Felieton

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.11, 07:57
Zmartwiłeś mnie Potas felietonem; nie sądziłem że jest aż tak kiepsko. Szkoda by było gdyby się Japonia wycofała z Europy ze sprzedażą sportowych motocykli. Niby sportem nie jeżdżę aczkolwiek mam w nakedzie post-sportowy silnik i chyba wszyscy (a co najmniej większość) z nas korzystamy z postępu którego pionierami są konstrukcje sportowe. Ale chyba najgorszą wiadomością było dla mnie to, że wśród młodych jest coraz mniej adeptów motocyklizmu. Trochę mi żal młodzianów spędzających najlepsze dni życia na ślęczeniu przed kompem; w moich czasach był tylko jeden C64 we wsi a motorynki i WSKi występowały masowo. Zmarznąć na kość w garażu ustawiając zapłon w M21W2S albo zgubić w lesie bateryjkę 9V (bo na akumulator nie było kasy) i modlić się żeby dojechać bez gaszenia silnika do domu - to chwile dla mnie bezcenne :-) Ale - jak to powiedział mądry człowiek - czasy są zawsze inne więc chyba trzeba się pogodzić z tym, że za 10-15 lat zlot motocyklowy będzie przypominał zjazd klubu seniorów na motocyklach, ehhhh.....
    • Gość: Potas Re: Felieton IP: 10.202.57.* 20.01.11, 10:08
      Jak się przyglądam zlotom, to one coraz bardziej tak wyglądają. Jak spotykam gdzies w trasie turystów motocyklowych, to przewaznie też juz nie młodzieniaszki. Ba, nawet na wyscigach motocyklowych zdarzają sie coraz starsi zawodnicy. I nie piszę tu o Oskaldzie, tylko o wielu innych, którzy pierwsza młodość mają juz za sobą.
      Przychodzi mi do głowy, ze to w zasadziej jest normalne zjawisko. Nasi dzadkowie, ganiali z pogrzebaczem za fajerką i to była super zabawa. My się bawimy w motocykle, a nasze wnuki bedą juz całkowicie żyły w wirtualu i dziwić się będą, jak to mozna było na takich maszynach się uganiać. Tak jak my nie bardzo widzimy fan w ganianiu za fajerką.
      na pocieszenie: jak na razie w ten sposób odgraża sie tylko jedna japońska firma.
      • pablo-se Re: Felieton 20.01.11, 12:16
        To w jakim wieku spotyka się motocyklistów na zlotach czy trasie ma kilka przyczyn. Pierwszą wymienił bym ilość wolnego czasu. Dawniej mniej młodych szło na studia. A ci co studiowali nie byli zmuszeni na dorabianie w między czasie na taką skalę ja ma to miejsce dziś.
        Wielu kończyło swoją edukację na zawodówce czy szkole średniej. Teraz podniosły się wymagania i wyobrażenie o wykształceniu. Niektórzy jeszcze bardziej się zapętlają i w trakcie studiów zakładają rodziny. W końcu obowiązków jest tyle, że doba powinna mieć 30h.
        Drugą przyczyną bardzo związaną z pierwszą to zarobki czy stan finansowy. Kiedyś kończąc edukację np. na szkole średniej szło się do pracy o którą było łatwiej i za ok. trzy pensje miesięczne można było coś leciwego kupić a uzbrajając się w cierpliwość uzbierało się na ciekawszą maszynę.
        Trzecim zjawiskiem jest to, że dopiero ludzie, którzy mają za sobą naukę, odchowanie dzieci i ustabilizowaną sytuację finansową mogą pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa.
        Coraz częściej spotykam ludzi co mówią, że mieli przerwy w życiorysie motocyklowym po 5, 10 lat bo obowiązki oderwały ich od motocykli. Sam doświadczyłem pięcioletniej przerwy aż powiedziałem dość i drogą wyrzeczeń mając 34 lata kupiłem hondę deauville.
        Czyli reasumując na wiek ludzi których spotykamy na drodze ma wpływ ilość wolnego czasu i finanse których to jest coraz mniej a nasze życie z każdym rokiem przypomina wyścig szczurów.
        • Gość: Potas Re: Felieton IP: 10.202.57.* 20.01.11, 15:28
          Co do kasy - trochę się nie zgodzę. Za mojej młodości ludzie latali na czym popadnie, a na japończyka mało kogo było stać. dzisiaj za 5 000 kupujesz współczesny motocykl, którym da rade przejechać parę tysi. A i za parę stówek tez kupisz wuechę, jeżeli tylko dusi cię jazda. Tylko sama jazda dusi coraz mniejszą liczbe ludzi. A obecnie motocykl to przewaznie weekendowe źródło lansu, albo urzadzenie do podnoszenia poziomu adrenaliny.
          A co do wyścigu szczurów - jak najbardziej. Ot - co z nami zrobił kapitalizm. Za mojej młodości przeważnie spoko dawało się pogodzić studia, rodzinę, motocykle i wiele innych rzeczy na raz. I jakoś mniej trzeba było się naprężać, żeby dało się żyć.
          • pablo-se Re: Felieton 20.01.11, 17:13
            Kiedyś również nie było tak wielkiego wyboru w ciuchach i wyposażeniu. Każdy ratował się czym mógł. Co prawda nie kosztowało to zbyt wiele, ale teraz chcąc kupić kurtkę, spodnie, kask buty i rękawiczki i dodatkowe pierdoły podnoszące komfort jazdy trzeba wydać 1500-2000 zł. Nie mówię tu o ciuchach markowych gdzie sama kurtka czy kask kosztuje 2 tys. i więcej. Niestety porównując czasy mienione tj ponad 15 lat wstecz i obecne stanowczo mówię, że dzisiaj sumując wszystkie wydatki w stosunku do naszych zarobków jest o wiele drożej. Przypomniała mi się moja historia gdy za młodu pojechałem motocyklem na Mazury. Wypad trwał 4 dni. Koszt całości wyniósł 40zł. Tak, tak 40 zł! Oczywiście nie ma mowy tu o szastaniu kasą, ale o maksymalnym ograniczaniu szaleństw i niepotrzebnych wydatków. Głodny nie chodziłem a zwiedziłem wszystko co zaplanowałem (między innymi bunkry Hitlera). Teraz by powtórzyć ten wyczyn potrzeba by było prawie 10x tyle kasy. Sama wejściówka na wilczy szaniec kosztuje chyba z 15zł (nie jestem pewien). Oczywiście są ludzie którzy zbytnio nie odczuli zmian bo ich zarobki rosły i zakup japońca w tedy za 15tys a teraz za 25 tys niczym się w zasadzie nie różni bo ich na to stać.
            Nie zmienia to jednak sytuacji pozostałych gdzie głównymi problemem jest chroniczny brak czasu i pieniędzy. W ubiegłym roku ze znajomymi zaliczyliśmy sporą ilość wyjazdów a w tym roku zanosi się, że sporo nie dojdzie do skutku głównie z przyczyn finansowych.
            • Gość: marider Re: Felieton IP: *.elpos.net 21.01.11, 14:28
              Zawsze mozna przesiasc sie na rower. Ubiegloroczna majowke tak wlasnie spedzilismy z kumplami - 3 dni na rowerze i cos kolo 200km w siodle po Podlasiu i Suwalszczyznie, w tym pol na pol w deszczu. Bylo nawet fajnie i caly wypadl wyszedl moze max po 100zl na lebka ;) Ale to o czym piszecie wyzej niestety smutna prawda - dzisiejsze malolaty to Pokolenie Danonkow z nosami w monitorach i proznia w mozgu... ;]
              PS: "Lepiej mniej, ale lepiej" (c) Lenin
      • Gość: Gosc Re: Felieton IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 21:36
        Mam takie proste pytanie. Ile razy pojawił się p.Potas na torze Poznań w sezonie 2010? Zawodników starszej daty jest tylu, że mozna ich na palcach dwóch rąk policzyć. W trakcie zawodów, czy treningów można zobaczyć w 99% młode twarze. Naprawdę, żeby wysnuć taka teorię trzeba byc totalnie nie na czasie.:)

        Polecam na przyszłość nie DOMYŚLAĆ się co się dzieje na torze w Poznaniu, tylko po prostu nań przyjeżdżać.
        • Gość: Potas Re: Felieton IP: 10.202.57.* 07.02.11, 11:58
          Ale to tylko kwestia interpretacji słowa " młody" "stary". W moim rozumieniu w sporcie "Młody" oznacza: do 20 lat
    • Gość: jack Re: Felieton IP: 83.17.62.* 09.02.11, 11:01
      Mi czytając ostatni felieton przypomniał się film „Ja robot” gdzie jest scena, w której W. Smith dosiada swojego Ducati i pędzi między zbuntowanymi robotami. I ogromne zdziwienie jego partnerki kiedy mówi: nie wsiądę na coś co jest napędzane łatwopalną benzyną.
      Jeszcze jedna wizja przyszłości, ale patrząc na to jak szybko rozwija się przemysł samochodów napędzanych silnikami elektrycznymi, całkiem realna. Szkoda będzie tego zapachu benzyny kiedy wychodzi się z garażu, szkoda będzie ryku silnika wkręcanego na czerwone pole, szkoda będzie huku strzałów z tłumików.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja