Dodaj do ulubionych

Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kiedyś???

IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.05, 15:07
Obserwuj wątek
    • cyngiel69 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 22.02.05, 15:15
      Dawno temu wymusił mi 125p na równorzędnym. Na szczęście jako 13 latek jechałem
      tylko rometem. Rąbnąłem go w prawe tylne koło, obejrzałem z lotu ptaka i
      nabiłem se guza wielkości cytryny. Skóra na grzbiecie podbiegła mi krwią. Koło
      wyłamało żeberka głowicy.
      Kiedyś zahamowałem ze świeżo zrobionym przednim hamplem...na mokrym. Nawet nie
      zdążyłem zakląć.... Zbierałem monety po jezdni, dobrze, że kamaz trzymał
      dystans...

      To tyle mojego horroru... ;-)
    • babaaa Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 22.02.05, 15:22
      dwa lata temu jakieś buraki zobaczyły,że jedzie sobie kobieta motocyklem i
      bardzo ich to rozbawiło,tak bardzo że szarpnęli się na mój pas,tak dla żartów
      (jechałam prawym a oni lewym pasem dwupasmówki).Tyle że dla mnie skończyło się
      to potężną glebą przy prędkości 90(dobrze że pobocze choć trochę miękkie było)
    • Gość: szynszyll Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied IP: *.prz.rzeszow.pl 22.02.05, 15:31
      yo!

      bywalo, bywalo... GS 500 kontra VW LT 2, na szczescie jak na mlodego
      motocykliste przystalo mialem na sobie kewlarowe sandaly, tytanowy podkoszulek
      i karbonowe szorty + niezapiety kask Dragon. troche uderzylo po kieszeni ale i
      tak skonczylo sie doskonale. jak sobie czasem pomysle ile mialem szczescia to
      mi skora na plecach cierpnie...

      szynszyll
      xlv750r

      p.s. ale glowny 'glebiarz' tego forum jeszcze sie nie wypowiedział... ;)
      • mateuszm88 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 22.02.05, 18:36
        Ja mam mały uraz do jazdy zimowej po zaliczeniu gleby simsonkiem na lodzie przy
        70 km/h. Niby nic wielkiego ale spać nie mogłem na prawym boku przez tydzień :P
        Na sprzęcie też nie wielkie straty wsumie. Do wyklepania blachy były
        ( skuter ), do wymianu kierunek i co najgorsze ( zatrzymało mnie w domu na
        jakiś czas ) brak iskry. Bawiłem się z tym chyba z miesiąc i wkońcu dałem
        mechanikowi do roboty.
        Jak jeszcze mały byłem i miałem koło 10 lat, miałem Jawke
        ( poczciwą kaczuche :-) ) to miałem glebę parkingową, ale niestety na
        rozgrzanym silniku i jak się połozyłem przygniótł mnie tłumik :] Leżałem pod
        tym motorem chyba z 30 sekund bo nie mogłem go dźwignąć a noga tylko
        skwierczała :D

        Pozdrawiam!
        mateuszm
    • cyngiel69 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 22.02.05, 18:45
      A! i jeszcze jak się uczyłem jeździć z koszem (Junak 350). Kiedyś nie
      uwzględniłem kałużyny na gruntowej drodze-zakręt w prawo. Podbiło mi kosz i z
      ~20km/h lewą lagą w betonowy słupek, kierownica w bok, ja prawie do pionu.
      Prawie, bo manetka trafiła w spojenie łonowe... ale dzieci mam ;-)

      Przestroga: miejcie ogromny respekt przed koszem! Wspaniałe, praktyczne
      urządzenie, ale wymaga solidnego przygotowania.
      Później to już tylko chłopaki miewali oczy jak 5 złotych.
              • juchas115 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 22.02.05, 22:13
                Ja uwielbiam jazde simsonkiem w zime ;D !! Zawsze se śmigałem po moim osiedlu.
                Drogi to byly taki ubity snieg ślizgi ;D siadałem se na baku i dupa zajebiscie
                latała i zakrętty sie fajnie bokiem brało :D najlepiej jak sie na tym boku
                leżało :P Za każdym razem łamała mi sie manetka od sprzęgła lub hamulca
                przedniego (zwykły simson), tych manetek to nakupilem tyle ze hoho i jeszcze
                wiecej, i kilka razy se poleciałem na krawężnik to już ze mną nie było w tedy
                dobrze, bo troche bolało, ale dalej to uwielbiam. Kupiłem se honde mtx 125 , to
                z deczka troche wieksza niz somson, pierwsze śniegi i manetka od sprzęgła
                połamana ;D tradycji stało sie zadość. POtem sie zsunołem z 4 lub 5 metrowych
                skałek ( mała przejażdżka miała być na 15 min bez kasku, skończyło sie na
                wybitych dwóch palcach, troche siniaków i duuuzo zadrapać, strrópow ) potem
                jechałem se po polach (miałem kask) i se myśle ze se stane na siedzonku ;) I se
                stanołem puściłem kierownice (pierwszy raz w zyciu stanołem na siedzeniu
                podczas ajzdy!) taki byłem zadowolony !! sie tak cieszyłem ze mi przednie koło
                wpadlo w dziure i w ogule tam pełno dziur było ze se poleciałem konkretnie na
                szczupaka, skończyło sie na tym, że przez dłuższy czas nie mogłem sie położyc
                na prawym boku, lekki wstrząśnienie mózgu kłopoty z barkiem (skręcony, czy cóś,
                lekarz nie wiedział o co chodzi) i z deka strópków. Najlepiej sie ciesze z tego
                ze za kazdym razem nic kompletnie nie stało sie w motorze nawet sie nic nie
                zadrapało !!!
                pozdrówka :)
    • mkxx Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 22.02.05, 21:52
      No tak było;/ Przed szkołą kumpla chciałem się troszkę "pokazać". Najpierw
      spaliłem troszkę laczka i potem ogień. Było troszkę wąskawo (jednokierunkowa),
      uliczka się kończyła (była też krótka - może 100-150m) więc hamowanie. I tu
      niespodzianka bo hamulce dobre ma moja maszynka (zxr400) no a jeszcze ktoś
      piaskiem posypał asfalt żeby zrobić mi na złość i przednie koło zablokowało się
      tak szybko jak tylko dotknąłem dzwigni hamulca. No a że kierownicey nie miałem
      prosto zo było głośne jak skur****n "ŁUP" o ziemie. Ja zleciałem z maszynki
      przy może 80 i zatrzymałem się praktycznie w miejscu- na zaparkowanym na
      poboczu samochodzie. Jebnąłem plecami trochę w koło (opone), trochę w zdeżak
      (plasitkowy) tego samochodu. Ale tak przypie..łem że (dosłownie!!) nie
      mogłem przez 2 tygodnie bez środków przeciwbółowych przewrócić się z boku na
      bok. Oczywiście nie chodziłem. Byłem tak potłóczony że zaraz po udeżeniu byłem
      bliski uduszenia bo ból nie pozwalał mi oddychać. Straciłem przytoność na
      chwile, doznałem szoku, mam dzóry w pamięci. A najfajniejszy był los maszyny:D
      ona sobie żwawo popie..ła w siną dal na boku (małe było chamowanie bo
      ślizgała się na crash-padzie). Skończyła się uliczka i wjechał na boczku na
      skrzyżowanie a na skrzyżowaniu policja! hehe policja po chamulcach no i się
      minęli a motorek na boczku popie..ł sobie dalej. Wleciał na chodnik,potem na
      trawnik i się tam zatrzymał. Jeszcze zanim odzyskałem pełną świadomość to
      policja stała nademną i przeklinała. Ale dzięki nim karetka przyjechała dość
      szybko. Dojebali mi potem tylko na zachęte 400zł mandatu;/
      Efekty:
      -miesiąc je..ia się z ubezpieczeniem i mechanikami zanim motorek odzyskał
      pełnąświetność (najgożej było u lakiernika)
      -6pkt i 400 zł od twardych daszków
      -do tej pory (minęło 9 miesięcy!!!!) nie mogę spać w nocy albo siedzieć w
      jednej pozycji dłóżej niż kilkanaście minut ze względu na koszmarne bóle
      pleców mimo, że (zapomniałem powiedzieć) że NIE miałem złamanej ani jednej
      kosteczki:D.
      -nowe dżinsy LEVI's wzbogaciły się o dwie dziury. Rękawiczka "wypalona" na
      wylot w jednym miejscu. Ukłon w strone producentów kórtki (nie przetarła się i
      wszystkie protektory zadziałały idealnie, chociaż brakło żółwia;/), bótów
      (nawet nie ma na nich sladów, nogi absolutnie bez szwanku)
      -na kasku nie ma nawet rys!! a to dlatego że instynktownie i podświadomie
      organizm "ucieka" od udeżenia głową w cokolwiek czego efektem jest konieczność
      chodzenia w kołnieżu (naciągniete czasem naderwane mięśnie szyi o karku)
      -wszyscy mnie kochają jako motocyklowego męczennika:D:D:D:D:D

      a tak pozatym to miałem lekkiego szlifa kiedyś jak na rondzie na błotku dodałem
      za dużo gazu i motorek wywyinął piruet:P
    • patmate Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 02:17
      1. Motorower z pasażerem przewrócony przez samochód , który kłem zderzaka
      uderzył idealnie w podnórzek pasażera. Małe ała. Ale to bardzo dawno i
      nieprawda.
      2. Samochód zajechał drogę, taranowanie tylnego błotnika Passata, lot nad
      tymże samochodem. Ała średnie, zaleczone.
      3. Gleba na Torze Poznań. Małe ała.
      4. Szlif po asfalcie. Malutkie ała.
      Pzdr
    • donlesio Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 08:36
      Powazne to nie, ale komiczne to i owszem (nie naśladować!!).
      1. Jawa TS - rondo w Będzinie. Po powrocie do jazdy na moto, po latach przerwy
      z przyzwyczajenia nie patrzyłem specjalnie po czym jeżdżę. Aż tu moto wpadło
      tyłem w poślizg; prawo, lewo, prawo - przednie koło prostopadle do kierunku
      jazdy i katapulta. Lampa, gmol, kurtka. Jechałem po prostu po długiej plamie
      ropy, która jakieś ciężarówce ze zbiornika na zakręcie się wylewała.
      2. Honda: jak się chce postawić moto na bocznej, to ją trzeba najpierw
      wysunąć!!! Stacja benzynowa w CZ. Jak pod katem 45 stopni moto stwierdziłem, że
      coś jest nie tak, to było za późno. wyskok do tyłu i lądowanie na żółwiu (dobra
      rzecz!). Ludzie którzy wychodzili - uciekli, notomiast przybiegła obsługa
      stacji benzynowej. no i byłem głową bez kazku centymetry od krawężnika.
      3. Honda. Przy zawracaniu na poboczu wjechałem przednim kołem na muldkę, moto
      się zatrzymało, a ja nie mogłem nogami dostać podłoża. Parę sekund pedałowania
      jak Jaskiniowcy i kontrolowana gleba.
      4. Honda. Rano. Do pracy na przystanek o tej porze ściąga sporo dziewuch. No i
      jednej się przyglądałem - nie zauwazyłem hamujacego Espero. Potem hamulec i
      koło zablokowało przednie - resztę już wiecie.
      • cien1100 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 13:48
        To ja też o komicznej glebie.
        Było to bardzo dawno.Mój kolega miał komarka i czasami woził nas na bagażniku.W
        ten sposób wracałem z nim z kąpieliska na skróty, ścieżką przez pole.Jak to na
        takim terenie były przeróżne pułapki,była też głęboka bruzda.Przednie koło
        przejechało bez problemu,ale tylne nie chciało.Na dodatek motorek stanął na tym
        tylnym kole i wywalił się na prawy bok przygniatając nas.Przez parę minut nie
        moliśmy się z nim podnieść,oczywiście ze śmiechu.
          • juchas115 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 16:28
            Jeszce mi sie przypomniała jedna komiczna czołówka.
            1.Mój bracholek se jechał simalem z kolegom po wsi niedużej, jechali pod górke.
            Patrzom koleś na składaku (sama rama bez dynama nawet) zapierdzielał ile sił w
            nogach i sie brechtał, bracholek zwolnił prawie do okolo 10 lub 20 km/h prawie
            stanoł kolega zeskoczył z simala a łepek poleciał na czołówe z simsonkiem :].
            Rowerek sie polamal na poł, w simsonku tam male straty, lampa łóżyska na kierze
            wyleciały i takie tam, nikomu nic sie nie staneło. śmieszne moze ale
            prawdziwe ;)
            2. Kiedyś se jechałem w nocy z kuzynkiem wsk'om 125, na wsi za domem mojego
            wujka, wracaliśmy z bajorka, nagle światło coś zgasło w wsce i wjechałem w
            szyne przednim kolem ... kuzynek poleciał na supermena na drzewo a mnie cala
            wuecha ptzywaliła. (rozwaliła mi sie kumka na nużce)
            Dojechaliśmy spokojnie do domu (światła już swieciły) odstawilem kuzyna i se
            jeszccze pojeździłem chwile. Przyjeżdzam pod dom a kuzynek mowi ze on se kce
            jeszcze pojeździc no to ja zsiadam i zachaczyłem se nogom o tom nóżke co mi
            spadła kumka z niej. Zaswedziało mnie cos ale poszedłem do domu, kuzynek
            pojechał gdzies ... Jestem juz pod domem i sie kciałem podrapac w noge i co sie
            okazało ze mam dziure takom ze mi ze 3cm palca weszło tam ... Przebilo mi skure
            i uszkodziło cos tam jeszcze w srodku, że nie mogłm napręzyc nogi bo umierałem
            z bulu. Wszytsko sie dobrze zagoiło. Najlepsze było to że nic kompletnie w
            czasie rozwalenia tej nogi nie czułem.
            A nogi od rury z motorynki to mam prawie całem popalone jak sie wywracałem i
            mnie ptzywalała od strony rury ;)
            pozdrówka, juchas
          • cyngiel69 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 17:39
            Bo widzisz, wszyscy jesteśmy straszne twardziele.
            A tak poważnie, to o czym piszemy podszyte jest wiarą, że się nic takiego nie
            powtórzy. Ból , krew, przekleństwa i przedupcona kasa - to mija. Są za to
            wspomnienia, do których jak widać wielu chętnie wraca i to z uśmiechem. To tak
            jak w tym kawale, gdzie bardziej męski jest ten, co ma większe
            blizny... . "Człowiek pamięta tylko to, co najlepsze, bo tak chce jego osobliwy
            optymizm". To właśnie wiara we własne siły poparta doświadczeniem i prawdziwą
            INTELIGENCJĄ na drodze pozwala najlepszym jeździć szczęśliwie nawet do 60-tki.
            Nigdy nie zapomnę, jak zobaczyłem pierwszy raz na żywo Tatry (zjeżdżając z
            przełęczy Krowiarki w paśmie Babiej Góry w stronę Cz. Dunajca). Ich majestat
            poraził mnie tak, że prawie spadłem z Junaka !

            Samochód nie daje takich przeżyć. Samochód to źródło stresu - cholerna korozja.
            • edwin.sk Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 18:28
              to i ja napiszę:D
              1 gleba na pięknej motorynce:D
              jechałem sobie drogą polną i jak zobaczyłem kałużę głęboka na pół koła to pomyslałem że sobie z nią poradzę ale niestety zaczeła ostro zwalniać i przygasać to ja bez zastanowiienia gaz do oporu:D...tyle szczęścia że odskoczyłem na bok i nie wyladowałem do kałuży:D
              2 gleba motorynką tzn ja zeskoczyłem na proste nogi:D było tak gadam sobie z kumplem i jak juz pogadałem to mówię dawaj na pych bo mi się zsiadać nie chce odpaliliśmy koleś wskoczył mi z tyłu na ten plastik... puki się nie zatrzymaywałem i nie próbowałem ruszać drugi raz nic nie było po starcie motorynka w pionie a koles z dupą na asfalcie:D
              3 gleba motorynka
              sprzęt wręcz kaskaderski bez świateł i od czasu do czasu trzeba było dobic kierownice młotkiem....akurat tego pieknego dnia o tym zapomniałem:D na ładnym łuczku kierownicą ruszyłem a koło popędziło w swoją stronę wtedy pierwszy raz widziałem jak się sunie głowa( na szczę ście w kasku) po podłożu:D całkiem ciekawy widok ale nie chcę powtarzać:D
              4 gleba na mz parkingowa mozna powiedzieć zjeżdżałem z małej góreczki z bramy powolutku na jedynce i w czasie zjazdu chciałem przyspieszyć koło tylne mnie wyprzedziło ale jakoś udało mi się tak zrobić że mz złapałem i powolutku połozyłem na ziemię rozwaliłem tylko gumę podnóżka a podobało mi się jak lezałem sobie z tą mz że silnik jeszcze chodził:D

              nie doznałem żadnych ran anio nic z tych rzeczy

              raz tylko mam jeszcze bliznę po spotkaniu rozgrzanego tłumika od dniepra...
              no i efektowne gleby rowerowe po tych mam kilka śladów...

              co do jazdy zimą to dzisiaj zrobiłem aż 7km:D i żyję zrobiłem nawet kilka metrów po lodzie:D
    • lukasz.bonczak Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 23.02.05, 16:18
      Ja miałem kilka, raz nawet dwa kręgi złamane... Na szczęście tylko LH1 i LH2
      także gorsecik przez 4 miesiace... Ale nie wytrzymałem i jeździłem w nim , było
      troszkę niewygodnie, ale dało rade nawet 250 km zrobić.
      Tylko ze potem miałem dzwona następnego w tym gorseciku.. wyglądało poważnie,
      na szczęście uszkodzeniu(czyt. destrukcji) uległ tylko motocykl.
      Lekarz miał oczy jak 5-o złotówki jak zobaczyl gorsecik Jevetta.
      Ale to był jeden taki pechowy sezon... Teraz już wszystko w normie:)
            • Gość: wojteq_st gleba IP: *.hybryda.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:00
              hehe moja pierwsza gleba.... komar:D , 50 km/h czyli max ;] i zakret 90
              stopni... juz w nim tak latalem z tymi 50km/h na budziku, ale tym razem krotko
              przed zakretem smigalem po wilgotnej polnej drodze=> piach na oponach. Nawet
              nie zdarzylem sie ulozyc dobrze a juz przodu nie mialem... gleba musiala byc
              efektowna... konkretne dziury w jeansach i takie strupy na kolanach ze łoo :D:D
              potem wstalem, zobaczylem ze szklo lusterka lezy w kawalkach na asfalcie :D
              ruszylem i jak jechalem to lewa reka cos zaczela mi sie slizgac o po manetce...
              patrze... dlon tez troszke obdarlem:D:D
              • Gość: prawnik Re: gleba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:18
                Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kiedyś???
                Autor: Gość: maniack87 IP: *.adsl.inetia.pl
                Data: 22.02.2005 15:07

                nikt po powaznym szlifie ( a co za tym idzie:gorset,szyna ,operacje,rehabilitacje -NIE BZDZI O SWOICH MECZARNIACH NA FORUM ) palanciarski topic
    • tomas235 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 26.02.05, 01:22
      Trzy, przy względnie niewielkich prędkościach:

      1. i 2. - dwa szlify w krótkim odstępie czasu - przyzwyczajony do ostrości
      przedniego hamulca na suchym nie zdawałem sobie sprawy, ze przyczepność tak
      znacznie spada, kiedy spada deszcz :) Z obrażeń - drugi szlif zakonczyl sie
      uderzeniem ręką o asfalt i uszkodzeniem tkanek miękkich w okolicach stawu
      barkowego - niegroźne lecz nieco ograniczające ruchy i bolesne (przez ok. 6
      miesięcy).

      3. - wymuszenie pierwszeństwa (starsza kobieta) - samochód uderzył z boku, mniej
      więcej na wysokości główki kierownicy. Przesunęło mnie jakieś 2 metry i zrzuciło
      na placy. Poważnie wyglądało, na szczęście zero uszczerbku.

      szczegóły dedykuję waszej wyobraźni, jakości ogumienia i wyczuciu w prawej ręce ;)
    • hiszpan25 Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied 01.03.05, 08:22
      Temat juz kiedyś był...
      Jak większość z motocyklistów dużo jeżdżących mam na koncie kilka przygód.
      Zazwyczaj były to mało groźne gleby i delikatne szlify ale mam także na koncie
      jedno highside (po poślizgu zimowym i odzyskaniu przyczepności moto
      katapultowało mnie na jakieś 2-3m w górę) i jeden dzwon z Peugeotem 405 którego
      kierowca myślał, że ma pierwszeństwo (w efekcie skasowałem Derbi GPR a i auto
      dość mocno przypominało banan, miało zdemolowane drzwi, próg, dach, pokrywę
      bagaznika). Ta przygoda była najbardziej niebezpieczna, oprócz skasowanych
      sprzętów mi także się oberwało. Miałem zdemolowany bark, rozsypały sie 2 stawy
      a obojczyk ustawił sie w poprzek. Na pamiatkę mam teraz 20cm bliznę i nieco
      odstający obojczyk. Nikomu z was nie życze tego typu przygód!
      PZDR!
      • Gość: inhalt Re: Miał ktoś jakiś poważny dzwon albo szlia kied IP: *.am.gdynia.pl 07.03.05, 10:52
        Na starosc jade znacznie ostrozniej niz kiedys, mimo tego nie zawsze jestem
        pewien czy dojade. Roznie to u nas i z drogami i z kierowcami katamaranow bywa.
        Male przygody mialem. Raz jeszcze na romecie zawracałem na ulicy i zle ocenilem
        predkosc samochodu nadjazdzajacego z daleka z tylu. Inna sprawa, ze on dawal
        chyba ze 100 w miescie. Myslalem, ze zdaze i sie pomylilem wiec dostalem w lewy
        bok. Na szczescie znacznie zgobil predkosc jak widzial co jest grane i sprzet
        dalo sie reanomowac,a ja doszedlem do siebie po paru dniach.
        Potem na CZ dwa razy. Raz na lesnej drodze latalem nad mlodnikiem jak kumpel
        (kierowal moim motorem) wjechal w drzewo na poboczu i potem tym samym CZ na
        drodze osiedlowej (piasek bez asfaltu) wpadlem w studzienke kanalizacyjna. Nie
        wiedzialem, ze dzien wczesniej robili przeglad scieku i klapa byla okolo 30 cm
        ponizej poziomu ziemi, a normalnie zwykle przysypana ubitym piaskiem na rowno.
        Wtedy polecialem dosc nieciekawie, a lakiernik i mechanik mnie nie minal.
        Pozdrawiam sluzby drogowe i zycze wyobrazni.
        Inhalt
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka