Dzwon-możecie doradzić?

14.10.06, 20:47
No i po zawodach! Motorek skasowany!
Jechałem sobie ok. północy główną ulicą miasta. Dojeżdżam do skrzyżowania,
sygnalizator mruga pomarańczowym światłem. Jadąc prosto mam pierwszeństwo. Z
naprzeciwka nadjeżdża taksówka i chce skręcić w lewo, czyli przeciąć mój pas
ruchu. Instynktownie zwalniam do ok. 50 km/h i widząc, że taksówka się
zatrzymuję na środku skrzyżowania żeby mnie przepuścić. Wjeżdżam na
skrzyżowanie i w tym samym momencie on rusza. Uderzam w jego prawy bok. Jego
zabiera laweta, a mnie pogotowie.
Uważajcie na idiotów za kierownicą!
Na szczęście było sporo świadków i najczęściej podawana przez katamaraniarzy
wersja: „nie widziałem go, jechał 200 na godzinę i już nic nie mogłem zrobić”
upadła już na wstępie. Ja już niestety zakończyłem sezon. Motorek
jest „trochę” skasowany, nie opłaca się go już naprawiać, ja mam połamaną
łopatkę oraz kupę otarć i siniaków. Najważniejsze, że żyję.
Teraz zacznie się wojna z PZU sprawcy.

Możecie mi poradzić, jak w takiej sytuacji nie dać zrobić się w balona? Jak
się wychodzi na takich odszkodowaniach? Gdzie i jak mam się odwoływać od
niekorzystnych oględzin rzeczoznawcy? Czy oni przy wycenie biorą pod uwagę
koszt tylko nowych części np: jeśli rama ma delikatne (kosmetyczne)
wgniecenie to oni biorą pod uwagę koszt nowej ramy, czy każą mi szpachlować
lub wyklepać? Czy uszkodzony kask również jest brany pod uwagę?

Z góry dzięki i pzdr

    • Gość: Dzakas heh tez aielm dzwona wiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 20:57
      Koelsiowa miala w warcie aj w pzu jej byla wina przyjechal rzeczoznawca z
      aparatem fotograficznym kazal zrobi zdjecia wszystkeigo co widze i mu pokazac
      wiec pokazalem po jakims czasie przyszlo z warty koperta straty wyszacowano na
      11tys zl ale po kosztach amortyzacji na 2200 o ile pameitam wiec ucieszylo mnie
      to bo laig kupilem i polke kierownicy razem z kolem za 600zł i zarobilem 1800
      na tym interesie jesli ci malo przyznadza sa odpowiednie instytuscje ktore
      zajmuaj sie sciganiem i rraczej za porade nic nie biora wiec ci powiedza jaka
      masz szanse na odzyskanie pieniedyz itd jesli ci otrzmana kwota nie przypasuje
      ale raczej powinienes byc ustatysfakcjonowany pokaz wszyskto co widzisz
      uszkodozne nawte jesli cos nie bylo wczesniej.


      KAse dostaniesz pod warunkiem, ze ty nie spowodowales wypadku chyba, ze masz ac
      ale to juz inna bajka uwazam, ze oplaca ci sie robic lagi prostuja a jak co to
      na allegro znajdziesz czesci do fzr popularny motocykl.pzdr
      • fzr600 Re: heh tez aielm dzwona wiec 14.10.06, 21:26
        Dzięki, wypadek na szczęście spowodował taksówkarz, więc odszkodowanie dostanę
        z jego polisy. Ciekawy jestem czy jeżeli uznają, że koszt naprawy przewyższa
        wartość motocykla, to czy zabiorą mi motocykl i wypłacą kasę, czy też może
        oddadzą motorek i tej kasy wypłacą trochę mniej. Wolałbym drugą wersję,
        ponieważ moto ma kupę nowych części i mogę posprzedawać go na części. Tym
        bardziej, że ten model (FZR 600 R Genesis '95) jest trochę mniej popularny niż
        FZR 600.
        Pzdr
        • cien1100 Re: heh tez aielm dzwona wiec 14.10.06, 21:39
          W przypadku samochodu u mnie było tak, że dostałem 70% wartości pojazdu i mogłem
          sobie zabrać grata. Było to działanie z urzędu, a nie indywidualne dogadanie sie
          między stronami.
          A co do ramy, to pamiętaj o tym, że nie jest ona w Polsce częścią wymienną.
          Jeżeli chciałbyś kupić sobie nową, nie zarejestrujesz potem motocykla. Taki
          dowcip naszych urzędasów.
          • fzr600 Re: heh tez aielm dzwona wiec 14.10.06, 21:54
            A wiesz może czy po takim orzeczeniu (70% i zwrot grata) można takim motorkiem
            kiedyś wyjechać legalnie na ulicę czy zabierają dowód rejestracyjny? W
            przypadku ramy problem jest jeszcze taki, że Yamaha stosuje taki sam numer ramy
            i silnika więc jakakolwiek wymiana jasno wskazuje, że coś było robione.
            Najbardziej mi szkoda, że władowałem w niego ostatnio kupę kasy (nowy olej,
            zestaw napędowy, opony, świece, filtry itd) i raczej teraz tego nie odzyskam.
            • cien1100 Re: heh tez aielm dzwona wiec 14.10.06, 22:01
              Ja dowód dostałem, a potem grata sprzedałem. Nie wiem czy w przypadku motocykla
              jest taka sama procedura. Pogadaj lepiej z jakimś fachurą z ubezpieczalni.
              Przepisy się coraz zmieniają, a oni powinni być na bieżąco.
    • Gość: jacek Re: Dzwon-możecie doradzić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 22:06
      Wydaje mi się, że procedura wypłaty jest taka sama jak w przypadku pojazdów.
      Idealanie byoby zastosować wprost art. 415 k.c. oddać kluczyki i zażądać
      przywrócenia stanu pierwotnego.Ale to tylko teoria. Z OC nuszą być pokryte
      wszyskie szlody wyrządzone ruchem pojazdu, także kask, odzież i inne. Warto
      zwrócić się do niezależnego rzeczoznawcy (np.Dekra, NOT) o wycenę i porównać z
      wyceną ubezpieczyciela. Sposób likwidacji szkody zależy wyłącznie od Ciebie,
      Możesz odebrać gotówkę (tutaj żądaj wypłaty lwoty brutto) lub naprawić bezgotówkowo.
      • Gość: peefjot Re: Dzwon-możecie doradzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 23:29
        Samohód mi przydzwonił w zad kiedy stałem na czerwonym na skrzyżowaniu około
        roku temu. Zjechałem tyłkiem z kanapy na maskę samochodu. Motocykl przejechał
        ok 10m. kręcąc bączki na asfalcie. Poobijany był dość mocno. Sprawca miał OC z
        PZU. Była szkoda całkowita. Dostałem w gotówce kwotę odpowiadającą wartości
        motocykla w/g ich cenników [model, rocznik] minus wartość tego co zostało z
        motocykla - ok. 10%. Moto było dość leciwe, kasa nieco mniejsza od średniej z
        allegro. Napisałem odwołanie w którym rozpływałem się nad tym jaki to miałem
        śliczny kochany i niezawodny sprzęt i mi parę groszy dorzucili. Motocykla ani
        dowodu nie zabierają.
        • deviant.rr Re: Dzwon-możecie doradzić? 15.10.06, 10:06
          Jak byś tego nie nazywał dla mnie rama w Twoim motocyklu jest uszkodzona i to
          bym od razu wskazywał ubezpieczycielowi na jeden z głównych powodów chęci
          dostania więjkszej kasy. Coś takiego jak prostowanie czy szpachlowanie to oni
          niech sobie robią w swoich prywatnych jenośladach (jeśli mają).
          Jeżeli rama jest uszkodzona (jakkolwiek) to dla mnie motocykl przestaje być
          wartościowy. I odchodzę od zamiaru kupna takiego.
          Uszkodzony garnek, poprzecierane galoty, rękawice itd - to wszystko wpisujesz do
          strat jakie wyniknęły w czasie wypadku - zawsze dostaniesz więcej kasy!
    • fzr600 Re: Dzwon-możecie doradzić? 15.10.06, 13:55
      Dzięki wszystkim za rady. Mam nadzieję, że przynajmniej na tym wszystkim nie
      będę stratny. Kask też zamierzam dodać do wyceny szkody, ponieważ nadaje się
      już tylko na doniczkę;o) Prawdę mówiąc wolałbym też żaby sobie zabrali motorek
      i oddali mi równowartość. Na wiosnę najprawdopodobniej wyjeżdżam z kraju i nie
      bardzo mam czas i ochotę zajmować się handlem częściami. Chyba, że będę musiał.
      Pzdr
Pełna wersja