Bez stanika?

10.03.08, 09:19
Zainsirowała mnie wypowiedź jednej z forumek w wątku o
bezfiszbinowcach.
Czy naprawdę posiadanie małego biustu upoważnia do biegania bez
stanika? Moim zdaniem nie, oczywiście mam na myśli pokazywanie
się "publiczne". Wolnoć domku w swoim domku rzecz jasna, seksowne
randki z piersiami lekko widocznymi spod białej bluzki też
dopuszczam ;-) ale latanie po mieście czy nie daj Boże w pracy z
prześwitującymi sutkami spod ubrania uważam za niedopuszczalne,
niezależnie od rozmiaru biustu.
Poza tym o małe piersi też należy dbać i one również mogą obwisnąć...
    • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 09:39
      Owszem, latam, w pracy też czasami. Niekoniecznie w prześwitujących bluzkach -
      one są obrzydliwe także na staniku, u nas obowiązuję normalne, koszulówki z
      kołnierzykiem.
      Po mieście też latam - w bluzkach na cienkich ramiączkach na pewno. Najbardziej
      obrzydliwa rzecz, którą widziałam to ramiączka stanika wyłażące spod ramiączek
      bluzeczki.
      • morgen_stern Re: Bez stanika? 10.03.08, 09:43
        Pozwolę się nie zgodzić ;-)
        Co jeśli nagle przeleci chłodny strumień powietrza? ;-) Szczerze
        mówiąc wolę oglądać wystające ramiączko stanika niż sterczący
        sutek...
        • zooba Re: Bez stanika? 10.03.08, 09:50
          Sorka, ja nie widzę nic strasznego w sterczących sutkach. Jak ktoś
          nie potrafi oczu oderwać (mówię o facetach) to jego problem.
          Nie chodzę bez stanika w niczym przeswitującym, ale jeśli mam
          podkoszulkę bawełnianą, nie widzę konieczności ubierania stanika
          tylko po to, żeby nie było widać zarysu sutków.
          • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 09:56
            Moje sutki widać w każdym praktycznie miękkim staniku. Wcale nie mniej wyraźnie
            niż bez. Nie będę chodzić w skorupkach, ani przyklejać jakichś wynalazków. Jak
            ktoś lubi - niech się gapi.
            • gania76 Re: Bez stanika? 10.03.08, 21:21
              Jakbyś musiała stanąć przez 20 siedemnastolatkami, to zapewniam Cię, że miałabyś inne zdanie na temat sterczących sutków ;) i gapienia się na nie...
        • marakuia Re: Bez stanika? 17.08.08, 18:12
          Tez zdarza mi się chodzić publicznie bez stanika. Ja rozumiem, że
          sutki to głębsza część naszej prywatności ale nie widze nic złego w
          tym, żeby publicznie się przyznać, że się tak owe posiada pod
          bluzką! Każdy (większość bynajmniej) ma sutki!!!Dlaczego udawać, że
          jest inaczej? I w stanikach też je widać!
      • aadrianka Re: Bez stanika? 10.03.08, 10:38
        Najbardziej
        > obrzydliwa rzecz, którą widziałam to ramiączka stanika wyłażące
        spod ramiączek
        > bluzeczki.


        Wiadomo, kwestia gustu, ale ja się z tym nie zgadzam:) Stanik to dla
        mnie pełnoprawna część garderoby i trudno, czasem gdzieś wychynie.
        Staram się raczej, żeby był kolorystycznie zgrany z bluzką lub
        odwrotnie, kontrastowy. Tak w każdym razie, żeby wystające ramiączko
        było elementem ubioru, w myśl zasady, jeśli już coś widać, niech to
        będzie ozdobne.
        Obrzydliwe mogą być, jeśli są sprane lub co gorsza brudne, ale to
        nie kwestia ramiączek jako takich:)
        Spod niektórych spodni widać linię majtek. Nie dajmy się zwariować.
        A akurat ukrywania za wszelką cenę sutków też nie rozumiem:)
        • morgen_stern Re: Bez stanika? 10.03.08, 10:47
          > A akurat ukrywania za wszelką cenę sutków też nie rozumiem:)

          Nie chodzi tu o zakrywanie za wszelką cenę, ale naprawdę bieganie
          bez stanika w miejscu pracy (nie oszukujmy się - niezależnie od
          wielkośći biustu TO WIDAĆ) jest nieprofesjonalne.
          • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:17
            Nie zgadzam się. U nas te kody ubiorowe są przestrzegane dość ściśle. Dostawały
            dziewczyny opieprz za brak rajstop, buty bez palców - nigdy za stanik.
            A związku biustu z profesjonalizmem nijak nie widzę.
          • elmilinden Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:24
            Jasssssne:)
            A jak np. w agencji PR, i to dużej że tak powiem, facet przyjeżdża do pracy w
            golfie, spod którego wystają zaawansowane męskie cyce, to wszystko jest ok i
            jest bardzo profesjonalny?
            Dlaczego prześwitujące spod ubrania cycki faceta są bardziej profesjonalne od
            babskich cycków?
            • morgen_stern Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:34
              A jak np. w agencji PR, i to dużej że tak powiem, facet przyjeżdża
              do pracy w
              > golfie, spod którego wystają zaawansowane męskie cyce, to wszystko
              jest ok i
              > jest bardzo profesjonalny?
              > Dlaczego prześwitujące spod ubrania cycki faceta są bardziej
              profesjonalne od
              > babskich cycków?


              Ależ ja wcale tego nie powiedziałam ;-) nic nie wspominałam o
              facetach, więc dlaczego mi to zarzucasz?
              Pozwolicie, że będę się trzymała mojego zdania ;-)
              • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:43
                Jasssne. Przekonywać kogoś na siłę nie ma sensu. Widzisz, ja pracuję w
                środowisku absolutnie, totalnie męskim. Akceptuję swoją kobiecość. I tego
                wymagam od otoczenia. Mam piersi, mam okres, byłam w ciąży. Nie mam zamiaru
                obciąć sobie cycków żeby upodobnić sie do otoczenia. I żeby nikogo nie raziło.
                Razi - jego problem. A profesjonalistą jestem dobrym. W końcu zresztą wszyscy to
                zaakceptowali.
          • zawsze_zielona Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:33
            > Nie chodzi tu o zakrywanie za wszelką cenę, ale naprawdę bieganie
            > bez stanika w miejscu pracy (nie oszukujmy się - niezależnie od
            > wielkośći biustu TO WIDAĆ) jest nieprofesjonalne.

            Nie rozumiem. Posiadam sutki, więc jestem nieprofesjonalna? :-ooo
            To ci nowina. Jak kiedyś awansuję na dyrektora działu chyba sobie zrobię
            operację plastyczną i usunę te cholery!

            Myślę, że bardziej nieprofesjonalne jest ubieranie się niewłaściwie do sytuacji,
            vide kusa mini i wielki dekolt (a jakże, w staniku) w pracy niż chodzenie bez
            stanika i jak to mówisz świecenie sutkami.

            Myślę, że dziwactwem jest ocenienie czyjegoś profesjonalizmu po sutkach ;)
            • morgen_stern Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:35
              > Myślę, że dziwactwem jest ocenienie czyjegoś profesjonalizmu po
              sutkach ;)


              Nie po sutkach, ale po ich niefrasobliwym pokazywaniu.
              Ależ na mnie naskoczyłyście ;-)
              Jestem w takim razie dziwaczką ;-)
              • zawsze_zielona Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:40
                Widzisz, każdy robi to co lubi. Nie lubisz wystających sutków, to je
                przykrywasz. Innej dziewczynie to nie przeszkadza, więc czasem chodzi bez
                stanika. IMO, lepiej robi dla małego biustu chodzenie bez stanika niż w hebelku,
                czytaj źle dopasowanym push-upie.
                Ale pisanie, że chodzenie bez stanika jest nieprofesjonalne bo widać sutki to
                już zbyt daleko idące podsumowanie konkretnej osoby. Tego typu stwierdzenia
                zawsze wywołują emocje.
              • koralik12 Re: Bez stanika? 10.03.08, 13:49
                nie jesteś dziwaczką, albo jest nas (conajmniej) dwie :-) tylko się nie odzywałam.
                Dla mnie wyjście do pracy bez stanika, jest porównywalne do wyjścia bez majtek.
                • morgen_stern Re: Bez stanika? 10.03.08, 13:58
                  koralik12 napisała:

                  > nie jesteś dziwaczką, albo jest nas (conajmniej) dwie :-) tylko
                  się nie odzywał
                  > am.
                  > Dla mnie wyjście do pracy bez stanika, jest porównywalne do
                  wyjścia bez majtek.
                  >


                  Dobrze, że się jednak odezwałaś, bo już myślałam, że może
                  rzeczywiście coś ze mną nie tak i jestem za sztywna ;-) A sztywna
                  nie jestem, zapewniam (te, co mnie znają z emamy to wiedzą hehe),
                  ale mocno rozgraniczam prywatną swobodę od "umundurowania" w pracy.
                  Tekstylnie to są dwa różne światy.
              • luliluli Re: Bez stanika? 31.03.08, 15:10
                przepraszam, że się wtrącam, na pewno zostanę zganiona, ale też nie
                podobają mi się sterczące spod bluzki sutki (to tak jak wciskające
                się w tyłek spodnie, albo wystające ze spodni stringi - wybaczcie
                porównania, ale dla mnie to ten sam rodzaj "przestępstwa";)):p rzecz
                gustu, pozwólcie więc morgen_stern mieć własne zdanie (mnie też!;)

                Mania rozmiarów dobierania;)
        • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 11:24
          Ty się starasz - ogół nie. Czarny albo biały, albo cielisty pod spodem. Rzadko
          która ma silikonowe. Nic w tym "garderoby". Ot, bielizna na wierzchu. Podobnie
          jak majtki wyłażące z biodrówek.
          • aadrianka Re: Bez stanika? 10.03.08, 12:18
            Ja może dziwna jestem, ale nie ma dla mnie większego paskudztwa, niż
            ramiączka silikonowe. I tak to widać, i tak. Jeśli nie strapless, to
            wolę ewidentne ramiączka bieliźniane.

            A prawda jest taka, że gdybym miała jędrny biust, chodziłabym
            podczas wielkich upałów bez stanika. Stanik to bądź co bądź
            dodatkowa warstwa ogrzewająca. Nie mówię o stroju do pracy, ale
            takim wakacyjnym.
            • morgen_stern Re: Bez stanika? 10.03.08, 12:37
              Eee, ale ja też nie mówiłam o wakacjach, upałach, randkach itp ;-)
      • lesnyduch Re: Bez stanika? 30.03.08, 03:26
        :) Przez jakiś rok kilka lat temu chodziłam cały czas bez stanika -
        w gorące lato było bardzo wygodnie.

        Pewnego dnia przyjechała do mnie moja mama - nauczycielka. Widząc,
        iż wybieram się na zajęcia, wykrzyknęła: "To ty TAK idziesz?!!" To
        znaczy, jak? - zapytałam. "NO z cyckami na wierzchu!! Gdybym to ja
        Cię uczyła, to bym Cię oblała."
        Świetnie, co?:)
      • kacu1980 Re: Bez stanika? 18.01.09, 23:06
        "Najbardziej obrzydliwa rzecz, którą widziałam to ramiączka stanika
        wyłażące spod ramiączek
        bluzeczki" - vTobie się nie podoba to ale dla chłopaków jest to
        batrdzo seksowne. Przynajmniej dla mnie.
    • mefistofelia Re: Bez stanika? 10.03.08, 12:59
      dlaczego sutki mialyby nie przystoic w pracy? rozumiem zakaz noszenia
      przeswitujacych bluzek ale zakaz noszenia ubran, przez ktore odznaczaja sie
      sutki? absurd. zwlaszcza, ze w niektorych przypadkach stanik wcale nie pomaga.
      jak nogi da sie przykryc rajstopami czy da sie zalozyc buty nieodslaniajace
      palcow (tych zasad tez zupelnie nie rozumiem, ale powiedzmy, ze stosowanie sie
      do nich jest mozliwe) to przy sutkach sprawa nie jest taka prosta bo czasem
      trudno je okielznac :)
      mysle, ze jedynym sensownym podejsciem jest traktowanie sutkow jako cos w pelni
      naturalnego, a nie seksualnego atrybutu przede wszystkim.

      osobiscie nie podobaja mi sie wystajace sutki- miedzy innymi dlatego ja nosze
      stanik i staram sie kupowac takie bluzki, spod ktorych nic sie nie odznacza
      (choc czasem bez skutku). ale innym moze to nie przeszkadzac. to kwestia czysto
      estetyczna. tak samo jak dziewczyny moga biegac w spodniach rurkach czy w
      spodnicach bombkach, ktorych ja bym w zyciu nie zalozyla, bo mi sie zupelnie nie
      podobaja.
      i tak samo jak niektore dziewczyny obdarzone szerokimi biodrami staraja sie je
      podkreslac, a niektore optycznie zmniejszac.

      a to, ze przeswitujace sutki moga sie podobac odkryla ostatnio wonderbra
      produkujac nipples bra -
      www.fashions-addict.com/images/catalogue/id_2/images/6133_Visuel_wonderbra_nipples_002.jpg
      czyli tlumaczac troche mniej doslownie- hebel cyckosplaszczacz, ktory udaje, ze
      go nie ma.

      a co do ramiaczek od stanika i od bluzki, to wg mnie te silikonowe sa wyjatkowo
      nieestetyczne. zdecydowanie bardziej podoba mi sie ramiaczko w kolorze zblizonym
      do koloru bluzki.
      • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 13:21
        Taak jest, popieram. Tylko, że producenci nas niestety wyborem kolorów nie
        rozpieszczają. Ja przeważnie w takich bluzkach (to i tak strój prywatny) chodzę
        bez stanika, moja młoda kupuje staniki z odejmowalnymi ramiączkami, jej
        koleżanka robi ramiączka z rożnych tasiemek - pełen wybór i kolorów i wzorów.
      • marakuia Re: Bez stanika? 17.08.08, 18:23
        Pierwszy raz widzę taki wynalazek! Jak widać nasze gusta są baaardzo
        różne... I dobrze! Im większa różnorodność tym lepiej! Swoich sutków
        na siłę nie ukrywam, nie zamierzam ich ukrywać ani wstawiać
        sztucznych ;), nie podobają mi się silikonowe ramiączka, fajne się
        ramiączka w kolorze bluzki lub w kolorze kontrastowym, jeśli są
        podane estetycznie i są czyste!
    • adamowa83 Re: Bez stanika? 10.03.08, 13:31
      Ja chodzę na ogół w staniku, ale zdarza mi się bez:-) I nie wpadłabym na to, że
      kogoś to może razić, o ile nagie piersi są przykryte normalnym materiałem, nie
      jakimś tam prześwitującym:-| Co do wystających ramiączek np. spod topów, to nie
      znoszę jednego: silikonowych; albo niech babeczki ewidentnie je pokazują, albo
      chodzą w stanikach bez ramiączek tudzież w ogóle bez stanika, a nie takie
      symulowanie, że stanika nie ma, a już z daleka po tych beznadziejnych
      ramiączkach widać, że jest..:-/
      • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 13:51
        Prześwitujący to jest wykonanie sypialniane, ew. wakacyjne, z kostiumem pod
        spodem. Brzuch w prześwitującym na ulicy wygląda równie źle jak piersi. Górna
        partia ud, majtki i okolice ??
    • isterus Re: Bez stanika? 10.03.08, 13:57
      Jako, że ta burza w szklance wody rozpętała się przeze mnie, to może kilka słów
      wyjaśnień.

      Najzwyczajniej w świecie miałam dosyć koszmarnych zbroi, za namową mojego
      chłopaka zaczęłam powoli je zrzucać. Akurat było upalne lato, więc jak znalazł.
      Wystające sutki początkowo strasznie mnie krępowały, ale zauważyłam, że w
      zasadzie mało kto zwraca na nie uwagę. Mam małe piersi i mocno odznaczające się
      sutki. W miękkim staniku albo w sportowym też mi widać sutki. Z tego powodu mam
      chodzić w zbrojach? (w sumie z tego powodu w nich chodziłam)

      Co do ramiączek - pół biedy, jak widoczne są tylko ramiączka. W poprzednim
      sezonie modne były bluzeczki bez ramiączek, zawiązywane na plecach. Przy tym
      zawsze było widać i ramiączka stanika i pasek na plecach. To dopiero "piękny
      widok" :)

      A jeszcze co do profesjonalizmu w pracy - to chyba nie jest kwestia sutków.
      Zresztą, mam bardzo komfortową sytuację pod tym względem :). Pracuję z samymi
      facetami. Informatykami na dokładkę. Ich dziewczyny mają inicjały P.C. i
      nazwisko .jpg ;) (przesada, wszyscy w związkach, ale wiecie, o co chodzi).
      Często nie zauważają takich "subtelnych" zmian, jak kolor włosów zmieniony z
      ciemnego brązu na ostrą czerwień :D Kiedyś przy piwku po pracy, zeszło na
      staniki. Byli w szoku, że nie noszę - nie zauważyli nawet przez ponad rok.
      Kwestia postrzegania innych osób w pracy. Ja dla nich jestem współpracownikiem,
      a nie obiektem płci przeciwnej. Jedyny akcent "kobiecości" w naszych relacjach
      jest taki, że czasem robię za eksperta w sprawach kobiet i związku. Np: "Gdybyś
      była kobietą, to co byś chciała na walentynki?" :D Taki układ szalenie mi odpowiada.
      • adam_gliniany Re: Bez stanika? 10.03.08, 14:19
        To gwoli wyjaśnienia i prezentacji poglądów "zza drugiej strony barykady":
        Isterus pisząc "za namową" nieco ubarwiła. Ja tylko zasugerowałem, że tak może
        być estetyczniej, wygodniej i bardziej komfortowo dla niej. Spróbowała, jak sama
        napisała, z oporami - i spodobało jej się. Oboje pracujemy jako informatycy, w
        różnych firmach co prawda - niemniej wiem, jak ubiera się do pracy i nie widzę w
        jej stroju nic niestosownego. Jest o wiele mniej prowokujący niż np. nasza
        sekretarka, w staniku jak zbroja, biodrówkach przez które przelewa się nadmiar
        ciała, nogawkach jak by jej piwnicę zalewało oraz butach, jak by była zima
        stulecia. Przy obecnej modzie sytuacja niewielkiego biustu ukrytego pod
        normalnym, nie prześwitującym materiałem i nie umieszczonym w biustonoszu po
        prostu umyka. Nie ma nad czym deliberować, z zarysowanymi sutkami czy bez.
        Jakoś tak nikt z facetów u nas w firmie nie zwraca uwagi na takie rzeczy, bo
        jesteśmy zbyt zajęci pracą.
        • isterus Re: Bez stanika? 10.03.08, 14:32
          > Jakoś tak nikt z facetów u nas w firmie nie zwraca uwagi na takie rzeczy, bo
          > jesteśmy zbyt zajęci pracą.

          Może właśnie o to tu chodzi :) Jak w firmie połowę czasu pracy spędza się na
          pogaduchach przy kawce, papierosku itp to nic dziwnego, że kwestia "tyyy, a jej
          sutki widać" zaczyna być sprawą najistotniejszą ;)
          • joankb Re: Bez stanika? 10.03.08, 14:39
            Brawo! U mnie też tak jest. Nie oglądamy się, nie komentujemy codziennie. Dla
            mojego szefa ważne ewentualnie jest żebym miała gdzieś pod biurkiem wygodne buty
            - jak na budowę trzeba polecieć to nie w szpilkach. I ciepła kamizelę i kask.
            Raz mnie spytał czy na pewno mam ciepłe majtki... :)). Ale było 25 stopni mrozu
            :)), chłopaków też wtedy pytał.
            • zawsze_zielona Re: Bez stanika? 10.03.08, 15:12
              > Raz mnie spytał czy na pewno mam ciepłe majtki... :)). Ale było 25 stopni
              mrozu :)), chłopaków też wtedy pytał.

              ROTFL. Fajnego masz szefa.
    • zarin Re: Bez stanika? 10.03.08, 19:39
      Każdy ma prawo chodzić jak chce: w staniku, bez, z wystającymi ramiączkami, ze
      silikonowymi, etc. Po prostu każdy ma prawo do decydowania o własnym wyglądzie
      według własnych upodobań estetycznych oraz możliwości i nie rozumiem, dlaczego
      ludzie czują potrzebę wkraczania innym w tę sferę.

      Inna sprawa, że naszym obowiązkiem jest rozgłaszanie zalet dobrze dobranego
      biustonosza. Ale to nie znaczy narzucania jakiegoś obowiązku społecznego.

      Przy okazji, my jako uświadomione wiemy, jak trudno jest kupić stanik we
      właściwym rozmiarze, dobrze leżący, ile taka sprawa kosztuje czasu, wysiłku i
      pieniędzy, oraz że bynajmniej nie możemy przebierać w kolorach, kształtach,
      fasonach. I dla niektórych z nas zapewne inwestycja w dobry stanik oznacza, że
      będzie mogła posiadać tylko jeden czy dwa. Więc tym bardziej nie rozumiem, jak
      można się przy tym oburzać jakimiś wystającymi ramiączkami.

      Nie rozumiem też, co mają widoczne sutki (które przecież często przebijają też w
      staniku) do profesjonalizmu. Mężczyznom też je widać, a u obu płci jest to
      miejsce erogenne. Myślę, że jak ktoś jest naprawdę zajęty pracą, to w ogóle tego
      nie zauważy.
      • joankb Re: Bez stanika? 11.03.08, 07:33
        Dobra, rację masz. Odczepiam sie od ramiączek.. :))).
      • la_chatte Re: Bez stanika? 12.03.08, 14:28
        Pozwolę sobie się także na ten temat wypowiedzieć.
        Otóż oczywiście sutki są czymś jak najbardziej naturalnym, podobnie jak całe
        piersi czy pupa.. Lecz czy to znaczy że mamy tymi piersiami czy gołym tyłkiem
        świecić publicznie, we wszystkich miejscach i sytuacjach? Cóż, ja się zgodzę w
        dużej mierze z Morgen_stern, bo dla mnie prześwitujące piersi i sutki są
        widokiem równie "gorszacym" ;) co dekolt po pępek. Wiadomo, że czasem możemy
        sobie na taki swobodny i kuszący ubiór pozwolić - w wakacje, na spacerze itp.
        Ale czy w biurze? To już zależy od danego miejsca pracy, ale generalnie jestem
        na nie.
        Zgadzam się też z Morgen_stern w drugiej kwestii - małe piersi tez mogą
        obwisnąć, więc generalnie warto je podtrzymywać ;)
        • lesnyduch Re: Bez stanika? 30.03.08, 03:34
          :) Przez jakiś rok kilka lat temu chodziłam cały czas bez stanika -
          w gorące lato było bardzo wygodnie.

          Pewnego dnia przyjechała do mnie moja mama - nauczycielka. Widząc,
          iż wybieram się na zajęcia, wykrzyknęła: "To ty TAK idziesz?!!" To
          znaczy, jak? - zapytałam. "NO z cyckami na wierzchu!! Gdybym to ja
          Cię uczyła, to bym Cię oblała."
          Świetnie, co?:)

    • katinkova Re: Bez stanika? 10.03.08, 20:18
      Przypomniało mi się - rozmawiałam kiedyś z kumplem i spytałam się, dlaczego
      faceci się tak jarają fotkami lasek (nawet ubranych od stóp do głów) z
      wystającymi sutkami... odparł: "mała rzecz a cieszy" ;-)
      Ja w sumie do 20-któregoś roku życia chodziłam bez żadnego stanika (przekonana
      że nawet najmniejszy jest na mnie za duży) i w sumie nie zastanawiałam się na
      temat moich sutków ;-)
      Potem jakiś czas noszenia push-upów i teraz w miękkich hm, o dziwo, jestem
      skrępowana w pracy trochę jak mi coś sterczy ;-)
      • fille_de_soleil Re: Bez stanika? 30.03.08, 11:22
        Ech, a ja podziwiam dziewczyny, które chodzą po mieście bez stanika...
        Dla mnie jest to zbyt krępujące :/
        Stanik jest tak samo integralną częścią mojej garderoby, jak majtki.
        Bez stanika czułabym się mniej więcej jak w mini bez majtek.
        Niestety,w związku z tym niektóre bluzki są dla mnie nieosiągalne, bo stanik się
        do nich nie nadaje :(
        • wiszer Re: Bez stanika? 30.03.08, 22:08
          Wlasnie! Ja mam takie pytanie. Mam na prawde jedna przepiekna bluzke ktora od 2
          lat lezy w szafie. Nie mam ani jednej rozowej rzeczy w garderobie bo nie
          przepadam za tym kolorem, ale ona miala tak piekry kroj, ze sie na nia skusilam
          tymbardziej ze to bardzo delikatny roz. W kazdym razie jest zlozona z dwoch
          czesci, jedna to tzw. tuba, od ktorej od dolu odchodzi pasek materialu zdobiony
          koralikami, wiazany na szyji. Bluzka na lato do dzinsow cudo, ale sa pewne ale.
          Nie odwaze sie jej ubrac bez stanika bo material bardzo przeswitulacy i po
          prostu bym sie krepowala, a do takiej bluzki ubrac ramioczka to po prostu
          zbronia. Czy znacie jakies staniki dla malych biustow wlasnie bez ramiaczek?
          albo zeby mozna je bylo przepinac? Zastanawiam sie czy po prostu nie isc do
          krwaca i zeby na wysokosci piersi nie podszyl jej jakims materialem
          nieprzezroczystym...
          • adamowa83 Re: Bez stanika? 30.03.08, 23:09
            Ja mam bezramiączkowy M&S, który świetnie się trzyma,więc może z tej marki
            poszukaj... Niestety nie wiem, z jakiej to kolekcji:-/
          • pitupitu10 Re: Bez stanika? 31.03.08, 15:01
            > zbronia. Czy znacie jakies staniki dla malych biustow wlasnie bez ramiaczek?

            Panache Porcelain jest produkowany od 28. Ale osobiście nie próbowałam.
            stanikomania.blox.pl/2007/12/Nagie-ramiona-gladkosc-porcelany.html
            Możesz jeszcze poszukać stanika 'multiway', którego ramiączka można zapiąć przez
            szyję.
    • ogia co prawda... 30.03.08, 23:17
      już się wypowiadałam na ten temat, ale skoro powstał specjalny
      wątek, to zaznaczę swoje zdanie jeszcze raz ;P jestem w ogóle
      zdziwiona, ze komuś mogą przeszkadzać cudze sutki... to wyglada na
      jakąś fobię czy przynajmniej przewrażliwienie jak na moj gust...

      pracuję w grupie informatyków, w pracy mam świetną atmosferę i w
      życiu bym nie wpadła na pomysł, żeby się przejmować taką pierdołą,
      jak to, czy mi widać sutki spod bluzki :D
      • adamowa83 Re: co prawda... 30.03.08, 23:44
        Ale tu forumowiczka wyraźnie napisała, że ta jej bluzka jest przejrzysta, więc
        to już przeginka chodzić bez stanika, nieprawdaż? Bo- co ja również pisałam na
        innym wątku - przeciwko "przebijaniu" sutków spod bluzek normalnych nie mam,
        podobnie jak Ty, zupełnie nic.
        • ogia adamowa83 31.03.08, 00:46
          moze w niefortunnym miejscu to napisalam, bo calkowicie rozumiem
          forumowiczke z przeswitujaca bluzka :) chodzilo mi o normalne bluzki
          i sutkofobie... ;)
          • wiszer Re: adamowa83 31.03.08, 09:34
            Nieee, serio nie ma szans by byc bez stanika w tej bluzce rownie dobrze mglay
            byc topless :D. Mam pare bluzek do ktorych nie ubieram stanika, ale sa to bluzki
            z takiego materialu i o takich fasonach, ze nawet sutki sie nie przebijaja. Ja
            szczerze przyznam, ze nie obchodzi mnie co kto nosi, ogolnie jestem bardzo
            tolerancyjna osoba, sa po prostu rzeczy ktorych ja bym nie ubrala i nie zrobila
            i tyle, i to wlasnie dotyczy przezroczystych bluzek i braku stanika moim zdaniem
            wyglada to po prostu zle. Dla mnie to jak chodzic topless, niezaleznie czy ma
            sie maly czy duzy biust. Chodze czesto bez stanika, ale nie ubieram go pod
            rzeczy pod ktorymi praktycznie nie mozna stwierdzic czy go mam czy nie. Robilam
            to dlatego, ze nigdy nie umialam dostac swojego rozmiaru i staniki byly dla mnie
            meczace (obecnie czekam na swoj pierwszy :). A osoba ktora pisze, ze w pracy
            informatycy w ogole na to uwagi nie zwracaja to ja mam dwoch przyjaciol plci
            meskiej - informatykow :) w ogole wieksza polowa moim znajomych to informatycy,
            fizycy i matematycy,i ogolnie mezczyzni. Poza tym jestesmy osobami do bolu
            szczerymi i powiem Ci, ze mimo ze pewnie mi napiszesz ze "nie znam towarzystwa",
            zebys sie nie zdziwila ;), bo nie wmowisz mi ze jak ubierzesz przeswitujaca, czy
            lekko przeswitujaca bluzke bez stanika to oni nie zauwaza. Haloo to sa faceci, i
            nawet nowy monitor nie odwroci uwagi. Poza tym co mieli powiedziec na "ja nie
            nosze stanika", cos w stylu "no wiem, gapie sie czasem" ?!:D. Oczywiscie
            odpowiedz byla "na prawde?", a jak znaja Twojego partnera to juz w ogole Ci
            powiedza, ze dla nich piersi w ogole nie masz (nie chodzi mi o wielkosc a o zasady).
            • ogia Re: adamowa83 31.03.08, 10:31
              Wiszer, zauważą nie zauważą, a ja czuję się na luzie i mam dobry
              humor ;D dostalam sygnal, że mam nosić więcej bielizny, bo wyglądam
              zbyt seksownie, no i zrewidowalam poglądy na temat jednej bluzki ;]
              tyle. jak kupię dobry stanik to bede nosić :) ale w upały nigdy ;P
        • marakuia Re: co prawda... 17.08.08, 18:27
          Chyba w ogóle noszenie przejrzystych bluzek to przesada...albo
          conajmniej przeżytek! Dla mnie nie jest to ani ładne, ani modne, ani
          stosowne (chyba, że tańczy się egzotycznie lub równie egzotycznie
          zarabia na życie) :)
    • elmilinden Gwiazky czy też gwiazdki bez stanika 31.03.08, 11:51
      Niektórzy nie mają chyba lustra w domu;)

      zyciegwiazd.onet.pl/58744,1,2,gwiazdy_w_przezroczystych_kreacjach,galerie.html

      • elmilinden Re: Gwiazky czy też gwiazdki bez stanika 31.03.08, 11:56
        Oczywiście nie chodzi mi tylko o tę osobę, niektóre kreacje są zastanawiające...
        Osobiście dla mnie prowadzi ta "kreacja", trzeba mieć "fantazję":

        zyciegwiazd.onet.pl/58744,0,2,gwiazdy_w_przezroczystych_kreacjach,galerie.html

    • paulinna-s Re: Bez stanika? 31.03.08, 14:14
      Ja bez stanika czuję się nieubrana :( Po prostu wstydzę się wyjść bez stanika z domu, bo mimo, że mam mały biust zawsze w jakimkolwiek staniku (nawet nie push-upie) wygląda na trochę większy ;) A wystające brodawki (nie sutki, bo sutki to całe piersi chyba ;)) to dla mnie osobiście zjawisko bardzo krępujące (chodzi mi, jak mi wystają), bo to dla mnie sfera intymna.
      No to chyba jestem dziwaczką ;)

      Bleeee, ale okropne zdjęcia.
      • fille_de_soleil Re: Bez stanika? 31.03.08, 14:19
        Hm, nigdy nie rozpatrywałam tego w kontekście sutkowej fobii ;)
        Po prostu, tak jak Paulina czuję się niekomfortowo. Tak mam i zmuszać się nie
        będę :)
        • ogia dziewczyny kochane ;) 31.03.08, 19:33
          łatwo mi zrozumieć, że ktoś może nie lubić chodzić bez stanika, ma
          opory, czy cokolwiek :) jedynie nie rozumiem jak komuś mogą
          przeszkadzać brodawki sutkowe (fakt, używałyśmy potocznego i
          nieprawidłowego określenia ;)) zarysowujące się u INNEJ osoby pod
          nieprześwitującą bluzką. i to nazywam przeczuleniem na granicy
          fobii ;)
          • fille_de_soleil Re: dziewczyny kochane ;) 31.03.08, 20:03
            A nie, to mi nie przeszkadza :) Jakoś nigdy nie przywiązywałam wagi do czyjegoś
            biustu. Mój pochłania całą moją uwagę ;)
            • wiszer Bez stanika 31.03.08, 23:18
              Dziewczyny ja sie jednak troche martwie, po (r)ewolucji mojego rozmiaru
              zobaczylam, ze oprocz 3 push-upow mam jeszcze 3 miekkie staniki za duze w
              ktorych malo kiedy chodzilam. Dzis chcialam ubrac sie do pracy bez stanika bo to
              ponoc lepsze niz push-upy, ale nie dalam rady, wygladalam totalnie plasko i zle
              bym sie czula, wiec do momentu kiedy moj stanik przyjdzie chodze nadal w tych
              push-upach. A czym sie martwie? Jak ja bede wygladac w tych miekich stanikach z
              dobra rozmiarowka tak plasko to ja nie wiem... w push-upach przynajmniej wyglada
              jakbym miala piersi. Ja jak patrze na galerie osob slawnych z malym biustem to
              wcale tak malego te kobiety dla mnie nie maja, to samo sie tyczy wiekszosci
              wymiarow dziewczyn na forum, jak wychodzi Wam 12cm roznicy to to jest prawie 2
              razy tyle co ja mam to sobie wyobrazcie :((.
              • adamowa83 Re: Bez stanika 31.03.08, 23:46
                Nie ku[ujesz staników miękkich iw dobrym rozmiarze po to, by nadal świat
                oszukiwać swoim rozmiarem, tylko po to, by w dobrym staniku poczuć się nareszcie
                dobrze i by piersi w końcu nie były masakrowane:-) Ja też przez kilka lat
                biegałam w pancerzach, a potem zaczęłam chodzić w miękkich, a nawet bez
                biustonosza i wszyscy dookoła pewnie myśleli, że mi biustu ubyło;-) Poza tym
                dobry miękki stanik może Ci niewiele ująć z tego, co teraz zakrywasz
                push-up'ami, bo nie powinien Cię spłaszczać, czy nawet pokazywać "tyle co Ci
                dała natura", lecz także ładnie zbierać piersi i tym samym sprawiać,że zdają się
                one optycznie większe niż w stroju Ewy:-)
                • wiszer Re: Bez stanika 01.04.08, 00:14
                  Heh, no wlasnie o tym teraz nie pomyslalam, jak to bedzie wygladalo kiedy z
                  push-upow przejde na miekkie. Bedzie ze mi calkiem biustu ubylo...
                  • ogia Re: Bez stanika 01.04.08, 07:33
                    dziewczyny nie przejmujcie sie, powaznie ;D Erykah Badu, czy Mila
                    Jovovich (z moich ulubionych ;)) na pewno nie maja wiecej od Was (w
                    zasadzie od nas, ale ja akurat na tym punkcie nigdy nie mialam
                    kompleksow ;)) i jakos problemu z tego nie robia :D
                    • wiszer Re: Bez stanika 01.04.08, 09:23
                      A skad wiesz co na parwde mysla i czy nie maja kompleksow z tego powodu? Duzy
                      znanych gwazd mowi, ze sa zadowolone ze swoich piersi a pozniej je powieksza...
                      • ogia Re: Bez stanika 01.04.08, 10:01
                        wiesz... tak naprawde nie moge tego wiedziec, czy maja kompleksy,
                        ale raczej nie sadze :) zreszta wygladaja tak super, ze nie
                        wyobrazam ich sobie inaczej ;) moim zdaniem dalam fajne przyklady,
                        ale nie namawiam nikogo do samoakceptacji ;P
    • aeyola Re: Bez stanika? .. hmm, właściwie.. 16.08.08, 14:18
      to nie będę się zbyt rozwlekle powtarzała. Dobrze to ujęłaś: wolnoć tomku w swoim domku" - każdy ma prawo ubierać się tak, jak mu wygodnie i jak się dobrze czuje. Polacy [trochę pouogólniam, ale akurat tę cechę dobrze widać] są bardzo sztywni i nietolerancyjni, jakby chcieli, żeby wszystko było "jak nakazuje nakaz cnotliwej ciotki" i niech tylko ktoś będzie niemodny lub ekstrawagancki lub łamiący jakiś inny "nakaz" - od razu przykleja mu się odpowiednią etykietę, oplotkowuje itp. Zostaje społecznym kosmitą. ... ee, nie chce mi się pisać .. tu się wyraziłam jasno nt. "kobieta bez stanika nieestetyczna/niepoważna/[wpisać dowolne co kto chce]
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50580&w=76596475&a=83456999
    • figa84 Re: Bez stanika? 16.08.08, 14:44
      Się dyskusja rozwiązała:-) To ja się wypowiem, bo popieram autorkę
      topiku. Moim zdaniem pójście do pracy/szkoły bez biustonosza z
      bluzką przez którą prześwitują sutki jest niedopuszczalne. To samo
      tyczy się wystających ramiączek czy bluzek na ramiączkach w tych
      miejscach. To jest tak samo nieeleganckie i nieprofesjonalne tak
      samo jak krótka spódniczka, czy jak pisze Joankob brak rajstop w
      niektórych miejscach pracy. Nie dziwi mnie, że szef komuś nie
      zwrócił uwagi, bo niby co miał powiedzieć? Załóż stanik -
      niezaleźnie od płci odebrałybyści to źle. Jeśli chodzi o bluzki nie
      prześwitujące, to probelmu nie widzę - można chodzić. Fakt, że cały
      czas stojące sutki (z powodu np. klimatyzacji) również wyladają co
      nieco nieprofesjonalnie. Rozumiem, że miękki staniczki tego nie
      ukryją, ale moim zdaniem to niestety odbiera profesjonalizm -
      przecież do tego stworzono specjalne biustonosze. Z tych powodów nie
      rozmumiem tego nalotu na autorkę topiku. Krótka spódniczka jest zła,
      bo eksponując nogi ma wydźwięk seksualny, to dalczego uważacie, że
      widoczne sutki takiego wydźwięku nie mają???
      Drugą sprawą są wakacje, wyskok na miasto:-) Tu już pełna dowolność;-
      ) Jak dla mnie wystające ramiączka, prześwitujące bluzki są normą -
      każdy robi to co chce:-)
      • pierwszalitera Re: Bez stanika? 16.08.08, 15:17
        figa84 napisała:

        Rozumiem, że miękki staniczki tego nie
        > ukryją, ale moim zdaniem to niestety odbiera profesjonalizm -
        > przecież do tego stworzono specjalne biustonosze.

        A ja myślałam, że biustonosze wymyślono, by uwolnić kobiety z gorsetu. Czyli chodziło o jakąś większą swobodę. I dlatego będę staniki właśnie tak traktowała, jako wygodne, podtrzymujące biust ustrojstwo, nadające ładniejszy kształt. Dla kobiet i nie przeciwko kobietom. I nie będę też biustu ukrywać w pancernikach. Jak mam problemy z odstającymi pod miękkimi biustonoszami sutkami, to nie ubieram po prostu obcisłej bluzki. Ale ja chyba nienormalna jestem, bo tego zjawiska nie uważam jakoś za problem. Jak ktoś uważa to za erotyczne, to jego sprawa. Na szczęście czasy powszechnego gwałcenia "wyuzdanie" ubranych kobiet na ulicy mamy za sobą. ;-)
        • figa84 Re: Bez stanika? 16.08.08, 16:49
          Gdybyśmy te czasy miały za sobą, to nie byłoby gwałtów na ulicy...
          Nie napisałam, że głównym zadaniem jest ukrywanie piersi, bo tak nie
          jest, ale niestety są miejsca, gdzie więcej powinno być zasłonięte
          niż odsłonięte...
          • turzyca Re: Bez stanika? 16.08.08, 18:53
            figa84 napisała:

            > Gdybyśmy te czasy miały za sobą, to nie byłoby gwałtów na ulicy...
            > Nie napisałam, że głównym zadaniem jest ukrywanie piersi, bo tak nie
            > jest, ale niestety są miejsca, gdzie więcej powinno być zasłonięte
            > niż odsłonięte...

            Mozliwe ze zle interpretuje Twoj post, ale po przeczytaniu go zatrzaslo mna.
            Pierwsza litera odnosila sie do dawnych zwyczajow, Ty w moim rozumieniu
            usprawiedliwiasz gwalcicieli. Zaden stroj nie moze byc traktowany jako
            przyzwolenie na gwalt. Nawet jakby mi wpadlo do glowy przejsc po ulicach nago,
            to w zadnym wypadku odpowiednia reakcja nie bedzie gwalt. Areszt za obraze
            moralnosci owszem, ale nie gwalt.
            Kwestia doboru ubrania do sytuacji i sylwetki to kwestia dobrego smaku,
            wyczucia, a nie obrony przed lamaniem prawa.
            • figa84 Re: Bez stanika? 16.08.08, 19:25
              Usprawiedliwiam???????? Którym zdaniem?? Zdanie: "Gdybyśmy te czasy
              miały za sobą, to nie byłoby gwałtów na ulicy..." chyba wogóle nijak
              ma się do usprawidliwienia? Prawda jest taka, że gwałty nadal się
              zdażają i nie napisłam nic co mogłoby być odebrane jako
              usprawiedliwienie gwałtów! Poza tym ja chyba w 1 poście wyraźnie
              piszę, że uważam iż w pracy czy szkole powinno być więcej
              zasłonięte, a drugi post to chyba potwierdza? Dlatego nie rozumiem
              co mogłaś odczytać za obornę gwałcicieli.
    • jaga-a Re: Bez stanika? 16.08.08, 20:47
      Ja tam biegałam najczęściej bez stanika, bo było mi tak wygodniej, i dalej bym
      biegała, gdyby nie to, że boli mnie ostatnio kręgosłup po dniu spędzonym bez
      stanika. No chyba, że bardziej wzmocnię mięśnie kręgosłupa, aby mojego
      średniaczka utrzymały, to dalej będę tak biegać. Mam to pewnie po mojej mamie,
      też nauczycielce, jak ta z któregoś z postów powyżej - moja mama do tej pory jak
      tylko może, chodzi bez stanika, bo nie lubi niewygody :) I nie mówcie, że chodzi
      o zły rozmiar, który nosi - bo ja np.swój rozmiar znam, nie znam tylko wygodnego
      stanika w tym (ani w żadnym innym) rozmiarze :) No i szczerze mówiąc, pod
      ubraniem te sutki aż tak bardzo się nie odznaczają, zwłaszcza przy niewielkich,
      jędrnych biustach.
    • teresa104 Chodzę bez stanika do pracy, 16.08.08, 20:55
      do sklepu, do biblioteki, do kościoła. A nie, zapędziłam się, do
      kościoła nie chodzę wcale.

      Czuję się upoważniona do chodzenia bez stanika.
      No ludzie, przecież jak założę t-shirt i żakiet, albo top na
      ramiączkach i koszulę, albo sweter na gołe ciało, to przecież ludzie
      musieliby mieć rentgenowe oczy, żeby cokolwiek dojrzeć.

      Powiem więcej, zdarza mi się chodzić także bez majtek!:) I bez, o
      zgrozo, makijażu!

      Dziwna to kultura, w której watuje się staniki, żeby wyeksponować
      biust, żeby był widoczniejszy, bardziej ewidentny, uniesiony, a
      jednocześnie zarys sutka, jego przeczucie, cień, jest gorszący i
      naraża kobietę na zarzut nieprofesjonalizmu i podobne.

      Cóż, stara to prawda, że nikt nie będzie tak surowy dla kobiety, jak
      druga kobieta...

      Wiecie co, mam w pracy koleżankę, panią profesor, która mając sporą
      nadwagę, no nie przesadzę, z 50 kg, nosi koszule, kostiumy,
      spódnice, z których wyłazi jej pół brzucha. Ale jest świetną, ciepłą
      babką, doskonałym, twórczym naukowcem, cenionym w środowisku,
      uwielbianym przez studentów. Nie umie przy tym dobrać odzieży, co
      świadczy tylko o tym, że NIE UMIE DOBRAĆ ODZIEŻY, o niczym więcej.
      Jej sprawa. Niech jej się ten brzuch wylewa do kolan, niech się
      ciągnie po terakocie, przytrzaskuje drzwiczkami samochodu. Skoro dla
      niej jest to dopuszczalne, to audytorium nie ma innego wyjścia i
      może albo zacisnąć szczęki, powstrzymując wymioty, albo przestać na
      to zwracać uwagę i skupić się na meritum.

      Przykład brzuchatej koleżanki jest nie do końca adekwatny, ale
      potrzebny mi jest dla wyrażenia mojego stosunku do kwestii
      brodawczanej.
      • pierwszalitera Re: Chodzę bez stanika do pracy, 16.08.08, 22:22
        teresa104 napisała:

        > do sklepu, do biblioteki, do kościoła. A nie, zapędziłam się, do
        > kościoła nie chodzę wcale.
        >

        :-))))))))))
        A do chodzenia bez majtek, to faceci odnoszą się też bardziej tolerancyjnie. Pamiętam jak kiedyś będąc nastolatką ubierając się na jakieś wyjście narzekałam na straszny upał. A mój tato na to na luźno: to nie zakładaj majtek, będziesz miała przewiew. Dlatego pruderia u innych wywoływała u mnie już od zawsze ogromne zdziwienie. ;-)
      • joankb Re: Chodzę bez stanika do pracy, 17.08.08, 18:35
        Chodziłam, chodzę i będę chodzić.
        A najbardziej "profesjonalnie" ubrane to przychodzą do mnie agentki
        ubezpieczeniowe, przedstawicielki telekomów, handlowcy z najgorszych hurtowni i
        szemranych wydawnictw :DDD Od razu widać ten profesjonalizm... i tę chęć
        zrobienia mnie w bambuko też od razu widać...
      • marakuia Re: Chodzę bez stanika do pracy, 17.08.08, 18:36
        Już wiedziałam, że jak teresa, to zapluję ekran :) Boże kobieto
        napisz książkę, zbiór felietonów, albo chociaż pisz teksty na
        koszulki! Niech się taki talent nie marnuje! Kocham Twoje wypowiedzi!
        :D A co do majtek, środowisko położnych i ginekologów jest zgodne!
        Nie dopuszczając do zapalenia pęcherza, przewiania okolic wrażliwych
        oraz braku higieny- Im mniej tym lepiej!!! Podobnie jest z
        makijazem. Pozdrawiam!
    • agacia2025 kazdy ma prawo do chodzenia jak chce 19.01.09, 10:55
      Wydaje mi sie ze chodzenie bez biustonosza to jest sprawa osobista. Kazdy ma do
      tego prawo. ja tak nie chodze bo moj biust mi na to nie pozwala, wbrew moim
      wymiarom i rozmiarowi stanika, nie uwazam sie za malobiusciasta. jak nie zaloze
      stanika to biust robi co chce przy kazdym kroku, no i ma tendencje do zwisania.
      Poza tym wystawanie sutkow jest dla mnie sprawda niebywale krepujaca i chyba
      umarlabym ze wstydu gdyby ktos zobaczyl ze wystaja mi spod bluzki, ale to
      kwestia mojej dzikosci, tak zostalam wychowana ze pewne sprawy sa dla mnie
      tematem tabu i ze w zyciu nie pokazalabym sie np topless nad morzem czy cos.
      Jednak jezeli komus nie przeszkadzaja takie sprawy to gratuluje odwagi i
      przebojowosci
      • clover20 Re: kazdy ma prawo do chodzenia jak chce 19.01.09, 23:13
        Zgadzam się.
        Osobiście nie lubię chodzić bez stanika bo mam wrażenie, że jestem naga ;) A
        poza tym mimo małego biustu mam wrażenie, że on mi strasznie lata.
        Raz jak wyszłam w ten sposób "goła" to miałam wrażenie, że wszyscy się na mnie
        gapią. No i czuję się wówczas płaska :)
        • lily.inez Re: kazdy ma prawo do chodzenia jak chce 20.01.09, 15:02
          hehe mam dokładnie takie same odczucia bez stanika co Ty ;D czuje sie wtedy tak jakbym majtek nie miała, ze wszyscy się na mnie gapią bo mam bardzo małe cycki (już fałda bluzki kształtująca się na moim płaskim brzuchu byłaby większa niż fałdka tworząca się w okolicach nieubranego biustu)
          i co najśmieszniejsze - tez wydaje mi się ze bez stanika ten biust będzie mi latał nie wiadomo gdzie - poza tym nie mam dużego biustu a cholerka jak jestem bez stanika i gwałtowniej chodze czy skacze to boli..:(
      • plica Re: kazdy ma prawo do chodzenia jak chce 20.01.09, 20:11
        > Jednak jezeli komus nie przeszkadzaja takie sprawy to gratuluje odwagi i
        > przebojowosci

        dzieeeeeeeeekuuuuuujeeeeeeeee :)
        • agacia2025 prosze bardzo;P n/t 22.01.09, 14:19

          • yavanna86 Re: prosze bardzo;P n/t 22.01.09, 21:02
            Ja bym się w upały nie zadręczała;))w sytuacjach normalnych stawiam
            na 1 miejscu swój komfort,w sytuacjach oficjalnych najpierw jednak
            oficjalny wygląd;)
            • agacia2025 Re: prosze bardzo;P n/t 23.01.09, 00:16
              to nie jest dla mnie zadreczanie.
              Po pierwsze nie potrafie juz chodzic bez stanieka, bardzo zle sie czuje bez niego i kiedy raz jak chcialam wyjsc bez stanika to szybciej do domu wrocilam niz z niego wyszlam. Jest jeden wyjatek, wyjde bez stanika jak mam zalozony bardzo dopasowany gorset ktory tak sciska moj biust ze i tak by sie stanik nie zmiescil i wogole biust nie jest w stanie drgnac i material jest na tyle gruby ze nic spod niego nie widac.
              Po drugie, dla mnie nie ma upalow, optymalna temperatura w jakiej czuje sie najlepiej to 30*C i wyzej. w takiej temperaturze nosilam swego czasu pusch- upy z centymetrowa gabka i nie bylo mi za goraco, a teraz jak nosze miekkie staniki to tym bardziej, wiec ja nie mam tej natury problemow.
              • princess_beauty Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 12.01.10, 20:17
                Czy chodzenie bez stanika spowoduje że piersi mi obwisną?
                Wolę chodzić bez stanika...A spać w staniku nie umiem
                Czy może to spowodować jakieś konsekwencje w przyszłości - tj biust do kolan?
                • moniach_1 Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 13.01.10, 21:35
                  Chodzenie przez całe zycie - pewnie tak, ale kto wie? Chodzenie co jakiś czas,
                  np. do ciuchów, które w jakiś sposób tego wymagają - no bez przesady, nie
                  popadajmy w paranoję :) Fakt, że chęć chodzenia bez staników wynika przeważnie
                  ze złego ich dobrania, bo są niewygodne. Ja chodzę po domu bez stanika, jak mi
                  się np. nie chce przebierać z piżamy. W stanikach nie śpię. Nie mam poczucia
                  winy względem swojego biustu i nie boję się, że spotkają mnie za brak
                  podtrzymania jakieś biustowe konsekwencje :) Zresztą spanie w staniku to
                  przeważnie nie "profilaktyka", poleca się je dziewczynom o już mocno zniszczonym
                  złymi stanikami biuście. Taki biust potrzebuje wsparcia non-stop, żeby mógł
                  odbudować więzadła odpowiadające za jego dobry stan. Jeśli nie masz poważnych
                  problemów z biustem na tą chwilę, to spij w czym chcesz i spokojnie, nie spotka
                  cię żadna biuściasta kara boża :)
                • bobeka005 Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 27.01.10, 17:22
                  Oj mam nadzieję, że nie robią się "zwisy" od tego, bo ja bardzo lubię po domku bez :)Szczególnie latem.

                  Chociaż muszę przyznać, że kiedyś w gimnazjum koleżanka mówiła mi, że jak się nie chodzi w staniku to na starość jest taki problem.. Sama nie wiem czy wierzyć
                  • moniach_1 Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 27.01.10, 19:40
                    Kiedyś w życiu pewnie się zrobią (i stanik ma na to pewnie jakiś wpływ), no ale
                    ludzie się starzeją, trzeba się z tym pogodzić. Jeśli masz niewielki biust, to
                    on jest lekki i nie ciągnie tak bardzo skóry i więzadeł swoim ciężarem, jak duży
                    biust. Ogólnie jestem zwolenniczką niepopadania w paranoję.
                    • maith Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 27.01.10, 21:37
                      Myślę, że to może zależeć od kształtu. Okrągły, mocno związany z
                      klatką jest narażony mniej niż tzw. zadarte noski (jak nazywany jest
                      biust a la wczesna Marylin Monroe).

                      A w ogóle to w życiu nie użyłabym określenia "niedopuszczalne" czy
                      "obrzydliwe" w tych okolicznościach.
                      • moniach_1 Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 28.01.10, 00:47
                        Ja nie używam takich określeń. Przejrzałam dyskusję parę postów w górę i chyba
                        nie ma nic obraźliwego, chyba ze nie zauważyłam.
                        • princess_beauty Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 28.01.10, 12:21
                          mam wiec nadzieję, że na starość nie obwisną mi do pempka ;)
                          bo po domciu często chodzę bez,
                          lubię czuć się tak... no "domowo" ;)
                        • maith Re: Czy chodzenie bez stanika jest zdrowe 28.01.10, 13:33
                          Nie nie Moniah, to o określeniach już było ogólnie do dyskusji, bo ja w
                          nią dopiero weszłam, więc czytałam od początku :)
                          • ginag Bez stanika po domu! 29.01.10, 18:43
                            Mam na tyle maly biust, ze jedyna funkcja stanika jest tworzenie go;)
                            Na codzien nosze "cieple" staniki, w sensie push-upy albo
                            wypatroszone (wyciagam poduszke) push-upy, wiec po powrocie do domu
                            natychmiast je zdejmuje, bo mi po prostu jest w nich cieplo;)

                            Kiedy wychodze z domu zakladam stanik i tak w kolko;)
Pełna wersja