na motorach - do slubu ;-)

12.01.04, 14:42
Panowie Drodzy,

nigdzie pomocy znalezc nie moge, a sprawa zaczyna sie robic palaca.
Czy ktorys z Was wiozl czy zamierza wiezc (tudziez jechac we dwojke na 2
maszynach)swa kobiete do oltarza w ten sposob?

stracenczo szukam pomyslu czy raczej rozwiazania - nie grozacego paralizem
drogowym - na stroj amazonki, ktory pasowalby zarowno do srodka transportu
ale i do powagi badz co badz ceremonii...

bronie sie przed koncepcja jakobym miala sama motorem zajechac, bo padne
chyba z nerwow, czy chociaz przez fakt zaplatania sie zwiewnych czesci w
czesci stalowe.. efekt bedzie ten sam..

ogromnie mi zalezy by godnie sie na motorze prezentowac, moze Wasze damy
rowniez mialy problem podobny - co, jak i gdzie? jesli moglibyscie mi pomoc,
jakies wskazowki dac bede wdzieczna (koncepcje skorzanego, bialego skafandra
blagam darujcie sobie..podobnie ze skorzanymi bialymi stringami)

z gory dziekuje

P.
    • knf Re: na motorach - do slubu ;-) 12.01.04, 15:16
      Hej! Kurcze, mimo mojego młodego wieku sam zastanawiałem się nad czymś takim.
      Najłatwiej byłoby poprosić kogoś z trike'ą.
    • hun_xtz660 Re: na motorach - do slubu ;-) 12.01.04, 15:41
      Myślałaś o motocyklu z wózkiem bocznym? Chyba Twój przyszły posiada prawko.
      Pozdrawiam. A wpisz na forum kiedy i gdzie, to może będziesz miała asystę.
      • cruk Re: na motorach - do slubu ;-) 12.01.04, 16:38
        Moj Przyszly generalnie to by chcial bym sama jechala (prowadzila motor). Tej
        opcji w ogole nie biore pod uwage. Bo bedzie to dla mnie zbyt duzy w ten dzien
        stres (wiem biadole po babsku..)

        Oboje mamy prawko.

        Co do motocykla z wozkiem bocznym - ja bardzo chetnie, moge za "owce" robic ;-
        )))ale "kolega" mi sie zzyma w tym temacie niestety. A on jest ogromnie uparty.
        Na razie dal sie w miare (albo udaje) przekonac do tez swiadczacych przeciw
        temu, bym sama prowadzila motocykl i przyjal (albo udaje) do wiadomosci, ze
        jedziemy na jednym oboje (on prowadzi). Nawet ostatnio poznalismy
        czlowieka,ktory ma taki motocykl, sprawny.

        Co do propozycji asystowania - too jeeeejjj!!! oczywiscie ze napisze!! marzy
        nam sie duuuza kolumna..

        tylko slub w czerwcu (26-go sobota - w Warszawie) i ludkowie pewnie wybeda
        pojezdzic, jak pogoda bedzie. Staramy sie powoli zbierac znajomych z
        motocyklami, ktorzy by nam mogli/chcieli towarzyszyc.

        P.
        • cruk Re: na motorach - do slubu ;-) 12.01.04, 16:41
          cruk napisała:

          >> Na razie dal sie w miare (albo udaje) przekonac do tez swiadczacych przeciw
          > temu, bym sama prowadzila motocykl i przyjal (albo udaje) do wiadomosci, ze
          > jedziemy na jednym oboje (on prowadzi). Nawet ostatnio poznalismy
          > czlowieka,ktory ma taki motocykl, sprawny.


          taki motocykl sprawny --> tzn. z wozkiem (przepraszam za niedo..pisanie)

          P.
          • hun_xtz660 Re: na motorach - do slubu ;-) 13.01.04, 13:09
            Po konsultacji z żoną wymyśliliśmy:
            - wariant1 - żadne nie prowadzi: trajka trzyosobowa, wynajem na sam ślub lub
            szukać wśród znajomych.
            - wariant2 - prowadzi Pan Młody: motocykl z wózkiem bocznym, ty jedziesz w
            wózku. Odpada maszyna militarna, bo nie pasuje do okoliczności. Był w ŚM 5/2003
            test Junaka Millenium z wózkiem - prezencja jak trzeba. Testował p.Szymon D.
            Może dealer w ramach promocji produktu wynająłby Wam. ( Junak Motor Sp. z o.o.,
            W-wa, Głogowska 18). Ewentualnie weteran, ale weteraniarze raczej nie pożyczają
            sprzętów.

            Co do stroju. Na ślub cywilny strój jak najbardziej motocyklowy, ew. welon. A
            na kościelny - trudna sprawa, w sukni ślubnej nie wsiądziesz do wózka. Musi być
            coś bardziej swobodnego, np biały garnitur damski albo kostium.

            Jak chcecie zrobić sobie przejazd kolumną, to może jeszcze policjant na
            motocyklu?

            Pozdrawiam.
    • madan77 Re: na motorach - do slubu ;-) 13.01.04, 15:08
      U nas to wyszlo bardzo spontanicznie. Kobiete wiozlem pozyczonym Wild Starem,
      poniewaz moja Viraga okazala sie ciut ciana (ale tez bysmy sie pomiescili, no
      ale jak kolega zaproponowal...). Suknia byla potezna,a welon to ze 3metry, ale
      jak mamusie wszystko sprawnie poupinaly to bylo git(nic sie nie wkrecilo),do
      kosciola powolutku na dwujeczce, z pelna obstawa (okolo 20 moto), kupa
      chalasu, chyba sie pol miasta zeszlo.Co do kaskow, to chyba zaden mundurowy
      sie nie przyczepi w taki dzien, zwazywszy na spacerowe tepo calej
      kawalkady.Dobrze jest miec jakas samochodowa alternatywe w razie poteznego
      oberwania chmury.
      Powodzonka i wszystkiego dobrego na nowej drodze :)
      • cruk Re: na motorach - do slubu ;-) 14.01.04, 13:37
        Slub bedzie konkordatowy - czyli 2 w 1 - wszystko w kosciele.

        dzieki za narady rodzinne i sugestie. Bede pracowala nad wersja z wozkiem (malo
        realne - bo moj mezczyzna jest dumny i blady chyba ze ja motocykluje, wiec on
        by tak chcial zebym ja sama sie wiozla ;-) ).

        madann77 - ogromnie dziekuje za opis, wlasnie zaczelam sie zastanawiac, czy
        wielgachna "beza" nie bylaby najlepszym rozwiazaniem paradoksalnie, zeby ja
        upchnac,podpiac,pozawijac i bez stresu ze cos sie zawinelo, podgielo -
        dojechac. Kochanie wymyslilo sobie zebym na fatboy'u jechala, bo wal kardana ma
        i pelne kola..- niby nic sie nie wciagnie ;-)

        kasku raczej nie biore pod uwage..

        obstawe "kolujemy", wici juz powoli wsrod znajomych rozsnuwane..

        my to tak jestesmy zdeterminowani motocyklowo, ze chocby lalo to zajedziem ;-)


        ogromnie dziekuje za zyczenia!!

        PS. w weekend wybieramy sie na targi, zobaczymy czy sa jakies ciekawe opcje i
        na ile mozna cos wymyslec ;-)
        • hun_xtz660 Re: na motorach - do slubu ;-) 14.01.04, 17:17
          Kochanie wymyslilo sobie zebym na fatboy'u jechala, bo wal kardana ma i pelne
          kola..- niby nic sie nie wciagnie ;-)

          > my to tak jestesmy zdeterminowani motocyklowo, ze chocby lalo to zajedziem ;-)

          Jak świat światem a Fat Boy Harley'em to ma napęd wtórny pasem zębatym a nie
          kardanem. W takim razie najlepszy będzie turystyk, tam wszystko jest
          zabudowane, dużo miejsca, deszcz nie pomoczy.
          A z tego co piszesz to zawieziesz się sama Fat Boy'em a blade kochanie jakoś
          inaczej. To po grzyba my kombinujemy jak was wsadzić razem na jeden motocykl?
          • cruk Re: na motorach - do slubu ;-) 15.01.04, 11:40
            1. nie chce sama prowadzic motocykla. Nie wyobrazam sobie panny mlodej na
            motorze w calym tym balaganie-suknia etc.
            2. generalnie kwestia problematyczna - to stroj - w tym przypadku na prawde
            malo wazne jest czy na 1 czy 2 motorach, bo problem ten sam. W obu przypadkach
            sposob siedzenia na motorze wymusza okreslona pozycje etc.

            :-(
    • misiabela72 Ja już po ślubie! 31.01.04, 03:27
      Jestem amazonką,jeżdżę od kilku dobrych lat i miałam ten sam problem.Na
      poczatku miałoby być tak:dwa śluby--do USC jedziemy na dwa motory w strojach
      motocyklowych,do kościoła normalnie.Ale stwierdziliśmy,że będzie
      konkordat,więc tylko kościół--parada była motocyklowa,mój mąż jechał na czele
      z kumplem,prowadził orszak.Za nimi stylowym samochodem ja zmoim tatą,który
      prowadził mnie do ołtarza.Za nami ok.70 motocykli.Ale było cudownie polecam!!
      Aha,po ślubie mąż wsiadł ze mną do samochodu,a motorkiem wróciła moja
      kumpelka,też amazonka,którą niniejszym pozdrawiam.
      A poza tym mieliśmy świetny film video i muzyczka w podkładzie Motorhead, Iron
      i ZZ Top. Było super.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja