Chirurg motocyklista o motocyklistach

02.03.04, 00:34
Z internetu:
..." Co chirurg myśli o motocyklistach
(2002-04-29)
Dla pacjentów czekających na przeszczep nerki rozpoczęcie sezonu
motocyklowego to ogromna szansa na operację i dalsze życie - mówi
częstochowski chirurg Jarosław Rządkowski, który prywatnie jest pasjonatem
motocykli.
Tomasz Haładyj: Jaki ma Pan motocykl?
Jarosław Rządkowski, chirurg: Choppera suzuki marauder VZ 800. Kupiłem go
cztery lata temu.
To Pana pierwszy motocykl?
- Od dziecka jeździłem na motorowerach i skuterach, ale pożyczonych. Na kupno
własnego nie chciała się zgodzić mama.
Nie dziwię się. Pan, jako chirurg, wie chyba najlepiej, czym się może
skończyć szaleństwo na motocyklu.
- Byłem przy kilku wypadkach. Jeśli motocyklista wyjdzie ze zderzenia z
prostym złamaniem, to jest szczęściarzem. Na ogół dochodzi co najmniej do
zmiażdżenia stawów. Widziałem też zgony. Na przykład na trasie szybkiego
ruchu motocykliście zajechał drogę wyjeżdżający z boku polonez truck. Za
kabiną ma on taką metalową ramę, która zadziałała jak gilotyna: na motorze
zostały tylko nogi motocyklisty. Proszę porozmawiać na oddziale nefrologii,
gdzie pacjenci czekają na przeszczep nerki: po sezonie motocyklowym większość
z nich jest zaspokojona.
I mimo to jeździ Pan na motorze?
- Trzeba mieć pewną dozę wyobraźni, co może się stać w wyniku szybkiej jazdy.
Prowadzący motor nie jest niczym osłonięty. Zderzenie z przeszkodą jest więc
makabryczne w skutkach. A jadąc wyścigówką, jest się pochylonym, więc
prędkości się nie czuje. Widzi się tylko umykający horyzont - a to znaczy, że
niewiele się dostrzega, więc o wypadek bardzo łatwo. Ja nie pędzę szybciej
niż 60-80 km/h. To wystarcza, by mieć satysfakcję z prowadzenia motocykla.
Przyznam szczerze, że nie rozumiem: wydawało mi się, że w motocykliście jest
chęć ścigania się i w tym widzi on przyjemność.
- Mój motocykl to chopper, czyli pojazd zbudowany w myśl zasady: długo i
nisko. Siedzi się na nim "pionowo", więc już przy prędkości 80 km/h pęd
powietrza jest tak duży, że ściąga kask. Posiadacze takich motorów jeżdżą
wolno i spokojnie, można rzec, że są wzorowymi kierowcami. Nie należy mylić
nas ze szczawikami na szlifierkach, czyli na motocyklach sportowych. To są
wariaci.
A gdy taki wariat wyprzedzi Pana, to nie ma Pan ochoty dodać trochę gazu?
- Nie. Ale przebiega mi wtedy przez głowę myśl, czy za chwilę taki koleś nie
będzie moim pacjentem.
Jaką najwyższą szybkość Pan rozwinął?
- Na prostej autostradzie 160 km/h - chciałem sprawdzić osiągi mojej maszyny.
Nie denerwuje Pana zakaz wjazdu motorem w Aleje?
- Nie, bo nie jeżdżę po mieście. To zbyt niebezpieczne. Ja z siodełka motoru
wszystko doskonale widzę, ale kierowcy lubią nie dostrzegać motocyklistów. O
kolizję nietrudno. Na przejażdżki wybieram się za miasto: najlepiej w okolice
Janowa i Olsztyna.
Plany wakacyjne?
- Wyjazd motorem na Bornholm i do Chorwacji.
Dziękuję za rozmowę."

A oryginał tutaj:
www.sidoz.pl/sowa/artykul/ida/4556/?ID=1738#1738
    • szymon.dziawer Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 02.03.04, 11:25
      No i po co to zamieściłeś? Że niby to takie cool fajne? A może lubisz grzebać
      się w takich sprawach? Nie rozumiem, po co to kopiować i rozpowszechniać. To
      stare jak świat i do znudzenia występuje w różnych postach, debilnych e-
      mailach, które dostaję od wszystkich, którzy myślą, że to coś zmieni w moim -
      podejściu do motocykli. Chciałeś udowodnić, że motocykle są niebezpieczne? To
      życie jest niebezpieczne! Jedyne co zrobiłeś, to zniechęciłeś tylko kolejnych
      ludzi, którzy tu wpadają, bo są zafascynowani motocyklami, do zakupu motocykla.
      Szymon
      • zalmen3 Bzdury Pana Szymona 02.03.04, 12:53
        Piszesz bzdury Szymonie. Moze zamieszczone to zostalo jako przestroga, albo
        cokolwiek innego, ale nie mysle, zeby to byl atak na Ciebie, albo na jazde
        motocyklem. Ja uwazam, ze warto czasami cos takiego przeczytac, zeby zdawac
        sobie sprawe takze z niebezpieczenst plynacych z jazdy. To, ze Ty jestes juz
        niereformowalny, to tylko i wylacznie Twoj interes. Pamietaj jednak, ze nawet
        niedoswiadczony motocyklista uswiadomiony na temat zagrozen jest lepszy od
        takiego, ktory ma nasrane w glowie i 150 koni pod dupa cierpiacy na skurcze
        prawego nadgarstka (nawet jak juz ma kilka kilometrow przejechane).
        Z cala stanowczoscia stwierdzam, ze jako "ekspert" jestes nic nie warty, a
        udowadniasz ten fakt takimi wlasnie postami, w ktorych zachowujesz sie jak
        niedorosniety chlopczyk. Od pol roku sledze to forum i jedno co na pewno moge
        powiedziec, to to, ze Ty Szymonie nie udzieliles zadnej konkretnej odpowiedzi
        na zadane pytanie... albo sie nabijasz albo rzucasz jak wsza... zastanow sie
        czlowieku nad tym co robisz i przyjmij do wiadomosci, ze to forum jest nie dla
        Ciebie, a dla nas. Dobrze, ze czasami sie jeszcze odzywaja ludzie, ktorzy
        wiedza cos na temat motocykli i wprost odpowiadaja na zadane pytania, badz
        poruszone problemy.
        Przykro mi to stwierdzac, ale dla mnie zaden z Ciebie ekspert, co w 100%
        pokazales w komentowanym przezemnie teksciku.
        Przyjmij tez do wiadomosci, ze caly napisany przezemnie tekst jest personalnym
        atakiem na Ciebie i Twoja niczym nie poparta arogancje i bijacy po oczach brak
        oglady i wychowania.

        Pozdrawiam
        • patmate Re: Bzdury Pana Szymona 02.03.04, 13:14
          Dzięki zalmen3, sam parę lat temu miałem czołowkę z samochodem (jego wina),
          skonczyło się szczęśliwie tylko złamaniem ramienia z przemieszczeniem. Nie
          zniechęciło mnie to do kupna następnego sprzęta.
          Ale, faktycznie może zdaniem naszego szanownego "experta" powinniśmy
          zamieszczać tylko pozytywy na tym forum.
          Nie jest to pierwsza jego zjadliwa odpowiedź na tym forum. Może najpierw
          powinniśmy kierować swoje posty do ocenzurowania?
          • patmate Re: Jeszcze trochę 02.03.04, 19:23
            Może i temat jest stary, ale sądząc po innych tematach (co kupic jako pierwsze,
            GS czy ER, itd) nie wszyscy pilnie przeglądają stare tematy, które zeszły ze
            strony "zero" tego forum. Jeżeli forum ma być wiarygodne, to takie posty nie
            powinny wzbudzać oburzenia. Sądzę, że siadając na sprzęta każdy musi sobie
            zdawać sprawę z konsekwencji. Czy Bydgoscy Motodawcy myśla inaczej:
            www.motodawcy.motormania.pl/start_.htm
            Polecam crash nr 22 Jak sie łamia nadgarstki.....
            Pozdroowka
            • luckyluke-21 A mnie to bawi :) 03.06.04, 21:17
              Patmate to co napisałes powinno sie tyczyc wszystkich uzytkowników dróg
              tzn "zdawac sprawe z konsekwencji " . A z drugiej strony jakby tak wszyscy co
              jezdza na motocyklach mysleli tylko o tym kiedy beda mieli wypadek too by było
              troche chore. a tak wogole jak sie jezdzie motocyklem czy samochodem to nie
              mozna myslec ze mozna miec wypadekk trzeba zyc chwila !!!!!!!!! a ten cały
              artykuł powinien nas tylko jeszcze bardziej zachęcic do jazdy na motocyklach
              wkoncu my motocyklisci mozemy komus innemu uratowac zycie czy to nie pieknee :)
              wiec jezdzijmy i kasujmy nasze sprzety bo przeciez po to sa !!!:)
          • sunshine600 Re: Bzdury Pana Szymona 02.03.04, 21:27
            W tym akurat miejscu ma Szymon racje. Co ma znaczyc ten gowniany wywiad z rownie
            gownianym chirurgiem. To wszystko co ten "motocyklista" lekarz wygaduje to
            bzdury pomieszane z jakims belkotem. Wedlug niego wszyscy czekajacy na
            przeszczep nerki, jak Polska dluga i szeroka, modla sie tylko o rozpoczecie
            sezonu. Ciekawe ile razy byl tak naprawde przy wypadku z udzialem motocyklisty.
            Jezeli motocyklista uderzy w przeszkode przy nawet 150 to nie zostanie z niego
            NIC co bedzie nadawalo sie do przeszczepu (a w szczegolnosci tak delikatny organ
            jakim jest nerka)!!
            Druga sprawa.

            >Posiadacze takich motorów jeżdżą
            >wolno i spokojnie, można rzec, że są wzorowymi kierowcami. Nie należy mylić
            >nas ze szczawikami na szlifierkach, czyli na motocyklach sportowych. To są
            >wariaci.

            To jest juz k... przegiecie. Kup sobie choppera zostaniesz wzorowym kierowca z
            perspektywami na dlugie zycie. Bez komentarza.
            Po trzecie jestem goracym zwolennikem przypominania jak niebezpiecze moga byc
            nasze pojazdy. Tylko nie w sposob ktory u potencjalnych nabywcow motocykla
            wzbudza panike i przerazenie, a u nas co najwyzej politowanie dla glupoty
            przestrzegajacego (chirurga).

            patmate zastanow sie czasem co wypisujesz

            PZDR
            • patmate Re: Bzdury Pana Szymona 02.03.04, 21:49
              Zastanowiłem się i tylko dlatego to wypisuję. Warto czasem zastanowić się jak
              jesteśmy odbierani na zewnątrz. Po drugie można chować głowę w piasek, ale
              potrzebna jest też wiedza i świadomość co trzeba zrobić w sytuacji
              podbramkowej. Teraz pytanie i proszę o poważną odpowiedź: co zrobisz gdy z
              podporządkowanej wyjeżdża ci samochód i nie ma miejsca na wyminięcie? Chyba nie
              jest to science-fiction, drogi sunshine600? Może powinienem ten wątek inaczej
              zacząć, no ale stało się.
              Pozdroowka
              • sunshine600 Re: Bzdury Pana Szymona 03.03.04, 00:55
                Jezeli myslalbym ze taka sytuacja to science-fiction to pewnie nie byloby mnie
                na tym swiecie. Caly czas jezdze z mysla ze wypadki to nie rzecz ktora
                przytrafia sie tylko "innym motocyklistom".
                Pytasz co zrobie gdy za pol sekundy mam przyladowac w jakis samochod bez szans
                na ratunek?
                Nie wiem, bo nigdy nie bylem w takiej sytuacji jadac na motocyklu. Raz tylko
                jadac samochodem jakis debil wyjechal mi z podpozadkowanej przed maske i stanal
                w poprzek na srodku drogi. Wtedy bylo na szczescie miejsce na poboczu. Cudem
                ale udalo mi sie go ominac.
                Wiem tylko ze czlowiek w takiej sytuacji zrobi wszystko zeby sie nie
                roztrzaskac. Instynktownie.
                Ty miales cos takiego?
                Watek powazny tylko faktycznie zle rozpczety. Przyznasz chyba ze ten artykul pod
                wzgedem merytorycznym byl debilny.

                PZDR


                • patmate Re: Sytuacje podbramkowe 04.03.04, 17:25
                  Oczywiście że miałem-patrz mój poprzedni post.
                  Nosiłem się z rozpoczęciem takiego tematu, może jest nas więcej, warto wymienić
                  doświadczenia, z tym że nie wiem czy warto, bo już po trochu się pochwaliłem
                  przy okazji innych postów. Ale jezeli znów mam czytać ze płoszę ludzi z forum?
                  Pozdroowka
                  • sunshine600 Re: Sytuacje podbramkowe 05.03.04, 18:54
                    patmate nie oszukujmy sie, miejsca na forum by zabrakło. Prawda jest taka ze nie
                    znam NIKOGO kto jezdzac nawet tylko 2 lata po polskich "drogach" nie spojrzal
                    smierci w oczy. Takie zycie...
                    z drugiej strony czytanie takich postow byloby napewno bardziej edukujace niz
                    wypowiedzi chirurga... no i nie płoszylyby ludzi z forum.

                    PZDR
            • harley4 Re: Bzdury Pana Szymona 03.03.04, 17:22
              Nie do konca sie z toba zgadzam. W USA gdzie motocykli jest "deczko" wiecej niz
              w Polsce istnieja kursy motocyklowe.
              1 stopien dla zielonych ktorzy nie wiedza gdzie jest sprzeglo a gdzie hamulec.
              2 stopien dla motocyklistow zkilkoma tys. mil - szkola przezycia
              3 stopien dla doswiadczonych motocyklistow - przypomnienie szkoly przezycia

              Kazdy ze stopni rozpoczyna sie od prelekcji lekarza lub medyka z pogotowia na
              temat wypadkow uzupelniany zdjeciami , niejednokrotnie bardzo drastycznymi. Ma
              to na celu pokazanie nowym a przypomnienie doswiadczonym czym moze skonczyc
              nieostrozna jazda. Pozniej nastepuje szkolenie, lacznie z co zrobic jak ci ktos
              wyjedzie z podporzadkowanej.
        • mietek001 Re: Bzdury Pana Szymona 03.03.04, 05:21
          zalmen3 napisał:

          > Piszesz bzdury Szymonie......
          > Z cala stanowczoscia stwierdzam, ze jako "ekspert" jestes nic nie warty, a
          > udowadniasz ten fakt takimi wlasnie postami, w ktorych zachowujesz sie jak
          > niedorosniety chlopczyk. Od pol roku sledze to forum i jedno co na pewno moge
          > powiedziec, to to, ze Ty Szymonie nie udzieliles zadnej konkretnej odpowiedzi
          > na zadane pytanie... albo sie nabijasz albo rzucasz jak wsza... zastanow sie
          > czlowieku nad tym co robisz i przyjmij do wiadomosci, ze to forum jest nie
          dla
          > Ciebie, a dla nas. Dobrze, ze czasami sie jeszcze odzywaja ludzie, ktorzy
          > wiedza cos na temat motocykli i wprost odpowiadaja na zadane pytania, badz
          > poruszone problemy.
          > Przykro mi to stwierdzac, ale dla mnie zaden z Ciebie ekspert, co w 100%
          > pokazales w komentowanym przezemnie teksciku....
          >
          > Pozdrawiam
          ==========================================
          Typowa odzywka typowego "polaczka". Takie chamstwo mozna zobaczyc niestety
          tylko na polskim forum. Zagladam do wielu motocyklowych (i nie tylko) forum
          n.p. australijskie, amerykanskie, kanadyjskie, brytyjskie, francuskie,
          szwajcarskie i wiele innych. Panuje tam zgoda i zdrowa wymiana pogladow. Bardzo
          wiele mozna sie dowiedziec o najrozniejszych n.p. technicznych problemach
          danego modelu motocykla, gdzie i za ile mozna zakupic czesci i t.d. i t.d. a
          braterstwo motocyklistow jest zawsze na pierwszym miejscu ... a tutaj ...
          chamstwo, zawisc, klotnictwo, obelgi i wypowiedzi na poziomie pijanego
          siedmiolatka... Ojczyzno moja, ty jestes jak zdrowie. Ile cie cenic trzeba ten
          tylko sie dowie, kto cie stracil ...

          • knf Re: Bzdury Pana Szymona 04.03.04, 12:07
            Przestaje mi się tu podobać...
          • asiorasior Re: Bzdury Pana Szymona 04.03.04, 18:59
            Jeśli nie podaba się tobie to forum to wyp.... na amerykańskie lub kanadyjskie
            buraku!!! A od "polaczków" to się odp...., to wolny kraj od niedawna i każdy tu
            może pisać . Jak się tobie ojczyzna nie podoała to spier...., a teraz będziesz
            się pruł i wymądrzał zza oceanu?!
            • rocco.69 Re: Bzdury Pana Szymona 04.03.04, 20:13
              A ja cenie Szymona za jego programy motocyklowe w TVN Turbo.Masz Szymon
              racje,że większość pseudo motocyklistów powiela fałszywą opinie o nas jako o
              dawcach.Niedouczeni nie wiedzą,ze w czasie wielkiego bum,następują takie
              przyspieszenia i przeciążenia wewnętrznych organów,ze większość ich nie nadaje
              się do wtórnego wykorzystania a raczej jako karma dla robali wraz z resztą
              powłoki cielesnej przysłowiowe 6 stóp pod ziemią.Zaraz odezwą sie głosy
              domagające się linczu za takie teksty,na szczęście pisze na innym forum
              motocyklowym,gdzie rzeczowa polemika nikogo nie oburza.Straszenie wypadkami
              jest tym co straszenie diabłem.Każdy ma pisany scenariusz zejścia w takich,albo
              innych okolicznościach z tego padołu.Jeden umrze śmiercią naturalną,inny
              tragiczną taki jest real.Jak ktoś boi się jazdy moto niech jeździ puszką,a
              najlepiej niech nie wstaje z łóżka,ja znam przypadek,że facet poślizgnoł się
              pod prysznicem na mydle i upadajac rozwalił sobie tętnice i też zmarł.Gdyby się
              nie mył,żył by.Podobnie motonita gdyby nie wskakiwał na moto też by żył.Ja mam
              147 koni pod dupą,setke osiąga moja maszyna w 3 sek.,ale ja mam świadomość jej
              siły i oboje doskonale się rozumiemy.Jak wierzy ktoś w filozofie wschodu,w więź
              z rzeczami na pozór martwymi ten wie,że ta jego druga częśc zawsze go dowiezie
              do celu.Musisz tylko zintegrowac się w jedną całość z maszyną.I nie zachowujmy
              się jak buraki i chamy.Motonita.
              • kondzik86 Re: Bzdury Pana Szymona 04.03.04, 20:19
                Absolutnie podpisuję się pod każdym słowem...wyjełeś mi to z ust...:D
                stanowienie jednosci z motocyklem to podstawa...Amen
              • asiorasior Re: Bzdury Pana Szymona 05.03.04, 23:04
                Witam!
                rocco.69 napisał:

                > A ja cenie Szymona za jego programy motocyklowe w TVN Turbo

                Też oglądam te programy i uważam że są dobre i potrzebne.Brawo.

                >Ja mam 147 koni pod dupą,setke osiąga moja maszyna w 3 sek.,ale ja mam
                świadomość jej siły i oboje doskonale się rozumiemy.


                Ja mam 152KM i nie zmienia to faktu,że możesz głaskać swój moto, gadać do niego
                lub całować go na dobranoc, lecz nieszczęścia na drodze są wynikiem naszych
                błędów, zbyt wielkiego zaufania do swoich umiejętności lub zwykłego zbiegu
                niewytłumaczalnych okoliczności(np. śmierć Janusza Kuliga). Dobrze jest czasem
                zastanowić się nad swoją ułańską fantazją i dobrze, że kilku młodocianych
                zapaleńców rozmyśli się z zakupu mocnego jednośladu i będzie szpanować przed
                rówieśnikami radyjkiem w aucie, a nie katowaniem sprzętu na ulicach.Mam już
                tych wiosen 30 na karku i wiem że motocykle to niezwykle niebezpieczne
                narzędzia ulicznej pogoni za adrenalinką. Chodzi o to że gdybym taki mocny
                sprzęt dostał w swoje ręce 10 lat temu, to pewnie dziś nie klecił bym tego
                postu. Do motocykla trzeba dojrzeć. A zamysłem inicjatora tego postu nie było
                pewnie zniechęcanie nas do motocykli, lecz próba przypomnienia że te 250km/h to
                nie GAMEBOY tylko życie, a te mamy jedno. Daleki jestem od ocen czy to źle czy
                dobrze, wdzięczny jestem za to, że ktoś przypomina nam o możliwości
                przesadzenia z fantazją. W długie mroźne wieczory można podumać nad tym, bo
                wiosną nie będzie już na to czasu.

                Pozdrawiam wszystkich.
            • mietek001 Re: Bzdury Pana Szymona 06.03.04, 04:23
              asiorasior napisał:

              > Jeśli nie podaba się tobie to forum to wyp.... na amerykańskie lub
              kanadyjskie
              > buraku!!! A od "polaczków" to się odp...., to wolny kraj od niedawna i każdy
              tu
              >
              > może pisać . Jak się tobie ojczyzna nie podoała to spier...., a teraz
              będziesz
              > się pruł i wymądrzał zza oceanu?!
              =============================================
              O takich wlasnie pisalem ...
      • wojtekk1000 Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 22.05.04, 20:30
        zginac mozna roznie! jeden zginie w wypadku motocyklowym jadac 270km/h a inny
        przewracajac sie na chodniku i uderzajac glowa w kraweznik, tak wiec nie wiem
        po co zamiesciles kopie tego wywiadu?!! a niebezpieczna to moze byc nawet
        hulajnoga czy rower - zalezy tylko w czyjich "rekach" sie znajduja!!

        Wojtek ZXr 750 (high speed) Wrocław!!
    • surowahd kupil se chirurg motocykl i pier..... głupoty 06.03.04, 01:08
      Co moze powiedziec człowiek ktory nie ma duszy motocyklisty. To co powiedzial,
      czyli głupoty którymi nas zdenerwowal, nastepny palant z wychanym portfelem
      mistrz prostych odcinków poza miastem. A moze panie łaskawy troche wysilku i
      posmigac po miescie, by sie pozniej wypowiedziec na nasz temat. Smigam kilka
      lat , moj ojciec tez smigal , i coma nerki, mowisz w tym artykule o takich jak
      ty, co motocykl słuzy im do poruszania sie, a nie do czegos co kochasz i dla
      czego żyjesz. Żaden z nas motocyklistów z prawdziwa dusza nie połozy sie na
      twim stole bo ma wyobraźnie i wie co robi. pozdrowienia dla motonitow z dusza a
      nie portfelem,. Zapraszam na www,surowa.cc.pl - takze tematykka motocyklowa
      > A oryginał tutaj:
      > www.sidoz.pl/sowa/artykul/ida/4556/?ID=1738#1738
    • mirkomz Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 06.03.04, 22:09
      Pan chirurg bredzi, bardzo się myli lub raczej celowo wprowadza w błąd w dwóch
      zasadniczych sprawach:
      1. Rocznie na polskich drogach ginie ok. 150 motocyklistów. Myślę że z górą 10%
      spośród nich ma obrażenia, w których nerki nie uległy uszkodzeniu, są w stanie
      śmierci mózgowej wystarczająco długi czas żeby zrobić odpowiednie badania,
      rodzina zgadza się na pobranie narządów. Czyli wg tegoż chirurga 30 nerek jest
      w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na przeszczepy w całej Polsce. Raczej 100
      razy więcej. Albo i to mało.
      Na marginesie - na drogach (oraz poza nimi) ginie znacznie więcej rowerzystów,
      nie mówiąc o pieszych i kierowcach samochodów. Łącznie ok. 5.000 ludzi,
      niestety. Ok. 1.500 ludzi niestety ginie w wypadkach w domu lub w pracy. Czy
      ich narządy nie nadają się do przeszczpów i trzeba czekać na sezon motocyklowy?
      Dla tych marnych 30 nerek?
      2. Czoper nie jest bezpiecznym motocyklem. Wręcz przeciwnie. Jest znacznie
      mniej manewrowy od sporta. Ma znacznie gorsze hamulce. "Relaksujący" styl jazdy
      na nim usypia czujność. I jeszcze - znane są przypadki, gdy motocyklista jadący
      normalnym sprzętem w krytycznej sytuacji tuż przed zderzeniem zachowuje zimną
      krew i odbija się z podnóżków przelatując nad przeszkodą np. samochodem
      osobowym. Jak wyskoczyć z "podnóżków" w czoperze?
      Szkoda że Szymon nie wykazał merytorycznie dlaczego są to brednie, do tego
      nieświeże. Ale chamskich ataków nic nie usprawiedliwia. Nie mówiąc o tym, że są
      ogólne i nieuzasadnione.
      pzdr
      • mirkomz Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 06.03.04, 23:21
        > 2. Czoper nie jest bezpiecznym motocyklem...
        Jeszcze jedno - kaski czoperowe gorzej chronią niż zamknięte, odzież używana
        zazwyczaj na czoperach gorzej chroni niż odzież używana zazwyczaj na sportach.
        pzdr
        • dzohny Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 07.03.04, 16:55
          nie zapominaj jednak, że chopperem/cruizerem ludzie jeżdżą zwykle ze 2 razy
          wolniej niż mot.sportowym... mi w miescie max. 60km/h spokojnie wystarcza, poza
          miastem ok. 90km/h...
          • gsxr Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 12.03.04, 11:49
            Witam
            To moja pierwsza wypowiedz na tym forum.
            Prześledziłem dokładnie wszystkie wypowiedzi,mniej więcej z większością się
            zgadzam - tylko po co tyle w niektórych agresji????
            Też jeżdzę i jestem w temacie - sądzę, że Pan Chirurg to co najwyżej znachor
            badz ew. kierowca karetki. Jakoś wiedzy merytorycznej nie odnalazlem w jego
            wypowiedzi.
            A za oknem juz słonko i w weekend można śmigać.
            Wszystkim życzę wiele wyobrazni i do zobaczenia na trasie - gsxr750
            • suzuki123 Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 17.03.04, 23:23
              dajcie spokój z tym chirurgiem. Kto polubił albo pokochał jeżdzenie - ten
              będzie jeździć. chirurg - do szpitala, motocykliści na motocykle! wiosna się
              zaczęła!!!
              • janczar0 Re: Chirurg motocyklista o motocyklistach 19.03.04, 12:09
                Witam!

                Moim zdaniem wszelkiego rodzaju przestrogi nic nie dają i kto jeździ jak
                kawalerzysta z ułańską fantazją tego się za nic nie przekona do rozważnej
                jazdy, znam to z autopsji tzn. parę lat temu jeździłem motorem z wspomnianym
                już wcześniej skurczem nadgarstka choć mój Ojciec nieraz przestrzegał mnie
                przed tym (sam jest motocyklistą i miał poważny wypadek, w którym zginął jego
                przyjaciel), a ja zawsze wiedziałem swoje i byłem pewien, że mnie się nic nie
                przytrafi bo potrafię dobrze jeździć i przecież już przez sześć lat jeżdżę i
                ani razu nawet gleby nie zaliczyłem, no i się przeliczyłem, w czasie ścigania z
                kumplem wypadłem z drogi i ... ponad rok z życiorysu wyjęty, a skutki wypadku
                odczuwał będę już przez całe życie. Pomimo wypadku motocykle nadal są moją
                największą pasją życiową i nadal jeżdżę ale już zupełnie inaczej, bardziej
                rozważnie i bezpiecznie i próbuję namawiać do takiej jazdy moich kolegów,
                którzy dopiero od niedawna zaczęli jeździć ponad stu konnymi motocyklami,
                niestety to jak walka z wiatrakami, przecież oni wiedzą lepiej (to samo było
                ze mną przed paroma laty). Mam nadzieję, że uda się im nauczyć pokory w
                stosunku do maszyny i jej możliwości nie cierpiąc nadto na zdrowiu.

                Pozdr
                Janczar
    • patmate epilog 22.05.04, 12:56
      Życie potrafi dopisać cd do dyskusji: w Szczecinie parę dni temu zmarł w
      szpitalu rowerzysta. Co sie stało? Chłopak jeździł po lesie (Arkońskim), są tam
      porobione hopki i to całkiem spore. Wyskoczył na jednej z nich i przeważyło go
      do tyłu. Spadł na plecy uderzając też głową. Zmarł w wyniku rozległych obrażeń
      organów wewnętrznych.
      Pozdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja