Dodaj do ulubionych

baby na scigaczach...

IP: *.telia.com 07.08.05, 12:44
co myslicie o takich laskach? patrzac na meski stosunek do tego typu upodoban widac ze baby nie sa
mile widzaine na forach itp
ale mam znajoma ktora moglaby wymiesc niejednego kolesia
a co Wy na to jak babka chce posmigac jestescie na tak czy na nie...
Obserwuj wątek
          • nataan Re: baby na scigaczach... 07.08.05, 23:43
            Gość portalu: ch napisał(a):

            > czytalam ostatnio podobny post na tym forum, gdzie padlo stwierdzenie ze
            kolesi
            > e to "swinie i
            > erotomani" :) Natan jak najbardziej od tylu mily widok :))))) ale jesli ladna
            b
            > abka to nawet ladnie jak
            > kask zdejmie no nie????

            co kto lubi... :):):)
              • nataan Re: baby na scigaczach... 08.08.05, 10:31
                Gość portalu: ch napisał(a):

                > ech... my babeczki to na motorku wygladamy jeszcze bardziej ponetnie, ale
                prawd
                > ziwych "motorowych"
                > kolesi to coraz mniej :(((

                zeskrob sobie muchy z szybki kasku....

                > acz kolwiek na niektorych kolesi tez milo popatrzec :)

                wiem.. :P
                  • nataan Re: baby na scigaczach... 08.08.05, 12:03
                    Gość portalu: ch napisał(a):

                    > na niektorych tak, ale jest ich coraz mniej, za to coraz wiecej kolesi co
                    daja
                    > czadu bo starzy kupuja mu
                    > motorek, i jezdza w jeansach i adidasach. po prostu widok makabryczny dla
                    mnie,
                    > a pelno ich na
                    > ulicach pelno ....


                    e tam...musisz sie przezwyczaic.... adidasy to raczej marne zabezpieczenie dla
                    kostki wiec pierwszy lepszy dzwon - szlif... zobaczysz, ze naucza si pomykac w
                    odpowiednim obuwiu...
                    a co do dzinsow.... ja sam na "mirelce" (moja maszyna) pomykam czasem w
                    dzinsach, fakt, ze ze stoperami i utwardzana dupa, ale to jednak dzinsy....

                    powodzenia w poszukiwaniach....i pamietaj NAS jest pelno.... :)
                      • nataan Re: baby na scigaczach... 08.08.05, 16:15
                        Gość portalu: kobieta napisał(a):

                        > nataan...
                        > taki jeans to ja rozumiem :) ale co powiesz na kreszowy dresik ala wczesne
                        lata
                        > 90 te... bez zenady
                        > fiolet bije po oczach...

                        przynajmniej jest widoczny... :)

                        > a tak przy okazji skoro Was jest pelno to gdzie Ciebie pelno :) ?????

                        wszedzie...ale nie teraz...ja odoczywam... :)
      • Gość: reggie Re: baby na scigaczach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 08:52
        Ja w tym sezonie nie jeździłam zbytnio,to wszystko przez mojego podełego faceta
        który kupił Honde CB 1000 big one,jest gigantyczna a ja nie za duża istotka,ale
        w garażu czeka FZRa i zima kupuje jakąś XJ-te albo GSa czy też ERa ,tak tylko i
        jedynuie dla mnie :] miałam okazje pojeździć yamahą thunderace i wiem,że kobieta
        na takim czymś wyglada super,ścigacze wyjątkowo do nas pasują:) jak też
        planujesz zakup,to w przyszłym sezonie latamy razem??? :) hmmm jesteś z
        3miasta?? A nie wybierasz sie do Ostródy 3 września na zlot?? Super
        impreza,warto się przejechać,my z Poznania jedziemy :)Pozdrawiam
        • Gość: ch Re: baby na scigaczach... IP: *.telia.com 08.08.05, 11:06
          reegie milo slyszec :) jesli kupie to w nast sezonie :) szkoda ze tak daleko mieszkamy :( i co racja my
          babeczki cudownie wygladamy na scigaczach (oczywiscie jesli nie robimy za plecaczek:D) i co
          najwazniejsze mamy 100% pewnosc ze jak koles nas widzi to ponosimy mu cisnienie :D a na zlot nie
          ma mowy, praca i tylko praca ;( pozatym sama i bez sprzetu :(
    • Gość: obiektywny Re: baby na scigaczach... IP: *.acn.waw.pl 21.08.05, 23:35
      Nie mam nic przeciwko kobietom na motocyklach wszelkiej maści, nie tylko
      ścigaczach, ale, jak wynika z poczynionych przeze mnie obserwacji, często są to
      babochłopy, chłopczyce, mające niewiele wspólnego z kobiecością. Kiedyś
      poruszyłem ten temat ze znajomym (również motocyklistą) i stwierdził on, że
      często są to trochę zakompleksione emancypantki, które próbują dowartościować
      się jazdą na motocyklu/lataniem na szybowcu/skakaniem ze zpadochronu czy innymi
      zajęciami, powszechnie uchodzącymi za wybitnie męskie.
        • Gość: Pepper Re: baby na scigaczach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 09:12
          Właśnie, Martyna, nie wiem jak uważacie ale dla mnie to podręcznikowy przykład
          takiej kobiety, przypominam sobie jej wywyody ze ŚM, sprzed kilku lat. Raczej
          monotematyczne i zamykające się w kategorii baba na motocyklu i Ci wszyscy
          faceci na około, którym ona dopiero pokaże. Takie gadanie na ten temat pompuje
          całą kwestię i pielęgnuje wszelkie stereotypy.
          Pewnie, że kobiety jeżdzą, jasne że (z reguły) nieźle wyglądają, ale nie
          potrzebnie dają się ponieść swojej ambicji (zaznaczam, że nie wszystkie) i temu
          ciągłemu udowadnianiu czegoś tam. Bardziej szanuję te, które sens jeżdżenia
          widzą w czym innym.
          Wydaje mi się, że kobiety częściej siadaja na ścigacze, jakoś tak
          zaobserwowałem. Wydaje mi się też, że w większości wypadków wynika to z kompleksów.
          A co do wyglądu, ścigacze ścigaczami (gdzieś tu jakaś Pani stwierdziła chyba, że
          ścigacze wyjątkowo pasują do kobiet:), świetny tekst:)), wczoraj widziałem
          kobitke na Drag Starze 1100, to był dopiero widok.
        • misiabella Re: baby na scigaczach... 23.08.05, 09:19
          Ciekawe spostrzeżenia.Polemizowałabym.Przede wszystkim dlatego,że jestem
          stuprocentową kobietą i nie mam zamiaru być żadnym "samcem".
          Czy naprawdę trudno uwierzyć,że kobieta może,chce i lubi jeździć motocyklem?
          Ba,nawet robi to dobrze.Chyba niektórym osobom ciężko jest sobie wyobrazić,że
          robi to nie dla chęci udowodnienia czegoś komuś,ale dla własnej satysfakcji.
          Cóż,każdy mierzy innych swoją miarą.Jeżeli ktoś jeździ,bo wtedy czuje się
          maczo,to innym przypisuje te same motywacje.Więc nic dziwnego,że gdy widzi
          kobietę,która w dodatku go objeżdża, to nie tylko czuje wstyd,ale i złość na
          nią.
          Prawdziwy mężczyzna to nie ten co skacze na spadochronie,wspina się na Mont
          Everest,ani jeździ na motocyklu.Ale to ten,który nie musi nikomu nic
          udowadniać,dowartościowywać się swoim hobby,szpanować.Sam wie,że jest w
          porządku.To co robi wynika z jego pasji.
          Widziałam już wielu super facetów,normalnie się
          zachowujących,spokojnych,usmiechniętych,dla których motocykl to genialna
          przygoda i próba charakteru.Widziałam też śmiesznych facecików,cholernie
          zakompleksionych,głośnych,przemądrzałych,żałosnych i po prostu
          śmiesznych,którzy myśleli,że po zakupie motocykla będą nareszcie
          mężczyznami.Motocykl nie był dla nich niczym więcej niż protezą męskości.
          Jakoś dziwnie sie składało,że ci pierwsi byli dla kobiet motocyklistek bardzo
          przyjaźni,a ci drudzy wręcz odwrotnie.Pewnie stanowiły dla nich konkurencję...
          • Gość: Pepper Re: baby na scigaczach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 13:10
            Ba,nawet robi to dobrze.Chyba niektórym osobom ciężko jest sobie wyobrazić,że
            > robi to nie dla chęci udowodnienia czegoś komuś,ale dla własnej satysfakcji.
            > Cóż,każdy mierzy innych swoją miarą.Jeżeli ktoś jeździ,bo wtedy czuje się
            > maczo,to innym przypisuje te same motywacje.Więc nic dziwnego,że gdy widzi
            > kobietę,która w dodatku go objeżdża, to nie tylko czuje wstyd,ale i złość na
            > nią.

            Pisząc te słowa uwidoczniłaś chyba dobitnie co niektórzy mają na myśli, między
            innymi ja. Ja nie mam potrzeby nikogo objeżdżać, jeżdżę bo jeżdżę.
            Może i robisz to dobrze, tylko że rozsadek podpowiada, że nigdy nie będzie się
            dostatecznie dobrym, kiedy ja dojdę do wniosku że jestem swietny zrobię sobie
            przerwę, bo może mnie to zgubić. Nie mam poza tym potrzeby mówic tego że jestem
            dobry.

            Poza tym, przepraszam, ale gdzies przyeczytałem, że jakas motocyklistka,chce 2
            latka wozić w objazd po Polsce motocyklem...Bez komentarza. Głupota jest
            smiertelną chorobą i to najgorsze , że śmiertelną dla otoczenia często.
            No po dojrzałej matce to bym sie czegoś takiego nie spodziewał, trudno węc
            posadzac ją o dojrzałość jakąkolwiek, że o dorośnięciu do motocykla to nie wspomnę.

            • misiabella Do Peppera 23.08.05, 15:15
              Przepraszam,ale chyba nadinterpretujesz.
              Gdzie napisałam o sobie?Po prostu wyobrażam sobie sytuacje,w których facet z
              kompleksami może się obrazić na jeżdżące kobiety.
              Ja również jeżdżę dla siebie,swoim tempem,zapewniam,że dostosowanym do
              warunków,nie mam żadnych ambicji,by ścigać się z innymi.Nie interesuje mnie,czy
              komuś to się podoba,czy nie.Jak słyszę pozytywne opinie (babę część ludzi lubi
              oceniać-wy pewnie nigdy tego nie słyszycie)to cieszy mnie to,gdy mówi to mój
              mąż,który jest bardzo wymagający.
              Nigdy o sobie nie pomyslałam,że już jeżdżę dobrze,bo jazdę zawsze można
              doskonalić,nie jestem Rossim.
              Przytaczasz też wypowiedź dziewczyny,która chce wozić dziecko i na tej
              podstawie oceniasz wszystkie kobiety.Czy ja też mam podać podobne przykłady u
              facetów na tym forum?Tylko po co?
      • goha66 Re: babskimi oczami... 23.08.05, 10:04
        Moje zdanie w tej sprawie jest dokładnie odwrotne :) ... Zauważyłam, że wśród
        znanych mi motocyklistek nie ma zakompleksionych szarych myszek (i nic
        dziwnego ponieważ na wszelkich imprezach i zlotach dookoła nich są mężczyzni w
        których oczach można wyczytać akceptację i zainteresowanie ... a to szybko i
        skutecznie leczy wszystkie damskie kompleksy :D. Natomiast jeżeli chodzi o
        emancypację... hm... nie jest to hobby dla dziewczyny, która ciągle narzeka, że
        nie da rady, ceni sobie nienaganną fryzurę i źle znosi przeciągi <lol> co wcale
        nie oznacza, że na motocyklach jeżdżą fleje czy babochłopy ...najlepszym
        dowodem na potwierdzenie tego ostatniego, jest fakt, że praktycznie nie
        ma "wolnych" zmotoryzowanych dziewczyn. I to w moim mniemaniu jest
        dużym "problemem". Temat ten był przewałkowany przeze mnie, Jagodę i Ewę
        podczas umówionego babskiego spotkania na zlocie w Maniowie. Doszłyśmy do
        wniosku, że najłatwiejszy (bo bez posądzania o blacharstwo) dostęp do grona
        motocyklistów mają te dziewczyny, których rodzice lub rodzeństwo już jeździ
        oraz te, które "wchodzą" w środowisko jako żona motocyklisty... Dziewczynom
        spoza rodzin oktanowych wcale nie jest łatwo "wbić się" w grupę motocyklową...
        Tymczasem wielu fajnych chłopaków jest singlami lub żenią się z dziewczynami,
        które z domu wynosza przekonanie o szkodliwości jeżdżenia i potem są problemy
        małżeńskie gdy facet jest przymuszany do rezygnacji ze swojego hobby... Wiem,
        że temat jest kontrowersyjny, ale jako prawie 40latka, motocyklistka, żona ( i
        mama motocyklistki :D) mogę pozwolić sobie na napisanie tych kilku linijek bez
        obawy, że zostanę osądzona od jak najgorszej (blacharskiej) strony... A co o
        tym sądzą koledzy? Goha
          • Gość: carina Re: babskimi oczami... IP: *.crowley.pl 23.08.05, 13:22
            myślę, że w większości przypadków tak nie jest. Kobiety nie imponują mężczyznom
            dosiadając motocykla, chyba nie tędy droga. i znowu nie uogólniajmy: każdy ma
            jakieś powody, dla ktorych jeździ, a mnie w ogóle nie interesuje kto i dlaczego
            co robi. to nie mój interes i czemu mam tu na forum dywagować na ten temat. jak
            rozstrzygnąć kto ma rację? Niech sobie jeżdżą na ścigaczach, bo fajnie sie na
            nich wypina tyłek, ja wiem czemu jeżdżę i wcale nie chcę, żeby to kogoś
            interesowało.
          • goha66 Re: babskimi oczami... 23.08.05, 13:48
            Nie chodzi o ilość facetów tylko o ich jakość ... Ci którzy naprawdę kochają
            motocykle są wspaniałym "materiałem" i na przyjaciela i na męża (stwierdzenie z
            autopsji :D)w zależności od oczekiwań kobiety... Ale jak wytłumaczyć to komuś
            kto na damskim forum wysyła dziewczynę do garów i pieluch bo ma dziecko...Goha
            • Gość: carina Re: babskimi oczami... IP: *.crowley.pl 23.08.05, 14:04
              > Ci którzy naprawdę kochają
              > motocykle są wspaniałym "materiałem" i na przyjaciela i na męża

              co to za bzdura? chyba chciałaś powiedzieć, że Twój mąż kocha motocykle i jest
              wspaniałym ble, ble, ble. co inni mają do tego i czemu wyciągasz tak daleko
              idące wnioski?
              znam facetów, ktorzy naprawdę kochają motocykle (jeśli można mówić o miłości do
              rzeczy) i niczego innego już nie są w stanie kochać.

              > Ale jak wytłumaczyć to komuś
              > kto na damskim forum wysyła dziewczynę do garów i pieluch bo ma dziecko

              Gościu nic takiego nie zasugerował. wcale nie napisał, ze laska ma nie jeździć,
              napisał,że ma nie jeździć z dzieckiem, więc skończ wreszcie z tym grafomaństwem,
              bo czytać się nie chce.
              • goha66 Re: babskimi oczami... 23.08.05, 14:19
                Carina napisała...:

                > znam facetów, ktorzy naprawdę kochają motocykle (jeśli można mówić o miłości
                do rzeczy) i niczego innego już nie są w stanie kochać.
                ....bo może trafiają na ciebie

                wśród moich znajomych są ludzię którzy kochają jeździć, ale nie przeszkadza im
                to być dobrymi mężami i troskliwymi ojcami... na tym forum pewnie też są i stąd
                moje ..."daleko idące wnioski"... wcale nie musisz sie z nimi zgadzać :) wisi
                mi to - Goha
                • Gość: Pepper Re: babskimi oczami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 14:39
                  Goha, ale Cię nosi. Po co piszesz Carinie, że wisi Ci opinia o twoich wnioskach,
                  po to chyba piszesz na forum a nie w zeszyciku do szuflady, żeby dyskutować.
                  Nie możesz się pogodzić, z rolą matki, bo ci to w jeździe przeszkadza, tylko
                  musisz całemu światu udowadniać ze tak nie jest? Gary, coś tam, dla ciebie to
                  się chyba wokół tego kręci, bo jakos smakujesz widze w takich tekstach.
                  • goha66 Re::) 23.08.05, 16:43
                    No nie mogę się pogodzić :D... ale ponieważ to prawie 16-latka zdążyłam się "przyzwyczaić", że jest <lol>. No i nie trzeba już jej wozić (jakoś przeżyła czas wożenia)... raczej namawiać, żeby zlazła czasem ze swojego motocykla :) Goha
                    • misiabella Re::) 23.08.05, 20:54
                      Temat juz chyba zakończony.Ja tylko wtrącę swoje trzy grosze.
                      Może każdy z nas ma po części rację.Ja akurat przedstawiłam to co widzę wokół
                      siebie.Wy (chodzi mi o część osób,które uważają motocyklistki za
                      babochłopy,jeżdżące dla szpanu itd) być może znacie takie a nie inne osoby.
                      Mam nadzieję,że nikogo nie obraziłam.
                      • Gość: Pepper Re::) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 09:37
                        No ja niestety nie mam szczęścia znać żadnej fajnej motocyklistki. Babochłop to
                        za duże słowo zdecydowanie, ale niestety zjawisko robienia tego na pokaz, dla
                        zyskania poczucia jakiejs wyjatkowości, jak mi sie zdaje, jest bardzo powszechne.
                        Mawia się, że faceci robią takie rzeczy bo chcą sobie przedłużyć męskość czy tam
                        ukontentować swoje ego, i tak bywa oczywiście, ale wśród Pań wyjątkiem są
                        "konkretne" motocyklistki, tak wynika z moich doświadczeń niestety. Chciałbym je
                        zmienić, ale póki co nie mam szczęścia.
                        • Gość: carina Re::) IP: *.crowley.pl 24.08.05, 09:50
                          Jakos nie moge sie z Toba zgodzic, bo co prawda nie znam zbyt wiele
                          motocyklistek oprócz siebie, ale chyba nie chciałoby mi się wydawać na motocykl
                          30 000 PLN tylko po to żeby zaszpanować (tym, bardziej, że inni mają o wiele
                          lepsze sprzęty). Na pokaz to mam spódniczki, biżuterię i push-upy :)
                          Dowodem może być to, że motocyklem jeżdżę sama, nie bywam na zlotach i na
                          dyskotekę też nim nie podjeżdżam, mogę tu mówić tylko za siebie, ale wydaje mi
                          się, że większość jeżdżących dziewczyn myśli podobnie.
                          • eddddi Re::) 24.08.05, 10:10
                            Ja mówiłem tylko o tych, które znam. Poza tym co się czyta na forach...
                            Z tym wydawaniem kasy na szpan to chyba bym się nie zgodził. Zobacz ile ludzi
                            kupuje fury, żeby kręcić się po mieście, kredyty nawet potrafią brać, w ogóle
                            to moim zdaniem taka polska przypadłość.
                            To gdzie można poznać fajna motocyklistkę, jak nie jeżdżą na zloty?:)
                            • Gość: carina Re::) IP: *.crowley.pl 24.08.05, 11:04
                              > To gdzie można poznać fajna motocyklistkę, jak nie jeżdżą na zloty?:)

                              w kuchni przy garach :) nie ma klompleksów, więc gotuje dla przyjemności :))
                              no chyba, że uda Ci się taką dogonić w trasie ;)
                              pozdrawiam i nie wracam już do tematu "bab na ścigaczach", bo mi się znudził.
                        • misiabella Re::) 24.08.05, 11:22
                          Ale to chyba zależy nie tylko od samych kobiet,a od tego jak są postrzegane.Na
                          faceta na motocyklu nie zwraca się takiej uwagi.Sama się gapię,gdy jedzie
                          dziewczyna,bardziej niż na faceta.Z ciekawości czy jak?Nie wiem.
                          A jazda na kole po mieście przez kolesi nie jest na pokaz?Palenie gumy i inne
                          takie?To wszystko jest na pokaz.Ale ja nie widze w tym nic złego.Jest to zabawa
                          i pewnie niezła frajda.
                          Jest wiele kobiet,które krępują się niepotrzebnym szumem,który robi się wokół
                          tego zjawiska.Ja na początku strasznie wstydziłam się np.zatankować,bo jak
                          widziałam te uśmieszki to mnie paraliżowało.Normalnie nikt się na mnie tak nie
                          gapi i dobrze mi z tym.
                          Chyba duzo też zależy w jakim środowisku się dana kobieta obraca.Nie znałam
                          wcześniej żadnych motocyklistów,a prawo jazdy robilismy z mężem w tym samym
                          czasie.I to nie było tak,że poznałam motocyklistę,ale już będąc razem
                          postanowiliśmy zrobić coś,na co obydwoje mieliśmy ochotę od dawna-jeździć
                          motocyklem.
                          Wszyscy motocykliści,których poznałam i z którymi się zaprzyjaźniłam traktowali
                          mnie normalnie.Jak kobietę,koleżankę po zejściu z motocykla,jak kierowcę na
                          trasie.Nikt się mną niezdrowo nie podniecał,nikt nie rywalizował.I fajnie.
                          Mam też wiele koleżanek wśród "plecaczków".Nie wiem,może ja mam jakieś normalne
                          środowisko,bo nie widzę tu opisanych przez was patologii.Moi znajomi
                          motocykliści obojga płci to normalni,fajni ludzie,mający również swoje życie
                          poza motorkami,normalne rodziny,mający inne rozmaite hobby.
                          Pewnie sami nie wiecie ile razy mijając zwykłą dziewczynę na ulicy,mijacie
                          motocyklistkę.
                • Gość: carina Re: babskimi oczami... IP: *.crowley.pl 23.08.05, 14:41
                  > > znam facetów, ktorzy naprawdę kochają motocykle (jeśli można mówić o miło
                  > > ści
                  > > do rzeczy) i niczego innego już nie są w stanie kochać.

                  > ....bo może trafiają na ciebie

                  tak się składa, że też mam męża motocyklistę. i nie wszystkie doświadczenia
                  czerpie się z autopsji!
                  nie chcę robić z forum śmietnika dla kłócących się bab, dlatego nie skomentuję
                  tego co napisałaś, bo uważam dziecinne docinki za śmieszne.

                  > moje ..."daleko idące wnioski"... wcale nie musisz sie z nimi zgadzać :) wisi
                  > mi to - Goha

                  po to jest forum, żeby dyskutować i wymieniać opinie, tylko chyba pomyliłyśmy
                  kategorie, może z motocykli przenieśmy się na forum "pieprzenie pierdół kiedy
                  nie ma co robić w pracy"
                      • Gość: Pepper Re: babskimi oczami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:09
                        Tylko, że niektórzy jakoś nie potrafią zaakceptowac obeności krytyki w
                        rzeczywistości. Mam czasem wrażenie, ż eniektórzy tu pisza jakies brednie i
                        życża sobie poklepywania po pleckach podziwu i adoracji. Wszystko inne jest poza
                        planem i jak sie pojawia to reagują jakoś średnio cywilizowanie.
                        • carina79 Re: babskimi oczami... 23.08.05, 15:16
                          Ale musisz przyznać, ze topic: "Baby na ścigaczach" nie świadczy o wysokim
                          poziomie tego forum, więc czego oczekujesz? Nie wiem, co kieruje ludźmi
                          biorącymi udział w dyskusji, bo mną w tym wypadku (tzn. w przypadku tego tematu)
                          kieruje jedynie nuda i lenistwo - nie chce mi się nic mądrzejszego robić, to
                          mniej więcej tak jak oglądanie TVNu i oper mydlanych :)
                          a gdzie w tym wszystkim łącząca nas pasja?
                          • Gość: Pepper Re: babskimi oczami... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:28
                            Ja nie pisałem personalnie, odwoływałem się sie do Twojej wypowiedzi. A z tym
                            dzieckiem to zwyczajnie zrobiło na mnie wrażenie...jakies tam. Nie generelizuję.
                            Widzę, że faceci pisza tu bzdury, nie musisz mi tego pokazywać.
                            A powód udziału w dyskusji, jak u koleżanki. No może jeszcze fakt , że po
                            uderzeniu w stół nożyce się odezwały.
    • kazem20 Re: baby na scigaczach... 22.08.05, 12:35
      HEHE!! NIE WIEM JAK INNI ALE JA JESTEM ZA! BABA ZA KIEROWNICĄ TO ZAGROŻENIE ALE
      JAK JUŻ DECYDUJE SIĘ WSIĄŚĆ NA PRZECINAKA TO JEST Z NIEJ DOBRY KIEROWCA.
      NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM NA TO NIECH BEDZIE MARTYNA WOJCIECHOWSKA!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka