Niesamowite przygody z policjantami

16.08.02, 15:00
Czy pamiętacie przykre, nietypowe, niewiarygodne przygody ze stróżami prawa?

Każdy trudny, niewiarygodny, niesprawiedliwy przypadek może przytrafić się
innym, a wam powtórzyć.
Są sposoby, by się bronić.

Zapraszam do dyskusji i pozdrawiam

Paweł Kot

    • silent_pop Re: Niesamowite przygody z policjantami 18.08.02, 14:02
      pawel.kot napisał:

      > Czy pamiętacie przykre, nietypowe, niewiarygodne przygody ze stróżami prawa?

      jesli sie jezdzi zgodnie z przepisami, to... nie ma o czym opowiadac ;))
      ale gdy sie juz popelni wykroczenie, to warto nie tylko znac dobrze
      kodeks drogowy, ale tez prawa i obowiazki policji...
      jakis czas temu zatrzymali mnie za przejechanie na czerwonym,
      dyskutowalem z nimi, bo mialem racjonalne wytlumaczenie dla zlamania
      przepisow (na pasach za swiatlami na zakrecie byla kaluza, a przed
      przejsciem stali piesi - ochlapalbym ich przewracajac sie w tej wodzie
      ;)), a jako ze jechalem bardzo wolno (dostosowanie predkosci do
      warunkow drogowych) i bylem grzeczny, to... przekonalem ich!
      ponarzekalismy chwile na stan drog i pozegnalismy sie grzecznie

      ... ale zbulwersowaly mnie ostatnio opowiesci znajomych o praktykach
      (zwlaszcza) stolecznych polucjantow, ktorzy zatrzymujac motocykliste
      do kontroli podbiegaja do moto i wyszarpuja kluczyki ze stacyjki (sic!)
      podziwiam spokoj zatrzymywanych - mnie by chyba puscily nerwy i
      wyszarpalbym jakas czesc garderoby takiego 'stroza prawa'!
      co to za praktyki?!? ...dam sobie uciac... przewod paliwowy, ze takie
      zachowanie nie miesci sie w przepisach prawa!

      ja mam szczescie na swojej drodze spotykac zupelnie innych policjantow
      - bardzo czesto zamiast o prawo jazdy pytaja mnie o osiagi sprzeta ;)) -
      zala sie, ze te ich XJ-oty nadaja sie do scigania furmanek ;))
      ...no i policjanci-motocyklisci _zawsze_ odpowiadaja na pozdrowienie
      podniesiona reka... czasem musza opuscic 'suszarke', zeby pozdrowic ;))

      pozdrawiam, zwlaszcza policjantow na moto
      i zycze wszystkim spotykania tylko takich na trasie
    • hiszpan25 Re: Niesamowite przygody z policjantami 21.08.02, 09:17
      raz miałem ciekawą przygodę w centrum Szczecina:
      przeciskałem się między autami przed światłami, gdy przejeżdżałem koło autka
      Żandarmerii Wojskowej (ŻW) koleś trąbnął sobie na mnie obejżałem się kątem oka
      na cymbała i już chciałem go pozdrowić "międzynarodowym gestem pokoju" ale
      sobie odpuściłem. dojechałem do świateł, zielone, ognia! Następne światła ta
      sama sytuacja i następne to samo ... w pewnym momencie słyszę za sobą syrenę...
      oglądam się w lusterku i widzę ŻW na sygnale (mogą mi wskoczyć pomyślałem i
      jadę dalej spokojnie przy prawej krawędzi jezdni jak chcą to niech jadą
      dalej...). Po kolejnych kilkuset metrach może ponad kilometr w końcu mnie
      wyprzedzili , zajechali drogę i z Nubiry wypada (SIC!) Policjant z drogówki!
      Po dłuższej rozmowie w stylu a gdzie się tak śpieszyłeś, dlaczego się nie
      zatrzymałeś na wezwanie, co to za przeciskanie się między autami stojącymi
      przed przejściem (próba nie udzielenia pierwszeństwa pieszym haha!) stanęło na
      500 zł i 10pkt...
      Przy wypisywaniu danych i mandatu Policjant do, mnie :
      Gdzie mieszkasz?
      Ja: tu i tu... (adres)
      Policjant: A znasz może (imię i nazwisko)mieszka na (adres)?
      Ja: Nie nie znam a powinienem?
      Pol: to twoja sąsiadka... pracuje w drogówce...
      Ja : nie nie znam sam pan widzi zabiegany jestem i nie mam czasu sąsiadek
      poznać...
      Pol: no to pozdrów ją odemnie i podziękuj za zniżkę na 50 zł mandat.
      Ja: dzięki!
      Tego samego dnia znalazłem w książce telefonicznej jej numer i zadzwoniłem do
      niej... Umówiliśmy się na spotkanie!

      Takie przygody mimo że kosztowały mnie 50zł uważam za miłe... Acha Policjantka
      jest ładna i często jeżdzi nieoznakowanym Mondeo! (warto ją było poznać!)

      PZDR!
      • miraser5 golimy wąsy drogówce 21.08.02, 17:55
        Oj było tego trochę; od zabawnych do zupełnie idiotycznych. Ale jedno mnie
        fascynuje najbardziej. Dlaczego 90 % policjantów z drogówki nosi wąsy i
        dlaczego nie ma o tym jeszcze żadnych dowcipów.
    • jacus2 Re: Niesamowite przygody z policjantami 24.08.02, 15:36
      ... niestety jadac samochodem.
      Ojciec odebral nas z lotniska, a w zwiazku z faktem, ze byl to charter
      wyladowalismy w Polsce bladym switem - przed 4 nad ranem. Kiedy odwiozl
      wszystkich uczestnikow, jechalismy we 2ke Czerniakowska zatrzymala nas
      samochodowa drogowka. Ojciec sie zatrzymal, podszedl policjant (oczwyscie z
      wasami) i ani be, ani me (nie przedstawil sie, ani nie podal stopnia, ani
      powodu zatrzymania). Tatko wyszedl do rajdowozu, ale ze byl tam straaaaaasznie
      dlugo, a ja po kilku godzinach w samolocie nie wyrabialem z nogami (ach te
      krazenie), ani siedzeniem, pozwolilem sobie wysiasc z autka. Reakcja
      policjantow byla - a jakze. Ten z wasem wyszedl i powiedzial arognancko, ze
      przed 6 rano nie wolno mi wychodzic z samochodu bez zezwolenia policji.
      Wytlumaczylem mu powod mojej decyzji, a on wykrzyczal, ze w momencie
      zatrzymania powinienem TRZYMAC RECE NA KIEROWNICY. Panie - mowie, przeciez ja
      jestem PASAZEREM. Pan wladza sie strasznie rozgniewal i naskarzyl ojcu, ze
      jestem niewychowany...
      Pamietajcie, zgodnie ze wskazowkami Wladzy, jadac w 5 osob, po zamachaniu
      lizakiem wszyscy robia siup! raczki na kierownice.


      pozdrawiam
      Jacek
      • miraser5 Przygody z policjantami - wyrywanie kluczyków 29.04.03, 12:44
        Odświeżam wątek, albowiem zwyczaje w wawie się nie zmieniły.
        Kompetna paranoja, podbiega niebieski, wyrywa na środku skrzyżowania kluczyk
        ze stacyjki i każe przepychać moto przez 3 pasy (tłumaczy, że to po to abym mu
        nie uciekł, a po jaką **** mam mu uciekać).
        To jakieś nowe zasady postępowania z motocyklistami?
        PZDR,
        Miras
        • szymon.dziawer Re: Przygody z policjantami - wyrywanie kluczyków 29.04.03, 14:07
          Czołem.

          > Kompetna paranoja, podbiega niebieski, wyrywa na środku skrzyżowania kluczyk
          > ze stacyjki i każe przepychać moto przez 3 pasy (tłumaczy, że to po to abym
          mu
          > nie uciekł, a po jaką **** mam mu uciekać).

          Być może mam rozwiazanie. Nie przepychać unieruchomionego przez policjanta
          motocykla. Nikt nie zostanie ukarany za to, że nie chiał zeopchnąć z drogi
          motocykla, który unieruchomił ktoś inny. Może policjantowi zrobi się głupio
          kiedy będzie główną atrakcją przedstawienia w centrum ruchliwego skrzyżowania?
          A my zawsze możemy tłumaczyc się, że nie mamy siły, lub boli nas kręgosłul lub
          dupa. Na egzaminie nik nie każe przepychać motocykla! Motocykl ma po to silnik,
          abu nie trzeba go było pchać!
          Pozdrawiam
          Szymon
          p.s. Mnie też zdarzyła się kiedyś taka przygoda z policjantem i nie zepchnałem
          motocykla. Stał na środku pasa chyba z 15 minut, zanim pan Policjant zdążył
          mnie zinwigilować, po czym oddał kluczyki i dopiero wtedy odjechałem. Aż mu się
          ręce trzęsły, kiedy mi oddawał dokumenty. Chyba czuł presją trąbiacych
          samochodziarzy, dla których zrobił całkiem spory koreczek zupełnie nieawiadomo
          po co!
          • hiszpan25 Re: Przygody z policjantami - wyrywanie kluczyków 30.04.03, 07:55
            Panie Szymonie poddał Pan całkiem ciekawy sposób na zniechęcenie policji do
            corocznej głupiej akcji "motocykl". Co roku robia to samo: zatrzymuja po kilka
            razy na dzień i spisują dane motocykli/motocyklistów i twierdzą że tworzą bazę
            danych (wiadomo że jest to oczywiste kłamstwo ale przynajmniej w Szczecinie tak
            mi w zeszłym roku tłumaczyli sens tego zamieszania). Osobiście uważam to za
            nękanie normalnych ludzi. Ci motocykliści którzy maja coś na sumieniu
            przeważnie i tak nie zatrzymują sie do kontroli i dają w długą na widok patrolu
            czy nie mam racji? Tak wiec akcja utrudnia życie normalnym legalnym
            motocyklistom, którzy "byli na tyle głupi" by się zatrzymać do kontroli
            niekiedy po raz któryś danego dnia.
            Robienie z policjanta pośmiewiska na ulicy powinno nieco ostudzić nadgorliwych
            z drogówki.

            PZDR!
            • qrakki999 Re: Przygody z policjantami - wyrywanie kluczyków 30.04.03, 12:55
              Witam motocyklistów:)
              Choć sam nie jeżdże na dwóch kólkach /po za rowerem:)/ to chciałbym zwrócic
              uwagę, że pozostawianie motocykla w takiej sytuacji na drodze będzie budzic
              złość kierowców w waszym kierunku a nie policji. Przeciez ja stojąc w takim
              korku nie będe znał całej sytuacji, tylko zobaczę motocykl na drodze i
              motocykliste, który go tam zostawił!
              Ja bym zrobił inny myk - zadzwonił na policję , że niejaki /podac imię i
              nazwisko/ ukradł wam przed chwilą kluczyki!
              A co do wąsów o których juz ktoś wspominał to ja mam szerszą teorię:)
              Mianowicie jest to specyfika tej długości geograficznej:) Bo na podobnej leży
              Polska, Czechy, Węgry, Rumunia, Bułgaria wszystkie byłe republiki Jugosławii,
              Albania, Grecja, Turcja, kraje arabskie:) he, he, he prawda, że ciekawe;-)
              pzdr.
              Q
Pełna wersja