cyngiel69
03.03.05, 21:01
Hej,
sądzę, że większości znana jest już moja dewiacja polegająca na chorobliwej
dbałości o sprzęt ;o)
Pytanko: Kto z szanownych kolegów pieści silnik nim go weźmie na całego? Kto
rozgrzewa olej przez pierwszych ~8 kilometrów wiedząc, że rozwija on
maksymalną ochronę po uzyskaniu 60 stopni Celsjusza? Kto w końcu podczas gry
wstępnej stara się nie przekraczać 4000 rpm? A kto bierze silnik siłą?