już wiem czego nam zazdroszcza katamarany...

IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.06.05, 13:09
Śmigałem sobie dzisiaj po mieście i wpadłem na to w jednej chwili.
Wyobraźcie sobie takiego dresiarza w BMW - obok blond panna w różu. On jej
mówi jakie to jego autko jest super i on też jest super hehe. Do tego dodaje
jeszcze, że już niejednego ziomka zrobił (czyt. wydymał) na światłach. No i w
tym momencie dojeżdżasz Ty na swoim jednośladzie stajesz obok a pan
"sportowiec" w puszce musi teraz udowodnić pannie co powiedział wcześniej, bo
panna z zaciekawieniem patrzy na motocykl co "sportowcowi" nie bardzo się
podoba. Cwaniak powoli mięknie, bo zdaje sobie sprawę, że ma marne szanse tym
bardziej jeźeli zboku stoi np. Gixxer 1000 - dresiarz patrzy na tą wartość
słownie. jeden tysiąc i jego mały fiutek staje się zupełnie mały, no ale
przecież zachwalał swoje zdolności jeździeckie i chwalił też autko więc teraz
panna oczekuje rezultatów...

Zapala się żółte światło i... zanim chłopiec w sportowym stroju ruszy to
Ciebie już niema. W tym momencie nasz domniemany dresiarz czuje się strasznie
upodlony. Panna na niego patrzy z politowaniem - kupa stressssu - pewnie
wieczorem się nie sprawdzi w łuźku, bo go to jeszcze będzie prześladowało
przez następny miesiąc.

Podobna sytuacja kiedy ziomek jedzie dajmy na to 220km/h po A4(Opole-Wrocław)
i myśli, że to już kosmos - taka szybkość gdy nagle dochodzi go "owad" który
wyprzedza go na gumie...

No i wreszcie ja - jadę sobie po mieście. Światła - stoję. Obok w golfie taki
właśnie "sportowy" chłopak z ładną lalą. Stoje i czekam na zielone a tu kontem
oka widzę jak powolutku sunie do przodu owy golfik. Patrzę na auto i myślę, że
światła wstecz miałem "zawody" z panem biznesmenem, który sam powiedział, że
chciałby zobaczyć ile jestem wstanie odejść jego pojazdowi (ALFA GTO) a
odjechałem na dystans wpizduu i jeszcze trochę...
Ziomek w golfie gazuje co raz i patrzy na mnie a ja patrzę na jego lalę i
puszczam jej oko - ona odwzajemnie się uśmiechem... zółte, zielone... jadę na
kole biało-granatowa RRa lśni w promieniach słońca...

zazdroszczą nam nie tego, że jesteśmy szybsi, ale zazdroszczą nam odwagi...
nie każdy się odważy jeździć motocyklem dlatego zawsze mam szacunek do kolegów
i koleżanek dzielących moją pasję!
    • kleryk11 Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 23.06.05, 13:31
      I jeszcze teksty gości którzy nigdy nie siedzieli na ścigaczu: ja nigdy bym na
      to nie wsiadł,za żadne pieniądze...
    • mkxx Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 23.06.05, 13:47
      ładna historyjka, kazdy lubi być doceniony, jednak nie jest to co NAJBARDZIEJ
      kocham w motocyklach. To co kocham to pusta, kręta, dobrze wyprofilowana,
      gorąca droga, gdzieś na pustkowiu...
      • Gość: NYorker jednak naprezanie mskula... IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.05, 14:04
        i mnie o te droge chodzi. i asfaltowa, i poza asfaltem.

        odjezdzam zazwyczaj na swiatlach, ale mam to za meski atawizm. takie napinanie
        gornych kamertonow miesnia posladkowego. kiedys swiadczylo to o mozliwosci
        scigania mamuta na dystansie kilometrow. teraz znaczy pekaty portfel i jest to
        calkowicie naturalne. walka najlepsze samice, zawody o lepsza kompilacje genow.
        dzis scigaja sie automobi i motocyklisci. lepsza bryczka, lepszy motocykl,
        lepszy samiec. to takie kurna proste...
    • malagocha79 Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 23.06.05, 13:47
      a jak !!
    • Gość: Simon Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... IP: *.eranet.pl 23.06.05, 16:30
      A ja myśle że zazdroszczą nam jeszcze czegoś....
      Otóż jakoś przedwczoraj jechałem sobie przez centrum Wwy i na każdych światłach
      spotykałem się z jakimś riderem... za każdym razem było powitanie, czasem z
      przybiciem piatki.. a potem faktycznie odjazd po którym zapuszkowani tylko
      wąchali nasz smrodek...
      i to jest PIĘĘĘĘĘKNE... zamiast tkwić w korkach i patrzeć na siebie spode łbów
      człowiek jest wolny i ma kupę przyjaciół ...no może to drobna przesada ale
      jednak jakoś tak się czuję widząc innego motocykliste... jestem qrna jego
      przyjacielem :))
      • Gość: Framauro Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... IP: 81.210.117.* 23.06.05, 16:36
        piękny tekst :)
      • andreas750 Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 23.06.05, 17:30
        Gość portalu: Simon napisał(a):

        > jednak jakoś tak się czuję widząc innego motocykliste... jestem qrna jego
        > przyjacielem :))

        Z ta przyjaźnią bym był bardziej ostrozny :/
        A zazdroszczą nam poprostu finezji i polotu ;)
        Pozdro
        • grissley Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 23.06.05, 22:26
          > A zazdroszczą nam poprostu finezji i polotu ;)

          zwlaszcza w stolycy, tym "smutnym jak pi**a miescie" ;)))
        • Gość: motopolice Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:02
          piszesz o przyjaźni motocyklistów a podpisujesz HWDP?
    • maras-wrocek Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 23.06.05, 22:42
      no to sobie cel zycia znalazles - imponowac dresiarzom. tak, to bardzo ambitne
      i madre. brawo.
      • Gość: NYorker nie dresiarzom, tylko... IP: 70.19.14.* 23.06.05, 22:43
        ich wypindrzonym breloczkom...
    • Gość: motopolice Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:04
      no bo trzeba mieć odwagę żeby wziąć pomiędzy nogi 150 koni.
      • latajacy_czestmir Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 27.06.05, 16:50
        jak swojego ma sie nieteges to sie kompleksiki tak wlasnie leczy :P
      • irish76 Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 27.06.05, 16:57
        to potrafia tylko kurtyzany z eskadry Nelsona :)
    • latajacy_czestmir Re: już wiem czego nam zazdroszcza katamarany... 27.06.05, 16:47
      zazdroszcza, nie zazdroszcza.

      ale jak widze, jak w bydg na starym rynku siedza panowie motocyklisci, ich
      lsniace 15 letnie motory obok nich i teksnym wzrokiem wodza za panienkami
      przechodzacymi, kotra zeby tylko spojrzaly na ich lsniace motory. a jak te ich
      zignoruja to miny jak zbity pies maja. oczywiscie, przed przycupnieciem przy
      barku trzeba presentation lap po rynku zrobic,malolatom sie pokazac.
      ostentacyjnie zajechac z piskiem. pol godziny schodzic z maszyny i zdejmowac
      kask. ta zeby kazdy przechodzacy widzial, ze pan szlachcic drog zajechal.

      btw - wielki respekt dla pana, ktory swoja piekna skadinad honde gold wing tak
      ozdobil neonami, swiatelkami i flagami USA, ze wyglada teraz jak woz cyrkowy.
      gratulacje.

      btw2 - jeszcze wiekszy szacun dla pacjenta na jakims tam wyscigowym motorku,
      ktory na drodze bydgoszcz-stryszek zapierdzielal pewnie okolo 200km/h a ze bylo
      goraco to sie wypuscil na przejazdzke w tshircie i krotkich spodenkach :)
      motocykliscie gratulujemy wyobrazni :P

Pełna wersja