nie pozwole na prawko mojej zonie...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.07, 14:11
witam tu wszytkich,

czy wy tak chetnie pozwalacie robic prawko swoim zonom?,,. Tłumacze
jej ze to dla jej dobra, co prawda jestesmy młodym malzenstwem, mamy
po 25 lat i chce sie wykazac opiekunczoscia, odpowiedzilanoscia za
nia a ona nie kuma! co robic? jak zalatwiacie ta sprawe a moze ja
mam po..e w glowie?

dzieki za uwagi,pozdr,Mar
    • Gość: v Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 14:36
      a Ty masz prawko?
    • Gość: . Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 14:50
      a to ona sie musi o pozwolenie pytac pana i władcy?:)) normalnie ci
      testosteron uszami wypływa, mogę tylko współczuc twojej zonie.
    • pablo-se Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... 05.10.07, 15:04
      Po pierwsze to czy twoja żona jest osobą która wie czego chce i nie jest z tych
      co po rozbiciu auta (sorry za stwierdzenie) dmuchają w tłumik aby wyprostować
      karoserię.
      Jeśli jest osobą mającą wszechstronne umiejętności, wiedzę i potrafi radzić
      sobie w trudnych sytuacjach to ja bym na twoim miejscu nie bronił gdyż to nie
      wpłynie dobrze na relacje między wami. Natomiast jeśli jest typem "sieroty losu"
      a twoje argumenty nie zdają efektu to najlepiej jest przeprowadzić terapię
      szokową i dać jej gdzieś w ustronnym miejscu wsiąść na moto czy do auta i niech
      pojeździ w kółko slalomem czy zrobi parę innych testów.
      Jeśli się sprawdzi i będzie to dla niej przyjemnością a nie źródłem stresu to
      zabranianie nie ma sensu.
      W przyszłości posiadanie prawka przez twoją połowicę będzie miało też wiele
      plusów co sam docenisz. Jednym z nich to wyjazdy wakacyjne gdzie jest np. was
      trójka czy czwórka (dzieci) i ty chciałbyś pojechać na motorze a gdzie żona i
      reszta. A tak dzieciaki oraz graty do auta które kto poprowadzi chmmm...???

      Powiem ci tak. Osobiście jestem zaobrączkowany od przeszło 6-ciu lat, mam 3
      letniego chłopaka i jedynie ja mam prawko i nie dla tego, że zabraniałem tylko
      moja połowica sama doszła do wniosku iż prowadzenie samochodu a nawet motoru to
      nie dla niej. Odkąd Jesteśmy małżeństwem było wiele sytuacji a tym bardziej
      przez ostatnie 4 miesiące gdzie byłem przykuty do wyrka po wypadku a trzeba było
      pozałatwiać wiele spraw.
      Przemyśl sprawę i zobacz ile jest za a ile przeciw.

      Jeżeli nic nie pomoże a ty nadal będziesz zabraniał to żonka nawinie cię na
      kolano i ....
      Miłego myślenia :)
    • Gość: dingo Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 16:20
      Tłumacze
      > jej ze to dla jej dobra, co prawda jestesmy młodym malzenstwem,
      mamy
      > po 25 lat i chce sie wykazac opiekunczoscia, odpowiedzilanoscia za
      > nia a ona nie kuma!

      TŁUMACZYSZ TO SOBIE CZY JEJ?
      ODPOWIEDZ SOBIE NA TO PYTANIE A RESZTA STANIE SIĘ JASNOŚCIĄ.
      PZDR
      • Gość: mlody1285 Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.pools.arcor-ip.net 05.10.07, 17:18
        A moja zonka zrobila prawko- bedzie juz z dwa lata. Latem kupilem
        jej monsterka 600 i jak tylko czas na to pozwoli idziemy sobie
        razem pojezdic. Heh nawet nie wiecie jaki jestem dumny jak gdzies
        podjedziemy i ona zdejmuje kask- zazwyczaj wszyscy sa pelni podziwu.
    • saracen1608 masz racje 05.10.07, 20:15
      Nie pozwalaj !!
      Jak tylko wsiadzie na motocykl zacznie klac jak szewc, walic browar
      hektolitrami i bedzie sie musiala zaczac golic!
      Do tego niedlugo karze ci pewnie zmywac naczynia, odkurzac albo
      jeszcze co gorszego !!
      Jezeli baba sie pcha na motor to zdecydowanie ma za dlugi lancuch !!
      Do garów i dzieciów a nie do meskich zajec...
      Psia mac sie porobilo w glowach od tej telewizji ...
      • Gość: . Re: masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 20:32
        takiej żony to tylko ze świecą szukać :]
        ja bym jak najbardziej pozwolił, a nawet jest to wymagane aby miała żyłkę do
        motocykli
      • ireo Re: masz racje 05.10.07, 23:44
        saracen1608 napisał:

        > Nie pozwalaj !!
        > Jak tylko wsiadzie na motocykl zacznie klac jak szewc, walic
        > browar hektolitrami i bedzie sie musiala zaczac golic!
        > ...


        saracen, to jeszcze byłoby nic, ale to sikanie na stojąco...
        • saracen1608 Re: masz racje 09.10.07, 11:40
          no...
          a do tego nigdy deski nie podniesie >:/
    • winnix Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... 05.10.07, 20:54
      Trzęsie mnie jak czytam takie posty. Co Ty masz do pozwalania, pełnoletnia jest?
      Jest. U mnie jest taka zasada: ja nie zabraniam i nie życzę sobie, żeby mnie
      zabraniano. Mój facet jest zdecydowanie przeciwny, nie chce żebym robiła prawko,
      kupowała motocykl itd. Tylko że to było moje marzenie od lat i teraz je
      spełaniam i tak jak ja mu nie wybieram hobby, tak on nie wybiera mi. Przykro mi
      trochę, że nie podziela, mojej wielkiej miłości, nie mam nawet z kim w chacie
      pogadać, no ale cóż.
      Aha, oczywiście ja wiem, że on nie chce, bo się o mnie boi. Rozumiem, ale nie
      będę dostosowywała mojego życia do czyichś obaw.

      A póki co trzymajcie kciuki za mój egzamin:)
    • foamclene Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... 05.10.07, 21:02
      babom to sie w glowach przewraca
      zamiast dzieci rodzic i meza dogladac
      to im sie zachciewa
      jeszcze motor bedzie wlasny chcila
      phi...

      • Gość: Maro Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.subscribers.sferia.net 05.10.07, 21:12
        Wszystko to rozumiem, jednak dbam o bezpiecznstwo mojej zony.Żona to
        juz powazniejsze niz tylko dzieczyna, zgadzacie sie ze mna?..Tak mam
        prawko i niby powinienem rozumiec...nie odbierzcie mnie zle, ale
        kobiety czasem nie mysla, po prostu! Czy cos ze mna nie tak, dlatego
        ze mam takie obawy?
        • Gość: keram Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: 80.54.52.* 05.10.07, 21:56
          Trochę cię rozumiem.Moja żona strasznie długo wzbraniała się przed
          zrobieniem prawka. W końcu namówiłem ja i zrobiła kat. B.
          Myślałem , że będzie super bo będzie kierowca i ja będę mógł piwko
          jakies wypic czasami, ewentualnie ja pojadę motorem a ona z córką
          samochodem itp. A teraz zwyczajnie się o nią boję, mimo że zdała za
          pierwszym razem wydaje mi sie , że sobie nie do końca radzi z jazdą.
          • Gość: :) cos z wami jest nie tak panowie IP: *.chello.pl 05.10.07, 22:13
            co to za idiotyczna dyskusja??? to moze jej nie pozwól na ulice
            wychodzic? prowadzicie dyskusje po lekturze ktorych rece mi
            odpadły.. męzczyzni to jednak podgatunek
            • Gość: arla Re: cos z wami jest nie tak panowie IP: *.subscribers.sferia.net 05.10.07, 23:07
              Wiecie co, normalnie nie mogę uwierzyć jak niektórzy mężczyźni się
              troszczą o swoje żony, czy Wy nie przesadzacie? czy to chodzi tylko
              o to że kobieta jest zona, może to u Was zmienia postać rzeczy?

              Uważam, że kazda istota ma prawo spełniać swoje marzenia, chociażby
              motocyklowe, jesli uzywa do tego głowy. Sama nie wyobrażam sobie być
              żoną faceta, który mówi "NIE" - dla zasady.

              Sama zrobiłam niedawno prawko i to nie oznacza , że chcę się zabić.
              Kocham życie i cholernie mnie ono ciekawi!! Przyjemnie jest dzielić
              takie zaintersowania we dwoje:)
              • Gość: Jaro Re: cos z wami jest nie tak panowie IP: *.subscribers.sferia.net 05.10.07, 23:12
                Arla, Gdzie takich kobiet szukać jak Ty?...a na czym smigasz?
              • Gość: Maro Re: cos z wami jest nie tak panowie IP: *.subscribers.sferia.net 05.10.07, 23:24
                tak zmienia, bo jesli jestes zona to jest duzo wiecej
                odpowiedzialnosci w facecie za kobiete, nizeli bycie z
                dziewczyna...gdyby moja zona nie byla moja zona to niech se robi co
                je sie zachciewa, ale kiedy jest formalny zwiazek to tez dochodzi
                obowiazek!odpowiedzialnosc!tak jak niektorzy mezczyzni ktorzy sa
                zonaci to wiedza o czym mowie.Wieczni chlopcy tego nie zrozumieja!
                dlatego tak sie o nia boje.Tym bardziej ze wiele kobiet z calym
                szacunkiem dla Ciebie, sa mało myslące i tu tkwi moja obawa.
                • winnix Re: cos z wami jest nie tak panowie 06.10.07, 15:33
                  > Tym bardziej ze wiele kobiet z calym
                  > szacunkiem dla Ciebie, sa mało myslące i tu tkwi moja obawa

                  Gratuluję wyboru niemyślącej ślubnej.
                • Gość: . Re: cos z wami jest nie tak panowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:55
                  sadząc po Twoich słowach z całym szacunkiem -sam jestem mało myslący
                • Gość: foamclene Re: cos z wami jest nie tak panowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 15:52
                  malzenstwo to kanal dla faceta...
                  ;) prawdziwym dowodem przywiazania do mezczyzny powinna byc chec
                  uszczesliwienia go nieformalnym zwiazkiem ;)
                • tristo77 Re: cos z wami jest nie tak panowie 08.10.07, 12:56
                  Gość portalu: Maro napisał(a):
                  > tak zmienia, bo jesli jestes zona to jest duzo wiecej
                  > odpowiedzialnosci w facecie za kobiete, nizeli bycie z
                  > dziewczyna...gdyby moja zona nie byla moja zona to niech se robi
                  co
                  > je sie zachciewa, ale kiedy jest formalny zwiazek to tez dochodzi
                  > obowiazek!odpowiedzialnosc!

                  Co Ty bredzisz? Miałeś kiedyś dziewczynę? Czy od razu pojąłeś swoją
                  za żonę? Bo jak nie od razu, to dziwię się, że z Tobą została, gdy
                  miałeś gdzieś to, co się z nią dzieje.
                  A co z ludźmi, którzy mają w dupie formalności małżeńskie? Według
                  Ciebie mają też w dupie partnera? Kobiety mało myślą? A może Ty
                  myślisz za dużo?
                  A wracając do tematu: jeśli ktoś, kogo kochasz, chce czegoś, chce
                  realizować pasje, albo po prostu spróbować czegoś nowego -
                  powinieneś mu na to pozwolić. I pomóc, a nie przeszkadzać.
                  Porozmawiaj z nią, powiedz, czego się boisz, posłuchaj jej
                  argumentów i - jeśli nadal będzie chciała jeździć - pomóż jej:
                  poszukaj dobrej szkoły, służ jej radą (domyśkam się, że jeżdzisz
                  moto), zwracaj uwagę na rzeczy, których kierowcy katamaranów
                  najczęściej nie zauważają itd. Ja tak robię, bo mojej 35-letniej
                  DZIEWCZYNIE spodobało się motkowanie. A nie wiedziałem, że tak
                  będzie, ale sprawdziliśmy: poobijaliśmy się kilka miesięcy po
                  Polsce, w wakacje zrobiliśmy traskę do Czarnogóry (ca. 4 kkm z czego
                  sporo po ostrych winklach, dała radę i to jako plecak), a po
                  przyjeżdzie stwierdziła, że też chce poczuć to, co wydaje jej się,
                  że ja czuję, gdy prowadzę motka. i pewnie, że jest we mnie niepokój.
                  ale myślisz, że ona odczuwa mniejszy, gdy np. dojeżdża do domu
                  autem, a mnie na moto jeszcze nie ma? Zawsze może się przytrafić coś
                  złego, zwłaszcza na drodze. Jak się boisz, to ją przykuj do
                  kaloryfera, bo - mało myśląc - może wpaść pod tira. Jeśli jednak
                  należysz do trochę "więcej myślących" spróbuj zminimalizować
                  potencjalne ryzyka, jakie czakają na motonitów a nie marnuj energii
                  na wybijanie z głowy żony własnych lęków.
                  pozdrawiam
                  tristo
          • Gość: foamclene Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 15:49
            jak mowie moejmu chlopu ze ma skarb w domu
            to mi nie wiezy ;)
            nie dosc ze "radze" soebie z jazda :))))))
            to jeszcze potrafie otworzyc konserwe

        • Gość: foamclene Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 15:47
          no tak zona wieksza ma wartsoc niz dziewczyna ;)
          bo tzreba po niej splacac wspolnie zacagniete kredyty...
          ale to prawda jak zona niezbyt bystra to lepeij neich nie jezdzi...
        • Gość: Kaska Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 16:32
          To co przeczytalam to masakra!!! Wspolczuje zonie!! Ja rowniez jestem mezatka.
          Naszą wspolną pasja są motocylke. NIE WYOBRAZAM sobie aby ktos zabranial mi
          realizowac swoje pasje, marzenia. Nie chce byc tylko "plecaczkiem". Chcialabym
          jezdzic na motocyklu wtedy, gdy tylko bede miala czas, a nie gdy maz bedzie mial
          ochote. Dlatego mamy dwa motocylke- po to aby jedno drugiego nie ograniczało:))
          Na wiosne mam zamiar isc na prawko- oczywiscie maz bedzie kibicowal i trzymal za
          mnie kciuki:))
          Aha!! "wiele kobiet jest mało myslacych"- mam wrazenie ze Ty (Maro) jestes
          Bardzo malo myslacy!!! Zenada!
    • andreas750 Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... 06.10.07, 03:29
      aaaaaa tam, pier***lenie.
      Koleś, masz kompleksy, boisz sie że Twoja żona ma większe jaja od Ciebie?
      • Gość: mlody1285 Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.pools.arcor-ip.net 06.10.07, 09:37
        andreas 750 normalnie chyba masz racje pozatym kiedys slyszalem
        gdzies takie zdanie: "Jesli kogos kochasz, zrob wszystko aby byl
        szczesliwy" czyli wynika z tego ze gosc jest strasznym egoista- a mo
        ze nie chche poprostu wydac kasy- laski maja swoje wyobrazenia na
        temat ciuchow nawet motocyklowych- wiem cos o tym
      • Gość: veel Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:56
        o tego pana lubie :)) bravo:)
    • pablo-se Dobra rada dla wolnego stanu 06.10.07, 12:47
      Dziewczyny jeśli jesteście jeszcze wolne to róbcie wszystko co może się nie
      spodobać przyszłym mężom.
      Chłopaki szukajcie takich dziewczyn które już są ustabilizowane w zachciankach i
      planach.
      • marzkaf Apel!!! 06.10.07, 22:55
        pablo-se napisał:

        > Dziewczyny jeśli jesteście jeszcze wolne to róbcie wszystko co
        może się nie
        > spodobać przyszłym mężom.

        Dziewczyny, jeśli jesteście wolne to róbcie prawko, a najlepiej to
        od razu 2 kat.A i B, bo później będzie żal, że coś się przegapiło!
        Ja żałuję, że 12 lat temu nie zrobiłam od razu kat. A, bo teraz mam
        nawyki z jazdy autem i trudniej mi idzie nauka jazdy na moto.
        • Gość: jdn1 Re: Apel!!! .... IP: *.compi.net.pl 06.10.07, 23:09
          ... wmawiają Ci ...tak samo jak mi, że kierowcy autka mają
          przechlapane.... a na egzaminie na A jak pojechałem plac to
          egzaminator bardzo grzecznie poprosił mnie po przejeździe żebym
          powtórzył bo zapomniałem kręcić głową na ósemce, a ludzie w kolejce
          patrzą .... hihihi .... a na koniec miastka zrobił mi podpuchę "....
          panie .... a teraz to tak z chlebkiem i już zjeżdżamy(a było
          ograniczenie prękości) ... także nie przejmuj się tylko pilnuj linii
          na drodze i znaków .... i odpalisz za pierwszym razem .......
          POZDRO
      • Gość: jdn1 Re: ...po pierwsze ..... IP: *.compi.net.pl 06.10.07, 23:01
        ........... spójż w statystyki .... w ilu wypadkach uczestniczą
        dziewczyny na motocyklach .......w porównaniu ........ jak na
        wolniej myslące podejmują bardziej wyważone ryzyko no i niestety dla
        nas - są w zachowaniu na drodze bardziej zachowawcze .........
        (czytaj ostrożne i potrafią wyegzekwować swoje ....sam widziałem)
        PO DRUGIE .... moja żonka chciała jeździć .... więc z obawy właśnie
        o nią, kupiłem jej małą krosówkę żeby sobie popróbowała(4 lata
        temu) , parę razy spadła i się poobijała, miała bliskie spotkanie z
        drzewem, wyrywała maszynkę z błota, ścigała się z traktorami i
        bizonami, no i blokowała "maluchy" ....hihihi a co ! ... także wie
        już z czym ma doczynienia ....niech zobaczy jak to jest i czym to
        grozi.... Teraz już wie i jak siadała na moje 200 kg żelaza to już
        nie przypadkowo, a z pełną świadomością i sama stwierdziła, że 200
        to może dzisiaj jeszcze za duży ciężar...jakby co..... ale 160
        czemu nie?
        PO TRZECIE ....nikt nie wie co mu pisane .... to może być zwykła
        pszczoła jak w przypadku Ewy Sałackiej (aktorka*) ... więc jak masz
        obawy i poczucie obowiązku to zadbaj o zminimalizowanie ryzyka ...to
        możesz i powinieneś .... na resztę lepiej nie próbuj wpływać.
        PO CZWARTE .... jeżeli masz obawy natury ekonomicznej, to ją wysoko
        ubezpiecz ( sorki to tylko taki żart ......)
        POZDRO
        • Gość: mlody1285 Re: ...po pierwsze ..... IP: *.pools.arcor-ip.net 07.10.07, 14:06
          Heh- smieszna sytuacja sie nam ostatnio przytrafila- jak juz
          wczesniej pisalem moja polowica smiga Monsterkiem - dwa tyg temu w
          niedziele wracalem z Polski- dzwonie do zony czy mogla by zatankowac
          moj motocykl bo z rana musze wczesnie wyjechac- ona z przerazeniem
          w oczach mowi "ale ja jeszcze nigdy na tym nie jezdzilam i to
          strasznie wielkie bydle jest" mowie jej: "powoli z gazem i bedzie ok
          nic sie nie martw jak przyglebisz nic sie nie stanie moto rzecz
          nabyta". Po jakiejs godzinie dostaje sms-a " Kochanie ten Twoj gixer
          nawet niezle sie zbiera"-
          • Gość: foamclene Re: ...po pierwsze ..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 16:07
            nie rozumiem dlaczego cos co w zachowaniu/dzialaniu mezczyzn jest
            uznawane za przecietne w wykonaiu kobiety urasta do niesamowistosci?

            • ireo Re: ...po pierwsze ..... 08.10.07, 16:59
              Gość portalu: foamclene napisał(a):

              > nie rozumiem dlaczego cos co w zachowaniu/dzialaniu mezczyzn jest
              > uznawane za przecietne w wykonaiu kobiety urasta do
              > niesamowistosci?


              zależy co. zgadzam się, że np. jeżdżenie motocyklem to nic
              specjalnego, ale tą konserwą mnie powaliłaś. to niesamowite. jak nie
              zobaczę, nie uwierzę
    • Gość: montauk_r1200c sam namawialem, ale otrzezwialem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 19:57
      MIalem podobny dylemat. Po wykupieniu z leasingu mojego pierwszego
      motocykla - dragstara 1100 sam namawialem Swoja Kobiete do zrobienia
      prawa jazdy.
      Na szczescie nie wykazala entuzjazmu dla tego pomyslu!
      Na szczescie, bo po namysle doszedlem do wniosku, ze jednak warto
      dzieciom uchronic matke przed dodatkowym ryzykiem.
      Niestety - statystyki sa jakie sa i jazda na moto to sport
      ekstremalny.
      A, jako ze wykup mial miejsce w maju i karencja dochodowa sie
      skonczyla, wiec (zakurzony nieco;~) dragstar classic 1100 z 2004r
      zloto czekoladowy, salonowy od pierwszego wlasciciela czeka na
      szczesliwego nabywce za cene adekwatna do konca sezonu.

      Wszystkich Chetnych zapraszam do korespondecji
      j.mazur@pnt.org.pl
      • Gość: Darek Re: sam namawialem, ale otrzezwialem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 10:30
        Miec kobieta z ktora mozna dzielic jakiekolwiek zainteresowanie do
        moto to skarb! ja by se cieszyl gdyby chociaz akceptowala, nie musi
        lubic.....a co dopiero sama ma chcec sie zmierzyc!!!jakie ryzyko?
        idziesz i cie tramwaj moze walnsc! ryzykiem jest wiec samo
        wychcodzenie z domu...paranoja..
      • pablo-se Re: sam namawialem, ale otrzezwialem 08.10.07, 12:37
        Gość portalu: montauk_r1200c napisał(a):

        > Na szczescie, bo po namysle doszedlem do wniosku, ze jednak warto
        > dzieciom uchronic matke przed dodatkowym ryzykiem.
        > Niestety - statystyki sa jakie sa i jazda na moto to sport
        > ekstremalny.

        Założę się że nie raz jeździliście wspólnie na jakieś wypady motocyklem a
        wówczas ryzyko było większe a i o osierocenie dzieci łatwiej czego nigdy nikomu
        nie życzę
        • ireo uwolnić matki 08.10.07, 17:15
          pablo-se napisał:

          > Gość portalu: montauk_r1200c napisał(a):
          >
          > > Na szczescie, bo po namysle doszedlem do wniosku, ze jednak
          > > warto dzieciom uchronic matke przed dodatkowym ryzykiem.
          > > Niestety - statystyki sa jakie sa i jazda na moto to sport
          > > ekstremalny.
          >
          > Założę się że nie raz jeździliście wspólnie na jakieś wypady
          > motocyklem a wówczas ryzyko było większe a i o osierocenie dzieci
          > łatwiej czego nigdy nikomu
          > nie życzę


          wypisujecie głupoty. ryzyko "osierocenia dzieci" jest znacznie
          większe, kiedy matka zostaje w domu, ponieważ zgony w domach
          zdarzają się wielokrotnie częściej niż na drodze. w Polsce urazy i
          zatrucia (łącznie) są przyczyną zaledwie 7% wszystkich zgonów (dane
          za 1999r.). nie trzymajcie młodych matek w domach, gdzie grozi im
          śmierć i gdzie niszczeją wskutek złych warunków składowania i z
          powodu prac domowych. nie przechowujcie ich w szpitalach ani w
          biurach. niech jeżdżą motocyklami. uwolnić matki
          • marzkaf Re: uwolnić matki 09.10.07, 22:01
            ireo napisał:
            nie trzymajcie młodych matek w domach, gdzie grozi im
            > śmierć i gdzie niszczeją wskutek złych warunków składowania i z
            > powodu prac domowych. nie przechowujcie ich w szpitalach ani w
            > biurach. niech jeżdżą motocyklami. uwolnić matki

            Dołączam do apelu!
            UWOLNIĆ MATKI!!!
            • sarawi Re: uwolnić matki 09.10.07, 23:52
              co to znaczy KOBIETY CZASEM NIE MYSLA ???
              Zanim napiszesz cos takiego zastanow sie czy Ty potrafisz myslec?

              I dlaczego wszystkim motocykl kojarzy sie od razu z
              niebezpieczenstwem, ba! moze nawet ze smiercia? - to fakt, jazda na
              motocyklu bywa niebezpieczna (ale bardzo czesto z czyjejs, a nie
              naszej winy) i rozumiem, ze mozna sie martwic o bliska osobe (sama
              wielokrotnie martwilam sie o innych), ale to nie znaczy, ze jest to
              zabronione (w szczegolnosci kobietom!) - po cos stworzono
              motocykle. Pewnie po to, aby z nich korzystac, a nie kupowac jako
              ozdobe do salonu.
              • ireo Re: uwolnić matki 12.10.07, 12:56
                sarawi napisała:

                > co to znaczy KOBIETY CZASEM NIE MYSLA ???
                > Zanim napiszesz cos takiego zastanow sie czy Ty potrafisz myslec?
                >

                sarawi, a jak powinno być poprawnie?
          • Gość: mlody1285 Re: uwolnić matki IP: *.pools.arcor-ip.net 10.10.07, 00:13
            ja juz uwolnilem matke moich dzieci!!! skutek blizna srednicy 5cm
            po oparzeniu na lewej nodze ale sie kobieta nie poddala
            • Gość: masiwa zazdrosnik psia mac :DDDDD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 09:30
              nie widzicie ,ze kolega Marlo obawia sie o swoja zone, bo nie dosc
              ze mloda, to pakuje sie na maszyne, a jak sexy bedzie wygladala w
              skorach- mozna i do auta, bo nie wiem na co jego ukochana chce robic
              prawko, a nie daj boze bedzie musiala pojechac do warsztatu, gdzie
              przystojniacha mechanik bedzie musial pozagladac tu i owdzie,
              nasmarowac i takie tam (wiem jakzem kobieta z krwii i kosci)

              chlopie masz kompleksy, znajdz sobie zajecie godne Ciebie, polecam
              szydelkowanie
              • Gość: masiwa errata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 09:33
                Marlo- znaczy Maro

                oczy łzami smiechu mi zaszly, i nie douwazylam, ach nie , przeciez
                ja kobieta jestem, moze z tych MAŁO MYSLACYCH
                buuuchachahchacha
                pozdrawiam motonitki i motonitów- spotkamy sie na "szosie" albo
                daleko od niej ;)
            • ireo Re: uwolnić matki 12.10.07, 12:53
              Gość portalu: mlody1285 napisał(a):

              > ja juz uwolnilem matke moich dzieci!!! skutek blizna srednicy 5cm
              > po oparzeniu na lewej nodze ale sie kobieta nie poddala

              jak ją wsadziłeś na ten motocykl na golasa, to nic dziwnego (zdjęcia
              lepiej było robić przy zimnym silniku). nie wiesz, że w prawdziwej
              rzeczywistości kobietę trzeba najpierw ubrać, a dopiero potem dać
              jej motocykl?
              • Gość: mlody1285 Re: uwolnić matki IP: *.pools.arcor-ip.net 13.10.07, 11:29
                a kto by przypuszczal ze odrazu glebe zaliczy cieplo bylo wiec
                cwiczyla osemki na egzamin w krotkich gaciach- ßrzynajmniej od tej
                pory zawsze ubiera kombinezon i juz nie ma dyskusji czy topotrzebne
                czy nie
    • Gość: Emila Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: 80.50.33.* 11.10.07, 14:21
      Jestem jedną z tych, którym nie pozwala się wyrobić prawka!! Czy to
      z obawy o jej życie?? jej nie pozwalasz?? czy poprostu boisz się że
      będzie miała za duże powodzenie??
      Pozdrawiam wszystkich zazdrośników
      ps. pozdrowienia dla żony
      • marzkaf Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... 12.10.07, 15:51
        Gość portalu: Emila napisał(a):

        > Jestem jedną z tych, którym nie pozwala się wyrobić prawka!!

        jak to nie pozwala się???
        jesteś ubezwłasnowolniona? nie masz ukończonych 18 lat? Jeśli NIE
        -TO DO DZIEŁA KOBIETO!
    • Gość: bunius Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.cable.ubr04.stav.blueyonder.co.uk 12.10.07, 01:22
      czlowieku co z ciebie za maz jaka opiekunczosc???od razu ja zamknij
      w pownicy !!! miech robi prawko i licencje na samolot jak ma ochote
      daj jej zyc!!!a jakby tobie zabronila jezdzic to bys sie ucieszyl
    • Gość: Kajka Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.eranet.pl 13.10.07, 10:45
      to ja chyba współczuję twojej żonie.....
      Mój mąż ani mnie nie namawiał, ani nie był przeciwny, wiedział, że
      zdecyduję sama... B robiłam 12 lat temu i teraz zdałam na A. Mąż mi
      kibicował, trzymał kciuki i motywował w chwili załamania tuż przed
      egzaminem. Dzięki niemu uwierzyłam, że się uda, bo on wierzył we
      mnie. I zdałam za pierwszym razem :)
      Teraz kupiłam już sobie nie za szybki motocykl i jeżdżę. Spokojnie,
      uważnie, zupełnie inaczej niż autem.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny na motocyklach i ich mężów/nie-
      mężów, którzy są z nimi, a nie przeciwko nim.
    • Gość: spiwor Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.07, 11:52
      Fajnie przeczytać o odwrotnej sytuacji. Najczęściej słychać jak to
      żona/dziewczyna każe sprzedać motocykl/nie pozwala kupić. Widać natura nie lubi
      próżni.
      • Gość: mlody1285 Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.pools.arcor-ip.net 13.10.07, 15:18
        cos w tym jest:
        Ogłoszenie w gazecie:

        "Sprzedam encyklopedie Britanica. 40 tomow. Stan bardzo dobry. Nie
        będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu. Ona wie k...wa
        wszystko najlepiej

        naszczescie ja trafilem inaczaj a do 100 par butow juz sie
        przyzwyczailem- ja mam za to 10 motocykli
    • Gość: Moniekn Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.ols.vectranet.pl 16.10.07, 13:50
      Zrobi co będzie chciała..
    • Gość: azareth Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.gdynia.mm.pl 16.10.07, 15:08
      glos tym razem zabierze zona: po czesci rozumiem twoje obawy
      wynikające z troski o zone, ale stawianie sprawy na ostrzu noza: nie
      pozwole, nie przyniesie nic dobrego bo: jak bedzie chciała to i tak
      zrobi, ja osobiscie nie pozwoliłabym aby mnie mąz mówił to ci wolno,
      tego nie, równie dobrze ona mogłaby powiedziec ze boi sie o ciebie u
      ma dokładnie tyle racji co i ty.jezeli miałabym z czegos rezygnowac
      to tylko z WLASNEJ woli a nie pod przymusem (ubranym w troske lub
      grozbe)a najpewniej zrezygnowałabym z faceta ktory zamkknął by mnie
      w kiuchni z garami. jestem motocylkistką i przerabiałam ten problem
      na wlasnej skorze...
      aha, nie jestem wojującą femisnistką króra chce rownouprawnienia w
      kazdej sferze, ale kobieta chcąca zrobic prawko to chyba nie takie
      kuriozum jak pilotka jumbo jeta?
      jestem za tym zebyscie drodzy panowie dali nam szanse realizowac sie
      bez scen: ja nie pozwalam bo...
      żyjmy po partnersku i dajmy zyć (i rozwijać sie)
      pozdrawiam
    • Gość: Ania_trs Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 15:56
      Heh... moj maż wlasnie mobilizuje mnie namietnie, żebym zrobiła
      sobie prawko na A. I to najlepiej jeszcze w tym roku. Tez mamy po 25
      lat :) Nie chce zebym jezdzila bez prawka (on tak zaczynal). Kochamy
      razem smigac na moto.
      Jesli Twoja zona jest zdolna, ambitna, pewna siebie i jest szansa ze
      sobie poradzi to nie zabraniaj jej. Moze potrzebne jej to do
      szczescia? (tak jak mi :]) A moze okaze sie ze jednak nic z tego?
      Moze sie zniecheci?
      I przemysl sobie czy to opiekunczosc z Twojej strony czy tez
      NADopiekunczosc i egoizm.
      Tylko pamietaj! Nie okazuj jej ze watpisz w jej umiejetnosci! Pozwol
      jej sprobowac.
      • Gość: Hania Re: nie pozwole na prawko mojej zonie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 19:52
        Ja zrobiłam prawko na moto mając 33 latka mąż wcale nie był przeciw,
        nawet mi pomógł i tak naprawde to wszystkiego On mnie nauczył,
        zamiast zabraniać żonie, to pomóż Jej , satysfakcja GWARANTOWANA dla
        Ciebie i dla Niej! Ponadto najwazniejsze to "jeździć"( nawet bez
        prawka kat.A, choć konsekwencje wynikające z braku OC mogą być
        przykre)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja