prostowanie się

15.07.09, 09:32
moja nowa maskaradka wygląda świetnie- jest jedno ale, mam tendencję
do lekkiego garbienia się, przy najmniejszej próbie wykonania pleców
okragłych- stanik się buntuje, lekko zaczyna odstawać
chodze więc od dwóch dni wyprostowana jak struna i ciagle musze to
kontrolować
chcę sie upewnić- tak na po prostu być ? ile czasu dawałyście sobie
na przestawienie- dla mnie to się zaczyna robic jak gorset....choc
efekt nie powiem pozytywny
    • trixa86 Re: prostowanie się 15.07.09, 10:02
      Ponoć tak ma być - gdybyś podczas garbienia miała wypełnioną miskę, to przy wyproscie robi się czteropierś.
    • teresa104 I o to chodzi:) 15.07.09, 11:03
      Też zaczęłam bardzo się prostować, ale jakiś czas zajęło mi
      ustalenie JAK NALEŻY SIĘ PROSTOWAĆ. Wy wiecie? No to ja nie
      wiedziałam.
      Chodziłam po świecie przeświadczona, że normalnie jak emerytowana
      baletnica sunę, jak łabądek śliczny. Aż pewnego razu ujrzałam swoje
      odbicie w elewacji Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi (łodzianki
      wiedzą, że można się tam gruntownie przejrzeć i to parokrotnie,
      tylko obok niego przechodząc, nawet bez zatrzymywania się). Zamiast
      łabądka była tam gęś wyścigowa w wypiętym ku przodowi lichym torsem,
      zadartym nosem i podanym do tyłu zadkiem poniżej wygiętych w łuk
      lędźwi. No nic, poszłam do domu i dopiero zaczęłam analizować przed
      lustrem, jak właściwie ta sylwetka powinna wyglądać. Opowiem w
      osobnym akapicie, ok?

      Otóż najpiękniej wygląda sylwetka, gdy prostuje się ją poprzez
      opuszczanie ramion ku dołowi (a nie odginanie do tyłu). Można sobie
      przy tym wyobrazić, że na czubku głowy mamy sznurek, za który ktoś
      ciągnie nas do góry. No więc ramiona w dół. Daje to niesamowicie
      proste plecy i, wymuszając pracę mięśni brzucha, w całkiem magiczny
      sposób spłaszcza brzuch. Pierwsze parę dni trochę bolą mięśnie,
      muszą się roztrenować. Ale naprawdę warto tego pilnować. Plecy
      nabierają ładnej muskulatury, brzuch takoż. Nie mówię już o szyi,
      którą nerwusy lubią bezwiednie wciągać w ramiona, fundując sobie
      ogromne bóle karku, przykurcze i zwyrodnienia kręgów po latach.

      Oczywiście wiele kobiet wie to i bez Urzędu Marszałkowskiego w
      Łodzi, który niniejszym pozdrawiam:)
      • kulki gęś wyścigowa - boskie :D 15.07.09, 11:50
        ale się uśmiałam :)

        Ja pewnie wyglądam podobnie, muszę poćwiczyć to o czym piszesz
        Tylko (tylko! ba) opuszczasz ramiona? Czy jeszcze wciągasz brzuch i pupę?
        • teresa104 Popróbuj przed lustrem, 15.07.09, 12:13
          kiedy ja mocno opuszczam ramiona ku dołowi tak, by poczuć wręcz
          napięcie mięśnia (niech żyje gógle) trapezowego
          pl.wikipedia.org/w/index.php?
          title=Plik:Trapezius_Gray409.PNG&filetimestamp=20071010081914
          które to napięcie zresztą widać nawet z przodu, bo po bokach szyi
          pojawiają się skośne mięśnie, to, nie ma lewara, brzuch sam się
          napina a biodra same z siebie lekko podają się do przodu - właśnie z
          powodu napięcia mięśni brzucha.

          Wiem, że mając na sobie maskaradkę-cud, której brzeg odstaje, ma się
          odruch odprowadzenia ramion do tyłu (i lekkiego uniesienia ku
          górze), żeby uwypuklić klatkę, co pozwala wypełnić miskę. Ale warto
          się od tego powstrzymać (gęś), bo to nie wygląda dobrze, a plecy
          wcale nie są proste, część lędźwiowa kręgosłupa wręcz lordozuje.
          Idąc dalej: lordoza (=ból dołu pleców) = pochylenie miednicy do
          przodu = zrotowanie kości udowych do środka (=ból bioder) =
          skierowanie kolan ku sobie (=iksik) = spłaszczenie sklepienia stopy
          (=ból stóp) = nawyk odbijania się z palucha = haluksy = operacja.

          (vide zespół posturalny płasko-koślawy)
          • teresa104 Ergo: odstawanie stanika powoduje haluksy:) 15.07.09, 12:14
            • zawsze_zielona Re: Ergo: odstawanie stanika powoduje haluksy:) 15.07.09, 12:33
              Nie chce haluksow! Od dzis robie jak mowisz, czyli ramiona w dol.
              To samo cwiczy sie na tancu brzucha, by sylwetka prezentowala sie jak najpiekniej.
              • kulki Re: Ergo: odstawanie stanika powoduje haluksy:) 15.07.09, 12:40
                > To samo cwiczy sie na tancu brzucha
                o, a macie może jakiś linki?
                poczytałabym chętnie, może jakieś fotki/rysunki poglądowe
                • scarlet_agta Re: Ergo: odstawanie stanika powoduje haluksy:) 17.07.09, 09:01
                  > o, a macie może jakiś linki?
                  > poczytałabym chętnie, może jakieś fotki/rysunki poglądowe

                  Na początek może to: www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=455
                  • kulki dzięki! 17.07.09, 11:01
                    bardzo dziękuję, o to chodziło

                    co więcej, na forum jest wątek ze szkołami w moim mieście :)
                    tak mnie zachęciłyście, że muszę spróbować
          • malagracja teresa104 15.07.09, 19:22
            Jak dobrze, że jesteś :-)
      • lolkalolka Re: I o to chodzi:) 15.07.09, 17:22
        To prawda :) Ja gdy prostuję się przez "wypinanie piersi w przód" to
        wyglądam przekomicznie, tym bardziej, że mam wydatne żebra :/. Widok
        z profilu jest taki jakbym miała 2 pary cycków :P jedne zwykłe a pod
        spodem wystające do przodu żebra :/
        Tez odkryłam to dpoiero po jakims czasie, zaczęłam sie więc
        prostowac trochę inaczej - przez ściąganie łopatek "ku sobie", a
        nie "do tyłu". Ale myślę że Twoja metoda jest jeszcze lepsza i
        prostsza! :)
        Teraz niech mi jeszcze ktoś powie jak wciągać brzuch, aby nie
        zaczynały żebra wyłazić, haha:D
        • pierwszalitera Re: I o to chodzi:) 16.07.09, 00:35
          lolkalolka napisała:

          > Teraz niech mi jeszcze ktoś powie jak wciągać brzuch, aby nie
          > zaczynały żebra wyłazić, haha:D

          No, tego też można nauczyć się przy tańcu brzucha. ;-) I tak, kiedy ściągasz łopatki w dół i rozluźniasz mięśnie pleców, to jednocześnie wydłużasz proste mięśnie brzucha ciągnąc je lekko w górę. Brzuch staje się wtedy płaski bez wciągania, a biust podnosi się w górę bez wypchania żeber do przodu. Ważne przy tym, że nie wpadasz w lordozę, czyli miednica musi być odrobinkę przechylona do przodu/góry. A tą pozycję miednicy trzyma się używając mięśni dolnych pleców oraz tych ukrytych głęboko w miednicy i których sprawność jest ważna dla kobiety. ;-)
          • kulki Re: I o to chodzi:) 16.07.09, 10:33
            "kiedy ściągasz łopatki w dół i rozluźniasz mięśnie pleców"
            za Boga nie wiem jak je ściągnąć bez napinania pleców :(
            • pierwszalitera Re: I o to chodzi:) 16.07.09, 11:33
              kulki napisała:

              > "kiedy ściągasz łopatki w dół i rozluźniasz mięśnie pleców"
              > za Boga nie wiem jak je ściągnąć bez napinania pleców :(

              To magiczne słowo nazywa się izolacja. Umiejętność sterowania poszczególnymi partiami mięśniowymi bez konieczności napinania innych. Wbrew pozorom nie jesteśmy całościowym blokiem i podobnie jak ruszasz tylko jedną ręką, możesz kontrolować górne/dolne plecy, górny/dolny brzuch itd. To jest na początku trochę skomplikowane, ale z czasem staje się zupełnie normalne i dziwisz się, że wcześniej sprawiało ci problemy. A ściągnięcie łopatek w dół, to jest w pewnym sensie rozluźnienie pleców, tylko nam się wydaje aktem przemocy, bo musimy przeciwstawić się wyuczonemu ruchowi ciągnięcia w górę. Grawitacja działa zawsze w dół. ;-) Większym problemem niż łopatki w dole, jest zapadanie się wtedy sylwetki w środku i do tego trzeba właśnie kontrolować mięśnie brzucha. Dobrze jest też dbać o mięśnie w okolicach lędźwiowych. To właśnie zaniedbywanie tych części sprawia, że z biegiem lat robimy się coraz bardziej workowaci, a bóle krzyża, to tylko normalna konsekewncja. To ciekawe, ale od kiedy potrafię lepiej zapanować nad brzuchem, podwyższyła się wizualnie linia mojego biustu, bo mięśnie brzucha stały się jakkby dłuższe i powodują inną pozycję klatki piersiowej. Ale o rozluźnieniu pleców i ściągnięciu łopatek ciągle muszę sobie przypominać, bo mam skłonności do walki z grawitacją. ;-)
              • kulki Re: I o to chodzi:) 16.07.09, 11:43
                Wow!
                Tanie brzucha powiadasz.... :)
                Muszę poszukać - choć jak znam życie okaże się, że tylko w Warszawie :(
    • pineapplegirl Re: prostowanie się 15.07.09, 11:21
      Mam dokładnie to samo. Akurat dziś przyszła do mnie Masquerade Maia (zakupiona w Curvylicious w super cenie ;) i co, odstaje górą miseczka, gdy stoję w normalnej dla siebie pozycji. Za to jak się wyprostuje i ściagnę ramiona, to zaczyna pięknie przylegać.
      Jestem trochę zdegustowana, w Orionie, który kupiłam wcześniej nic nie odstaje, świetnie leży, a tu taka niespodzianka ;/
      Chcąc nie chcąc trzeba pomyśleć o korygowaniu sylwetki, choć myślałam, że już na to za późno. Lata siedzenia przed monitorem zrobiły swoje :/
      Ale w końcu czego się nie robi dla Maskaradki no i dla zdrowia oczywiście ;)
      • zaba133 Re: prostowanie się 15.07.09, 11:27
        to mnie trochę zmartwiłaś, ja teraz noszę lunę 65DD, zamówiłam sobie
        na ebay-u maię też ten sam rozmiar, czyli będzie prostowanie w
        każdym modelu,
        • pineapplegirl Re: prostowanie się 15.07.09, 12:10
          Może niekoniecznie w każdym, bo każdy biust jest inny, inaczej osadzony i różne modele moga róznie leżeć na innej osobie.
          Ja czytałam np. że w Orionie może wyskakiwac biust, a u mnie nic nie ucieka i super trzyma.
          A prostowanie się nie jest złe ;)
    • kulki Re: prostowanie się 15.07.09, 12:38
      Mi z kolei do myślenia dała Effuniak - w swojej szufladzie pisze, żeby jej
      usztywniane plunge dobierać "na styk", bo lepsza mała bułka przy wyproście niż
      odstawanie materiału przy "zwykłej" postawie.

      Kilka innych osób (np. joankb) też pisze o Maskaradkach, żeby były na styk, bo
      wtedy lepiej wyglądają.
      • 2tea Re: prostowanie się 15.07.09, 14:44
        Ja też jestem za tym, o czym pisze Ewa. Nie ma sensu brać stanika,
        który wygląda ładnie dopiero jak się wyprostujemy na maxa. Trzeba
        stanik dobrać tak, aby był dobry w naturalnej pozycji. Ja pracuję
        dużo przy komputerze i nie wyobrażam sobie siedzenia non stop
        wyprostowanym jak struna, żeby biust ładnie się prezentował w
        staniku. Jak się wyprostuję to malutka bułka może być, w niczym to
        nie przeszkadza.
        • kulki Re: prostowanie się 15.07.09, 15:41
          zastanawiam się jedynie, czy wtedy jest nadal szansa na migrację?
          czy albo migracja, albo maskardka? :)
          • nieco8 Re: prostowanie się 15.07.09, 17:12
            Antośka z Masquerade jest bardzo promigracyjna, bo ma wysokie boczki. Ja
            zmigrowałam z rozmiaru dobrego do bułkującego, no ciekawe tylko czy w rozmiarze
            30F odstawałaby mi miseczka - przekonam się (mam nadzieję) w sezonie jesiennym
            na przykładzie Antoinette turkusowej.

            Co do postawy ciała opisywanej przez Teresę, to taką przyjmuje się w jodze. Moja
            nauczycielka powtarzała, że należy wyobrazić sobie sznureczek przyczepiony do
            głowy i kierować kość ogonową w dół do ziemi a nie do tyłu, ale bez przesadnego
            wypychania bioder do przodu.
            • po.rzeczka Re: prostowanie się 16.07.09, 10:47
              Ja też polecam jogę. Chociaż daleko mi do tego ideału,wreszcie wiem,jak się
              prostować. A ludzie robią przedziwne rzeczy,jak się ich prosi o wyprostowanie.
              Dzieciaki zadzierają najczęściej brodę do góry.
          • malagracja kulki - jest na 100% :) n/t 15.07.09, 19:23
          • zaba133 Re: prostowanie się 15.07.09, 19:38
            napisze może trochę głupio- mogłabyś troszkę jaśniej, ja jestem z początkujących
            i nie do końca chwytam te myślowe skróty\co do prostowania, hmm mam niestety
            tendencję do okrągłych pleców itd, więc trochę ćwiczeń nie zawadzi- skoro moja
            naturalna poza nie jest najlepsza, oczywiście bez popadania w przesadę i
            prezentowania opisywanej już dość trafnie gęsi....
    • malagracja :-) 15.07.09, 17:35
      W swoim życiu miałam szansę spotkać aż 5 projektantek i konstruktorek bielizny.
      I każda mi powiedziała, że stanik ma nie odstawać kiedy jestesmy w naturalnej
      pozycji. Jezeli pasuje on na Ciebie tylko przy maksymalnym wyproście i po
      agresywnym wygarnianiu - kup o miseczkę mniejszy :-)
      • kulki Re: :-) 15.07.09, 22:48
        no widzisz, tylko, że na forum i w galerii występuje odwrotna tendencja
        - zwykle pojawiają się opinie, żeby się maksymalnie wyprostować, odciągnąć do
        tyłu ramiona i wtedy sprawdzać, czy miseczki są dobre

        sama te opinie powtarzałam, teraz zastanawiam się, czy ich nie zweryfikować
    • malagracja Kiedy jest lekka buła... 15.07.09, 19:26
      ...bierzemy obiema łapkami za góry miseczek i podciągamy je, robiąc zdecydowane
      "hop" :-) Problem się rozwiązuje :-)
      • baba06 Re: Kiedy jest lekka buła... 15.07.09, 22:04
        a ja nie umiem "opuścić ramion", jak to się robi?
        • teresa104 Ja umiem ruszać każdą brwią z osobna, 15.07.09, 23:02
          oraz zawachlować uszami, ale napięcie mięśni pleców nie zalicza się
          do specyficznych umiejętności:)
          Ramiona nie opadną w dół, jak złamany na pół wieszak na ubranie.
          Chodzi o napięcie mięśni poprzez obciąganie ramion w dół, a nie do
          tyłu. Wizualizacja sznurka, który za ciemię ciągnie Cię do góry,
          plus próba dotknięcia jak najniżej ud palcami wyprostowanych rąk,
          powinny pomóc.

          Natomiast by zawachlować uszami należy... dużo trenować.
      • pierwszalitera Re: Kiedy jest lekka buła... 16.07.09, 00:43
        malagracja napisała:

        > ...bierzemy obiema łapkami za góry miseczek i podciągamy je, robiąc zdecydowane
        > "hop" :-) Problem się rozwiązuje :-)

        Zgadza się, już niejedna bułka zniknęła jak podciągnęło się stanik tam gdzie powinien leżeć, czyli dokładnie pod piersią. ;-)
    • jehanette Re: prostowanie się 16.07.09, 12:21
      Jasne, że nie należy dobierać ubrań i staników na pełen wyprost, ale z drugiej
      strony lepiej mieć chyba stanik lekko odstający jak się siedzi nad kompem niż
      przylegający idealnie podczas siedzenia i wymuszający zgarbienie po tym jak się
      od kompa wstanie, co?
      Mnie trochę irytuje to co zauważyłam w sieciówkach, że ciuchy są niekiedy szyte
      na zgarbione osoby - jak stoję wyprostowana, jak zawsze, to mi bluzka często
      podjeżdża na brzuchu i odstaje na plecach, natomiast jak się zgarbię to wygląda
      jak na manekinie :/// Owszem, część winy za to ponosi brak miejsca na biust, ale
      ja taka bardzo biuściasta nie jestem (30FF przy wzroście 172 to takie Beeee no
      może małe Ceeee).
      Więc ze stanikami też trzeba rozsądnie, nawet korzyść się z tego odniesie jeśli
      będzie nas taki jeden z drugim mobilizował do wyprostu ;)
      • pierwszalitera Re: prostowanie się 16.07.09, 19:47
        jehanette napisała:

        > Więc ze stanikami też trzeba rozsądnie, nawet korzyść się z tego odniesie jeśli
        > będzie nas taki jeden z drugim mobilizował do wyprostu ;)

        Moim zdaniem za duża miska nie moblilizuje wcale do prawidłowego wyprostu. Cały czas jest o tym mowa w tym wątku. Starając się wypełnić odstającą miskę wypycha się biust do przodu, a ramiona do tyłu. Bezwiednie przy tym podciągamy je na dodatek do góry, bo za duża miska gorzej podtrzymuje biust, więc windujemy go klatką piersiową do góry. To nie jest wyprost o który chodzi. Dla mnie za duża miska nie ma żadnych korzyści, oprócz migracyjno-oszczędnościowych, bo nie trzeba kupować nowego stanika, gdy stary robi się za mały. Ja osobiście wolę miskę odrobinę za małą, niż odstającą. Być może małym, jędrnym i trzymającym się wysoko biustom nie robi to aż takiej różnicy, ale od pewnego rozmiaru widzi się po prostu, że za duża (odstająca) miska nie trzyma wymaganego kształtu.
        • jehanette Re: prostowanie się 17.07.09, 08:49
          No jasne, że nie chodzi o to, żeby brać za dużą miskę, bo prosta postawa to nie
          jest wcale wypinanie klatki piersiowej ;) z moich ostatnich przemyśleń - jestem
          na granicy rozmiarów 30F i 30FF, przymierzałam oba rozmiary w usztywnianym
          staniku i 30F było na styk, czyli pewnie nie odstawałoby przy siedzeniu, a 30FF
          jest idealne jak wszystko powygarniam zgodnie ze sztuką itp., no ale jak siedzę
          przy kompie to lekko odstaje. Nie jest to miska za duża, ale ponieważ jest
          sztywna to lekko odstaje przy zmianie postawy. Imho lepiej się prostować jak się
          chodzi niż lekko garbić czując, że ubranie czy bielizna lepiej leży jak się
          zgarbimy...miałam tak jak zaczęłam wyrastać ze swoich 75B ;) ale ja mam obsesję
          na punkcie prostej postawy, wiem ;)
    • roza_am Szczegółowa instrukcja prostowania się by drzazga1 16.07.09, 14:11
      forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=32203&w=84279794&a=84311234
    • mamami dorzucam do jogi i tanca brzucha... 16.07.09, 14:42
      ...konie. Prawidłowa postawa w siodle to własnie takie wyprostowanie
      się o którym piszecie, balonik przywiązany do czubka głowy, ramiona
      w dół, plecy luźne. Trenuję usilnie, może w koncu wejdzie mi to w
      stały nawyk :)
      • jehanette Re: dorzucam do jogi i tanca brzucha... 17.07.09, 08:51
        O tak, konie są dobre ;) jak zgarbionego człowieka zarzuci w siodle bo się ptak
        spłoszył albo samochód przejechał za blisko to jakoś to prostowanie samo zaczyna
        przychodzić ;)
        • po.rzeczka OT związek joga-konie 17.07.09, 15:57
          Ja zaczęłam chodzić na jogę właśnie z nadzieją,że pomoże mi to nie tylko w walce
          ze stresem ale i w jeździe konnej,jak mi ktoś polecił.
          Niedawno w Jak nauczać jeździectwa znalazłam jogę jako polecany "sport"
          uzupełniający,jedyny zresztą wymieniony konkretnie z nazwy.
    • chattetoutenoire A ja to znam z tańca nowoczesnego..:) 16.07.09, 20:10
      Jak dla mnie ogólnie ćwiczenia ruchowe wiele dają.
      Na zajęciach zawsze tańca było tylko z 10 góra 15 minut pod koniec, reszta to ćwiczenia rozciągające, siłowe i obowiązkowo moje ulubione "izolacje". Kiedy chodziłam na zajęcia to naturalnie prostowałam się dzięki temu, że przypominałam mojemu ciału o wyprostowanej sylwetce 2 razy w tygodniu. Czułam się wtedy dużo wyższa, nic mnie nie bolało nawet po kilku godzinach chodzenia (lubię chodzić), o wiele lepiej znosiłam targanie ciężkiego plecaka (czasy liceum to były). Same plusy:). Dzięki temu wątkowi mi się te czasy przypomniały, teraz znowu zaczęłam taka wyprostowana chodzić:D.
    • wilczyca89 Re: prostowanie się 17.07.09, 10:37
      Też się przyjrzałam sobie w lustrze krytycznie. Łamaga ze mnie powykrzywiana
      skolioza i nadmierna kifoza piersiowa. Jakoś mało poważnie to traktowałam zawsze
      i nigdy nie chciałam chodzić na gimnastykę korekcyjną, teraz żałuje a jestem już
      na studiach więc czas na poprawienie tych wad raczej przepadł. Znacie jakieś
      ćwiczenia na te wady ? od ruchu nie stronię lubię basen ale to wszystko za mało.
      Teraz po przeczytaniu tego tematu olśniło mnie dlaczego tak męczę się na pocz. z
      moimi nowymi stanikami (tymi już po nawróceniu :) ) wszystkie druty mnie
      uciskają albo odstają w nietypowych miejscach np. portia mi odstawała zaraz pod
      piersią .... takie mam krzywe żebra.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja