podatek w Angli

27.01.11, 13:38
Mam duży (chyba) problem. Kupiłem motor od kolegi, kolega zakupił go w Angli. Motor nie miał dok. rej, więc ja go wyrobiłem, po czym sprzedałem w Polsce. Po roku przyszło na adres kolegi w UK zawiadomienie o nieopłaconym podatku, że niby ja jestem jako właściciel motoru i muszę go opłacić. Olałem aprawę, nie mają w końcu mich danych. Ale teraz znowu przyszło zawiadomienie, zadzwoniłęm do Anglii i podałem moją datę urodzenia i telefon i nie wiem czy nire zrobiłem głupoty. Zidentyfikują mnie po tych danych? Dotrą do mnie do Polski? Czy jak odeslę im dok, że pojazd jest już dawno zarejestrowany w Polsce, odpuszczą?
Pomóżcie..
    • sarawi podatek w Anglii 28.01.11, 14:26
      Ja bym na Twoim miejscu olala sprawe. Poczekaj, az ktos sie pofatyguje i dotrze do Ciebie, w co watpie. Wtedy mozesz im ewentualnie przeslac potwierdzenie, ze motocykl jest w Polsce, jestes nowym wlascicielem, jest oplacony i zarejestrowany i do widzenia. Nie przejmowalabym sie wcale tym.
    • Gość: jsz Re: podatek w Angli IP: *.t-mont.net.pl 28.01.11, 20:34
      pomijając kwestię, że "małaszalona" pisze "kupiłem", ciekawi mnie jedno: jak można "wyrobić" dowód rejestracyjny, którego nie ma, po sprowadzeniu pojazdu do naszego kraju?
      jsz
      • malaszalona Re: podatek w Angli 28.01.11, 22:37
        "malaszalona"to żona, korzystam z jej loginu. Motor został zakupiony z policyjnego parkingu i nie posiadał doworu rejestracyjnego. Wyrobiony został dublikat. Zresztą mniejsza o to. Chodzi mi o fakt, że nie wyrejestrowałem motoru z UK i tam widnieję jako właściciel nadal.
        Czy firma windykacyjna w UK może dotrzeć do mnie w Polsce?
        • Gość: jsz Re: podatek w Angli IP: *.t-mont.net.pl 29.01.11, 10:08
          lepiej byłoby wyprostować, niż liczyć że kogoś tam ogarnie zapomnienie albo niemożność działania
          angielski dowód (v5c?) posiada część, którą przy sprzedaży należy oderwać i przesłać im z danymi nowego właściciela. jeśli oddałeś w całości, to może od kupca uda się ten kawałek odzyskać, odesłać i sprawę załatwić?
          jeśli nie, to może przesłać przetłumaczone kopie polskich dokumentów, żeby odnotowali fakt sprzedaży i przerejestrowania pojazdu do innego kraju. to powinno wystarczyć, żeby przestali Cię ścigać
          biorąc pod uwagę fakt, że wszystko zmierza do ujednolicania baz danych wewnątrz ue, pozostawienie sprawy w tym stanie może się kiedyś grubo zemścić. po prostu wspólnota dąży do ustanowienia zasad przekazywania sobie nawzajem egzekucji tego typu spraw: anglik nie będzie nikogo u nas ścigał, po prostu przekaże tut. komornikowi...
          jsz
          • Gość: karus Re: podatek w Angli IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 03.02.11, 11:43
            Tak na moje skromne oko to cala sprawa jest jakims dziwnym nieporozumieniem. Jesli scigaja kolege za podatek w GB to wystarczy do nich zadzwonic i powiedziec kiedy motocykl zostal sprzedany (wiem bo jak sprzedalem R1 to znalazlem sie w podobnej sytuacji). Wtedy DVLA przysyla list potwierdzajacy w przeciagu 7 dni z numerem referencyjnym. (Teraz ciekawe) DVLA wyrejestruje moto ale zawiadomienia o nieoplaconym ubezpieczeniu czy podatku drogowym beda przychodzic dalej- i to wlasnie po to potrzebny jest ten numer referencyjny. Brytyjski dowod ma, oprucz czesci dla nowego wlasciciela, kawalek od exportu motonga i to wlasnie to nalerzalo by wyslac do DVLA (albo przynajmniej zadzwonic- certyfikatu exportu i tak nie dostaniesz za friko wiec telefon czy poczta to jest kwestja wyboru)

            Pzd.
            • Gość: fredek z kredek Re: podatek w Angli IP: *.3-2.cable.virginmedia.com 03.02.11, 12:38
              nie do konca mozesz to olac,bo mialem taka sytuacje dokladnie taka sama jak ty, tyle ze sprawa dotyczyla auta. Palant ktory kupil odemnie samochod jedzil na moich papierach dvla i oczywiscie bez oplaconego tax raod i ubezpieczenia.O ile moglem olac to ze nie ma angielskiego OC. to juz z podatkiem drogowym nie bylo tak rozowo.. dopiero na moj wniosek /zadzwonilem do siedziby dvla/ przyslali mi formularz dvla i po wypelnieniu i odeslaniu go ustaly upomnienia o tax road,ale UWAGA!! za okres do tychczasowy,czyli do kiedy ja widnialem w ich systemie jako wlasciciel to MUSIALEM i zaplacilem niestety caly zalegly podatek drogowy. Sluzby skarbowe sa skropulatne i nie odpuszczaja nikomu.
              • Gość: karus Re: podatek w Angli IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 03.02.11, 20:31
                Mialem identycznie z autem (dlatego juz nigdy wiecej w zyciu nie dam calego dowodu kupujacemu). Tyle, ze mialem o tyle szczescie, ze zadzwonilem do DVLA tego samego dnia kiedy przyszlo mi upomnienie o oplacie road tax (chyba 2 tygle jeszcze powinien byc od tego czasu wazny). I na moje zyczenie wykreslili mnie jako wlasciciela auta (formularza nie kazali wypelniac tylko po kilku dniach otrzymalem list potwierdzajacy i tyle)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja