hehe ruskich dziś widziałem:)

26.05.07, 17:56
Jechałem sobie moim nowym CBkiem 750 a tu patrzę jadą wypasione maszyny
(wszystko elegancko utrzymane 2 - 3 letnie maszyny) i wszystkie z naklejkami
RUS. Odziwo na skrzyżowaniu okazało się że po angielsku można było sie dogadać
- koledzy ze wschodu robili krucjate na Paryż:) nieźli są.
    • Gość: matt Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 20:04
      z ruskimi po angielsku gadac- porazka- do czego to doszo....:)
      • Gość: tatajacek Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: 77.209.16.* 26.05.07, 22:32
        wiesz. bywa.
        jak sie z Afganczykiem po rosyjsku dogadywalem to mi, caly czas, wskakiwaly
        inne jezyki.
        a, qrde, rosyjski znam i to dobrze.
        inna rzecz, ze z Afganczykiem po rosyjsku? :)
        oj dziwny ten swiat.

        a swoja droga tak z Moskwy do Lizbony np. to trzeba miec zelazna d00pe.
        szacunek.

        • Gość: baba_zanetti Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.subscribers.sferia.net 26.05.07, 22:42
          już ja ich znam- pewnie już nie wrócą:P
    • Gość: habi Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 23:22
      myślicie że dajmy na to Niemcy też w takim duchu piszą na swoich forach gdy
      zobaczą Polaka na motocyklu? (-że o dziwo Polacy mają maszyny inne niz
      sieczkarnia i że o dziwo znają jakieś języki ale że i tak na pewno juz nie
      wrócą z westu)

      Szczerze mówiąc mam nadzieję że nie..
    • Gość: habi Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 23:22
      myślicie że dajmy na to Niemcy też w takim duchu piszą na swoich forach gdy
      zobaczą Polaka na motocyklu? (-że o dziwo Polacy mają maszyny inne niz
      sieczkarnia i że o dziwo znają jakieś języki ale że i tak na pewno juz nie
      wrócą z westu)

      Szczerze mówiąc mam nadzieję że nie..
      • Gość: Akira77 Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.inet-comfort.ru 27.05.07, 16:05
        Panowie panowie,

        po przeczytaniu waszych postow nasunelo mi sie kilka refleksji:

        - spedzilem troche czasu u "Ruskich" i powiem wam ze takie motocykle jak w
        Rosji to w Europie nieczesto mozna spotkac...

        Oni jak maja pieniadze to czesto maja przy tym bzika na punkcie amerykanskosci
        do czego czesto dochodzi ruski styl ozdabiania wszystkiego na azjatycka modle.
        Efektem tego sa np Goldwingi (w zyciu nie widzialem tylu Goldwingow co tutaj)
        obwieszone milionami swiatelek wygladajace jak statki wycieczkowe, ze
        podswietlonymi oslonami tarcz hamulcowych, stroboskopami itd. Pelen festyn.

        Wiele razy widzialem na ulicach Moskwy Hondy Valkirie - zarowno wersje
        podstawowe jak i Rune - trzeba przyznac - robi to wrazenie. Dragstary tylko w
        najwiekszych wersjach. Z Harleyow bardzo popularne sa V-Rody...

        Osobna estyma ciesza sie BMW - byc moze wynika to z tego ze popularne sa takze
        auta z Bawarii a moze zwiazane jest z nostalgia za starymi ruskimi bokserami
        pochodzacymi w lini prostej od Beemek Wehrmachtu - generalnie jest ich tu takze
        bardzo duzo.

        W zwiazku z tym ze uzytkownikow ciezkich turystycznych maszyn jest na pewno
        wiecej niz u nas, zawsze znajdzie sie kilku odwaznych ktorzy majac odpowiednie
        fundusze moga sobie pozwolic na podroz na drugi kraniec Europy. Poza tym nie ma
        gwarancji ze gdzies tam razem z nimi nie jedzie mikrobus z przyczepką i
        zapasowym sprzetem albo ze sa "mientcy" i robia po 300 km dziennnie spiac po
        hotelach czy motelach.

        Oczywiscie motocyklisci w rosji, podobnie jak i cale spoleczenstwo, sa
        rozwarstwieni w sposob znacznie dobiegajacy od europejskich (nawet polskich)
        standardow.
        Z jednej strony jest cale to wyzej opisane towarzystwo z nowiutkimi maszynami
        prosto z salonu, ktorych po prostu na nie stac a z drugiej strony cala rzesza
        ludzi jezdzacych na kilkunastoletnich sprzetach z japonii czesto pozbawionych
        jakichkolwiek owiewek czy oryginalnego oswietlenia, albo na starych ruskich
        bokserach, ktorzy kochaja jezdzic niezaleznie od stanu portfela czy konta w
        banku.

        Druga dygresja dotyczy postrzegania Polakow na motocyklach przemiezajacych
        zachodnia i poludniowa Europe.

        Ostatnio mielismy okazje z kolega pojechac do Wloch - jechalismy przez Niemcy i
        Austrie, wracalismy kawalek takze przez Czechy. Lecielismy na turystycznych
        maszynach obwieszonych tobolami ale mniejsza o to bo laikom i tak jest wszystko
        jedno.

        Na samym poczatku na granicy przy wjezdzie na autostrade niemiecki pogranicznik
        cos do nas zaszczekal, nie zrozumialem o co mu chodzilo ale pokazal przy tym
        wymowny gest nasladujacy odkrecanie gazu i stawianie maszyny na gume. Jakos
        niefajnie mi sie zrobilo jak sobie pomyslalem ze polscy motocyklisci kojarza mu
        sie tylko z lataniem na gumie po ich Autobahnach.

        Druga niefajna sytuacja miala miejsce we Wloszech. Wracamy wieczorem do naszej
        kwatery, mocno zmoknieci - pogoda nie rozpieszczala, kolega schodzi na dol do
        kuchni poprosic o goraca wode na herbate a tam wnuk wlascicielki krzyczy do
        swojej matki: Mamo - ten Rusek cos chce!!! Dodam tylko ze oprocz PL-ek na
        tablicach rejestracyjnych mielismy na kufrach ponaklejane wielkie PL zeby nie
        bylo watpliwosci.

        Potem wracajac wjezdalismy na czeska autostrade od strony Niemiec nie
        musielismy nawet pokazywac zadnych dokumentow, uslyszelismy tylko "Fahren"...

        Trzeba jezdzic po swiecie calym i udowadniac wszedzie ze Polacy nie gesi i
        takze podrozuja na motocyklach na rowni z innymi nacjami i ze Polak wcale nie
        musi oznaczac pana w skarpetkach i klapkach, z wasami i kapelusiku wedkarskim.

        pozdrawiam wszystkich
        • Gość: krakus rocznik 46 Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 14:11
          Akira 77 napisał(a) między innymi:

          "Trzeba jezdzic po swiecie calym i udowadniac wszedzie ze Polacy nie gesi i
          takze podrozuja na motocyklach na rowni z innymi nacjami i ze Polak wcale nie
          musi oznaczac pana w skarpetkach i klapkach, z wasami i kapelusiku wedkarskim".

          Moje ptanie: co złego jest w tych skarpetkach i klapkach. Ja zdaję sobie
          absolutnie sprawę, że nie jest to ubranie odpowiednie do jazdy motocyklem lecz
          zupełnie nie pojmuję dlaczego taki strój ma być nieodpowiedni i ma być symbolem
          rozpoznawczym Polaka. Wiem także to, że zdaniem estetów klapki zakłada się na
          bosą stopę - ja pytam tylko dlaczego to ma być normą?. Bo jakaś grupa kreatorów-
          samozwańców tak chce. Obecnie jest to tabu ale każde tabu można złamać.
          Problem w tym, żeby robić to świadomie.
          Ja chodzę w skarpetkach i klapkach bo tak lubię i już. Nawet kilka razy tak
          ubrany wyjechałem motocyklem (Jamaha virago 535) do pobliskiego sklepu.(nie
          pochwalam tego, lecz nie chciało mi się przebierać a upał był okrutny).



    • habhunger Re: hehe ruskich dziś widziałem:) 27.05.07, 17:32
      A ruski se pomysleli minąwszy twojego "nowego" cb750 -
      hehe ten upierdliwy polaczek chyba nas usiłuje dogonić
      na swoim kucyku, pewnie zaraz będzie próbował zagadać na swiatłach żeby pokazać
      że z niego też motocyklista i pewnie po angielsku że niby taki z niego
      światowiec.
      A teraz siedzą w knajpie na champs elysees i popijają drinki nie podejrzewając
      nawet ,że kilka dni po ich przejeździe przez ten mało ciekawy etap podrózy
      jakim była Polska, u nas wrze na ogólnokrajowym forum dyskusja na ich temat...
      hehehe...
    • Gość: cabaniero Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.07, 18:10
      Jeśli chodzi o wizerunek POlaka motocyklisty, to chyba nie jest tak do końca
      źle...w Londynie pod Ace Cafe widać motocykle tylko z angielskimi
      blachami..rzecz jasna... no i polskimi... kilka razy widziałem jeszcze jeden
      motocykl z włoską i niemiecką... to chya o czymś świadczy, że ułańka fantazja w
      nas... ale tak czy siak ...ku.. ciężko byc Polakiem... czym człowiek więcej
      widział Europy, tym bardziej zdaje sobie sprawe na jakim zadupiu i w jakim
      szambie przyszło nam żyć ... wystarczy spojrzeć na jakość dróg po przekroczeniu
      zachodniej granicy...
    • Gość: gość Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 08:03
      No widzisz, u nas cały czas pokutuje wyobrażenie ruskiego jakiego znamy z
      opowiadań przy rodzinnym stole,typu'' jakie to były iwany i jak pogonili
      faszystów przez pół Europy, z głupich filmów i ze stadionu czy innego bazaru
      gdzie przyzwyczailiśmy sie do widoku ruskiego z kompletem złotych ząbków w
      gębie,walącego wódą i cebula na kilometr a do tego będącego ewidentnie
      prymitywem i półgłówkiem.Poza tym większość z nas szczerze ich nienawidzi za
      to ,że byli naszymi niemiłymi ''gośćmi'' przez wiele lat.A czasy się zmieniły
      teraz po Moskwie pomykają najnowsze fury jakie tylko sobie można
      wyobrazić ,wysztafirowane Natasze kupują najdroższe ciuchy i perfumy, można ich
      niestety spotkać w najlepszych hotelach na całym Swiecie a w portfelach nie
      mają już miejsc na nowe karty kredytowe.Takie to są teraz ruskie więc nie
      dziwmy się ich widokiem na najlepszych maszynach bo czasy niestety się
      zmieniły a z pierwotnego wyobrażenia o nich pozostało niewiele. Jedno jest
      pewne ,że obywatelami Europy to oni nigdy nie będą nawet na złotym Harleyu.
      • aylen Re: hehe ruskich dziś widziałem:) 28.05.07, 10:17
        Rosja zmienila sie i to bardzo. A jednak ... ktos moglby rzec ze koledzy z
        postow sa mocno uprzedzeni.
        Moim zdaniem nie sa.
        Czesc (podkreslam czesc) Rosjan ma niewyobrazalne pieniadze. Tylu Range
        Rover'ow co w Moskwie to w Londynie nie ma. Tylko jest jeden problem -
        mentalnosci nie zmienia sie tak szybko jak zasobnosci portfela.
        Moskwa (bo o tym teraz mowimy w odroznieniu od pozostalej czesci Rosji) to
        miast wielkich skrajnosci. Jest tam w tej chwili bardzo wielu "naszych"
        zajmujacych najwyzsze stanowiska w korporacjach. Sa miejsca piekne i wstretne.
        Natomiast jedno mozna powiedziec z przekonaniem - Rosjanie potrafia cieszyc sie
        zyciem i zamiast "polowania na czarownice" robia kase i wydaja ja na
        najwymyslniejswze przyjemnosc.

        Bedac w Moskwie w marcu widzialem na ich tradycyjnym miejscu zlotow pod
        Uniwersytetem (miescy przepiekne) kilkanascie maszyn. Teraz w lecie ... no
        comments. Nie mozemy sie z nimi rownac. Z reszta wcale nie chce. My/Ja jestem
        inny. Jestem Polakiem, kocham moj kraj i bede zawsze walczyl o jego wizerunek a
        takze o to by bylo w nim normalnie.

        Niestety wyjezdzajac nie da sie tego zrobic, chociaz moze to uzmyslowic paru
        panom na gorze jakie glupoty robia. Niestety bedzie to lekcja bolesna dla
        spoleczenstwa przez kilkanascie lat. Szkoda ze ludzie (zwykli) nie potrafia
        patrzec w przyszlosc...

        Dlatego tez kochani, nie pogardzajmy innymi nacjami, pokazmy to co w nas
        najlepszego a "Ruski na motocyklu" kocha te maszyne tak samo jak wy...
        • Gość: niewłaściwy Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 20:16
          Świat sie zmienia, sąsiedzi nas dogonili a nawet przeganiają, a nasze bp lizusy
          biją się o stołki udając dbanie o społeczeństwo, tacy już chyba jesteśmy,
          potrafmy spokojnie przejść z jednej skrajności w drugą (czekając chyba na cud).
          Ale coraz więcej mądrych ludzi emigruje więc niedługo NASZ wizerunek sie z
          pewnością zmieni poza granicami, a w granicach zostaną sami właściwi i będą
          przynosić do domków coraz więcej pieniążków.
          • simsun Re: hehe ruskich dziś widziałem:) 28.05.07, 23:10
            Widzę że poważna dyskusja rozgorzała. Ja do Rosjan nie mam złego nastawienia.
            Podziwiam ludzi którzy dużo podrużują na moto i dlatego zagadałem do nich.
            Motocykle mieli obładowane pożądnie więc chyba nie udawali. Maszyny były ładne
            ale bez festynu (żadnych pierdutków zbednych). Niech i Ruski wiedzą że i my
            jeździmy i że są mile widziani (ale tylko tranzytem:P:P:)żartuję.
            Pozdrawiam
            • Gość: habi Re: hehe ruskich dziś widziałem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 23:40
              >są mile widziani (ale tylko tranzytem:P:P:)


              -Zgoda! popieram w całej rozciągłości tę jakże trafną puentę :)
Pełna wersja