Dodatkowa kasa z odszkodowania OC

03.04.12, 13:23
Witam wszystkich! Miałeś szkodę z OC w ciągu ostatnich trzech lat lub masz obecnie?
Proponuję pomoc w uzyskaniu dodatkowej kasy po odszkodowaniu. Może w skrócie napiszę jak to wygląda, przeliczamy ponownie wartość Twojej szkody, jeżeli nasz kosztorys różni się od kosztorysu sporządzonego przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe ( a prawie zawsze odszkodowanie jest za niskie), wtedy od różnicy między kwotą z naszego kosztorysu a kwotą wypłaconą przez TU płacimy Ci gotówkę w wysokości 30% kwoty możliwej do uzyskania i nie ponosisz ryzyka przegrania sprawy. Szkoda może być z dnia do trzech lat wstecz, może już dawno naprawiłeś pojazd lub go sprzedałeś? Nie ma to znaczenia, my się tym zajmujemy. Myślę że nieco rozświetliłem sprawę. Pozdrawiam!
    • Gość: Paweł Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.12, 14:53
      Od jakiegoś czasu zajmuje się reprezentowaniem poszkodowanych w szkodach rzeczowych i osobowych i powiem tyle, że wypłata jedynie 30% kwoty wywalczonej klientowi to stanowczo za mało. 70% prowizji to za wiele! W firmie z którą współpracuję prowizja nigdy nie przekroczyła 60% i osiąga taki poziom w naprawdę zawiłych sprawach. Normalnie jest to 30-40% prowizji a nawet mniej jeśli sprawa jest prosta. Są tacy co pobierają 15%, ale tam często pod znakiem zapytania pozostaje jakość usług (znajomość prawa), zlecanie niepotrzebnych ekspertyz i niekorzystne sformułowania umów z klientem np. jeśli klient po wypowiedzeniu umowy (obojętnie której ze stron ) uzyskał by jakieś pieniądze w skutek własnych starań lub przy pomocy innej firmy jest zobowiązany do wypłaty prowizji firmie, z którą wcześniej współpracował pomimo, że tamci w walce o pieniądze już nie uczestniczą.

      Rzecz jasna można podejść do sprawy w ten sposób, że sami nic byśmy nie wskórali i żadnych pieniędzy nie dostaniemy a tak przynajmniej 30% jest, ale trochę zdrowego rozsądku i powściągliwości w wyborze komu zleca się reprezentowanie nas przed ubezpieczycielem, lub w sprawie sądowej.

      Jeszcze jedna sprawa. Po kolizji nie bójmy się korzystać z opieki medycznej i porad specjalistów (np.psychologa) bo czasami z błaho wyglądającej kolizji można wypracować ciekawe pieniądze, które nam jako poszkodowanym się należą!
      Ubezpieczyciele tylko zacierają ręce kiedy taki Kowalski pomimo, że poszedł na zwolnienie i ma kłopoty związane ze stresem pourazowym, nic nie robi licząc, że samo minie. Zbierajcie wszystkie dokumenty, rachunki, wszystko co może udokumentować wasze straty wynikłe w skutek kolizji.
      I bardzo istotne! Nikt z nas nie jest jasnowidzem i w sytuacji gdy doszło do szkody na naszym zdrowiu, nigdy nie mając pewności czy w późniejszym czasie nie będzie jakiś komplikacji wymagających leczenia a w związku z tym generowanie wydatków z tym związanych, nie podpisujmy ugody przez co jednoznacznie zrzekacie się dalszych roszczeń odszkodowawczych. Ubezpieczyciele w takich sytuacjach często wypłacają 1/3 - 1/4 należnej kwoty licząc, że "zachłyśniemy się" i będąc pod wrażeniem podpiszemy ugodę. A co z resztą pieniędzy? To ich czysty zysk!!!
      W tych sprawach nie liczcie na współczucie i zrozumienie tragedii przez jaką przechodzicie bo ludzie będący po "przeciwnej stronie" widzą was jako statystykę i poprzez pryzmat pieniędzy.
      • Gość: HDGregor Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.wieszowanet.pl 03.04.12, 15:23
        Zajmuję się tylko i wyłącznie szkodami rzeczowymi nie osobowymi. Klient dostaje 100% kwoty bezspornej i 30% pozostałej kwoty gotówką bez ryzyka przegrania sprawy i ponoszenia kosztów sądowych. To są bardzo jasne reguły współpracy.
        • Gość: Paweł Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.12, 18:03
          Znam się na procedurach i wiedząc o przepisach regulujących naliczanie i wypłatę należnych kwot nie jest trudno bez biegania po sądach jedynie przy pomocy mądrze sformowanego pisma wyegzekwować kasę a najlepiej jeśli pod pismem postawi swoją pieczątkę i podpis jakiś mecenas. Ubezpieczyciele nie są tak skorzy do biegania do sądu z każdą sprawą bo to są dla nich dodatkowe koszty a wiedzą, że i tak muszą wypłacić.
          Często zamieszczają na końcu pism formułkę o tym, że jeśli się nie zgadzamy z ich orzeczeniem mamy prawo do zgłoszenia sprawy do sądu i liczą na to, że taki Kowalski przestraszy się komplikacji i pozostanie z tym co wypłacono mu z "dobrego serca". Wielokrotnie widziałem jak na widok pozwu jeszcze przed terminem sprawy w sądzie lub jak tylko rozpocznie się proces ich przedstawiciel zgłasza chęć do polubownego lub całkowitego przyjęcia roszczenia ewentualnie z drobnymi zmianami bez narażania się na podwyższanie łącznej kwoty kosztów sądowych, która spada na przegranego(czyt. ubezpieczyciela).
          Nie znaczy to, że zawsze tak jest. Jeśli ewidentnie widać, że kwota jest spora (przegięło się z oszacowaniem) i jest wiele nieścisłości oraz zaniedbań ze strony przeciwnej wówczas wojują licząc na utargowanie czegoś. Nie będą tego robić dla drobnych kwot - nie warte zachodu.
          Co do szkód w mieniu to sprawy są proste i obarczone niewielkim ryzykiem niepowodzenia zwłaszcza jeśli są rachunki i dokumentacja jasno mówiąca o zniszczeniach i koniecznych naprawach. Co do motocykli to jest bezsporne, że naprawy muszą być wykonane na wysokim poziomie i na fuszerkę nie ma co stawiać bo byle jak naprawiony motocykl (po taniości) zagraża życiu kierującemu nim i osób będących w pobliżu. W aucie jak urwie się koło to są jeszcze trzy, podwozie oraz karoseria z pasami, poduszkami, które chronią ludzi w środku a motocykl bez koła to bezwładny pocisk bez szansy na kierowanie nim.
          Kiedyś zgłosiłem szkodę materialną w postaci rozbitego motocykla (szkoda całkowita) gdzie wypłacono 12tys za motocykl wart 13tys i pozostawiono to co pozostało z motocykla klientowi (warte ok 2,5 tys) oraz zniszczonego ubrania motocyklowego popierając żądanie pokrycia 100% wartości tym iż ono w skutek otarć, rozdarć itp. uszkodzeń utraciło swoje walory użytkowe. Ubranie było eksploatowane niecałe 2 miesiące do dnia kolizji. Efekt był taki, że wypłacono całość żądanej kwoty bez jakiegokolwiek sprzeciwu. Oczywiście dokumentacja była poparta rachunkami ze sklepów i dokumentacją fotograficzną zniszczonej odzieży.

          >Klient dostaje 100% kwoty bezspornej i 30% pozostałej kwoty gotówką bez ryzyka >przegrania sprawy i ponoszenia kosztów sądowych....

          Jak pisałem często nawet nie dochodzi do rozprawy jedynie na jednym czy dwóch pismach odpowiednio ubranych w paragrafy i cytaty z prawa i kłopocie. Moim zdaniem zdobycie 30% bez ryzyka to nie to samo co dodatkowe 20-30% (łącznie 50-60% dla klienta) z drobną nutą niepewności. Z reszta my motocykliści jesteśmy przyzwyczajeni do ryzyka i wyjeżdżając motocyklami na drogi stawiamy na szali o wiele więcej niż te marne procenty.

          Z resztą HDGregor jeśli to ryzyko niepowodzenia w roszczeniach było by aż tak duże to byś tym się zajmował? Na jednej sprawie po odjęciu wszystkich kosztów zarobisz 10% na innej 60% a czasem nic. Wszystko zależy od Twojego zmysłu przewidywania finału i szans na powodzenie. Z pewnością nie podejmujesz się 100% spraw jakie do ciebie wpływają. Nie raz było tak, że moja praca ograniczyła się do napisania pisma sumującego wszystko do kupy z wklejeniem paru & i wysłania listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. Niekiedy podesłałem jeszcze jakiś brakujący drobiazg i po sprawie. Od czasu do czasu kiedy rażąco rzeczoznawca ubezpieczyciela pominie, lub pomniejszy uszkodzenia korzystamy z opinii innych, ale robimy tak by zaoszczędzić tyle ile się da za razem wyciskając jak najwięcej od ubezpieczyciela.
    • donvito52 Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 12:57
      Łatwe pieniądze, nieuczciwy podział.
      Łatwe, bo praca polega na napisaniu kilku pism podpartych kilkoma paragrafami.
      Jak się uda to dobrze, jak nie uda uda to stracone kilka minut, minut bo pisma z szablonu.
      Plus wydatek na znaczki ...
      Większość odwołań jest i tak załatwianych na korzyć reklamującego więc nie trzeba się przykładać, statystyka zrobi swoje.
      Powyżej 30% uzysku ze sprawy to rozbój w biały dzień.
      Zwalniam pana ... szukaj pan sobie jeleni w innym lesie ...
      • Gość: Paweł Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.12, 14:17
        Niestety nie masz do końca racji. Nie każdy potrafi odpowiednio udokumentować i uzasadnić roszczenia. Dla takich ludzi są właśnie firmy i ludzie tym się zajmujący. Po to oni poświęcili swój czas by dysponować odpowiednią wiedzą i zarabiać na niej. Nikt nie broni byś i Ty takową wiedzę posiadł. Jeśli jesteś motocyklistą to czy sam naprawiasz swoje sprzęty czy jeździsz do serwisu i płacisz za ich pracę. Przecież możesz sam kupić części i wymienić we własnym zakresie, ale jaki będzie końcowy efekt to już inna sprawa.
        Dość często trafiają się proste sprawy i pobieranie w ich przypadku 70% prowizji w imię nieponoszenia ryzyka niepowodzenia, które jest znikome to lekka przesada. Z resztą nie każda sprawa z jaka zgłaszają się ludzie jest identyczna i nie zawsze wystarczy jedynie napisać pisemko i nakleić znaczek. Gdyby było to takie proste nie miały by racji bytu firmy walczące o odszkodowania. Z resztą nie było by tego gdyby firmy ubezpieczeniowe uczciwie wypłacały odszkodowania i obejmowały opieką doradzając najlepsze rozwiązania dla poszkodowanych, ale niestety tu często jest odwrotnie. Zakres informacji jakie otrzymuje człowiek jest ograniczona do minimum i mają nadzieję, że przysłowiowy Kowalski nie będzie zbyt dociekliwy w sprawach praw mu przysługujących.
        Ja na przykład poświęciłem swój czas i pieniądze by zdobyć odpowiednią wiedzę. Zarwałem nie jedną noc by przygotować dokumentację, która uzbierała się przez parę lat od wypadku. Często papiery docierają w takim nieładzie i pomieszaniu z niepotrzebnymi dokumentami, że niekiedy 5-6 dni to mało by to ogarnąć a gdzie jeszcze zapoznanie się z treścią i odpowiednie podsumowanie wszystkiego a w końcu opracowanie końcowego dokumentu wysyłanego do ubezpieczyciela. Czasami upływa miesiąc od otrzymania dokumentów od klienta zanim wysłane zostanie pismo z roszczeniem odszkodowawczym. Bywa tak, że w imieniu klienta trzeba pisać do sądów, komend, szpitali i innych o przysłanie dokumentacji, którą klient zagubił bądź ma niekompletną. Niektóre z tych dokumentów są odpłatne a za to płacimy my.
        Wielokrotnie dochodzi opieszałość instytucji, do których piszemy i zamiast mieć wynik w miesiąc czy dwa, wydłużają się one w skrajnych sytuacjach nawet do trzech lat.
        A teraz dla czytających te posty mam pytanie. Czy mając perspektywę odszkodowania w kwocie np. 50tys zł zdecydowali byście się walczyć we własnym zakresie i przez nieznajomości prawa może by się udało wyegzekwować ok 25 tys. Z drugiej strony zlecić komuś reprezentowanie, podzielić się wygranymi pieniędzmi (prowizja np. 10tys) i dostać do ręki 40 tys. zamiast 25tys. Niestety w naszym społeczeństwie jest utrwalony pogląd, że może sam nie dam rady, ale i innemu nie dam chociaż dla niego samego wyszło by na dobre - większe pieniądze w tym przypadku o dodatkowe 15 tys..
        • donvito52 Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 15:07
          Cóż, ja nie neguję idei płatnej pomocy.
          Neguję głównie nieuczciwy według mnie podział.

          70% z 50tys.zł to 35tys.dla załatwiacza, 15tsy.dla ofiary. Ani uczciwy, ani sprawiedliwy podział.
          Przy odwrotnych proporcjach nie pisną bym ani ... literki.
          Dwa, z doświadczenia wiem że większość spraw załatwi się jedną ręką. Jak wyjdzie mam kasę, jak nie wyjdzie ... tracę znaczek, kopertę i kilkanaście minut pracy.
          Studiów nie wliczam, to już jakby poza tematem.
          Motocyklistą jestem, pomoc płatną, drogą i bezużyteczną ... przerabiałem. Piszę więc z własnych doświadczeń.
          • hdgregor Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 15:32
            A 70% z 1000zł to też nieuczciwa kwota dla "załatwiacza"? Ty masz 300zł gotówką dzisiaj a my? Koszt sporządzenia kosztorysu, zaliczka, podatek i koszty uzyskania pochłaniają 50%, pozostaje nam 20% zysku. Czy to nieuczciwe? Ty masz 300zł dzisiaj bez pracy i ryzyka, a my 200zł za dwa lata?
            • donvito52 Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 16:10
              Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
              Ja odwołuję się do swoich doświadczeń i ... zostanę przy swych poglądach.
              Z harcerskim pozdrowieniem ..
              • hdgregor Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 16:33
                Podejżewam że dla 200zł nie ruszył byś swojego siedzenia, już samo pisanie o kwocie 50tyś mówi kim jesteś i jak patrzysz na ludzi którzy zarabiają 1500zł na miesiąc. Ale masz rację, punkt widzenia zależy i to bardzo od punktu siedzenia czytaj miejsca zamieszkania.
                • donvito52 Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 17:40
                  Wkurzyłeś mnie.
                  Kwoty 50tys.zł nie wyciągnąłem z *** tylko z tego co wcześniej było pisane.
                  tY nie wiesz kim ja jestem, natomiast ja wiem kim tY.
                  Bezlitosnym pasożytem, tasiemcem wysysającym wszystko z dawcy, zostawiającym tyle energii co by przeżył.
                  A tY nie zarabiasz 1500zł, tacy jak tY żerują na nich, na ludzkim nieszczęściu.
                  Providenty,mecenasi ... państwu dziękujemy za wASZĄ pomoc. Będzie nam się lepiej działo bez waszej pomocy.
                  Podejrzewam że dobry prawnik nie wali ortów. To tak na marginesie.

                  Czy wiecie dlaczego rekiny nie jedzą prawników? Przez solidarność zawodową!
                  • hdgregor Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 04.04.12, 20:04
                    Tym dawcą są ubezpieczalnie które zaniżają odszkodowania. A ja zarabiam dokładnie 1500zł brutto, najniższa krajowa, jestem pracownikiem firmy zajmującej się tym o czym pisałem a nie prawnikiem. Dziwię się że nienawiść ludzka może przybierać aż takie oblicza. Mam nadzieję że prędzej czy później będziesz potrzebował pomocy i zwrócisz się wtedy do kogoś kto potrafi więcej niż Ty wszystkowiedzący.
                    • Gość: motodebil Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.204.22.23.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 05.04.12, 03:11
                      a ja mam nadzieję, że prędzej ty się przekręcisz
                      niż on będzie potrzebował twojej "pomocy".
                      • hdgregor Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 05.04.12, 07:36
                        Widzę że zieje tu nienawiścią, nigdy bym sobie nie pozwolił tak życzyć innemu, ale cóż login sam mówi za siebie.
                        • donvito52 Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 05.04.12, 10:51
                          Widzę, że zieje tu chciwością i obłudą ...
                          Te HD w nicku to od High defiinition czy od Harley Davidson ? kupione z pensji 1500zł.
                          Za życzenia dziękuję, tobie dwa razy tyle ...
                        • Gość: motodebil Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.181.153.179.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 05.04.12, 11:10
                          jesteś aż takim obłudnym kretynem
                          że nie rozumiesz tego co sam napisałeś?

                          /.../Mam nadzieję że prędzej czy później będziesz potrzebował pomocy/.../

                          tylko nie pisz, że chodzi ci o pomoc domową...

                          • Gość: Gość Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.play-internet.pl 05.04.12, 18:48
                            Olejcie ZŁODZIEJA !!!!!
                            • Gość: motodebil Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.182.87.111.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 05.04.12, 19:33
                              i OSZUSTA!
                              • Gość: Paweł Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.12, 21:41
                                Mam cichą nadzieję, że czytając moje przedstawienie sytuacji macie nieco inne wrażenie o mojej osobie. W końcu pisząc tak na prawdę zawarłem wiele bardzo ważnych informacji co do sposobu postępowania w rozmowach poszkodowanego z ubezpieczycielem jak również o nieuczciwie formowanych umowach dawanych klientowi chcąc go reprezentować.
                                Zdziwili byście się jak często padają z moich ust słowa w stosunku do klienta: "Jeśli nie jest pan/i/ przekonany/a/ do współpracy niech nie podpisuje umowy, nic na siłę..."
                                Często trafiam do ludzi drogą poleceń i polecają mnie ludzie, którzy byli zadowoleni z pomocy. Z resztą zobaczcie, że nie zależy mi na zarabianiu na was. Nigdzie nie podałem namiarów na firmę czy na mnie samego a podzieliłem się wiedzą dzięki, której mógłbym zarobić a tak na prawdę może komuś się przydać gdyby tfu, tfu coś złego.

                                Pozdrawiam i szerokości.
                                • donvito52 Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC 06.04.12, 10:08
                                  Mam cichą nadzieję, że ...

                                  Jeśli o mnie chodzi, jak najbardziej ...
                                  Bo jak wyżej, nie neguję idei płatnej pomocy.
                                  Są tacy co nie potrafią, są tacy co im się nie chce, są tacy co nie mają czasu ...
                                  Mam/miałem po prostu zastrzeżenia co do proporcji i nie spodobał mi się agresywny język HD*.
                                  Swoją drogą, temat szybko nie zniknie, będę go co jakiś czas podbijał.
                                  Powodzenia Pawle, Wesołych Świąt dla Ciebie i wszystkich, nie tylko motocyklistów.
                                  Przewrotnie też życzę Ci, byś nie miał nazbyt wiele pracy ;))
                                  • Gość: Paweł Re: Dodatkowa kasa z odszkodowania OC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.12, 13:19
                                    Dzięki za dobre słowo i również życzę wszystkiego dobrego na święta i nadchodzący sezon.
                                    Co do pracy w tej dziedzinie to szczerze mam naprawdę wiele współczucia dla ludzi, którzy do mnie się zgłaszają i niejednokrotnie mam wyrzuty, że biorę jakieś tam pieniądze od tych, którzy często doświadczyli niesprawiedliwości od losu. Bywają ludzie okaleczeni na całe życie lub rodziny, które straciły kogoś w wypadku. Wówczas ciężko jest rozmawiać o tak przyziemnych sprawach jak pieniądze. Trzeba wówczas wykazać się taktem i przekonać do walki o swoje prawa pomimo, że wydarzyło się nieszczęście. O ile zdrowie dzięki pieniądzom może się jakoś poprawi o tyle z życiem tego nie uczynimy. Pocieszeniem dla mnie jest jeśli zdobyte fundusze pomogą np. dzieciom, które utraciły ojca lub matkę w wypadku.
                                    Patrząc na tę pracę wole gdy zgłaszają się ludzie ze szkodami materialnymi bo tam jedynie chodzi o sprawiedliwe wypłacenie za zniszczenia, ale jeśli chodzi o czyjeś zdrowie i życie to już tak lekko nie jest.
                                    Najbardziej utkwiła mi sprawa młodego małżeństwa. Wzięli ślub na wiosnę, późną jesienią urodziła im się córeczka a na święta Bożego Narodzenia chłopak zginął w wypadku samochodowym. I jak tu teraz rozmawiać o pieniądzach? W obliczu takiej tragedii i w takim czasie gdy myśli się o świętach w rodzinnym gronie i radosnym okresie a tu taka historia. Ciężka sprawa pod względem emocjonalnym. Wówczas dla mnie nie było istotne bym zarobił na tej sprawie, ale by zapewnić byt tej rodzinie. Ta dziewczyna ledwo ogarniała rzeczywistość, nie miała sił i ochoty na walkę. W efekcie zostały wywalczone odszkodowania i spore comiesięczne wypłaty zasiłków na dziecko i matkę.

                                    > Przewrotnie też życzę Ci, byś nie miał nazbyt wiele pracy ;))

                                    A ja życzę Tobie i innym byśmy się nie spotkali z racji mojej pracy a jedynie z pasji do motocykli :D
Pełna wersja