honda super cub 50 w azji poludniowo wschodniej

18.12.05, 13:09
jestesmy w podrozy dookola swiata od jakichs 7 miesiecy

bedac zupelnym laikiem w temacie motorow
i jednoczesnie w potrzebie uniezaleznienia sie nieco od transportu
publicznego zakupilismy przed 3 tygodniami w hanoi, wietnam z zona 2 sprzety
o wdziecznej nazwie honda cub 50 i jeszcze wdzieczniejszym wygladzie
i pojechalismy sobie bez specjalnych problemow dzierzac w reku wietnamskie
dowody rejestracyjne z majestatyczna szybkoscia nie przekraczajaca 50 km/h w
tzw teren

przejechalismy wietnam
a teraz przejezdzamy laos
a potem kambodze i moze nawet do tajlandii bysmy sie wdarli jak sie da
(dla tych co chca tu jezdzic - przekraczanie granicy bez zadnego problemu
choc nie mamy oficjalnie wymaganych papierow)

motory maja po 25 lat
wyglad sprzetu wojskowego z jeszcze dalszej przeszlosci
spalaja 1,6 l na 100 km co cieszy
maja 3 biegi i na miejscowych podjazdach po 15% do gory nieco nam ich zal
ale
wlcza zdrowo

tak nam sie to spodobalo ze moze bysmy je wyslali jakos do Polski zeby sobie
potem uzywac

w zwiazku z tym 3 pytania:

1. czy w Polsce takie motory w ogole istnieja na rynku i ewentualne czesci do
nich sa jakos niespecjalnie dorogo dostepne?

2. czy ktos ma moze cos takiego i troche pogrzebal przy nich zebysmy mogli
ustanowic jakis kontakt emailowy i podpytac pare spraw, ewnetualnie moze ktos
ma specyfikacje techniczne tego motoru wszystko jedno w jakim jezyku, bo
zaczalem przy nich cos tam grzebac i chcialbym sie czegos nauczyc i
dowiedziec jak to dziala

3. taki problm - motory pala ale powoli zdychaja migacze i trabki rzeza, cos
chyba z pradem, co powinno sie zrobic - czy tu jest cos takiego co laduje
akumulator jak sie jedzie i dlaczego dluga droga (dla nich to jakies 150 km
to juz dluga droga) nie podladowuje akumulatora, help?


pozdrawiam

(jak komus sie chce to zapraszamy na strone www.kogo.republika.pl - przygopdy
motorowej jeszcze nie ma ale wkrotce bedzie, poki co inne jakies dzialania
dookolaswiatowe)
    • Gość: Dzakas Idz pan w h..j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 13:28
      Wole simsona
      • contacttome Re: Idz pan w h..j 18.12.05, 13:43
        ciesze sie

        pozdrawiam


    • Gość: lukasz983 Re: honda super cub 50 w azji poludniowo wschodni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.05, 13:44
      no simsony dobre i mocne sa jak na swoje lata
    • saracen1608 Re: honda super cub 50 w azji poludniowo wschodni 18.12.05, 14:02
      Witam!
      Czytam Twój post i mi oczy na wierzch wychodzą !!! :D
      Czym Wy jezdzicie po dzungli ??!!
      ehh- gratuluje fantazji :D
      tiny.pl/xps8 - tu zapytaj o ta honde. To staroc wiec moze ci pomogą.

      Co do problemów z prądem to najprawdopodobniej prądnice juz nie daja rady.
      Warto przeczyscic wszystkie styki i usunąc z nich rdze. To troche pomaga.

      Powodzenia w wyprawie i czekam na opis na Waszej stronce

      Kuba MZ ES 250 '59
      • contacttome Re: honda super cub 50 w azji poludniowo wschodni 18.12.05, 14:18
        dzieks

        moja Bejbi zobaczyla tekscik o kobiecie
        dobre, mam tu wesolo:)
        • saracen1608 Re: honda super cub 50 w azji poludniowo wschodni 18.12.05, 14:24
          Hehe
          sorka- tu na 4rumach gazety obowiązuje taki zwyczaj ze w sygnaturce umieszcza
          sie jakis krzywy tekscik :]
          Ja mam spokoj bo moja Najwspanialsza Pośród Kobiet Świata tu nie zaglada wiec
          moge sobie bezkarnie takie rzeczy wypisywac :].

          A w sprawie wyprawy to nie moge sie doczekac fotek z realcji z australii :]
          No gdybyscie ja przejechali na tych hondziawkach to byłby to wyczyn
          porównywalny z wypara jednego goscia na Kaukaz na Komarku :]

          pozdrowienia dla Ciebie i dla Gosi :]
          • contacttome Re: honda super cub 50 w azji poludniowo wschodni 18.12.05, 15:21
            dzieki

            autralia na tym sprzecie?
            zobaczymy zobaczymy

            jeszcze na kambodze mamy niezly pomysl motorowy
            ale na razie sie nie zdradzamy

            pozdrawiamy
    • Gość: Dzakas Kolesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:38
      Ja bym te rudery zostawił sprzxedał za gorsze lub co bądz z nimi zrobił koszty
      sprowadzenia itd będa wieksze od ich wartosic a pozatym za te pieniadze w
      spocle kupili by motor 10orazy lepszy nowoczesniejszy mniej awaryjny i mniej
      problemowy szanse do stania tych czesci sa rowno zero respect
      • szymon.dziawer Re: Kolesie 19.12.05, 10:46
        Gość portalu: Dzakas napisał(a):

        Nie ważne, co napisał, ważne jak. Wypowiedź godna narwanego, pryszczatego
        nastolatka, który nie jest w stanie sobie wyobrazić, że kupa żelastwa może
        przedstawiać wartość emocjonalną.

        Gdybym przeżył taką przygotę na takim sprzęcie, to starałbym się go
        przetransportować do PL, nawet, gdybym nigdy miał nim nie jeździć.

        Ale przecież lepiej sprzedać złomy i kupić po R1!
        Szymon
        • Gość: Potas Re: Kolesie IP: 195.128.228.* 19.12.05, 11:22
          To trochę tak jest, ze jak koleś nie skończył jeszcze 16 lat, to wydaje mu się,
          że tylko w miarę nowy japoński sprzęt jednośladowy przedstawia jakąkolwiek
          wartość, bo troszkę szybciej jeździ. Tylko za 10 lat ta "japonia" będzie gó..
          warta, a motorowerek gościa może zasili jakies zbiory muzealne, albo będzie
          miał u właściciela dozywocie jako pamiatka wspaniałych chwil. Koleś Dzaks ma
          podejście do motocykli mniej więcej jak do prezerwatywy. Po użyciu zutylizować.
          Ale może kiedyś dorośnie i zrozumie, że tu nie chodzi tylko o pieniądze. Myślę,
          że jak gościa stać na szwendanie sie po Dalekim Wschodzie w tak wyluzowany
          sposób, to stać go też na większy i nowszy motocykl, tylko go to NIE INTERESUJE!
          No i dobrze. Ja za swoja R51 pewnie też bym mógł kupić przyzwoitą "japonię",
          tylko mnie to NIE INTERESUJE! Mam z moim moto związanych tyle wspomnień, że R1
          nawet ze złotymi klamkami nie stanowi dla mnie równowagi. Wygląda na to że nie
          wszycy są w stanie pojąć, że wartości motocykla nie przelicza się jedynie ze
          względu ilość koni mechanicznych. Bo moto to mimo wszystko nie prezerwatywa.
      • Gość: Dz Pisze jakie są realia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 14:33
        Zresztą macie coś racji ale po prostu młodośc lubi się wyszaleć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja