:(

IP: *.lubzel.com.pl 09.04.10, 13:14
motoryzacja.interia.pl/news/smierc-motocyklisty-i-policjanta,1462089
    • Gość: Vulcan Re: :( IP: *.193.c95.petrotel.pl 09.04.10, 14:38
      Szkoda policjanta...debila mniej...
      • Gość: Adaś. Bardziej obiektywnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:50
        Szkoda obu. Choć i tak zaraz rozpleni się głos, że wina policjanta, że wymusił itd.
        • pablo-se Re: Bardziej obiektywnie. 09.04.10, 16:19
          Niestety żal jest obu bez względu na to kim byli czy jaką grupę reprezentowali,
          ale trzeźwo trzeba ocenić sytuację. Jedno jest pewne, że wina jest po obu
          stronach bo jeden wyjechał z placu na drogę a drugi pędził za szybko i ponoć na
          jednym kole co mogło spowodować, że nie było widoczne światło w motocyklu a tym
          samym był mniej widoczny dla innych uczestników ruchu, więc jest 1:2 gdzie to
          motocyklista znacznie zawinił.
          • 1realista Re: Bardziej obiektywnie. 09.04.10, 16:42
            winna tylko tego na motorze. Jest tam ograniczenie prędkości i jechał bez swiateł ( bo na kole). Te dwa fakty spowodowały ten wypadek a nie inne. Gdyby jechał na 2 kołach i z dozwolona prędkoscią mielibyśmy w najgorszym wypadku tylko dwóch trochę poturbowanych. I wtedy moglibyśmy mówić o wyłącznej winie policjanta jako niewłasciwe właczanie się do ruchu.
            • Gość: Adaś. Re: Bardziej obiektywnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 17:03
              No ale z drugiej strony ktoś może zarzucić policjantowi, że nie zastosował się
              do jakże często pojawiającej się na kursach prawa jazdy i nigdy do końca nie
              wytłumaczonej SZCZEGÓLNEJ OSTROŻNOŚCI, ktoś inny powie, że to był sportowy
              motocykl i z pewnością jak piłował na jednym kole było go słychać i tak w koło
              Macieju..
            • Gość: motodebil Re: Bardziej obiektywnie. IP: 188.33.12.* 09.04.10, 19:44
              Ty, realisto już wszystko wiesz. Od dziennikarza.
              Że jechał na kole, że bez świateł, że ograniczenie, że winien "bo fakty".
              A na razie, fakty są takie, że mamy dwa trupy w wyniku wyjazdu na drogę z pierwszeństwem - pojazdu, którego kierowca nie upewnił się czy swoim manewrem nie spowoduje zagrożenia dla innych uczestników ruchu.
              Bajki o tym, że o 19tej "robiło się ciemno' to pan dziennikarz może dzieciom opowiadać pokazując zdjęcia zrobione w godzinę po wypadku.
              Na nich też nie jest jeszcze "ciemno".
              O stopniu. w jakim do tego wypadku przyczynił się motocyklista może dowiemy się po zakończeniu śledztwa...
              • dr.krisk Wiesz.. 10.04.10, 01:06
                Jak wyjeżdżam z podporządkowanej na główną, to nie zakładam że tą
                głowną będzie ktoś pędził z prędkością światła. Popatrzę w lewo -
                nikogo, w prawo - nikogo i jadę. W tym czasie z owej lewej może
                nadjechać debil pędzący około 160 na godzinę. I wtedy nie ma
                możliwości uniknięcia wypadku.
                I tyle.
                • qwaroslaw Re: Wiesz.. 10.04.10, 09:08
                  Zgadzam się w 100% z realistą, sam jezdze na dwoch kołach i uwazam ze trzeba niezle zapier... zeby spowodowac takie uszkodzenia w aucie (i przewrócić go)
                  Do tego uwazam ze jesli koles jadąc na motocyklu nie odkręcił to nawet gdyby ktokolwiek mu wyjechal to skonczylo by sie na potluczeniach a moze nawet i na zwyklym hamowaniu awaryjnym.
                  Do tego mysle ze dziennikarze mają racje (bardzo zadko sie z nimi zgadzam) ale zobaczcie na uszkodzenia auta, ono nie dostało tylko przodem motocykla tylko całą długoscią.
                  A w ramach testu:
                  JEsli koles jechał by powiedzmy 90km/h (40wiecej niz mozna i tez jest to glupotą w zabudowanym) ale wtedy pokonuje 25m/s tam od skrzyzowania jest jakies 200m czyli 8sek, a nie wierze ze jechał mniej, przy 140km/h to jest ponad 38m/s a wtedy okolo 5sek, jak wyjezdzasz samochodem z kądkolwiek to ile patrzysz w lewo i prawo???
                  • pablo-se Re: Wiesz.. 10.04.10, 14:19
                    osobiście walnąłem w bardzo podobny sposób w audi przy 90km/h. Tu macie zdjęcie
                    powypadkowe i porównajcie zniszczenia.
                    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ba2df5347d2c8e2f.html
                    • qwaroslaw Re: Wiesz.. 10.04.10, 14:50
                      ehhh ciezko... mam nadzieje pablo ze juz wszystko ok.
                      Ale co do tematu sprawy, podtrzymuje to ze koles nie przydzwonił przodem, bo:
                      W twojej hondzie wywaliło całe przednie zawieszenie a tamten moto jest "cały". Dlatego mysle ze udezenie nie było typowo czołowe.
                      Ale ma to chyba najmniejsze znaczenie, bo fak ze koles jechał duzo za szybko jest niezaprzeczalny i nawet gdyby ktokolwiek wyjezdzajacy z podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa to rakiety nie da sie zauwazyc....
                      • pablo-se Re: Wiesz.. 10.04.10, 15:11
                        qwaroslaw napisał:

                        > ehhh ciezko... mam nadzieje pablo ze juz wszystko ok.

                        no niby się jakoś pozbierałem, ale tuż przed świętami skręciłem nogę w kolanie
                        tę samą, która ucierpiała w tym wypadku z którego zamieściłem zdjęcie.
                        A co do tego wypadku z policjantem podejrzewam, że uderzył w radiowóz będąc na
                        jednym kole a to jak wiadomo wyklucza sprawne manewrowanie (hamowanie, skręt).
                        W ubiegłym roku uczestniczyłem w pogrzebie młodego chłopaka, który zginął prze
                        zbytnią pewność w swoje umiejętności uderzając w bok samochodu. Widziałem jego
                        rodziców i bliskich. Sam żal bo zginął to jedno, ale jednak widok rozpaczy
                        rodziny robi swoje. Wielu szalejąc nie zdaje sobie sprawy co robią. Myślą o
                        danej chwili nie dostrzegając szerszego aspektu ewentualnej tragedii.
                        • Gość: Adaś. Re: Wiesz.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.10, 21:33
                          pablo-se, ale wg biegłego jechałeś z prędkością 480km.h jak mnie pamięć nie myli...
                          • pablo-se Re: Wiesz.. 10.04.10, 22:12
                            owszem, owszem, ale obliczenia były oparte na zeznaniach sprawcy wypadku.
                            Zgodnie ze zgromadzonym materiałem dowodowym stanęło na 90km/h.
                            • Gość: Adaś. Re: Wiesz.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.10, 22:53
                              Tak, tak, wiem, to był taki gag prezentujący niewiedzę innych.
                  • Gość: motodebil Re: Wiesz.. IP: 109.243.228.* 10.04.10, 22:45
                    tak, tak gwarosławie.
                    samochód czekał po wyjechaniu na drogę przez 8 sekund aż motocyklista w niego
                    przywali...
                    To jest całkiem prawdopodobne...
                • Gość: tatajacek Siedmioletnie dzieci IP: 83.46.246.* 11.04.10, 14:26
                  w szkole uczyli za moich czasow ile to razy i w jakiej kolejnosci
                  nalezy popatrzec przed przejsciem przez droge i to na
                  uprzywilejowanym przejsciu dla pieszych.
                  Nawet wierszyk byl.
                  Ty dowiedz sie od jakiegos pierwszaka jak to sie robi jak w szkole
                  nie uwazales.
                • Gość: Adaś. Re: Wiesz.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.10, 16:21
                  dr.krisk

                  Popatrzę w lewo -
                  > nikogo, w prawo - nikogo i jadę.

                  Jakbyś spojrzał jeszcze raz w lewo byłoby lepiej, nawet w WB z tym patrzeniem w
                  prawo lewo zrobili klip z motocyklistą.
                  • dr.krisk No dobra... 11.04.10, 22:24
                    Gość portalu: Adaś. napisał(a):

                    > dr.krisk
                    >
                    > Popatrzę w lewo -
                    > > nikogo, w prawo - nikogo i jadę.
                    >
                    > Jakbyś spojrzał jeszcze raz w lewo byłoby lepiej,
                    Byłoby lepiej. A potem jeszcze raz w prawo (bo już upłynęło sporo
                    czasu od ostatniego spojrzenia). No i znowu w lewo... itp.
                    Nie kombinujmy. Po mieście jeździ się powoli i tyle. Nie można
                    wymagać od kierowców aby zakładali, że zza rogu wyskoczy dwukołowa
                    wersja F16.
    • Gość: marcin071177 Re: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 10:09
      Pomijając fakt czyja to była naprawde wina, podoba mi się tłumaczenie
      większości uczestnków wypadków wymuszających pierwszeństwo na motocykliście: "Gdyby jechał 60 km/h to bym go zauważył!" Co to ku.. ma być? Jak ktoś jedzie 200 km/h to staje się niewidzialny. Jak ja jade 200 to widze droge, znaki, samochody, ludzi, muchy na szybce, prędkościomierz, obrotomierz. Mogę jedynie nie zobaczyć migajacego niebieskiego światła w lusterkach :). A Ci wszyscy nie widzą motocyklisty? Czy on jest tak mały, że nie da się go dostrzec? Czy poprostu kierowca ma w dup.. że coś tam "małego" jedzie i napewno zdąży? Dla mnie jak ktos się tak tłumaczy, to z miejsca powiniem mieć zabrane uprawnienia. Bo ten ktoś nie posiada zdolności oceniania sytuacji panujacej na drodze, bądź poprostu jest ślepy.
      • Gość: metz Re: :( IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.10, 10:51
        Art. 4. PoRD
        Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni
        uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że
        okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


        z drugiej zaś strony jest Art.17
        2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować
        szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub
        uczestnikowi ruchu.


        Wina ustalona będzie po zebraniu dowodów na miejscu zdarzenia. Myślę, że będzie
        współwina z przewagą na nieżyjącego policjanta który, jak by na to nie spojrzeć
        nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu.
        • Gość: Adaś. Re: :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.10, 11:22
          No, ale kłania się pytanie o zdefiniowanie "szczególnej ostrożności". Bo jest to
          pojęcie względne.
      • pablo-se Człowieku zastanów się co piszesz!!! 11.04.10, 11:32
        Człowieku zastanów się co piszesz!!!
        Weź zdobądź się na wysiłek i policz sobie ile drogi pokonuje się w sekundę przy
        takich prędkościach.
        Z resztą cię wyręczę.
        200km/h to ~55m/s
        100km/h to ~27m/s
        Jadąc przepisowo 55km/h to zaledwie ~15m/s


        Zakładając że wszyscy działają przepisowo to kierowca samochodu od upewnienia
        się, że zdąży wyjechać do opuszczenia pasa ruchu po którym jedzie motocykl
        potrzebuje 3-4 sekundy to motocykl musiał by znajdować się w odległości
        większej niż 60 metrów od wyjazdu skąd wyjechał radiowóz.
        A teraz zakładając, że policjant źle oszacował prędkość zbliżającego się
        motocykla i myśli iż jedzie on 55 km/h i widząc go w odległości ok 60 metrów od
        siebie i postanawia wyjechać a motocyklista porusza się dwukrotnie szybciej
        czyli 110 km/h wówczas motocykl znajdzie się nie w 4 sekundy, ale dwie
        na miejscu
        czyli dochodzi do kolizji bo radiowóz pokonuje zaledwie połowę
        zakładanej drogi
        i znajduje się wówczas na pasie motocyklisty.

        >Dla mnie jak ktos si
        > ę tak tłumaczy, to z miejsca powiniem mieć zabrane uprawnienia. Bo ten ktoś nie
        > posiada zdolności oceniania sytuacji panujacej na drodze, bądź poprostu jest
        ślepy.


        Niestety możliwości oszacowania prędkości przez osoby obserwujące ruch na drodze
        są bardzo zawodne i mało precyzyjne. W tym przypadku jeszcze doszło to że
        motocykl jechał na jednym kole co też mogło spowodować, że policjant nie widząc
        świateł tylko spód motocykla źle oszacował lub nawet w ogóle go nie zauważył.

        W twoim przypadku gdybyś zapier.... 200kn/h to potrzebne było by ponad 220m by
        bezpiecznie przejechać. Każda mniejsza odległość to kolizja!!!!
        Więc zanim odkręcisz manetkę gazu, policz i uwzględnij odległości pokonywane z
        każdą sekundą. Nie każdy na drodze jest takim "orłem " jak Ty. Jak brak Ci
        prędkości zapisz się do szkoły lotniczej w Dęblinie to pośmigasz sobie z
        naddźwiękową.
        Nie każdy jeżdżący ma umiejętności Kubicy i z tym musisz się liczyć rozwijając
        prędkości przeczące zdrowemu rozsądkowi!!!
        Na koniec jeśli tak zapinasz to nie to że Ci życzę takiego końca, ale znacznie
        zwiększasz szanse, że dołączysz do tych co mieli się za mistrzów a teraz po nich
        pozostały krzyże przy drogach i wspomnienia wśród bliskich i znajomych.

        Więc zanim ponownie powiesz lub napiszesz coś "mądrego" zastanów się
        wielokrotnie by się nie ośmieszać.
        • Gość: marcin071177 Re: Człowieku zastanów się co piszesz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 18:39
          Zgadzam się z Tobą odnośnie pokonywanej drodze przy różnych prędkościach. Ale nie mogę się zgodzić że ktoś niepotrafi ocenić prędkości nadjeźdzającego pojazdu. Weźmy taki przykład: jedziesz sobie za miastem samochodem A z prędkością 100km/h, nagle zachciało Ci się wyprzedzić samochód B ale z przeciwka nadjeźdza samochód C który jedzie z prędkością 100km/h. I teraz pytanie: jesteś wstanie ocenić czy wystarczy Ci czasu/drogi na wykonanie tego manewru? Twoja odpowiedź pewnie brzmi TAK (pewnie jak u 90% kierowców), ale dlaczego przecież samochód A zbliża się do C z prędkością 200km/h. Czy Ty też jesteś Kubicą? Pewnie dzieje się tak dlatego że obserwowałeś ten samochód C pare sekund i wyciągnołeś wnioski. W tym przypadku jest tak samo. Różnica prędkości pomiędzy stojącym samochodem a pędzącym motocyklem wynosi 200km/h. Więc dlaczego się go niezauważa? Być może dlatego że temu komuś w samochodzie nie chcialo się spojrzeć na droge wystaczająco długo, bądź tak mu sie spieszyło że nie miał czasu? PS. Myślę że się nie ośmieszyłem a poza tym chciałbym być Schumacherem.
      • Gość: nik-kodem Re: :( IP: *.piotrkow.pilicka.pl 11.04.10, 11:36
        Jeśli ktoś włącza się do ruchu i wymusza na innym uczestniku będącym już w ruchu
        pierwszeństwo, to albo jest ślepy albo nie dostatecznie dobrze się upewnił że ma
        wolną drogę. I tłumaczenie się że tamten jechał za szybko jest żałosne bo jeśli
        nie masz pewności że zdążysz wykonać jakiś manewr żeby komuś nie zajechać drogi
        to czekasz a nie próbujesz "a może się zdąży". Zdrowy i sprawny człowiek chyba
        powinien potrafić ocenić czy zbliżający się pojazd jedzie wolno czy szybko. A to
        że motocykl jechał szybciej niż pozwalają na to przepisy nie zwalnia
        włączającego się do ruchu z odpowiedzialności, bo to radiowóz podstawił się pod
        motocykl a nie odwrotnie.
        Wychodzi na to, ze radiowozem jechała niedojda jakowaś albo kozak, których i w
        policji nie brakuje(na motocyklach niestety też).
        Szkoda obydwóch, ale takie zdarzenia rządzą się swoimi prawami i nie zawsze
        poznamy o nich prawdę.
        A wypadek spowoduje najprawdopodobniej jakiś odwet policji na motocyklistach.
        • pablo-se Re: :( 11.04.10, 23:01
          Cokolwiek napiszesz i jaką teorię podasz to nie zmienia faktu, że znaczna wina
          jest po stronie motocyklisty. Policjant również jest winny zaistniałej sytuacji
          bo nie upewnił się czy też źle oszacował prędkości, lub nie zauważył pędzącego
          motocykla.
          Pamiętaj że nie jesteśmy uprzywilejowani na drodze i zasady ruchu również nas
          obowiązują. Usprawiedliwianie przekraczania prędkości w sposób taki jak to
          czynisz jest dla mnie śmieszne gdyż zbyt ufasz innym uczestnikom. Powinieneś
          mieć umieszczony napis tak by go było widać z kilkuset metrów " UWAGA MOTOCYKL -
          WSZYSCY Z DROGI"

          Czytając twoje wypowiedzi dopatruje się że motocyklista miał jak najbardziej
          prawo jechać ponad dwa razy szybciej niż jest tam dozwolone przy czym wykonywać
          ewolucje (jada na kole) a wszyscy inni to winni.
          Nie piszę tego by się wymądrzać, ale dla tego bo jestem motocyklistom i sam
          doznałem podobnej sytuacji z tą różnicą, że ja nie przekroczyłem prędkości i to
          że obaj przeżyliśmy. On jest stratny materialnie ja jestem okaleczony do końca
          życia. Wiem jak istotną sprawą jest prędkość i to co można lub nie można zrobić
          gdy ktoś wyjeżdża nagle bo się zagapił czy coś w tym rodzaju. Takich ludzi na
          drogach jest mnóstwo i o tym trzeba pamiętać zanim się zachce szaleć.
          • Gość: marcin071177 Re: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 23:46
            W takim razie dlaczego zdarzają się wypadki na niestrzeżonych przejazdach kolejowych. Tu jest elektrowóz który jedzie max 120 km/h i samochód/motocykl/ciężarówka. Podobno ofiary tych wypadków też niezauważyli pociągu. Czyżby jechał tak szybko (pewnie z 200km/h) czy też to była tylko nieuwaga kierowcy samochodu/motocykla/ciężarówki* (niepotrzebne skreślić). Ja tylko twierdze że jak ktoś mówi że czegoś nie widział to nienadaje się na kierowce (chociaż przypuszczam że dobrze widzą tylko to jest taka wspaniała wymówka - jechał 200km/h)
            PS. Nigdzie nie pisałem że bronie kierowcy samochodu czy motocyklisty, tylko jak się sprawcy wypadku bronią.
            • dr.krisk No to ja sie nie nadaję :)))) 12.04.10, 00:01
              Miałem taką przygodę za autostradzie w Niemczech. Jadę środkowym
              pasem za jakimś zawalidrogą co tylko 150 jedzie, chcę wyprzedzać.
              Patrzę w lusterko, lewy skrajny pas za mną pusty po horyzont,
              włączam kierunkowskaz i zaczynam wyprzedzać. Nagle za mną ryk
              klaksonu: rozpędzony sportowy samochód, co grzejąc chyba koło 300
              wyskoczył zza górki i mało mi w kufer nie wjechał.
              Nie miałem szans go zauważyć - nie mogę jednocześnie zmieniac pasa i
              gapić sie cały czas do tyłu, czy ktoś nie bawi się w odrzutowiec.
              Bądźmy rozsądni.
            • pablo-se Re: :( 12.04.10, 10:30
              Gość portalu: marcin071177 napisał(a):

              > ...Ja tylko twierdze że jak ktoś mówi że czegoś nie widział to
              > nienadaje się na kierowce (chociaż przypuszczam że dobrze
              > widzą tylko to jest taka wspaniała wymówka - jechał 200km/h)
              > PS. Nigdzie nie pisałem że bronie kierowcy samochodu czy motocyklisty, tylko ja
              > k się sprawcy wypadku bronią.


              Tu Ci przyznam rację, że się tak tłumaczą bo sam się zetknąłem z tym w procesie
              przeciwko sprawcy mojego wypadku. Miałem mieć rzekomo pędzić 200-215 km/h na
              maszynie co max. poleciała 165km/h.
              Nie zmienia to jednak faktu, że wielu z nas motocyklistów przegina pałę i jak
              już dojdzie do kraksy to doszukują się jedynie winy w innych a nie w swoim
              postępowaniu. Trzeba umieć brać odpowiedzialność za swoje czyny a nie tłumaczyć
              się jak jakiś smarkacz przyłapany na kradzieży cukierka.
              • Gość: Adaś. Re: :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.10, 17:42
                Wykroczeniem i to poważnym jaki popełnił motocyklista jest to, że w miejscu
                zabudowanym, w obrębie skrzyżowania jechał ze znacznie większą prędkością i na
                jednym kole.
              • Gość: spiwor Re: :( IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.10, 22:22
                pablo-se napisał:
                Trzeba umieć brać odpowiedzialność za swoje czyny a nie tłumaczyć
                > się jak jakiś smarkacz przyłapany na kradzieży cukierka.

                Dokładnie tak.
                Przeginasz, zdaj sobie sprawę, że musisz zapłacić za to. I trzeba się starać
                żeby to nie było czyimś kosztem. Trzeba płacić za błędy.
                • pablo-se Re: :( 13.04.10, 00:15
                  Gość portalu: spiwor napisał(a):

                  > Dokładnie tak.
                  > Przeginasz, zdaj sobie sprawę, że musisz zapłacić za to. I trzeba się starać
                  > żeby to nie było czyimś kosztem. Trzeba płacić za błędy.

                  Ja popełniłem jeden błąd. Zbyt zaufałem drugiemu na drodze i nie przewidziałem,
                  że wyjedzie wymuszając pierwszeństwo. Cóż teraz jest po herbacie, ale ta lekcja
                  kosztował mnie wiele i wcale nie musi być tak że inni muszą posmakować tego
                  samego na własnej skórze by wyciągnąć wnioski.
                  • waldi635 Re: :( 15.04.10, 20:29
                    Witam, z satysfakcją obserwuję wzrost poziomu wypowiedzi na tym forum.
                    Natomiast w kwestii wypadków to nie ma mądrych. Doświadczeni już nawet
                    motocykliści , pomimo pokory w jeździe też popełniają błędy lub trafiają na
                    wyrwy w drodze itp. Zawsze zwalniam przed wioską wypatrując dzieci , psów ,
                    rowerzystów i ciągników. Często wiosną latają ciągnikami z pola i wywalają na
                    asfalt taczkę ziemi. W miastach nigdy nie pozwalam sobie na szaleństwa i
                    wypatruję nerwowych gości, przedstawicieli handlowych oraz facetów w kapeluszach
                    bo z nimi zawsze są kłopoty. I tak jak w tej dyskusji pablo-se wykazuje dużo
                    cierpliwości i taktu tak na drodze tego brak. Jak jadę i prowadzę grupę zawsze
                    puszczam śpieszących się puszkarzy tworząc pojedynczy szereg. Później słyszę na
                    CB komentarz , że fajna grupa motocyklistów jedzie. Czasem pozwalam sobie na
                    wtrącenie się i jest nawet sympatycznie. Oby bohaterowie naszych opinii poszli
                    do nieba i niech śmiga na kole , a niebieski niech pomaga duszyczkom i pilnuje
                    porządku.
                    • Gość: nik-kodem Re: :( IP: *.piotrkow.pilicka.pl 15.04.10, 20:55
                      waldi635 napisał:
                      Później słyszę na
                      > CB komentarz , że fajna grupa motocyklistów jedzie. Czasem pozwalam sobie na
                      > wtrącenie się

                      Jakie radio masz na moto?
                      • Gość: Adaś. Re: :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.10, 21:25
                        Gość portalu: nik-kodem napisał(a):

                        > waldi635 napisał:
                        > Później słyszę na
                        > > CB komentarz , że fajna grupa motocyklistów jedzie. Czasem pozwalam sobie
                        > na
                        > > wtrącenie się
                        >
                        > Jakie radio masz na moto?

                        CB.
                        • Gość: nik-kodem Re: :( IP: *.piotrkow.pilicka.pl 15.04.10, 22:08
                          Gość portalu: Adaś. napisał(a):
                          > CB.

                          Adaś orle, co z Bydgoszczy jesteś ? ;)
                      • waldi635 Re: :( 15.04.10, 21:30
                        Od dwóch lat podróżuję z CB - Nolan 47 - o ile dobrze pamiętam. Do tego zestaw
                        mikrofon słuchawki w kask i na kierownicy przełącznik do nadawania. Jeżeli go
                        nie zamoczę to działa OK. Z uwagi na otwarty kask powyżej 90km/h pojawia się
                        szum , zastosowałem dodatkowe głośniczki lepszej jakości i jest lepiej. Antena
                        też jest lekko motocyklowa , regulacja kąta nachylenia , śruba + motylek , co
                        daje możliwość zdjęcia lub położenia na moto. Jak dojeżdżam do korka to proszę
                        tirowca o miejsce i możesz wierzyć to działa. Kiedyś koleś w tirze zrobił nam
                        miejsce na mijance z powodu prac drogowych , a jak ruszaliśmy odpalił piękne
                        klaksony , wszyscy trąbili. Później życzyliśmy sobie miłego weekendu.
                        • waldi635 Re: :( 15.04.10, 21:57
                          Sprostowanie - Radio CB ALAN 42 - sprawdziłem fakturę 349 złotych
Inne wątki na temat:
Pełna wersja