Gość: Y
IP: 62.233.175.*
03.11.04, 15:31
Do tej pory wszystko bylo jak w bajce. Lekkie musniecie startera i od razu
zaplon. Potem z dnia na dzien wszystko sie zmienilo:-( Krece go, krecce,
krece i krece i dopiero po jakims czasie pali. Gdy juz sie rozgrzeje to
wszystko jest OK. Do czasu az znowu zmarznie...:-/ Wtedy to samo od poczatku.
Krece go, krece a on zachowuje sie jakby w ogole nie mial paliwa. W ogole nie
nic nie lapie. No moze czasem cos tam kaszlnie ale do momentu odpalu zupelne
jakbyym go na pustym baku krecil. Zero reakcji. Moze to miec cos wspolnego z
tym, ze ostatnio jechalem na nim tak dlugo, ze na stacje dojechalem juz z
rozpedu po tym jak mi sie paliwo skonczylo w czasie jazdy? A moze tak sie
czasem dzieje i jest jakis prosty sposob na sprawdzenie tudziez przywrocenie
poprzedniego stanu gdyz nie ukrywam, ze o wiele mielj bylo gdy palil jak za
dotknieciem magicznej rozdzki;-)))