Dodaj do ulubionych

Kupilem motocykl i co dalej ? problem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 23:19
Zrobilem prawo jazdy i kupilem pierwszy motocykl, wczoraj mi go przywiezli,
chcialem sie dzisiaj przejechac ale cos mnie blokuje, kurcze boje sie ze jak
tylko rusze to zaraz bedzie gleba , jak przemoc lek, pomozcie

Motocykl to Honda cbr600RR (nowy) , wiec szkoda by bylo go zaraz obrysowac, a
jest to moj pierwszy motocykl,
Obserwuj wątek
      • Gość: gosc Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: 217.153.152.* 23.03.07, 11:26
        ...zawsze mozesz pocwiczyc gdzies na bocznych drogach i tam nabrac w prawy.
        Ja tam kiedys przelamalem obawy od razu wyjezdzajac w trase, po przejechaniu
        pierwszych kilkudziesieciu km jestes juz troche doswiadczony :) i wszystko
        idzie latwiej, tylko trzymaj sie prawego pasa i bez szalenstw. Najtrudniej
        bylow miescie i w korkach, swiatla, ruszanie, redukcja, postoj, ruszanie itd.
        dlatego sugeruje na poczatek jakas prosta i nie za szybka trase - powodzenia (
        jesli sie nie przelamiesz, pozostaje Ci tylko postawienie go w swoim pokoju i
        ogladanie...)
    • Gość: spiwor. Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.07, 08:07
      Spoko oko, nasłuchałeś się pewnie jaka przerażająca jest jazda przecinakiem, też
      to miałem, wciskasz sprzęgło, jedyneczka, wrzucasz moto na chwilkę na obroty
      żeby wiedzieć przekręcając manetkę jak szybko wkręca się na obroty, znowu na
      obroty lżej i powoli ale z wyczuciem puszczasz sprzęgło, przy niskich obrotach
      to nie jest jeszcze taki potwór(przynajmniej moja yzf750). Pamiętaj o
      przeciwskręcie(chcąc skręcić w prawo kierownicę skręcasz w lewo) żeby nie
      wyrżnąć w pierwszą napotkaną przeszkodę.
    • deviant.rr Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem 18.03.07, 13:06
      Kiedyś czytałem w brytyjskim magazynie TWO, że na tym moto jak ktoś nie da na
      kolanie to powinni go rozstrzelać - tak łatwo się prowadzi to moto. Oczywiście
      prowadzi się go łatwo dla kogoś, kto już ma jakieś doświadczenie. Tak czy siak
      jest dużo prawdopodobne, że zgruzujesz swoją RRę pewnie nawet z kilka - kwestia
      tylko jest taka, żebyś sam wyszedł z tego cało.
      Zamontuj do niej ślizgi co pomoże w razie dzwona/szlifa itp.
      A Tobie życzę rozsądku i opanowania oraz szacunku do sprzęta a będzie dobrze.
    • Gość: Paweł Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:02
      Jedna rada - sprzedaj CBR i kup sobie coś bardziej odpowiedniego do nauki jazdy,
      np. GS500, CBF500 albo coś w tym stylu. Są to zdecydowanie lepsze motocykle na
      początek niż CBR600RR. Jeśli nawet nie słyszałeś o przeciwskręcie to dobre rady
      nic Ci nie dadzą. (a już na pewno nie skręcaj kierownicy w lewo jeśli chcesz
      skręcić w prawo. Przeciwskręt polega na krótkotrwałym nacisku na kirownicę w
      przeciwnym kierunku niż chcesz skręcić, ale to też nie wszystko).
      Kup sobie książkę "Motocyklista doskonały", jest tam kilka ciekawych uwag
      dotyczących sposobu prowadzenia motocykla i jego zachowania. Piszą też o
      przeciwskręcie, ale i tak lepiej się tego uczyć na czymś nieco spokojniejszym
      niż CBR, i najlepiej pod okiem instruktora albo z doświadczeniem.
      Jeśli się chłopie boisz, to naprawdę kup sobie spokojniejszy sprzęt i pośmigaj
      sobie na nim sezon. Będziesz miał dużą większą przyjemność i przestaniesz się
      bać. Szkoda zaczynać jazdę na motocyklu od strachu, bo to ma być przyjemne, i
      przede wszystkim bezpieczne! Powodzenia!
    • myszka600 Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem 18.03.07, 21:03
      szczerze ci wspolczuje!zrobiles prawko,kupiles moto i strach wyjechac..nie
      dziwie sie o szkoda takiej hondy.ja zaczelam z drugiej strony kupilam moto
      stare (yamahe diversion600) nauczylam sie jezdzic.po drodze mialam kilka
      upadkow ale moto nie bylo mi szkoda bo on do tego sluzyzebym sie nauczyla
      jezdzic.a teraz robie prawko...zycze ci powodzenia...
        • Gość: Michal_katowice Re: Masz problem bo jesteś lanserem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:19
          skoro moj znajomy kupil na pierwsze Hondecbr 900rr ( co prawda uzywana) i
          jeszcze gleby nie zaliczyl , chociaz przyznal mi sie ze kilka razy nie wiele
          brakowalo to i ja dam rade, chociaz cos tam jezdzil na motocyklu od znajomego,
          ale od przypadku do przypadku.

          tak sobie teraz pomyslalem ze z motocyklem to jest tak jak z samochodem, mozesz
          miec porsche 400KM i jechac 50 km/h jak i 300 , po prostu nie bede odkrecal
          manetki za duzo i juz.

          Jak bedziecie widzieli goscia na czerwonej Hondzie w Katowicach , ktory jedzie
          caly czas 50 -60 na godzine , to bede ja hehe

          • p.moto Re: Masz problem bo jesteś lanserem! 19.03.07, 09:31
            Nie będziesz odkręcał? nie wierze zobaczysz pustą trasę i kumpla przed sobą
            który właśnie zamknoł manete i ręka sama poleci a wtedy może być gorzej nie to
            abym w ciebie nie wierzył ale do takiego sprzętu to naprawde trzeba mieć
            respekt i przynajmniej podstawowe umiejętności. Rady abyś kupił słabsze moto są
            naprawde dobre. Nie zycze ci źle ale przypuszczam że prędzej czy pużniej i tak
            ją zgruzujesz. Nawet doświadczeni kierowcy czasem się przewracają, nie
            przewidzisz sytuacji na drodze nigdy.
            no dobra zrobiłeś prawojazdy ale to dopiero początek dzięki nim możesz legalnie
            wyjechać na drogę i dopiero zacząć pożądnie uczyć się jazdy.
            Może trocze przesadzam ale naprawdu potrzeba ci DUŻO ROZWAGI
            P.S. napisałeś że kupiłeś RR-kę bo ci się zawsze podobała mi tęż zawsze podobał
            się 1100xx ale uważam że jestem za niski na taki moto i mam dopiero dwa sezony
            za soą blatego kupiłem mniejsze moto nie ma sie co spieszć z tym wszystkim
            muślę że twoja upodobana cbr-ka dała by ci duuużo więcej frajdy w przyszłym
            sezonie kiedy już umiałbyś nię jeżdzić z przyjemnością a nie ze strachem w
            oczach
            PZD.
            • deviant.rr Re: Masz problem bo jesteś lanserem! 19.03.07, 11:26
              Ano widzisz - takie dziwne jest myślenie społeczeństwa, że cytuję
              "Poza tym co to za frajda jeździć na CBR-ze 60 na godzinę..."
              Na ciasnych winklach np w Czechach czy na Słowacji jazda z taką prędkością daje
              dużo radochy. Pierwsza sprawa, że jeździsz na drodze publicznej, więc musisz się
              liczyć z tym, że z naprzeciwka może jechać ktoś inny. Po drugie na poboczach
              cała masa drzew może narobić niezłego bajzlu z Twojego ciała i z moto.
              Jak już wyczujesz moto i nabierzesz doświadczenia to będziesz jeździł szybciej i
              wykorzystywał większy zakres obrotów, ale powiedzmy sobie szczerze - normalnie
              ludzie są w stanie wykorzystać około 30% mocy litrowego sprzęta.
              Dla mnie to trochę głupie kupować ściga i lansować się nim po mieście. A już
              kompletnie rozśmieszają mnie teksty typu "muszę się pozbyć tego padła (R6) bo za
              słabe..."
    • Gość: danek najważniejszy pierwszy krok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 19:27
      Witam pana Michała... i gratuluję zakupu!!!
      Jest napewno dużo prawdy w tym "stopniowaniu"(pojemności itp). Może nawet więcej
      niż dużo. Ale nie można uogólniać sprawy. W ten sposób sami potwierdzamy
      stereotyp "dawcy nerek". Podoba się sprzęt to go kupuję! Ostatnio pojawił się
      temat: czym kierować się przy wyborze motocykla? To jest odpowiedź. Człowiek
      będzie usatysfakcjonowany, kiedy będzie w posiadaniu tego upragnionego sprzęta.
      Co z tego że 50, czy 60km/h na sportowym motocyklu? Tzn. że 160km/h na
      turystycznym, cruiser'ku itp to lepiej się prezentuje, czy tak samo
      nienormalnie??? Szkoda gadać... Nie ma co się dziwić, że ktoś się boi... Ja
      odczuwam strach przed każdym wyjazdem. Ten strach pozwala bezpiecznie wrócić.
      Życzę bezawaryjnego i bezkolizyjnego użytkowania Hondy. Pozdrawiam.
      • Gość: Michal_katowice Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 22:28
        Powolutku, powolutku ale do przodu, umiarkowanie dozuje gaz i zaczyna cos z
        tego wychodzic, kilka razy mi zgasl podczas ruszania bo mial za niskie obroty,
        ale to chyba lepiej niz mialby za wysokie i wyrwal do przodu :)))

        Zastanawia mnie tylko ten ironiczny usmieszek kierowcw (leje na to), kazdy
        mysli ze jak scigacz to ma jechac 200 km/h przez miasto i to na jednym kole.

        Jestem dobrej mysli, jak narazie mie mam problemow , zaznaczam ze jezdze
        spokojnie i jeszcze dluugo tak bede jezdzil, ale kiedys przyjdzie ten moment ze
        zdecyduje sie mocniej odkrecic, oby tylko nie za szybko.

        Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na drodze.


      • Gość: wojtekK5 Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: 195.205.191.* 20.03.07, 11:40
        jesli jestes swiadom ze manetka nie dziala jak pstryczek do swiatla czy w
        systemie 0-1 to zajedziesz daleko z innej strony przynajmniej dobrze bedziesz
        docieral swoje pierwsze moto a widac ze jeszcze jestes troche "fish" wiec
        unikniesz wielu nieprzyjemnych chwil a potem warto je od Ciebie kupic bo nie
        bedzie tak szprzet katowany pzdr bezpiecznej nauki
    • Gość: transplant Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 20:31
      Hehe. Prawde mowiac troche cie nie rozumiem. Kiedy w zeszlym roku kupilem
      swojego trampka (pierwsze moto) nie mialem takich dylematow. Pamietam jak moto
      przyjechalo do mnie w nocy a nastepnego dnia od rana musialem byc w robocie.
      Chryste- jeszcze nigdy dzien w pracy nie wydawal mi sie tak dlugi. A wieczorem
      pedem do garazu i na moto. Nosilo mnie po calej drodze (pierwszy raz na
      motocyklu ;) a usmiech z geby nie schodzil przez tydzien;) Wniosek/ Nie ma sie
      co bac tylko wsiadac i jechac. Na poczatku ostroznie i najlepiej jak najmniej
      uczeszczanymi drogami. Wprawa mozna nabrac TYLKO w czasie jazdy. Szerokiej
      drogi. Ps: jazda motocyklem w taka pogode jak dzisiaj to odmienny stan
      swiadomosci ;)
          • Gość: nyorker Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.dyn.optonline.net 21.03.07, 03:30
            chwalisz sie czy żalisz?

            z poczatku chcialem zapytac, czy ta honda to ze zlota i z laweta, i z daewoo do
            ciagniecia lawety (trudno mi uwierzyc, ze w polsce taka podstawowa motorynka
            kosztuje ponad dwa razy wiecej, niz w stanach). teraz sam nie wiem. gdybym wydal
            bez mala trzydziesci srednich miesiecznych pensji i przylazl na forum dzielic
            sie tym, ze nie wiem co z tym zrobic, to chyba jednak bym sie zalil. dla mnie
            osobiscie, to najzalosniejszy debiut na forum. nie mam obrazy w zamysle, bo
            niektorym wychodzi tylko tak, jak moga.

            dzakas musi sie pukac w glowe. ta panienka, co pisala o wszystkim, ale tylko o
            wirazce tez. i pewnie wiele innych osob.
              • Gość: Michal_Katowice Re: sciema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:19
                Kolego dlaczego mnie obrazal, nie zasluzylem sobie chyba, nie wiem w jakim
                wieku jestes i kim jestes,ale troche wyluzuj.

                Jakby to byla jakas sciema jak to ty uwazasz, to dlaczego bym sie chcial z kims
                spotkac z okolic Katowic ? , bez sensu

                Mimo to kolego NewYorker pozdrawiam Cie

                Ps.Trzeba sie bylo uczyc i pracowac na godnym stanowisku Tu w kraju, a nie
                szwedac po obczyznie. Czesc

                • Gość: nyorker sciera IP: 70.19.14.* 22.03.07, 19:46
                  "nie nie chwale sie , nawet nie mialem takiego zamiaru, a ty mi tu o Stanach
                  nie pieprz, i nie chwal sie ze w Stanach pracujesz , bo to wstyd,"

                  "nie wiem w jakim wieku jestes i kim jestes,ale troche wyluzuj."

                  "Ps.Trzeba sie bylo uczyc i pracowac na godnym stanowisku Tu w kraju, a nie
                  szwedac po obczyznie. Czesc"

                  nie wiem w koncu, co wiesz, a czego o mnie nie wiesz. nie potrafisz ani czytac,
                  ani pisac, a co gorsza, masz problemy z logicznym postrzeganiem. nigdzie nie
                  napisalem, ze pracuje w stanach, stad nie moglem wspomniec o stanowisku. slowa
                  tez nie bylo o moim wyksztalceniu. swoimi na wlasnej fantazji opartymi
                  domyslami wpisales sie na liste idiotow i postawiles w rzedzie z dwoma
                  czolowymi konfabulatorami na forum. skoro obnosisz sie z troska o moj byt, to
                  zapewnie cie, ze przedkladam moje skromne zajecie przy szmacie, ubogi z niego
                  profit, przyjemnosc jezdzenia slabiutkim motocyklem i swiadomosc bycia
                  nieglupim czlowiekiem ponad strzelista kariere, gigantyczne pieniadze, fantazje
                  zamiast rozumu i jeki nad lekami przed jazda supereksluzywnym japonskim cudem
                  inzynierii. nibys pelen pokory adept, a w gruncie rzeczy pajac.
                    • Gość: NYORKER sciekiera IP: 70.19.14.* 22.03.07, 20:33
                      > Ty niujorker jak "pies co suke do Warszawy gonił", nie przepuścisz, musisz
                      > odszczekać.

                      przeszedles samego siebie...

                      autor: nyorker, rok: 2007, szukasz na forum: motocykle, znaleziono: 207

                      autor: siekiera77, rok: 2007, szukasz na forum: motocykle, znaleziono: 278
                      autor: kura maruda, rok: 2007, szukasz na forum: motocykle, znaleziono: 93
                      dodaj sobie te wszystkie pluskiewki, ktore wciskales pod innymi loginami.
                      umiesz dodawac, chlopcze?
                      meczy mnie twoje debilne gaworzenie i twoja upierdliwosc. napisales w ciagu
                      ostatnich miesiecy o czyms innym, niz o swoim wyswietlaczu i o sobie samym?
                      • Gość: kynolog Re: sciekiera IP: *.aster.pl 22.03.07, 20:58
                        To już jakaś psychoza. Rzadko pisuję, jeżeli już, to sam decyduję pod jakim
                        nickiem. Nie jestem zwolennikiem tego samego, bo to kumoterstwo może rodzić. Co
                        do twoich insynuacji, to nie ma co komentować, jeszcze byś durni za schlebianie
                        wziął. Lecz te swoje obsesje na punkcie siekiery 77 i innych. Strasznie biedny
                        ty jesteś, śnisz o nich ?
                        • Gość: nyorker Re: sciekiera IP: 70.19.14.* 22.03.07, 21:22
                          "To już jakaś psychoza. Rzadko pisuję, jeżeli już, to sam decyduję pod jakim
                          nickiem. Nie jestem zwolennikiem tego samego, bo to kumoterstwo może rodzić."

                          przywyklem do tego, ze kwieciste IP to znak siekiery, a ten nie przybierze
                          kazdy login, byle tylko zwrocic na siebie uwage. stad psychoza nie mnie dolega,
                          ani nie ja mam tendencje do rozdwojenia jazni. swego czasu zauwazylem tez, ze
                          ktokolwiek pisze z astra, jest stronnikiem siekiery bez wzgledu na to, jak
                          bardzo glupiego akurat napisal. stad latwo przyjac, iz albo jestescie rodzina,
                          albo znajomymi, albo - no wlasnie, dochodzimy do sedna:
                          sjp.pwn.pl/lista.php?co=kumoterstwo
                          mozesz wyjasnic, co kumoterstwo ma wspolnego ze stalym loginem?
                          co znaczy 'brac durni za schlebianie' tez nie wiem, bo obca jest mi logika tego
                          jezyka. na polski nie wyglada.
                          az wreszcie, nie mam potrzeby ganiac za suka do warszawy, ale tez nie widze
                          powodu, by podwazyc kompletne bzdury, ktore ktos wypisuje na moj temat. jesli
                          rzadko pisujesz, to czynisz wlasciwie, bo nic do rzeczy nie masz do napisania,
                          czego dowodem slowa, ze mam obsesje. warto czasem przesledzic watki, by
                          zobaczyc, kto ma obsesje kogo i kto za kim biega.

                          "Strasznie biedny ty jesteś, śnisz o nich ?"

                          nie snie, a biedny jestem. kolejny debil po raz kolejny zrujnowal mi zycie. sam
                          nie wiem, dlaczego wciaz zyje i mam sie dobrze.
                        • Gość: siekiera77 njujokier american am stuff IP: *.aster.pl 22.03.07, 21:30
                          meczy mnie twoje debilne gaworzenie i twoja upierdliwosc. napisales w ciagu
                          ostatnich miesiecy o czyms innym, niz o swoim wyswietlaczu i o sobie samym?

                          tak, napisałem liczykrupo.
                          a ty zamiast oddawać się...
                          najprostrzym działaniom arytmetycznym :-)
                          które wyrażnie cie wyprowadzają
                          z chwiejnej równowagi psychicznej
                          zajmij sie szukaniem eleganckich butów
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=56779308&a=56840667
                          i opony z mniejszymi marginesami niż
                          na mojej Buzce :-D
                  • Gość: Fincent Re: sciema IP: *.aster.pl 21.03.07, 19:36
                    Powiedz mi, po kiego ch..a wachlujesz tu IQ, niczym innym nie potrafisz
                    dowalić -jeżeli o to Ci chodziło; mnie to jak kilo kitu zwisa. A czym ty gostku
                    posuwasz, że gardzisz CBR ? Czy to ma jakieś znaczenie ? Muli mnie jak słyszę
                    takie texty. Jazda motocyklem, to nie licytacja litrami, ale nyjorkturym o to
                    właśnie chodzi. A jakaż to pora w NY, że kolega ciągle taki cięty
        • Gość: transplant Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:34
          Spokojnie, rozumiem. Mnie 2 kolka + ekwipunek kosztowal ponad 10 tysiaczkow i
          ponad rok ostrego odkladania (nawet piwa pilem najtansze a roboty chwytalem sie
          jaka tylko mi w rece wpadla ;) Ale podejscie do sprzeta mam takie, ze ma on mi
          dawac frajde z jazdy i nie patrze czy jest mokro, zimno, bloto na jezdni tylko
          wsiadam i jade. To nie czlowiek- jak cos sie zepsuje to zawsze mozna to
          naprawic-tylko kwestia kosztow. Sluchaj, a moze za bardzo szarpnales sie
          finansowo jak na ten pierwszy raz? Moze trzeba bylo zrobic sobie wstep do
          przygody z motorkami kupujac cos za mniejsza kwote. Wtedy latwiej byloby sie
          przelamac. Przeciez kazde noto mozna zmienic. Widze po sobie- na poczatku
          trampek byl spelnieniem wszystkich moich marzen (tych motocyklowych) ale teraz
          mysle o czyms szybszym/ mocniejszym. Mial racje ktos kto napisal, ze pierwszy
          motocykl nigdy nie jest ostatecznym wyborem. Dopiero w czasie eksploatacji
          mozna jasno okreslic, czego tak naprawde sie chce. A wiec panie Michale jazda
          na siodlo i nabierac wprawy zeby ten sezon przejezdzic calo i szczesliwie.
          Pozdrawiam. Szerokiej drogi.
            • Gość: transplant Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 21:41
              Owszem, ale na szczescie nie musialem od nikogo pozyczac ani sie prosic.
              Gotowka na stol i kluczyki do reki. I do dzisiaj sam finansuje swoja
              zachcianke. Ale nie chodzi tutaj o wysokosc kwoty bo dla roznych ludzi ta sama
              suma ma inna wartosc. Kwestia jest podejscie do motocykla jako przedmiotu. Czy
              jest sens kupowanie drogiej maszyny tylko po to zeby na nia patrzec? Przeciez
              to nie jest dzielo sztuki (wbrew temu co probuja nam wmowic reklamy i autorzy
              niektorych tekstow w Swiecie Motocykli) ale przedmiot czysto uzytkowy. Nie po
              to ma 2 kolka i silnik zeby stac w salonie i blyszczec w swietle telewizora.
              Patrzenie na moto tylko z punktu widzenia jego ceny zeczywiscie moze budzic lek
              przed zniszczeniem tak drogiej zabawki. To mi przypomina sytuacje ojca, ktory
              kupuje synowi kosztowna kolejke elektryczna ale zabrania mu sie nia bawic w
              obawie, zeby czegos nie popsul. PODOBNO (tak slyszalem) gospodarka od jakiegos
              czasu sie rozwija i narod sie bogaci (?), ale nadal kupno motocykla wiaze sie z
              wieloma wyzeczeniami. Przeciez moto nie jest niezbedne do zycia (tu pewnie
              naraze sie fanatykom 2 kolek ;) i sa pilniejsze potrzeby. Wnioski? Zeby kupic
              motocykl w Polsce to trzeba:
              A: byc upartym i powaznie zachorowac na ten klimat nie baczac na wyrzeczenia
              (to dotyczy glownie mlodych)
              B: miec na tyle pieniedzy zeby bez zbednych wyrzeczen kupic wlasny sprzet (w
              tej grupie starsi w dobrej sytuacji finansowej).
              Uff. Ostatnio robie sie coraz bardziej wylewny ;) Pozdrawiam.
              • Gość: nyorker Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: 70.19.14.* 21.03.07, 21:54
                Ale nie chodzi tutaj o wysokosc kwoty bo dla roznych ludzi ta sama
                > suma ma inna wartosc. Kwestia jest podejscie do motocykla jako przedmiotu.
                Czy
                > jest sens kupowanie drogiej maszyny tylko po to zeby na nia patrzec? Przeciez
                > to nie jest dzielo sztuki (wbrew temu co probuja nam wmowic reklamy i autorzy
                > niektorych tekstow w Swiecie Motocykli) ale przedmiot czysto uzytkowy.

                tu nawet nie o to chodzi. nie dbam o to, ile co kosztuje, do tego kazdy moze
                robic z motocyklem to, co lubi (chetnie postawilbym sobie qvarne 450 '72 obok
                telewizora, by sie w nia wgapiac). ale pisac o tym na forum? o czym?
              • Gość: spiwor. Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.07, 07:39
                Nie mogę się zgodzić, że to przedmiot. Zarobienie i kupno maszyny mogłoby na to
                wskazywać, tak jak kupno krzesła itp. ale to chyba coś więcej, bardziej niż
                przedmiot to jest takie zwierzątko na które trzeba chuchać, dmuchać, robić
                prezenty(nowe opony itp;)) a że lubi częste spacery to często je wyprowadzać;) i
                uważać żeby podczas tychże spacerów nie stała się mu krzywda co by czasami nie
                ugryzło swojego partnera;). Bo to takie specyficzne zwierzątko, nie jak pies czy
                koń który lubi jak się nim rządzi bo jak się moto będzie rządzić to czym prędzej
                ugryzie a trzeba z nim żyć na zasadzie współpracy.
          • Gość: Michal_Katowice Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 22:07
            Wiem , pora zakonczyc ten watek bo nie ma to sensu, nie zalozylem tego watku
            zeby pisac ci ile kosztowalo tylko po to zeby ktos udzielil kilku bezcennych
            wskazowek no i nie ukrywam ze znalezli sie tacy ludzie , ktorym dziekuje bardzo.

            W tygodniu na jazde nie ma czasu, wiadomo praca , ale za to w weekendy jak
            najbrdziej, wiec spokojnie cwiczyc bede

            @mrmisquamacus: zgadza sie motocykl 48900, a reszta ??? kombinezon ktory
            wybralem to 9500zl kask 2500 buty 2300 i jeszcze jakies pierdoly , ale wiadomo
            ze to dla mojego bezpieczenstwa, a marzenia trzeba realizowac :)
            @
            • andreas750 Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem 21.03.07, 23:07
              motocykl 48900, a reszta ??? kombinezon ktory
              > wybralem to 9500zl kask 2500 buty 2300 i jeszcze jakies pierdoly

              Więc stac Cię na wynajęcie prywatnego instruktora.

              Swoja droga zakup kompletnie nieprzemyslany.
              Pytajac się na tym forum jak bezpiecznie jeździć pierwszym stricle sportowym
              motocyklem to taka sama paranoja jak kurs tańca przez telefon.
              Szerokiej drogi i delikatnie z manetka...
            • p.moto Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem 22.03.07, 10:13
              Michał napisał:@mrmisquamacus: zgadza sie motocykl 48900, a reszta ???
              kombinezon ktory
              wybralem to 9500zl kask 2500 buty 2300 i jeszcze jakies pierdoly , ale wiadomo
              ze to dla mojego bezpieczenstwa, a marzenia trzeba realizowac :)
              @
              ja tam za kurtawe zapłaciłem 500zł i to dla mnie już sporo no i jeszcze rata
              kredytu za używane moto :=((( smutna ta żeczywistość ludzie wyjeżdzaja z kraju
              aby zarobić na godne życie, może kiedyś się to zmieni
              • deviant.rr Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem 22.03.07, 11:32
                Radzę jeszcze zainwestować w crashpady - jest taka 'krzyżacka'firma LSL. Zaletą
                ich 'grzybków' są małe wymiary i to, że mocowanie wykonane jest pod dany motocykl.
                Jak już jestem przy wydawaniu kasy to jeszcze możesz zainwestować w pokrywy HRC
                - zabawa droga, ale po szlifie możesz spokojnie jechać dalej.
                To czego nie możesz kupić to swoje zdrowie - oczywiście zbroje masz dobrą
                (wnioskuję po cenie) w razie dzwona całe te pieniądze, które wydałeś na to
                wszystko są sprawą drugorzędną - mnie osobiście interesuje, żebym wyszedł cało z
                sytuacji - sprawy materialne w takiej chwili mam 'gdzieś' - moto się kupi albo
                naprawi ostatecznie go nie będzie. Interesuje mnie tylko to, żebym był cały.
                Te maszyny mają tylko dwa koła i to, że się przewrócisz musisz brać pod uwagę -
                tak samo jak to, że z czasem zaczniesz odkręcać coraz bardziej. Myśl o tym co
                robisz i miej szacunek do sprzęta a będzie dobrze.
                Zdobywaj doświadczenie, bo jak cały czas będziesz się toczył po prostych to Cię
                kiedyś coś zaskoczy...
    • Gość: krakus rocznik 46 Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 11:33
      Kiedyś jako bardzo młody człowiek jeździłem dużo różnymi motocyklami - były to
      lata 60-te.(shl,java,mz,avo simson i sport, panonia,iż).Jako 20-tolatek byłem
      nawet zawodnikiem krakowskiego klubu motocyklowego Smok i z powodzeniem
      startowałem w kilku rajdach obserwowanych (takie obecne triale).
      Potem miałem 40 lat przerwy - żona, dzieci,budowa domu. Mam samochód osobowy
      (toyotę corolę rocznik 2005). Pamięć o motocyklach przetrwała i w zeszłym roku
      na 60te urodziny powziąłem decyzję - kupuję MOTOCYKL. Na początek kupiłem
      yamahę YBR 125 (12kM)czterosuw. Wspaniała maszyna - lekka, zwinna mocna jak na
      swoją klasę. Po miesiącu (1200 przejechanych kilometrów) to już było za mało i
      zdecydowałem się na zakup czegoś większego. Trafiła mi się okazja - yamaha
      virago 535 z 1998 r z przebiegiem 10800km (stan idealny).
      I tu uwaga dla Ciebie - te 1200 km przejechane na rozruch po długiej przerwie
      motocyklem lekkim (prawie mopedem) były dla mnie wręcz konieczne dla dalszej
      jazdy sprzętem cięższym, przy czym pamiętaj, że ja cały czas jestem czynnym
      kierowcą.
      Tobie także radziłbym tak zaczynać.
      Szerokiej drogi
        • Gość: cbr600f Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 17:05
          witam i gratuluje zakupu;)przczytalem wszystkie te posty,i wikszosc jest ok,ale
          z tym ze TRZEBA startowac odslabszych maszyn sie nie zgadazam....bo nie
          trzeba,mozna...na mojim przykladzie powiem Ci ze jaq z simsona sr50(fajny to byl
          skuterek,nozna skzynnia,klamka sprzegla jak w prawdziwym moto z prawej
          strony)przesiadlem sie na Honde CbR 600 F -mojego wymazonego sprzeta i jezdze
          sobie juz kilka sezonow bez zadnych(dzieki
          Bogu)wypadkow,szlifow,problemow....jedna rad : musisz MADRZE MYSLEC bo moto to
          nie zabawka.Pzdro
          zycze szerokiej drogi i udanego sezonu '07
          • Gość: Kajetan-rr Re: Kupilem motocykl i co dalej ? problem IP: *.cable.casema.nl 24.03.07, 13:43
            Zgadzam sie z CBR600F.Mysl co robisz.A teksty o mniej agresywnym moto mnie
            smiesza.Moim pierwszym sprzetem byla Kawa ZX-R a po 2latach przesiadlem sie na
            CBR1000RR.I jakos nic mnie sie nie przydazylo jezdzac tymi "potworami".Jezdzac
            tymi sprzetami trzeba pamietac(zwlaszcza na poczatku)ze gaz dziala na zasadzie
            plynnej regulacji a nie "wlacz-wylacz" a hamuje sie dwoma palcami a nie
            z "garsci".Wsiadaj na moto i jazda.Jedz gdzies na duzy parking i potrenuj
            normalne ruszanie,hamowanie,wolna jazde(przydaje sie w korkach miedzy autami)
            jakis slalom itp.Im wiecej nabierzesz doswiadczenia tym szybciej bedziesz
            jezdzil("plynna regulacja"he he he!!).W ten sposob poznasz swoje moto bez
            potrzeby zmiany co rok motocykla.Zachowasz rozwage i zdrowy rozsadek to
            nauczysz sie jezdzic a kretynowi wystarczy rower zeby sie zabic.
    • Gość: okular zaniepokojony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 11:00
      Nie chce mi się czytać tej calej awantury na tym poście. mam troche czasu i
      przejde zatem do meritum: Nie mnie oceniac Twoją decyzje Misku, ale napisze Ci tak:
      Dwa sezony temu po paru latach przerwy zakupilem gixera 750. Tez przywiezli mi
      go busem, ale na te pierwsza jazde czekac musialem dwa miesiace - bo tyle czasu
      lezal metr sniegu w mojej okolicy. kiedy pierwszy raz wyjechalem mialem
      megabanana na twarzy z radosci. Debiut mial miejsce kilka dni pozniej na otwrciu
      sezonu. Staram sie byc ostrozny zatem podjezdzajac na plac gdzie mielismy sie
      spotkac paka na pierwszy po zimie wspolny wyjazd dostrzeglem na wybranym sobie
      miejscu parkowania rozbita butelke. Aby nie dopuscicic do najechania na szkla
      nacisnalem przednie hebelki i malo sie nie rozpieprzylem. Skonczylo sie na
      malym, efektownym i bardzo nieplanowanym stoppie co z szacunkiem uznali koledzy
      nie wiedzac ze mialem prawie pelne gacie...
      parada przebiegala spokojnie dopoki nie oddzielilismy sie z dwoma kolegami
      rowniez na sportach od grupy. Wierz mi ze nawet najbardziej spokojnego faceta
      wku...wia ostatnia pozycja kilometr za prowadzacymi. Wykorzystalem zatem moje
      ukochane lecz wtedy jeszcze nieznane stadko koni i stalem sie mistrzem prostych
      rozbiac niezle zamieszanie w szyku i wyprzedzajac bezwzglednie ze sporym zapasem
      obu ziomali na kazdej prostej. Od tej pory nikt nie chcial popuscic
      zółtodziobowi co skonczylo sie przeciagnietym hamowaniem na zakrecie ze strony
      kolegi Janka (notabene też na cbr) i wypadkiem innego, jeszcze mniej ostrożnego
      podczas jednego z późniejszych wypadów do Czech...
      Osobiscie jezdzac na suzi zawsze jednak czulem trudna do zniesienia
      presje: głośny wydech i pozycja za kiero plus niespożyta dla mnie moc
      prowokowały do dźgania ponad miarę. Wszędzie zawsze przyjeżdżałem za wcześnie i
      za szybko. Adrenalina w żyłach zwiazana z ryzykiem nie pozwalała na choćby
      chwilę relaksu podczas jazdy która poniżej 120 była po prostu nieprzyjemna na
      tym motocyklu.. Nie mówiąc o jakości dróg. I dlatego teraz mam TDM. I dopiero
      teraz wiem jaki motocykl jest dla mnie odpowiedni.
      • Gość: Kajetan-rr Re: zaniepokojony IP: *.cable.casema.nl 24.03.07, 14:25
        Pojechalem w zeszlym roku na tor wyscigowy(Zolder-Belgia) bo tez czulem
        adrenaline w zylach itp.Alez sie zdziwilem.Niespozyta moc i adrenalina
        spowodowaly ze faktycznie nie bylo mowy o chwili relaksu.Nie potrafilem dobrac
        odpowiednich linii itd w sumie kicha na maxa!! A wydawalo mi sie ze potrafie
        troche jezdzic.Nic z tych rzeczy.Ale po pierwszej sesji przyszedl czas na
        wyklad z teorii.Instruktor mowil ze trzeba sie wyluzowac,bawic sie gazem itd +
        oczywiscie mnostwo naprawde sensownych uwag a ja sobie pomyslalem co ja tu
        ku.. robie!!Potem przyszedl czas na 2sesje.Wychodzac z zalozenia ze ci faceci
        wiedza jednak lepiej ode mnie jak sie jezdzi zaczalem jazde wedlug ich
        wskazuwek.Wszystko sie zmienilo jak za dotknieciem czarodziejskiej
        rozdzki.Adrenalina pozostala ale jazda to byla na prawde frajda.Pozniej wciagu
        dalszych sesji przyszlo dziwne spostrzezenie:im bardziej bylem wyluzowany i
        skoncentrowany na jezdzie(a nie na predkosciomierzu)tym wiecej mialem frajdy
        jednoczesnie bedac szybszym.Ta wizyta na torze odmienila moj styl jazdy i wiem
        ze nie raz jeszcze wroce na tor.Jezdze o wiele szybciej niz przedtem ale
        bezstresowo czerpiac radosc z jazdy.Ogladacie moze TOP GEAR? Ich kierowca
        testowy "THE STIG" probojac wykrecic jak najlepszy czas slucha muzyki
        powaznej.Nigdy tego nie rozumialem a nawet mialem tego faceca za wariata.Teraz
        dopiero wiem o co chodzi.
        Zawsze mazylem o sportowym motocyklu tak jak Michal. Prawdziwa zabawa zaczyna
        sie dopiero gdy potrafisz na nim jezdzic ato nie przychodzi ot tak sobie.Trzeba
        dac sobie troche czasu na nauke.Nie oznacza to jednak wcale ze trzeba zaczynac
        od 400ccm.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka