bananarama-live 13.11.11, 15:00 Ja obstawiam na Japan Harley jedzie na nazwie. Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jacek929 Re: Harley vs Jaaponia IP: *.ip.netia.com.pl 13.11.11, 16:23 A jakie to ma znaczenie . Najwazniejsze aby dwa kółka były a czy ze wschodu czy z zachodu . Indywidualna kwestia i chyba nie warto dowodzic wyższości jednych nad drugimi . Rozumiem, ze Kolega dosiada Japonie :) Oprocz produktów z za oceanu warto spojrzeć na europejskie motocykle, choćby na sporo oferującą włoszczyznę :) --- Pozdrawiam Jacek929 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rob Re: Harley vs Jaaponia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.11, 19:26 w harley'u chodzi właśnie o nazwę. Generalnie są harley'e i motocykle. Jeżeli pytasz co wybrać oznacza, że nie chodzi Ci o harley'a :) Kup japońca. ----------------- Jaskinia Mroźna Zakopane Odpowiedz Link Zgłoś
pablo-se Re: Harley vs Jaaponia 13.11.11, 23:38 Znam ludzi podobnych mnie (chociaż na wymarzonego harleya jeszcze mnie nie stać) któży wyrośli na "legendzie" H-D a po osiągnięciu celu niestety zawiedli się i utracili to coś a dokładniej marzenie i w efekcie latają na wszystkim innym, ale nie na H-D. Dla jednych taki cel to śmieszne wręcz dziecinne dla innych kierunek w życiu. Są jednak tacy w moim otoczeniu, którzy są wierni H-D pomimo niedoróbek producenta i jeśli zmieniają motocykle to kupują tylko tą markę. W ostatnich latach zaczynam odbierać harleya jak japończyka z racji coraz to większego zaangażowania nowszych technologii rodem z dalekiego wschodu. Z jednej strony to dobrze bo produkt jakim jest harley rozwija się i usiłuje dotrzymać kroku innym, ale to powoduje zacieranie się dawnego klimatu przez niektórych określane duchem lub duszą. Ktoś kto jeździł na weteranach może zrozumie w czym rzecz :) Od dłuższego czasu jeżdżę japończykami z paru powodów. Jednym z podstawowych to kasa - są tańsze a po drugie bardziej dopracowane - mniej awaryjne (takie są opinie). Gdybym miał wystarczająco kasy na zakup i utrzymanie harleya to kto wie czy nie stał by w moim garażu, ale niestety ja cenię również funkcjonalność w codziennym życiu, więc musiał bym również mieć jakąś lekką i zwinną maszynę do poruszania się w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onkel pyjter Re: Harley vs Jaaponia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.11, 11:53 starsze H-D (sprzed Euro 3) mają gaźniki marki Keihin, znamienne... Odpowiedz Link Zgłoś
szymon.dziawer Re: Harley vs Jaaponia 19.11.11, 21:18 Hej. To jak z miłośnikami Toyoty Corolli. Te bardzo dobre, japońskie, sprawniejeżdżące, niepsujące (prawie) samochody mają rzesze (zadowolonych, ale czy szczęśliwych?) fanów. Rozpatrując w kategoriach UŻYTKOWYCH i PRAKTYCZNYCH pewnie są lepsze od innych. Z tym, że to właściciel Alfy Romeo wychodzi z najpiękniejszą dziewczyną z baru. A właściciel Toyoty wraca do domu rozwożąc po drodze pijanych w sztok kumpli, a w sobotę rano jedzie z brzydką żoną na działkę nakopać ziemniaków... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Celne... 20.11.11, 12:36 szymon.dziawer napisał: >Z tym, że to właściciel Alfy Romeo wychodzi z najpiękniejszą dziew > czyną z baru. A właściciel Toyoty wraca do domu rozwożąc po drodze pijanych w s > ztok kumpli, a w sobotę rano jedzie z brzydką żoną na działkę nakopać ziemniakó > w... Uśmiałem się. Dzięki... Odpowiedz Link Zgłoś
szymon.dziawer Re: Harley vs Jaaponia 23.11.11, 09:50 Mógłbyś to podać w liczbach bezwzględnych? Masz taką wiedzę, czy Ci się wydaje? Z mojej wiedzy wynika, że Victory nie PRODUKUJE nawet jednej dziesiątej tego, co H-D realnie sprzedaje. To wg. Ciebie jest deptanie po piętach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Potas Re: Harley vs Jaaponia IP: *.agora.pl 23.11.11, 09:52 dziad swoje, baba swoje. Tu wogóle nie chodzi o jakość wykonannia, tylko o BRAND. Ciekawe czemu ciagle na motocyklistów mówi sie harleyowcy, anie victorowcy, czy hondowcy??.Jedyna marką, która jest w stanie zagrozić Harleyowi to Indian ( i to też nie tak od razu), któy teraz nalezy do Polarisa (również własciciela Victory). A poza tym opowieści, że Harley jest zawodny i do niczego się nie nadaje, to jakies kocopoły. Przecież jego podzespoły (wtryski, układy hamulcowe, zawieszenia, elektronika i wiele innych podzespołów) produkowana jest w tych samych fabrykach co do motocykli japońskich. I jak na razie to harley jako jeden z nielicznych broni się przed przeniesieniem produkcji do Chin czy Malezji. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo-se Re: Harley vs Jaaponia 23.11.11, 11:18 Gość portalu: Potas napisał(a): > ...A poza tym opowieści, że Harley jest zawodny i do niczego się nie nadaje, to ja > kies kocopoły. Przecież jego podzespoły (wtryski, układy hamulcowe, zawieszenia > , elektronika i wiele innych podzespołów) produkowana jest w tych samych fabryk > ach co do motocykli japońskich. I jak na razie to harley jako jeden z nieliczny > ch broni się przed przeniesieniem produkcji do Chin czy Malezji. To trochę tak jak z naszym junakiem. Poza nazwą i tym, że to nadal motocykl to niestety nie jest tym samym co kiedyś a przynajmniej nawiązaniem do starej myśli technicznej. Niektórzy mają za złe, że H-D zaczyna upodabniać się do japonii (plastik, elektronika itp.) a coraz mniej jest tego amerykańskiego wykonania. Wielu jeżdżących starymi harleyami pomimo jego wad konstrukcyjnych będą mu wierni. Niestety postęp również wymaga pewnych ofiar - poświęceń. O tym czym się kieruje zarząd H-D wprowadzając nowe technologie do motocykla można by było napisać obszerny artykuł ale jedno jest pewne, że chcą dotrzymać kroku japonią bo gdyby tak nie było to w końcu rocznie sprzedawali by nie tyle co teraz a jedynie kilkadziesiąt sztuk i to dla wąskiego grona odbiorców. Ciekawe jak ludziska będą reagować kiedy ryczące silniki w motocyklach zostaną zastąpione cichymi elektrycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon.dziawer Re: Harley vs Jaaponia 23.11.11, 12:56 pablo-se napisał: > To trochę tak jak z naszym junakiem. Poza nazwą i tym, że to nadal motocykl to > niestety nie jest tym samym co kiedyś a przynajmniej nawiązaniem do starej myśl > i technicznej. To znaczy czym jest? Nadal ma widlastą dwójką chłodzoną wiatrem, ze stalową ramą i chromami. Do tego dołożony wtrysk, ale w dzisiejszych czasach i przy dzisiejszych normach to raczej nieuniknione. > Niektórzy mają za złe, że H-D zaczyna upodabniać się do japonii > (plastik, elektronika itp.) W którym miejscu i do jakiej Japonii? Myślę, że to raczej koncerny z J kupują motocykle H-D i próbują zrobić coś na ich kształt, a nie na odwrót. Jeśli uważasz inaczej - pokaż mi Harleya który wygląda jak japoński chopper (sprawdź dokładnie, czy H-D przypadkiem wcześniej nie robił takiego motocykla). A palstiki? Gdzie je masz w H-D poza przełącznikami na kierownicy? Czy i to jest dla Ciebie za wiele? Rury są stalowe, nawet pokrywa akumulatora jest z blachy, o zbiorniku oleju nie wspominając. Zaczynam się zastanawiać, czy kiedyś dotykałeś H-D? > a coraz mniej jest tego amerykańskiego wykonania. Co to znaczy "amerykańskie wykonanie" Sprecyzuj proszę. > Wielu jeżdżących starymi harleyami pomimo jego wad konstrukcyjnych będą mu wierni. Jak rozróżniasz "stare" i "nowe" i jakie sa te „wady konstrukcyjne? Dla miłośników przedwojennych H-D te z lat 50. to "plastikowy chłam". A Ty granicę stawiasz w którym miejscu? Lata 90. i koniec silnika Evolution? Czy doskonały - w mojej opinii Twin Cam, to już "nowoczesna, nic nie warta masówka"? > Niestety postęp również wymaga pewnych ofiar - poświęceń. O tym czym się kieruj > e zarząd H-D wprowadzając nowe technologie do motocykla można by było napisać o > bszerny artykuł ale jedno jest pewne, że chcą dotrzymać kroku japonią bo gdyby > tak nie było to w końcu rocznie sprzedawali by nie tyle co teraz a jedynie kilk > adziesiąt sztuk i to dla wąskiego grona odbiorców. Uwierz mi. H-D nie musi dotrzymywać kroku za Japonią, bo w "pościgu" w tej kategorii to nie H-D jest marką goniącą. Ba. Wydaje mi się, że nawet nie jest marką czującą na plecach oddech Japonii. Owszem, w liczbach bezwzględnych nie "doścignie" powiedzmy Hondy, która sprzedaje w Indiach i innych krajach Azji miliony jednośladów - umówmy się, głównie wariacji na temat modelu Cub z lat 50, ale mówimy o pewnym segmencie (nieudolnie nazywanym chopper-cruiser), a nie o ilości wyprodukowanych egzemplarzy wszystkiego, co się rusza. > Ciekawe jak ludziska będą reagować kiedy ryczące silniki w motocyklach zostaną > zastąpione cichymi elektrycznymi. Mam nadzieję, że nie dożyję czasów, gdy z Milwaukee "z wtyczką". Odpowiedz Link Zgłoś
pablo-se Re: Harley vs Jaaponia 23.11.11, 15:39 Pogoń za konkurencją idzie w obie strony. H-D zazdrości dopracowania niektórych rozwiązań technicznych u konkurentów w efekcie stosując je w swoich konstrukcjach a ze strony japończyków to chęć upodobnienia niektórych konstrukcji do harleya i dotarcie do odbiorców, których nie stać na oryginała. Co do junaka to mam na myśli pierwowzór a nie to co weszło jakieś 10 lat temu na nasz rynek. Porównaniem i pewnym wzorem mojego toku myślenia jest np. Triumph Bonneville czy Royal Enfield. Tu nie dokonano aż tak diametralnych zmian w stosunku do pierwowzorów pomimo wznowienia produkcji. Co do triumpha to poszli dalej i wprowadzili nowoczesne konstrukcje by sprostać trendom na rynku, ale o miłośnikach klasyki nie zapomnieli. Co do junaka i jego ostatnich "wznowień" to niestety drogi się nieco rozeszły bo pierwsze wznowienie nie przypominało pierwotnej koncepcji twórców tej marki a jedynie klon yamahy virago w hińskim wydaniu a obecna również nie jest tym co motocykle z PRL-u. Mogli przynajmniej spróbować osiągnąć coś takiego jak przedstawiono w żarcie na pryma aprylis w jakimś numerze ŚM. Było to co prawda połączenie WSK z hińskim singlem ale tu już było dużo lepiej niż to co jeździ obecnie. Z resztą dla tego tak uważam bo miałem kilka junaków (te zabytkowe) i wiele razy naprawiałem je znajomym a te obecne konstrukcje to dla mnie trochę jak profanacja i odejście od koncepcji motocykla używanego w życiu codziennym(dojazd do pracy, zakupy itp.) W obecnym wykonaniu to jedynie model M11 jest dla mnie w miarę zbliżony do tego co powinno być w kolejnych ewolucjach tego motocykla, ale brak mi jeszcze czegoś takiego jak ma triumph w wersji bonneville. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onkel pyjter Re: Harley vs Jaaponia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.11, 08:03 ej, no to kup sobie bonneville'a i będziesz zadowolony. Albo załóż fabrykę replik junaka i zacznij robić na tym kasę. Wprowadzaj co kilka lat małe liftingi i staraj się uzyskiwać homologacje na każdą modyfikację. Stary, pewne rozwiązania już nigdy nie wrócą a dla tych wolą rozwiązania sprzed lat istnieje ruch weterański. Potas kiedyś słusznie pisał, że polski motocyklizm już się nie odrodzi bo zostaliśmy zbyt daleko w tyle. I nie mamy kasy na rozpoczęcie tej zabawy od nowa. Bariery wejścia w ten biznes są dla nas zbyt wysokie. A w tym żarcie primaaprilisowym był wciśnięty silnik japoński (honda) a nie chiński... Odpowiedz Link Zgłoś
pablo-se Re: Harley vs Jaaponia 25.11.11, 10:49 Odniesienie do naszej motoryzacji było z mojej strony jedynie po to by przybliżyć to co się dzieje z H-D chociaż tam nie było czegoś takiego, że fabryki stanęły na wiele lat i po tym okresie jakiś inwestor ruszył ponownie z produkcją. Temat był założony z myślą porównania harleya i japonii i jak wcześniej wspomniałem to różnica w myśli technologicznej między nimi zaczyna się zacierać i tylko "legenda" oraz ta otoczka wypracowana przez użytkowników harleya będzie ich odróżniać. Co do zakupu boneville to rozważałem to ale prawe kolano nie pozwala mi jeździć z podkurczoną nogą. Śmigam teraz drag sterem bo tam jest wyprostowana(prawie). Natomiast co do użytego silnika w tym pryma aprylisowym żarcie to nie wiem bo dawno było bynajmniej to ogółem była ciekawa koncepcja, która z pewnością znalazła by odbiorców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onkel pyjter Re: Harley vs Jaaponia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.11, 11:55 ale z drugiej strony nie oczekuj że ktoś wynajdzie coś nowego a tym bardziej że to sobie kupimy a salonie. Japonia naśladuje konstrukcje HD bo te się dobrze sprzedają. HD odczuwa konkurencję i zauważa potrzebę modernizacji czy poprawy jakości. HD ma swoją legendę i temu nikt nie zaprzeczy a że HD-kowcy czasem robią z tego religię to inna sprawa. Poczekajmy jeszcze kilka lat a będa dorabiane przez marketingowców legendy z okazji iluś-tam-lecia Shadowa czy Drag Stara. Ważne, żeby to nas nie poróżniło bo każdy ma prawo jeździć tym, co mu się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś