świeżyzna

09.09.10, 20:03
uczę się na prawko A i... z dnia na dzień się załamuję :( jak już zaczęłam niby panować nad maszyną to zaczynają mnie opier... papier bo: nic nie umiem, nie panuję, nie wiem, nie znam przepisów itd... kurcze...jeżdżę samochodem (o rowerze nie wspomnę-tu kilka tysięcy km rocznie) od wieludziesięciu lat i chcę się nauczyć, staram się itd ale dlaczego tak krzyczą!?!?!? te 20 godzin jeżdżenia po placu i po jakichś uliczkach to jakaś szort paranoja!!! tak bardzo chciałam się nauczyć a tu d... blada. Nic nie umiem, gubię się, boję się szit :( zastanawiam się czy nie zrezygnować... nie wszystko jest dla wszystkich... chyba

tak sobie popisałam... jest mi smutno i źle :( to taka frajda i przyjemność jeżdżenie na motorze ale kurcze blade - dowalają mi tak, że nic mi się już nie chce :( no popełniam błędy, gaśnie mi sporadycznie jeszcze wciąż ta maszyna, za szybko hamuję, za źle redukuję, zapominam o kierunkowskazie ale co mogę umieć po kilkunastu godzinach jeżdżenia na motorze??!?!??!!? do bani :(
    • Gość: Jacek929 Re: świeżyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 20:30
      Ejjjjj , spokojnie :) wszystko jest trudne zanim stanie sie proste :) Głowa do góry . Widze ,ze masz chęci i jestes zdeterminowana i brakuje chyba tylko cierpliwości . Jeśli pomykasz rowerem znaczy ,ze rownowagę na dwoch kółkach masz opanowana , jesli jezdzisz takze samochodem to gaz , sprzegło i hamulec takze masz opanowane . A kierunki ? no cholernie wazna sprawa bo mozna kogoś wprowadzic w błąd wiec to weż do serca . Poza tym z persepektywy kilkunastoletniej praktyki w powozeniu motocyklami wszystko wydaje sie proste :)
      Nic nie napisalas na jakim sprzecie sie uczysz bo to okazuje sie jest bardzo wazne dla kogoś kto dopiero zaczyna przygode z dwoma kółkami no i na jakim etapie nauki jestes ? Co to znaczy krzyczą na Ciebie ? Moze Ty na nich krzyknij, ze skoro płacisz to wymagasz i nie kazdy jest od razu orłem. Moze Ci byc takze ciezko bo jakoś co niektorzy nadal nie mogą pojąc,ze dziewczyny takze chca jezdzic motocyklami , wydaje im sie,ze jak baba to do garów .
      Zycze cierpliwości a jesli juz ja calkowicie starcisz pomysl o zmianie szkoly nauki jazdy . No i wiecej wiary w swoje mozliwości a dasz rade :)
      ---
      Pozdrawiam
      Jacek929
      • weekenda Re: świeżyzna 09.09.10, 20:51
        o jessso dzięki... naprawdę! bo już rozważałam rezygnację :( jestem na etapie: po pierwszej jeździe po mieście (2 godziny) i w sumie 14 godzin na motorze. Wciąż się uczę a oni na mnie krzyczą :( no kurcze: widzę swoje błędy i niemoc ale kto od razu umie?!?!?! tak bardzo mi się podoba jazda na motorze, tak strasznie chcę się nauczyc a oni tak brzydko krzyczą :((( Jeżdżę na każdej jeżdzie innym motorem - zdaję sobie sprawę z tego a oni jakby nie!!! przecież do każdej maszyny trzeba przywyknąć trzeba się jej nauczyć :( wsiadam do nowego samochodu i chociażby perspektywa widzenia jest inna :( a tu: na każdej jedździe inny motor :( tu honda iles tam tu kawasaki itd. się sprężę i wytrzymam ale kurcze blade ciężko... :(
      • pablo-se Re: świeżyzna 09.09.10, 21:01
        Pamiętam jak ja robiłem prawko na autko bo o motocyklu nie napiszę gdyż idąc na kurs miałem już ok 5 lat doświadczenia z jazdy po okolicznych lasach i polach.
        Otóż jak poszedłem na kurs na autko też trafił mi się taki instruktor co gębę miał od ucha do ucha i każdy mój błąd albo głośno krytykował lub rzucał kąśliwe uwagi. Miał okazje tak na mnie się wyżywać 2 godziny jazdy. Później zmieniłem na innego wykładowcę i zupełnie inna bajka. Jak coś spaprałem na spokojnie tłumaczył a jeśli nadal mi to sprawiało kłopoty powtarzaliśmy ponownie. Na początku miałem kłopot z wyczuciem samochodu więc kazał mi jeździć po placu i kręcić we wszystkie strony tak aby nie wyjechać z określonego terenu. Ja jeździłem a on siedział w cieniu i lajtowo popalał papierosa. Przez ten czas nawet się nie odezwał a ja jeździłem odprężony. Na koniec kursu okazało się że jestem najlepszym w grupie kursantów. Jeśli instruktor stresuje kursanta to w niczym nie pomaga. Jeśli coś nie wychodzi to powtarza się manewr i na spokojnie tłumaczy się a nie wrzeszczy. Jeśli ktoś nie ma cierpliwości do kursantów niech zrezygnuje bo nie ma do czynienia z kierowcami rajdowymi tylko z początkującymi.
        Jeśli zdarzy się że będą na ciebie krzyczeć to zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu i podejdź do instruktora i po prostu wygarnij mu że on jest od tego by na spokojnie wyjaśnić i znaleźć sposób by to zostało zapamiętane. Sama jazda w ruchu ulicznym dla nowicjusza jest dość stresująca i nie potrzeba by dokładał i instruktor.
        Może zaproponuj wyjazdy poza miasto na drogi o małym natężeniu ruchu byś na spokojnie sobie pojeździła. Ewentualnie niech pojedzie gdzieś gdzie niema nikogo (np. spory plac) a ty dowolnie jak Ci fantazja podpowie kręć serpentyny kółka itp oczywiście z włączaniem kierunku i takie tam. Ty musisz odnaleźć przyjemność z jazdy a nie mieć same nieprzyjemności.
        Co do opanowania czynności wykonywanych na motocyklu to będzie tak jak z autem, że będziesz wykonywać je machinalnie nie szukając dźwigni ani przełączników, ale do tego trzeba czasu.
        Jeśli nadzieranie się na Ciebie trwać będzie dalej to zażądaj zwrotu kasy i idź gdzie indziej.
        • weekenda Re: świeżyzna 09.09.10, 21:12
          dzieki pablo-se - bardzo. Duża i ze mnie dziewczynka, potrafię wejść na ponad 7000mnpm i nie narzekać ale tu muszę coś z tym zrobić bo zdechnę. Wykańczają mnie psychicznie. Naprawdę. A naprawdę chcę jeżdzić na motorze i utknęłam w martwym punkcie
          • Gość: jsz Re: świeżyzna IP: 195.234.20.* 10.09.10, 06:49
            a skąd Ty jesteś, dziewczyno? sądząc po "krzyczą na mnie", to szkoła kwalifikuje się do zmiany; albo przynajmniej do solidnej antyreklamy. dupa nie szkoleniowiec, jeśli jeżdżącego kierowcę (samochód - instrumenty pokładowe, rower - równowaga na 2 kołach) nie potrafi przysposobić do motocykla
            zapłaciłaś za kurs, może trzeba było wcześniej sprawdzić opinie na temat szkoły: nauka nauce nierówna, a tych naprawdę fachowych dla motocyklistów jest u nas jak na lekarstwo. trudno, pewnie trzeba będzie skończyć kurs i dopłacić kilka godzin w innej, żeby sensowniej opanować motocykl
            jsz
            • weekenda Re: świeżyzna 10.09.10, 08:34
              z Wawy. No właśnie poszłam do takiej poleconej szkoły. Już wiem, że wezmę kilka dodatkowych lekcji bo tutaj nie dam rady tego opanować. Już się denerwuję przed następną jazdą - na szczęście jeszcze tylko dwie. Już myslę, co tym razem mi się nie uda i co usłyszę :( do bani :(
              • yacey Re: świeżyzna 10.09.10, 09:43
                Witam :)
                Znam Cie po nicku z jakiegos gorskiego forum :)
                Proponuje zajrzec tu: forum.gazeta.pl/forum/f,20544,Motocykl_i_dziewczyna.html
                Dziewczyny doradza co i jak i podtrzymaja na duchu.
                Sam robilem prawko wiele lat temu to nie bardzo jestem w temacie "poziomu szkol", popytaj na babskim forum, moze warto jednak zmienic instruktora i szkole.
              • jeszua Re: świeżyzna 10.09.10, 11:28
                weekenda napisała:
                > z Wawy. No właśnie poszłam do takiej poleconej szkoły

                hmm... a której konkretnie? bo w wawie z tych motocyklowych polecić można AFAIK 3: pro-motor, kulikowisko i moto-szkołę r. górskiego. przy czym osobiście mogę się wypowiedzieć nt. jazdy w tej ostatniej - byłem na kursie doszkalającym, mogę polecić spokojny styl nauczania Rafała ;)
                jsz
                • weekenda Re: świeżyzna 10.09.10, 11:47
                  Nie chcę podawać nazwy. Może tylko ja tak niefartownie trafiłam? może mają jakieś trudne chwile? a moze ja na nich tak źle działam? czort wie. Porozglądam się po tych, które zaproponowałeś. dzięki :)
    • Gość: Potas Re: świeżyzna IP: *.stacje.agora.pl 10.09.10, 10:30
      Skoro poszłaś na kurs, to logicznym wydaje sie że nie umiesz jeździć. A pan instruktor jest po to własnie, zeby Cie nauczyć, a nie powrzeskiwać. Rada pierwsza: zmień natychmiast instruktora, zanim nie obrzydzi Ci całkowicie jazdy na motocyklu. Jezeli to nie pomoże, bo może akurat ta szkoła stosuje taka metodologie nauki, to zmień szkołę jazdy!
      Powrzaskujący instruktor przewaznie w ten sposób usiłuje wykazać swoją dominację nad kursantem, bo zdaje mu się, że metody szkolenia wojskowe sa najlepsze, albo po prostu rozładowywije w pracy własne frustracje. Jedno i drugie nie jest dobre dla kursanta, więc szybko to zmień.
    • dr.krisk Pogoń ich w cholerę..... 10.09.10, 10:48
      Jeżeli ktoś wrzeszczy i opieprza - to absolutnie nie nadaje się na instruktora.
      Kilkanaście godzin jazdy to naprawdę mało, i masz prawo robić błędy. Zwłaszcza (to już jest karygodne!) że każą ci jeździć na różnych motorach. Nawet dla doświadczonego motocyklisty przesiadka na inny sprzęt wymaga uwagi i trochę czasu na przyzwyczajenie się, a co dopiero dla świeżaka....
      Zmień szkołę.
    • weekenda Re: świeżyzna 10.09.10, 11:09
      Dzięki wszystkim. Wahałam się czy z kimś o tym pogadać czy nie, ale widzę, że dobrze zrobiłam. Trochę mi lepiej. Już wyjeżdżę te dwie ostatnie lekcje i pójdę do innej szkoły na douczenie. Chyba nie są w stanie mnie zrazić do motoru, bo naprawdę strasznie mi się to podoba - po prostu odwalę u nich to za co już zapłaciłam i pójdę gdzieś indziej. Ich zdaniem, to właśnie celowo dają za każdym razem inny motor ponieważ to daje możliwość szybszego opanowania maszyny... No a krzyki - wg nich pomaga dotrzeć "ja jestem od tego żeby wrzeszczeć" - cytat.

      Do yacey'a - tak kocham góry i teraz pokochałam motory :) dzięki za link do dziewczyn :)
    • bimota Re: świeżyzna 10.09.10, 12:31
      PRawdopodobnie sa 2 mozliwosci:

      1. Jestes fajtlapa.
      2. Zle na ciebie dziala stres.

      Nie wyobrazam sobie jak mozna miec takie problemy gdy jezdzilo sie samochodem i rowerem. Mozna miec problemy z pamietaniem o wylaczaniu migacza, ale nie o wlaczaniu. Gasnac tez nie ma prawa. Na moje oko nie masz predyspozycji do prowadzenia pojazdow, jak wiekszosc bab, i daj sobie lepiej spokoj. Zwlaszcza, ze mentalnie tez nie jestes gotowa skoro majac takie problemy probujesz wykrecac powyzej 7000 obr. Motor to nie zabawka, trzeba dawac rade nawet w stresie. Sprobuj ew. za kilka lat jak troche jeszcze pojezdzisz autem. A moze skuterek ? Tam nie ma biegow...
      • Gość: niedopity Re: świeżyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.10, 13:08
        no to 'błysłeś' tera bimota...
        zwłaszcza z tym 7000 obratów nad poziomem morza :)))
        zdaje się że nawet jeśli nie uważasz sie za fajtłape i na ciebie akurat stres działa dobrze, to masz stuprocentowo problemy z czytaniem... :)))
        • Gość: BIMOTA Re: świeżyzna IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.10, 01:15
          Na szczescie ty jestes genialny za conajmniej dwoch...
      • weekenda Re: świeżyzna 10.09.10, 13:09
        Masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem kolego:

        1. ja wchodzę w górę powyżej 7.000 npm (metrów nad poziomem morza) a nie wyciskam powyżej 7000 obrotów :D
        2. zapominam o wyłączeniu kierunkowskazu a nie o włączeniu
        3. no i też nie przeczytałeś, że jeżdżę samochodem już kilkadziesiąt lat

        Motor to zupełnie inna bajka niż samochód czy rower i nie da się znaleźć odniesienia pomiędzy tymi dwoma a motorem. I ja o tym wiem.

        Motor nie ma prawa zgasnąc??? Ojoj... a kto mu takie prawo zabrał???

        No różne rzeczy można o mnie powiedzieć ale że fajtłapa??? I bardzo ciężko mnie wyprowadzić z równowagi. To nie jest mój kłopot. Natomiast rzeczywiście wrzaski, bluzgi i chamstwo mężczyny niedobrze na mnie działają. I dlatego niniejszym kończę dyskusję z Tobą.
        • Gość: Jacek929 Re: świeżyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.10, 15:26
          Spokojnie , faceci tez czasami zachowuja sie jakby mieli okres :) Nikt Cie tu nie zna aby moc Cie oceniac a bimota troche sie zagalopował . Uważam, ze jesteś super Kobietą , choćby ze wzgledu na motocyklową pasję . Nawet nie mysl o zrezygnowaniu bo prawdziwa, motocyklowa radocha dopiero przed Tobą :)
          ---
          Pozdrawiam
          Jacek929
          • Gość: vv Re: świeżyzna IP: *.emrsn.co.uk 10.09.10, 16:30
            Dasz radę :) Jak nie odpowiada Ci sposób szkolenia może warto pójść do właściciela szkoły i porozmawiać o tym? Jak została godzinka, to odwalić, a na koniec opie..ić instruktora i powiedzieć mu wprost , że się nie nadaje do takiej pracy.
            Ja miałem odwrotna sytuacje, uczyli mnie instruktorzy, ktorzy okazjonalnie jeździli i prawie nic nie mowili. Masz moto i sobie jeździj... Na mieście z racji tego, że tez długo samochodem jeżdżę tez nic nie mowili, tylko gdzie mam jechać, żadnych uwag, no może po za - zwolnij bo mokro ;). Efekt - zdałem egzamin za 1 razem, ale kierowca to był ze mnie żaden. Dopiero późniejsze doświadczenia cos mi dały.
            Pozdrawiam i nie daj się. Dziewczyn na moto dużo jeździ po wawie i wyglądaja super seksownie :)
            • weekenda Re: świeżyzna 11.09.10, 11:22
              dzięki panowie :) już rozmawiam z inną szkolą i się zapiszę na dodatkowe jazdy. Jak odpowiedziałam na pytanie chłopaka z nowej szkoły gdzie teraz się uczę to powiedział "no tak, tam mają kontrowersyjne metody nauczania, mamy sporo dokształcających się po nich" Więc coś na tzw. rzeczy jest. Pożyjemy zobaczymy. Nie poddam się - mowy nie ma! :)
        • Gość: BIMOTA Re: świeżyzna IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.10, 01:25
          A o przepraszam... w takim razie jestes urodzona motocyklistka.... ;)

          1. No moglem sie domyslic coz oznacza ten "skrot", oczywiscie. Tak to bywa jak sie czyta nieuwaznie i szuka w tekscie zwiazku z tematem..
          2. A napisalas to... ?
          3. Zapomnialem, przez ta "swierzynke"

          > Motor to zupełnie inna bajka niż samochód czy rower i nie da się znaleźć odnies
          > ienia pomiędzy tymi dwoma a motorem. I ja o tym wiem.

          Zle wiesz.

          Natomiast rzeczywiście wrzask
          > i, bluzgi i chamstwo mężczyny niedobrze na mnie działają. I dlatego niniejszym
          > kończę dyskusję z Tobą.

          Typowo babska logika... Tak poza tym jedzie hipokryzja...
      • winnix Re: świeżyzna 13.09.10, 18:44
        Świat się kończy, pierwszy raz się z bimotą zgadzam :P

        Nie rozumiem czemu niektórzy nie rozumieją, że nie każdy urodził się z predyspozycjami do kierowania pojazdami mechanicznymi.
        • bimota Re: świeżyzna 14.09.10, 12:49
          Raz osmielilem sie miec inne zdanie i zrobila sie afera... Nie trawimy tego...
        • Gość: Jacek929 Re: świeżyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 14:19
          Zakładam,ze Ty sie urodziłes z takimi predyspozycjami ale część niestety nie i po prostu potrzebują więcej czasu aby opanowac pewne zagadnienia . Nie ułatwa im w tym kiepski poziom nauczania jazdy jednosladami . Pewnie sa juz w naszym kraju dobre szkoły ale pewnie na palcach jednej reki moznaby je wymienic . Reszta to tylko sztuka dla sztuki i zbijanie kasy na kursantach . 10 lat temu robiłem prawko kat A rozlatujaca sie WSKą , to był hard core :)
          ---
          Pozdrawiam
          Jacek929
          • weekenda Re: świeżyzna 14.09.10, 19:43
            dzięki jacku929 - też wiem o tym :) nigdy wcześniej za bardzo nie myslałam o motocyklu - owszem czasami coś tam migło po głowie a może by? itd ale w otoczeniu nie było żadnego motocyklisty (obu płci) a i góry zdominowały większość mojej głowy i czasu. Aż, przez kompletny przypadek, wsiadłam na motor - jako pasażer. I już wiedziałam - no muszę! koniecznie i to sama :) to jest to! i poszłam na kurs :) i nie zrezygnuję - już teraz wiem, że nie :) i bardzo żałuję, że nie zrobiłam prawka na motor razem z samochodowym - pewnie było by mi wtedy łatwiej - byłam wtedy młodsza i nie byłam aż tak obciążona wiedzą jaką mam teraz.

            To samo jest w górach: dla jednych przejście jednej drogi to wyczyn i nie udaje się za pierwszym razem dla innych przysłowiowa bułka z masłem. Co nie znaczy, że ci pierwsi nie mają szans! Jedna próba, druga, ktoś poda rękę lub da wskazówkę i w górę!!! się da :)

            Rzeczywiście dopadły mnie wątpliwości po ostatniej jeździe ale już jest ok :) a mądrzejszych od wszystkich świat jest pełen - szkoda, że w motocyklach nie ma zasady, która działa w górach: chcesz poznać człowieka weź go w góry. Tu to działa bezbłędnie i zawsze! A może jesta jakaś taka prawidłowość w świecie motocyklistów?

            Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia ... no właśnie: w górach się, mówi "do zobaczenia na szlaku" lub "tylu zejść ile wejść" a tu? :)
          • bimota Re: świeżyzna 15.09.10, 13:50
            Brak predyspozycji oznacza, ze nigdy sie nie nauczy dobrze jezdzic. Samochod wybacza wiecej...

            Laske, ktora niedawno w Poznaniu sie rozwalila na barierkach, na prostej drodze, podobno przy niewielkiej predkosci, tez pewnie zachecali do cwiczen... No ale moze poprostu zaslabla w czasie jazdy..
            • Gość: Jacek929 Re: świeżyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 17:04
              A wg mnie brak predyspozycji oznacza duzo wiekszy wysiłek aby osiagnąc to co innym przychodzi z łatwościa . No i trzeba sobie powiedzieć jasno ,ze mistrzem świata takze sie nie zostanie :)
              Bimota - troche przeinaczasz fakty . Weekenda ma pretensje,ze na nią krzycza , nie o to , ze zachecaja do ćwiczeń a wręcz przeciwnie zniechęcają . Być może instruktor ma podobną do Ciebie awersję do "bab na motocyklu " stad taki efekt .
              • weekenda Re: świeżyzna 15.09.10, 18:06
                wiesz Jacku929... Bimota nie doczytał, a właściwie wyczytał coś co chciał wyczytać, skompromitował się odpowadając i teraz jakoś chce z tego wybrnąć, dorabiając do mojej wypowiedzi treści jemu wygodne. Iluż takich ludzi znam :) A przecież wystarczyłoby zwykłe "ups nie wyczytałem sorry". Zdarza się. Chyba każdemu przytrafiło się popełnić taką czy inną gafę czy nietakt. Na szczeście wszystko jest tu napisane i zawsze można doczytać.
                • bimota Re: świeżyzna 16.09.10, 14:00
                  Ta... i dlatego nie podejmuje dyskusji (poza rzuceniem inwektywami) z tymi, ktorzy maja inne zdanie albo mowia nie to co chce uslyszec.. ;)
              • winnix Re: świeżyzna 16.09.10, 08:55
                Po pierwsze jeśli ona przez 18 godzin znosi jakichś kolesi drących na nią pysk, to jest sierotą. U mnie by po pierwszej godzinie była awantura, nie rozumiem ludzi dających sobą pomiatać.
                Po drugie, jeśli jest sierotą, która nie potrafi się postawić i przez drących kolesi nie moze się nauczyć jeździć, to niech odpuści, bo na drodze jest czasem sporo stresu i co, potem będzie się tak gubić i rozpaczać za każdym razem jak się zdenerwuje?

                Jak nie mam predyspozycji do koszykówki, to mogę sobie ćwiczyć do usranej śmierci i będę co najwyżej w miarę dobra, co będzie skutkowało tym, że mnie żadna licząca sie drużyna nie weźmie do składu. Jak ktoś nie ma predyspozycji do pojazdów mechanicznych, to konsekwencje są nieco bardziej poważne. A, jak zauważył bimota, motocykl wybacza znacznie mniej niż samochód.

                I na koniec - nie, nie urodziłam się z motocyklem pod tyłkiem, ale na trzeciej godzinie już jeździłam po mieście, a zgasł mi podczas całego kursu raz. Jak ktoś po całym kursie się gubi i miota, to niech odpusci, albo pozostanie przy skuterku.
                • Gość: Lucc Re: świeżyzna IP: *.business.telia.com 24.09.10, 13:14
                  Weekenda - trzymam za Ciebie kciuki i zycze wytrwalosci Doswiadczenie zdobyte podczas jazdy samochodem na pewno bedzie dobrym gruntem do nauki jazdy na moto (zakladajac, ze jestes dobrym kierowca ;) )!! Po czesci zgadzam sie z winnix - nie powinnac sobie pozwalac zeby ktos darl na Ciebie ryja!! Ja jeb..albym kaskiem o ziemie i dal instruktorowi wybitnie do zrozumienia, ze mi sie jego metody nie podobaja Mam nadzieje, ze niedowartosciowany dupek nie zniecheci Cie do moto ;) Masz juz kat B wiec wiesz doskonale, ze to nie kurs zrobil z Ciebie kierowce Na kursie nauczylas sie podstaw a kierowca staje sie wraz z liczba nawijanych kilometrow Tak samo jest z 2oo!! Zaden kurs nie zrobi z Ciebie motocyklisty Niezaleznie od tego czy wykupisz 20, 40 czy nawet 100 godzin Dodatkowe godziny pomoga Ci tylko zdac egzamin (czego Ci z calego serca zycze ;) )
                  • weekenda Re: świeżyzna 24.09.10, 20:11
                    ech słuchajcie :) nie pisałam kilka dni bo tak sobie pomyślałam, ze skrobnę coś jak egzamin zdam ALE - wreszcie odpaliłam z wyczuciem tej maszyny :) wreszcie moja glowa załapała co i jak i czuję się świetnie połączona z maszyną :) pogadałam z chłopakiem jak człek z człowiekiem i widać zobaczył we mnie istotę ludzką a nie robokopa, przemówił ludzkim głosem i zaczęliśmy współpracować. To jeszcze nie koniec jazd bo napisałam tu na samym swoim początku nauki ale mam nadzieję, ze uda mi się zdać w tym roku. Mam nadzieję - bo za wyjeżdżam na ponad miesiąc więc kalendarzowo będzie ciasno. Dla wielu z Was motor to już znana przyjemność ale jak dla mnie - to przez cały czas i wciąż odkrywam jaka to niesamowita frajda :) prawdę mówiąc już nie moge się doczekać kiedy wreszcie wyjadę na samodzielną wycieczkę :)

                    jeszcze raz dziekuję Wam wszystkim za wsparcie w chwili słabości :)
                    • bimota Re: świeżyzna 27.09.10, 11:00
                      "czuję się świetnie połączona z maszyną"

                      No gratulacje... ha, ha... ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja