piotrmoto
21.05.04, 13:33
Mam wielki dylemat. Posiadam trzy motocykle, ale tylko jeden działa (Suzuki).
Drugi to Ogar 200, który nigdy nie chciałdziałać, więc posłałem go do
jedenego mechanika który.....podpieprzył nowy wał i założyłstary nie od tego
motoru, zamienił tłok także na stary, nie orginalny, pozamieniał łożyska na
stare i ruskie i......wypiłował dziurkę w głowicy. Totalny debil. Pojechałem
do następnego mechanika (nieświadom tego co zrobił poprzedni), jednak ten
okazał się być dużo lepszym i lojalniejszym i powiedział mi ile ten poprzedni
namieszał (kosztowało mnie to 300 złotych). Po kilku dniach oznajmił mi, iż
odkrył wadę (impulsator napięcia, oczywiście który Ja osobiście kupłem
nowiuteńki a zepsuty) to uznałem, że skręci silnik i będzie spokój, jednak
nie motocykl odpala pięknie pochodzi 5 min. po czym dziwnie zalewa świecę
którą się przetrze palcem wkręci, kopnie i znowu działa i tak w koło Macieju.
Strasznie mnie to irytuje więc uznałem, że raczej sprzedaję motocykle
(wszystkie trzy), ponieważ drugi Ogar także po remoncie totalnym nie, że
zmiana tłoka i pierścieni (zapłon także nowy) nie chcę kurwa chodzić.
Pozostaje Suza, lecz boję się, że jak coś się zepsuje nie spyknie mi mamony
na zakup części. POWOLI NAPRAWDĘ MAM CORAZ WIĘKSZĄ CHEĆ KUPIĆ ROWER ! CO
radzicie ?
Pozdrowienia
Piotrmoto