Dzwon z saltem.

IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.06.11, 13:29
Wczoraj miałem nieprzyjemność bliskiego spotkania z kierowcą Dacii Logan. Jadę sobie przepisowo przez Wrocław, skrzyżowanie, zielone światło a tu mi koleś wyskakuje 5 metrów odemnie w poprzek skrzyżowania. Koleś skręcał na zakazie!! Krótkie hamowanie, dzwon i salto przez motocykl. Teraz siedzę w domu i leczę obolałą nogę. Była Policja, pogotowie. Tak z pozdrowieniami ku przestrodze. Nie ufać nikomu na drodze!! Szerokości...
    • magrus.biker Re: Dzwon z saltem. 22.06.11, 13:39
      Ostatnie zdanie jest jak ponadczasowa myśl a przede wszystkim jedną z ważniejszych zasad ruchu drogowego - mianowicie zasada ograniczonego zaufania!
      Kolego szczęście że skończyło się tylko obolałą nogą! Życzę szybkiego powrotu do zdrówka i życzę już nigdy wiecej takiej sytuacji!
      Pozdrawiam i....Przyczepnośći!
      • Gość: Dzakas Re: Dzwon z saltem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 18:14
        Wiadomo zia
    • do.ki nie martw sie chlopie 23.06.11, 20:50
      marna pociecha, ale mam u siebie w szpitalu babke, ktora wpadla na autostradzie na stojacy (!) na prawym pasie samochod osobowy. Raporty policyjne podaja jej prekosc w momencie uderzenia jako 120 km/h, pewnie jakbym popytal, to przyznalaby, ze bylo troche wiecej, ale sza! tajemnica lekarska. Zdjecia motocykla obiegly tutejsza prase, ale nie chcesz tego ogladac.

      Wykpila sie z tego tanio. Jedna operacje juz przeszla, jutro druga, potem 6 tygodni zeby poskladac do kupy polamana miednice i bedzie OK.

      a co powiesz na taki krasz?

      www.youtube.com/watch?v=GLXvae18-ek
Pełna wersja