Przestawianie moto przez sąsiada.

    • Gość: zulu Znam podobną historię z pięknym morałem... IP: 195.246.216.* 26.11.10, 12:42
      Pod blokiem szwagra handlarz regularnie stawiał swoje autka z kartką.
      Nie pomagały rozmowy, tłumaczenia, prośby. Lał na to, że zastawiał wjazd do kilku garaży.
      Pewnego pięknego dnia szwagier posikał się prawie ze śmiechu, gdy zobaczył jak handlarz pod garażem usiłuje z A6-tki usunąć esy-floresy wykonane sprayem.
      Od tamtego czasu problem z zastawianiem wyjazdu nie występuje. :-)
      • Gość: Doc Przestawianie. IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 13:39
        Jak widzę sprawa się tak rozdmuchała, że aż trafiła na główną.
        Trochę watek odpuściłem i pojawiła się masa wymysłów i przypuszczeń.
        Po kolei.
        Miejsca parkingowe są wykupione, ale prawo własności jest do ułamka powierzchni parkingu. Każdy jest w jakimś tam stopniu jego właścicielem.Miejsca pomiędzy miejscami parkingowymi należą do części wspólnej nieruchomości.
        O wykorzystaniu powierzchni wspólnej, przynajmniej u nas, decyduje Zarząd Wspólnoty. Od niego miałem zgodę.
        Tego typu miejsc na parkingu są dwa. Drugie też jest zajęte przez motocykl. Ale tam nie ma problemów.
        Parkowanie motocykla zacząłem w marcu. Ponieważ nie wiedziałem, gdzie mieszkają osoby z miejsca obok zostawiłem im za wycieraczką kartkę z danymi i prośbą o jakąkolwiek informację, jeżeli motocykl w tym miejscu by im przeszkadzał.
        Przestawianie zaczęło się dopiero w październiku.

        I odnośnie tego "polskiego cwaniactwa". Osobiście od niego wydaje mi się, równie polskie, zachowanie "psa ogrodnika". Nie dam, nie pozwolę, bo choć tego nie używam i nie potrzebuję, to to moje! Jeżeli ja czegoś nie używam, nie mam problemów by użyczyć tego komuś innemu. Jeżeli zacznę potrzebować, poproszę o zwrot.
        Że nie wszyscy są tacy, też rozumiem. Co zresztą w wielu wypowiedziach widać.

        I na koniec. Nie mam pretensji, że komuś po pół roku zaczął mój motocykl przeszkadzać. Ktoś mógł mieć problemy zdrowotne, dziecko, zmienić samochód. Wydaje mi się, że najprostszym rozwiązaniem byłoby zostawienie mi na baku kartki z treścią np.:"Sąsiedzie wkrótce twój motocykl na tym miejscu będzie mi przeszkadzał. Proszę o jego niezwłoczne usunięcie". A nie branie sprawy we własne ręce. Gdyby podczas tych operacji motocykl uległ uszkodzeniu, to nie ja, a sprawcy ponieśli by odpowiedzialność. Branie takich spraw we własne ręce i działanie polegające na dewastacji i niszczeniu tylko powiększa te "polskie piekiełko".

        Nie wiem ilu wypowiedziało się motocyklistów, ale zastanawiam się jak WY byście zareagowali gdyby ktoś wam przestawił zaparkowanego sprzęta. Zastosowalibyście się do takich (i podobnych) rad jak w tym wątku? Bo wielu z tych, których ja znam, wpierw lało by po, hmmm, mordzie sprawców, a dopiero potem starało się dowiedzieć "dlaczego?".
        • Gość: eF. Re: Przestawianie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:07
          > O wykorzystaniu powierzchni wspólnej, przynajmniej u nas, decyduje Zarząd Wspól
          > noty. Od niego miałem zgodę.

          Zarząd działa bezprawnie, bo o wykorzystywaniu powierzchni wspólnej decyduje wspólnota nie Zarząd.

          > Miejsca parkingowe są wykupione, ale prawo własności jest do ułamka powierzchni
          > parkingu. Każdy jest w jakimś tam stopniu jego właścicielem.Miejsca pomiędzy m
          > iejscami parkingowymi należą do części wspólnej nieruchomości.

          Masz w akcie notarialnym wpisany udział w części wspólnej parkingu bez wykupionego w nim miejsca parkingowego? Pytam, bo może części wspólne parkingu należą do właścicieli miejsc parkingowych, a nie do wszystkich właścicieli mieszkań.
        • ninsei Re: Przestawianie. 26.11.10, 14:36
          Ciekawe rzeczy piszesz - co to za 'wolne miejsca nalezace do czesci wspolnej' miedzy miejscami parkingowymi w garazu podziemnym? Nie wiem, jak jest tam gdzie Ty mieszkasz, ale u mnie czescia wspolna garazu podziemnego sa wyjscia na klatki schodowe i droga prowadzaca przez garaz do bramy. Miejsca parkingowe przylegaja do siebie i nie ma tam zadnej czesci wspolnej miedzy nimi! A tym bardziej takiej, na ktorej ktos moglby na 'krzywy ryj' zostawiac motor. Wraz z wiekszoscia ludzi na watku uwazam, ze ci wlasciciele miejsc parkingowych sa mili i lagodni, jak bym dawno tracil ten Twoj motor tak, ze mialbyc co naprawiac - po prostu posrednio kradniesz pieniadze, ktore oni placa co miesiac za utrzymanie miejsc parkingowych! U mnie to kilkadziesiat zlotych miesiecznie za garaz dla mojego auta w parkingu podziemnym i drugie kilkadziesiat za miejsce parkingowe w tymze garazu dla pojazdu zony, nie wspominam nawet kosztow zakupu i urzadzania garazu, i tak dalej... U mnie nie da sie przystawic motorem, ale gdyby u zony jakis cwok bez pytania zostawial motor, to bym sie zdenerwowal. I nie ma tu nic do gadania pan konserwator, bo nie jest wlascicielem budynku ani tych miejsc. Idz popytaj, moze za udzial w oplatach pozwola Twojej maszynie przezimowac, ale po rozpoczeciu w taki sposob nie spodziewalbym sie...
          W ogole topic zalatuje trollem, ale moze faktycznie znalazl sie ktos tak bezczelny...
    • Gość: zalogowany Bezczelny patałachu, wyskocz z kasy jak sąsiad IP: 89.72.37.* 26.11.10, 13:04
      a nie wpieprzaj mu się ze swoją szlifierką na zakupione przez niego miejsce parkingowe. Jakby tobie ktoś zastawiał np. wejście do mieszkania, tobyś się nie wk***ił? Masz ty coś pod deklem oprócz sznurka w poprzek?
    • Gość: maggie Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.toya.net.pl 26.11.10, 13:18
      Nie bardzo rozumiem co oznacza "pomiędzy miejscamia parkingowymi"? Pomiędzy nimi jest np. linia pomalowana farbą o szerokości 10 cm, a same miejsca jak już wieokrotnie tu pisano są czyjąś prywatną własnością...
    • Gość: m Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.aster.pl 26.11.10, 13:18
      w moim garażu jest ledwie miejsce żeby drzwi otworzyć i nie wyobrażam sobie jak by się miał motocykl jeszcze zmieścić między samochodami i jakbym miała wsiadać do samochodu i wysiadać z niego jakby tam się wcisnął motocykl. z tych powodów za żadne pieniądze bym się nie zgodziła żeby ktoś parkował motocykl na moim miejscu i nie dziwię się właścicielom miejsc że go przestawiają
    • dorry Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 13:39
      Ciesz się, że tylko przestawia.
      Gdyby ktoś stawiał cokolwiek na moim miejscu parkingowym nie wiem czy tylko na przestawieniu by się skończyło.
      Twój sąsiad nie tylko zapłacił za swoje miejsce przy jego kupnie, ale tez co miesiąc za nie płaci wcale niemałe pieniądze (udział za miejsce parkingowe doliczany jest do udziału za mieszkanie, a stawka czynszu w wielu pozycjach zależy od wielkości udziału) i ma prawo korzystać z niego swobodnie.
      Pomyśl co by było gdyby zarysował Twój motor. Ja się mu nie dziwię - nie chce mieć kłopotów w przypadku gdyby tak się stało.
    • wuetend Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 13:46
      zgoda konserwatora budynku :))
      a ekipa sprzątająca tez się wypowiadała?

      problem nie do rozwiązania. i jeszcze 2 byczki mieszkające razem. skończ waść..
    • Gość: daga ale zto chamstwo! IP: 178.73.48.* 26.11.10, 13:58
      wykupil taki burak miejsce parkingowe i co - mysli, ze mu wolno na nim tak sobie parkowac?
      nie no komitet-robotniczo-chlopski powinien burzuja wywlaszczyc
      zamalowac jego miejsce i oddac we wladanie prawdziwym ludziom - plebs gora!


      kolo
      wykup miejsce parkingowe a nie strugaj durnia
      dziadujesz
      parkujesz w miejscu nie swoim i jeszcze narzekasz
      ja bym odholowala twoj zlom z mojego miejsca

      i co z tego, ze zarzadca ci pozwolil? to nie zarzadca jest wlascicielem miejsc ala e... UWAGA UWAGA - wlasciciel i moze sie nie zgadzac, zebys mu blokowal miejsce parkingowe
      • Gość: Doc Re: ale zto chamstwo! IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 14:39
        Tak, jak widzę samowola i złośliwość gra pierwsze skrzypce. Cóż.

        Sprawa jest już trochę stara i już rozwiązana, ale poodpowiadam.

        1. Właścicielem jest się miejsca oznaczonego żółtymi liniami, o wymiarach zgodnych z rozporządzeniem (jakim, już nie pamiętam).
        2. Przestrzenie pomiędzy miejscami są częścią wspólną całej nieruchomości, nie tylko parkingu.
        3. Są one różne. W większości nie ma nawet możliwości otworzenia drzwi, gdyż miejsca są obudowane ściankami. Z auta można się właściwie tylko wysunąć.
        4. Te miejsce, hmm, pomiędzyparkigowe, jest jednym z dwóch, na których może coś stanąć. Stoją tam dość duże filary nośne i szerokość tej przestrzeni wynosi ok metra. Motocykl dostawiony przednim kołem do ściany nie powinien przeszkadzać w otwieraniu drzwi. No chyba, że ktoś ma "kurołapy".
        5. Nie parkuję w żaden sposób na jego miejscu.
        6. Tak decyduje Wspólnota. Była propozycja wykorzystania tych miejsc także jako dodatkowych miejsc parkingowych, czy to dla motocykla, czy dla rowerów. Jak na razie jednak wspólnota się nie zebrała w tej sprawie. Oczywiście jest tam także poruszana opłata za wykorzystanie tej przestrzeni.
        7. Nie napisałem, że nie posiadam miejsca parkingowego. Jednakże jest to miejsce otoczone właśnie przez ścianki.
        8. Muszę przyznać, że ciekawi mnie rosnąca złość i złośliwość w wypowiedziach. Nie spodziewałem się tak dużych tendencji do siłowych rozwiązań. Pomazać, zniszczyć, uszkodzić. Porozumienie się z jednym z właścicieli, z Zarządem i, po bezowocnych próbach bezpośredniego kontaktu z drugim właścicielem, pozostawienie mu danych kontaktowych, uważacie za chamstwo i bezczelność. Ale już przestawianie cudzej własności, niszczenie i dewastację (bo przeszkadza) uważacie za właściwe rozwiązanie, które sami byście zastosowali.
        • Gość: daga Re: ale zto chamstwo! IP: 178.73.48.* 26.11.10, 15:18
          dziadu - kup sobie miejsce parkingowe!
          zamiast narzekac
          wez drugi etat
          pracuj na nocki
          zarob kase i kup to miejsce zamiast jeczec, plakac i stekac jaki swiat zly i ludzie zlosliwi

          wez sie do roboty
        • Gość: th Człowieku, głupi jesteś i bezczelny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 15:31
          Poczytaj sobie prawo o wspólnotach mieszkaniowych, bo nie masz pojęcia o czym piszesz! Część wspólna? A co to kurrw... kołchoz?
          Zajmujesz bez zgody wspólnoty część wspólną i jeszcze się rzucasz. Jeśli nie wiesz, to jak ktoś się uprze to pójdą z tym do sądu i jeszcze będziesz musiał zabecalować za swoje fanberie. Ignorantia juris nocet.
          Generalnie to gratuluję dobrego samopoczucia. Najlepiej parkuj motor na klatce schodowej, to też część wspólna... Co za żenada...
        • Gość: asdsd Re: ale zto chamstwo! IP: *.wroclaw.mm.pl 26.11.10, 15:36
          6. Tak decyduje Wspólnota. Była propozycja wykorzystania tych miejsc także jako dodatkowych miejsc parkingowych, czy to dla motocykla, czy dla rowerów. Jak na razie jednak wspólnota się nie zebrała w tej sprawie. Oczywiście jest tam także poruszana opłata za wykorzystanie tej przestrzeni.

          i dopóki się wspólnota nie zbierze i nie podejmie decyzji - nie masz prawa tam parkować.


          8. Muszę przyznać, że ciekawi mnie rosnąca złość i złośliwość w wypowiedziach. Nie spodziewałem się tak dużych tendencji do siłowych rozwiązań. Pomazać, zniszczyć, uszkodzić. Porozumienie się z jednym z właścicieli, z Zarządem i, po bezowocnych próbach bezpośredniego kontaktu z drugim właścicielem, pozostawienie mu danych kontaktowych, uważacie za chamstwo i bezczelność. Ale już przestawianie cudzej własności, niszczenie i dewastację (bo przeszkadza) uważacie za właściwe rozwiązanie, które sami byście zastosowali.

          - wspólnota nie ma obowiązku zbierać się na specjalnym posiedzeniu z powodu miejsca w którym chcesz parkować,
          - facet nie ma obowiązku tłumaczyć Ci, że stawanie pojazdem na WSPÓLNEJ powierzchni to prostactwo,
          - jeśli ktoś nie rozumie, mimo że się mu to uświadamia czynem kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt razy, to człowiekowi nerwy puszczają i przechodzi do zaostrzonych działań. ciesz się że masz sąsiadów kulturalnych.

          a mówiąc bardziej obrazowo - do przechowywania pojazdów służą - MIEJSCA PARKINGOWE. powierzchnia MIĘDZY miejscami parkingowymi - NIE JEST miejscem parkingowym.
    • Gość: Mark Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:20
      Gość portalu: Doc napisał(a):

      > Jakieś propozycje rozwiązania sprawy?

      Wykup dodatkowe miejsce parkingowe. Jak cie na to nie stac to wynajmij, a jak nie ma takiej mozliwosci to pozostaja ci dwa wyjscia:
      a) sprzedac motocykl,
      b) stawiac na polu.
      W kazdym razie nie masz prawa zastawiac cudzego miejsca parkingowego tudziez utrudniac innym z korzystania z takiego miejsca.

    • Gość: Pawel Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: 77.236.26.* 26.11.10, 14:31
      Ludzie, czy tutaj naprawde nikt nie jest w stanie zrozumiec o co chodzi autorowi?
      Tutaj nie chodzi o to, ze parkuje pomiedzy dwoma miejscami rozdzielonymi linia, tylko pomiedzy tymi miejscami jest wolna przestrzen pomiedzy DWOMA liniami je oddzielajacymi. Prawdopodobnie ze wzgledu za konstrukcje budynku takie dwa miejsca wystepuja najprawdopodobniej przed jakimis filarami itp. A sasiadowi to moze przeszkadzac np. dlatego, ze jakby nie bylo tam motoru, to mialby wiecej wolnego miejsca POZA wydzielonym miejscem parkingowym.
      • Gość: mmk Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 14:48
        To nie ma zadnego znacznia, bo ta przestrzen bardzo ulatwia parkowanie, wychodzenie z samochodu, itp. i jest wliczona w cene "produkcji" miejsc postojowych, podobnie jak jej utrzymywanie, ktore jest dzielone miedzy wszystkich, ktorzy placa czynsz za swoje miejsca postojowe.
      • Gość: Doc Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 14:54
        Zgadza się. Widać nie udało mi się to wystarczająco jasno opisać. Dziękuję.

        Tak jest to przestrzeń za filarem, dosyć szeroka. Gdyby nie filar mogłoby tam stanąć auto, ale były by już trudności z otwarciem drzwi (takim na 45 stopni).
        • jadwiha Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 15:11
          no odpowiedz wreszcie: kupiłeś to miejsce, masz na nie akt notarialny? Wynajmujesz, masz umowę najmu? Płacisz co miesiąc za eksploatację?
          Bo jesli nie to dalsza polemika jest bezcelowa - stawiasz motor bezprawnie, jakkolwiek sobie to tłumaczysz zarzadem, częsciami wspólnymi itp
          Poczytaj odpowiednie ustawy...
          Pozazdrościć kulturalnych sąsiadów, masz chłopie szczęście!
          • jadwiha Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 15:15
            przypomniało mi się, jak w mojej wspólnocie pewna pani na zebraniu wstała i oświadczyła, że ona za mieszkanie grosza płacić nie będzie, bo nie po to kupowała "bezczynszową" "własność".
            Oczywiście chodziło jej o czynsz czyli: opłaty za ogrzewanie MPEC, zarząd, sprzątanie, światło na korytarzu , śmieci i inne takie. Twój tok rozumowania jest dość podobny:))
        • Gość: baba Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 15:12
          całe twoje wywody są nic nie warte. A dlatego,że każdy posiadacz miejsca parkingowego płaci za nie i za oświetlenie,utrzymanie,dozór.No i każdy z nich zapłacił nie tylko za samo miejsce ale i dojazdy,zjazdy,bramy. A ty? Za zgodą ciecia postawiłeś swoje cacuszko ,bo nie lubisz jak moknie. A opłaty,a zgoda wspólnoty,czy spółdzielni na wydzielenie takiego miejsca,a zapłaciłeś jak wszyscy za takowe? Jesteś śmieszny z tymi pretensjami.Załatw wszystko formalnie,wybul kasę i wtedy dopiero skarż się na forum,że twój ukochany motocykl jest szykanowany. A na krzywy ryj,to nic nie możesz. Porażająca głupota,czy tylko cwaniactwo? Niech inni bulą,a ja będę korzystał.
      • Gość: asdsd Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.wroclaw.mm.pl 26.11.10, 15:18
        Prawdopodobnie ze wzgledu za konstrukcje budynku takie dwa miejsca wystepuja najprawdopodobniej przed jakimis filarami itp. A sasiadowi to moze przeszkadzac np. dlatego, ze jakby nie bylo tam motoru, to mialby wiecej wolnego miejsca POZA wydzielonym miejscem parkingowym.

        póki co to takie gdybanie. jedyne co jest pewne, to:
        1. kolesie nie są bucami, bo grzecznie przestawiają motor zamiast go celowo uszkodzić (jak zrobiłaby większość buców).
        2. skoro grzecznie, ale uparcie ten motor przestawiają - najwidoczniej przeszkadza im on we wsiadaniu/wysiadaniu lub wjeżdżaniu/wyjeżdżaniu.
        3. lub po prostu jest tam na tyle mało miejsca, że się boją że właściciel motoru uszkodzi im samochód podczas wyprowadzania motoru.
      • Gość: M. Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.206.112.55.static.telsat.wroc.pl 26.11.10, 15:32
        Pawel napisał(a):
        Ludzie, czy tutaj naprawde nikt nie jest w stanie zrozumiec o co chodzi autorow
        > i?
        > Tutaj nie chodzi o to, ze parkuje pomiedzy dwoma miejscami rozdzielonymi linia,
        > tylko pomiedzy tymi miejscami jest wolna przestrzen pomiedzy DWOMA liniami je
        > oddzielajacymi.


        Pawle, miejsca w tego typu garażach są sprzedawane (rozumiesz słowo?? pieniądze, kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy) i jest tam wprowadzony pewien porządek (miejsca mają numery, sa linie itp) a następnie co miesiąc pobierana jest opłata za eksploatację w zależności od powierzchni miejsca . Myślisz, ze po co są te opłaty?? I dlaczego "buce" mają je ponosić a nasz Moto Doc nie?? Bo był na tyle sprytny , ze sobie znalazł wolne miejsce? No nie żartuj, tu znaleźne nie obowiązuje. To samowola i brak poszanowania własności i tyle. To, ze są tam tzw częsci wspólne na otwieranie drzwi, wyjazd i komunikację to nie znaczy że można sobie dowolnie adaptować wybraną powierzchnię.

    • Gość: Bleh nie dość, że cwaniak to jeszcze idiota IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 15:31
      To nie ty masz problem z sąsiadem, tylko sąsiad z tobą. Przestrzeń między samochodami jest po to, żeby można było samochodem manewrować i z niego wysiąść, a nie po to, żeby cwany motocyklista ją sobie zagospodarował na własne potrzeby. To ty wk***, stawiając sobie motor tam gdzie ci się podoba zgodnie ze swoją fantazją utrudniając życie tym, którzy zapłacili za to, żeby mieć gdzie parkować. Proponuję wykupić miejsce parkingowe.
      • Gość: byczek dajcie spokój, to jasne IP: *.206.112.55.static.telsat.wroc.pl 26.11.10, 15:47
        Z drugiej strony "byczki" mają pełne prawo przenosić sobie Moto nawet kilka razy dziennie !
        Skoro Moto stoi na części wspólnej nieruchomości to przecież Moto automatycznie staje się wspólną ruchomością, czyli "byczki" mogą sobie nim dysponować do woli (oczywiście stosownie do udziału zajmowanego przez nich mieszkania, ach ta burżuazja)

        :)))))))
    • Gość: Doc Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 15:52
      Co ciekawe i macie rację i nie.

      Rozwiązania dotyczące własności miejsc parkingowych są różne. Czasem w koszt takowego jest również wliczany ten odcinek "na otwarcie drzwi".

      Natomiast faktycznie, parkuję za ustną zgodą jednego z właścicieli, wstępną zgodą zarządu i przez pół roku dzięki braku reakcji drugiego z właścicieli sąsiedniego miejsca.

      Czy płacę za ten kawałek? Nie. Płacę tylko za swoje miejsce parkingowe. Ale zaproponowałem zarządowi uiszczanie opłaty za ten kawałek i sprawa ma się pojawić na spotkaniu wspólnoty.

      I jak uprzednio pisałem są jedynie dwa taki filary i przylegające do nich cztery miejsca parkingowe. Pozostałe są pooddzielane ściankami. Gdyby nie one prawdopodobnie udałoby mi się parkować motocykl obok samochodu.

      I jeszcze raz. Tu nie chodzi o to czy właściciel tego jednego miejsca wyraża zgodę bym tam parkował, czy też nie. Jeżeli nie, to sprawa jasna i motocykl stamtąd zniknie. Chodziło mi bardziej o formę. Przez pół roku motocykl mu nie przeszkadzał, albo nie podejmował on żadnej reakcji. Skąd miałem wiedzieć, że nagle zaczął? Dla mnie forma, czyli przestawianie wg. swojego widzimisię czyjegoś pojazdu, jest nie do przyjęcia.
      • jadwiha Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 16:08
        Oj Doc, daj juz spokój :))

        A do przyjęcia jest dla Ciebie uzurpowanie sobie prawa do stawiania motoru gdzie popadnie, w/g Twojego widzimisię, bez żadnych konsultacji? To jak z tymi widzi-misiami? Kali widzimisiowac moto GDZIEŚ w garażu - dobrze, Kalemu ruszać moto - żle??

        Panowie co najwyżej mogą zagłosować przeciw uchwale, jak już wspólnota się zajmie sprawą a teraz... nikt nie musi z Toba rozmawiać, bo i o czym?
        • Gość: Stefek Burczymucha Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.acn.waw.pl 26.11.10, 16:47
          Najpierw dostań zgodę wpólnoty, zapłać, a potem się wypłakuj na forum..A sąsiada całuj w rękę za wyrozumiałośc, 99% ludzi (nie "bogatych byczków", bo tacy by cię zatłukli, tylko normalnych ludzi) wypie...ło by twojego mota czy jak tam tą kupę zelastwa nazywasz, w kosmos.
      • dorry Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 20:41
        A mi się wydaje, że raczej ktoś go uświadomił, co mu grozi jeśli przypadkiem uszkodzi Twój motor. Będzie odpowiadał za jego zniszczenie niezależnie od tego gdzie on akurat stał. Skąd może wiedzieć, ze nie oskarżysz go o jedną czy dwie ryski...
    • krzywelustro Załatw sobie jeszcze zgodę proboszcza i listonosza 26.11.10, 16:57
      Załatw sobie jeszcze zgodę proboszcza, listonosza i pani z kiosku Ruchu. Z takimi glejtami nie tylko będziesz mógł ustawiać swój motocykl gdzie chcesz, ale także dowolnie pomieszkiwać w lokalach sąsiadów i trzymać u nich swoje rzeczy.

      A tak całkiem serio, to prawo własności garażu przysługuje właścicielom poszczególnych miejsc parkingowych oraz (w przypadku powierzchni poza boksami parkingowymi) Wspólnocie Mieszkańców lub Spółdzielni (to one płacą za te powierzchnie podatki i ponoszą inne koszty). Korzystanie przez kogokolwiek z tych miejsc jest de facto wynajmem. W przypadku indywidualnego miejsca garażowego wystarczy jakkolwiek dogadać się z właścicielem, w przypadku zajmowania części wspólnej do uzyskania zgody na wynajem powierzchni konieczna jest formalna uchwała Wspólnoty lub Spółdzielni. Konserwator ma tu tyle do gadania, co zaprzyjaźniona przekupka z bazarku.
      -
      -
      Jak cię życie kopie w tyłek, to mu oddaj.
      Musisz tylko odwrócić się do niego przodem.
      • krzywelustro I jeszcze jedno: 26.11.10, 17:27
        Wypis z kodeksu cywilnego:
        Art. 343.
        §1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną żeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
        §2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. (...)
        §3. Przepisy paragrafów poprzedzających stosuje się odpowiednio do dzierżyciela.
        Art. 343'. Do ochrony władania lokalem stosuje się odpowiednio przepisy o ochronie posiadania.

        Z powyższego wynika, że któregoś pięknego dnia możesz nie znaleźć w garażu swojego stalowego rumaka, gdyż całkowicie zgodnie z prawem na Twój koszt usunie go stamtąd i zainstaluje na płatnym parkingu (lub po prostu na jakiejś zabagnionej łączce pod lasem) właściciel miejsca parkingowego, Zarząd Wspólnoty lub Spółdzielni bądź nawet Administrator, któremu Spółdzielnia lub Wspólnota płaci m.in. za ochronę porządku i przestrzeganie zasad. I nikt nie musi Cię o niczym uprzedzać (zwróć uwagę na słowo "niezwłocznie" w wyżej cytowanych przepisach). Taki ktoś nie ma obowiązku jakoś szczególnie dbać o Twój motocykl, jest natomiast zobowiązany dbać o ochronę posiadanej lub zarządzanej własności oraz o skuteczną likwidację przeszkód w jej prawowitym użytkowaniu.
        • maff1 Re: I jeszcze jedno: 26.11.10, 18:09
          argument że przez pół roku nie przeszkadzało, a teraz przeszkadza jest śmieszny i niepoważny. I wybacz - ale świadczy o kompletnej niedojrzałości społecznej. I braku wyobraźni. np. może zmienił się właściciel tego miejsca?

          Twój Zarząd jest niedouczony - gdyż dysponowanie jakimkolwiek kawałkiem części wspólnej nieruchomości jest przekroczeniem zwykłego zarządu - pisałem o tym wcześniej, ale jakoś tego nie zrozumiałeś. Czyli najpierw uchwała, a potem głosowanie całej wspólnoty. I musisz uzyskać większość!
          Gdyby w wyniku realizacji uchwały tobie przyznano to miejsce - to powinieneś albo płacić stawkę za wynajem, lub jeśli zgoda by była że "na własność" - to wiązałoby to się z przeliczeniem udziałów, zmianą aktów notarialnych wszystkich właścicieli, oraz zmian w hipotekach - naturalnie na Twój koszt. Ale to też musi być opisane w w/w uchwale.
          Do czasu uchwały i głosowania - stawiasz motocykl nielegalnie - i musisz liczyć się z konsekwencjami opisanymi powyżej.
          A rozwiązanie na dziś już tu opisano.
          Albo stawiasz motor na polu, albo stawiasz motor na własnym miejscu parkingowym, a samochód na polu. Albo któryś z pojazdów sprzedajesz. Na dziś nie ma innego rozwiązania.
          Dywagacje "o psie ogrodnika" zostaw sobie na pogawędkę w maglu, lub u cioci Zosi na imieninach. Nikt nie ma obowiązku być życzliwym ponad miarę - i robienia Tobie dobrze, a sobie niekoniecznie. Zauważ że życzliwość jest, skoro nie uszkodzono ci Twojej własności.

          ps. namawiam do zapoznania się z przepisami prawnymi dot. wspólnot
    • Gość: prawnik krzywelustro ma całkowitą rację. A poza tym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 18:17
      Po pierwsze: Wspólnoty i Spółdzielnie celowo zostawiają w garażach pewne wolne przestrzenie, traktując to jako argument przetargowy podnoszący cenę za wynajem poszczególnych miejsc garażowych (większy komfort użytkowania dla właścicieli i użytkowników boksów), podobnie jak "rozrzutne" pozostawienie na osiedlu dużej ilości zieleni zamiast gęstsze postawienie bloków mocno winduje ceny mieszkań. W takich przypadkach zwracanie się do Wspólnoty czy Spółdzielni o podjęcie uchwały o wykorzystywaniu przez Ciebie kawałka przestrzeni wspólnej będzie raczej bezowocne.

      Po drugie: ochroną własności nieruchomości rządzą jednolite przepisy bez względu na to, czy tą nieruchomością jest mieszkanie czy miejsce garażowe oraz czy właścicielem jest pojedyncza osoba czy Wspólnota bądź Spółdzielnia. Twoje oskarżenia kojarzą mi się z sytuacją, w której miałbyś pretensje do obcego Ci właściciela mieszkania, który nie chce pozwolić Ci zagospodarować swojego przedpokoju, choć przecież i tak w nim nie mieszka, a jakieś przejście do pokojów przecież i tak byś mu zostawił.
      • Gość: maff1 Re: krzywelustro ma całkowitą rację. A poza tym.. IP: *.home.aster.pl 26.11.10, 19:30
        ad 1 - bzdura.
        To nie wspólnoty decydują o planach garażu. Tylko deweloper.
        Podobnie jeśli chodzi o zieleń - z tym że jest ona zazwyczaj tak planowana, by mieściła się w wymogach przepisów - o naddatkach i rozrzutności nie ma tu mowy. (to raczej przeszłość z sprzed 20lat i więcej)
        Znam wspólnotę ,że by ilość zieleni się "zgadzała", wszędzie gdzie tylko sie dało zostały postawione donice z roślinami.
        W przypadku spółdzielni - nie wiem jak jest. Ale skoro spółdzielnia jest inwestorem to ona decyduje.
        ad2. masz słuszność.
    • berwax Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 26.11.10, 19:45
      Witam a ja bym go tak raz podał na Policje i by mu się odechciało
      • Gość: jony szczęściarz Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.piotrkow.pilicka.pl 26.11.10, 23:36
        a ja sobie tak czytam i widzę, że większość tych wszystkich "dobrych rad"
        i pouczeń ;)
        nie pochodzi od motocyklistów , ale od ludzi zniewolonych przez pieniądze.
        nie potraficie się niczym dzielić ?
        czy w tym waszym świecie, w którym rządzi mamona nie ma miejsca na ludzkie odruchy?
        jeśli kogoś na coś nie stać(przypuszczalnie) to od razu jest w waszych oczach dziadem i
        ma pracować na kilka etatów żeby mógł wykupić miejsce dla swoich 2oo ?
        przecież człowiek pisze, że motocykl nie utrudnia parkowania samochodom ani opuszczania ich przez kierowcę.
        cieszę się, że nie muszę mieszkać wśród tak "życzliwych " osób jak co niektórzy wypowiadający się tu .
        zaczynam doceniać to, że mieszkam w wolno stojącym domu i kontakt z tak zawistnymi ludźmi mam raczej sporadyczny.
        mimo że nie mogę sobie pozwolić na wydatek rzędu kilku tys/miesiąc to moto mogę parkować w dowolnie wybranym miejscu ;)
        oczywiście na swojej działce , bo nie chciał bym żeby ochlapał mi go ktoś jadem lub inną wydzieliną fizjologiczną.
        Doc współczuję .

        • zmisior Re: Przestawianie moto przez sąsiada. 27.11.10, 02:30
          Cześć,
          Wykupiłem za kupę szmalu służebność drogi z garażu. Stają na niej często auta zaopatrzenia, ale na szczęście jest jeszcze jeden wyjazd, niestety niewygodny. Mógłbym gonić z mocy prawa tych co tam stają (mają znacznie bliżej stamtąd z towarem), ale jadę drugą stroną i na podobnej zasadzie na motocykl bym pozwolił, chyba, że rzeczywiście bardzo by przeszkadzał.
          Chcę Ci doradzić, ale nie o sąsiadach, czy jakichś układach: przecież masz swoje miejsce parkingowe, więc postaw se motocykl na nim! Jeśli się nie zmieści razem z autem, to wykop puszkę na ulicę i tyle.
          • Gość: dingo Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.147.108.51.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 16:14
            Czy ten wątek został przesunięty z forum motocyklowego na jakieś ogólne?
            Dziwi mnie to bicie piany przez ponad 100 wpisów przez osoby, które w życiu nie "widziałem' na tym forum.
          • Gość: MotoMoto Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.150.163.35.csa-net.pl 02.12.10, 14:14
            No nie wiem trochę ciężka sprawa. Rozumiem, że motocykl trzeba gdzieś schować i jeśli sąsiad się zgadza to ok. Ale jeśli drugi jednak nie, to się mu nie dziwię, bo przepisowo jednak na miejscu parkingowym nie stoisz.
    • Gość: ewelina :) Re: Przestawianie moto przez sąsiada. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.11.10, 18:21
      Tak, wątek był na stronie głównej gazety.
      To ja się może wypowiem tez, jako właściciel miejsca parkingowego w garażu podziemnym.
      Ja mam BMW 5 (07rok), sąsiad po prawej ma mercedesa VIANO. Nie muszę tłumaczyć, że oba samochody zajmują całe miejsca parkingowe, od linii do linii.
      Ja po lewej stronie mam właśnie taki filar i ok. 1 metra właśnie "wolnej przestrzeni". Sąsiad równiez tak ma po swojej prawej: filar plus trochę miejsca.
      Stawiamy auta maksymalnie ja do lewego a on do prawego, ja przodem, on tyłem i wtedy możemy wyjść w ogóle z auta (pasażerowie muszą wysiąść wcześniej.
      Jakby ktoś nam postawiło MOTO lub chociaż ROWER na tym miejscu to chyba bym mu ten sprzęt sama wyniosła. Za każdym razem bym musiała uważać żeby w to MOTO nie uderzyć i żeby MOTO nie przewróciło się na kolejne auto.
      Jak można być tak głupim, żeby mieć jeszcze pretensje.
    • Gość: mnmdfifv sprobuj IP: *.Red-83-44-136.dynamicIP.rima-tde.net 28.11.10, 14:26
      tymczasem postawic motocykl pod katem na centralnej podstawce nie centralnie po srodku pasa wolnego. Bycc morze przeszkadzasz tylko w otwarciu drzwi.
      Lub na przezimowanie mnie sie miescil dobrze wpoprzek miejsca parkingowego przed samochodem i samochod nie wystawal na pas manewrowy.
      I poszukaj innego miejsca.
      Jezeli ktos specjalnie wybral takie miejsce, byc moze placac za to wiecej, zeby miec mozliwosc wygodnego wysiadania to takie polsko-sprytne zagospodarowywanie "niczyjego" musi go ... zagotowac mu krew.
      Swoja droga komenty nowobogackich (lub nie) pieniaczy co by cie odstrzelili najchetniej bezcenne.
Pełna wersja