Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany)

IP: 195.205.163.* 24.12.04, 11:24
czesc,

mam pytanie.
co mi poradzicie.
zamierzam kupic sobie uzywany motor (szosowo-turystyczny).
koszt: do 20 000 pln, rok: od 1996/7
nie wiem tez jak stary motor warto kupic?!?

prosze poradzcie cos?!

z gory dzieki.
es
    • Gość: edwin Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 24.12.04, 11:40
      dla es to tylko mz es 250/2 trophy gdzies nawet widziałem ogłoszenie w necie;)


      pozdrawiam
      edwin
    • Gość: szynszyll Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.04, 12:10
      yo!

      oto moje typy:

      enduro turystyczne - Honda Trans Alp - za te pieniadze w stanie perfekcyjnym od
      pierwszego wlascicela z dodatkami itd. itp.

      motocykl szosowo - turystyczny - Honda NTV 650 Duaville - jak wyżej -
      zestarzejecie się razem ;)

      Jest oczywiscie wiele innych interesujacych motocykli szosowo - turystycznych
      ale wg mnie dla nowicjusza sie nie nadaja - sa zbyt duze i zbyt mocne. Na
      poczatku radze Ci tez zaplacic ubezpieczenie AC - tak na wypadek pierwszych
      gleb parkingowych i pierwszych delikatnych szlifow - kazdemu sie moze
      przytrafic :)

      Reasumując - Trans Alp albo NTV Duaville, a jezeli za jakis czas ktorys z nich
      przestanie Ci wystarczac sprzedasz go bez trudu bo to bardzo poszukiwane
      motocykle. Moze sie jednak okaze ze moc i gabaryty Ci odpowiadaja, będziesz
      więc miał przed sobą wiele lat bezproblemowej eksploatacji bo te modele słyną z
      trwałości. Pozdrawiam!

      Szynszyll
      &
      XLV 750 R - 1985 & 73.000 km
      • panantoni Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 24.12.04, 12:26
        Witam

        Jezeli masz poukladane w glowie i troche sily to ja bym Ci polecal Bandita 1200
        za taka kaske. fakt faktem ma 98 PS ale to nie moc czyni maszyne smiercionosna
        ale kierowca. Jezeli jednak boisz sie tylu koni to sproboj bandita 600 (78 PS)
        albo XJ600 (diverson) (61 PS) Wszystkie te motory sa bezawaryjne, uniwersalne
        do granoc mozliwosci... mozesz nimi smigac turystycznie na dlugich trasach bo
        sa wygodne a jak bedzie trzeba poszalec to tez sie da ( szczegolnie B12)

        Oczywiscie zgadzam sie z przedmowca ze transalp bedzie dobry. Tez bezawaryjny i
        mily w obsludze... tylko ze poszalec to tym sie nie da...

        Twoje zycie, Twoja kasa nasze podpowiedzi a sam wybierasz:)

        pozdrowienia:)
        • Gość: szynszyll Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.04, 12:26
          yo!

          no pewnie mnie znowu opieprza ale jak dla mnie B12 na pierwszy motocykl to
          trochie za duzo - jezeli kolega nigdy nie latal to moze nie koniecznie trzeba
          go sadzac od razu na elektrowóz jakim jest B12. Co do B6 i XJ 600 to wolalbym
          sie z taka kaska rozgladnac za CBR 600 ale to już zupełnie inna rozmowa się
          zaczyna. Kolega pytał o motocykl szosowo-turystyczny a jak nigdy nie latal na
          Japoni to TA czy NTV powyzej 3500 tys/obr tez bedzie dla niego szalenstwem ;)
          Ponadto na TA przejdzie przez dziury i koleiny jak zły a z XJ i B6 tylko by
          felgi pozamiatał na szufelke ;)

          szynszyll
          &
          XLV 750 R
          • panantoni Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 27.12.04, 01:38
            Witam

            Drogi szynszylu nie mysle ze B12 to jakas ogromna maszyna! Chyba ze ma sie 160
            cm wzrostu i/ lub 60 kg wagi... to i owszem:) A co do CBR to jak najbardziej
            tak ale trzeba miec wiecej oleju w glowie niz w przypadku B6 lub XJ600:)

            Jedynie z czym sie kategorycznie nie zgadzam to ze stwierdzeniem ze XJ600 nie
            radzi sobie z koleinami! Totalna bzdura... W moich okolicach to sa same koleiny
            a ja wlasnie na takiej XJ przelezdzilem 9 tys km i bylo wybornie:)

            pozdrawiam
            • Gość: szynszyll Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.prz.rzeszow.pl 27.12.04, 18:01
              yo!

              ...cytat o koleinach i radzeniu sobie z nimi pominę milczeniem ;) pozostaly
              jeszcze dziury, studzienki, torowiska, zdrapki itp. itd. 21 cali z przodu i 22
              cm skoku to jednak cos znaczy ;)

              szynszyll
              xlv750r
    • motofil Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 25.12.04, 22:16
      Może na pierwszy sezon-dwa GS 500, a jak się trochę wprawisz, rozejrzysz się za
      jakimś Banditem czy Fazerem.
      • Gość: Staś Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.04, 19:43
        Polecam Suzuki SV 650s. Jeżdżę takim i po każdej przejażdżce mam uśmiech
        naokoło głowy. Trzeba tylko uważać na początku bo jest trochę narowisty.
        Łagodniejszy jest Suzuki GSX 600F, ale dość ciężki. Jeśli jesteś zbudowany to
        kup GSX F, a jeśli nie to SV.
        • patmate Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 27.12.04, 18:56
          Proponuję Yamaha FZS 600 Fazer. Łatwe prowadzenie, silnik stosunkowo elastyczny
          (bardziej niż sportowe), na początku nie przekraczać 7000-8000 obr/min, potem
          też można poszaleć, a i na dłuższą podróż też OK.
          PS. Właśnie swojego sprzedaję :)
      • Gość: MJ Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 19:08
        Za te pieniądze to kupi się fabrycznie nowego GS500.
        • Gość: pio Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 21:44
          witam !
          a propos zaczynania ja 1 kroki stawialem na bandicie 600 , sporo osob odradzalo
          na go na 1 moto ale ja jestem jak najbardziej zadowolony z mojej decyzji .Na
          poczatek wydawal sie duzy .kilka przejazdzek i bez problemu do
          opanowania ,pozatym bezawaryjne (kuiony w salonie w polsce,bez jakichkolwiek
          doswiadczen)malo pali ,naprawde rewelacja .
          W tym roku pozbywam sie go i szukam prawdopodobnie bandita 1,2..
          Jakbys chcial ogladnac daj znac pio-ma@o2.pl

          POzdrawiam
    • Gość: tencoszukawsieci Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 19:16
      takze polecam mz es 250/2 trophy. Doskonaly na pierwszy motocykl. Dla prędkości poniżej 90km/h jest latwy do prowadzenia powyżej 90km/h jest sredniotrudny ( jest nieco za lekki). lepszy jest przedni hamulec tarczowy niż bębnowy - łatwiejszy do kontroli i bardziej przewidywalny. Nie polecam tych wszystkich 600-tek czy 1200-tek. Ci którzy tak twierdzą to kompletni amatorzy którzy nigdy nie jeździli na motocyklu... sorrry jeździli ale jakimiś motorynkami albo simsonami a jak przychodzi do nieco trudniejszej sytuacji drogowej to albo ulegają poważnym kontuzjom albo od razu zostają dawcami organów. Przygoda z motocyklem to przygoda na całe życie. Należy zacząć od łatwej/średniołatwej maszyny ( ew. może byc Java 350). Naucz się dobrze jeździc na takim motocyklu ( jakiś 50-70 tys. km ), naucz sie paru "sztuczek" i wtedy kup sobie coś porządnego. Nie będzie wtedy niepotrzebnych wydatków na części czy remonty spowodowane brakiem umiejetności.Wiem że łatwiej zaszpanować jakimś japoncem ale jeśli chcesz zostać motocyklistą to należy stopniowo podnosic poprzeczkę.Polecam też lekturę motocyklisci.riders.pl/ i dział: szkoła jazdy - można się wiele nauczyć i wiele zobaczyć. Np.zobaczysz ile spośród osób które jeżdżą na motocyklach to kompletni amatorzy którzy dosiadają maszyny wielokrotnie przewyższające ich umiejętności.Osoby ktore mają problemy z podstawowymi umiejętnościami czyli skręcaniem czy hamowaniem.( na serio - można się nieco poduczyć).Jeśli chcesz jeździć całe życie to mnie posłuchaj, jeśli chcesz zaszpanować to kup sobie dużego i głośnego japońca. sa bardzo łatwe w prowadzeniu i potrafią korygować podstawowe błędy kierowcy w lekko niebezpiecznych sytuacjach. W niebezpiecznych sytuacjach są zabójcze. A jak zostaniesz inwalidą będziesz miec wiele czasu do refleksji...

      p.s. ważne. kup porządny sprzęt... czyli ubiór, kask, buty, ochraniacze. mniej kosztują od straconego zdrowia.

      p.s2. będzie dużo głosów że się nie znam ale mistrzowie zaczynali od małych motocykli aby stopniowo przejść na cięższe maszyny... tylko kto by o takich pierdołach pamiętał.Każdy od razu jest miszczem a wypadek to splot głupich kierowców/drogowców/drogi/pogody/motocykla.
      • Gość: wojtekk1000 Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.wroclaw.mm.pl 29.12.04, 19:30
        Tak, tak - każdy zaczynał na klasyku - jasssne!!
        A na początek - np. Bandit 600, SV 650 lub jakieś enduro 4T (nie wykluczam też
        innych maszyn, ale to zależy od predyspozycji).
        • marcinyamaha Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 11.01.05, 17:56

      • panantoni Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 29.12.04, 20:18
        hmmmm nie zgadzam sie z Twoim motopogladem wiec zaoponuje.

        Zacznijmy od tego ze
        1. Ktos, kto kupuje moto ma troche oleju w glowie i swiadomie nie chce sie
        zabic!
        2. Maszyny typu MZ czy Jawa mozna rozpedzic powyzej 120 km/h a wtedy brak w/w
        oleju jest przy tych predkosciach smiercionosny
        3. Sztywna rama, dobre hamulce i niezawodnosc motocykli japonskich o wiele
        bardziej pomoga niz brak mocy w MZ czy Jawie ( np jedziesz na Jawie 110 km/h i
        awaryjnie musisz hamowac... ja bym wola wlasnie wtedy hamowac hamulcami
        jakiegos japonca!
        4. 600 nie zawsze musi miec 120PS od czego sa maszyny ze stlumiona moca!!!
        5. nawet jak masz maszyne z 120PS to nie jest to moc dostepna we wszystkich
        zakresach obrotow
        6. Wiadome jest ze przy MZ czy Jawie ciagle trzeba cos grzebac, czesto wiecej
        niz sie jedzi, wiec nie sprzyja to nauce jazdy.
        7. na MZ czy Jawie technika jazdy rozni sie jednak nieco od jazdy na japoncach
        i to tez moze byc zgubne (np. dozowanie mocy hamowania)

        to tak mniej wiecej wg mnie o wyzszosci japonskich sprzetow od MZ/Jawy.

        Ja sam zaczynalem od XJ600N (61PS przyp. autor) wczesniej nie dosiadajac
        niczego innego i zyje.

        Jedno w czym sie zgadzamy to ubior. Najpierw zostaw sobie kaske na ciuchy z
        protektorami, kask, rekawice, pas nerkowy, buty (uzywany komplet okolo 1300 zl)
        a pozniej z tego co Ci zostanie szukaj moto.

        pozdrawiam
        • Gość: cień1100 Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:49
          Nie zgodziłbym się z 1 punktem tak do końca.Widziałem takich,których trudno
          posądzić choćby o siano w głowie.
      • panantoni Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 29.12.04, 21:02
        Po przeczytaniu linku, ktory podales, tym bardziej jestem przekonany, ze
        bardziej liczy sie niezawodny motocykl, z dobrymi hamulcami, sztywna rama i
        dostatecznie duzym momentem obrotowym!!

        Polecam przeczytac Ci ten link, ktory podales slowo po slowie i wtedy napisz
        dlaczego myslisz ze MZ/Jawa jest lepszy do nauki jazdy niz japonce.

        pozdrawiam
    • Gość: Lopez Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.pool.mediaWays.net 29.12.04, 21:03
      Osobiscie, bo z doswiadczenia polecam Honde VF 800....fakt, niby 98 konikow,
      ale za to konikow latwych do prowadzenia. Ten motocykl wiele wybacza, nawet co
      gorsze bledy, jest niezawodny, latwy w prowadzeniu, wygodny...czyli typowy
      turysta o ( jesli ktos chce ) sportowym zacieciu. Jak to mowia, nie od razu
      trzeba jezdzic 200 km/h...mozna zaczac rozsadnie a wtedy nic nie powinno sie
      stac. Jedyna wada to cena...ale za 20.000 powinienes znalezc RC46 z 98/99 roku.
    • Gość: tencoszukawsieci Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 00:08
      Podając link napisałem że polecam dział a nie jedynie wątek o tym samym tytule.Dział ten zawiera ponad 400 watków więc przeczytanie jego zajmuje nieco czasu ale to w miarę ciekawa i pouczająca lektura. Naprawdę polecam. Daje wiele do myślenia.

      Teraz kilka odpowiedzi...

      1. To stwierdzenie miało rację bytu ale stracilo sens w latach 90-tych kiedy to posiadanie motocykla japońskiego stało się w miarę łatwe.. a potem pojawiła się moda. Fakt że panienki szybciej sikają jak podjedziesz motorem niż samochodem ma tu spore znaczenie. Wystarczy poczytać wątki o wypadkach i kontuzjach to okaże się że sporo osob zostało kalekami dzięki braku oleju w głowie i przecenianiu umiejetności. Kiedyś ( kilkadziesiąt lat temu) młodzież też szalała na motorach jednak konsekwencje były nieco łagodniejsze mimo gorszej techniki.
      2.Znam "bezolejowców" którzy takim sprzetem jeździli z takimi prędkościami i poza paroma śladami po strupach cieszą się dobrym zdrowiem. Ale większość z nich to już calkiem stare dziadki więc jak jeździli mz,javą czy wsk,wfm to się pewno nie znają na motocyklach.
      3.Przy prawdziwym awaryjnym hamowaniu ze 110km/h decydują umiejętności kierowcy a w mniejszym stopniu zaawansowanie techniczne motocykla ( oczywiście porównując konstrukcje z przestrzeni jakiś 20 lat); co szczególnie jest widoczne w trudniejszych warunkach podłoża.
      4. to rada w stylu: nauczysz się pić jak kupisz butelkę spirytusu ale na początek rozciencz go i zrob drinki ;-)))
      Lepiej nauczyć się techniki jazdy na wolniejszym sprzęcie ktory "sygnalizuje" nam swoje zachowanie i ktorego pozornie trudniej opanować.szybkie maszyny są względnie łatwiejsze w prowadzeniu ale ich "sygnalizacja" jest bardziej subtelna
      5.dotyczy to każdego motocykla.przydaje się gdy maszyna się zakopie i okazuje się że zamiast wyciągać motocykl sam potrafi się wygrzebać... a ile przy tym frajdy :-))))
      6.można się nauczyć np. po co sprawne łożyska w kołach, jak pracuje sprzęgło, po co sprawny nierozciągnięty łańcuch i niewytarte zebatki, po co sprawne ogumienie, po co dobrze ustawione hamulce, po co sprawne amortyzatory itd... ale te pierdoły wogole nie wpływają na bezpieczeństwo więc po co je znać????????????????????
      7. technika jazdy się nie różni. i to i to jednoślad. różna jest jedynie pozycja kierowcy/ środek ciężkości i z tego wynikają pewne różnice . w mz czy javie człowiek siedzi bardziej wyprostowany przez co może lepiej poczuć i nauczyć się techniki jazdy i hamowania.

      Uważam że warto nauczyć się paru sztuczek ( jest to trudne, wymaga wielu ćwiczeń):
      - hamowanie tyłem - rozpędzić motocykl na drodze polnej/szutrowej do niewielkiej predkości i hamując tylko tyłem zatrzymać motocykl. oczywiście należy umiejętnie balansować ciałem, kontrować kierownicą. Potem stopniowo zwiększać prędkość. Jak będziecie potrafili tak wyhamować ze 100 km/h prowadząc dla zabawy motocykl w prawym/lewym poslizgu ( zmieniając co parę metrow kierunek poślizgu) to nauka zaliczona. przyda się na deszczu lub piachu i gdy trzeba położyć motocykl
      - hamowanie przodem - na drodze polnej/szutrowej do małej prędkości po czym spróbować blokować na chwilę przednie koło i starać się poczuć moment poślizgu przedniego koła aby moc szybko odpuścić nieco hamowanie. przydaje się na śliskim podłożu
      - hamowanie przodem na suchym asfalcie - zacząć od małych prędkości i stopniowo zwiększać siłę hamowania, potem spróbować nieco pulsować hamulcem. potem stopniowo ćwiczyć to przy coraz większych prędkościach. nauczymy się kontrolować nurkowanie przodu i naprawdę efektywnie hamowac przodem
      - nauka skręcania - znaleźć sobie mało uczęszczaną asfaltową drogę z licznymi zakrętami ( najlepiej odkrytymi) i probowac pokonywać je z coraz wiekszymi predkościami. prędkość w zakrecie należy dobierać od stosunkowo wolnej i powoli podnosić. pozwoli to poznać zachowanie się motocykla i nauczy balansować ciałem. pozwoli rownież na w razie potrzeby zwiększenie prędkości pokonania zakrętu i złożenia się w zakręt.oczywiście zakret należy najpierw dokładnie obejrzeć ( dziury/łaty/piach/olej ew. usunąć nadmiar piachu/oleju. Potem sprobować przy stosunkowo wolnych predkościach zacząć hamować w zakręcie... wiem że to brzmi jak szaleństwo ale da się tego nauczyć. pozycja przy hamowaniu będzie podobna jak u żużlowców.czasami te umiejętności pozwolą uratować tyłek
      - nauka przyspieszania i płynnego zmieniania biegów. pozwoli na unikniecie niepotrzebnych poslizgów i "zarzynania" sprzęgła.potem okazuje się że nawet na mz mozna jechać na 2-ce na jednym kole bez tzw "strzału z klamki" i bez niszczenia łożyska w główce.

      To nie moje rady a ludzi którzy uczyli mnie jeździć. co ciekawe naprawdę skutkują i dają więcej frajdy z jazdy motocyklem. Ale trzeba to ćwiczyć latami.Oczywiscie dużo łatwiej to ćwiczyć na zwykłym motorze przy bardziej wyprostowanej pozycji a nie ścigantach. Ja wielu z tych ćwiczeń nie potrafię wykonać do końca prawidłowo ale miałem okazję obejrzeć jak się je robi i jak pozwalają kontrolować motocykl.To naprawdę robi wrażenie.

      Ja natomiast uważam że sporo daje oglądanie GP motocyklowych i podglądanie techniki jazdy/ hamowania/techniki skręcania. pozornie śmieszne ale w pewnym momencie można załapać o co w tym chodzi.
      i jeszcze jedno. człowiek nabiera szacunku do asfaltu jak go nieco poszlifuje. sprawdzone na własnej skórze :-))))))
      • panantoni Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) 30.12.04, 02:26
        Gość portalu: tencoszukawsieci napisał(a):

        ) Podając link napisałem że polecam dział a nie jedynie wątek o tym samym tytule.
        ) Dział ten zawiera ponad 400 watków więc przeczytanie jego zajmuje nieco czasu a
        ) le to w miarę ciekawa i pouczająca lektura. Naprawdę polecam. Daje wiele do myś
        ) lenia.
        )
        ) Teraz kilka odpowiedzi...
        )
        ) 1. To stwierdzenie miało rację bytu ale stracilo sens w latach 90-tych kiedy to
        ) posiadanie motocykla japońskiego stało się w miarę łatwe.. a potem pojawiła si
        ) ę moda. Fakt że panienki szybciej sikają jak podjedziesz motorem niż samochodem
        ) ma tu spore znaczenie. Wystarczy poczytać wątki o wypadkach i kontuzjach to ok
        ) aże się że sporo osob zostało kalekami dzięki braku oleju w głowie i przecenian
        ) iu umiejetności. Kiedyś ( kilkadziesiąt lat temu) młodzież też szalała na motor
        ) ach jednak konsekwencje były nieco łagodniejsze mimo gorszej techniki.

        Hmmmm a nie myslales ze byly mnie grozne, bo w ogole byl mniejszy ruch? Upieram
        sie przy tym ze SOLIDNIE wykonany mocny motocykl jest bezpieczniejszy niz slaby
        i tandetny zarazem.

        ) 2.Znam "bezolejowców" którzy takim sprzetem jeździli z takimi prędkościami i po
        ) za paroma śladami po strupach cieszą się dobrym zdrowiem. Ale większość z nich
        ) to już calkiem stare dziadki więc jak jeździli mz,javą czy wsk,wfm to się pewn
        ) o nie znają na motocyklach.

        Nie wiem do czego pijesz ale ja znam ogrom ludzi, ktorzy na japoncach nie
        dorobili sie nawet strupa.

        ) 3.Przy prawdziwym awaryjnym hamowaniu ze 110km/h decydują umiejętności kierowcy
        ) a w mniejszym stopniu zaawansowanie techniczne motocykla ( oczywiście porównuj
        ) ąc konstrukcje z przestrzeni jakiś 20 lat); co szczególnie jest widoczne w trud
        ) niejszych warunkach podłoża.

        Jednak fakt jest faktem ze majac X umiejetnosci lepiej wyhamujesz stabilnym
        sprzetem z hamulcami tarczowymi niz stara maszyna z hamulcami bebnowymi. Jezeli
        by tak nie bylo to po jaka cholere inzynierowie ulepszaja hamulce?

        ) 4. to rada w stylu: nauczysz się pić jak kupisz butelkę spirytusu ale na począt
        ) ek rozciencz go i zrob drinki ;-)))
        ) Lepiej nauczyć się techniki jazdy na wolniejszym sprzęcie ktory "sygnalizuje" n
        ) am swoje zachowanie i ktorego pozornie trudniej opanować.szybkie maszyny są wzg
        ) lędnie łatwiejsze w prowadzeniu ale ich "sygnalizacja" jest bardziej subtelna

        Jezeli masz stlumiona maszyne to ona adekwatnie wolniej pojedzie! I jezeli chce
        sie w przyszlosci smigac na duzym sprzecie to lepiej uczyc sie na podobnych
        (zdlawionych maszynach)

        ) 5.dotyczy to każdego motocykla.przydaje się gdy maszyna się zakopie i okazuje s
        ) ię że zamiast wyciągać motocykl sam potrafi się wygrzebać... a ile przy tym fra
        ) jdy :-))))

        hmmmm oczywiscie ze kazdego:) tyle tylko ze jak bedzie ktos chcial uzyskac 30 PS
        z maszyny to taka Jawe musi krecic na maxa a taka XJ600N do powiedzmy 40% obrotow:)

        ) 6.można się nauczyć np. po co sprawne łożyska w kołach, jak pracuje sprzęgło, p
        ) o co sprawny nierozciągnięty łańcuch i niewytarte zebatki, po co sprawne ogumie
        ) nie, po co dobrze ustawione hamulce, po co sprawne amortyzatory itd... ale te p
        ) ierdoły wogole nie wpływają na bezpieczeństwo więc po co je znać???????????????
        ) ?????

        Co do ogumienia, lancucha, zebatek, dobrze ustawionych hamulcow i sprawnych
        amorkow to czynnosci, ktore trzeba sprawdzac prawie w kazdym moto nwet japoncach
        wiec nie wiem do czego pijesz?? A to ze takie zeczy jak lozyska w kolach czy
        skrzynia biegow sa w japoncach z reguly maloawaryjne to sprawia ze nie trzeba
        sie o to martwic i jezeli dazy sie do tego aby w przyszlosci jezdzic
        nowoczesnymi maszynami to na cholere to znac?? Jak nauczysz sie naprawiac
        sprzeglo w MZ to czy bedzie je umial tez naprawic w BMW ??? toc to maszyny z
        jedego kraju pochodza:)

        ) 7. technika jazdy się nie różni. i to i to jednoślad. różna jest jedynie pozycj
        ) a kierowcy/ środek ciężkości i z tego wynikają pewne różnice . w mz czy javie c
        ) złowiek siedzi bardziej wyprostowany przez co może lepiej poczuć i nauczyć się
        ) techniki jazdy i hamowania.
        )
        ) Uważam że warto nauczyć się paru sztuczek ( jest to trudne, wymaga wielu ćwicze
        ) ń):
        ) - hamowanie tyłem - rozpędzić motocykl na drodze polnej/szutrowej do niewielkie
        ) j predkości i hamując tylko tyłem zatrzymać motocykl. oczywiście należy umiejęt
        ) nie balansować ciałem, kontrować kierownicą. Potem stopniowo zwiększać prędkość
        ) . Jak będziecie potrafili tak wyhamować ze 100 km/h prowadząc dla zabawy motocy
        ) kl w prawym/lewym poslizgu ( zmieniając co parę metrow kierunek poślizgu) to na
        ) uka zaliczona. przyda się na deszczu lub piachu i gdy trzeba położyć motocykl
        ) - hamowanie przodem - na drodze polnej/szutrowej do małej prędkości po czym spr
        ) óbować blokować na chwilę przednie koło i starać się poczuć moment poślizgu prz
        ) edniego koła aby moc szybko odpuścić nieco hamowanie. przydaje się na śliskim p
        ) odłożu
        ) - hamowanie przodem na suchym asfalcie - zacząć od małych prędkości i stopniowo
        ) zwiększać siłę hamowania, potem spróbować nieco pulsować hamulcem. potem stopn
        ) iowo ćwiczyć to przy coraz większych prędkościach. nauczymy się kontrolować nur
        ) kowanie przodu i naprawdę efektywnie hamowac przodem
        ) - nauka skręcania - znaleźć sobie mało uczęszczaną asfaltową drogę z licznymi z
        ) akrętami ( najlepiej odkrytymi) i probowac pokonywać je z coraz wiekszymi predk
        ) ościami. prędkość w zakrecie należy dobierać od stosunkowo wolnej i powoli podn
        ) osić. pozwoli to poznać zachowanie się motocykla i nauczy balansować ciałem. po
        ) zwoli rownież na w razie potrzeby zwiększenie prędkości pokonania zakrętu i zło
        ) żenia się w zakręt.oczywiście zakret należy najpierw dokładnie obejrzeć ( dziur
        ) y/łaty/piach/olej ew. usunąć nadmiar piachu/oleju. Potem sprobować przy stosunk
        ) owo wolnych predkościach zacząć hamować w zakręcie... wiem że to brzmi jak szal
        ) eństwo ale da się tego nauczyć. pozycja przy hamowaniu będzie podobna jak u żuż
        ) lowców.czasami te umiejętności pozwolą uratować tyłek
        ) - nauka przyspieszania i płynnego zmieniania biegów. pozwoli na unikniecie niep
        ) otrzebnych poslizgów i "zarzynania" sprzęgła.potem okazuje się że nawet na mz m
        ) ozna jechać na 2-ce na jednym kole bez tzw "strzału z klamki" i bez niszczenia
        ) łożyska w główce.
        )
        ) To nie moje rady a ludzi którzy uczyli mnie jeździć. co ciekawe naprawdę skutku
        ) ją i dają więcej frajdy z jazdy motocyklem. Ale trzeba to ćwiczyć latami.Oczywi
        ) scie dużo łatwiej to ćwiczyć na zwykłym motorze przy bardziej wyprostowanej poz
        ) ycji a nie ścigantach. Ja wielu z tych ćwiczeń nie potrafię wykonać do końca pr
        ) awidłowo ale miałem okazję obejrzeć jak się je robi i jak pozwalają kontrolować
        ) motocykl.To naprawdę robi wrażenie.
        )
        ) Ja natomiast uważam że sporo daje oglądanie GP motocyklowych i podglądanie tech
        ) niki jazdy/ hamowania/techniki skręcania. pozornie śmieszne ale w pewnym momenc
        ) ie można załapać o co w tym chodzi.
        ) i jeszcze jedno. człowiek nabiera szacunku do asfaltu jak go nieco poszlifuje.
        ) sprawdzone na własnej skórze :-))))))

        No spoko i bedziesz sie uczyl tego wszystkiego a poniej w zasadzie na nowo
        bedziesz poznawal te techniki bo SCIGANTY ROZNIA SIE OD MZ itp DOSTATECZNIE MOCNO!

        A poza tym... majac taka WSK Jaw czy MZ ciezko chyba sie wybrac w dalsza podroz,
        lub zaszpanowac - bo kto z nas nie robi tego chociaz w 1% ??

        Pozdrawiam i zycze wszystkim aby zawsze dobrali motocykl do swoich umijetnosci i
        ilosci oleju w glowie. Jezeli wydaje sie komus sie MZ150 bedzie rewelacyjnym
        moto na poczatek to taki bedzie a jak ktos bedzie chcial zaczac od GSX750F to
        tez bedzie!!
        • Gość: tencoszukawsieci Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:06
          panantoni napisał:
          >No spoko i bedziesz sie uczyl tego wszystkiego a poniej w zasadzie na nowo
          >bedziesz poznawal te techniki bo SCIGANTY ROZNIA SIE OD MZ itp DOSTATECZNIE >MOCNO!

          Wyglądem. Jak potrafisz zrobić te wszystkie rzeczy na lżejszym motorze to dużo szybciej i bardzo łatwo opanujesz 2x cięższą/szybszą/zwrotniejsza maszynę.

          >A poza tym... majac taka WSK Jaw czy MZ ciezko chyba sie wybrac w dalsza >podroz,
          >lub zaszpanowac - bo kto z nas nie robi tego chociaz w 1% ?

          Motocyklisci jeżdżą dla przyjemności i frajdy jaką daję jazda, szpanerzy jednie dosiadają motocykli dla efektu. Dla pierwszych to przygoda na całe życie, dla drugich chwilowa moda. Motocykle maja ponad 100 lat a pojęcie dawcy organow ma kilkanaście lat ( w naszym kraju). To chyba wyjaśnia wystarczajaco dużo.
          Prawda jest taka że aby nauczyć się jeździć pierwszy motocykl trzeba troche poszlifować i poobijać... a do tego najlepsze sa tanie, używane, niezbyt mocne i niezbyt ciężkie motocykle.
          • Gość: panantoni Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 14:08
            hmmmm no ok powiedzmy ze mamy pewien koncesus ale nie zgadzam sie ze Ci co
            kupuja moto miedzy innymi dla szpanu to ludzie z krotkotrwala miloscia do moto.
            To dlaczego tak mocno rozbudowywuje sie CUSTOMING w Polsce? Kazdy, kto robi
            jakies sztuczki na moto robi to dla szpanu, zeby sie pochwalic ze on potrafi! I
            nie mozesz powidziec, ze Ci co latami dopracowywuja swoje maszyny aby byly
            niepowtarzalne i Ci co polamali niejedna noge uczac sie trickow to frajezy,
            ktorzy za niedlugo rzuca moto...

            pozdrawiam
            • Gość: cień1100 Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 16:00
              Wydaje mi się że chodzi o szpanerów-jednosezonowców.Na drugi rok podjeżdżają
              pod dyskotekę stuningowanym golfem z 85r.
              • Gość: edwin Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 30.12.04, 22:17
                prawie wszystko przeczytałem co wy tu wypisujecie....
                i nie wiem co mam napisać:P

                moja mz jest de beściak dzisiaj śmigałem nawet...hamulce też ma debeściak przód na wachaczu działa jak antynurek motocykl można zatrzymac w każdej sytuacji zarówno przód i tył działają bez zarzutu moc silnika 19K?M w sam raz na poznanie motocykli chociaż i ja mówię że wszystko jest dla ludzi i jak ktoś w łbie ma cos to nauczy się jeździć nawet zaczynając na plastikowej litrówce

                wiem że z tego nic za bardzo nie wynika ale może coś tu znajdziecie
                jestem zmęczony:P

                pozdrawiam
                edwin


                • Gość: zielak 17 Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.01.05, 17:41
                  Ja polecam MZ ETZ 250. Moze stary ale jary! Spoko z gazu na jedno kolo (podobno
                  nawet GS 500 tego nie potrafi) Mam 17 lat i moze dlatego tak uwazam (nie
                  jezdzilem nigdy na niczym porzadnym)ale dla mnie 140 km/h to nie malo, a na
                  starcie wezme kazda fure (no, prawie!)Pozdro dla wszystkich motocyklistow (malo
                  nas, przynajmniej tam gdzie mieszkam!)
                  • Gość: cyngiel Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:26
                    cześć,
                    w 1991 roku byłem na swej CZ 350 pod Hannoverem na saksach. U Bauera mieszkał
                    też młody b. "Enerdowiec",też nie miał wtedy auta, jeździł etką 250. Na
                    liczniku miał coś koło 90 tys.km. Musial chyba mieć w niej coś robione.
                    Chodziła miodzio. W weekendy jeździliśmy razem po okolicy. Miło było. Przed mym
                    odjazdem do domu uprosił mnie, bym sprzedał mu owiewkę - wiecie, taką z
                    laminatu na kierownicę. Dobrze zapłacił, a ja jakoś zniosłem te 800 km wiatru
                    prosto na klatę... ;-)

                    wszystkiego bezawaryjnego w nowym roku!!!
    • Gość: CBR 600 RR Re: Pierwszy motor!- JAKI?! (uzywany) IP: 217.153.26.* 06.01.05, 13:30
      Polecam następujące motory, kazdy z nich kupisz prawie nowy lub nowy w świetnym
      stanie z polskiego salonu:

      - Suzuki GS 500 ok 45km(swietnie sie prowadzi, sprawdzona konstrukcja,
      niezawodny)
      za ok 15.000 tys. kupisz prawie nowego, (salon 18.500)

      - Ducati Monster 600 (dark najcześciej) ok 55km, włoska klasyka, sprawdzona
      technologia, piekny, lekki, swiete bzmienie...)za 20 000 kupisz rok 2002,
      klasyczny bandzior.

      - Yamacha fezier / Honda Hornet ok 90kM oba - z tymi już ostrozniej, ale oba
      poręczne, wygodne, klasyczne street fightery, świetne w prowadzeniu

      Gneralnie nie polecam wiecej niż 50KM na poczatek. to naprawde oszałamia kiedy
      sie wczesniej nie jeżdziło.
      Pamitam jak sam kupowałem 1 motor i wszyscy mi mowili: "nie kupuj mocnego
      motoru jako 1 a juz na pewneo nie scigacza" !!!!
      a ja sie zastanawialem o co im chodzi przeciez głupi nie jestem nie musze od
      razu odkręcac, moge przeciez sie nauczyć powolutku, pomalutku itd....
      ALE TAK SIE NIE DA...ZAPEWNIAM :)
      mieli racje ci co tak mowili..a mowili prawie wszyscy.
      w "słabiutkim" GS 500 masz ok 5 sek do setki i to wystarcza żeby zostawiac
      wszystko co jeżdzi na 4 kołach i aż ręce wyciaga (powaznie)
      Pozozstałe modele maja wieksza moc i lepsze osiagi ale i cene 3 razy wiekszą !!!
      i powiem tak: cena jest niewspłmierna do osiagów. bo za kazda sekunde mniej do
      setki musisz zapłacic kolejne 10 000 zł. (mniej wiecej)

      Pozdrawiam
Pełna wersja