Brafitting w szkole

29.07.09, 21:25
Znajoma nastolatka, świeżo nawrócona i zachwycona swoim nowym rozmiarem
(65DD), zaproponowała, żeby przeprowadzić brafittingową akcję w jej liceum i
przylegającym do nim gimnazjum. Dla dojrzewających dziewczyn wygląd jest
niezmiernie ważny, więc myślimy, że byłyby zainteresowane. Nie mam kompetencji
masowej brafitterki, poza tym mieszkam jakieś 500 km za daleko:) ale pomysł
wydaje mi się sensowny. Pomyślałam, że można by taki pomysł podsunąć któremuś
z producentów, który wyłożyłby fundusze choćby na wydrukowanie piersiówki (o
pełnej rozmiarówce ze dwóch modeli nie śmiem marzyć:).
Co o tym myślicie?

---------------
"Bo Czesio śpiewa sobie w środku. W Czesiu."
    • ametyst89 Re: Brafitting w szkole 29.07.09, 21:33
      Myślę, że wystarczyłby dobry wykład, to nawet nie potrzeba szukać funduszy, ani
      sponsorów :)
      Poza tym, jeśli jakaś marka przyczyniłaby się do tego mogłaby budzić podejrzenia
      typu "chcą sprzedać dziwne rozmiary" - bo i z takimi reakcjami się spotkałam.
      Gdzie ta akcja miałaby być? :)
      • houhou Re: Brafitting w szkole 29.07.09, 21:43

        Ha! Szczerze mówiąc to nie wiem dokładnie gdzie, jakieś niewielkie miasto w
        lubuskiem. Dowiem się:) Ostanikowałam już parę dziewczyn, wydaje mi się, że mam
        "czuja", czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. Może jednak mogłabym się podjąć,
        jeśli wystarczy wykład?

        ---------------
        "Bo Czesio śpiewa sobie w środku. W Czesiu."
        • ametyst89 Re: Brafitting w szkole 29.07.09, 21:45
          Musiałabyś się dobrze przygotować ;)
          • houhou Re: Brafitting w szkole 29.07.09, 21:47

            Się wie:)

            ---------------
            "Bo Czesio śpiewa sobie w środku. W Czesiu."
    • wera9954 Re: Brafitting w szkole 29.07.09, 21:38
      Uważam, że to dobry pomysł :) Sama jestem nastolatką i widzę, jakie
      staniki noszą moje koleżanki (i sama z obrzydzeniem wspominam
      pancerze 70C). W czasach, kiedy byłam szalejącą nowouświadomioną,
      miałam ochotę rzucić się na nie z centymetrami, wbić w nowe staniki,
      a stare ukraść w nocy i spalić ;) Z czasem mi przeszło, ale nadal
      bolą mnie piersi, kiedy widzę, jak biegają na WF. Cóż, staram się
      nie patrzeć.
      • nelyen Re: Brafitting w szkole 29.07.09, 22:45
        parę miesięcy temu chciałam zorganizować coś takiego w mojej klasie,
        wychowawczyni była zachwycona, spytałam się dziewczyn czy chcą mały
        wykład w ramach jednej godzinki zajęć wf i... zostałam okrzyknięta
        zboczeńcem co chce je macać po cyckach, że one przecież wiedzą
        lepiej. dyskusja się skończyła. jeśli Twoja koleżanka chce coś
        takiego poprowadzić to niech lepiej poprosi o pomoc jakąś fachową
        brafitterkę, pewnie jakaś doświadczona w okolicy się znajdzie. może
        Mahedę poprosić o pomoc? takie wykłady powinny być moim zdaniem
        prowadzone, tylko nie wiem na jakim etapie edukacji najlepiej:o
        • asiabudyn11 byleby by było 30.07.09, 00:18
          Sądzę, że jakakolwiek pogadanka jest lepsza niż nic. I wcale nie trzeba
          koniecznie wzywać brafitterkę (to taki schemat myślowy: uświadamianie większej
          liczby osób-brafitterka).
          No i piersiówka też nie jest wcale konieczna. Przyznam szczerze, że wg mnie jest
          napisana w sposób nieprzystępny dla laika.

          Fajnie dziewczyny, że coś kombinujecie, planujecie, chcecie robić. Tego wcale
          nie trzeba "instytucjonalizować" przez organizowanie spotkań zawsze według tego
          samego scenariusza.

          Byle z sercem i zapałem :-)
          • nelyen Re: byleby by było 30.07.09, 15:26
            serce i zapał to niestety za mało. wiem to po moich rówieśnikach i
            rówieśniczkach, dla których często jedyny autorytet to jakaś wesoła
            pani w telewizji, poczytna gazetka czy jakiś chodliwy artykuł w
            internecie. jeśli dziewczyna, która chce to prowadzić ma jakiś
            autorytet w klasie czy szkole - droga wolna, jeśli nie, to nie radzę.
            zniechęcić jest na prawdę bardzo łatwo. jeśli dana
            licealistka/gimnazjalistka nie ma choć trochę otwartego umysłu, nie
            uwiera jej noszona skorupka, to i młotem się nie przebijesz. smutna
            prawda
            • houhou Re: byleby by było 30.07.09, 15:49
              nelyen, smutne to co piszesz. Nie myślałam, że może być aż tak trudno.
              Moja znajoma nastolatka nie podejmie się poprowadzenia takiego wykładu sama,
              chciała w to "wrobić" mnie. A ja skończyłam liceum, hm... naście lat temu. Nie
              jestem panią z telewizji, nie piszę do gazet, nie mam pojęcia czy czy jestem w
              stanie przebić się do młodych umysłów:(

              ---------------
              "Bo Czesio śpiewa sobie w środku. W Czesiu."
              • ametyst89 Re: byleby by było 30.07.09, 16:42
                Niestety muszę się zgodzić z nelyen, gimnazjalistki/licealistki są dość trudnym
                materiałem do uświadomienia, ale prędzej posłuchają Ciebie niż swojej
                rówieśniczki. No i dochodzi jeszcze fakt, że małobiuściaste trudniej uświadomić
                niż biuściaste, bo zmiany nie są tak spektakularne i nagłe, a rynek oferuje im
                pełen zakres 75A czy 70B :P
                • nelyen Re: byleby by było 30.07.09, 16:52
                  ametyst89 napisała:

                  > Niestety muszę się zgodzić z nelyen, gimnazjalistki/licealistki są
                  dość trudnym
                  > materiałem do uświadomienia, ale prędzej posłuchają Ciebie niż
                  swojej
                  > rówieśniczki. No i dochodzi jeszcze fakt, że małobiuściaste
                  trudniej uświadomić
                  > niż biuściaste, bo zmiany nie są tak spektakularne i nagłe, a rynek
                  oferuje im
                  > pełen zakres 75A czy 70B :P

                  eee, to chyba nie zależy od rozmiaru tylko od osoby. uświadomiłam
                  dwie koleżanki właśnie małobiuściaste dość i szczuplutkie - narzekały
                  właśnie na to, że staniki luźne i latają (nie ma dużego biustu, który
                  siłą ciążenia przytrzyma obwód:/). z kolei biuściaste z klasy, którym
                  było cholernie niewygodnie np. przy bieganiu zapierały się, że mają
                  dobre staniki, bo tak powiedziała pani z bieliźniaka (witki opadają)

                  jako osoba chociaż trochę starsza możesz spróbować, zrób tak jak
                  radziły dziewczyny fajną prezentację multimedialną, swoją małoletnią
                  koleżankę wykorzystaj jako żywego manekina do pokazywania co i gdzie
                  powinno leżeć:)

                  tu masz wątek, w którym dziewczyny radziły mi jak zrobić taką
                  prelekcję, może Ci się przydadzą rady. jeśli zrobisz takie zajęcia
                  fajnie, to może chociaż kilku dziewczynom coś zaświta w łebkach i
                  zaczną szukać dalej same:) forum.gazeta.pl/forum/w,32203,92723624,92723624,jak_poprowadzi
                  c_dobra_prelekcje_o_dobieraniu_.html
                  • ametyst89 Re: byleby by było 30.07.09, 17:05
                    nelyen napisała:

                    > eee, to chyba nie zależy od rozmiaru tylko od osoby. uświadomiłam
                    > dwie koleżanki właśnie małobiuściaste dość i szczuplutkie - narzekały
                    > właśnie na to, że staniki luźne i latają (nie ma dużego biustu, który
                    > siłą ciążenia przytrzyma obwód:/). z kolei biuściaste z klasy, którym
                    > było cholernie niewygodnie np. przy bieganiu zapierały się, że mają
                    > dobre staniki, bo tak powiedziała pani z bieliźniaka (witki opadają)

                    Od osoby na pewno, ale statystycznie (mówiąc z własnego doświadczenia i
                    obserwacji innych uświadamiających) łatwiej było przekonać biuściaste z tego
                    względu, że zwykłe bieliźniaki po prostu nie mają na nich staników. Za to duża
                    grupa małobiuściastych wyraża stanowisko - mam 75A, 70B/A i jest mi dobrze.
                    Ale zgadzam się, że od indywidualnego podejścia też to zależy i są tak samo
                    biuściaste nie do przekonania :)
          • asiabudyn11 Re: byleby by było 30.07.09, 19:45
            Ależ w Was malkontentki ;-)

            Na prawdę tak sądzicie?
            Przecież te gimanazjalistki czy licealistki to nie żaden obcy gatunek a kobiety
            takie jak my.

            Piszecie, że ktoś z telewizji...no chyba tylko Ewa Drzyzga :-0
            Bo tak: Dodę nie wszyscy lubią (a chłopaki by jej pewnie niewybredne komentarze
            czynili :-D), a taka powiedzmy Mołek zbyt... zwiewna?

            Ale się uśmiałam to pisząc :-D :-D :-D

            To tylko mówienie o stanikach. Jeśli się nie uda to świat się nie zawali. Warto
            spróbować wykonać to takimi środkami jakie się posiada.

            Chyba nie chcecie żeby Pani_Z_Biologii taki wykład poprowadziła?
            :-D :-D :-D

            Sorry za te żarty moje.
            Ale nauczycielki też warto wyedukować ;-)
            • ametyst89 Re: byleby by było 30.07.09, 20:38
              Licealistki może.

              Ale Ty widziałaś niektóre dzisiejsze gimnazjalistki?
              Ich się bać można ;)

              A tak na poważnie to pewnie, że świat się nie zawali, a może któraś podłapie i
              potem zarazi bardziej sceptyczne koleżanki :)
    • autumna Re: Brafitting w szkole 30.07.09, 08:57
      Szkoła pewnie ma projektor, dobrze by moim zdaniem wyglądała pogadanka w formie prezentacji - przykłady zdjęć dobrze i źle dobranych staników, szczególnie różne "czteropiersi". Na suchą sugestię "to i to robicie źle" młodzież będzie reagować przekorą i uporem - jak juz parę osób się przekonało. Więcej da do myślenia ośmieszenie ciałka wylewającego się z nieprawidłowych rozmiarów i trochę zabawnych hasełek w stylu "która chciałaby mieć piersi na plecach?".

      Wydruki moim zdaniem zbędne, lepiej dać linki do pożytecznych stron.
    • czikiratka Re: Brafitting w szkole 02.10.09, 17:32
      Pomysł świetny, ale nie wiadomo czy to się sprawdzi... To chyba zależy od "poziomu" szkoły, wiem, że nie powinnam generalizować, ale inaczej na takie akcje reagują nastolatki z zawodówek, a inaczej z lepszego ogólniaka. Te drugie są jednak bardziej otwarte i może chociaż Cię posłuchają... Ucieszą się z uświadomienia, a nie tylko z "wolnej lekcji"...
      Tak poza tym dziękuję Ci, Houhou - zainspirowałaś mnie. Aż mam ochotę wpaść do swojej starej szkoły na WDŻ z miarką i ostanikować dziewczęta :P jestem pewna, że one by się na to zgodziły :)

      A w LO podobnie jak jedna z dziewczyn niżej miałam chęć spalenia koleżankom tych strasznych staników w rozmiarze 75B :P

      Kurde! Ale to naprawdę jest dobre... Dają w szkołach podpaski, tampony, prezerwatywy, każą macać sztucznego cycka... Teraz czas na piersiówkę! :)
      • moniach_1 Re: Brafitting w szkole 02.10.09, 23:46
        To by chyba miało największy sens, gdyby przeprowadziło się to razem z jakimś
        uświadomionym sklepem. Nie chodzi mi o handel na lekcjach, tylko żeby dziewczyny
        mogły poprzymierzać staniki i zobaczyć, że to rzeczywiście działa, a potem
        wiedziałyby, gdzie warto udać się na zakupy.
        • czikiratka Re: Brafitting w szkole 03.10.09, 14:07
          Myślę, że przekonanie ludzi ze specjalistycznych sklepów do przeprowadzenia czegoś takiego byłoby znacznie łatwiejsze, niż przekonanie dziewczyn do nowych rozmiarów... Chociaż jak się widzi swój biust w dobrym staniku, który jest jak nowo narodzony, to można się zmotywować to wymiany garderoby. To by miało ręce i nogi...
          Chodźmy do MENiS, żeby zrobili obowiązkowy Brafitting raz w roku w każdej klasie w szkołach ponadgimnazjalnych :P
    • masjania Re: Brafitting w szkole 10.10.09, 11:18
      ze względu na swój zawód (jestem lekarzem pediatrą) oglądam
      dziesiątki, a nawet setki dziewczynek, dziewczyn, młodych kobiet w
      stanikach oraz bez. Obraz wyłania się dramatyczny. Rozpoczynając
      od "perwszego stanika" - dobrze jeżeli jest to coś w rodzaju stanika
      sportowego, bo czasami zdarzają sie już prawidiwe push-upy, kończac
      na 18-latkach już ze sporym "doświadczeniem stanikowym", na palcach
      mozna policzyć przypadki, w których widziałam dobrze dobrany
      biustonosz. W wieku 16 lat, o zgrozo, dziewczyny miewają tak
      zniszczone nieprwidłowo dobraną bielizną biusty że chce mi się
      płakac. Probuję coś delikatnie zasugerować, czasami przytaczając
      wątek zdrowotny, z osobami z którymi spotykam się nie pierwszy raz
      pozwalam sobie zażartować nt "persi na plecach". Ale zazwyczaj
      wywołuję to najwyżej śmiech. W najgorszym wypadku dziewczyna
      wychodzi obrażona, mimo to że nigdy nie pozwalam sobie na słowo
      krytyki. A obok siedzą szanowne rodzicielki, u których przez ubranie
      widze bułki, obwód na plecach, i inne "atrybuty złego
      ostanikowania", więc nie ma co się spodziewac, że córka
      będzie "ostanikowana" lepiej. Piszę to dlatego, że jednak jeżeli się
      nie uda dotrzeć ze "stanikową wiedzą" do nastolatek - nie
      rozpaczajmy. I tak pierwszą bieliznę kupują im rodzicę.
      Uświadamiajmy koleżanki w pracy. sąsiadki, rodzinę. A kobieta w
      dobrze dobranym staniku zadba, żeby jej córka załozyła własciwy
      biustonosz
    • miracelle żeby to było proste 12.10.09, 19:01
      wydaje mi się, że największy problem i tak tkwiłby w tym, że w mniejszych
      miejscowościach staników firm produkujących węższe obwody, nie uświadczymy... A
      z tego co obserwuję dziewczyny z gimnazjum - liceum, to większość z nich
      pasowałaby do obwodów 60,65 i 70. A tymczasem 70tki jak są to szalenie
      rozciągliwe. Inna inkszość - jakby nie było ta bielizna jest strasznie droga
      (dobra, ja się przyzwyczaiłam, i jestem stanie kilka razy do roku sobie coś
      sprezentować za ok 100zł), więc nawet jakby dziewczyny podłapały, to pewnie i
      tak nieuświadomione Mamy skrytykowałyby je za pomysł wydawania tyle na kawałek
      szmatki (niestety staniki to wciąż temat lekko wstydliwy?) Co nie znaczy, że
      niewarto próbować, ale to akurat grupa, która szalenie potrzebuje uświadomienia,
      ale mam wrażenie, że bardzo trudno byłoby ją przekonać...
      Zwłaszcza, że biusty w tym wieku się rozwijają... Jaka mama wyda ze stówę na
      jeden stanik (a wypadałoby mieć co najmniej dwa), z którego córa wyrośnie za
      kilka miesięcy? I nie jest to kwestia złej woli, po prostu jest więcej palących
      wydatków...
      takie to moje refleksje, częściowo z autopsji - mam 13letnią kuzynkę, do tego
      dość wybredną ;) póki co nosi moją fiestę aqua i jakieś skorupki, możliwie
      najlepiej dobrane - wybrałam mniejsze zło...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja