 Kochana! tulę mocno i zapewniam, że jesteś śliczna taka jaka jesteś :) jedyne, czego Ci potrzeba, to zobaczyć siebie tak, jak widziałyby Cię inne lobbystki :) (tulę mocno i ścisliwie!) Odpowiedz Link
aiczka Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 13:21 > 68/83 i myślisz o operacji? :O Przyznam, że szokuje mnie (bo już nie dołuje), kiedy kobiety z biustem większym niż mój twierdzą, że go nie mają (ja jak najbardziej mam). ^_^ Odpowiedz Link
maith Mroczna_m 23.01.09, 10:35 Z tego co piszesz, to wcale nie z biustem masz problem. Pasował na Ciebie stanik przerabiany u krawca? Czyli najpewniej zwężany... jesteś pewnie po prostu drobna a staniki Cię rozpłaszczają. Nie martw się, tutaj wszelkie czepliwe teksty są zabronione, na lobby biuściastych też, więc na pewno wkrótce nabierzesz u nas pewności siebie. Dziewczęcy wygląd to nie wada. I tutaj działają śliczne dziewczyny o Twoich wymiarach, które nie tylko same siebie lubią, ale też przez innych są widziane jako naprawdę ładne. Zatem nie w wyglądzie problem. Do wymiany może być stanik, być może warto zmienić styl ubierania, ale przecież nie... siebie. A rodzicom powiedz, że jakbyś się urodziła innym rodzicom, to mogłabyś dostać bardziej biuściaste geny. Chociaż obiektywnie biuściaste geny nie są aż tyle warte, jak wsparcie rodziny, bo taka sama rodzina biuściastej dziewczyny też by się mogła czepiać i wpędzać w kompleksy. Możesz też zakończyć temat stwierdzeniem, że jak rodzice mają za dużo kasy, to mogą Ci sfinansować operację, żebyś zaczęła pasować do ich wyobrażeń. Chociaż mogli pomyśleć o tym wcześniej i zaadoptować dziecko innych rodziców. I nosek do góry :) Z Tobą jest na pewno wszystko w porządku. Trochę czasu już zmarnowałaś, to teraz resztę wykorzystaj już jak trzeba - bo nie ma żadnego racjonalnego powodu, żebyś sama siebie nie lubiła:) Odpowiedz Link
swie-tlik żałosnosmutne teksty 23.01.09, 10:35 ja w swoim życiu też trochę sie nasłuchałam ale ponieważ nie jestem juz nastolatką to potrafię sobie z tym poradzić a właściwie zdystansować się :-) w kategorii "usłyszałam od mojego Ex": w czasie naszych pierwszych łóżkowych prób (a moich wogóle pierwszych) usłyszałam taki oto komentarz po moim niespodziewanym orgaźnie "ale ty śmiesznie wygladałaś, jak byś sie zapowietrzyła" wiadomo jakie to miało dla mnie kosekwencje, nie che mi się opisywać... ;-) w kategorii "smutnożałosne i przygnębiające" to tekst koleżanki. Powiedziała, że poprosiła swojego faceta o pieniądze na operacje powiekszania biustu. Zaskoczona zapytałam się po co a ona na to "no nie mów mi, że ty nie chesz miec większego!". Akurat nie. Strasznie smutno mi się zrobiło jak zobaczyłam jak można siebie nie lubić (nienawidzić)... Odpowiedz Link
maith Re: żałosnosmutne teksty 23.01.09, 16:39 Bardzo mi się podoba, że w kategorii od razu jest Ex :) Swoją drogą facet chyba startował do roli najgorszego kochanka stulecia. A koleżanka... cóż jeśli ktoś ma zaburzony obraz siebie, to myśli, że inni też tak mają. Odpowiedz Link
zosio Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 01:02 najgorszy tekst jak słyszalam,co prawda nie na swój temat :"łatwiej byłoby między łopatki włożyć" :/ ja miałam ogromne kompleksy, ale jakoś zawsze je ukrywałam i śmiałam się z innymi z tekstów na mój temat, a potem płakałam w poduszke. sama określałam(dla smiechu nadal tak mowie;)) swoje górne partie jako: "tam gdzie kobiety mają piersi a ja stanik" :P a teraz? polubiłam swoj biust, wiem ze mam inne zalety również, wiec nikt nie moze mnie już zranić głupim tekstem :) a najcudowniej podziałało zdanie mojej kobiety :"uwielbiam twoje piersi,są takie piękne" :) Odpowiedz Link
morgen_stern Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 09:17 Cytat> najcudowniej podziałało zdanie mojej kobiety :"uwielbiam twoje piersi,są takie > piękne" :) Ekhm, jeśli mogę się do czegoś przyznać.. Najbardziej podobają mi się kobiety z drobnym, dziewczęcym biustem i za takimi się oglądam :) <rumieni się> Odpowiedz Link
zosio Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 13:39 Kontynuując Twojego offtopa ;) Mnie najbardziej podobają się kobiety z biustem:P z małym, średnim, dużym, zawsze pięknym :) Odpowiedz Link
morgen_stern Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 13:46 No ja akurat mam skrzywienie na ten mniejszy, ale oczywiście nie dobieram sobie pod tym kątem partnerek :P Odpowiedz Link
zosio Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 14:00 Nawet mi taka myśl przez głowę nie przeszła :P ja mam skrzywienie w kierunku ciemnookich brunetek,jeśli chodzi o aktorki na przykład, a wszystkie realne obiekty mojej spełnionej i niespełnionej miłości lub/i pożądania to niebieskookie blondynki ;) Odpowiedz Link
kat.ram Re: Upokarzające teksty - żalimy się 27.01.09, 22:37 Witam:) Przytoczę tekst ze sklepu z sukniami ślubnymi, w którym sprzedawczyni chyba jeszcze jest duchem ze 40 lat temu - nie wiem, jak się uchowała wśród nowych salonów z niezłą obsługą. W każdym razie... jak pokazałam suknię, która mi się podobała, w ogóle nie chciała mi nawet pozwolić jej przymierzyć, "bo to absolutnie nie dla mnie". Ale ok, może się lepiej zna. Dała mi taką prawie że po szyję zabudowaną o kroju worka - przymierzyłam, po czym pani stwierdziła: "No... ale pani to biustu NIE MA. Ale nie ma problemu, mogę pani DOROBIĆ" Jak to się mówi, cycki (obecnie 60E) mi opadły. Jak w miarę kulturalnie można by odpowiedzieć takiej babie? Odpowiedz Link
anija82 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.09, 13:07 Moim głównym problemem nie jest biust (70C wg."nieaktualnej" nomenklatury :P, nad nową intensywnie myślę) ale chudość :( Ewidentnie odziedziczona po tacie, ale znienawidzona przeze mnie. 176 wzrostu/jakieś 65kg (biodra - jakieś 98cm, talia - poniżej 70cm, biust - trochę ponad 80cm - w sumie proporcje lipne). Najchętniej odziałabym się w jakiś wór, zwłaszcza latem i nie pokazywała tych suchych gnatów -_- Nie kojarzę komentarzy dotyczących biustu, może temu, że wyprzedzam ewentualne uwagi przy pomocy autoironii. Za to nienawidzę idiotycznych tekstów koleżanek pt."Oj, jaka ty chudziutka jesteś!" I czasem zastanawia mnie dlaczego powiedzenie komuś że jest gruby to już chamstwo, a po szczupłym można jeździć jak po łysym koniu i jeszcze powinien on docenić to kretyńskie zainteresowanie... Odpowiedz Link
morgen_stern Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.09, 14:01 Hm, skoro mówisz o sobie per "suche gnaty", to co ja mam powiedzieć? 172 cm wzrostu i 51 kg? Bez przesady. Chcesz się licytować? Może się znajdzie jeszcze chudsza? Ja też nie lubię tego natrętnego informowania mnie, że jestem chuda (bo przecież oczywiście nie zdaję sobie z tego sprawy i trzeba mnie uświadomić, a najlepiej na głos i przy świadkach), ale nauczyłam się wzruszać ramionami. Odpowiadam spokojnie, że jestem zdrowa, mam dobry apetyt, pochodzę ze "szczupłej" rodziny i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak wyglądam i naprawdę nie czuję potrzeby informowania mnie o tym na każdym kroku. Na brak powodzenia również nie narzekam, więc jakoś się amatorzy na te "suche gnaty" znajdują. P.S. W wory się również nie ubieram. Odpowiedz Link
sadzka chudość 29.01.09, 15:24 Mimo małych piersi nie słyszałam nigdy o nich złego słowa, ale na temat mojej chudości to wiele razy. Mam 166cm i 47 kg. Całe życie chce przytyć i nic z tego nie wychodzi. Strasznie mnie denerwują uwagi znajomych typu „ale ty chuda jesteś, musisz przytyć”, jakoś nikt tym bardziej puszystym nie mówi co chwilę „ale ty gruba jesteś”. Wiem, że jestem chuda i nie chcę co chwilę o tym słyszeć!! Jak coś takiego słyszę to mówię, że chudy to jest ser :) Ostatnio koleżanka z pracy stwierdziła, że z takimi chudymi biodrami to ja żadnego dziecka nie urodzę (mam w biodrach ok 92cm, więc to chyba nie tak mało, zresztą akurat z tej części ciała byłam zawsze zadowolona ;) Odpowiedz Link
aiczka Re: chudość 29.01.09, 17:56 Tak, ludziom się wydaje, że wysyczane zawistnie "jaka jessssteś chuda, i pewno jeszcze się odchudzaszszsz..." zostanie zinterpretowane jako komplement, bo przecież każdy marzy o tym, żeby być chudy i jak już jest to się wywyższa nad nieboraczkami którzy nie są. Sama się szczupłością (wg. BMI jestem na dolnej granicy prawidłowej wagi, kiedyś byłam trochę poniże) nie przejmuję, bo wyglądam normalnie i kobieco. Złośliwe uwagi są przykre jako wyraz czyichś negatywnych uczuć, chęci dopieczenia. Po prostu nie jest miło być obiektem wrogości (a zwłaszcza w związku z czymś, na co się nie ma wpływu). Odpowiedz Link
anik801 sadzka! 06.01.10, 11:13 Mam to samo:( Mam 168cm i 46kg. Teraz będąc w 25tyg.ciąży ważę 53kg.:) nareszcie wyglądam normalnie.Mam też dość uwag o swojej chudości.Nawet zostałam kilka razy posądzona o anoreksje i to najbardziej boli.Lubię jeść i robię wszystko aby przytyć.Nie przytyję,bo mam choroby,które mi na to nie pozwolą.Mogę przytyć jedynie w ciąży,ale też nie aż tak dużo.Przy pierwszym porodzie (siłami natury)powiedzieli,że gdyby dziecko ważyło ponad 3kg.to by mi nie przeszło.Ważyła 2560g.więc się udało.Teraz podobno ma być chłopec-dziecko już jest spore,więc zaczynm się bać.A czy robiłaś kiedyś jakieś badania,byłaś u specjalisty?Przeważnie jest jakaś przyczyna takiego wyglądu i tego,że mimo jedzenia nie można przytyć. Odpowiedz Link
anija82 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.09, 19:30 Jakoś tak przyzwyczaiłam się do workowatych ciuchów i dobrze mi w nich ;) Tylko młodsza siostra mnie regularnie próbuje nawrócić. Wracając do głupich tekstów - myślę, że starczy jedno takie "hasło", za to powtarzane jak mantra przez wiele osób, żeby kogoś porządnie zakompleksić. I nie trzeba wyrafinowanych tekstów, ot starczy parę głupich słów. Btw.dowartościowałam się dziś bo poszłam zakupić sobie jakiś tańszy stanik, w normalnym bieliźniaku i w trakcie mierzenia okazało się, że nie 70C a 70D i to zupełnie miękki ;) Ot, takie straszydło do chodzenia po domu, bo tak naprawdę to powinno być 65 (ale nie w tej pipidówce) Odpowiedz Link
morgen_stern Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.09, 19:49 Nie zrozumiałaś mojej intencji. Bądź ostrożna w epatowaniu takimi określeniami, jak "suche gnaty", w dodatku podając swoje wymiary, bo ktoś jeszcze od ciebie szczuplejszy może się poczuć urażony. Czyli jest jeszcze gorszy, niż twoje "suche gnaty". To tak, jakbym mając 10-kilową nadwagę nazywała siebie beztrosko "grubą świnią" - co ma poczuć kobieta, która ma z nadwagą jeszcze większe problemy? Kwestia delikatności, bo rozmawiając o fizyczności, zwłaszcza w kobiecym gronie, możemy bardzo łatwo sprawić komuś przykrość. Notabene uważam też, że dobrze jest nie używać obraźliwych określeń nawet w stosunku do siebie. Jeśli nie będziesz sama siebie szanowała, to inni również nie będą cię szanowali, a nazywając siebie np. brzydką i głupią dokładnie tak będziesz się czuła. Odpowiedz Link
anija82 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.09, 20:03 Cóż, z tej strony na to faktycznie nie spojrzałam. Mój błąd i przepraszam urażone. Aczkolwiek określałam tylko i jedynie SWOJĄ chudość, a nie wymiary jako takie (raczej wymiary plus konkretna - czyli moja budowa). To, że nie lubię siebie jeśli chodzi o fizyczność to zupełnie inna kwestia ;) Odpowiedz Link
swie-tlik Re: Upokarzające teksty - żalimy się 30.01.09, 09:52 hi hi to ja jestem przy Was "pączusiem" 168cm/52kg ważę tyle przez ostatnie 10 lat mojego życia (ciąża +20kg, po ciąży znowu 52kg); jeden z dwóch tekstów, który potrafi wyprowadzic mnie z równowagi to nieśmiertelne "a ty znowu schudłaś...?" :)))) przypomniał mi się komenarz mojej ginekolog jak stanełam na wagę w czasie ciąży a tam 71kg : "no wreszcie! całe życie tylko kości i ten długi nos...!" - no tu troszkę niemiło mi się zrobiło... Odpowiedz Link
zieleniack Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.09, 15:16 moj pierwszy chlopak (obecnie - od dawna ex) wyglosil kiedys taką pseudo radę "Jedz, bo ci biust nie urośnie!" szkoda gadac/... :/ Odpowiedz Link
princessara Re: Upokarzające teksty - żalimy się 04.02.09, 16:37 ja tez zawsze bylam porownywana do deski i takie tam standarty.... najbardziej jednak dotknelo mnie to ze moja "wielka milosc" z podstawowki przy calej klasie powiedzial ze ona to w ogole nie ma cyckow i nawet nie mialem czego pomacac... wiecie jak mi bylo glupio jako 13latce zwlaszcza ze nawet zadnego buzibuzi nie bylo i tylko za raczke chodzilismy...wszysycy potem gapili sie czy cos tam mam czy nie.. no i dlatego potem kupowalam najwieksze gabki jakie sie da..teraz sama bym chciala jakies miekkie staniki i maz dowartosciowuje mnie i zawsze powtarza ze mam super biust i mu sie podoba, uwielbia z nim robic to czy owo ale jednak gdzies caly czas bola takie zlosliwe komentarze... on na te moje gabki mowil "deseczki" bo w rezultacie miski byly grube jak deski no i oczywiscie bardzo plytkie..caly czas mi mowil zebym ich nie nosila a dopiero teraz tutaj zrozumialam ze mial racje... no i mina mojej mamy bezcenna: jak to CEeeeeeeeeee?? nie mozliwe, przeciez ty mas ztaki maly biust! ja: ale to tylko 60 C...mniejsze niz 75A, naprawde... mama: ?? cuda jakies ... Odpowiedz Link
ana_maria_k Jeszcze o kompleksach z powodu pojedynczych uwag 01.02.09, 17:01 Może nie będzie o biuście, ale też czuję potrzebę się wyżalić: 1) moja przyjaciólka która ma (a przynamniej miała choć nadal wygląda super) na brzuchu idealny kaloryferek a nie splamiła się nigdy robieniem brzuszków zwykła co jakiś czas podnosić bluzkę i odsłaniać tę(tą?) część ciała z jękiem: "O matko, ale przytyłam!". Zawsze włączała mi się wtedy agresja, ale przede wszystkim kompleksy. Teraz już wiem że większość kobiet tak nie ma, że jej się tam po prostu tłuszcz nie odkłada, ale kiedyś byłam przekonana że to tak musi wyglądać;p Plus tego taki że strasznie polubiłam sport i jestem naprawdę sprawna. A kaloryferka nie będę miała nigdy;p 2) Kiedyś na uwagę chrzestnego że robię się coraz ładniejsza, przyłożyłam palec do mojego nosa i go wyprostowałam mówiąc: Tak byłoby lepiej". Oczywiście potwierdził, a ja stwierdziłam że jestem beznadziejna 3) Sytuacja sprzed kilku dni, choć boli do dzisiaj. Siedzieliśmy przy piwie w pubie po zajęciach w 4 osoby: ja, 2 kumpelki i kumpel. Gdzieś w dyskusji padło z ust jednej z nich: "Żaden z nas, jak tu razem siedzimy nie jest obiektywnie ładny i należy się z tym pogodzić." W ten prosty sposób przekreśliła prawie trzy lata starań mego lubego, który bardzo chce, żebym uwierzyła że jestem atrakcyjną kobietą, a mi nadal jest przykro Odpowiedz Link
agacia2025 no to Ciebie odkompleksie 01.02.09, 23:13 Wystarczy zajrzec na pierwsza lepsza strone komercyjna typu onet, interia, wp czy jeszcze co i tam jest mnostwo artykulow o modelkach aktorkach itd. no i oczywiscie przez autora kazda jest opisywana jako "holiwoodzka pieknosc" a pod spodem mnostwo komentarzy podzielonych po rowno 1/3 ze jest najpiekniejsza na swiecie, 1/3 ze jest przecietna i 1/3 ze jest chydna. To swiadczy tylko i wylacznie o gustach czlowieka i o niczym wiecej. Twoja niemila kolezanka chca siebie dowartosciowac ponizyla wszystkich aby czuc sie samej lepiej, to tylko o niej zle swiadczy i nalezy jej gleboko wspolczuc ze tak okropnie czuje sie ze swoim wygladem ze az musi innym pokazywac ze sa brzydcy, choc wcale tak nie jest. Przyklad z zycia: Idzie nieprzyzwoicie ladna i zgrabna dziewczyna w mini spodniczce, wysokich butach, delikatnym, ale bardzo ladnym i niewulgarnym makijarzu, z ladnymi zadbanymi paznokciami (nie jakimis szalonymi rozowymi tipsami) i wogole wszystko och i ach. Wszyscy faceci sie za nia ogladaja i podziwiaja urode, a wszystkie dziewczyny ja mierza i komentuja na ucho jaka to ona dama i na pewno Dz... a i ma pasemka beznadziejnie zrobione, a wogole to gdybym to ja sie tak ubrala i pomalowala i wogole to wygladalabym 100 razy lepiej itd itd. Nie zwracaj uwagi na zawistne komentarze, probujace podbudowac wlase ego. Kazdy ma wady, ale jak nie bedziesz ich pokazywac to najprawdopodobniej nikt ich nie zauwazy. Wiesz ja zawsze mailam duzy nos krzywe zeby (tzn wypadly mi 2 mleczne i nie wyrosly i rozsunely sie wszystkie na boki i teraz mam duza szpare miedzy jedynkami na gorze) i mialam takie dwie kolezanki (siostry), ktore jak sie pozniej okazalo zawsze mi wszytkiego zazdroscily. Jak spalysmy pod namiotem to smialy sie ze mam tak duzy nos rzuca cien a ich nie, nazywaly mnie skarbonka bo mam taka duza szpare miedzy zebami itd. Ale to ja zawsze miala kazdego faceta jakiego chcialam miec a nie one, wiec nie warto sie przejmowac. Popatrz, masz lubego ktory Cie kocha i uwaza ze jestes bardzo atrakcyjna, to czym sie przejmujesz? Przeciez to on z nim masz zyc a nie z kolezankami, wiec nie warto sie dolowac, bo trudno znalezc kobiete przyjeciela. Odpowiedz Link
idziejoannaoch Re: no to Ciebie odkompleksie 01.02.09, 23:20 a poza tym, pomyśl jak Ty patrzysz na innych ludzi, ja przynajmniej często stwierdzam, że ok, niby ładny, ale coś nie do końca, albo, że obiektywnie faktycznie niezbyt piękna/y, ale ma coś takiego w sobie, że jestem zafascynowana :) Odpowiedz Link
ana_maria_k Re: no to Ciebie odkompleksie 02.02.09, 00:38 Obydwie macie rację, wielkie dzięki:D. Ale same wiecie jak to jest jak ktoś trafi w czuły punkt,a kumpela chyba nieumyślnie trafiła . Ja mam właśnie taką przyjaciółkę jak agacia za którą wszystko co męskie pobiegłoby na koniec świata, za to mi Ci faceci się zwierzali i traktowali jak kumpla. Wyciągnęłam wniosek: ja nie jestem od wyglądania tylko od gadania. To że ja też jestem kobietą zaczęłam zauważać pod koniec liceum, przepoczwarzyłam się na początku studiów, ale coś mi z tego przekonania zostało chyba zostało skoro tak mnie to ubodło. A co do mego przeukochanego lubego i jego zdrowego podejścia do sprawy kobiecego wyglądu to przypomniała mi się pewna historia sprzed miesiąca. Po imprezie znajomi opowiadają o wrażeniach z niej. Koleżanka opowiada o swoim koledze i innej laseczce, dziewczynie zawsze szalenie zadbanej i bardzo ładnej: "No i wiecie, on się całą imprezę za nią uganiał, później powiedział mi że ona taka piękna, że to jest prawdziwa kobieta, a on tylko z taką mógłby być" Luby: "Na takiej zasadzie to ja spotykam 5 prawdziwych kobiet codziennie w drodze do pracy, a przecież jadę tramwajem tylko 3 przystanki. A w życiu naprawdę nie o to chodzi" I jeszcze to: "Kochanie, na dłuższą metę tu naprawdę nie chodzi o d..."(albo biust, krzywe zęby czy nogi) Jeszcze raz dziękuję dziewczyny:DD Odpowiedz Link
landora Re: Jeszcze o kompleksach z powodu pojedynczych u 27.06.09, 12:54 Przypomniał mi się tekst pani (nota bene strasznie sympatycznej) z pobliskiego sklepiku. Przechodziłam tamtędy, jakoś wyjątkowo ładnie ubrana i bardzo radosna. Pani: "O, jak ładnie wyglądasz, zupełnie cie nie poznałam!" Jak to dobrze, że mnie to szalenie rozbawiło, zamiast zaboleć... Odpowiedz Link
princessara Re: Upokarzające teksty - żalimy się 04.02.09, 16:37 ja tez zawsze bylam porownywana do deski i takie tam standarty.... najbardziej jednak dotknelo mnie to ze moja "wielka milosc" z podstawowki przy calej klasie powiedzial ze ona to w ogole nie ma cyckow i nawet nie mialem czego pomacac... wiecie jak mi bylo glupio jako 13latce zwlaszcza ze nawet zadnego buzibuzi nie bylo i tylko za raczke chodzilismy...wszysycy potem gapili sie czy cos tam mam czy nie.. no i dlatego potem kupowalam najwieksze gabki jakie sie da..teraz sama bym chciala jakies miekkie staniki i maz dowartosciowuje mnie i zawsze powtarza ze mam super biust i mu sie podoba, uwielbia z nim robic to czy owo ale jednak gdzies caly czas bola takie zlosliwe komentarze... on na te moje gabki mowil "deseczki" bo w rezultacie miski byly grube jak deski no i oczywiscie bardzo plytkie..caly czas mi mowil zebym ich nie nosila a dopiero teraz tutaj zrozumialam ze mial racje... no i mina mojej mamy bezcenna: jak to CEeeeeeeeeee?? nie mozliwe, przeciez ty mas ztaki maly biust! ja: ale to tylko 60 C...mniejsze niz 75A, naprawde... mama: ?? cuda jakies ... Odpowiedz Link
luliluli kafeteria o małych biustach 25.06.09, 11:10 nie wiem, gdzie to wrzucić, więc wrzucę tu:) www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=909 zacytuję żenujący początek: Deski, naleśniki, placki... Wbrew pozorom tematem nie będą kulinaria, a sprawa dotycząca wielu kobiet i to na całym globie. Mały biust. Odpowiedz Link
ametyst89 No nie... 25.06.09, 16:54 Koniec tego. Zakładam bloga dla małobiuściastych, ten tekst mnie tylko zmotywował. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: kafeteria o małych biustach 25.06.09, 23:17 Te liczne komentarze typu "miseczka A jest na mnie czasem nawet za duża" uświadamiają tylko, ile jeszcze jest do zrobienia. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: Upokarzające teksty - żalimy się 25.06.09, 12:34 Jeszcze nie słyszałam chamskiego komentarza na temat biustu od facetów ani od nikogo z rodziny, natomiast notorycznie wysłuchuję od sprzedawczyń: "60? Znaczy, zerówek pani szuka?" "65 są, ale z dużymi miskami, 65A będzie za tydzień" "70D? Jakie D, pani nie ma biustu na D" "Miękki stanik? Będzie pani już całkiem płaska" i raz od koleżanki, o ironio z jeszcze mniejszym biustem "Kup sobie push-up 75A, powiększy Ci piersi" Odpowiedz Link
miss-alchemist teksty złośliwców 25.06.09, 17:15 może ja mam jakieś wyjątkowe szczęście w życiu, ale raczej nikt nie komentował złośliwie mojego niedużego biustu (no, z jednym wyjątkiem, ale o tym zaraz). ani w podstawówce, ani "w tym strasznym gimnazjum", ani w liceum, ani teraz na studiach. w rodzinie również nie. czasem spotykałam się z ogólną uwagą, że małe piersi to pryszcze etc, ale nigdy w odniesieniu do mojej skromnej osoby. jedyną osobą prawiącą mi złośliwości jest mój luby. czasem rzuca tekstem "gdzie znów zostawiłaś cycki" lub czymś w tym stylu. kiedyś mnie to wkurzało, zwłaszcza, gdy odzywki miały miejsce w towarzystwie, ale po długiej rozmowie doszłam do wniosku, że on wcale tak nie uważa (często mówi, że mam "fajne cycuchy" i że mu się podobają), a jego złośliwości nie są celowane w mój biust, ale raczej w moje nieuzasadnione kompleksy, które ja sama podkreślałam. uodparniając się na jego głupawki nabrałam jakiegoś dystansu do rozmiaru mojego biustu, do wszelkich komentarzy na ten temat. myślą, że często problem nie jest w samych słowach, ale w naszej interpretacji, zwłaszca jeśli chodzi o osoby bliskie. czasem ta druga osoba nawet nie wie, że głupim żartem sprawia nam przykrość. a kiedy już przyjmiemy do wiadomości, że takie teksty to nie są poważne słowa (o ile znamy osobę wypowiadającą), tylko karykaturalne żarty), to zaczynają nas bawić i w ogóle nie ruszać... przecież ja sama sobie niejednokrotnie powiem, że mam małe cycki i monsturalny tyłek, a przecież tak nie jest. a jak moje kochanie powie mi coś złośliwego, to już wiem, że mówi to z przymrużeniem oka (bo potem i tak oznajmi, że mam fajne cycuchy) i nie obrażam się, tylko odpowiadam złośliwością na złośliwość. dla zabawy :) Odpowiedz Link
patagarza Re: Upokarzające teksty - żalimy się 12.07.09, 23:35 Ja niestety sporo sie nasłuchałam nieprzyjemnych rzeczy nt mojego biustu. Zaczęło sie w podstawowce- standardowo "deska", "z tyłu plecy, z przodu plecy", że jeszcze do tego nie byłam jakaś superdrobna, bo np nogi mam nieco masywniejsze, to juz w ogole miałam nie za fajnie. W liceum miałam spoko klase, więc raczej wszyscy chwalili mójw ygląd (nawet te nogi) i byłam pewna siebie. Moja babcia ejdnak co i rusz mowila, ze powinnam nosic wypychane staniki, bo ta, ta i tamta ma wiekszy biust, jest taka kobietka, a ja i moja siostra nie. Z uporem maniaka kupowała mi 75 b wygąbkowane, oczywiscie o wiele na mnei za duże. Na studiach znowu kolezanki mi dokuczały, szczegolnie te również małobiuściaste- gdzie cycki schowalam, czy nei wstydze sie swojego malego biustu, ale wtedy juz przynajmniej umialam sie odciąć. Nawet jak poszłam do avocado i poprosilam o 65 d, bo wtedy mialam nieco wiecej w biuscie i tak mi wyszło na lobby, to pani stwierdzila, ze to stanowczo za duzy rozmiar dla mnie :/ Troche głupio, bo to miał być taki przyjazniejszy sklep swieconym. Potem sie okazalo, że 65 d wcale dużo nie odstaje. Ostatnio załozyłam miękki stanik, 65c (mój rozmair po odstawieniu pigułek) i na ulicy jacyc gowniarze (z pewnoscia przyanjmniej 5 lat mlodsi ode mnie) zaczeli krzyczec, zebym sobie lepiej operacje plastyczną zrobila :/ Bardzo podbudowujące dla osoby, ktora chce sie przekonać do miekkich stanikow, nie ma co. a wtedy ja specjalnie zalozylam taką sukienke, ktora powieksza biust przez to, że w tych rejonach jest tak fajnie marszczona i w ogole. Na szczescie oprocz mojej babci nikt z mojej rodziny sie z mojego biustu nie nasmiewa, siostra i mama tez są małobiusciaste raczej, tata i brat w życiu by mi takim tekstem nie rzucili, to zupelnie nie w ich stylu. Moj chloapk zas lubi male cycki, jego poprzednie kobiety nie byly biusciaste, zreszta on jest generalnie wielbicielem pup, dlatego cycki dla niego nie sa zbyt ważne (mówi, ze moga być, a mogą nie byc, bo najwazniejszy jest tyłek :D), a moja pupa mu sie bardzo podoba. Dobrze, ze są faceci cyckowcy i tyłkowcy. Kiedyś strasznie marudzilam mojemu, że mam małe, ze pewnie on wolalby wieksze i on sie tylko wkurzał, że wymysalm, ze wyszukuje sobie problemy, bo on nigdy nie dał mi odczuć, że jst inaczej, nawet jesli ktos w moim towarzystwie gadał cos pogardliwego o malych cyckach jako takich, to zawsze reagował. Odpowiedz Link
po.prrostu Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.07.09, 00:51 z rodziny docina mi tylko mama, ale sama nie ukrywa, że to z zazdrości :D. a ostatnio stwierdziłam, że w moim przypadku chodzenie po sklepach ze stanikami jest upokarzające. za każdym razem wciskają mnie w "Mój Pierwszy Stanik", albo mówią, że takich rozmiarów nie ma, bo to dziecięce. i słyszę w kółko, że jestem "szczuplutka" albo "młodziutka", co w slangu bab z bieliźniaków oznacza "całkiem płaska" ;). a ja szukam tylko 65B ;) i to bez gąbki. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.07.09, 13:03 O tak, "szczuplutka" u bab z bieliźniaków znaczy tyle, co "nie ma takiego rozmiaru". Ja już nie chodzę do "zwykłych" bieliźniaków, żeby kupić stanik, tylko po to, żeby albo podręczyć baby, albo odkryć przypadkiem przyzwoity sklep (ale to mi się jeszcze nie zdarzyło) ;) Odpowiedz Link
po.prrostu Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.07.09, 13:43 ja bym właśnie chciała odkryć jakiś przyzwoity sklep, bo dobrego w Opolu nie ma [chyba, że ma się większy biust i można liczyć na Gorseterię] ;) Odpowiedz Link
nathalie01 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 12.08.09, 23:35 no to i ode mnie parę "kwiatków": 1. bliska koleżanka dzisiaj, kiedyś przyjaciólka: - pokazala mi swoj nowy nabytek ze slowami: "Ty bys się w takim utopila, co nie?" i jakiś uśmieszek. - kazala kolegom oceniać czy ja mam większy biust czy inna koleżanka (również "plaska") oczywiscie w naszej obecnosci. - ogólne uwagi z pogardą o "plaskich" jak je nazywa i swoje narzekania na zbyt maly biust (ma calkiem niezly wielkosciowo) - kiedyś sie przyznalam,że mam 65D, gdy pytala czemu zamawiam z neta staniki. Jej reakcja: "co Ty pier****, ciekawe jakim sposobem mozesz miec D" 2. Kolega: "Malych nie musze ogladac" 3. Inny kolega, ktory mnie zlapal za biust, ja sie obruszylam, na co on: "no co? Plaskiego czlowieka nie widzialas?" i obrazony odwrocil sie tylem... 4. Przyjaciolka przy kupnie bluzki: "nie bierz jej" pytam czemu... Ona jedno slowo "plasko" jednak mimo wszystko nie slyszę jakoś wiele przykrych uwag albo one do mnie nie trafiają. Powiem szczerze, że jestem dumna, że potrafię swój niewielki biust bez kompleksów przyodziać w stanik z siateczki czy nalożyć dekolt ;) na basen chodzę w trojkatach bez żadnej gąbeczki etc. Wolę żeby widzieli mój biust takim jaki jest niż go chować pod skorupą z gąbki ;) a jaki fajny w dotyku... :-) ogólnie wielkich kompleksów na punkcie piersi nie mam, może dlatego, że nie pokazuję ich nikomu, a może dlatego, że mam inne kompleksy... ;) Odpowiedz Link
ametyst89 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.08.09, 00:40 Pfff co za "urocze" otoczenie. Za to Twoja postawa godna pochwały, tak trzymaj :) Odpowiedz Link
gagatka79 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.08.09, 13:47 No właśnie mamy fajną dyskusję rozmiarową, gdzie krew sie leje i mozna sobie ulżyć. www.blog.e-lady.pl/2009/08/13/re-biust-gg-czyli-male-jest-piekne/ Odpowiedz Link
cezary.malgorzata Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.08.09, 19:40 To i ja się pochwalę :-) Siedzę w pracy w pokoju z koleżanką z bardzo duuuuuużym biustem. Ogólnie dziewczyna w rozmiarze 42 przy 165 cm wzrostu. Biust bez stanika naprawdę do pasa (widziałam, wiem co mówię). Staniki nosi tworzące 2 biusty zamiast jednego, kompletnie niedobrane.... Do tego powiększające biust golfy przy krótkiej szyi albo dekolt uwidaczniający długi przedziałek między piersiami. I co ja praktycznie CODZIENNIE słyszę? - ładna bluzka, szkoda, że nie masz co wystawić... - gdybyś miała duży biust to byś miała rwanie... (mam męża od 13 lat :-) - co Ty się wygłupiasz ze stanikami i tak ci cycki w tym wieku nie urosną... (mam 39 :-)) - mój mąż lubi duuuuuuuuże piersi, dobrze, ze mi urosły.... (dobrze, że nie wyszłam za jej faceta ;-)) - tyle kasy za cyckonosz??? w życiu! (no tak, najlepiej rozwleczone na wyprzedaży w lumpeksach nabywać) a dziś walnęła - z twoim tyłkiem (mam 96 cm w biodrach przy 172 cm wzrostu, rozmiar 40) to powinnaś poważnie pomyśleć o powiększeniu biustu ... A ja lubię mój biust! Przynajmniej trzyma się zgrabnie klatki piersiowej i już :-) Czasem mam ochotę kupić pacę na muchy i ją walnąć :-) Odpowiedz Link
paula_aulap Re: Upokarzające teksty - żalimy się 13.08.09, 22:11 Popieram pomysł kupna packi na muchy;) Kobieta musi mieć kompleksy co najmniej tak wielkie jak jej biust..;> Odpowiedz Link
wilczyca89 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 14.08.09, 14:21 Packę polecam hihihi czasem strach pomyśleć, że druga kobieta może być taka w stosunku do drugiej. Ja myślę że ona sama ma kompleksy na punkcie swojej masy i woli się przyczepić do kogoś i go zniszczyć szybciej niż jej ktoś to zrobi. Bardzo nie lubię takich osób bo sama należę do takich co nie krytykują wszystkiego naokoło siebie, wręcz przeciwnie lubię mówić komplementy, bo świat jest wtedy choć na chwilę milszy :D A może spróbuj jej powiedzieć coś w stylu : " A Tobie przynajmniej biust odpowiada rozmiarom talii, w końcu przyroda dąży do symetrii " Jeśli się przymknie na chwilę to może zrozumie. ;) Mnie tak raczej nikt nie dokuczał ale cóż życie jest długie hahah co słyszę wybierając się na zwiad po moim mieście ( licząc że może kogoś w końcu oświeciło aby wprowadzić większy wybór ) słyszę : " po co pani 65D ? Przecież 70 A z push up-em będzie dobre" ręce opadają .... Ale ja wiem swoje ;) Odpowiedz Link
cezary.malgorzata Re: Upokarzające teksty - żalimy się 14.08.09, 21:55 Hue hue, mnie dziś pani w sklepie usilnie wciskała w 80 B - bo tak ona widzi! :-))) Odpowiedz Link
joannazet Gdy facet chce żebyś zmieniła biust zmień faceta 19.10.09, 01:00 "Ex" sprzed lat, zwany później "koszmarkiem" mówił do mnie "na żarty" per "małocycna". Do dziś nie mogę pojąć, jak wielkie były moje kompleksy, że po pierwszym takim tekście nie kazałam mu wyp... Zamiast tego kupowałam sobie puszapy, w których i tak nie dało się chodzić. Na szczęście przestałam je zakładać jak tylko zniknął z horyzontu, na zawsze znienawidziłam skorupy, pokochałam swój biust (i to bez pomocy lobby) tak, że wcale nie chciało mi się go wciskać w staniki. Marzyłam o rozkosznie miękkiej, dopasowanej bieliźnie, ale dopiero niedawno, po wielu latach odkryłam "ten rozmiar" i udało mi się to marzenie zrealizować. Odpowiedz Link
remedios888 Re: Gdy facet chce żebyś zmieniła biust zmień fac 23.12.09, 11:25 przez większość życia nosiłam 70 D (powinno być 65 E co najmniej bo wtedy nie bylam jeszcze takim chudzielcem jak teraz) i i tak zawsze sie nasłuchałam raz ze od ekspedientek- "75 b to góra na pania, 70 nie mamy w ogole, neich pani zmierzy 75 bo przecież rożnie szyja, zapnie pani na ostatnia haftke i bedzie tak samo jak 70" a dwa- od koleżanek- "Ty nosisz D??! niemożliwe, ja nosze D" (tylko ze 85 a ja 70) albo -" Ty to nie masz problemu z kupnem stanika bo masz raczej małe cycki" ale czasem też mile "ale masz fajnie, masz takie jędrne piersi ze spokojnie możesz bez stanika chodzić, nie to co ja" od rodziny nigdy,zawsze mi raczej mama powtarzała ze mam ladne piersi , sama ma 65 pod biustem i 104 w biuscie ale nigdy nie mowila mi ze ja mam male. teraz kiedy schudłam to w ogóle w sklepach zwykłych sie nasłucham i nastękam w przymierzalni. obecnie mam 63 pod biustem i 89 w biuscie, wszystkie dopasowane sukienki żakiety itp sa za ciasne w piersiach i za luzne w tali i pod biustem , ekspedientki zerkają na mnie jak na wariatkę gdy wspominam o 60 e/ff(?)- "przecież 75a/b byłoby idealne" dopiero na jakiejś cieplej plaży za granica gdy opalam się topless wyzbywam się wszelkich kompleksów na temat mojego biustu. jest drobny jędrny ładnie uniesiony (grawitacja przy takim drobnym skarbie mi nie ciazy) dzis smigam bo stanik to jednego z 2,3 porządnych sklepow w moim mieście po prezent świąteczny dla mnie- stanik. mam nadzieje na cos ślicznego , scislego pod biustem i ładnie eksponującego te moje "małe piersi" Odpowiedz Link
heliamphora To ja Wam sprzedam swoją ripostę :) 23.12.09, 21:48 Za młodu byłam często złośliwie krytykowana przez obcych, bo a to biust, a to fryzura, a to paznokcie, a to coś tam jeszcze się nie podobało. Z wiekiem i doświadczeniem dorobiłam się takiego oto reagowania: "Czy często ma pan ten problem, że pojawia się przymus krytykowania obcych osób na ulicy?" [inny wariant: "Rozumiem że masz problem z tym, jak ludzie wyglądają i nie możesz się powstrzymać od raniącego komentowania?"] Wariantem pokrewnym jest zapytanie, czy delikwent(ka) z kimś już o tym problemie rozmawiał(a). Wariantów pokrewnych może zresztą być wiele ;) Odzywka jak odzywka, ale ważne w niej jest, że rzeczywistość wygląda właśnie tak, jak napisałam: Nie Ty masz problem. Nie Twój biust ma problem. KTOŚ ma problem i KTOŚ ma przymus. Taka jego prywatna psychopatologia. Odpowiedz Link
effuniak Heliamphora 25.12.09, 10:03 jesteś nie tylko ładną i zgrabną kobietką (wiem o czym mówię :)) ale co ważniejsze jesteś mądra i ciepła co widać nawet w Twoich wyważonych wypowiedziach Odpowiedz Link
heliamphora Re: Heliamphora 29.12.09, 16:33 Dzieki kochana :) Co do inteligencji, to z tym u mnie niezle, ale do zgrabnej to mi ostatnio daleko - tym bardziej dziekuje za mile slowa :* Pozdrawiam zimowo ze snieznej Skandynawii :) Odpowiedz Link
b.montana Re: Upokarzające teksty - żalimy się 02.01.10, 15:07 mój były porównywał mój biust (zdaje się, że 75 C) ze swoją byłą, która miała jakieś 65 H z tego co pamiętam. dziewczyna najpierw wprowadzała do pokoju swój biust, dopiero później siebie. strasznie jej tego biustu zazdrościłam, a mój były jeszcze się do tego dołożył tekstem "z nią to chociaż sex hiszpański mogłem uprawiać, a z tobą co? zero!". dlatego były :D Odpowiedz Link
moniach_1 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 02.01.10, 20:02 dziewczyna najpierw wprowadzała do pokoju swój b > iust, dopiero później siebie. No bez przesady z takimi tekstami. 65H wcale na taczce nie trzeba wozić, a zresztą w całej opowieści to ex był problemem i jego chamstwo, a nie biust tej dziewczyny :) Odpowiedz Link
b.montana Re: Upokarzające teksty - żalimy się 03.01.10, 16:04 ja jej biust podziwiałam i zazdrościłam jej go, więc nie miałam zamiaru teraz jej obrazić, a napisałam to dlatego, żeby uzmysłowić rozmiar- dziewczyna baaaaaaardzo szczuplutka, niska, a biust przeogromny. więcej upokorzeń nie zaznałam, ale całe życie jeszcze przede mną :d Odpowiedz Link
anik801 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 06.01.10, 11:07 Za moich szkolnych czasów były tylko teksty "płaska deska".Ale tak naprawdę to ja bardziej się sama nakręcałam.Wiele moich koleżanek miało mały biust,ale było kilka z pokaźnym-zawsze im zazdrościłam;) Jako kobieta dorosła zrozumiałam,że to czy jestem seksowna nie zależy od wielkości mojego biustu,a facei którzy oceniają cię na tej podstawie nie są nic warci.Mój mąż zakochał się we mnie na zabój od pierwszego spotkania.Przecież widział,że cycki mam raczej mikroskopijne;)Miałam w sobie to coś i nie musiałam nadrabiać dużym dekoltem;)Jak już byliśmy razem na poważnie to wstydziłam się przed nim rozbierać-wolałam kochać się w staniku co on uważał za głupie.On bardzo lubi moje piersi i wkurza się jak je przed nim maskuję;)Poza tym zawsze mnie pociesza,że wielkie cycki wyglądają okropnie na starość.Jest nam przykro,gdy słyszymy takie uwagi,bo my kobiety z małym biustem chyba nie mamy pewności siebie.Stojąc przy koleżance z obfitym biustem myślimy,że jesteśmy na straconej pozycji.Jasne,że chciałabym mieć większy biust,ale nie jest to dla mnie już tak wielki problem jak kiedyś. Odpowiedz Link
heliamphora Re: Upokarzające teksty - żalimy się 06.01.10, 11:29 Kobiety z dużym biustem i dekoltami mają po prostu duże biusty i noszą dekolty, bo lubią, a nie dlatego, żeby dodać sobie wartości, której im brak. Na starość każdy wygląda mniej atrakcyjnie, niż w młodości. Zadowolenie z siebie to dobra rzecz, ale niefajnie jest, kiedy towarzyszy jej dogryzanie innym i postawa typu "jestem z siebie zadowolona, bo wierzę, że ktoś inny jest gorszy". Odpowiedz Link
anik801 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 06.01.10, 14:31 Nie każda nosi dekolt bo lubi.Moje koleżanki chciały imponować chłopakom.Chciały by zwracano na nie uwagę.Zakładały za ciasne staniki i wypychały biusty tak żeby wyglądały na jeszcze większe.Ciągle poprawiały cycki przed lustrem.To wyglądało trochę tak jakby ich ciało składało się tylko z piersi. Odpowiedz Link
heliamphora Re: Upokarzające teksty - żalimy się 08.01.10, 22:17 Racja. Ludzie noszą dekolty z różnych powodów. Chodziło mi tylko o to, żeby tych dekoltujących się czy dużobiuściastych nie traktować z wyższością. Odpowiedz Link
kocio-kocio Re: Upokarzające teksty - żalimy się 10.01.10, 15:38 No ja bym chciała nie nosić dekoltów. Szczególnie zimą. Ale wszystko co pod szyję, albo nie daj buk, golf, robi z mojej i tak przyciężkawej sylwetki klocek (177 cm, ok. 80 kg i 65H/70GG). A pewności siebie dodaję sobie inaczej :o) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Upokarzające teksty - żalimy się 06.01.10, 18:43 anik801 napisała: Poza > tym zawsze mnie pociesza,że wielkie cycki wyglądają okropnie na > starość.Jest nam przykro,gdy słyszymy takie uwagi,bo my kobiety z > małym biustem chyba nie mamy pewności siebie. Małe sprostowanie, mały biust też może obwisnąć, a jak bardzo szczupła kobieta jeszcze schudnie, to mały biust może nawet wyraźnie stracić na atrakcyjności. Zmiana wyglądu biustu w starszym, postmenopauzalnym wieku nie zależy też od jego wielkości, tylko spowodowana jest zanikiem gruczołów mlecznych, dotyczy więc i małych i dużych biustów. Dlatego nie dowartościowywałabym się niepewnymi psudofaktami o nieco nieprzyjemnym wydźwięku. Walka z kompleksami nie polega na degradowaniu innych. Unikałabym też ogólnych stwierdzeń typu "my kobiety z małym biustem", bo ja też sporą część mojego życia miałam bardzo mały biust, a nigdy nie życzyłam sobie mieć większego. Do głowy by mi nie przyszło uzależniać pewność siebie od jednej części ciała. I w ogóle, gdy się chce, by traktowano nas jako osobowość, to musimy same przestać widzieć w sobie tylko ciało. Odpowiedz Link
princess_beauty Re: Upokarzające teksty - żalimy się 08.01.10, 15:05 a ja właśnie nie spotykałam się w dzieciństwie i wczesnej młodości - z takimi tekstami - po cycki zaczęły mi rosnąć szybko, tyle, ze urosły troche i przestały. Dlatego gdy dojzewalam raczej wszyscy mówili, że mam spote piersi jak na swoj wiek :D A teraz, coz, walczę z kompleksami. nie chcę silikonow, ani wstrzykiwania tego czegoś co powiększa piersi. Chcę mieć swoje calkowice naturalne cycuszki. chcę o nie dbac by były piękne, kupowac im śliczne staniczki, masować, kremowac balsamami... Niestety wciąż gdy widzę cycatą panienkę po prostu jej zazdroszczę i zaczynam sie zastanawiac czy nie zabrac jej tych cyckow ;) a serio - na prawdę zazdroszczę tym cycatym panią Wiem, ze duże cycki to tez klopot, ale kazdy narzeka na to co ma, nieważne czym by nie było... I często do glowy przychodzi mi myśl czy moj facet nie wolalby tamtych cyckow, jakiejs cycatej pani, zamiast moich... mysle ze by wolał i dlatego tez moje kompelsy... Odpowiedz Link
ginag Re: Upokarzające teksty - żalimy się 29.01.10, 18:58 Moja mama. Wieeelki biust (w starej rozmiarówce E) od nastolactwa słyszę: (nowa sukienka, czekam na pochwały) "Ładnie, ale ten biuścik", "Świetnie byś wyglądała gdyby nie ten biust" itp Nie wiem czy śmiać się czy płakać, więc zależnie od fazy cyklu:/ Pani na EKG: ale cytrynki;) Mąż (niby pełna akceptacja mojego rozmiaru): Po basenie mówię, że mały biust jest jaki jest, za to nie wisi. (licząc na coś miłego) "No, najlepszą alternatywą wydaje się silikon - i biust duży i nie wisi";) Odpowiedz Link
indigo-rose Re: Upokarzające teksty - żalimy się 30.01.10, 23:29 Mam nadzieję, że żartował z tym silikonem... Odpowiedz Link
ginag Re: Upokarzające teksty - żalimy się 02.02.10, 23:14 Nie no wiadomo, ze zartowal;) Kazde z nas ma sporo dystansu do siebie wiec zdarza nam sie nieco sie zaczepiac;) Odpowiedz Link
eteria Re: Upokarzające teksty - żalimy się 06.02.10, 00:32 To może i ja dorzucę coś od siebie;) Ja chyba nie słyszałam jakiś głupich uwag na temat mojego biustu, może za wyjątkiem żartów, które jednak były na tyle zabawne, że i mnie rozśmieszały:) W zasadzie przychodzi mi tylko do głowy jedna sytuacja z moim chłopakiem... Nie pamiętam o czym wtedy rozmawialiśmy, w każdym razie on zakończył wątek słowami "nooo, ja to lubię takie dziewczyny, no wiesz..." I tu wyrysował w powietrzu kształt figury z wydatnym biustem i takimże tyłkiem. I powiedział to mnie, gdzie u mnie ani jednego, ani drugiego;) W sumie to nie wiem czemu go wtedy nie posłałam w diabły, chyba miałam zbyt mało pewności siebie. Dzisiaj po prostu poszukałabym kogoś, kto w powietrzu wyrysowałby moją figurę:) Co do żartów, moja małobiuściasta koleżanka usłyszała kiedyś, że wystarczy, że zdejmie na plaży górę od kostiumu i może robić za ratownika:) Albo że jakby nie wzięła góry od stroju, to jej zmontują stanik z dwóch kapsli i sznurka:) Na szczęście ma do siebie sporo dystansu, zresztą i ja się obśmiałam z tego:) Ale, jest też druga strona medalu, czyli żarty o biuściastych, też niezbyt przyjemne. Na naszych zajęciach lekarz anestezjolog opowiadał, że bodajże przy intubacji musiał z kolegą "ściągać" leżącej kobiecie biust w dół, bo był on taaaaki duży, że przeszkadzał. I nie wiedzieć czemu, bardzo go to bawiło:] Odpowiedz Link
andziaaa1987 Re: Upokarzające teksty - żalimy się 07.02.10, 20:33 jako że mam mocno wystające żebra, a biustu niewiele w czasach gimnazjalnych często słyszałam o sobie "cztery cycki" niezbyt miłe chociaż w tym momencie już aż tak bardzo się nie przejmuję :D mniej więcej w tym samym czasie usłyszałam że coś się komuś tam w górze musiało pomylić bo cycki mi na plecach wyrosły (straszliwie się garbiłam), o standardowej desce chyba nawet nie trzeba wspominać. za to ostatnio szczęśliwa, że kupiłam sobie mój pierwszy uświadomiony biustonosz (kochany cleo charlie 30dd) wystroiłam się w sukienkę i wogóle, na co mój kolega gej: fajna kiecka ale mogłabyś sobie w końcu jakiś dobry stanik kupić bo coś cycków mało. oj myślałam, że mu krzywdę zrobię :) Odpowiedz Link
sierpniowa.103 dołączam się 25.02.10, 21:54 W podstawówce słyszałam tylko 'ale chudzina', 'płaska jak deska', 'z przodu plecy, z tyłu plecy, pan Bóg stworzył ją dla hecy'... mogłabym tak wymieniać i wymieniać. W gimnazjum było tak samo + nawet same spojrzenia innych dziewczyn oddawały to co chciały powiedzieć. W LO jakos to wszystko przycichło ale moja rodzina ciągle mi o tym przypomina. Brat: 'co to za jajka sadzone', 'ale rodzynki/pryszcze', rodzice: 'nie martw się masz tylko 19 lat, przyjdzie chłopak, wymasuje i urosną..' Nie muszę mówić, że te gadki typu 'jeszcze urosną' tylko denerwują, bo czas na rośnięcie juz się kończy! Jakieś parę mies. temu chwilowo odzyskałam pewnośc siebie a parę dni później usłyszałam jak znajomy (który mi się zresztą podobał) mówi do mojej znajomej 'z niej nawet ładna dziewczyna by była gdyby nie te małe cycki'. No i moja pewność siebie poszła... Teraz czytam te wszystkie wypowiedzi w wątku i aż nie chce mi się wierzyć, że niektórzy potrafią tak podbudowac się czyimś kosztem. Zupełnie inną sprawą jest to, że noszę okulary co dodatkowo sprawia, że myslę o sobie w kategoriach 'chuda płaska okularnica'. Wracając do biustu to zawsze nosiłam nieszczęsne 75B a teraz marzy mi się miękkie koronkowe cudo, tylko gdzie takie znależć, skoro w sklepach na mój widok sprzedawczynie parskają śmiechem ;/ Odpowiedz Link
moniach_1 Re: dołączam się 25.02.10, 22:41 To nie chodź do takich sklepów, szkoda w nich kasy zostawiać. Polecam biuściastą mapę świata, są na niej tylko "nasze" sklepy, gdzie brafitterki są miłe i dobierają świetnie staniki: stanikowamapa.prv.pl/ Sprawdź, może któryś sklep jest blisko ciebie. To, jak rodzina potrafi dokopać jest smutne, a tym bardziej dlatego, że właśnie oni nas powinni wspierać... Jeśli chodzi o faceta - nie ma co rozpamiętywać. Jak jest taki chamowaty (takie teksty o kimś za plecami) i do tego ograniczony, to nawet lepiej, że nic z tego nie wyszło. Bo co ma wielkość biustu do piękna kobiety? Cecha jak każda inna. to tak jakby stwierdził, że "ładna, ale ma niebieskie oczy, a prawdziwa kobieta powinna mieć brązowe". Bzdura, prawda? Z okularnicą nie jest źle, znam strasznie dużo dziewczyn, które w okularach wyglądają lepiej, niż bez nich, dodają twarzy charakterku :) Myślę, że stereotyp szarej myszy okularnicy już nie funkcjonuje. Dlatego nie ma co się smucić. Może dobierz jakieś ładne oprawki, wtedy okulary będą funkcjonować jak element biżuterii, coś, dzięki czemu wyglądasz jeszcze lepiej :) A z małym biustem da się żyć, w końcu jest nas tu całe stado i myślimy pozytywnie o swoich piersiach :) Mam nadzieję, że uda nam się zarazić cię entuzjazmem :) Odpowiedz Link
sierpniowa.103 Re: dołączam się 26.02.10, 14:00 Dzięki za rady :) Teraz jest już lepiej ale wtedy było nieciekawie. No i masz rację, o tamtym chłopaku już na szczęście zapomniałam. A co do okularów- mam nowe oprawki i wyglądam 'znośnie' ale i tak zastanawiam się nad laserową operacją żeby całkiem pozbyć się tego kłopotu.. Najważniejsze to pozytywne myślenie ale już tak mam, że jak stoję koło bardziej biuściastej dziewczyny to myślę 'niech te wielkie cycki zrujnują jej kręgosłup przed 30-stką' ;) wiem, że to czysta złośliwość ;) Odpowiedz Link
sierpniowa.103 Re: dołączam się 26.02.10, 15:09 Przypomniałam sobie jeszcze jeden txt znajomego (ale to akurat było ogólnie do małych piersi) 'cycki jak kinder niespodzianka- otwierasz a tam w środku pusto' ;D Odpowiedz Link
moniach_1 Re: dołączam się 26.02.10, 19:31 Najważniejsze to pozytywne myślenie ale już tak mam, że > jak stoję koło bardziej biuściastej dziewczyny to myślę 'niech te > wielkie cycki zrujnują jej kręgosłup przed 30-stką' ;) wiem, że to > czysta złośliwość ;) Wiesz, tu nie chodzi o to, żeby się podbudowywać problemami innych. Zresztą, nasze siostrzane, dużobiuściaste lobby działa właśnie po to, żeby żaden kręgosłup się pod ciężarem biustu nie niszczył. I zobacz, ile tam dziewczyn, ile uratowanych kręgosłupów :) I duże lobby powstało wcześniej, bez dużobiuściastej inicjatywy (która po pewnym czasie okazała się ważna dla wszystkich, nie tylko dla dużobiuściastych) nie byłoby naszego, małobiuściastego lobby. Odpowiedz Link
sierpniowa.103 Re: dołączam się 28.02.10, 13:12 Masz rację :) Źle się wyraziłam. Chodziło mi tylko o to, że przy lepiej zbudowanej dziewczynie zawsze będę miała jakieś kompleksy, taka moja natura. Mogę się tylko postarać, żeby te kompleksy były jak najmniejsze. Nie chciałam obrazić żadnej dziewczyny, nic z tych rzeczy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: dołączam się 28.02.10, 23:51 Nie ma lepiej i gorzej zbudowanych kobiet. Są tylko kobiety mocno i drobno zbudowane :) Odpowiedz Link