wypadek

14.10.05, 20:27
bylem dzisiaj w szpitalu z pazdziochem i adrianem u naszego kumpla
mateusza mateusz mial nieszczesliwy wypadek na motocyklu p podczas
wyprzedzania samochodu osobowego marki seat prowadzonego jak sie pozniej
okazalo przez kobiete zostal zepniety z drogi ! kobietka pomyslala ze
ona ma akurat tez taka sama potrzbe wyptrzedzenia i nic i nikt jej w tym
nie przeszkodzi ajuz napewno nie jakis motocyklista ktory z wlaczonym
kierunkowskazem i wloczanymi dlugimi (bo mial zwyczaj wlaczac dlugie podczas
wyprzedzania}. wiec jak mowilem wczesniej mateusz dostal w bok przelecial ze
sto metrow wpadl do rowu lapy polamany w kilku miejscach kciuk prawej dloni
lewa reka kosci przedramienia pekniecie trzech kregow oraz podejrzenie
pekniecia kregow ledzwiowych na szczescie bez wstrzasnienia mozgu utraty
przytomnosci glowa cala (choc mowil ze nie chcial by widziec jeszcze
raz tego samego co si dzialo z jego kaskiem) mowil ze policja
sprawdzila go na obecnosc alkoholu we krwi ale nic (mateusz jest swiadkiem
jehowy) kobitce nic sie nie stalo nie odwiedzila go rownierz w
szpitalu z motocykla podobno nie za wiele zostalo ale co jest
wazne zyje i mysle ze jak sie odtrzasnie i wykuruje bedzie latal
sprzetem i to z odpowiednim tumikiem!!! STOP WARIATOM DROGOWYM!!!
pozdrawiam kojot








    • Gość: kondzik86 Re: wypadek IP: *.devs.futuro.pl 14.10.05, 22:11
      Pozdrów go odemnie, życz zdrowia.Babie coś kiedyś zrobimy...np.ogolimy... spisz
      nr rej. pzdr Konrad
      • kojotkurier Re: wypadek 14.10.05, 22:44
        dzieki kondzik napewno pozdrowie i mam nadzieje ze tradycyjnie na browca
        wpadniesz:) a co do baby to zartowalem sobie dzisiaj z mateuszem ze muja w
        bagazniku przywieziemy pazdziochowa beca co by go odwiedzila w szpitalu
        oczywiscie to zart ale mysle ze powinniscie zyczyc mu zdrowia hujowo
        wyglada facet u ktorego loza wisi worek z jego wlasnym moczem a mial ta
        giksere sprzedawac i przejazdzka miala byc ostatnia w tym sezonie i
        byla pozdrawiam kojot
    • Gość: xXx Re: wypadek IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.05, 23:01
      I m.in dlatego nalezy mieć głośny wydech .
      Niech sobie narzekają ze spać nie mogą.
      Każdy dba o swoja d.... :)
      • okrutny_mariuszek Re: wypadek 14.10.05, 23:56
        > I m.in dlatego nalezy mieć głośny wydech .
        > Niech sobie narzekają ze spać nie mogą.
        > Każdy dba o swoja d.... :)

        bzdura
        kierowca samochodu słyszy motocykl dopiero gdy ten (motor) go mija
        chyba, ze motocyklista jedzie za samochdem, mija do i jedzie przed nim - wtedy
        tak, jest słyszalny
        nie wiem jak Wy, ale nie po to wyprzedzam samochod by się wlec przed nim
        tłumik nie ratuje tyłka
        niestety

        a jeśli chodzi o głośne wydechy jestem za, ale pod warunkiem, że taki McGaywer
        NIGDY nie będzie przejeżdżał koło szpitala
        nie chce mi sie motywować
        • Gość: brembo Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 00:19
          w kwesti fali rozchodzenia sie dzwieku to mario dobrze pisze. głośny tłumik to
          buractwo, czy to w motocyklu, juz nic nie mowiąc o samochodzie. to durny sposób
          na zwrocenie na siebie uwagi, zeby to jeszcze przynosiło korzysci tak naprawde.
          ludzia sie wydaje ze moc im sie zwiekszyla skoro tera tyle chalasu.. masakra i
          masahuku:)
          moj motocykl ma 84Db przy 5000rpm, fabryczny tłumik. i jakos zyje. a nie wiele
          jest ludzi co wyjeżdzaja tyle godzin miesiecznie na motocyklu.

          także kojotcourier, kolega twoj myslał ze jak se załozył masahuku to juz wszyscy
          tera go widza i słyszą...a tu hooj bąbki strzelił:)
    • Gość: o_O Re: wypadek IP: 5.6.* / 213.205.19.* 15.10.05, 13:59
      Kolego Kojot, doczytalem az do trzeciej linijki. Wiecej nie mam sily, nie
      wygralem oczu na loterii. Kolega Mateusz, mial pecha, trafil ma samochod, my
      mamy pecha, bo zamiast spokojnie przeczytac posta musimy go odszyfrowywac.
      Zniecheca mnie to i denerwuje. Jeszcze bardziej dziwi mnie, ze wyliczajac
      powazne uszkodzenia Mateusza piszesz, ze na szczescie bez wstrzasnienia mozgu.
      Kojocie, wstrzasnienie mozgu w porownaniu z uszkodzeniami kregoslupa, zlamaniami
      kosci to pryszcz. Nie o tym jednak chcialem napisac. Postulujesz Kojocie
      powstrzymywanie wariatow drogowych, a zaraz piszesz o jezdzie z "odpowiednim"
      tlumikiem", a wczesniej o tym, ze Mateusz przelecial 100 metrow nim sie
      zatrzymal. Napisz kto powstrzymywal Mateusza przed jazda jak debil? Napisz kto
      go w przyszlosci powstrzyma? Gdyby Mateusz uzywal glowy nie tylko jako wieszaka
      na kask, dzis lezalby w domu przed telewizorem, a nie na wyciagach w szpitalu.
      Kolego Kojocie, zastanow sie nad tym.
      Prosze tez, bys napisal, dlaczego w niemal kazdym Twoim poscie czytam o jakims
      Pazdziochu. Skad Twoja fascynacja tym czlowiekiem?

      PS
      Tak, to ja O_o, znowu jestem w Italia. Niestety bez motocykla, a pogoda tutaj
      taka, ze serce zal sciska. Pozdrawiam wszystkich. O_o
    • andreas750 Re: wypadek 15.10.05, 14:21
      Kojot, pozdro dla qmpla. Na temat głosnych wydechów nie bede sie rozwodził.
      Wrzucił bys kiedys foty swojej (zrobiłes wreszcie???) maszyny na 4um reggie :]
      Pozdro
      • kojotkurier Re: wypadek 15.10.05, 20:46
        do ,o' -wal sie .na szczescie to pierwsza linijka co bys sie nie zmeczyl
        terz ,o' juz sobie odpusc .mateusz czuje sie juz lepiej bylismy dzisiaj u
        niego wieczorem . Mowil ze noce sa tragiczne ,lae ma juz byc tylko
        lepiej . co do mojej cebry to spoczolem na podkladach i stoje za dozo pracy
        przy obcych sprzetach w warsztacie zrobie foty i zapodam je u naszej panci
        renatki sprostuje jeszcze tylko do mateusza jazdy watp;liwa jest sprawa
        aby lojil tam bo przewaznie staja tam suki z suszara wiec kwestia jasna
        po za tym jak on mowi ze nie lojil to nie lojil glosny wydech
        dziala znam to z autopji niech sobie jest buractwem w innym mniemaniu
        nie interesuje mnie to pozdrawiam kojot
      • kojotkurier Re: wypadek 15.10.05, 20:52
        a jeszcze taki jeden drobiazg wspominalem mateuszowi o tym ze opisalem jego
        sytuacje na forum motocyklowym i ze ma pozdrowienia (chodzilo o
        popzdrowienia od kondzika) ale nie wiem jak mam mu powiedziec ze co niektorzy
        uwazaja ze to byla jego wina, i ze zamiast ,,zycze ci abys wyzdrowial,,
        mowia ,,jeczal jak debil,,
        • okrutny_mariuszek Re: wypadek 15.10.05, 22:50
          ja pierniczę! jak to przeczytałem, że ktoś napisał "jęczał jak debil" to
          przeczytałem dokładnie cały topic i.... przyznaj się Irek, jakie to były
          grzybki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja