Dodaj do ulubionych

Kupuję pierwszy motocykl - weterana.

27.02.03, 16:02
Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś weterana - uwielbiam je. Ponieważ jako
student nie mam dużo pieniędzy myślę nad MZ ES (Trophy), Jawa 353/356 (250
ccm lub 350 ccm) i IŻ 56. Który byłby lepszy do codziennej jazdy po mieście
(Wrocław). Czy części do nich są jeszcze dostępne? A może nie kupować
weterana tylko MZ ETZ na początek?
Dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • dr.krisk Zależy.. 27.02.03, 18:41
      .. od tego, czy masz tzw. zaplecze techniczne, umożliwiające dłubanie w
      sprzęcie. Ja miałem kiedyś IZa 49 - o części bardzo trudno. Sądzę, że do MZ lub
      Jawy będzie znacznie łatwiej.
      Jeżeli chcesz przede wszystkim pojeździć, to chyba lepiej kupić ETZ. Natomiast
      jeżeli rajcuje cię grzebanie w bebechach (ja tak miałem), to możesz kupic jakiś
      ze wspomnianych sprzętów.
      Aha - Iż ma konstrukcję prostą jak budowa cepa. Bardzo nadaje się do
      odbudowywania.
      Życzę powodzenia!
      KrisK
      P.S. Kiedyś jeździłem MZ Trophy. Koszmarny motocykl do prowadzenia. Siedzi się
      jak małpa na drucie, kółka maluśkie, sztywny reflektor, wąska kierownica... Ale
      jak kto lubi, to dlaczego nie?
      • wielki_czarownik Dziwne 27.02.03, 21:11
        Hmm. Ja słyszałem diametralnie odmienne opinie o Trophy. Wszyscy mówili, że o
        ile na sypkim nędznie się jeżdzi, to na asfalcie prowadzi się znakomicie. Sam
        już nie wiem. Jak tylko zrobię prawko A (B już mam od dawna) to sam będę musiał
        sprawdzić.
        Dzięki za odpowiedź.
        • dr.krisk MZ Trophy.. 27.02.03, 22:53
          Oczywiście, jest w tym trochę racji. Na asfalcie MZ Trophy całkiem nieźle
          jedzie, ale wystarczy gwałtowna próba ominięcia dziury w drodze (a o to jest u
          nas bardzo łatwo) i łatwo możesz stracić równowagę.
          Ja w każdym razie jak przesiadłem się na IZa 49 to dopiero zrozumiałęm co to
          znaczy wygodny motocykl: siedzi się jak w fotelu, nisko położony środek
          ciężkości, kierownica szeroka, koła wielkie.. sama przyjemność.
          Ale to wszystko zależy co kto lubi!
          KrisK
    • hiszpan25 Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 28.02.03, 13:05
      Witam czarowniku! podobnie jak koledzy do codziennej jazdy poleciłbym raczej MZ
      ETZ najlepiej 250 lub 251 ze względu na nowszą konstrukcję lepiej spełniającą
      wymogi dzisiejszej jazdy po mieście... mają hamulce tarczowe (nawet jakoś
      działające w odróżnieniu od bębnów) i o części jakby łatwiej. Trophy, Iż czy
      inne wynalazki są fajne dla kolekcjonerów... na początek i bez zaplecza jednak
      nie polecam... (pamietaj także o nietypowym zachowaniu się motocykla z pchanym
      wachaczem z przodu podczas hamowania... patrz Trophy...)

      PZDR!
      • wielki_czarownik Wiem 28.02.03, 13:32
        Wielu mi mówi, żebym kupił ETZ. Ale mnie ciągnie do weteranów. Wiem, że w moim
        przypadku to niezbyt rozsądne, ale jak widzę te chromy itp. to... rozumiecie o
        czym mówię?
        Poza tym ETZ = 1500 zł, a Trophy/Jawa 353 = 500 zł (i 1000 zostaje na porządny
        remont).
        Oszaleję!
        • vwzbv Re: Wiem 05.03.03, 14:34
          No coz! Jakos nie moge sie zgodzic na okreslanie pojazdow typu Trophy czy Iz, czy
          Jawa 250 mianem weterana. Jak ja sie zaczynalem bawic w weterany to Junak nie mial
          prawa dostac sie na zlot, pierwszy motocykl ktorym jezdzilem (wlasnosc mojego
          brata, perfidnie skradziony) to bylo BMW R42 (Baujahr 1928), ja sam mam od kupy lat
          NSU OSL 250 (Baujahr 1932). Jakos tak mi sie wbilo w leb, ze weteran to cos sprzed
          1939 roku. Nawet te z wojennych czasow to juz troche naciagana historia dla mnie-
          bo tlukli to czesto potem jeszcze kupe lat po wojnie (BMW R35 na przyklad). No ale
          coz tam, w koncu mamy 2003 rok i sic transit gloria mundi....
          Wracajac do podstawowego pytania i przyjmujac ze lata 60 czy 70 to juz jednak
          "weterany" to serdecznie odradzam kupowania czegos takiego jesliby mialo to sluzyc
          na codzien. Wiecej cyrku jak to warte. Weteran jest od tego, by go wypucowac,
          samemu wbic sie w stroj z epoki i przy niedzieli, latem zrobic sobie przejazdzke 100
          kilometrow hin und zurueck podziwiajac sobie krajobraz i jadac 60 km/h. Potem zas,
          znowu pucowanie, kilka piwek z kolegami i grill. Do jezdzenia na codzien trzeba jakis
          w miare nowy japonski pojazd (jest tego do diabla i niedrogo) a jak ma sie odrobine
          wiecej srodkow obrotowych to mozna myslec o jakis Moto-Guzzich, BMW, Bimotach,
          Triumphach, H-D itak dalej. Moim zdaniem nie da sie polaczyc weterana z jazda na
          codzien o ile nie chce sie spedzac kilku godzin dziennie na "leczeniu" takiego
          pojazdu. Sam mam obrzydliwe wrazenia po posiadaniu motorka WSK ktory to
          dostalem od sasiada. Bydle psulo sie non stop. Co ciekawe z NSU nigdy nie mialem
          podobnych doswiadczen, choc stopien skomplikowania tej maszyny i ilosc spraw
          ktorymi trzeba sie zajac przed wyjazdem jest absolutnie nieporownawalny.
          Lepiej- o ile mozna mi radzic- wez Pan i pozbieraj jeszcze troszke pieniazkow Panie
          Wielki Czarownik i kup pan sobie jakas Honde czy inna Kawasaki a jak Pan nazbierasz
          Jeszcze wiecej pieniazkow to Pan sobie dokupisz do tego jakiegos Ariela, D-Rada,
          Nortona, Indiana, Horexa czy innego, tym razem prawdziwego weterana.
          • wielki_czarownik Re: Wiem 05.03.03, 15:00
            Co do weteranów, to też wolałbym mieć np. Sokoła 600/1000, ale za co?
            Zaś w sprawie pierwszego motocykla problem jest następujący: muszę na początek
            zrobić prawko A (B już mam). Potem nie widzę sensu w kupowaniu na początek
            jakiegoś japońca z kilku powodów:
            1. cena - studentem jestem, a na pewno się na początek kilka razy wywrócę, a to
            w przypadku japończyka kosztuje.
            2. osiągi - może on być dla mnie za mocny
            3. nie wiem, czy motocyklowanie mi się spodoba, i szkoda wydać pieniądze na
            coś, co mi nie podpasuje.
            Jeżeli jednak wszystko pójdzie po mojej myśli, to w przyszłym sezonie
            sprzedałbym tą MZ którą kupię i wtedy kupiłbym coś mocniejszego.
            Pozdrawiam.
            • vwzbv Re: Wiem 05.03.03, 15:26
              No tak! Bilety Narodowego Banku Polskiego, niejeden fajny pomysl pozostawily na
              papierze. Ale... Motocyklowanie ma to do siebie, ze fajniej sie motocykluje majac
              lepszy sprzet niz gorszy (okrutny komunal). Jak sprzet jest dostatecznie kiepski to
              sie
              odechciewa motocyklowac calkowicie. Stad szarpanie sie z jakas emzetka, moze
              bardzo szybko wybic cala zabawe z glowy. Nie oznacza to, ze trzeba zbierac od razu
              na jakies limitowane Ducati bo mozna do konca zycia wtedy motocykle w internecie
              sobie jedynie ogladac, ale warto sie zastanowic nad czyms w miare porzadnym od
              razu na start. Nie namawiam do jakis potworow o kosmicznych osiagach, bo szkoda
              zycia na to. Zabawa w motocykle jest dosyc "zero-jedynkowa". Tych kilka wywrotek
              ktore ma pan wklalkulowane w ta zabawe lepiej od razu wykluczyc. Tu po jednej
              wywrotce czesto sie zbiera chorek i spiewa "dobry Jezu a nasz Panie daj mu..." . I tu
              dochodzi sie do clou tej calej zabawy, otoz w moim przekonaniu zabawa w motocykl
              w naszym kraju co do zasady nie ma sensu! Nie przy tej kulturze jazdy, przy tych
              wszystkich koleinach, dziurach, polmozgach w cinquecento z kratka, lysych lbach w
              15 letnich BMW pedzacych z jakimis prostytutkami na wiejska zabawe, faciach w
              Jelczach i Starach, dziadach w kapeluszu i wypucowanej Skodzie 105,
              niewyprofilowanych zakretach i ciagnikach z uwieszona brona z tylu ale bez swiatel i
              tak dalej. Mnie to na tyle zniechecilo, ze motocykle to sobie ogladam na DSF w
              Motorvision a swojego NSU odpalam 5 razy na rok i sobie go slucham a czasami
              sobie sie nim gdzies popetam. Trzeba jeszcze ze 2 pokolen zeby mozna bylo w
              miare
              sensownie sie poruszac motocyklem na naszych drogach. Cos mi sie wydaje, ze
              szybko Panu przejdzie motocyklowanie a Panska Emzetka pojdzie po sezonie w rece
              "nastepnego do raju".
            • brunosch Re: Wiem 06.03.03, 16:12
              Nie myślałes o kupnie Urala? Na Dolnym Śląsku powinienes nie mieć kłopotów z
              nabyciem :) Dobry, silny, "nagniot'sja, nie złamiot'sja" świetnie trzyma sie
              każdej drogi.
                • dr.krisk Ural. 06.03.03, 23:42
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Zerknę na ceny tych maszyn i na zużycie paliwa. Boję się że jest duże. Ale
                  > motor świetny. Nie za ciężki jednak na pierwszy jednoślad?
                  Myślę, że nie za cięzki. Bardziej dla początkujących niebezpieczne są małe
                  maszyny o dużej mocy, niz takie poczciwe żelastwo o nisko położonym srodku
                  cięzkości, wygodnej i stabilnej pozycji kierowcy i niewyrywnym silniku.
                  Ja przejechałem się parę razy na M-72, i było bardzo fajnie!
                  KrisK
    • kiddie Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 13.03.03, 11:05
      Jak chcesz to napisz do mnie, mam do sprzedania oryginelne SHL M06-T , 150ccm
      pojemnosci, rocznik 1960, z waznym przegladem technicznym, zarejestrowana i na
      chodzie, do tego jakies czesci i duperele. Moge tez zalatwic ksero literatury.
      Nie chce za to duzo, a motor jest cool, zawieszony na wahaczach, plyniesz
      kolego. Po prostu juz nie mam na to czasu i ochoty.
      • vwzbv Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 14.03.03, 09:50
        Osa jest dosyc klopotliwa w ekspolatacji. M72 lub Ural sa jednak pod tym wzgledem
        sensowniejsze. No i to jednak klony BMW, a na dodatek wyglada to i chodzi jak
        motocykl, a coz taka Osa? A ja mam jeszcze jeden typ- Avo. Czyli enerdoska wersja
        R26. Ladny i porzadnie wykonany. Na dodatek nieziemsko prosty w obsludze i raczej
        niezawodny "weteranowaty" jak najbardziej i z niezlymi osiagami. A moze cos od
        NIemcow sciagnac. Polecam www.mobile.de sa oferty ze diabli czlowieka biora.
        Za 2-3 tysiace eurorubli mozna zwiezc sobie naprawde piekne rzeczy. Sczegolnie
        duzo jest BMW R69, R80 to juz sa naprawde fajne pojazdy (wiem bo sie tym tu
        petalem nieco i sie przymiezam zeby takie cos kupic.). Nie wiem niestety nic na temat
        cla, akcyz i innych danin dla Kolodki. Moze ktos z forumowiczow napisze pare slow na
        ten temat?
        • spipen Re: Kupuję pierwszy motocykl - cło. 14.03.03, 11:00
          Poprzedni ekspert o tym pisał (wątek 14?)

          Cło na motocykle (motorowery)

          Unia Europejska- 0%
          Pozaeuropejskie- 9%
          Podatek VAT- 22%

          Cło na motocykle (w tym motorowery i skutery) wynosi:
          - 0% (jeśli pojazd pochodzi z krajów Unii Europejskiej i tam został
          wyprodukowany oraz dołączono do rachunku oświadczenie sprzedawcy
          potwierdzające
          ten stan rzeczy)
          - 9% (dotyczy pojazdów z USA i Japonii).

          Akcyza w tym przypadku nie wystepuje, zaś VAT wynosi 22%.
          Nie występują kwoty minimalne cła.
          Nie ma ograniczeń wiekowych.

          PZDR

          spipen
    • dwacylindry Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 30.03.04, 22:14
      no, kolego, ja tez mialem kiedys takie dylematy, jak chcesz jezdzic na codzien -
      emzetka, jakakolwiek by nie byla, najlepsza to ETZ 251 (taka mialem), ale one
      sa wciaz drogie (1500-2000 PLN), male, lekkie, szybkie, zwinne, malo pala,
      prosta obsluga, na miasto w sam raz, TROPHY jest tez niezla, ale ciezsza,
      trudniej o czesci, sztywna lampa z przodu nie jest taka zla jak ja opisuja, jak
      wychromujesz - wyglada niezle, ale slaba elektryka (instalacja 6v - pradnica),
      wyjsciem posrednim jest TS 250/1 (produkowane pod koniec lat 70.) - tani jak
      TROPHY, fajny wyglad - niemiecka solidnosc, przyzwoite osiagi, natomiast nie
      polecam poprzednika ETZ 251 czyli ETZ 250 bo brzydka ale technicznie jak
      wszystko co niemieckie - solidne, dopracowane, a czeskie motory to generalnie
      syf i zuzycie paliwa na poziomie 7-8 literkow (zwlaszcza dwucylindrowe dwusuwy
      z jednym gaznikiem - TS350, CeZet 350).
      jak chcesz poszpanowac to tylko ruski bokser - tanie, niezawodne, i to co pisza
      inni - nisko polozony srodek ciezkosci oraz wlasciwy gang silnika - z tym ze
      wiekszosc zajechana jeszcze w swojej ojczyznie czyli ZSRR, te remonty w Polsce
      to tylko malo skuteczna reanimacja. Jak sie lubisz babrac w garazu to rusek w
      sam raz, ale jak juz go zrobisz to jest cacy.
      Junaka zdecydowanie odradzam, 15 lat temu to byl hit, ale latka leca, czesci
      coraz mniej, a te podroby od prywaciarzy to nedza, poza tym to motor mocno
      przereklamowany, wycieczka 100 km i tydzien reanimacji, nadaje sie wylacznie na
      zlot raz do roku lub na wystawe.
      Tak wiec: praktyka podpowiada - ze dwusuw z Zschopau, a oko i ucho - ze ruski
      bokser.
    • kollector Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 31.03.04, 00:30
      miałem mała przygodę z "ruskimi" motorami i moge powiedzieć, że URAL, a nawet
      Dniepr, czy inne cudo zza wschodniej granicy da Ci tyle radości, że... co
      niemiara!
      troszkę je dopieścić należy (wypolerować to i owo) i przelakierować, a
      wtedy...! ech!
      za dużo one nie kosztują, więc powoli na nie uzbierasz, a wał Kardana sprawi,
      że o łańcuchu będziesz mówił: - A co to jest?
    • herflik-00 Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 31.03.04, 00:50
      czeeeeee
      >>>Junaka zdecydowanie odradzam, 15 lat temu to byl hit, ale latka leca, czesci
      coraz mniej, a te podroby od prywaciarzy to nedza, poza tym to motor mocno
      przereklamowany, wycieczka 100 km i tydzien reanimacji, nadaje sie wylacznie na
      zlot raz do roku lub na wystawe>>

      az mnie podnioslo jak to przeczytalem ..........jak to tydzien reanimacji??
      jezeli zrobisz pozadny remont to bedzie Ci sluzyl .....przy porzadnym remoncie
      przebiegi miedzy naprawcze siegaja 30000km co jak na 40letni motocykl to chyba
      nie malo....
      inna sprawa to czesci.......calkiem niezle sa tloki i cylindry almotu ..inne
      czesci tez juz sa naprawde niezlej jakosci(oprocz pierscieni) ....no oczywiscie
      nalerzy uwazac od kogo sie je kupuje.
      tak wiec dobrze zrobiony Junak potrafi byc naprawde niezawodny i szczelny.....a
      jak sie nie ma bladego pojecia o mechanice i uzywa monet 50 gr jako podkladek
      oraz leje najgorsze oleje (co akurat w przypadku sprzegla w Junaku ma bardzo
      duze znaczenie ) no to nie ma sie co dziwic ze motocykl nie bedzie chcial
      wspolpracowac
      no i ten sound.........poezja
      pozdro herflik
      • dwacylindry Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 31.03.04, 15:51
        herflik-00 napisał:

        > >
        > az mnie podnioslo jak to przeczytalem ..........jak to tydzien reanimacji??
        > jezeli zrobisz pozadny remont to bedzie Ci sluzyl .....przy porzadnym
        remoncie
        > przebiegi miedzy naprawcze siegaja 30000km co jak na 40letni motocykl to
        chyba
        >
        > nie malo....
        > inna sprawa to czesci.......calkiem niezle sa tloki i cylindry almotu ..inne
        > czesci tez juz sa naprawde niezlej jakosci(oprocz pierscieni) ....no
        oczywiscie
        >
        > nalerzy uwazac od kogo sie je kupuje.
        > tak wiec dobrze zrobiony Junak potrafi byc naprawde niezawodny i
        szczelny.....a
        >
        CZESC
        przeczytalem i nadal podtrzymuje to co napisalem, remontow nie da sie robic w
        nieskonczonosc, te motory mogly rzeczywiscie przejechac kilkadziesiat tysiecy
        kilometrow (ale do dzis nie widadomo czy 30 czy 80) - ale tylko raz, zaden
        remont nie wydluzal kolejnych przebiegow o 30 tysm km. - ci co tak twierdza sa
        zakochani w Junakach, a jak wiadomo zakochani traca trzezwosc spojrzenia.
        Poza tym tloki i cylindry to nie wszystko - sa jeszcze lozyska, gumki,
        uszczelki, amortyzatory, kola zebate, zawory, pompa, pradnica, blachy, gaznik,
        wal korbowy, korbowod, sworznie i masa innych drobiazgow. Tego juz dawno nie ma
        w magazynach, a rzemieslnicy co prawda rzeczywiscie dorabiaja ale wszystko jest
        na tzw. oko, z byle jakich materialow.
        Mozna oczywiscie kupic piec junakow w stanie agonalnym i zlozyc jednego, ale to
        juz jest nekrofilia, w dodatku dosc kosztowna - cena najgorszego Junka to min.
        1000 PLN.
        Mam kolege, co te Junaki reperuje i czasami obserwuje jego zmagania - gdyby ten
        wysilek wlozyl w trenowanie jakiej dyscypliny olimpijskiej - juz dawno mialby
        zloty medal.
        Tak wiec nie warta skorka za wyprawke - lepiej zlozyc do kupy jakiegos ruskiego
        boksera - bo jego techniczny przodek (czyli niemiecki patent na jednoslady
        sprzed II wojny - bokser plus wal kardana) robi do dzis wrazenie, a
        jednocylinrowy czterosuw Junka to pospolitosc wsrod motorow.
        Robi wrazenie wylacznie na posiadzaczach Komarkow, Rometow,WSK-ek, i tym
        podobnych konstrukcji bylego obozu demolodow, pisze tak, bo sam mialem kiedys
        WSK 125 i pamietam do dzis swoje zdumienie jak jeszcze napoczatku lata 80. taki
        fajny Junak przejechal sie po moim miesci.
    • herflik-00 Re: Kupuję pierwszy motocykl - weterana. 31.03.04, 17:28
      czeeeee
      moim zdaniem dalsza dyskusja jest bezcelowa......a to dlatego ze kolega nigdy
      nie posiadal Junaka (jak mozna bylo zrozumiec z dotychczasowych
      wypowiedzi) ,wiec nie rozumiem jak mozna sie wypowiadac na temat tego motocykla
      na podstawie obserwowania kolegi i kilku epizodycznych spotkan z jezdzaca
      maszyna ......
      ja nie majac pojecia o uzytkowaniu maszyn zza Buga nie wypowiadam sie na ich
      temat ...nie chce poprostu napisac czegos glupiego(czego kolega sie dopuscil ,
      a to z tej przyczyny ze gdyby ktos podjal sie odlewania karterow to mozna by z
      dorabianych czesci zlozyc caly silnik ... a ich jakosc nie jest wcale taka
      kiepska ! )
      natomiast Junaka posiadam i wydaje mi sie ze wiem troszeczke wiecej na ten
      temat niz szanowny kolega.
      tak wiec nastepnym razem prosze o rozwage i dwukrotne przemyslenie
      formulowanych pogladow przed zamieszczeniem ich na forum

      pozdro herflik
      • malawi-doktor Ural "K-750" 20.06.04, 10:47
        Witajcie
        gdzie mozna kupic, obejzec jakies ruskie motory z wozkiem bocznym?. najlepiej
        w okolicach bydgoszczy. choc niekoniecznie. Linki mile widziane do weteranow.
        Jakie sa ceny takich maszyn
        czy mozna rejestrowac takie pojazdy w polsce?
        za wszelkie info wielkie dzieki
        Pozdrawiam doktorek
        www.szukajcie.prv.pl
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka