Dodaj do ulubionych

Kat"A"-po czterdziestce??

15.07.13, 16:51
Czy robił ktos z Was prawko "A" w takim wieku? jeżdziłem kiedyś za mlodych lat MZ,Jawa350 itp wiadomo na dziko bez prawka...teraz na starsze lata przyszła chęć pojeżdzić na dwóch kółkach,tylko czy dam radę z tymi nowymi przepisami?marzy mi się jakiś czoperek i heja...
Obserwuj wątek
    • do.ki Re: Kat"A"-po czterdziestce?? a dlaczego nie? 15.07.13, 17:12
      Z jednej strony:

      - ostrość wzroku gorsza niż 20 lat temu
      - czas reakcji gorszy niż 20 lat temu

      ale z drugiej strony:

      - rozum, doświadczenie i umiejętność przewidywania oraz wiedza o powyższych ograniczeniach nieskończenie większa niż 20 lat temu.

      Zrób to. Nie pożałujesz.
    • marecki-34 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 15.07.13, 21:50
      Ja zrobiłem "A" w 39 lat i w trakcie kursu pierwszy raz jeździłem czymś większym niż Romet czy inny Ogar. Przejeździłem 2 sezony pięćsetką, w tym roku przesiadłem się na turystyczne 100 koni. Marzy mi się XX ale to z czasem. Fantastyczna sprawa. Realizuj marzenia a przepisów się nie bój - wiek i doświadczenie robią swoje.
    • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 16.07.13, 14:09
      DAWAJ NIE CZEKAJ!


      ja robiłem po 30stce
      zerowe doświaczenie na motocyklu :)
      ale dałem radę i zrobiłem - tylko mnie sięudało jszcze przed zmianą przepisów.
      Teraz zdaje się, że jest tak, że robisz na "małe", a dopiero po roku możesz robić na normalne - ale moge się mylić.

      Ja zobiłem prawko bo zakochałem się w M-72. Prawko zrobiłem, emkę kupiłem i teraz ją reanimuję :) Na co czekasz, marzeia trzeba realizować jak jest okazja, nikt tego za Ciebie nie zrobi
    • Gość: Jacek929 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.13, 14:55
      Witaj, rozumiem, że 71 to Twoj rok urodzenia :-) nie jest źle bo moj to 66 :-) Prawko robiłem co prawda 15-cie lat temu ale jedyna różnica to to, że kiedyś byłem odwazniejszy ( czyt. głupszy :-) ) . Teraz biore poprawke, jak to juz ktoś wyżej zauważył że nie jestem juz tak sprawny jak kiedyś . Ciagle jednak daje rade powozić 150 KM :-) więc jeśli masz chęci to sie nie zastanawiaj i do dzieła .
      ---
      Pozdrawiam
      Jacek 929/FZ1
      • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 16.07.13, 17:18
        Dzięki serdeczne wszystkim za dobre słowa i zrozumienie. Widzę ze większość miała te same dylematy, jednak poszli za ciosem i już śmigaja....być może Wasze słowa mnie zmobilizują i wreszcie się zdecyduję? dodam że z samą jazdą nie byłoby chyba tak źle,bo miesiąc temu wsiadłem pierwszy raz po 20 latach na motor i...bez problemu poszalałem!! był to kawasaki 125 i BMW 650. kumpel ma coś takiego w garażu i namówił mnie...stąd od razu wróciły marzenia...
        • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 17.07.13, 08:09
          KAWASAKI 125 to taka raczej współczesna WSKa :) z całym szacunkiem do WSKi która motórem wspaniałym jest (sam mam egzemplarz z 1965)

          z kawasaki polecam eliminatora 250 - na początek żeby przyzwyczaić się i przypomnieć, w sam raz :)


          a potem co kto lubi - ja preferuję klasyki napędzane wałem, najlepiej boxery
          a jak się da to od razu w zaprzęgu :) coś pięknego
            • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 18.07.13, 07:51
              osman71 napisał:

              > kawasaki to WSK-a...no kurcze nie wiem, jeżdziłem za młodych lat wsk,shl,kobuz
              > czy jak to zwać, ale chyba tak fajnie się nie zbierało jak kawasaki chyba że ma
              > m słaba pamięć??


              technicznie oczywiście odstaje, ale 20 lat temu WSK to była ta sama kaegoia co Kawasaki (poniżej 250 zm) teraz, możńa się nawet pokuścić o stwierdzenie, że WSK była trochę wyżej.
              Chodzi mi o powszechnośc i poównanie do tego co jst na rynku.
              Co prawda nie jst to zły moocykl ale..... to taka trochę niższa półka, chociaż do przypomnienia sobie jazdy, jak najbardzie polecam.

              Osobiście gdybym miał wybór między jakimś kawasaki 125 a WSK M06-64, to wybrałbym WSK - znacznie większy prestiż na drodze ;)
              a na zlotach taka WSKa robi za ewenement (jak jest ładnie zrobiona
              • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 19.07.13, 19:47
                OK,rozumie o co Ci chodzi. A skoro juz mówimy o konkretnych maszynach, to jaki wg Was (po zdaniu oczywiście prawka) motocykl byłby godny polecenia dla początkującego 40-latka? nie wchodzą w grę ścigacze czy jak to zwać,na których trzeba leżeć, raczej coś dla relaksacyjnej,spokojnej dla przyjemności jazdy. Co do kasy to max 6tys. Może jakieś mkonkretne modele,pojemność itp? Dzięki!
                    • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 22.07.13, 09:43
                      Kryteria doboru
                      1. Rodzaj motocykla
                      2. Pojemność/masa
                      3. Gabaryty
                      4. Kasa

                      Ja osobiście wolę klasyki/zabytki ale to wynika z tego, ze na co dzień się nie wożę i motocykl mam dla przyjemności. Co do masy to kwestia ile potrafisz utrzymać, jak kupisz za ciężki sprzęt to potem możesz mieć problem z manewrowaniem „na sucho”, to samo tyczy się gabarytów. No i kasa, to jest chyba jasne kryterium.
                      Ja na Twoim miejscu szukałbym na początek czegoś „chodliwego” , nie oszukujmy się, potrzebujesz czegoś do „nauki”, czegoś czego potem będziesz chciał się pozbyć. Coś z niewielkim silnikiem 250-500 cm. Co prawda Hondy są fajne, ale ceny wysokie, Kawasaki to dolna półka ale za to szybko można się potem pozbyć drania, bo chętnych nie brakuje (chyba ze wzgl na cenę – za 3 tys można znaleźć np. eliminatora 250).
                      Tak czy inaczej rzecz gustu – każdy ma swoje preferencje i swój styl jazdy. Dobierzesz sobie coś – za którymś razem


                      PS.
                      na egzaminie spotkałem dwóch kolesi którzy też zaczeli przygodę krótko przed 40stką.
                      • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 22.07.13, 18:53
                        dzięki za cenne wskazówki. Myślę podobnie,max 500 poj i coś raczej "spokojnego" jeśli chodzi o wygląd,stad myśl o shadow 500,ale to odległa przyszłość, najpierw po urlopie trzeba zacząc kurs i jakoś to zdać,bo z tego co czytam i oglądam to będzie cięzko,bynajmniej tak większość twierdzi...zobaczymy.
                          • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 23.07.13, 07:50
                            co do opoanowania to nie byłbym taki pewny - im człowiek starszy tym gorzej znosi takie sytuacje
                            ale żeby nie było, to sa też plusy - otóż egzaminator widzi, ze ma przed sobą dorosłego człowieka który ma już poukładane życie i raczej nie będzie szarżował na jednym kole przez centrum miasta ;)

                            Trochę inaczej podchodzą do śiweżaków" a trochę inaczej do osób które mają już jakis bagaż życiowy

                            egzamin łatwy nie jest - ale da się go zdać więc bez paniki
                            • max.ef Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 23.07.13, 11:10
                              A niby dlaczego po czterdziestce "nie"?? To kwestia ogólnej kondycji i predyspozycji - niektórzy tego nie mają w wieku lat 20. Co do moto to też mi się wydaje, że eliminator albo virago na początek będzie dobre - jeśli ktoś chce choppera oczywiście. Pzdr. i powodzenia:)
                              • Gość: biker Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.customer.tom-net.pl 29.07.13, 08:32
                                Jeśli kręcą Cie choppery to yamaha virago500
                                -praktycznie bezobsługowy(wał cardana)
                                -małe spalanie
                                -wygodna pozycja za kierow.
                                bez problemu opanujesz a i jest już czym polatać ,za 6tyś spoko zadbany egzemplarz znajdziesz na rynku .Znajomy też 3lat temu prawko zrobił w wieku 35l i kupił właśnie virago ,nie miał problemów z "opanowaniem "
                                Albo szybkie turystyki ,tylko na początek to cb500,gs500,gpz500, te 3y to pozycja kierowcy jak na mz,wsk,czy jawa.
                                lewa i do przodu :)
                                • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 29.07.13, 13:33
                                  dzięki, kolejna odpowiedź która mnie napędza...powiem tak,po wprowadzeniu nowych przepisów wiele ośrodków w mojej okolicy zrezygnowało z kursów na kat A,mało chętnych drogi sprzęt itp, więc nie jest łatwo. Ale znalazłem chyba to czego szukałem,firma motorkurs z katowic,wiele dobrego można o nich poczytać,zajmują się tym ludzie na co dzień jeżdżący motocyklami podobno prawdziwi zapaleńcy..jestem umówiony na wstępne spotkanie,zorientowanie się na miejscu jak to w praktyce wygląda i być może się z kumplem zdecydujemy??tylko nie wiem czy warto jeszcze teraz czy raczej z wiosny bo jeśłi kurs trwa ponad dwa mies to może być problem z egzaminem,bo warunki pogodowe mogą być już kiepskie. Co do maszyny,to raczej nie zmieniam chyba kierunku virago, albo coś podobnego...
                                  • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 30.07.13, 12:04
                                    osman71 napisał:

                                    >tylko nie wiem czy warto jeszcze
                                    > teraz czy raczej z wiosny bo jeśłi kurs trwa ponad dwa mies to może być proble
                                    > m z egzaminem,bo warunki pogodowe mogą być już kiepskie.

                                    nie czekaj zaczynaj od razu - ja zaczynałem w lipcu i we wrzesniu było już po sprawie :)
                                    u nas egzaminy były do listopada, a ponieważ teraz jest mało chętnych to terminy nie sa odległe
                                    jak się zepniecie to zrobicie kurs w miesiąc
                                    dobrze, że nie idziesz sam - zawsze to wspólna mobilizacja



                                    > Co do maszyny,to racze
                                    > j nie zmieniam chyba kierunku virago, albo coś podobnego...

                                    prawidłowe podejście - ale polecałbym jeszze kupić sobie jakiś klasyk (SHL, WSK, PANNONIA) póki są w dobrych cenach. Od kilku lat ceny rosną bardzo szybko a sprzętu coraz mniej - ostatni gwizdek na kupno czegoś takiego.
                                    chyba, że nie jestes pasjonatem takich egzemplarzy :) - z własnego podwórka wiem, że jak ktoś ma "nowy" motocykl to zazwyczaj ma tez jakąś perełkę w garażu (od Dniepra, M-72; K-750 po WSK, Pannonie i Jawki)
    • Gość: Rav_Alex Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.bielawa.vectranet.pl 30.07.13, 21:23
      Ilu ludzi tyle opinii ;) Choć jak widzę wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że warto.
      Pewnie, że tak.
      Ja także prawko Kat "A" zrobiłem po czterdziestce. Dwa lata temu.
      Salę egzaminu z teorii opuściłem jako pierwszy i to w takim czasie, że większość zdających myślała, że zrezygnowałem. Egzamin praktyczny zdany za pierwszym podejściem.
      Ale się chwalę co?
      Wcale nie. To tylko taki wstęp.
      Po uzyskaniu uprawnień do prowadzenia jednośladów (a nawet troszkę przed "zrobieniem prawka") uzmysłowiłem sobie, że ja przecież nie potrafię jeździć na motocyklu, a w "szkole jazdy" poza odświeżeniem wiadomości na temat przepisów i jazdy na śmiesznych 125ccm (oczywiście nie chcę nikogo obrażać, ale mam 190cm wzrostu i ponad 100kg wagi, wiec sam rozumiesz) niczego mnie nie nauczono. A z pewnością nie poruszania się na wymarzonej maszynie.
      Dużo wcześniej myślałem o zakupie motocykla. Swoje rozmyślania też rozpoczynałem od czopera. Koniec końców, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo i komfort jazdy kupiłem BMW K1200GT z 2005 roku (piękny turystyk z ABS'em i 130 konnym silnikiem).
      Tak wiec "wytropiłem" wśród znajomych tych, którzy już jeżdżą. Wypytałem o doświadczenie i poprosiłem o pomoc w prawdziwej nauce jazdy. Opanowanie 300 kilogramowej maszyny z pozoru nie jest trudne, ale to tylko pozory. Uczę się do dziś i pewnie jeszcze długo będę się uczył, ale jednego nauczyłem się bardzo szybko: oczy musisz mieć dookoła głowy (choć kask temu nie sprzyja) a brawura i bezmyślność zabija (oby tylko bezmyślnych).
      Życzę Tobie dużo przyjemności z jazdy.
      • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 01.08.13, 13:15
        Dzięki za dobre słowo. No i niestety, znowu jestem w kropce...szkoła jazdy na którą chciałem się zdecydować raczej nie przypadła mi do gustu,dużo by pisac,powiem w skrócie było w programie dużo wszystkiego i to ponad wymagania, a mało albo prawie wcale tego czego sobie word-y życzą, chociażby odpowiedniego motocykla. Więc szukałem dalej,obdzwoniłem kilka ośrodków i niby jest niedaleko jeszcze jeden ośrodek,nawet w jakimś rankingu zdawalności wysoko stoi, mają pełnowymiarowy plac,gladiusy itp. ale...teoria tylko w wersji E-Laerning! nie ma wcale wykładów,tylko sam masz wkuwać w domu i jak zaliczysz umawiasz się na jazdy..niby fajnie,siedzisz w domku,kiedy chcesz zaliczasz kolejne lekcje...jakoś n ie umiem się zdecydować. Jest ktoś kto tak wlasnie zaliczył teorię i zdał prawko??
        • Gość: Mit Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.koscierzyna.vectranet.pl 01.08.13, 20:07
          Wiesz, trudno mi powiedzieć czy szkoły elektroniczne będą lepszym rozwiazaniem.
          Pokusiłbym się o rozeznanie lokalnego rynku szkół A czy to w necie na forach poświęconych motocyklom, czy drogą tradycyjną (po kolegach). Bierz szkołę w której mają ten sam sprzęt co w WORD w którym zdajesz, to szalenie istotne.
          Sam zrobiłem A po 20 latach odstawki od jednośladów (jeszcze na przepisach przed zmian w styczniu). Plan miałem taki by wsiąść na jakiegoś chopera czy nakeda (absolutnie nie kręcą mnie szlifierki) ale skończyłem na... skuterku. Może konkretniej, na maxi skuterze. Jedziesz jak na choperem, biegów nie ma (przekładnia cvt), na nogi nie wieje w gębę za bardzo też nie (wysoka szyba), przyspieszenie ma, siedzisz nisko i komfortowo (jak na kanapie i to zarówno dla kierowcy jak i pasażera) a nisko położony środek ciężkości powoduje że na rondzie się składasz na małej prędkości. No i ta niespodzianka, podjadę na skuterku a pojawiasz się i owszem na skuterku przy którym klasyczna 50-ka wygląda na karzełka.
          Słowem środek lokomocji dla "emeryta" z ikrą. Nie tak łatwo opanować maszynę ważącą nieraz ćwierć tony. Na jakimś spędzie moto wlazł temat czym się jeździ. Stoi sobie grupka motocyklistów omawiają sobie swoje sprzęty (turystyki jakieś ale klasa średnia), ja się przyłączam oglądam sobie te turystyki i pada hasło do mnie a kolega czym jeździ?
          Na skuterku - odpowiadam.
          Rozległo się głośne hahaha że z czym do ludzi...
          ... Burgman się nazywa...
          Oooo to przepraszamy, To już maszyna z kopem i duchem. Niesamowity sprzęt. Motocykl w skórze skutera Witaj kolego!
        • Gość: Rav_Alex Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.bielawa.vectranet.pl 01.08.13, 20:31
          W związku ze specyfiką mojej pracy, nie specjalnie mi pasowało uczęszczanie na wykłady, wiec właśnie w taki sposób przygotowywałem się do egzaminów.
          Moim zdaniem to raczej kwestia determinacji. Jak będziesz sobie wyszukiwał przeszkody, to z pewnością uda Ci się je znaleźć. I odwrotnie! Zależy Tobie na poznaniu prawdziwej przyjemności z jazdy motocyklem (solo czy w grupie), radości z wyjazdu i powrotu do garażu, spędzaniu miłych chwil na czyszczeniu lampy i lakieru z poprzyklejanych owadów czy innego brudu? Po prostu zrób to szybko i sprawnie.
          Ja dodatkowo wyszperałem w necie jakieś darmowe stronki z aktualnym tokiem szkolenia i kupiłem na płycie z jakąś tam gazetą testy egzaminacyjne w takiej formie w jakiej miały się one odbywać w rzeczywistości. Następnie korzystając z tych wszystkich możliwości opanowałem temat tak żeby "nie dać się zaskoczyć". Nawet znalazłem dwa błędy w książce, którą dostałem od mojego instruktora ;)

          Raz jeszcze pozdrawiam.
          • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 01.08.13, 21:05
            właśnie tak myślę jak kolega podpowiedział. Szukam ośrodka ze sprzętem na którym jest egzamin,obecnie Gladius. Jest z tym niestety trochę kłopotu, bo nawet stare szkoły jazdy typu PZMot zrezygnowały z kat A. Mniejsza z tym,znalazłem jak pisałem ośrodek ale tylko E-Learning i drugi ciut dalej ode mnie, ale normalnie wykłady z tym że...własnie. Dzis pisałem po rozmowie z kierownikiem w/w ośrodka z WORD-em i chyba faktycznie trzeba będzie przełożyć to na wiosnę, bo terminowo się mogę nie wyrobić. "Normalny" kurs dopiero w polowie września,trwa ok 1.5 mies do tego do 30dni ma word na wyznaczenie egzaminu..juz kiepsko bo pogoda może być rózna,a gdyby założyć jeszcze jakąś poprawke..to już będzie śnieg! Tak więc rozsądniej chyba zacząc z wiosny jednym ciągiem do skutku!!
            • Gość: Mit Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: 80.50.138.* 02.08.13, 09:00
              Zaczynaj już teraz, tak by na jesieni skończyć i mieć teorię za sobą, a jak się uda to i praktyczny.
              Ja tak zrobiłem że poszedłem w wrześniu i skończyłem w listopadzie. Oblali mnie wtedy kilkakrotnie (bo to był pierwszy szał - mieli w 2012 przepisy zmienić co weszło dopiero w 2013). Jako że teoria była ważna przez 6 miesięcy spokojnie przezimowałem a dzięki temu że nie liczy się do czasu ważności teori czas przerwy w egzaminach A spowodowany przerwą zimową (średnio 3 miesiące - nie wiem jajk jest teraz) teoria moja zrobiła się ważna aż do sierpnia i spokojnie zdałem sobie w czerwcu po kilku dodatkowych jazdach na sprzęcie takim samym jak miał word.
              • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 02.08.13, 14:59

                Gość portalu: Mit napisał(a):

                ja bym zaczynał od razu - spiąć się i szybciutko zrobić kurs
                na egazmin nie bedziesz długo czekał bo chętnych coraz mniej- z tego co wiem to czeka się o ktygodnia na kat A

                pamiętaj tylko, żeby szkoła miała taki sam sprzęt jak w WORD - to jest naprawdę ważne! nie musisz się oswajać z maszyną tylko znasz wszystko i wiesz jaki ma środek ciężkości, jak wejść w ósemkę, jak zawrócić itd itp
                poza tym będziesz się czuł pewniej niż na czymś czego zupełnie nie znasz
                • Gość: Greg Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.13, 00:24
                  Panowie, teraz teoretyczny egzamin to banał dla kogoś, kto jeździ od lat. Zdałem bez jakichkolwiek problemów B...hmmm punkty, później praktyczny (po dwóch godzinach jazdy z instruktorem, bez tego raczej marne szanse;) Później E/B po godzinie szkolenia na placu z przyczepą, bo od 98 roku tego nie robiłem. Dzisiaj zdałem wewnętrzny teoretyczny A, gdyż idąc za ciosem postanowiłem zalegalizować swoje jazdy motocyklem. Problem, że ubezpieczenie nie działa, jak nie masz uprawnień. Kurs zaliczyłem chyba w miesiąc, może półtora.. W międzyczasie byłem nawet na krótkich wakacjach. Na marginesie, kurs teoretyczny to strata czasu. Wystarczy poświczyć z płytą CD..Terminy w WORD-zie są 2-3 dniowe, więc do końca sierpnia mogę z 10 razy podejść :))) a... i mam 43 lata. Nie rozumiem wątpliwości kolegi niezdecydowanego...mam nadzieję, że babami nie masz podobnych, czy podołasz w sensie :)))
                  pozdrawiam
                  • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 03.08.13, 20:02
                    Hej.No widzisz Ty to już jesteś po kursie,który trwał 1.5 mies...gdybym ja teraz dopiero zaczął od badań,profilu itp to kiedy skończę,jak mam kiepsko z czasem i byłby problem ze znalezieniem czasu na jazdy? Do tego terminy w word..nie wiek skąd jesteś ale mnie w k-cach odpisali urzędowo że czas oczekiwania do miesiąca,no to już kiepsko wygląda..Ale przy okazji,wspomniałeś coś o nauce teorii w domku,tak własnie zaliczyłeś teorie na kursie? Pytam,bo może byś coś napisał jak to wygląda,na czym polega zaliczenie tego jako egzaminu wewnętrznego. Pozdrawiam
        • Gość: T Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: 62.61.54.* 05.08.13, 17:41
          Witam
          Czytałem Twój wątek przed egzaminem (zdałem 30.07 za pierwszym razem) i miałem te same wątpliwości. Też już mam 40+ i zawsze chciałem mieć motor. Kurs był w zasadzie pierwszą stycznością z motorem. Szkołę wybierałem na podstawie rankingów które urząd miasta udostępnia. Elearning wcale nie jest taki zły, ja i tak przed egzaminem przeczytałem dwa raz kodeks ruchu 1 raz przed wew i później przed państwowym do tego popykałem trochę testów z różnych źródeł. Więc jak są w rankingach wysoko to bym się elearningiem nie zniechęcał. Ja o mało nie zmieniłem szkoły bo rozpoczęcie kursu było dwa razy przekładane. Pozdrawiam i powodzenie
          T
            • Gość: T Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: 62.61.54.* 05.08.13, 21:18
              Moja jedyna styczność to że bardzo chciałem oraz kilka lat temu żona kupiła mi na urodziny 2godziny jazdy na placu. Bardziej się bałem że trema weźmie górę i coś spieprze. Na początkowych jazdach nie było problemów z wolnymi manewrami na placu, bałem się szybkich ze względu na ograniczenia placu, później się okazało że szybkie nie są problemem a zacząłem sadzić błędy w 8. Ale wszystko dobrze się skończyło.
              Pozdrawiam
              T
              • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 06.08.13, 07:39
                Gość portalu: T napisał(a):

                > Moja jedyna styczność to że bardzo chciałem oraz kilka lat temu żona kupiła mi
                > na urodziny 2godziny jazdy na placu. Bardziej się bałem że trema weźmie górę i
                > coś spieprze. Na początkowych jazdach nie było problemów z wolnymi manewrami na
                > placu, bałem się szybkich ze względu na ograniczenia placu, później się okazał
                > o że szybkie nie są problemem a zacząłem sadzić błędy w 8. Ale wszystko dobrze
                > się skończyło.
                > Pozdrawiam
                > T


                ja miałem podobnie :)
                minimalna styczność - zdałem za drugim razem
                za pierwszym zjadła mnie trema, ale żeby nie było to za pierwszym razem zdawali ze mną dwaj kolesie z pewnych służb. Prawko robili dla frajdy, a wiekowo byli przed 40stką. Obaj uwalili za pierwszym razem.
                obaj na 8
                dla mnie 8 jest ciężka z racji tego ze niski nie jestem :)
    • Gość: Marek Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.13, 10:50
      Kolego nie zastanawiaj się nawet tylko szoruj do szkoły i rób prawko. Jeszcze w tym roku. I jeszcze w tym roku zakup jakąś maszynę. Mam 43 lata (prawko A od 25 lat ale nieużywane) i po kilkunastu latach przerwy marzenia odżyły. Swoją maszynę (Honda Shadow Sabre 1100) zakupiłem trzy lata temu. W listopadzie. Cena wtedy była o kilka tysięcy niższa niż na wiosnę czy w środku sezonu. Jak na pierwszy motocykl po tylu latach niektórzy twierdzili że za ciężki. Bałem się trochę ale kumpel mi powiedział tak: podszkolisz się w miesiąc, a po dwóch miesiącach będziesz chciał zmienić maszynę bo 500cm, jakie chciałem kupić, będzie dla Ciebie za mało. I miał rację, za co mu bardzo dziękuję. Z motocyklem jest jak z piciem, bez litra nie ma co zaczynać :))) A odnośnie egzaminu. Te najnowsze testy w formie filmików, dla doświadczonego kierowcy są banalnie proste. Dla młodych adeptów sztuki jazdy niekoniecznie. Sam zresztą sprawdź ( moto.wp.pl/prawo_jazdy.html).Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku. Lewa
      • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 12.08.13, 16:47
        tak,tak też się zgadzam,już zrobiłem kolejny krok -mam PKK i w tym tygodniu zacznę chyba kursik...niestety na swoją maszynę na razie nie ma szans,może na następne wakacje się uda?? teraz chciałbym załatwić "papierek"brzydko powiedziawszy,a może tylko zdążę teorię??zobaczymy zaczynam się powoli uczyć,jakieś testy,pytania osób po egzaminie no i czytam przepisy! Już wcześniej pisałem chyba, że maszyna jak będzie to coś typu Virago 535,EN 500 itp myślę że w zupełności mi wystarczy,nie mam aż tyle czasu na jakieś dalekie wyjazdy,to ma być mały relaksik,przyjemnośc...Pozdrowionka
        • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 13.08.13, 06:49
          No to pisz koniecznie na bieżąco jak postępy. Ja też chyba po sezonie rozejrzę się za jakąś maszyną. Na razie dwa klasyki stoją i powoli dochodzą do siebie. Chciałbym mieć w swojej stajni jeszcze SHL i Pannonię zanim ich ceny poszybują do nieba. Lewa
          • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 26.08.13, 18:51
            witam. No to napiszę parę słów...zacząłem w końcu kurs,wiadomo teoria...no i w końcu jazdy! jestem dokładnie po 4godz jazd. Pierwsza godzina zapoznanie się i obsługa Gladiusa,potam jazda na... romecie 125 wiadomo ruszanie,hamowanie na jeden,dwa hamulce itp,potem ósemki i próby slalomu wolnego,wszystko na romecie. Następne dwie godz to już przesiadka na yamaha 500cm i te same zadania co na romecie. Dzisiaj pół godz yamaha i hop..na gladiusa! powiem szczerze lepiej mi się jeździ niż na tej 500-ce,zrobiłem kilkanaście ósemek i po kilku nieudanych próbach zaczął wychodzić slalom wolny! fakt nie jest to 100/100% ale w końcu to dopiero 4 godz i pierwsze pół godz na gladiusie....mam nadzieję że będzie coraz lepiej??pozdrawiam Nie wiem czy już pytałem,co lepiej byłoby kupić na początek, virago 535 czy vulcan en 500? tylko te dwa modele wchodzą w grę,wiadomo cena..no i wygląd
            • Gość: A. Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.free.aero2.net.pl 01.09.13, 22:52
              ja niedługo za 4 tygodnie bede miec 40 lat, wyjeździłem już 10 godzin, po każdej godzinie jeżdze troche lepiej, slalom wolny jest najgorszy ale wychodzi mi już ok 9 razy na 10, podobnie jak ósemki, szybki za to własciwie 10/10 a jutro jak pogoda dopisze wyjeżdzam na miasto - za dwa tygodnie najpóźniej chce zdac egzamin. Wiek moze byc atutem na egzaminie.
              Pozdrawiam i powodzenia w realizacji marzeń.
              A.
              • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 02.09.13, 10:50
                tak masz rację...ja też już wyjeździłem 6 godzin i ...niestety koniec. bylo pięknie,robiłem wszystko już na gladiusie ósemki prawie 100/100 i slalom wolny na 80%. na 5-6 godz pojechaliśmy już na miasto,było wszystko ok,na koniec miałem znowu pokręcić na placu i na slalomie za bardzo złamałem kierownicę i niestety gleba i to tak nieszczęśliwie ze wybiłem bark...przerwa min 4 tyg więc w tym roku już dupa,a było tak pięknie...
    • 7pit_er Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 27.08.13, 11:59
      masa osób jeździ na jednośladach po 40 i jeszcze nie zdarzyło mi się żeby mi taki wymusił pierwszeństwo czy zachowywał się w zły sposób na drodze, dlatego jeśli zdrowie ok, to nic nie stoi na przeszkodzie

      ----
      biletyloty.pl
    • sambias Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 29.08.13, 23:48
      osman71 napisał:

      > Czy robił ktos z Was prawko "A" w takim wieku? jeżdziłem kiedyś za mlodych lat
      > MZ,Jawa350 itp wiadomo na dziko bez prawka...teraz na starsze lata przyszła chę
      > ć pojeżdzić na dwóch kółkach,tylko czy dam radę z tymi nowymi przepisami?marzy
      > mi się jakiś czoperek i heja...

      a czemu by nie? wyuczyś się da, bezproblemowo
    • Gość: jaba-daba Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 15:15
      Ja zrobiłem prawko w zeszłym roku-a mam 39 lat:) Dodam że nigdy wcześniej nie jeździłem na motocyklu. Na pierwszej jeździe bałem się mocniej odkręcić gaz żeby mi motocykl sam nie pojechał;)) A przy predkości 40km/h na placu manewrowym to normalnie strach w oczach miałem:) W tej chwili mam przejechane tylko kilka godzin (nie mam jeszcze własnego motorku) a prędkość 130km/h nie jest już straszna. Myslę że wiek nie ma znaczenia - o ile człowiek jest sprawny fizycznie. Przecież nie trzeba gnać na złamanie karku......nie ma to jak poczuć wiatr we włosach....na klacie:) bo na głowie już brak:):):) Żałuje tylko jednego......że tak późno przyszła miłość do motocykli:)
      • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 04.09.13, 22:51
        miłość do motocykla to miłość dojrzała
        albo masz 20 lat z haczykiem i .... wtedy szalejesz bo jeszcze się nie wyszalałeś
        albo masz już przynajmniej 3 krzyżyk na karku i motocykl jest uzupełnieniem życia


        ja kocham motocykle
        fizycznie nie podołam dużej maszynie ale... ale mam zabytek z wózkiem i kocham go pieścić
        mam też "mały" zabytek i też go kocham

        najlepsze jest to, ze gdy dzieciaki na dźwięk silnika uciekają, moja 2ltenia córeczka po prostu szaleje piszcząc "emcia tatusia!" (mam M72 - zabytkowa maszyna)

        jazda na motocyklu to coś... coś nie do opisania
        coś co się kocha
        coś co się śni po nocach
        to wolność
        to jedność z szosą

        kto nie jeździł może jeszcze wsiądzie na siodło
        kto raz wsiadł zawsze będzie tęsknił
        • pablo-se Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 05.09.13, 13:05
          Dla niektórych sentymentalne podejście do motocykli to coś idiotycznego, ale sam niejednokrotnie na trasie doświadczyłem sytuacji, które powodowały, że zastanawiałem się czy motocykl to jedynie zbiór śrubek i trybików i setki innych części. Tak czy inaczej niejednokrotnie zdarzyło się poklepać lub pogłaskać po baku motocykl gdy szczęśliwie bez kłopotów wróciło się z kilkudniowej podróży, lub będąc w niej i wiedząc że coś niedomaga mówiłem" no stary tylko wytrzymaj, już nie daleko..."
          Kiedyś miałem kilka weteranów, ale po wypadku mam kłopot z rozruchem przy pomocy kopaczki-kikstartera a do tego z racji na awaryjność nie mógł bym wybrać się na pieszy "spacer" i jeżdżę teraz nowocześniejszymi maszynami, które dają większą pewność powrotu do domu.
            • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 08.09.13, 09:42
              no proszę,gratulacje!! zdawałaś już po nowemu pewnie? możesz coś więcej napisać jak ci poszło? ja dopiero będę kontynuował z wiosny, bo jak napisałem mam wybity bark,ale zdążyłem kilka godz pojeździć i wiem dokładnie że slalom wolny i ósemka powalają i to nawet takich co niejeden kilometr już na moto zaliczyli...pozdrawiam
              • pablo-se Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 08.09.13, 10:31
                Podczas manewrowania ważne jest wyczucie motocykla i balansowanie ciałem. Trudne jest to do osiągnięcia dla początkującego zwłaszcza, że ma się tylko godzinę na jazdę w ciągu dnia.
                Może trochę światła rzuci ten filmik. Zwróćcie uwagę jakim motocyklem i że nie jest to jakiś lekki sprzęt na którym z reguły odbywają się szkolenia.

                www.youtube.com/watch?v=M9MVY8swO5M
            • pablo-se Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 08.09.13, 10:43
              Gość portalu: vira napisał(a):

              > jestem kobietą lat 42 właśnie zaczynam przygodę z chopperem, prawo jazdy świeżu
              > tkie, nigdy nie jeździłam:) wiesz jaka to radość?? do zobaczenia na trasie

              Sam pamiętam jak by to wydarzyło się wczoraj a nie 21 lat temu gdy pierwszy raz mając prawko i starego junaka wyjechałem na miasto :) Te poczucie lekkiego lęku wymieszane z adrenalinką i te emocje. Później podobnie było gdy pierwszy raz wyruszyłem w samodzielną dłuższą trasę i tak samo wiele myśli czy się uda i co zobaczę itp.
              Życzę ci wielu podobnych doznań. Wiekiem sie ni kłopocz bo niedawno znajoma w podobnym wieku również zaczęła i jeździ na hondzie schadow
    • Gość: andy Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.dmz.zamek.net.pl 12.09.13, 14:39
      Ja mam 47 i we wtorek idę na teoretyczny.Do tej pory nigdy nie jeździłem motocyklem,nawet motorowerem.Na kursie szło mi całkiem nieźle,ale dla pewności wykupiłem kilka dodatkowych godzin.Jeździłem 125,gs500 i sv 650 jeszcze na gaźniku,więc był trochę narowisty.Gladius jest chyba trochę łagodniejszy i wolniejszy na jedynce bez gazu więc nie powinno być problemu na egzaminie.
      • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 12.09.13, 20:51
        no to powodzenia!! napisz oczywiście jak ci poszło.. co do gladiusa,to przejechałem z godzinke po placu ósemki i slalom i powiem ci że jest tak sobie,szarpie lekko, tak dziwnie na jedynce bez gazu bo to taki silnik V i to jest te magiczne 10km/h które jest chyba max żeby ten slalom przejechać..
        • Gość: greg Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.13, 12:32
          witam ponownie
          nie odzywałem się od sierpnia. Wciąż nie mam tego prawka. Miałeś rację. Terminy egzaminów są co najmniej 3-tygodniowe. Zdawałem już 2 razy...lipa. Pierwszy raz nie obejrzałem się dość wyraźnie przed zadaniem. Drugi raz na mieście nie zatrzymałem się przed przejściem na zielonej strzałce. Czy ktoś to robi w ogóle? Teraz mogę zdawać na początku października. Zapiszę się. Do trzech razy sztuka. Cóż, ale kolesie, z którymi zdawałem poprzednio mieli "staż" 4,5,7 itd. razy...
          statystycznie zdaje się koło 4 razy. Myślę, że jeśli się ma nawyki z dwudziestokilkuletniej jazdy, jest bardzo trudno, bo na egzaminie trzeba jechać zupełnie inaczej niż w życiu...Jak nie zdam za tym trzecim razem. Raczej odpuszczę. Będę jeździł bez prawka A. Mam ich gdzieś. To raptem 300,- Powodzenia życzę :)
          • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 14.09.13, 16:26
            no widzisz,kiepsko szczerze współczuję! ale są tutaj nawet wpisy że zdają od strzału za pierwszym razem...a jak ci poszedł plac,slalom itp gówna? ja właśnie dzięki slalomowi mam przerwę do wiosny,wybiłem bark zaliczając glebę...ale chciałbym chociaż w tym roku pod koniec sezonu zdać teorię,a wiosnę przeznaczyć na praktyczny..narka,powodzenia!!
            • Gość: greg Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.13, 09:13
              Oj, to ja współczuję.
              Manewry bardzo ćwiczyłem, więc zdałem świetnie. Nawet egzaminator stwierdził, że ja to raczej jeżdżę od dawna. I tak uwalił mnie na mieście. W sumie słusznie :) Co do slalomu wolnego, proponuję poćwiczyć dynamiczne go przejeżdżanie z prędkością ok. 12 km/h bo taką mają często ustawioną prędkość (konkretnie obroty biegu jałowego) motocykle w wordach. Jeśli ćwiczyłeś motocyklem z fabrycznymi nastawami (wtedy jest ok. 9 km/h) można się zdziwić ;)
              Teorię poćwicz z płyty CD i zdasz bez problemu.
              pzdr.
              • osman71 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 15.09.13, 11:39
                12km/? kurde, mnie się wydaje że te 10km które jedzie na wolnych obrotach juz jest kiepsko się wyrobić i widze że niektórzy przyhamowują (widać na filmikach światło stop) nie wiem,jak wróce będę próbował różnych opcji, bo w sumie może z godz pojeździłem na tym gladiusie, więc malutko...
        • kicho_nor Re:-po czterdziestce i dalej 17.09.13, 12:11
          Ja tak , do nikogo tu

          Wkurza mnie stary facet w samochodzie kabriolecie,
          Albo na motorze, kosmiczny skafander, bajerny kask,
          zajeżdża, zdejmuje kask a tam stara nalana morda.
          Ale łysy stary człowiek w nabijanej czarnej skórze z trokami on w gabarytach Puziana do Harleya pasuje
          • bojkot79 Re:-po czterdziestce i dalej 17.09.13, 12:51
            kicho_nor napisał:

            > Ja tak , do nikogo tu
            >
            > Wkurza mnie stary facet w samochodzie kabriolecie,
            > Albo na motorze, kosmiczny skafander, bajerny kask,
            > zajeżdża, zdejmuje kask a tam stara nalana morda.
            > Ale łysy stary człowiek w nabijanej czarnej skórze z trokami on w gabarytach Pu
            > ziana do Harleya pasuje


            doprecyzuj co znaczy "stary"?
            30?
            40?
            50?
            60?
            70?
              • bojkot79 Re:-po czterdziestce i dalej 17.09.13, 15:02
                kicho_nor napisał:

                > doprecyzowałem w tytule, doczytaj


                miałem nadzieję, że się myliłem, ale jednak nie
                czyli za kilka lat będe "stary" :):):)

                Dla mnie "stary" to okreslenie stanu, a nie wieku.
                Znam 50latków (a niekórym już bliżej 60) którzy wożą się motocyklami, motorówkami, jeżdżą konno, wspinają sie po górach itd itp i nie uważam żeby byli "starzy".
                Ba znałem nawet niem 70latka który co trzy miesiące przejeżdżał kilka tys km po to żeby odwiedzić znajomych i pobyć w miłym gronie

                Znam też niespełna 30latków zmęczonych życiem, którzy poza 8 godzinnym etatem nie mają sily na nic więcej, nie mają pasji, nie mają w sobie iskry

                tak więc jak pisałem na wstępie - dla mnie STARY to określenie stanu, a nie wieku
                jesli dla Ciebie jest inaczej to musisz być jeszcze młody wiekiem i nieco zgorzkniały - ale moze się mylę
    • big.biker Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 18.09.13, 10:29
      Rozumiem ten dylemat, bo sam robiłem prawko jakoś też tuż przed czterdziestką. A dylemat jest - bo po pierwsze ma się obawę, że w grupie kursantów będą same szczyle robiące sobie ze starego zgreda podśmiechujki, po drugie trzeba jakoś z godnością znieść zajęcia teoretyczne, a to nie dla wszystkich jest łatwe. Dla mnie szczególnie trudne, bo od lat zajmuje się szkoleniami i niestety jestem wyczulony na gości prowadzących zajęcia. Nie dość że większość z tych lanserów nie ma pojęcia o tym, jak zajęcia prowadzić ciekawie, to jeszcze dwoją się i troją, żeby zrobić wrażenie na kursantkach. A to już jest szczyt obrzydliwości i żenuy.
      więcej na: blog motocyklowy Big Biker: Motocyklowe prawko po czterdziestce
          • pablo-se Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 20.09.13, 20:22
            To jak będzie po wszystkim wówczas się zacznie. Oczekiwanie na uprawnienia a później cała zima aż do wiosny jeśli zima się nie pośpieszy by chociaż ruszyć na małą przejażdżkę jeśli będzie czym wyjechać. Jeżeli nie ma już w garażu cacuszka to godziny przed kompem i szukanie tego upragnionego.
              • pablo-se Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 21.09.13, 00:37
                Kiedyś nadejdzie taki dzień, że się zrealizują plany. Chociaż nie wiem jaki kto ma dryg do bycia kierowcą, ale jestem zdania, że jednak ci "ciapowaci" co na siłę robią prawko powinni bardziej krytycznie patrzeć na swoje umiejętności i predyspozycje. Mam znajomego który jeździ samochodami i motocyklem, ale jadąc z nim cały czas dzwoni w głowie cichy alarm bo już niejednokrotnie pokazał swoje braki narażając jadącą grupę na niebezpieczeństwo. Nie twierdzę, że piszący w tym temacie są niedouczeni czy są kiepskimi kierowcami bo powtarzali egzamin. Po prostu wiem, że czasami to efekt zawiści egzaminatorów i pokopanych testów. Sam zdawałem teoretyczny 2x a mimo to przejeździłem już 22 lata tłukąc wiele setek tysięcy kilosów i uważany jestem nie za świetnego, ale dobrego kierowcę mimo to czasami walnę gafę aż szkoda gadać. Jednak tak na spokojnie powinien każdy kto ma większe trudności z opanowaniem przepisów czy jazdy, usiąść i rozważyć to bez patrzenia na ewentualną reakcję otoczenia w przypadku rezygnacji. Bo w końcu realizowanie swoich ambicji bez brania pod uwagę bezpieczeństwa innych to objaw czystego szaleństwa. Uczyłem nie tak dawno dziewczynę jazdy samochodem bo rodzina chciała by zrobiła prawko. Teoria zdana za pierwszym podejściem na placu również, ale na ulicy tragedia. Nie ogarniała ruchu innych samochodów i gubiła się na skrzyżowaniach zwłaszcza tych gdzie było po kilka pasów ruchu. W efekcie kilku podejść do egzaminu i wykupieniu paru godzin dodatkowych z jazdy zrezygnowała i jest szczęśliwa bo nie ma stresu z odpowiedzialności na drodze za innych. Wielokrotnie już pisałem na tym forum:
                NIE MA ŚWIĘTYCH NA DRODZE KAŻDY POPEŁNIA BŁĘDY ŚWIADOMIE LUB NIE, WIĘKSZE LUB MNIEJSZE, ALE TRZEBA UMIEĆ WYCIĄGAĆ Z NICH WNIOSKI NA PRZYSZŁOŚĆ.

                Życzę wszystkim powodzenia w realizacji marzeń i do spotkania na trasie.
      • Gość: qq Re: Kat"A"-po czterdziestce?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.13, 21:54
        big.biker napisał(a):

        > Rozumiem ten dylemat, bo sam robiłem prawko jakoś też tuż przed czterdziestką.
        > A dylemat jest - bo po pierwsze ma się obawę, że w grupie kursantów będą same s
        > zczyle robiące sobie ze starego zgreda podśmiechujki, po drugie trzeba jakoś z
        > godnością znieść zajęcia teoretyczne, a to nie dla wszystkich jest łatwe. Dla m
        > nie szczególnie trudne, bo od lat zajmuje się szkoleniami i niestety jestem wyc
        > zulony na gości prowadzących zajęcia. Nie dość że większość z tych lanserów nie
        > ma pojęcia o tym, jak zajęcia prowadzić ciekawie, to jeszcze dwoją się i troją
        > , żeby zrobić wrażenie na kursantkach. A to już jest szczyt obrzydliwości i żen
        > uy.

        Mnie się wydaje, że praktyka na placu jast bardziej frustrująca, z tych powodów powyżej.
    • akolio Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 21.09.13, 22:52
      Moja żonka (obecnie 50 l) zrobiła prawko 3 lata temu. Uczyła się jazdy od zera. Trzeci sezon śmiga GS 500 i jest bardzo zadowolona. Proponowałem jej Virażkę 535, ale twierdzi że GS-ka lepiej jej leży bo łatwiej wjechać pomiędzy samochody na światłach.
      • bojkot79 Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 04.10.13, 07:25
        Gość portalu: ANDRE napisał(a):

        > SPOKO DASZ RADĘ JA ZROBIŁEM NA JESIEŃ 2012 A MIAŁEM 40 LATEK -MOTYWACJĘ MIAŁEM
        > BO WCZEŚNIEJ KUPIŁEM MOTOR M 72 I AŻ MNIE TRZĘSŁO ŻEBY JEZDZIĆ -POZDRAWIAM


        Motocykl na Boga Motocykl!!!!
        i ja też zrobiłem prawko dla emki :):):)
        "wielka motocykla z wózkiem bocznym" - coś wspaniałego

        ja sój zrobiłem na cywila - czarny ze szpalunkami i chromem
        jeździsz solo czy w zaprzęgu?
        • Gość: Skuterowiec Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.13, 23:44
          Teoretyczny za pierwszym razem, do praktycznego przygotowalem sie na maksa, trzy dni przed egzaminem kazdy dzien jazdy z instruktorem po trasie egzaminu. Znacznie ulatwilo ze egzamin byl w sobote o 7 rano, maly ruch na miesce, egzamin w Warszawie. Polecam choc jeszcze nie jezdze czyms powaznym tylko skuterkiem 125. Tak czy owak jest super. Az nie chce sie jechac samochodem jak trzeba. Polecam w kazdym wieku!
          • osman71 Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 11.10.13, 15:02
            pierwszy krok zrobiony,dziś zdałem teorię 73/74pkt. Na jazdy z wiadomych względów muszę poczekać do wiosny. Przy okazji...jeśli jest ktoś kto zaliczył kiedyś kontuzję-wybicie barku niech się odezwie,miałbym kilka pytań odnosnie rehabilitacji. Pozdrawiam
                      • osman71 Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 12.10.13, 15:42
                        no to pechowo,współczuję....tak to jest,ktoś z egzaminowania zrobił sobie maszynkę do pieniędzy. Jak ja zdawałem byli goście tez ze sporym stażem kierowcy, a zdawali juz np 4raz..nie wspomnę o praktycznym bo to już jest podobno masakra calkowita,juz pisałem kiedyś że ósemka i slalom wolny to bynajmniej u nas (katowice) bardzo trudny temat,ostatnio z mojej szkoły podchodziły 3 osoby i żaden nie zdał własnie na tych zadaniach,a robili plac na 100%! trochę inaczej wyregulowany motocykl,trochę stresu i po zawodach.
                      • Gość: Romet Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.13, 22:44
                        Napisz jakie pytanie Cię zaskoczyły. Ja mam 61lat a 35 lat katB. Zaliczałem 99% na kursie, a padłem na egz na pyt. "czy dziecko 7 lat wieziesz przed sobą na baku czy za plecami?" "czy studzienkę metalową omijasz, jedziesz środkiem czy skrajem", "czy motorower może jechać po pasie rowerowym przy jezdni?" Praktyczny zdałem za trzecim razem miesiąc temu. R
                        • osman71 Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 28.11.13, 19:57
                          No to moje gratulacje!!!! zaskoczyłeś mnie,naprawdę jestem pełen podziwu,że chciało Ci się jeszcze brać za naukę,kurs, egzamin...doda mi to sił na wiosnę kiedy wznowię jazdy!! Możesz napisać jak było na praktycznych egzaminach,na czym poległeś w kolejnych podejściach,gdzie zdawałeś na jakim moto?? a jak wyćwiczyłeś ten nieszczęsny slalom wolny,może jakieś wskazówki? Pozdrawiam
                          • Gość: Romet Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.13, 00:45
                            Już mówię. Egzamin oczywiście na Suzuki 600. Pierwsze podejście zakończyłem na ósemce - jeżdżę bez gazu na 1400 obr/min. Nieszczęsna godzina 7.15 - brak rozjeżdżenia przed egzaminem, bo rano. Fakt, że niesympatyczny egzaminator wrzasnął "linia" że o mało nie spadłem z motoru i drugie podejście ósemki w nerwach podparłem nogą. Drugi termin po 6 tygodniach ósemka ok. wolny slalom 2x ok. szybki slalom - za szybki - potrąciłem środkowy pachołek - za duży przechył na prędkości i za blisko. Dostałem poza egzaminem drugi przejazd i jechałem poprawnie (pomiar prędkości 31 km/h). Ale ten sympatyczny egzaminator dał mi dobrą radę - slalom nie spieszyć się do połowy, a ostatni pachołek- na pełen gaz. No i hamowanie dwoma hamulcami. Trzecie podejście- w południe, przedtem dod godzina jazdy na placu. Wbiłem sobie w głowę, że druga próba jest też dla ludzi i trzeba spokojnie. Plac zaliczony. Rada : slalom wolny wykonuję jak ósemkę - bez gazu i nie wolno tknąć manetki bo wylatuje się z rytmu. Cicho liczę prawie pełne kolejne skręty kierownicy raz- i -dwa- i . Koło kieruję na środek między pachołkami. Do tego balans ciała na siodle. Do tego skręty głową w kierunku skrętu. To pomaga. I jeszcze jedno - trzeba nerwowo wytrzymać skręt do końca nawet jak jedziesz na pachołek - bo udaje się go ominąć. Wydaje mi się, że trzeci egzaminator z litości już mnie nie gnębił, bo już 3x180 zł za egzamin im wystarczy. Podjazd - start tylko z hamulca nożnego (zawył silnik)- i ostre hamowanie robiłem pokazowo. Miasto - cały czas myśleć który bieg jest teraz właściwy i hamować przed przejściami no i kręcić głową. Wyłączać kierunek po zakręcie, startować płynnie z lewej nogi. Ja nogę zawsze opieram bardziej z przodu - łatwiej startować. Powodzenia. R
                • akolio Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 15.10.13, 22:14
                  szału to nie będzie, ale biedy nie ma. bardzo pomogło mi takie ćwiczenie: po rozgrzaniu i rozruszaniu ramienia siłuję się z moim rehabilitantem. Ja leżę, on odgina moje podniesione ramię; ja bronie sie, trwa "przepychanka". Na sygnał ja "poddaję się", rozluźniam mięśnie a rehab odgina moje ramię powiększając jego zasięg. Trochę bolesne ale bardzo skuteczne. Miałeś rekonstrukcję (IIIst) czy tylko gips (Ist) ?
                  • pablo-se Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 16.10.13, 11:43
                    ja przechodziłem rehabilitację po 12 złamaniach na raz włącznie z barkiem i powiem jedno, że nie ma co się rozczulać przy ćwiczeniach. Ćwiczenia rozciągające muszą boleć bo jesli nie to nie poszerzasz zakresu pracy ścięgien. Oczywiście nie można na chama do oporu bo krzywdę sobie zrobisz, ale do momentu uczucia bólu. Jedno z moich ćwiczeń polegało na tym, że siedząc trzymałem w obu dłoniach uchwyty połączone linką która była podwieszona nad moją głową na bloczku. Linka ma mieć długość taką aby wyprostowane ręce i skierowane do przodu były w poziomie. Przy takim ustawieniu wykonuje się 2 rodzaje ćwiczeń po 15 min. Pierwsze to jednoczesne rozchylanie obu rąk na boki i powrót a drugie to naprzemienne podnoszenie i opuszczanie rąk. Wiele placówek rehabilitacyjnych stosuje tę technikę. Ćwiczenia najlepiej wykonywać po masażu. W domu sprawdza się słuchawka prysznicowa z hydromasażem lub urządzenia do masażu. Ja z racji na rozległe kontuzje i konieczność ciągłego poddawania się zabiegom rehabilitacyjnym kupiłem kilka urządzeń gdzie również polecam lampę ze światłem spolaryzowanym. Oczywiście niektóre z tych urządzeń trochę kosztuje ale chodzenie do przychodni czasami wiąże się z długimi terminami oczekiwania (bywa że i 3 m-ce) a chodzenie do prywatnych gabinetów też potrafi osuszyć kieszeń w zależności na kogo trafimy i jaki zakres zabiegów wybierzemy. Ja skorzystałem z takowej opcji i 400zł przez miesiąc ubyło a dodam ze to i tak mało bo zajmował się mną znajomy i zamiast 1 godziny trwało dwie. Zanim zabrał się do czegokolwiek musiałem spędzić 30 min w saunie i gdy się rozgrzałem dopiero przystępował do masaży i ćwiczeń.
                    • osman71 Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 16.10.13, 20:05
                      Dzięki Ci bardzo za fachową odpowiedź. Ja dokładnie tak wlasnie cwiczę! tzn mam też inne ćwiczenia,ale ta linka faktycznie najwięcej mi pomogła wlasnie naciąganie wyprostowanej ręki do góry, na początku bylo ledwo ledwo a teraz już prawie cała ręka wyprostowana. Robię jeszcze z tą linką ruchy rękoma jak do żabki. Jedynie co mnie niepokoi to "chrupanie" dośc mocne w barku,ale lekarz twierdzi że to normalne,zobaczymy. Najważniejsze żeby do wiosny się do końca zaleczyło bo trzeba wznowić jazdy!!
                      • pablo-se Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat 16.10.13, 21:18
                        Ja wypadek miałem w 2007r i mimo wielu zabiegów rehabilitacyjnych bark nie pracuje jak trzeba i nadal mam ograniczony zakres pracy, ale na szczęście jazda motocyklem nie wymaga aż takiego zakresu i aktywności. Bark zaczyna mi dokuczać dopiero po 2-3 godzinach jazdy. Najgorzej jest gdy reaguje na zmiany pogody wówczas w ruch idą maści, rzadziej leki przeciwbólowe których staram się unikać jak długo się da bo jednak nie są one obojętne dla organizmu i czasami wpływają na przytępienie reakcji. Nie wiem jak by było gdybym jechał na ścigaczu gdzie spory ciężar spoczywa na rękach. Na szczęście preferuje motocykle z wyprostowaną sylwetką motocyklisty więc jest łatwiej.
                      • Gość: Mit Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat IP: 195.205.153.* 31.12.13, 08:20
                        To chrupanie jest niebezpieczne, coś nie pracuje tak jak powinno, za jakiś czas się odezwie.(Boli po ćwiczeniach prawda? - a nie powinno) Zakres się owszem zwiększa ale coś jest nie tak....
                        Takie redresowanie stawu (samoredresja przy pomocy linek) jest często baaardzo niekorzystne i niszczy staw.
                        Zdecydowanie polecam ćwiczenia czynne, mniej efektowne ale bardziej efektywne. (Oczywiście poparte fizykoterapią) Bark to paskudztwo, czasem problem np wydawać się mogłoby że dotyczy barku a naprawdę problem jest np w kręgosłupie szyjnym lub w innej strukturze która powoduje zachwianie całego tego mechanizmu.
                        Dobry - DOBRY fizjo powinien sobie z tym poradzić (szukaj kogoś kto pracuje metodami fizjoterapeutycznymi)
                  • Gość: Mit Re: Ja zdalem egzamin rok temu majac 48 lat IP: 195.205.153.* 31.12.13, 08:12
                    Prawdopodobnie miałeś tzw PIR (relaksację poizometryczną) ewentualnie PNF.
                    W barkach mocny nie jestem ale najpierw przemasować, potem ćwiczenia czynne zwiększające zakres ruchu.
                    Polecam też wodę. Pływanie, ćwiczenia w wodzie (ciepłej bo rozluźnia baardzo pomagają).
                    Nacodzień zajmuję się zawodowo fizjoterapią vel rehabilitacją jak kto woli.
    • zygmuntzyga Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 04.07.20, 21:52
      Fajny pomysł. Ja też zrobiłem prawko na motocykl jak miałem 45 lat. Dzieciaki miałem już w takim wieku że miałem trochę więcej czasu. I zamarzyliśmy z żoną o podróżach motocyklem. Kolega polecił mi fajnego instruktora zajawionego na motocykle z szkoły Delta w Radomiu i tam się zapisałem. Gość poważnie podszedł do sprawy i nauczył mnie jeździć odpowiedzialnie (nawet egzaminator to przyznał). Teraz pomykamy sobie z żoncią po Polsce i nie tylko na naszym choperku i jest super
    • jacusiooo Re: Kat"A"-po czterdziestce?? 30.11.20, 20:51
      Motocykl to fajna sprawa. Ja zrobiłem sobie prezent na 50 urodziny i kupiłem motocykl. Prawko zrobiłem i teraz sobie w sezonie jeżdżę po Polsce i nie tylko. Jeżeli chodzi o kurs to w Częstochowie dobrych instruktorów mają w tym ośrodku www.oskprogress.pl/. Goście potrafią jeździć na motocyklu uczą jak prowadzić bestię bezpiecznie i mają duże doświadczenie. A sama jazda po prostu bajka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka