Gość: moto_pielgrzym
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.03.12, 01:43
Nie chcę szerzyć paniki, ale w wyniku przerostu ambicji i chęci zarobienia na motocyklistach być może zostanie zniszczona jedna z najsłynniejszych uroczystości motocyklowych, o której mówiono w większości krajów europejskich. Organizatorzy rajdu a zarazem pomysłodawcy corocznego otwarcia sezonu pod klasztorem obrazili się i przenieśli go w inne miejsce.
www.polishclub.org/2012/03/16/rajd-motocyklowy-jasna-gra-2012-przeniesiony-za-sprawa-prezydenta-czestochowy-do-sanktuarium-maryjnego-w-gietrzwaldzie-kolsztyna/
Nie wiem jak pozostali, ale ja na Jasną Górę nie jechałem dla jakiegoś tam rajdu katyńskiego ani straganów z kapiszonami i innym tandetnymi towarami, ale dla wartości religijnych i by móc uczestniczyć wraz z innymi motocyklistami w tym wydarzeniu. Do Częstochowy na wiosnę jeździłem motocyklem co roku na parę lat przed tym zanim zaczęto organizować tam otwarcia sezonu. Jeździłem tam dla tego szczególnego miejsca a nie dla straganów i jeździć będę z tą różnicą, że prawdopodobnie nie zobaczę ponownie 40 tysięcy ludzi, którzy zjechali się nie tylko z kraju, ale i z zagranicy. Wielka szkoda by to upadło bo dzięki tej uroczystości społeczeństwo mogło zobaczyć, że nas motocyklistów jest naprawdę wielu i też mamy ludzką twarz pomimo kasków na głowach. W nowym miejscu ta uroczystość nie osiągnie już takich rozmiarów i rozgłosu.
Mam cichą nadzieję, że znajdzie się ktoś bądź jakaś lokalna grupa by kontynuować tradycję bo nie ma drugiej Częstochowy i z pewnością pozostanie wielu przy otwarciu na Jasnej Górze bez patrzenia na komercyjne zapędy władz i urażone ego organizatorów rajdu. Na pewno nastąpi jakieś rozdarcie w świecie motocyklowym i w tym roku pojawią się ludzie nie wiedząc czy będzie msza, ale za rok wszystko wszystko się wyjaśni.
Władze najwyraźniej chcą wykorzystać fakt pojawienia się wielotysięcznego grona motocyklistów i tym samym zarobić, ale nie zapominajmy, że te same władze ukrzywdziły nas motocyklistów zamykając z ruchu motocyklowego Al. Najświętszej Marii Panny bo nie radzili sobie z paroma natrętami i zastosowali odpowiedzialność zbiorową. Z jednej strony mają nas za przestępców a z drugiej chcą naszych pieniędzy. Znam kilka imprez, które dawniej były chętnie odwiedzane teraz świecą pustkami lub ich nie ma bo od ludzi ważniejsza była komercja.
Mam propozycję aby ci którzy pomimo tej sytuacji przyjadą do Częstochowy ( na bank takowi będą) na znak protestu i solidarności świata motocyklowego nie uczestniczyli w koncertach i nie dokonywali zakupów na targu organizowanym przez władze miasta, lecz jak do tej pory przyjechać tam i uczestniczyć we mszy oraz by spotkać starych znajomych lub poznać kogoś nowego a nie nabijać kasę tym co pokazali jak o nas myślą. NIKT NAS NIE ZMUSI DO KUPOWANIA I SŁUCHANIA KONCERTÓW! TO NASZ ŚWIADOMY I DOBROWOLNY WYBÓR!!!
Ps. Jeśli myślicie podobnie i zależy wam na kontynuacji tradycji otwarć sezonu w Częstochowie to roześlijcie tę wiadomość dalej lub napiszcie na innych forach a może coś zyskamy. Pokazaliśmy na co nas stać podczas walki z opłatami za autostrady pokażmy i teraz.