oldjapan1
29.09.06, 09:56
28 września,kilkanaście minut przed 8 rano.
Dwie Gpz-ty 650 jadą od Poznania w kierunku Wrocławia.Jadą środkiem drogi
między 2 rzędami samochodów.Ich prędkość wynosi ok 120km/h.Jezdnia jest bardzo
śliska(nad ranem padał deszcz)w pewnym momencie Za Wysokim
kościołem(miejscowość) 2 z motocyklistów uderza w lewy bok samochodu jadącego
z przeciwka.Motocykl szlifuje jego całą lewą stronę,kierowca w momencie
uderzenia wypada z siodła,upada na asfalt wprost pod nadjerzdrzające z nad
przeciwka kolejne auto.Swiadkiem całego zdarzenia jest lekarz jadący do
pracy,On reanimuje chłopaka do momentu przyjazdu karetki.Ta dociera na miejsce
po kilkunastu minutach i zabiera poszkodowanego.Po chwili nadjerzdarza
prokurator,co nasuwa na myśl tragiczny finał tego zdarzenia......Parę godzin
później dowiaduję się że chłopak zmarł[*]Miał 18 lat.
Dlaczego motocykl uderzył w samochód??Nie wiem prawdopodobnie wystraszył
się,za mocno zachamował i wpadł w poślizg.