Ręce mi opadły

IP: *.home.aster.pl 25.08.12, 02:19
Na wstępie chciałbym zaznaczyć iż jeżdżę różnego rodzaju jednośladami mocno ponad 10 lat ... od Janka po stuki puki.
Niestety ostatnio coraz bardziej rozczarowuje mnie poziom inteligencji motocyklistów choć pewnie jest to mocno skorelowane z ogólnym nazwijmy to uproszczeniem się procesów myślowych społeczeństwa jako takiego.
Do gości co mają specjalność pod tytułem prosta albo odwrotnie fanatyków którzy twierdzą że nie masz prawa jeździć sportem jak nie umiesz zetrzeć podnóżków na proch się przyzwyczaiłem ale i tutaj będzie sedno:
Wracam sobie z Legnicy 18 sierpnia przez Ostrów Wielkopolski do Warszawy a że podróż niestety nie rekreacyjna to tak się stało że samochodem. Pogoda piękna i jakoś tak sporo motocykli na szosie z czego się ciesze bo od razu jakoś mi lepiej na samą myśl. W okolicach Ostrowa Świętokrzyskiego był najwidoczniej zlot bo i została urządzona parada i tu dochodzimy do sedna otóż parada jechała w sposób tak kontrolowany jak nasze kolejne rządy mimo usilnych prób obstawienia jej przez policję. I na drodze dwukierunkowej moi bracia w pasji nagle chcą sprawdzić na ile około 10 razy większy ciężar ugnie się pod hartem ducha, czyli jest nasz dzień więc puszko zjeżdżaj do rowu bo my musimy pod prąd również jechać, co więcej wygrażają i dają do zrozumienia iż zrozumienie jest mi obce skoro po publicznej drodzę ośmielam się jechać w prawidłowym kierunku gdy gawiedź ma zlot.

No to może ktoś mi jako części ludzi o ograniczonej percepcji rzeczywistości wytłumaczy dlaczego i jakim prawem ?
    • Gość: Pol Re: Ręce mi opadły IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 09:10
      Motocykliści żyja w przeswiadczeniu że są królami szos i przysługują im specjalne prawa.A w stadzie to przekonanie narasta jeszcze stukrotnie.
      Zycie jednak weryfikuje ten błędny pogląd i często kierowca motocykla przekonuje sie że ludzkie ciało to bardzo delikatna materia.
      • Gość: Pol Re: Ręce mi opadły IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 09:14
        Też jeżdżę na motocyklu od wielu lat ale uważam motocyklistów za najgorszych i najbardziej agresywnych użytkowników dróg.Już malolat na skuterku potrafi się zagotować jak mu gdzieś podjedziesz samochodem na dziesieć metrów albo wyprzedzisz w odległości mniejszej niż dziesięć metrów.
        • Gość: Piotr Re: Ręce mi opadły IP: 213.199.253.* 25.08.12, 09:22
          Wczoraj wieczorem na TVP 2 w programie Reporter Polski był reportaż o "motocykliście". Jak słuchałem tego chłopaka to po prostu gotowało się we mnie, jak można być taką osobą, mieć takie podejście i lekceważący stosunek do wszystkiego? Właśnie przez takich mamy opinię taką jaką mamy.
          • dr.krisk Re: Ręce mi opadły 26.08.12, 22:46
            Też oglądałem - trudno o większego kretyna. Jedyne co w jeździe motocyklem go pociąga, to stały wyrzut adrenaliny - jest zbyt głupi, aby coś więcej odczuwać.
            Syna mojego sąsiada kilka lat temu zabił siebie i narzeczoną. Czołowe zderzenie z samochodem - ciężko ranił kierowcę.
            • Gość: potek Re: Ręce mi opadły IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.12, 09:25
              Wszyscy jeździcie(może tylko Wam się wydaje) motocyklami i nic tylko marudzicie na temat motocyklistów. Też jeżdzę i nie wydaje mi się że to robię zarówno moto jak i autem i nie marudzę jak stara ciota, jest parada to zjeżdżam na poboczę i czekam patrząc na wypieszczone motocykle no bo ile to potrwa 5-10min i droga wolna.Na tyle tysięcy jeden idota się znajdzie to trzeba mu tylko współczuć. Na trasie też można z notonitami wytrzymać tylko trzeba się trochę rozglądać i poprzepuszczać. Sami wiecie bo jesteście przecież motocyklistami ,że ustępujący samochód (jeżeli jest miejsce)choćby te 70 cm robi bardzo dużo dla motocykla i nie stwarza dodatkowego zagrożenia dla wszystkich.
              Myślę, że więcej szacunku dla wszystkich użytkowników dróg nikomu nie zaszkodzi.
              • Gość: Pol Re: Ręce mi opadły IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.12, 11:32
                Tak tylko sobie marudzę.Motocykliści wkurzają mnie tak samo jak np.golębie srajace na mój parapet.Denerwuje mnie to ale dramatu z tego nie robię.
                • Gość: Pol Re: Ręce mi opadły IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.12, 11:38
                  A Potek potwierdza to co myśle o motocyklistach już w pierwszym zdaniu pokazuje swoją wyższośc (bo mnie sie wydaje że jeżdżę moto, a tak naprawdę to nie jeżdżę bo nie przynależe i nie czczę i krytykuję ,a Potek to prawdziwy motocyklista bo przymyka oko na wyczyny kolegów)
                  G... przwda że jeden na wielu jest czarna owcą.Wszyscy łamia nagminnie przepisy drogowe.
                  • Gość: potek Re: Ręce mi opadły IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.12, 11:57
                    Pol, nie zrozumiałeś mnie ja nie wywyższam się tylko utożsamiam się z tą grupą ludzi - pasjonatów ,którzy widzą w tym co robią też dobre strony.Ostatnio był artykuł ,że większość wypadków z udziałem motocyklistów powodują kierowcy samochodów. I z tym się zgodzam a to dlatego że samochodami jeżdżą też starsi ludzi którzy nie mają już takiego refleksu. Nie znaczy to,że nia mają jeździć ja tylko stwierdzam fakty. A przepisy drogowe łamią wszyscy nie tylko motocykliści i nawet ten narrator co czyta w TVN Tutrbo w programie PIRAT. Tak,że Pol myślę że i Tobie zdaży się złamać przepis tylko o tym nie wiesz,bez obrazy.
                    • pablo-se Re: Ręce mi opadły 27.08.12, 13:43
                      W swojej niemałej historii kierowcy jeżdżąc motocyklami i samochodami zauważyłem jedno, że nie ma niewinnych nie mających jakiegoś mniejszego czy większego przewinienia. Nawet ci co jadą i starają się jak mogą jechać przepisowo zapominają o sygnalizowaniu manewrów lub wymuszają pierwszeństwo lub przez zwykłe roztargnienie są powodem podbramkowej sytuacji. Pomimo że mam spory bagaż doświadczenia i zerowe konto ( bez mandatu - ani jednego punktu karnego) bywały sytuacje, że przegiąłem, ale wcale mi nie potrzebny policjant by wyciągnąć stosowne wnioski.
                      Wszyscy co jeżdżą łamią przepisy z tą różnicą, że jedni robią to nieświadomie a inni nie czyniąc to często z pełną premedytacją.
                      Wracając do tematu parad i zachowania się uczestników to w mienioną sobotę uczestniczyłem w paradzie weselnej kolegi i wszyscy jechali jak należy. Na wąskich uliczkach osiedlowych jechaliśmy całą jezdnią, ale gdy tylko pojawiał się jakiś pojazd z naprzeciwka zacieśnialiśmy szyk nikogo nie zmuszając do zatrzymania na poboczu. Na skrzyżowaniach bez sygnalizacji świetlnej kierowcy widząc paradę zatrzymywali się pomimo pierwszeństwa i puszczali nas bez potrzeby blokowania przez "porządkowych". Przejeżdżając obok życzliwych ustępujących miejsca dziękowaliśmy za postawę gestem ręki czy skinieniem głowy. Wiele to nie kosztuje i w moim mieście gdzie podobnych parad jest od kilku do kilkunastu w roku zachowanie odpowiednich zasad poruszania i relacji z innymi kierowcami procentuje wielokrotnie. Nigdy się nie zdarzyło by policja musiała interweniować. W sytuacjach gdy kolumna zaczyna liczyć 50 i więcej motocykli prosimy władze o asystę. Jak do tej pory największą kolumnę jaką mieliśmy to ponad 300 maszyn i jedyną uciążliwością była długość kolumny i czas potrzebny by wszyscy przejechali. Nikogo nie zmuszaliśmy do zjechania z drogi w sposób jaki został opisany w pierwszym poście. Inną sprawą jest to, że osoba jadąca z przeciwnego kierunku czy też będąca na skrzyżowaniu widząc paradę powinna stosownie zareagować przez zwolnienie a nawet zjechanie jeśli wymaga tego sytuacja. Nie powinno się również zapominać o zwykłej uprzejmości dzięki której nam wszystkim będzie się o wiele lepiej jeździć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja