zdawać A w dużym mieście czy małym..?

22.01.05, 21:15
wiadomo, że w dużym mieście (Kraków dokładnie) będę zdawać na lepszym
sprzęcie, a nie na MZ-cie 2... , ale za to w swoim rodzinnym mieście znam
każdą uliczkę i mogę jechać nawet z zamkniętymi oczami...
jak byście zrobili?
aha, kurs zrobiłam ze 2 lata temu, tylko potem było kilka przeszkód i dopiero
teraz mogę skończyć :)
pozdrawiam
    • Gość: MJ Re: zdawać A w dużym mieście czy małym..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 22:23
      W Krakowie zdałem samochodem za pierwszym razem, mimo że jechałem ulicami gdzie
      nigdy wcześniej nie byłem. Na motocykl jest w Krakowie stosowana jedna trasa:
      wyjeżdżasz z ośrodka w lewo, na dwupasmówkę, z niej w prawo w zwykłą uliczkę,
      skrzyżowanie T - w lewo, dalej prosto i zakręt w lewo na skrzyżowaniu, gdzie
      jesteś na głównej, prosto i do lewej krawędzie jezdni, bo skręcasz na światłach
      w prawo ale od razu zawracasz na "agrafce" z torami tramwajowymi, na
      trzypasmówkę, skrzyżowanie o ruchu okrężnym ze światłami prosto, robi się
      dwupasmówka, długa prosta arteria (kilka świateł, wszędzie prosto), zawracasz
      na przełączce (znów przez tory), tą samą arterią w drugą stronę, na rondzie ze
      światłami w prawo, trzypasmówką prosto, z niej odchodzącym pasem w lewo na
      światłach i w prawo do ośrodka. Jeśli znasz Kraków - z Koszykarskiej w prawo,
      prosto i w prawo w Centralną, później aleją Pokoju do centrum, później aleją
      Pokoju z powrotem, w prawo za M1 i w lewo pod ośrodek.

      Jedyna trudność - przy wyjeździe z ośrodka jest znak STOP przy żywopłocie.
      Trzeba stanąć "dla zasady" przed znakiem, podjechać dwa metry i stanąć, żeby
      zobaczyć czy jakiś pojazd nie nadjeżdża. Mi jeszcze skrócili trasę, bo padało
      (w czerwcu).

      Podobno jest jeszcze jedna trasa (ale po niej nigdy nie jeżdżą -
      wiedzie "podrzędnymi" drogami) - nawierzchnia enduro i trochę
      jednokierunkowych - trzeba patrzeć i dobrze się ustawić do skrętu.

      Egzaminator przyjemny, trasę najpierw jedzie się jako pasażer autem, później
      dopiero zdając motocyklem. Suzuki GN250 - minimalnie krzywo mocowana
      kierownica, albo coś "przestawione", ale wszystko działa (oprócz cyferki 5 na
      liczniku biegów).

      Powodzenia
      --
      See you in the sand!
      I know the start,
      I know the end.
      • Gość: MJ Jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 22:24
        Śliczna córeczka - też o takiej marzę!
        • mama007 dzięki :) tylko... 22.01.05, 23:10
          ...ja pochodzę z niedużego miasta. W Krakowie (jak i w innych dużych miastach)
          przerażała mnie od zawsze prędkość i bliskośc między samochodami (jechanie
          100km/h na wielkich skrzyżowaniach auto przy aucie) - co nie znaczy, że
          jeżdżę "jak baba". Wiem, że samochodem jeżdżę naprawdę odważnie i dobrze. Chyba
          ten strach zaczął się jak walnęłam autem mojego ex w drzewo... :) wtedy
          człowiek sobie uświadamia, że jednak i jemu coś tam może się stać (że może
          skasować samochód itp... i że to nie tylko tak na filmach i w
          opowiadaniach...). No i właśnie tego trochę się boję.
          Alternatywę w sumie mam taką, że teraz kupiliśmy Aprilię 50-tkę zarejestrowaną
          jako 25-tkę, czyli trzeba na to B, a nie A. Jak pojeżdżę nią trochę po
          rozpoczęciu sezonu po Krakowie to myślicie, że zdam ten egzamin tutaj? Bo jakoś
          mi się niebardzo widzi jechać specjalnie do rodziców, żeby zdać A...
          Aha, i co z placem? Trudności żadnych nie ma? Jak się umie to się zda czy
          zależy na kogo się trafi?
          No i jeszcze jedno - ponieważ mam za sobą jedno podejście do A (oblał mnie na
          placu, bo nie obejrzałam się przez ramię przy wjeździe na wzniesienie) to
          powiedzcie mi, proszę, czy w Krakowie zdaję się na motocyklach odpalanych z
          kopa? Bo mi na egzaminie MZ-tę odpalał egzaminator... :/ (ważę niecałe 50kg i
          po prostu fizycznie nie jestem w stanie odpalić takiego motocykla).
          to chyba wszystko
          aha, do MJ-a - właśnie ta córa to przyczyna tego, że nie zdałam tego egzaminu
          dwa lata temu :D ale nie żałuję, bo na egzamin znajdę jeszcze czas, a taka Asia
          to się trafia tylko raz :)))
          pozdrawiam
          • Gość: MJ ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 12:45
            Napisałaś:
            > kupiliśmy Aprilię 50-tkę zarejestrowaną
            > jako 25-tkę, czyli trzeba na to B, a nie A.
            Ale nic z tego nie rozumiem.

            Na placu jak się umie, to się zda bez niczego - widziałem tylko jak oblewali za
            bezdyskusyjne rzeczy. Suzuki GN250 jest odpalane rozrucznikiem elektrycznym.
            Przed jazdą trzeba przepchać motor kilkanaście metrów, po egzaminie postawić na
            podstawce centralnej (przynajmniej wszyscy task stawiali, be motorek jest
            malutki i leciutki, ale ma też podstawkę boczną).
            Trzeba uważać, żeby nie wjechać na "ósemkę" po linii ciągłej, tylko po
            przerywanej, bo za to oblewają. Przy slalomie wystarczy kierunkowskaz, nic nie
            mówoli, żeby się oglądać, na ósemce ani kierunkowskazów ani oglądania się nie
            trzeba stosować.
            Trzeba pamiętać, żeby na placu włączyć światła mijania (GN nie ma
            automatycznych).
            Jeśli zdaje się jako pierwsza osoba można zrobić taki trick - jak pchasz ten
            motor, to musisz go zapchać mkiędzy takie choinki i z tamtąd podjechać do
            ruszani pod górkę. ZZa tych choinek Cię nie widać i możesz wyciągnąć do połowy
            ssanie albo podkręcić śróbką przy gaźniku obroty, żęby robić ósemkę na dwójce
            bez gazu i żeby wtedy nie zgasło.
            Co do zdawania z zamkniętymi oczami - na ósemce tak mi się zsunął kask z tą
            szmatką higieniczną, że nie widziałem horyzontu. IFR. Musiałem patrzeć tylko na
            koło i linię.
            MJ
            • mama007 Re: ???? 23.01.05, 13:58
              rety, co ja popisałam... byłam zmęczona i dlatego takie bzdury mi wyszły :/
              chodziło mi oczywiście o 80-tkę zarejestrowana jako 50-tka :)
              a pojęcie "malutki i leciutki" jest względne :) MZ-tę stawiałam na stopce, ale
              też podstępem (na kursie) - podjeżdżałam przednim kołem na podjazd, stawiałam
              stopkę, lekko ciągnęłam motor w tył i praktycznie sam się ustawiał :)
              dzięki za informacje :)
              pozdrawiam
              • Gość: MJ Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 15:59
                No, teraz się zgadza, Na 50kę nawet B nie trzeba - wystarczy Dowód Osobisty. Co
                do malutkiego i leciutkiego - nie jestem olbrzymem ani atletą, ważę niewiele
                więcej od Ciebie, ale z zapaleniem ETZ250 albo XL250 nogą problemów nie miałem.
                Radziłem sobie z suzuki DR800Big, ale nie próbowałem w terenie. W każdym razie
                dziewczyny na kursie robiły z GN250 co chciały. W sumie chyba wystarczy na
                egzaminie odstawić ją na podpórkę boczną, a co do centralnej, to chyba technika
                więcej zdziała niż siła. Żadnego motocykla nie dam rady podnieść (tak jak
                sztangę, nie po przewrote), ale panuję nad nimi i to jest ważne. A jak
                postawiłaś MZtkę na podnóżce pod górkę, to GN postawisz nawet z górki.

                I nie próbuj uciec egzaminacyjnym motocyklem - ma zdalnie odcinany dopływ
                paliwa.
      • Gość: a Re: zdawać A w dużym mieście czy małym..? IP: *.icpnet.pl 23.01.05, 00:28
        MJ ale ty jesteś kozak. Ty sie chyba z motocyklem między nogami urodziłeś.
        Ciekawe co na to twoja mama?

        Jesteś boski...pewnie jeszcze zdawałeś z zawiązanymi oczkami.No no...cool.
        • Gość: MJ Re: zdawać A w dużym mieście czy małym..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 12:37
          No wiesz "A"... takiego czegoś jeszcze nie słyszałem. Ale dzięki!
Pełna wersja