Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie...

06.02.11, 17:40
jeździć motorem... przez 5 lat pobytu w Anglii jeździłem fazerem 600 prawie codziennie, piękne zakątki, jakieś fajne małe puby w malowniczych miejscach gdzie można napić się kawy. kręte niezłe drogi, świetnie wyprofilowane, przewidywalne zakręty, dużo lepsza pogoda, uprzejmi, wyrozumiali kierowcy. Mnóstwo motocykli. Drogi na których można sobie szlifować technikę, a nie skupiać się na omijaniu dziur, kolein, durnych kierowców...
Po powrocie do Polski nawet nie chce się jeździć, mimo tego ze kupiłem sobie moje wymarzone BMW. Teraz jazda wygląda jak ciężka praca, nudne proste (dziurawe) drogi, nieprzewidywalne zakręty. Na domiar złego chamstwo i brawura kierowców samochodów... Gdyby nie to ze mieszkam w Szczecinie i mam do granicy z Niemcami 15 min drogi, sprzedałbym mój motor, bo jazda w Polsce jest równie przyjemna jak wtykanie sobie igły w oko... W każdym razie po doświadczeniach z zagranicy.
Na lato planuje wyjazd w Alpy, aby naładować akumulatory:)
Pozdrawiam wszystkich którzy jednak czerpią z jazdy w Polsce przyjemność, ja już nie potrafię...
Masz podobne spostrzeżenia?
    • sarawi Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie ... 06.02.11, 19:17
      Mam podobne, chociaz z ta lepsza pogoda w Anglii, to chyba przesadziles. Owszem, u nas jest zima, zwykle ostrzejsza i dluzsza, niz tam i wtedy nie ma mozliwosci, aby wsiasc na motocykl i jezdzic, ale wiosna, lato, wczesna jesien ... Moim zdaniem mamy ladniejsza pogode, cieplejsze dni. Mieszkalam przez 3 lata w Irlandii, pogoda byla nie do przewidzenia ! Wyjezdzales, piekne slonce, wracales mokry. I tak codziennie. Tez jezdzilam kazdego dnia i tez uwazam, ze drogi byly tam znacznie lepsze. Czy bardziej malownicze? Nie sadze, Polska jest piekna, kazdy kraj ma swoj urok i swoje zakatki, w ktorych mozna sie zakochac, natomiast byly tam zdecydowanie lepsze drogi i tu przyznam Ci racje. Po powrocie do Polski i az do dzis, mysle, ze jezdze znacznie wolniej, niz tam. Dlaczego? Bo ciezko przewidziec co moze nas spotkac za zakretem ... niestety. Tuz po powrocie nie moglam sie wrecz przestawic na nasze realia, nie mialam ochoty wsiadac na motocykl. Nie martw sie, to przechodzi z czasem, nie sprzedawaj BMW :) po prostu, trzeba przywyknac do tego, ze w naszym kraju nie ma i nie bedzie dobrych drog, dlatego szkoda kupowac drogie motocykle, nadajace sie tylko na tor, z twardym zawieszeniem.
      • m.moskwa Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce si 09.02.11, 00:40
        Cześć Sarawi, pozdrawiam serdecznie i życzę Ci zakręconych dróg, bez niespodzianek :) Dobrze wiedzieć ze Tobie się udało przystosować, wiec jest nadzieja ;)
    • znj2 Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie 06.02.11, 19:53
      A, co mam zrobić, jak muszę żyć w tym buraczanym kraju! Jeżdżę, bo kocham motor. Na wiosnę zawsze odstawiam samochód .Z rozczuleniem wspominam czasy, gdy na drodze wszyscy zmotoryzowani byli przyjaciółmi i pomagali sobie w potrzebie. Teraz dominuje chamstwo i zbydlęcenie. Mam cichą nadzieję, że bractwo motocyklistów stanowić będzie elitę ludzi fajnych i wolnych.
      • Gość: Jacek929 Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.11, 20:24
        ........." Mam cichą nadzieję, że bractwo motocyklistów stanowić będzie elitę ludzi fajnych i wolnych " - nie wiem dlaczego po przeczytaniu tego ostatniego Twojego zdania przed oczami przewinęły mi sie fragmenty filmu MAD MAX ? czy dlatego, ze taka czeka nas przyszłośc ? hmm................
        ---
        Pozdrawiam
        Jacek
    • shadow1977 Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie 07.02.11, 14:07
      Zapraszam na mazury, tu są fajne miejsca gdzie można w spokoju polatać :)
    • pablo-se Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie 07.02.11, 15:27
      Przez 7 miesięcy byłem w Szwecji i tam również zupełnie inne realia na drodze. Po przyjeździe do kraju również doświadczyłem szoku wywołanego różnicami w sposobie prowadzenia pojazdów i kulturze jazdy. Pomimo, że już upłynęło prawie 4 lata jak jestem w kraju to jednak sposób poruszania się i styl jaki był w Szwecji pozostał mi w głowie. Obecnie jeżdżę XVS1100 oraz autem i niestety wiem jedno, że u nas jeździ się "ostrzej", bardziej zdecydowanie.
      Co do jakości dróg i zmiany mentalności kierujących to będzie trzeba nam jeszcze poczekać bo zwykle my (czyt. nasz kraj) adaptuje zachodnie style z opóźnieniem wynoszącym ok.10-15 lat. Myślę, że z tego okresu jaki podałem upłynęło już ok 1/3 tego czasu. Już teraz sporo gmin naprawiło drogi lub podniosło ich jakość przez wymianę nawierzchni, oznakowanie czy zamontowanie barier ochronnych. Niestety nie da się wszystkiego zrobić w rok i będziemy spotykać dziurawe drogi przez wiele lat.
      • Gość: zi-k Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 19:32
        Ja calkiem straciłem nadzieję na poprawę stanu gminnych dróg.
        Dwa-trzy lata temu wyremontowano wszystkie drogi w mojej okolicy.Jeździlo się po nich naprawdę przyjemnie.W tym roku kiedy puściły mrozy i stopniał śnieg ukazał sie obraz nędzy i rozpaczy.Doslownie wszystkie wyremontowane drogi,kilkadziesiąt kilometrów,wygladają jak rzeszoto.Pełno dziur,odchodzą całe placki asfaltu.Zarówno w samym mieście jak i okolicach.Cała robota gowno warta.Tania technologia,dziadowscy wykonawcy.
        • Gość: motodebil Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie IP: *.146.82.203.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.02.11, 23:15
          byłem w anglii 3 lata temu i jeździłem sprinterem. dlatego wczoraj wsiadłem z przyjemnoscią na buzezuze i śmignałem z plecaczkiem do grójeckich... sadów ;), a w drodze powrotnej na skandynawskie klopsiki w sosie żurawinowym.
          życie jest piekne!
        • pablo-se Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie 08.02.11, 01:39
          Gość portalu: zi-k napisał(a):

          > Ja calkiem straciłem nadzieję na poprawę stanu gminnych dróg.
          > Dwa-trzy lata temu wyremontowano wszystkie drogi w mojej okolicy.Jeździlo się p
          > o nich naprawdę przyjemnie.W tym roku kiedy puściły mrozy i stopniał śnieg ukaz
          > ał sie obraz nędzy i rozpaczy.Doslownie wszystkie wyremontowane drogi,kilkadzie
          > siąt kilometrów,wygladają jak rzeszoto.Pełno dziur,odchodzą całe placki asfalt
          > u.Zarówno w samym mieście jak i okolicach.Cała robota gowno warta.Tania technol
          > ogia,dziadowscy wykonawcy.

          W takich sytuacjach władze lokalne a zarazem zarządcy dróg składają reklamację do wykonawcy o ile sami w pełnej świadomości nie zamówili takiego g...
          W moim mieście kierowcy również pomstują bo są odcinki dróg gdzie postawiono jedynie ostrzeżenia o dziurach i ograniczono prędkość do 30 i się nic więcej nie robi. Są u nas dwa takie szczególne skrzyżowania gdzie w ubiegłym roku dokonywano napraw nawierzchni. Jedno jest najciekawsze bo naprawy dokonywano w ubiegłym roku dwukrotnie gdzie zrywano całkiem i kładziono ponownie nawierzchnię, ale teraz w tym miejscu nie ma nic asfaltu bo spękał i zmielone kołami ciężarówek zmieniło się w szuter. Wiem że obecnie po tej odwilży moje miasto nie jest jedyne co ma taki kłopot, ale jeśli czegoś nie zrobi się od podstaw dobrze (myślę tu o technologi budowy dróg) to nie ma silnych coś musi się sp.....ć Są u nas drogi i taką jeździłem gdzie były zrobione przez Niemców w czasie II wojny i do dzisiaj służą. Droga jest wylana z betonu i jedynie odczuwa się delikatne pukanie gdy przejeżdża sie przez łączenie płyt. Każda płyta ma szerokość jednego pasa i długość ok 4,5m. Jedynie w nielicznych miejscach są ślady napraw a tak jest spoko pomimo upływu ponad 65 lat.
    • Gość: spiwor Re: Po 5-ciu latach Anglii, w Polsce nie chce sie IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.11, 03:14
      Mieszkam sobie we Wrocku. Fajne trasy są dookoła, dobry asfalt, a jak chcę większego hardcoru jadę sobie do Czech.
      W Anglii był sliski asfalt, znakowanie poziome wymyślił chyba jakiś niedorozwój, choć trzeba przyznać, że widoki przepiękne. których, choć innych, nie brakuje w Polsce.

      Mmm... Mazury... Do tego na Litwę, choć przy granicy można wpaść, gdzie jest świetnie odkrywać nowe lądy...
      Polska jest piękna z lotu pożerania asfaltu motocyklem...
      A ile jest jeszcze do odkrycia...
      Po prostu kocham to.

      A Bieszczady czekają...
    • turpin nie przesadzaj :) 08.02.11, 21:03
      Drogi w Ojczyźnie Kochanej są cokolwiek dziurawe, ale takie były wszak od czasów Piasta Kołodzieja (wzmożone zapotrzebowanie na nowe koła, skroś niskiej jakości nawierzchni, miało jak widać miejsce wcześniej, niż o Polsce zaczął pisać Ibrahim ibn Jakub; stąd i przydomek naszego pierwszego premiera).

      Masz po prostu szok po-emigracyjny i pewnie z czasem Ci przejdzie. Niech Ci ta Beemka dobrze i długo służy.

      Ja sam z przyjemnością spędzam wakacje na motocyklu w Polsce, choć akurat na moim wjazd w dziurę to perwersyjna przyjemność. A i polscy kierowcy robią się coraz bardziej uprzejmi (najgorsze chamy, jakich spotkałem, to Litwini). Nie doszło wprawdzie jeszcze do tego, by polscy użytkownicy ruchu współpracowali ze sobą na drodze, tak jak u nas w UK, miast po słowiańsku rywalizować, ale zważ, że częściej przepuszczają i ustępują, w sytuacjach, gdy ich uprzejmość można dostrzec i podziękować.

      trochę Ci zazdroszczę, myślę o powrocie do Polski, ale jakoś nie mogę się pozbierać (czyżbym zbierał na F1200GS Adventure?)

      turpin

      F800GS; żółto-czarny
    • do.ki bez przesady 08.02.11, 22:15
      > Drogi na których można sobie szlifować technikę, a nie skupiać się na omija
      > niu dziur, kolein, durnych kierowców...

      Czy może być lepsza szkoła techniki niż omijanie dziur, kolein i innych niespodzianek? To jest dopiero hardkor. Po prostu Polska to jest kraj dla zaawansowanych. :-)

      Z brakiem gastronomii na co bardziej malowniczych trasach to pewnie prawda, ale jak pojedziesz ze Szczecina w stronę Polic, Trzebieży czy Dobieszczyna, to nawierzchnie są względnie nowe, drogi bynajmniej nie proste, dużo zieleni, a i ruch niewielki.
      • pablo-se Re: bez przesady 08.02.11, 22:33
        Jakie te nasze drogi by nie były można jeszcze w niektórych zakątkach nacieszyć się zakrętami dobrą kuchnią i wspaniałymi pejzażami. Jedynie coraz bardziej mnie martwi wzrostowa tendencja cen paliwa i innych usług, które znacznie przytłumiają przyjemności z podróży.
        • Gość: sarawi bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 22:51
          a ja Wam chlopaki zazdroszcze tych beemek :)))
          • turpin Porób na zmywaku, jak my, to se kupisz :) 10.02.11, 18:23
      • m.moskwa Re: bez przesady 09.02.11, 00:24
        Moze być :) kiedy wciąż przechodzisz z jednego zakrętu w drugi, wciąż zmiana poziomów zjazd-podjazd, coś fajnego;) ciągła kontrola nad przepustnica. Zakręty takie ze przy 40-50km/h jedziesz po ciasnym zakręcie i prawie dotykasz kolanem do asfaltu. Oczywiście nie możesz spodziewać się wszystkiego, za nim może znajdować się dziura, konar - zdarzyło mi się kilka razy, na szczęście zawsze szczęśliwie uniknąłem niebezpieczeństwa. Nawet nie chodzi o jakaś strasznie szybka jazdę, tam naprawdę prędkość 80km/h wystarcza żeby się dobrze bawić. Skupiasz się na odpowiednim ustawieniu się do zakrętu (są one przewidywalne, dobrze wyprofilowane), dodaniu odpowiedniej ilości gazu przy wychodzeniu, sama przyjemność:) Tego w Polsce po prostu się nie da... po prostu inna filozofia budowania dróg, a raczej brak tej filozofii.

        Kazdy zakręt w Polsce jest inny i zdradliwy... poza tym przeważają drogi proste jak drut, nudne... koleiny, z jednym zakrętem co jakiś czas. Żadnej radochy...niestety.
        Jakieś pojecie odnośnie jazdy w GB dają te filmiki;

        www.youtube.com/watch?v=14MCYv1gWiU
        www.youtube.com/watch?v=Pi9f9_Q3iVY
        • Gość: motodebil Re: bez przesady IP: *.146.177.162.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.02.11, 01:21
          a co ty nam tu z tymi filmikami z gb.
          na naszych prostych też mozna poszalec ;)

          www.youtube.com/watch?v=di0XszLfX7o
          • Gość: m.moskwa Re: bez przesady IP: *.cdma.centertel.pl 09.02.11, 11:55
            Dzieki ;) filmik widziałem, o tym właśnie mowie, proste, nudne drogi na których jedyna frajda jest rozpędzanie się do granic i walka z wiatrem, nie wymagające żadnej finezji... i niewiele więcej.
            Myślę ze wyjściem jest tor w Poznaniu, tam można potrenować, może ktoś był ostatnio?
            • Gość: motodebil Re: bez przesady IP: *.182.119.8.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.02.11, 00:12
              Pan Potas był.
              ale młodych nie widział. ;)
              • Gość: rychoo Re: bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 18:39
                polecam drogi Widuchowa - Lisie Pole i Widuchowa - Ognica , oraz najciekawsza Polczyn Drawsko www.youtube.com/watch?v=71CSvfOO2Xc. Droga na Stare Warpno tez nie jest najgorsza.

                Tez planuje wypad w Alpy latem , w drugiej polowie lipca , jestem z najblizszych okolic Szczecina
Pełna wersja