Jakie argumenty na NIE słyszycie ?

23.01.09, 01:32
Otóż: poproszono mnie o napisanie artykułu na temat który "mnie kręci". O czym innym mogłabym napisać? :). Chciałabym, żeby był naprawdę porządny i oprócz podstawowych informacji chciałabym zawczasu zbić jak najwięcej argumentów przeciwko zmianie rozmiaru ("Bo przecież 75 BE jest na mnie dooobre...").
Przeczytałam oczywiście wątek o uświadamianiu znajomych, o ekspedientkach i klientkach, ale mimo to proszę, jeśli słyszałyście jeszcze jakieś narzekania lub któreś z nich słyszałyście częściej niż zwykle - proszę, dajcie znać :).
Nawet jeśli miałoby się udać z dwoma osobami na sto, zawsze to dwa kolejne szczęśliwe biusty :).
    • jolka-pol-ka Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 01:47
      kopalnia wiedzy w temacie jest w wątku: co mi dała zmiana rozmiaru
      stanika na właściwy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=75213023&s=0
    • the_cellist Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 07:22
      Myślę, że podstawowe argumenty na nie, to ten właśnie wymieniony przez Ciebie,
      plus jest mi tak wygodnie, mam przecież dobrze dobrany przez panią z bieliźniaka
      stanik, dobre staniki są drogie [tak twierdzą moje koleżanki, ładując w triumpha
      80zł, bo przecież 'taka dobra firma'], bez push-upa nie mam cycków. A po za tym
      marudzenia, że te nowe staniki to takie brzydkie i zabudowane, ramiączka grube i
      be i fe, gdzie ja kupię taki rozmiar, wolę iść na bazar i kupić za 10zł kolorowy
      pusiapik, będę sexi, a nie jakieś koronkowe dziwactwa chcą mi wepchnąć, które mi
      nie zrobią sexi buł ;)
      • pestka.aga Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 09:10
        zgadzam się jak ja starałam się uświadomić koleżankę to argumenty na nie to m.in.:
        - cena - dużo większa od bazarowych
        - ramiaczka - strasznie szerokie
        - ogólnie zabudowanie stanika
        • 2pani_bovary Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 25.01.09, 00:40
          "Mam małe piersi, nie ma co obwisac wiec nie potrzebuje tych dziwnych rozmiarów
          i miekkich staników w których juz wogole nie bede miec biustu. moje puśapki z
          gabką na 2 cm są idealne"
      • nikadaw1 Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 09:40
        ja coraz częsciej spotykam się tym że Lobby nie jest traktowane powaznie, bo to
        coś w rodzaju sekty.
        tzn. do społeczeństwa dotarła już informacja, ze takowe coś istnieje, że głosi
        prawidłowe zasady doboru bielizny... i na tym stop. no właśnie, to taka nauka,
        kobiety słyszały o bułach, migracji, zmiejszaniu obwodu, ale jednoczesnie Lobby
        zajęło szufladkę nie ruchu konsumenckiego, a czegoś w rodzaju fanaberii, jedynej
        prawdy, bo ja wiem. i to rodzi naturalny bunt. nic w tym złego, zasięg lobby
        będzie sie nadal powiększał, będą nowe sklepy, bardziej wyedukowane
        ekspedientki. na razie jednak LB nie dorobiło się takiego autorytetu jak ma
        triumph czy pani z bieliźniaka.
    • martvica Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 10:25
      Mam 75A, nie mogę mieć C, bo mam mały biust.
      Nie mogę nosić mniejszego obwodu, bo będę miała ślady.
      Nie chcę nosić takich zabudowanych jak twoje, wolę bardziej wycięte.
      Nie mogę nosić miękkich staników, bo jestem za koścista.

      Nie pamiętam co jeszcze.
    • luincir Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 10:40
      Argumenty mojej koleżanki, która za nic nie chce się dać uświadomić:
      1. "Znowu wierzysz w jakieś bzdury z internetu, a przecież tam każdy może coś sobie napisać" - to argument numer 1, tzn. ona uważa, że to taka fantazja, wymyślona przez sprzedawców drogiej bielizny, którą podpisują inaczej, żeby wmówić klientkom, że ich rozmiar się zmienia, a tak naprawdę, to jest to samo, co w zwykłych sklepach, tylko inaczej podpisane
      2. Bo przecież skoro 75B, 70D i 65E to "to samo" to po co kupować jakieś drogie staniki z dziwnym numerkiem, skoro można mieć ładne i tanie z normalnym? - koleżanka rozumie teorię odpowiadających sobie miseczek po swojemu i na argument, że w takim razie po co jest też 70D, skoro 75B to to samo odpowiada, że przecież nie ma 70D, poza właśnie tymi dziwnymi firmami i że właśnie dlatego
      3. Wszystkie normalne kobiety noszą 75B, ew.75C, jeśli mają naprawdę wielki biust (naprawdę wielki biust wdg niej to np. mój [65/86, 60FF] :-)))), bo to jest STANDARDOWY ROZMIAR i on pasuje większości kobiet, pod warunkiem, że nie mają jakichś fanaberii, bo ona jest pewna, że
      3."Ja też bym się spokojnie zmieściła w 75B, no, może C". W B nie, ale w C owszem, mieściłam się - to nie problem zmieścić się w coś, co jest za luźne o jakieś 30cm. No i wreszcie, argument, którego nie jestem w stanie odbić:
      4. 75B jest WYGODNE. Jeśli jest za luźne, wystarczy podciągnąć ramiączka. Przecież wszyscy tak robią, o przepraszam, wszyscy normalni. Myślę, że przekonanie dziewczyn, które dobrze się czują w swojej obecnej bieliźnie jest wyjątkowo trudne. Dotyczy to głównie mało- i średniobiuściastych, którym biust nie ciąży na ramionach. Ja jestem średniobiuściasta, ale problemy miałam jak biuściaste (pewnie w trochę mniejszej skali, ale jednak) - także zmianę rozmiaru przyjęłam bez mrugnięcia okiem, jako nareszcie oczywistą odpowiedź na to, czemu do tej pory wszystko było złe i zapowiedź wreszcie wygodnego biustonosza :-)
      5. (Kiedy wreszcie jakoś dotarło do niej, o co chodzi z miskami i obwodami): Buły są sexi, biust, który kołysze się przy każdym kroku jest sexi. Ona nigdy nie zamieni swojego sexi stanika z kreską i ponętnym bujaniem na jakiś drogi, unieruchamiający namiot, który zakrywa cały biust, ma grubaśne ramiącha, jest ciasny i czuć go na sobie, a w dodatku nie maskuje sutków (wszystko w biuście jest cacy, tylko nie sutki). Koniec dyskusji.

      Kilka argumentów od innych osób (nie tak upartych, ale też nastawionych sceptycznie):
      - Te "nowe" staniki tak rozstawiają biust na boki, a ja chcę mieć stulony (Uwielbienie Buły)
      - To niemożliwe, żebym weszła w obwód 75, skoro XYZ nosi 75, a ja jestem o wiele grubsza więc muszę mieć przynajmniej 80
      - Bo ja mam taki mały biust, to niemożliwe, żebym nosiła DE JAK DODA, przecież ja jestem płaska, a ona?! Nie mogę nosić DE, jak poproszę o nie w sklepie, to mnie wyśmieją (D jest wielkie - sama literka oznacza wielkość biustu, a raczej ogólną podgrupę biustów, w której A to biusty małe, B to biusty średnie [wzorcowe] C - duże, ale do przyjęcia a D - monstrualne)
      - M i ę k k i stanik? Żeby wszyscy widzieli, że nie mam biustu, tylko odznaczające się pod koszulką sutki na dziecięcej klacie?
      - Bo ja mam mały biust, więc muszę nosić staniki z gąbką (nie "chcę, aby mój biust wyglądał na większy, więc noszę z gąbką", tylko właśnie odgórne "muszę nosić", ot, aksjomat, mały biust = gąbka, tak trzeba i już)
      - Argument chłopaka koleżanki, oglądającego ją w nowym 60F: no... ładnie, ale niestety, ty nie nosisz F, masz taki mały biust, że nie powinnaś nosić nic więcej niż A (a sam przyznaje, że stanik ładnie leży!)
    • mefistofelia Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 11:04
      -w tak ciasnym obwodzie będę mieć nieestetyczne wałki na plecach. skoro 75 mi
      się wbija to jak będę wyglądać w 65!
      - nie potrzebuje na siłę zmniejszać obwodu tylko po to by móc się chwalić, że
      noszę F jak mam B
      te z sensowniejszych (niestety):
      -z wszystkich dekoltów będzie mi to to wystawać
      - nie lubię jak mi sutki się odznaczają pod bluzką dlatego wolę usztywniane
      • quleczka Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 12:21
        >> - nie lubię jak mi sutki się odznaczają pod bluzką dlatego wolę usztywniane

        to na szczescie nie wyklucza zmiany na dobry rozmiar - zawsze mozna polecic
        wtedy po dobraniu rozmiaru polecic stanik typu "padded" - zawsze to lepsze niz
        stary push-up w zlym rozmiarze :)

        p.s. swoja droga argument, ze na pewnmo wciskam sie w to DD jedynie po to by moc
        sie pochwalic literka tez mnie kiedys rozwalil :D
    • tfu.tfu Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 11:47
      nigdy przenigdy nie słyszałam argumentów na NIE od mniej biuściastych kolezanek,
      wszystkie się dały porządnie ostanikować i przeszły z B/C na faktyczne rozmiary
      (czyli coś w okolicach F ;)), problem mam wyłącznie z moją bardzo biuściasta
      kolezanką, na oko cos 36J, która nosi doreen od niepamiętnych czasów i odpowiedź
      jest jedna: "NIE, BO NIE!" Zaprzestałam walki, ale jest szansa, ze moze mi się
      ja uda zaciągnąć do peachfield, albo na warszawskie spotkanie... ychhh :( a ona
      jest taką śliczna kobietą... taka szkoda, że się katuje tym pancernikiem :(
    • ocisza Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 13:05
      Ja słyszałam "Jak Ty oddychasz w czymś takim?!"
    • mam_to_w_nosie Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 13:35
      Taki moim zdaniem argument nie do zbicia (przynajmniej bez rozebrania
      delikwentki i pomanewrowania przy jej źle dobranym biustonoszu - a żeby
      to zrobić, trzeba się cokolwiek znać na bra-fittingu, więc ja bym na razie
      nie dała rady):

      W 75B JEST mi wygodnie. Co Ty opowiadasz, nic mi się nie przesuwa,
      ramiączka się nie wrzynają itp...

      No i co ja mogę, jak twierdzi, że jej wygodnie ...
      A dziewczyna szczuplejsza ode mnie, a ja 65 noszę aktualnie i niektóre
      modele wcale nie są za ścisłe - same wiecie.

      Bo jak komuś jest niewygodnie, to da się w końcu przekonać - ale tak?
      Ze mną było właśnie tak, że miałam problem z obwodem - większość 70
      za luźna (w 75 na szczęście nie dawałam się wcisnąć), a zupełnie wydawałoby
      się zwyczajny rozmiar 70C wcale nie jest tak łatwo dostępny, a żeby
      jeszcze ścisły był, to już w ogóle. Więc jak weszłam na LB i przeczytałam,
      żę jednak ktoś szyje staniki 65 to byłam wniebowzięta i od razu dokonałam
      zakupu stosownego rozmiaru.
      Tego, że mam miskę o jakieś dwa rozmiary za małą nie zauważałam, ale obwód
      przeważył sprawę i jestem od jakiegoś czasu dobrze ostanikowana ;)
      • turzyca Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 16:29
        Ja tam zrobilam bardzo prosty numer. Przebieralysmy sie, wiec oczywiscie
        pierwsza rzecza, ktora ta osoba zrobila po zdjeciu bluzki, bylo obciagniecie
        stanika. I w tym momencie radosnie zlapalam ja za dlon i pokazalam, ze moj
        stanik nie podjechal, a ona swoj musi poprawiac. Ten jeden moment okazal sie
        bardziej przekonujacy niz cale gadanie. :) (no i oczywiscie "nie, nie jest mi
        niewygodnie, popatrz ile jeszcze moge stanik od ciala odciagnac, dzinsy mam
        bardziej dopasowane." ;) )
        • mam_to_w_nosie Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 26.01.09, 14:39
          Jasne, że masz rację, ale póki co nie miałam okazji, chociaż ten argument
          został podniesiony przez koleżankę z pracy, więc bacznie obserwuję czy
          nic nie poprawia, ale na razie nie zauważyłam ;) No ale w pokoju jest
          kilka osób, więc może przesuwający się biustonosz poprawia w toalecie ...
    • kulki Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 13:49
      Część osób zastanawia się, czemu je tak namawiam, jaki mam w tym interes (czytaj
      procent od sprzedaży w sklepach UK)

      Odstrasza też cena "ja kupuję moje staniki za 15zł" - na takie stwierdzenie brak
      mi niestety argumentów. Nawet promocje w dopasowanej to za drogo :( A używane
      staniki są "niehigieniczne" :(
    • velika Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 13:50
      -będą mi się robiły wałki na plecach
      -jakie DD, ja mam mały biust(oceniłam koleżankę na jakieś 60DD/E)
      -i mój faworyt-"Ja nie chcę mieć cycków tak wysoko jak ty, to nienaturalnie
      wygląda!". Cyc by mi opadł, gdybym nie miała na sobie dobrego stanika;D
    • nieco8 Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 14:28
      Jedna moja koleżanka powiedziała, że mierzyła stanik z ciaśniejszym obwodem, ale
      nie mogła oddychać. Nic dziwnego jeśli wzięła pewnie zamiast 75A - 70A. Nie
      rozumiała, że uczucie to mogło mieć związek z zamałymi miskami. Kurczę, a ona
      tak potrzebuje porządnego stanika, bo po ciąży i karmieniu jej biust jest w złym
      stanie - widać to było w koszmarnych karmnikach.
      Inna tez mówiła o zaciasności stanika w rozmiarze 70D. Tak to jest, że
      dziewczyny gdzieś coś usłyszą, ale nie doczytają i biorą ciaśniejszy obwód, ale
      nie większą miskę. Jednakże przekonał ją mój biust w Aragonie pięknie zarysowany
      pod golfem:) Teraz nosi 65GG.
    • gonzalessa Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 15:09
      - "mam 75cm pod biustem wiec nosze obwod 75. a i tak cesto jest dosc ciasny i w
      mniejszym obwodzie sie nie zapne." tutaj zazwyczaj z mojej strony delikatna
      sugestia przemyslenia tego, ze obwody bardzo rozciagliwe zazwyczaj sa i ze moze
      by sie troszke wieksza miseczka przydala (zakladam dodatkowo, ze to zmierzone
      75cm nie bylo mierzone ciasno)
      - ceny :(
      - trudnosci z kupieniem - tych "dziwnych" rozmiarow nie ma w kazdym bielizniaku

      i ogolnie: czesto malo/sredniobiusciaste nie maja specjanych problemow ze swoimi
      stanikami. jest im wygodnie i nie widza powodow do zmian.
      moja strategia jest dac do myslenia. mowie co nosilam (70C) i co nosze obecnie
      (65F). i skarze sie, ze dawniej noszone push-upy w zlym rozmiarze mi biust
      zmasakrowaly.
    • kiokodyl Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 15:34

      "Gdzie ja coś takiego kupię i ile na to wydam?"

      Sory 75 E, czy F można kupić w moim małym mieście.

      Ale będę próbować.

      "Jakie 70 (dużoo wieksza miska, cięzko określić ile)? 85A jest
      dobre!!!!"
      Bez komentarza.
      Bo niestety królują staniki za 10zł od chińczyka. Wygąbkowane
      okropieństwa. sama to kiedyś kupowałam, i to 70A. Bo ja nie mogę
      mieć niczego powyżej A bo jestem płaska całe życie mi to wmawiano
      tekstami typu "gdzie zostawiłaś cycki". Więc nie dziwię się tym
      dziewczynom. Ale ja teraz nie mieszczę się w 70B i czekam na w końcu
      pasujący stanik.

      Jeszcze argument na nie od sprzedawcy: nie sprowadzę 60 i 65 bo nikt
      mi tego nie kupi. Ale to że ja już 10 raz przychodzę do sklepu to
      kobiety nie rusza.
      I póki dziewczyny nie powiedzą tak to sprzedawcy będą zawsze mówli
      nie.
    • stylance Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 15:43
      Ja najczęściej spotykam się z barierą wieku. Udaje mi się sensownie przekonać koleżanki. Na te biuściaste znalazłam metodę - nic nie mówię, tylko proponuję przymiarkę. Jak dziewczyna zakłada po raz pierwszy dopasowany do jej figury i rozmiarów , zgodnie z zasadami, biustonosz dopiero wtedy po zaskoczonej minie widzę, kiedy wkroczyć ze wskazówkami. Takie przekonanie się "na sobie".

      zdecydowanie gorzej mam z pokoleniem np. mojej mamy. W tym przypadku najczęściej patrzą na mnie jak na nawiedzonego komiwojażera, wciskającego staniki, które pewnie w ogóle nie istnieją! a jak tylko zniknę z kasą za rogiem, one rozlecą się w drobny pył. Wtedy słyszę - dziecko co ty pleciesz! całe życie nosiłam ten sam rozmiar i jakoś żyję! W takich sytuacjach raczej nie dyskutuję. Nauczyłam się, że pewne osoby są niereformowalne.

      no i, niestety, coraz częściej w sklepach z bielizną, gdy pytam z ciekawości o rozmiar 60 - 65 normalnie widzę, jak nad ekspedientką pojawia się czerwony migający wykrzyknik, ona robi się sztywna i z zaciśniętą szczęką odpowiada - nie mamy takich rozmiarów. Wtedy odpowiadam - szkoda, bo potrzebuje dwóch na specjalną okazję, czyli nic dzisiaj pani nie zarobi.
      ^^
      ;)
      • nelyen Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 15:53
        standardowo:
        przyjaciółka przypadkowo będąca w okolicach moich wymiarów (różnica+/-1cm, moje
        wymiary: 69/86) pochwaliła mi się ostatnio, że kupiła sobie prześliczne 85B.
        wstępnie mnie zamurowało, kazałam jej zmierzyć co tam mam, akurat było to 60F,
        powiedziałam, że może być za ścisłe, żeby na siłę się nie zapinała. wróciłam,
        zobaczyłam ją w tym ładnie pasującym i umieszczającym wszystko na miejscu
        staniku i usłyszałam, że ciasny. owszem, było do przewidzenia, kazałam
        zignorować i ocenić miskę, która leżała idealnie. "ale to przecież EF!" no ale
        leży dobrze, to spróbuj chociaż 70C, nie osiemdziesiątek... "CEEEEE?!"
        wniosek: silnie zaawansowana fobia literkowa.
        z pozostałymi koleżankami nie mam większych problemów, chociaż zwykle po
        nawróceniu pojawia się problem - kasa. nie da się ukryć, staniki są drogie.
    • caroline.1 Niezupełnie argument na NIE, ale... 23.01.09, 15:59
      Nie mam wielu sukcesów w ostanikowywaniu, ale kilka jest i to trwałych, co mnie
      bardzo cieszy ;) Ostatnio jednak zdarzyła się rzecz dziwna. Koleżanka
      filigranowa, z biustem raczej w kierunku mniejszych (z kalkulatora wyszło 60FF),
      ale przy jej wzroście i posturze (152cm, szczupła) zauważalnym. Do tej pory
      nosiła zwężane (albo i nie) 70B/C. Namówiłam ją na wymierzenie się, skorzystanie
      z kalkulatora, przejrzenie oferty w sklepach. O dziwo, nawet łatwo się zgodziła.
      Zamówiła sobie TangoII 60FF właśnie i jakąś melissę, chyba 60E. Wszystko
      przyszło w miarę sprawnie, ja pełna wątpliwości i zarazem niezwykle ciekawa,
      pytam (telefonicznie) jak leży, oczekując narzekań, że ciasno, że jednak woli
      sztywne itd. A słyszę, że wszystko super, bardzo się podoba itd. Następnego dnia
      spotykamy się, pytam, które cudo ma na sobie. "To czarne" - słyszę, domyślam
      się, że Tango, bo melissę zamawiała cielistą. Przyglądam się dyskretnie i widzę,
      że dobrze nie jest. Tzn. koleżanka wygląda gorzej, niż w tych starych 70B/C.
      Piersi spłaszczone, rozjechane, pod pachami. Domyślam się, że jest
      wąskofiszbinowa. Próbuję omówić problem, nie ma na to szans! "Jest dobrze, jak
      jest!" - słyszę. "Ciasny obwód, nic mi nie wypływa, tak ma być". No i koniec
      tematu. Ma stanik moim zdaniem niekompatybilny z biustem, ale jej to nie
      przeszkadza. Usłyszałam też, że tyle było zachodu z doborem rozmiaru, a potem z
      wyborem modelu, że narazie wszystko zostaje, jak jest. No i przekonuj tu teraz,
      że ciasny obwód to nie wszystko!
      • certain_whatsit Re: Niezupełnie argument na NIE, ale... 23.01.09, 19:03
        caroline.1 napisała:

        "Jest dobrze, jak
        > jest!" - słyszę. "Ciasny obwód, nic mi nie wypływa, tak ma być".
        No i koniec
        > tematu. Ma stanik moim zdaniem niekompatybilny z biustem, ale jej
        to nie
        > przeszkadza. Usłyszałam też, że tyle było zachodu z doborem
        rozmiaru, a potem z
        > wyborem modelu, że narazie wszystko zostaje, jak jest. No i
        przekonuj tu teraz,
        > że ciasny obwód to nie wszystko!

        Mam dokładnie taki sam problem z moją mamą. Wymierzyłam ją,
        ustaliłam rozmiar, zamówiłam parę staników, siłą ją w nie wcisnęłam.
        Przy każdym modelu tłumaczyłam, co jest nie tak i jak powinno być.
        Szykowałam się na protesty rodem jak z tego wątku, a ona to wszystko
        gładko przełknęła, niby że z entuzjazmem. No więc pytam:
        - W którym twoim zdaniem wyglądasz najlepiej?
        Odpowiedź: - W każdym. Wszystkie są bardzo ładne.
        - No ale mi chodzi o kształt biustu pod bluzką.
        - E tam, co będę sobie na biust patrzeć. Dobrze jest jak jest.
        Zostawiłam jej te, które na moje oko były najlepsze. Po tygodniu
        dzwonię i pytam, czy wygodnie jej się nosi, i który zakłada
        najczęściej; pomna własnych doświadczeń, że po paru godzinach w
        danym staniku mogą wyjść jakieś problemy, typu fiszbiny uciskające
        żebra albo niewygodny mostek. Ale mama twierdzi, że wszystkie są ok.
        Tymczasem ja tygodniami wybieram dobry stanik dla siebie, czytam
        wątki producenckie, deliberuję nad jego kompatybilnością, odsyłam
        itd.

        Po prostu nie wszystkie nowouświadomione są tak wybredne, wyrobione
        i żądne konkretnych zmian jak my. I nie chcą się namęczyć. Skoro
        przez całe życie mama chodziła najpierw w 75B, a potem w 85B, i nie
        zauważała problemów, to nie zauważy problemów w nowych stanikach - o
        ile sama nie zacznie zgłębiać tematu i czytać Lobby. Ale jej to w
        ogóle nie interesuje. Jak zaczynam opowiadać o lobby i stanikach, to
        przewraca z nudów oczami, jak podsuwam jej zdjęcia, to mówi, żebym
        to ja wybrała dla niej, bo jej jest wszystko jedno, "i od tego mam
        córeczkę".

        Z odsyłaniem też jest problem. Parę razy nie utrafiłam z rozmiarem i
        w misce hulał wiatr. "Trzeba odesłać" - mówię, na co mama: "Co
        będziesz odsyłać, tyle kłopotów, sprzedamy go pani Basi, bo ona
        nigdy nie może znaleźć sobie wystarczająco dużego stanika". Pani
        Basia ma pod biustem ze 20 cm więcej niż moja mama, a sam biust
        bardzo pokaźny. Mówię: "Chętnie ostanikuję panią Basię, ale ten
        stanik na pewno będzie na nią niedobry". Mama: "Skąd wiesz, przecież
        na mnie jest za duży, niech chociaż przymierzy". Ja: "Przymierzy i
        jeszcze go weźmie, bo się biedaczka nie zna". Mama: "Jak się nie
        zna, skoro od trzydziestu lat kupuje staniki, w przeciwieństwie do
        ciebie". No ręce opadają.
    • malagracja A je te argumenty obalam 23.01.09, 16:05
      pokazując Effuniaka :) Wszystkie wymiekaja
      • caroline.1 Re: A je te argumenty obalam 23.01.09, 19:04
        Jak się Effuniaka ma, to można obalać :D Ale jak się ciągle czeka, to ma się
        mniej atutów w ręce :/
    • ma-g-d-a Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 16:20
      Moje obserwacje:
      - Przy próbach uświadamiania małobiuściastych tak jak ja: po ci mi inny stanik
      (oprócz puszapa 70A), ja i tak nie mam biustu żadnego, to co to za różnica, czym
      go ZAKRYJĘ
      - przy próbach uświadamiania znajomych nieco bardziej biuściastych: Jakie Lobby?
      O co chodzi? Przecież ty nie masz biustu, to co się na tym możesz znać?

      Ręce opadają.
      • yavanna86 Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 23.01.09, 20:10
        Ja dam swój nierozwiązywalny argument: mam pod biustem 73cm, powinnam
        raczej celować w 65, ale przy 65 9/10 staników robi mi masakrę
        fiszbinową na mostku, włącznie z niektórymi plunge. Ściśliwe 70
        (Sylvestrine Soft z Mileny czy Fantasie Ivory/strapless/) też.
        Tj...to nie jest argument na NIE,to jest argument na "nie każdej w
        100% pasuje kalkulator i ogólne prawa";)
        • aiczka Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 26.01.09, 18:07
          W tej serii także: staniki oznaczone tak samo niekoniecznie mają naprawdę ten
          sam rozmiar (zdarza się, że bierzesz z wieszaka coś w "Twoim" rozmiarze i
          okazuje się, że to jakieś namioty). Różnice nieustannie mnie szokują (wiem, że
          są różne numeracje w różnych krajach itd., ale mówię o przypadkach, kiedy nic
          nie sugeruje, że należy coś przeliczyć).
    • mohherowa Dziewczyny! 23.01.09, 21:33
      Jesteście cudowne - dużo, na temat i bez wybrzydzania :)). Mam nadzieję, że ten
      mój artykuł chociaż w części będzie wart wysiłku, jaki włożyłyście w ten wątek :).
      Jeszcze raz bardzo, bardzo dzięki :)
      Jakkolwiek postem tym nie planuję wątku oczywiście zakańczać :).
    • irena.earl Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 24.01.09, 14:51
      Bo mi będzie uciskał serce - autorstwa mojej mamy.
    • 2pani_bovary Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 25.01.09, 00:50
      przypomnial mi sie jeszcze komentarz na temat obwodu 60.

      "Przecież to dwie michy z mikro wypustkami po bokach, w to, to sie nawet
      nastolatka nie zmiesci, a TY chcesz to nosic?? "
    • ankakaszanka Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 26.01.09, 15:57
      argument mojej mamy: ja już nie potrzebuje ładnych, seksownych staników... :(
      no ale jeszcze nie przymierzała, więc może jak ją zapakuję w coś ładnego w Milli
      to wyrzuci te brzydaztwa (doreen)
    • savanna Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 26.01.09, 18:49
      Prawda jest taka, ze jak ktos NIE CHCE przyjac do wiadomosci nowej
      wiedzy i generalnie jest kostyczny umyslowo to zadne argumenty,
      nawet namacalne, do kogos takiego nie trafia. Mozna tylko walic
      gazeta w ten glupi leb lub plakac z bezsilnosci.
      Mam taki przyklad w pracy (szczupla osoba, na oko maksymalnie 70C w
      kierunku 65). Nie pomoglo szczegolowe wyjasnienie teorii z licznymi
      przykladami z zycia i internetu. Nie ma szans, zeby w ogole dala sie
      zawlec do sklepu i sprobowala tylko przymierzyc. Nie i juz! Ona wie
      lepiej co dla niej dobre.
      Argumentem glownym na nie bylo, cytuje w kolejnosci:
      1. wlasnie kupilam 80B i on jest DOBRY, bo 75B robil mi walki na
      plecach, walki sa nieestetyczne (nie pomoglo tlumaczenie, ze to
      podjezdzajace w gore 75 zgarnelo tluszcz w walek)
      2. poza tym to Triumf (sic!) - to jest swietna firma
      3. po ciazy utylam (dodam, ze nieznacznie i wylacznie w talii), wiec
      skoro przed ciaza nosilam 75B to teraz nosze 80B i juz (??!!)
      4. nie mam czasu, zeby latac po calym wojewodztwie by kupic stanik w
      dziwnym rozmiarze (to akurat sensowny argument)
      5. w ciasnym obwodzie mi NIEWYGODNIE, nie bede sie katowac (trudno
      przekonywac na takie dictum)

      Druga prawda to to, ze jesli ktos nie jest lekko zwariowany na
      punkcie biezlizny to faktycznie nie chce mu sie przeczesywac calego
      powiatu w poszukiwaniu wlasciwego stanika ani poswiecac czasu na
      sleczenie przy kompie. Widze, ze czesc osob, ktore sie zetknely z
      teoria po prostu olalo sprawe ze wzgledu na mala dostepnosc towaru.
      Dopoki wiec "nowa" rozmiarowka nie stanie sie chlebem powszednim
      kazdego bielizniaka w kazdym miescie, dopoty pushup 75B bedzie
      swiecil, nomen omen, Triumfy :)))
    • mamongabrysi tekst przemiłej pani ze sklepu 27.01.09, 20:48
      Pani naprawdę przemiła i chciała pomóc. Kiedyś szwagierka która tu trafiła
      oczarowana byla i powiedziała mi żebym poszukała 65D. No to ja dawaj do sklepu
      gdzie przemila i tolerancyjna pani sprzedawczyni o biuście ogromnym powiedziała
      że nic takiego niestety nie ma, może to i faktycznie tak jest z tymi rozmiarami
      ale producenci ich nie produkują i nic takiego nie kupię. Nie ma i już po czym
      dostałam 70B no i po przymierzeniu iluśtam kupiłam. Bo przeciez nie ma innych i
      co on w tym internecie wypisują i klientki w błąd wprowadzają... Nawet ze mną
      przejrzała wszystkie katalogi jakie miała i faktycznie nie było.
    • mohherowa Re: Jakie argumenty na NIE słyszycie ? 28.01.09, 09:09
      Sama sobie odpowiadam po raz kolejny, ale wczoraj usłyszałam: "Nie mogę mieć
      węższego obwodu, bo mam krzywe plecy i on MUSI odstawać" ;/.
Pełna wersja