Wtulony w maszynę............

28.10.02, 12:51
Wtulony w maszynę w tempie szalonym, patrzę na wskazówki za mocno wychylone.

Aby nieco rozbudzić mocno zaspane forum postanowiłem rozpocząć nieco
kontrowersyjny wątek. Jestem ciekaw z jaką największą prędkością
poruszaliście sie w polsce. Nie ukrywam, że taki temat pojawił sie już na
innym forum. Ja muszę się przyznać do 275km/h na Kawie ZX10 ale jestem ciekaw
waszych wyników. Dla uspokojenia wszystkich "normalniejszych" było to na
pasie lotniska. Prosze tylko niech nie zabierają głosu ci, co maja zamiar
moralizować. Doskonale znam konsekwęcje takich wyczynów. Po prostu jestem
ciekaw.

Mikoch
    • ceberebek Re: Wtulony w maszynę............ 28.10.02, 16:02
      hejka.
      Narazie 220 asfalcikiem pomiedzy Olesnica a Gorzowem Wlkp.
      Podobno pujdzie 260 :) ale tego jeszcze nie sprawdzalem, moze kiedys jak sie
      trafi fajna prosta :)

      pozdrowionka
      Ceber-FZR600
    • vlaad1 Re: Wtulony w maszynę............ 28.10.02, 17:20
      Niewiele mogę ze swoimi 50KM z 1985r. Część pewnie hula po polach kanady i
      europy. Toteż 170 kaemha wyciśnięte ze starowinki jest chyba nieźle. Czekam aż
      będzie mnie stać na szybsze moto, a wtedy.... Kto nie spróbuje, ten się nie
      dowie co to adrenalinka.

      pzdr
      dłuuugich prostych...
    • mikoch1 Re: Wtulony w maszynę............ 08.11.02, 01:27
      Cichy spokojny wieczór. Pusta średniej szerokości droga, dosyć kręta, ale co
      jakiś czas okraszona prostymi odcinkami. Całość dobrze widoczna z pobliskiego
      wzniesienia na którym stoją dwa sportowe motocykle. Obok nich dwie postacie
      ubrane w sportowe kombinezony patrzą w dół na drogę i nasłuchują. Gdzieś z
      daleka słychać cichy ale wyraźny pogłos. Już jedzie powiedział jeden z nich. Za
      chwilę pojawia się mały punkt, porusza się nieprzyzwoicie szybko. Przed nim
      ostry prawy zakręt wytrawne oko rozpoznałoby iż kierowca dohamowywuje jeszcze
      na początku łuku. Potem przechodzi w pełne złożenie wręcz nienaturalnie
      głębokie. Już rozgrzał opony, pada komentarz jednego z mężczyzn. Odgłos się
      potęguje. Wszędzie niesie się grzmot litrowego V2 wkręcanego na niemiłosierne
      obroty. Już ponad połowę drogi przebył motocykl, i widać go bardzo dobrze.
      Przed nim kawałek prostej, przednie koło strzela do góry jeszcze zanim maszyna
      wyprostowała się po wyjściu z łuku. Ładne stwierdził drugi z mężczyzn. Przód
      nie opada przez połowę prostej dopiero po wbiciu trzeciego biegu łagodnie
      ląduje na asfalcie puszczając z opony niebieską chmurkę. Ostre hamowanie przed
      kolejnym zakrętem powoduje lekkie uniesienie tyłu który jednak opada tuż przed
      wpisaniem się maszyny w łuk. Kolejne pochylenie, teraz widać już iskry krzesane
      z ćwiekowanego nakolannika. Jeszcze dwa łuki i maszyna pojawia się na
      wzniesieniu. Zbliża się do zaparkowanych motocykli i zatrzymuje się gwałtownie
      unosząc dobry metr tylne koło nad nawierzchnię. Kierowca ściąga kask i rzuca
      pytanie: to co??? Rundala????

      W tym wszystkim trzeba pamiętać o jednym: Drogi nie prowadzą cię do domu. One
      są twoim domem.

      Kto z nas o tym nie marzył? Jestem szczęśliwym człowiekiem bo moje marzenia się
      spełniły. A twoje?

      Mikoch
      • j_bravo Re: Wtulony w maszynę............ 08.11.02, 08:33
        Może przytoczę coś co pojawia się w bardziej drastycznych kreskówkach: "don't
        try this at home". I jeszcze jeden cytat, który pojawia się w niektórych
        reklamach motocykli: "reklama zrealizowana z udziałem profesjonalnego jeźdźca
        na zamkniętym torze".
        A poza tym to fajna historyjka. Rozbudza wyobraźnię, tylko żeby jej nie
        rozbudził u nieodpowiendnich ludzi na nieodpowiednich maszynach.

        pzdr
      • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 08.11.02, 09:14
        sezon jesienno zimowy jak widze robi straszne spustoszenia w umyśle
        motocyklisty... Mikoch czy ty zauważyłeś że piszesz opowiadanka?! Halo! wiosna
        już "niedługo".... Trzymaj się jak spadna pierwsze pożądne sniegi to
        poszalejemy autkami na pasie!

        Nie dajmy sie zwariować zimie!!!


        PZDR
        • mikoch1 Re: Wtulony w maszynę............ 08.11.02, 20:50
          Hehe no wiesz była 2 w nocy a na uszach słuchawki i "System of a down" ryczał
          tak kojąco. Nio i tak jakoś mi się klepało fajnie. Chlip! JAAAAAAA CHCĘĘĘĘĘĘĘ
          WIOSSSSSSSNNNNNNNNYYYYYY!!! Przepraszam to było ostatni raz! No może
          przedostatni! A co Ombre nie podobało się??
          Mikoch
          • e_m_b_e Re: Wtulony w maszynę............ 08.11.02, 22:28
            Heloł,

            Wybaczcie że tak wścipsko zapytam...czy pan Hiszpan jest na prawdę hiszpanem? :)
            Takim z Hiszpanii;-)...

            Pozdrawiam, Michalina

            pees: co jest złego w "historyjkach"? Niech pisze... :-)
            A ponieważ jest to miejsce gdzie piszemy o nieprzepisowych prędkościach to też
            coś dodam na ten temat. Nie denerwujcie się że nie napiszę o motorku tylko o
            rowerze.W te wakacje rozpędziłem swój rowerek z okolicznej górki do prawie
            70km/h(na prawdę).Prawie nie widziałem,tak wiało w oczy.Poczekałem aż wszystkie
            babcie i kobitki z dziećmi opuszczą górkę i w buta:).Pedałowałem jak tylko dało
            się najdłużej i uzyskałem 68! Mogły być jakieś przekłamania licznika(czujnik
            montowany na szprychach) ale powiedzmy że niewielkie. Najciekawsze było
            hamowanie.
            Kończyła się prosta i nadszedł najwyższy czas. Przedni ostro,tylny troszkę. I
            tak jadę...zwalniam...aż tu nagle hops! i rowerek przestał hamować. Spaliłem
            obydwa hamulce! Poważnie. Dziwne uczucie, bo o takim czymś słyszałem tylko
            odnośnie samochodu podczas jazdy w górach i częstych ostrych hamowaniach. W
            każdym razie nie hamował mi i tak ze sporą jeszcze prędkością musiałem skakać
            przez jakieś tam krawężniczki. Po chwili hamulce znów łapały i zatrzymałem się
            na chodniku z żołądkiem pełnym adrenaliny. Możecie się śmiać, ale myślałem że
            się rozwalę. Miałem tylko krótkie spodenki...Nie jeżdżę na rowerze w
            kombinezonie:).Mogłoby być nieprzyjemnie przy takim spidzie.
            W każdym razie na obręczach miałem warstrwę spalonej gumy z klocków...coś jakby
            plastik. Szybko wykruszyła się po następnym hamowaniu. To doświadczenie było
            dość ciekawe,ale pewnie dlatego wspominam je dobrze,że nic mi się nie
            stało. Wybaczcie jeszcze raz moje pisanie nie na temat,ale tak jakoś mi się
            przypomniało. Postaram się poprawić. Cholerka, jaki długi zrobił się ten pees.
            Kończę i pozdrawiam ol ow ju ap der.
            • mikoch1 Re: Wtulony w maszynę............ 09.11.02, 01:19
              No nie, Hiszpan Hiszpanem nie jest tzn. nie pochodzi z Hiszpanii. Ale z jego
              ksywką wiążą się zabawne zdarzenia które zaowocowały, (co ciekawe już po
              nadaniu ksywki) licznymi kontaktami z Hiszpanią właśnie. Ale nie będę tutaj ich
              przytaczał bo Hiszpan zapewne chce pozostać anonimowy a jak nie to sam ci o
              sobie opowie. Powiem tylko że tysiące km nawiniętych z nim na koła pozwalają
              stwierdzić że Derbi zadziwia 95 konne motocykle. Prawda Ombre? Pamiętasz Raka i
              jego CBR? Jak odwoziliście Emilkę? Hehe tak zdziwionego Raka dawno nie
              widziałem.
              Co do rowerku to fajowa sprawa sam raz osiągnąłem niesamowite 60 km/h ale górka
              była krótka wiec z hamulcami nie było problemu. Może czas już zaopatrzyć się w
              sportowe gumki i wentylowane..... obręcze? :) A tak baj de łej to teraz wiem
              dlaczego w zjazdach górskich zawodnicy mają zainstalowane tarczowe hamulce.

              Mikoch
              • e_m_b_e Re: Wtulony w maszynę............ 10.11.02, 12:22
                Hamulce wciąż mam stnadardowe. Nie rozpędzam roweru do takich prędkości przy
                normalnej jeździe,a nawet gdy jadę dość szybko spokojnie wystarczają do
                zatrzymania się na przednim kółku przed światłami:). Zaciekawiło mnie
                to "Derbi". Czy chodziło o markę?

                Pozdrawiam, Michał
                • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 18.11.02, 10:01
                  dokładnie tak! derbi to marka Hiszpańska zresztą! Derbi o którym pisał Mikoch
                  to replika torowego sprzętu z klasy 125 ccm, 2T z 1 cylindrem o pojemności 50
                  ccm! Moc raptem 9 koników a czasami potrafił zadziwić nawet kierowajników sporo
                  większych moto vide CBR600 kierowana przez kolegę Raka jak i kilku innych...
                  jej lekkość i zwinność nadrabiały dobre kilkadziesiąt koni niedoboru mocy...
                  widać to było zwłaszcza na torze na mokro prawda Mikoch?
                  a co do wyczynów rowerowych to także bicie lokalnych rekordów prędkości zjazdów
                  typu Downhill nie jest mi obce... ja do tego celu miałem samodział z hamulcem
                  bębnowym z przodu przeszczepionym z motoroweru wraz z zawieszeniem... ale mimo
                  to spalone klocki z tyłu rozsmarowały się po feldze...

                  pozdrawiam!
                  • e_m_b_e Re: Wtulony w maszynę............ 18.11.02, 20:58
                    Witaj(cie),

                    Nie to żebym wątpił...to tylko ciekawe.Bo wiesz...9 konny motorek z
                    kilkudziesiecio to wydaje się być jednostronny wyścig.Nie chcę nikogo
                    denerwować,więc od razu proszę o wybaczenie:).Nie przypuszczałem,że GPR50
                    mógłby stanąć"na ubitej ziemi"z czymś większym,choć przyznam,że 9 koników to
                    bardzo dużo jak na 50.Może opowiedz o tym"jak Raka na Derbi zadziwiono":) jeśli
                    nikogo to nie rozsierdzi.

                    Pozdrawiam, Michał
                    • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 19.11.02, 08:33
                      Raku jechał CBR 600 tyle że nie znał miasta... a ja znałem trasę to po pierwsze
                      a po drugie w derbiku obr poniżej 6-7000 obr/min nie spadały... przewaga to za
                      dużo powiedziane ale Raku był zdziwiony że nie musiał na mnie czekać na każdych
                      światłach... co innego na torze kartingowym gdzie najdłuższa prosta ma ze 120-
                      150m a tak to same zakręty... tutaj na mokro o ile sobie przypominam odjechałem
                      Mikochowi na 10 kółkach o jakieś pół okrążenia... Przewaga wagi i zwrotności
                      dała tu o sobie znać... bo jak tu wycisnąć nawet z super konia pełną moc?
                      wyglądało to śmiesznie jak 50 ccm ucieka powoli 600 ccm...

                      PZDR!
                      • mikoch1 Re: Wtulony w maszynę............ 19.11.02, 23:26
                        Fakt. Wyglądało to zabawnie. Całe szczęście że tej kompromitacji nie
                        przyglądały sie tłumy. Walczyłem z uślizgami przodu, tyłu i bóg wie czego
                        jeszcze a Hiszpan powolutku ale systematycznie się oddalał. Nic nie pomagało.
                        Wyjścia z zakrętów z uślizgiem, co prawda bardzo widowiskowe ale g...no warte
                        przy torowej jeździe. Połowa prostej przebywana była z uślizgiem tyłu. I tak to
                        miotając się ponad 200 kilogramowym bandytą osiągałem tyle co nic w porównaniu
                        ze 100kg Derbim. Po kilku totalnych wysiadkach na wyjściach z łuku i jednym
                        potężnym zacięciu przodu przy wejściu w prawy 90 stopni (które o mało nie
                        zakończyło się glebą) Powiedziałem basta, Bandzior szybciej tutaj w tych
                        warunkach nie pojedzie. Było to na 10 kólku a Hiszpan był około połowę
                        okrążenia z przodu. Na sucho gdy większą moc można przenieść na asfalt sytuacja
                        ma się inaczej, tym niemniej Derbi pod Hiszpanem juz niejednego naiwnego
                        pozamiatało aż miło. A Raku po polatance za Derbi skomentował to krótko: O
                        k...a ale to zap....a. Jeszcze jedno, niska masa motorku pozwalała ładować się
                        w łuki niekiedy znacznie szybciej niż dwa razy cięższym koniem. Jeżeli ktoś tak
                        jak Hiszpan potrafił to wykorzystać to zdziwione oczki pewnych siebie kolegów
                        były wspaniałym widokiem.

                        Mikoch
                        • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 20.11.02, 11:30
                          dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję! faktem jest że "wyczynów" jakie
                          udawały mi sie na Derbiku nie jestem w stanie powtórzyć teraz SVką.... niestety
                          różnica raptem 53 kg jest odczówalna jak diabli a do tego inne zawieszenie
                          (Derbi miał "beton" zamiast zawieszenia) i hamulce (SV nie staje na przednim
                          kole przy użyciu tylko 2 palców :( ) pozwala jednak to wszystko nadrobić
                          silnikiem o rewelacyjnej elastyczności i sporym jak na ten motorek
                          temperamencie...

                          ciekaw jestem porównania SV650S z VTR1000F na torze....
                          to kiedy lecimy testować Mikoch? :)

                          PZDR!
                          • e_m_b_e Re: Wtulony w maszynę............ 20.11.02, 16:47
                            Witajcie,

                            Nie potrafię odróżnić SV650S od TL1000S tak ze zdjęć...To na pewno bardzo
                            niedobrze:),ale cóż... W każdym razie mam dwa filmiki z facetem na którymś z
                            tych dwóch, który raz robi 180 stopniowy obrót na przednim kole, a na drugim
                            stopkę przybijając piątke z ludźmi :). Nie twierdzę, że jesteś gorszy jeśli nie
                            robisz takich "głupot", ale przypomniało mi się jak napisałeś, że masz to Suzi.
                            To chyba tyle..

                            Pozdrawiam,Michał
                            • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 21.11.02, 08:47
                              SV seryjnie ma tylko 1 "lufę" a TL 2 i po tym zawsze na pierwszy rzut oka je
                              poznasz... zobacz zresztą na fotki:
                              www.daidegas.it/nuova_pagina_56.htm tutaj masz TL 1000S bo R ma pełną
                              obudowę...
                              a tutaj masz fotki SV:
                              www.sv650.org/
                              jak widać SV ma 3 lampy z przodu mała pozycja, mijania (z soczewką) i drogowa
                              a TL ma wszystko pod jednym kloszem... po tym też łatwo je poznać na pierwszy
                              rzut oka... jak sie dobrze przyjżysz to zauważysz że są to w ogóle 2 rózne
                              motocykle które nie za wiele łączy...
                              znajdziesz tu także fotki SV model na rok 2003 to te bardziej kanciate w
                              katalogu 23 np w drugiej linii od góry po prawej. w nich jest oprócz silnika
                              650 także 1000 ccm właśnie rodem z nieprodukowanej już TL...
                              a tak przy okazji masz linka do tych filmików?
                              jak masz to podziel się...

                              PZDR!
                              • e_m_b_e Re: Wtulony w maszynę............ 21.11.02, 22:29
                                Cześć,
                                Z tymi tłumikami to właśnie się zastanawiałem,ale w katalogu nie było widać
                                lewej strony SV.Zauważyłem, że TL ma np."leżącą" poprzeczkę z boku ramy,przedni
                                widelec poprowadzony w inny(czy to jest upside-down?)sposób,inne mocowanie
                                przednich zacisków hamulcowych,inny przedni błotnik i nie ma "łapki" dla
                                pasażera za siedzonkiem. Rzeczywiście reflektor jest zupełnie inny. Bądź co
                                bądź jeden i drugi to bardzo sympatyczne motorki. Dzięki za linki...i co zabawne
                                (absolutnie nic w tym złego)widzę,że pan Hiszpan ostro buszuje w poszukiwaniu
                                nowin na temat SV:)(zgadza się?). Ja aktualnie jestem niepełno...hmm,po prostu
                                w tej chwili nie mam moto.Może na wiosnę coś sie kupi,ale i tak muszę się z tym
                                ukrywać,bo mój ojciec cierpi na szeroko pojętą antypatię w stosunku do ludzi na
                                dwóch kółkach. Niestety. Gdyby dowiedział się że mam moto, pewnie wyrzuciłby
                                mnie z chałupy...uhh.
                              • e_m_b_e Re: Wtulony w maszynę............ 21.11.02, 22:39
                                ...zapomniałem o filmikach.Nie znam strony z której je mam. Naściągałem
                                kiedyś "trochę" takich rzeczy,a one pochodzą z bardzo różnych źródeł. Są tego
                                tak ze 3 płyty. Same 2 filmy z "suzi" zajmują 954KB. Mogę Ci/Wam wysłać na
                                maila...albo 3 płyty pocztą :). Po naukach na temat tłumików wiem,że ten na
                                filmie to nie jest SV tylko TL.Wybaczcie pomyłkę...

                                Pozdrawiam,Michał
                                • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 22.11.02, 08:57
                                  prześlij jak możesz te filmiki na e-mail:
                                  hiszpan25@gazeta.pl

                                  z góry dzięki!
                          • mikoch1 Re: Wtulony w maszynę............ 20.11.02, 23:25
                            Może w sobotę? Co prawda moja przednia opona woła o dobicie i nijak trzymać się
                            asfaltu nie chce. Dopiero gdy nabędę drogą kupna "pilota" można będzie
                            solidniej powojować. Tym niemniej rzuconą mi w twarz rękawicę(zimową pewnie)
                            podnoszę i przyjmuję wyzwanie. Potańcujemy Hiszpan, potańcujemy niech tylko
                            pogoda pozwoli. Grzmot fałek będzie się daleko niósł echhhh opiszemy wszystko
                            na forum prawda? Może kolejny poemacik?? :))))))

                            P.S. Chyba zmienię tytuł z Wtulony w maszynę na "kącik zapierdalacza" :)))) no
                            nie to był żart.

                            Mikoch
                            • hiszpan25 Re: Wtulony w maszynę............ 21.11.02, 08:30
                              hihi ciekawe jaka bedzie w sobote pogodynka?? dzisiaj z rańca mrozik byl mało
                              ciekawy a co za tym idzie warunki drogowo-torowe nie za wesołe (ma ktoś może
                              pomysł na motocyklowe opony zimowe? M+S???) :) albo podgrzewacze do zwykłych
                              (działające podczas jazdy naturalnie...) bez tych wynalazków i 121423535456
                              warstw ubioru cienko widze przy tych temperaturkach ten pojedynek...
                              ale pożyjemy do soboty to zobaczymy! może wróci jeszcze lato? :) trzymajcie się
                              ciepło obiema łapkami!

                              PZDR!
              • djsw Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 11:32
                heeee, rowerki! :)

                Jeździłem parę lat na MTB: V-max 72km/h, terenowo 65km/h (na tzw. hałdach, czyli górach kopalnianych odpadków, specyfika śląska), na prostej (bez upadu znaczy się) 56km/h -w zasadzie żadne "osiągnięcia", ale przyspożyło mi mnóstwo radochy i ciekawych przygód, no i parę blizn na łokciach, łydkach i plecach :D

                Potem ukradli mi rower (powinno się wieszać...), ja się obraziłem i dla zemsty kupiłem motocykl ;)

                Pozdrawiam serdecznie wszystkich cykliiistów.

                3mcie się, idzie wiosna!
    • alterego Re: Wtulony w maszynę............ 10.11.02, 15:28
      Ok. 125 km/h. Nie mam zamiaru przekraczac tej szybkosci (moja 25-letnia Yamaha
      tez ;-))
      • kaschka Re: Wtulona w maszynę............ 24.11.02, 01:12
        Tja, wtulic sie musialam, bo bym tych 110 kmH pod gorke lagodna nie wyciagnela
        na mojej 125-ce 12-toletniej...

        Sobota u nas ladna byla, czekam na relacje:)
        K.
        • mikoch1 Re: Wtulona w maszynę............ 24.11.02, 11:41
          No niestety w Szczecinie było tak podle że szkoda gadać. Lało cały dzień, z
          Hiszpanem co prawda się spotkaliśmy ale "katamaranami". Pobiadoliliśmy na
          pogodę, obgadaliśmy kilka koni oraz trików. Po czym wyraziliśmy nadzieję, że
          zima przejdzie bokiem i napisaliśmy oficjalną notę protestacyjną do Świętego
          Mikołaja o tytule "Zima a zdrowie psychiczne Motocyklisty". Chyba pomogło bo za
          oknem się przejaśnia a koń nerwowo przebiera oponami i prycha w tłumik ciesząc
          sie na polatankę. Poczekam jeszcze godzinkę może drogi przeschną. A relacja
          będzie nie pękaj!

          Mikoch
          • kaschka Re: Wtulona w maszynę............ 24.11.02, 21:51
            No, moje malenstwo doczekalo sie popasu. A ja herbaty z porzadna porcja rumu...
            zimno :).
            K.
            • hiszpan25 Re: Wtulona w maszynę............ 25.11.02, 08:00
              sobota byla do bani niedziela nieco lepsza ale i tak pogoda do torowych jakoś
              nie należała... zimno i cały czas mokro... polatanka jednak w trosce o zdrowie
              konika (a właściwie akumlatorka) odbyć sie musiała... tyle że przyjemność ze
              śmigania znacznie mniejsza jak na winkielkach co bardziej narwany reprezentant
              w cieniaku, tico lub innym wynalazku katamaranopodobnym łykał mnie... wolałem
              jednak to niż uślizg przodu lub tyłu... starczyły mi uślizgi tyłu podczas
              ruszania...
              mimo wszystko przez miasto jadąc do rodzinki przejechałem z Mikochem chyba
              najdłuższą z możliwych dróg...
              oby do wiosny!!!

              PZDR!
              • motonit Re: Wtulona w maszynę............ 22.04.03, 11:49
                Witam ja na moim byłym GPZ900R zamykałem budzik bez problemów(270), z Katowic
                do Krakowa A4 od bramki do bramki 12 min
                • kiki_mz Re: Wtulona w maszynę............ 22.04.03, 13:30
                  ja tyle co Wy nie jechałem (nie mam takiego motocykla) ale na głwnej ulicy
                  mojego miasta zamknąłem szafe na etz 251 (140km/h licznikowo-w rzeczywistości
                  ok 130km/h)
    • dj.high-tech Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 08:49
      CBR 600 F - Warszawa - Piotrków Tryb. - 245 km/h (licznikowe) - ok. godz. 17:00.
      2004 - mam nadzieję, że na Gsx750R.
      Może to dziwne, ale wydaje mi się, że chodzi o to, żeby głupota szła w parze z
      rozwagą.
      Pozdro.
      H-T
    • januszi Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 10:09
      Swoim thunderacem poleciałem wg wskazań prędk. 270 na drodze A2 z Wrześni do
      Konina , nie wiem jaki jest błąd pomiaru
      Ale te wskazania bywają śmieszne np w XX i Hayabusie
      • ioe8 Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 11:11
        Ja leciałem ok. 110 moją Kaśką. Chyba nigdy tego nie zapomnę, nogi trzęsły mi
        się potem przez ładnych parę minut. Rowerem natomiast doszedłem do 73 km/h - do
        60kilku pedałowałem potem przyjąłem areodynamiczną pozycję, no i tyle wyszło
        przy końcu górki.
        pozdrawiam Szymon
    • asiorasior Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 12:23
      Witam.
      CBR 900RR sc44 270km/h
      droga publiczna między Chodzieża a Piłą - bardzo nierówna, zatłoczona autami,
      strach nie pozwolił mi trzymać do końca,moim drugim "pociskiem" sc50 jeszcze
      tyle nie jechałem.W homologacji ma podaną prędkość 278km/h.Może ktoś sprawdził
      ile taka Honda pójdzie naprawdę?? Dla mnie to za szybko,lecz chciałbym wiedziec.
      Pozdrawiam.
    • wiewi Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 14:09
      250 km/h na Toruńskiej przez Wisłe, a potem w pierwszy wikiel 170km/h :)ZX9R
      03r.
      • wiewi Re: Wtulony w maszynę............ 25.02.04, 14:14
        W strone dworca Zachodniego
        Kawa to podstawa!
        • speedy600 Re: Wtulony w maszynę............ 02.03.04, 12:22
          Ja leciałem 260 na mojej cbr 600 na drodze Busko Zdrój - Kielce (serdecznie
          polecam, idealnie równy asfalcik), ale nie wiem jaki był błąd wskazan.
          Katalowgowo ma 250.
          POZDR...
          • kondzik86 Re: Wtulony w maszynę............ 02.03.04, 16:13
            298km/h-45km za wawą trasą gdańską ...CBR1100XX 01r. ale zbyt krótki
            odcinek...w tym sezonie sprawdze ile zdoła pujsć...
    • hun_xtz660 Re: Wtulony w maszynę............ 05.03.04, 14:04
      Yamaha XTZ660 tenere: 170 km/h (licznikowe) po trasie katowickiej za Jankami na
      leżąco za owiewką, 120 km/h po piaszczystej drodze przez las w ok. Nadarzyna na
      stojąco.
      • xtz Re: Wtulony w maszynę............ 07.03.04, 00:50
        Honda xl600v 165(licznikowe) miedzy piasecznem, a magdalenką bez owiewki...
        xtz
        • cbrxx Re: Wtulony w maszynę............ 07.03.04, 14:34
          Raz chciałem zobaczyć jak to jest (CBRXX '97).No i na czteropasmówce pomiędzy
          Lesznem a Rydzyną na liczniku było ok.304.Bardzo szybko nawet ja nie jest to
          rzeczywiste wskazanie.Cała jazda z tą prędkością trawała może z 5 sekund.Więcej
          już nie muszę próbować - osiągnęłem nirvanę
          pozdrawiam
          • zibi2828 Re: Wtulony w maszynę............ 04.04.04, 00:12
            siema wszystkim. ja na drodze od kastacina do wawki 200 na swojej fz 750 mysle
            ze juz nie dlugo moze sprawdze ile tak naprawde pujdzie.

        • janczar0 Re: Wtulony w maszynę............ 26.03.04, 09:35
          Najwięcej jechałem swoim dwudziesto paroletnim Kawasaki 175 km/h w dwie osoby z
          kuframi maksymalnie załadowanymi. Dla wszystkich, którzy jeżdżą sportami to
          śmieszna prędkość. Przy tej prędkości gdy jedzie się softchoperem to jak byś
          sportem leciał z 250 km/h. Możliwości silnikowe mojej Kawy są o wiele większe
          lecz kask, w którym jechałem nie wytrzymał naporu powietrza i otworzył się, a
          mnie ciarki przeszły i odpuściłem.
          Cała ta sytuacja miała miejsce na obwodnicy Białobrzegów, droga była pusta więc
          pozwoliłem sobie na chwilę uniesienia.

          pozdr
          Janczar
    • sunshine600 Re: Wtulony w maszynę............ 07.03.04, 21:22
      Trasa Rzeszow-Lublin

      190

      Smieszne?
      Na nakedzie bez odrobiny owiewki nie wydawalo mi sie to zabawne.

      PZDR

      Uwazajcie na siebie bo wiosna idzie cudna.
    • kawasakizx12ninja Re: Wtulony w maszynę............ 10.03.04, 23:35
      Czesc wszystkim,ja na swoim zx12 lecialem wraz z kolega na autostradzie A-2z
      Gliwic do Wroclawia licznikowe 320km/h.To co chcialem zobaczylem i musze wam
      powiedziec ze nie widze duzej roznicy(obiektywnie) pomiedzy szybkoscia
      powiedzmy 280km a tych moich 320 lecz efekt subiektywny szybkosci jest ogromny
      gdy sie widzi tak duza wartosc na liczniku! PZDR
    • tomr74 Re: Wtulony w maszynę............ 29.03.04, 11:21
      katowice - krakow, A4 przed bramkami, 220 licznikowe, jak sie pozniej okazalo
      tylko na 3 garnkach bo w jednym nie bylo kompresji na skutek nadpalonego zaworu,
      CBR600 (pc19), uczucie odjechane :)

      tr
    • jakk3 Re: Wtulony w maszynę............ 04.04.04, 23:12
      obwodnica kielc w strone warszawy. super droga. 200km/h na vf500f2, niestety
      szybciej nie dalo rady, ale nowy sezon nowe wyzwania wiec zobaczymy.
      pozdrawiam z kielc.
      • kollector Re: Wtulony w maszynę............ 05.04.04, 01:17
        ja już niebawem tez będę śmigał!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja