Jazda między samochodami - a prawo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:24
Dzisiaj w trakcie wypisywania mi mandatu, spytałem szanownych panów
policjantów jak to jest z jazdą pomiędzy samochodami w korku , czy oni za to
ściagają, czy to nielegalne itd.
Panowie powiedzieli, że zgodnie z przepisami na pasie ruchu może znajdować się
tyle pojazdów ile się na nim zmieści, czyli jeżeli motocykl się mieści, a
odległości pomiędzy samochodami są wystarczające to mozna jechać.
Powiedzieli też, że nie ma takiego przepisu który mówiłby, że nie wolno
motocykliście jeździć pomiędzy samochodami tyle tylko że z OBU STRON ważna
jest kultura.
W związku z tym kiedy tylko panowie skończyli wypisywać zniknąłem na ich
oczach pomiędzy samochodami i nie ścigali mnie.
    • Gość: lechcbr6 Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.08.05, 18:27
      to zwykle praktyki wiekszosci motocyklistow sporadycznie raczej akceptowane
      przez reszte urzytkownikow ruchu drogowego
      • pawellisiecki Re: Jazda między samochodami - a prawo 29.08.05, 20:03
        Widziałem osobiście jak misiaczek na hulajnodze jechał między samochodami,tak
        jak każdy normalny motocyklista. Z drugiej strony śmieszne jest jak motocyklista
        wpych a się miedzy auta by "koniecznie" stanąć przed nimi,uważam takie
        zachowowanie za mało kulturalne.

        Pozdrawiam
        • Gość: Ktos Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:02
          Co za komentarz "ja takie zachowanie uwazam za malo kulturalne" co za tekst!
          Jestem krakusem i przeciskajac sie w korku miedzy samochodami nigdy nie zwracam
          uwagi na to czy sie to komus podoba czy nie. Wlasnie dlatego jezdze na motorze
          by czuc sie wolnym i przeciskac miedzy puszkami a nie stac w korkach. Usmialem
          sie do lez czytajac ten komentarz, wpychanie sie miedzy auta jest malo
          kulturalne, jak dla mnie najbardziej zabawne haslo jakie przeczytalem dotychczas
          na forum !
          • Gość: Ktoś2 też z Kraka Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: *.devs.futuro.pl 03.09.05, 15:58
            Dokładnie jak pisze ktos, jak jest taka możliwość to przeciskam się między
            puszkami pod semafory po to aby nie wdychać spalin jakiegoś starego disla, a
            pozatym jak zapala się zielone to mam wolną przestrzeń przed sobą i mogę ruszyć
            tak jak pozwala mi na to mój motocykl. Zdarzają się kierowcy puszek których to
            irytuje i np. próbują się ścigać bądz zawężają przejazd a zdarza się że i
            zbluzgają :)))))Pzdr.
        • Gość: Potas Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: 195.128.228.* 31.08.05, 10:06
          Mało kulturalne? Chyba człowieku jesteś stuknięty! Pojedź sobie na obwodnicę
          Londynu, do Paryża czy Rzymu to zobaczysz co to jest kultra jazdy. Tam
          samochodziarze sami się usuwają na boki, żeby przepuścić jednoślad i to właśnie
          uważają za KULTURALNE. Tylko u nas wiochmeni w autkach nie potrafią wykrzesać z
          siebie odrobinę dobrej woli i rzyczliwości dla innych użytkowników dróg!
          • Gość: prawnik Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 20:49
            potasnapisal:
            Mało kulturalne? Chyba człowieku jesteś stuknięty! Pojedź sobie na obwodnicę
            Londynu, do Paryża czy Rzymu to zobaczysz co to jest kultra jazdy.
            =========
            tylko moge potwierdzic,doznalem szoku we wloszech (i stres przez pierwsze 2
            dni),gdy wszelkie kutery i kazda 2 kólka miala pierwszenstwo pod swiatlami przed
            wszytkimi es klasse itp
        • mimima Re: Jazda między samochodami - a prawo 02.09.05, 20:25
          Tu nie chodzi o to, żeby się wepchać czy stanąc przed nimi...po co stać w
          korkach 30 minut, jak można ten czas skrócic do 5...?
    • kresio Re: Jazda między samochodami - a prawo 29.08.05, 21:15
      Moi drodzy... jeździjcie miedzy samochodami tylko jak możeie to jeden za drugim
      a nie jeden wyprzedza samochów z prawej drugi z lewej... staram sie zawsze
      zostawić miejsce dla Motycklisty i jak z daleka widze jak ktoś sieprzepycha to
      staram sie tak zjechać aby mógł bezpiecznie przejechac dalej, ale jak jedzie
      dwóch i jeden che mnie wyprzedzić z prawej a drugi z lewej to !@#$%^&*() mni
      etrafia i mialbym chęć inaczej porozmawiać...Mam nadzieję że szanowni
      forumowicze wybaczą ...
      • okrutny_mariuszek Re: Jazda między samochodami - a prawo 29.08.05, 22:43
        a batmobil miał funkcję zmniejszania swej szerokości...
    • sly69 Re: Jazda między samochodami - a prawo 30.08.05, 08:02
      Ktosiu!! Jestem z Tobą. Ja jak bym jeździł równo z puszkami to bym 15 km do
      Mielna pokonywał w 45 min.
    • pawellisiecki Re: Jazda między samochodami - a prawo 30.08.05, 16:53
      Koledzy.
      Korzystanie z możliwości ominięcia korku lub dlugiego rzedu samochodow jest
      calkowicie oczywistą sprawą dla mnie i dla was. Jednak, gdy stoją dwa samochody
      obok siebie przed swiatłami na skrzyzowaniu i wpada miedzy nich gość na gsxr, o
      mało nie przewracając się, by w koncu wjechać połową motocykla na pasy dla
      pieszych, to co można sądzić o czymś takim? Jak widze dla niektórych z was to
      normalne codzienne zachowanie.

      Pozdrawiam
      • spidi4 Re: Jazda między samochodami - a prawo 30.08.05, 17:24
        co myslec???? jak to co, ze gosc chce normalnie sobie ruszyc spod swiatel, a
        nie czekac az puszka laskawie sie potoczy, przyspieszajac w 15 sek do 50 ehh
        nigdy nie lubie stac za puszka
        • piotrkost Re: Jazda między samochodami - a prawo 30.08.05, 18:26
          Myślę, że trzeba rozróżnic dwie rzeczy: co innego, kiedy przeciskasz się
          pomiędzy samochodami, ale nie na chama, co inego kiedy obrywasz po drodze 3
          lusterka i stajesz na środku pasów. Mnie ostatnio nikt złośliwie nie blokował,
          w zeszłym roku się zdażało, nawet więcej jest tych co ustępuja miejsca - a
          jeżdżę ok 100 km dziennie i to raczej w dzień, połowę tego w korkach i widzę
          czasem kolesi, którzy wręcz proszą się o przygodę. Czasami po prostu nie ma
          miejsca, żeby przejechać. Śmiałem się ostatnio z siebie stojącw takim "wąskim
          gardle" a objechał mnie koleś na skuterze(ja mam prawie 140KM, a on może z 10),
          ale fajne miny mieli kolesie w takich wypasionych bryczkach.
      • Gość: vrod2003 Re: pawellisiecki IP: *.centertel.pl 30.08.05, 18:30
        Gdy stoją obok siebie dwa samochody na skrzyżowaniu, to jeżeli kierowcy nie są
        złośliwie nastawieni do motocyklistów, pomiędzy takimi samochodami powinno być
        tyle miejsca, że zmieści się motocyklista bez konieczności wjeżdżania na pasy.
        Jeżeli specjalnie widząc nadjeżdżającego motocyklistę kierujący samochodami
        ustawiają się w ten sposób, aby uniemożliwić mu bezkolizyjne ustawienie
        pomiędzy, z czym osobiście często miałem do czynienia, to zachowują się w
        sposób złośliwy. Jest to złośliwość całkowicie bezinteresowna, bowiem tak
        ustawiony motocyklista w żaden sposób nie koliduje z szybkością dalszego
        przemieszczania w/w samochodów. Po zapaleniu zielonego światła motocyklista
        odjeżdza sobie i koniec sprawy.
        Nie twierdzę, że stawanie połową motocykla na pasie jest nienaganne, ale
        potrafię zrozumieć frustrację motocyklisty i taką a nie inną reakcję.
        Z takich właśnie praktyk samochodziarzy bierze się potem mijanie samochodów, w
        każdy możliwy sposób, a niekoniecznie bezpieczny
        W krajach rozwiniętych, takich jak np. Włochy, w których motocykl jest o wiele
        bardziej popularnym środkiem transportu, kierowcy samochodów prezentują w wiele
        wyższy poziom kultury jazdy i nie prezentują złośliwych zachowań wobec
        motocyklistów. W Polsce niestety wciąż króluje brak tolerancji i buractwo.
        • spidi4 Re: pawellisiecki 30.08.05, 21:15
          nie no bez przesad, jezdze po warszawie i tych zlosliwcow (ci ludzie z dziwnymi
          koplekasmi) jest duzo mniej niz tych co ustepuja, idzie ku dobremu :D

          PS. Nikomu jeszcze nie urwalem lusterka, raz moze zlozylem swoje, ale to jakis
          nierozgarniety bylem, hehe
          • aylen Re: 30.08.05, 23:15
            tez jezdze po wwie od wielu lat i zgadzam sie z Toba. Jest duzo lepiej.
            Niestety pomijajac zlosliwosc nadal spotyka sie niczym nie wymuszona glupote.
            Koles w tico czy innym niskobudzetowym pojezdzie wyjezdza z podporzadkowanej na
            dupasmowke ktora podazam ja z "przyzwoita" predkoscia i... oczywiscie kolo
            wyjezdza na lewy pas... no zesz k.... sobie mysle, ale kulturalni tylko w
            trabke a gosc... no coz, tez w trabke... i co ja mam zrobic, tylko i wylacznie
            mozna go sklepac lub urwac lustereczka albo... klac w duchu i jechac swoja
            droga.
            Co robicie w takich sytuacjach?
          • Gość: Simon Re: pawellisiecki IP: *.eranet.pl 31.08.05, 08:50
            No fakt... ze złośliwościami w tym sezonie spotkałem się może parę razy ale
            najczęściej to zwyczajne niepatrzenie w lusterko... kiedy jadę sobie w korku to
            trochę mrugam długimi żeby mnie puszkarze widzieli i przeważnie widzą o ile NIE
            SĄ TO KOBIETY!!!... kurczę coś w tym jest że baby nie patrzą w lusterko (tzn.
            może patrzą ale nie celem widzenia co jest za samochodem :)) i najczęsciej jak
            muszę minąć puszkę jadącą blisko linii rozdzielającej pasy to w środku siedzi
            babsko i nie kontroluje tyłu.. i jak tu nie być męskim szowinistą???
      • Gość: prawnik Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 20:51
        jesli tylko uda mi sie wcisnac zawsze tak robie
        i olal pies kapeluszniki,krawaciarze,mamusie i dziadki za fajera
    • sly69 Re: Jazda między samochodami - a prawo 31.08.05, 08:30
      Dokładnie! Nie ma mowy o żadnym chamstwie jeżeli nikomu nie przeszkadzasz w
      swobodnym poruszaniu się po jezdni, nawet jeżeli zatrzymasz się na pasach lub
      do ominięcia puszek wykorzystasz pas zamalowany lub przeciwny. No i buractwa na
      pomorzu też nie brakuje.
      A te lusterka to z buta...?
      ;))
    • foruman A we Włoszech... 31.08.05, 09:50
      .. to jest taki zwyczaj wśród samochodziarzy, że jak jest czerwone światło to
      się nie ustawiają bezpośrednio przed semaforem, tylko zostawiaja kilka metrów
      pola dla skuterów i motorzystów. Jak włącza sie zielone, to leci taki peleton
      jednośladów przodem a za nimi grzecznie katamarany.
      Ech!!
      Tylko oni kupili sobie samochody 50 lat temu a nie 10 jak my.
      • Gość: prawnik Re: A we Włoszech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 20:57
        potwierdzam powyższy post
        ======
        cyt:
        A te lusterka to z buta...?
        ;))

        odpo:
        1-znam goscia którego zdjelo z moto-lusterko bylo nadzwyczajnie mocno zamocowane
        2-ja preferuje reke,ale ostatnio o malo co sie nie wyje....m od zamachu heehe
    • Gość: Anka Re: Jazda między samochodami - a prawo IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 04.09.05, 18:40
      Hej. Co prawda sama nie jeżdze moto ( przynajmniej na razie :) ale pasjonuje
      sie i czesto dowiedzam to forum. A co do blokowania moto - to czyste chamstwo.
      Ja ciagle zerkam we wsteczne i jak tylko widze jednoswiatło w nim to zaraz
      robie mu wolna droge. Motocykl jest jak ptak - jest wolny - a blokowanie go to
      jak przywiązanie orła za nogę do drzewa. Nie wolno - niech leci
      Pozdrawiam
      • misiabella Re: Jazda między samochodami - a prawo 06.09.05, 00:09
        To niestety prawda-kobiety zbyt rzadko patrzą w lusterka-gdy ktoś zajeżdża
        drogę,blokuje,to często jest to kobieta.Anka-są czywiście wyjątki.Za to
        mężczyźni potrafią być złośliwi na drodze.Jazda między samochodami w korku,lub
        przed skrzyżowaniem nigdy nie wydawała mi się niekulturalna.Szkoda czasu na
        czekanie,gdy jest miejsce.
        Ale o ile w Warszawie większość kierowców nie tylko nie utrudnia,ale często
        nawet ułatwia jazdę,to w mniejszych miastach jest gorzej.A najokropniejszą
        rzeczą są głębokie koleiny przed skrzyzowaniem...
        Niestety-od półtora roku nie jeżdżę moto (ciąża i dziecko),ale co nieco jeszcze
        pamiętam(jakby nie było-to już parę ładnych lat prawie codziennej jazdy)więc na
        mnie możecie liczyć,chyba,że....zapomnę spojrzec w lusterko :))
Pełna wersja