jinlun
03.02.12, 11:12
Już od dłuższego czasu planowaliśmy na forum motocyklistów jakieś spotkanie bezpośrednio z ludźmi z tego forum, żeby sie poznać, zaprzyjaźnić i wymienić poglądy nt. naszych chińskich motocykli.
Umówiliśmy się z Lucą i chłopakami na forum, że jak będzie ładna pogoda to spotkamy sie wszyscy na 2go,3go maja w Borkach. Ponieważ kemping w Borkach miał wszystkie domki juz zarezerwowane zaproponawałem ludziom, którzy mają dalej i jadą z pólnocy kraju przez Warszawę, żeby przenocowali u mnie a potem wspólnie pojedziemy do Borek. Niestety pogoda 2-go maja pokrzyżowała plany i nikt do mnie nie przyjechał. Natomiast 3-go maja rozpogodziło się na tyle, że z kolegami którzy mieli bliżej (Nocek, Luca, Luk@) umówiliśmy się na 12 (w południe) na miejscu w Borkach. Ja jadąc z Warszawy cały czas katowicką miałem śliczną wiosenną pogodę i suchy czysty asfalt pod kołami motocykla tak, że droga wyglądała wyśmienicie i jelonek rączo zbierał się w trasie.
Po przyjeździe na miejsce około 12:00 zadzwonił do mnie Luca że oni (Nocek i Luca) już są i pija właśnie kawę przy tamie (jezioro Sulejowskie). Stwierdziłem, że poczekam na nich na kempingu w Borkach a potem opracujemy dalszy plan działania. Czekając na kolegów wygrzewałem się na pięknym słoneczku. Zbliżające się motocykle rozpoznałem po charakterystycznym dla rozwierconych tłumikach dźwieku.
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-Gfjy5dd4z28/SCAmFjLt_FI/AAAAAAAAFJI/4hCJqcCiUWA/s640/P1010001.JPG[/img]
Po krótkim przywitaniu motocykle zostawiliśmy na kempingu a sami poszliśmy przez las w stronę jeziora Sulejowskiego. Musieliśmy komicznie wyglądac w tych skórach i skafandrach jak wszyscy dookoła byli porozbierani i opalali się na plaży.
[img]https://lh3.googleusercontent.com/-Uo2Rq1IPyo0/SCAmNTLt_HI/AAAAAAAAFJI/7PqHvc04jHU/s640/P1010003.JPG[/img]
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-oAY5vvBxbSI/SCAmPjLt_II/AAAAAAAAFJI/a3Rr_J3UJUk/s640/P1010004.JPG[/img]
[img]https://lh3.googleusercontent.com/-noQrBVEUXM0/SCAmSTLt_JI/AAAAAAAAFJI/PQ-6DYAN61k/s640/P1010005.JPG[/img]
Postaliśmy tak trochę i porobiliśmy trochę zdjęć po czym stwierdziliśmy że pora jest słuszna na zjedzenie co nieco a ponieważ niedaleko kempingu jest dość przyjemna pizzeria nasze kroki skierowaliśmy w tym właśnie kierunku. Po drodze Luca stwierdził że szkoda że przyjechało nas tak mało - jak się za chwilę okazało dołączył do nas Luk@ z bardzo sympatycznym plecaczkiem.
[img]https://lh5.googleusercontent.com/-CZMDXxRkHAM/SCAmYzLt_KI/AAAAAAAAFJI/Xv20fCKHDIE/s640/P1010006.JPG[/img]
[img]https://lh5.googleusercontent.com/-hASp10SIANY/SCAmczLt_LI/AAAAAAAAFJI/ev7D6RNEH44/s640/P1010007.JPG[/img]
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-kkzdxS1a-so/SCAmsjLt_NI/AAAAAAAAFJI/1o9vNDw4Noc/s640/P1010009.JPG[/img]
a tutaj Luk@ motocykl a właściwie jego "nietypowy" błotnik ;):
[img]https://lh6.googleusercontent.com/-5uypvOeoCUQ/SCAmkDLt_MI/AAAAAAAAFJI/pnyqpa960tc/s512/P1010008.JPG[/img]
Teraz już w piątke ruszyliśmy okupować okoliczny bar... Po dość obfitym obiadku ruszyliśmy zwiedzać okoliczne atrakcje: jadąc w stronę Borek zauważyłem skały piaskowe? z wydrożonymi jaskiniami a ponieważ nie było to daleko to pierwszy postój urządziliśmy w tamtym miejscu.
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-klcVNuX7EtE/SCAm7jLt_PI/AAAAAAAAFJI/z6_7fRVgXmQ/s640/P1010011.JPG[/img]
Całkiem ciekawie wyglądały rzeźbione przez naturę skały jak również groty do których można było zajrzeć ale nie za bardzo wejść - niestety zaśmiecone przez "turystów". Po wejściu na górę i rozejrzeniu się po okolicy stwierdziliśmy, że trzeba pojechac do tzw "niebieskich źródeł" a następnie do bunkrów poniemieckich w których kursowały pociągu dostarczające broń, amunicję i pewnie żywność do Niemców podczas II Wojny Światowej. O drogę zapytaliśmy lokalną młodzież zafascynowaną naszymi motocyklami, która chętnie powiedziała nam jak tam dojechać. Po przyjechaniu na parking w pobliżu "Niebieskich źródeł" wzbudziliśmy niemałą sensację jak na tak mały konwój w dodatku na chińskim sprzęcie. Panowie z parkingu wskazali nam dogodne miejsce do zaparkowania naszych maszyn i zaproponowali nawet, że nam kasków przypilnują żebyśmy ich niepotrzebnie nie dźwigali. Pomimo całej sympatii nie skorzystaliśmy z tej oferty. Ruszyliśmy przez park na zwiedzanie tych osławionych źródeł. Okazało się, że są to wydobywające się z dna jeziorka substancje, które tworzyły takie właśnie niebiesko zielonkawe plamy, jednak nie dowiedzieliśmy się ani co to jest ani jakie ma pochodzenie.
W drodze do niebieskich źródeł:
[img]https://lh5.googleusercontent.com/-HGDbcO9YfjE/SCAm_zLt_QI/AAAAAAAAFJI/4Q26pE0y79E/s512/P1010012.JPG[/img]
Niebieskie źródła:
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-U_x_KTgrPdY/SCAnOjLt_UI/AAAAAAAAFJI/GApKc51J8Po/s640/P1010016.JPG[/img]
i trochę podniszczona legenda:
[img]https://lh6.googleusercontent.com/-dgdcGTynXHs/SCAnUDLt_WI/AAAAAAAAFJI/Tf9fLFtYkf4/s640/P1010018.JPG[/img]
Luca też uwieczniał te źródełka:
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-c8npeEgD0Ns/SCAnJjLt_TI/AAAAAAAAFJI/340UQhvXpiM/s512/P1010015.JPG[/img]
Szczęśliwi wracamy do naszych chińskich motocykli:
[img]https://lh3.googleusercontent.com/-LJvYaLaOBm8/SCAnRTLt_VI/AAAAAAAAFJI/sPIsbDbn-f8/s512/P1010017.JPG[/img]
Z "niebieskich źródeł" udaliśmy się do kolejnej lokalnej atrakcji - bunkrów poniemieckich w Konewce. Tam też wzbudziliśmy małą sensację bo nie codzień przyjeżdza tam taka grupa motocyklistów. Przed bunkrami byli motocykliści na swoich "ruskach" ubrani w mundury armi sowieckiej i niemieckiej, którzy za drobną opłatą wozili ludzi/młodzież dookoła tych bunkrów. Z jednym szybko się zaprzyjaźniliśmy i rozmawialiśmy o motocyklach i różnych rzeczach z tym związanych. Teren tych bunkrów jest prywatny i za wstęp trzeba zapłacić 5 PLN od osoby - nie udało się kasjera przekonać, że jesteśmy zorganizowaną grupą studentów :-). Sam bunkier robi dość duże wrażenie - w końcu tam musiały dojeźdzać pociągi - z zewnątrz jest on porośnięty mchem i praktycznie z powietrza nie widoczny. W połowie tego tunelu znajduje się otwierana klapa i drabina po której schodzi sie korytarzem do innego tzw "technicznego bunkra" i stamdąd wychodzi się w las.
W głównym bunkrze:
[img]https://lh6.googleusercontent.com/-cSTem24T5Ic/SCAnaDLt_YI/AAAAAAAAFJI/bdHIxjKNq-A/s512/P1010020.JPG[/img]
Wejście do bunkra technicznego:
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-4IZi3ARfqAI/SCAncjLt_ZI/AAAAAAAAFJI/JhDsDAYuMMw/s512/P1010021.JPG[/img]
Strasznie niski strop:
[img]https://lh6.googleusercontent.com/-1CxWGBGMdYA/SCAnpDLt_cI/AAAAAAAAFJI/X20o2ibGdts/s640/P1010024.JPG[/img]
Marzenka z uśmiechem też tamtędy przeszła:
[img]https://lh5.googleusercontent.com/-CnMi2WOP608/SCAnszLt_dI/AAAAAAAAFJI/r3KrlAo0hsE/s512/P1010025.JPG[/img]
[img]https://lh3.googleusercontent.com/-ZlGru7bKkgg/SCAnzTLt_eI/AAAAAAAAFJI/XdAyIyhLCzQ/s512/P1010026.JPG[/img]
Wilgoć na ścianach dawała się odczuć:
[img]https://lh5.googleusercontent.com/-KMokPxyKps4/SCAn1zLt_fI/AAAAAAAAFJI/AR5C8AtFLzc/s512/P1010027.JPG[/img]
Po powrocie do wejścia głównego bunkra pogadaliśmy jeszcze trochę z właścicielem "Kaśki" i ruszyliśmy w powrotną drogę. Lucy szczególnie zależało na szybkim powrocie ze względu na żonę jak również na fakt że w głównej żarówce przepaliły mu się światła mijania i jechał na drogowych ale na szczęście tej samej mocy co mijania - nie były one oślepiające. Przy jednej z główniejszych dróg rozdzieliśmy się na dwie grupy: Nocek z Lucą pojechali na południe a ja z Luk@ i Marzeną na północ. Na poziomie Tomaszowa Mazowieckiego Luk@ z plecaczkiem odbił na Łódź a jak ruszyłem w stronę Katowickiej do Warszawy. Droga była tak samo dobra jak rano i jechało się bardzo przyjemnie - w domu byłem przed siódmą wieczór.
Muszę stwierdzić, że ten dzień był wyjątkowo udany: nie dość że mieliśmy słoneczną pogodę to jednocześnie udało nam się spotkać osobiście i razem zwiedzić dość ciekawe miejsca w okolicy. Już nie moge doczeka