Gość: tatajacek
IP: *.Red-83-58-104.dynamicIP.rima-tde.net
11.10.07, 15:13
Czesto czytuje na forach wypowiedzi motocyklistow o tym, jak to po
glebie samochody ich omijaja, obtrabia... no generalnie zlew,
znieczulica i brak zainteresowania. Na tym forum pisuje sporo ludzi
przebywajacych poza granicami kraju. Mam pytanie. Jak jest u Was w
takich przypadkach? Podobny horror czy zgola inaczej?
Zaczne sam. Hiszpania. Wylecialem na pobocze (przez pospiech i
gapiostwo). Motocykl przytulil sie do skarpy, kupa kurzu, piasek na
drodze, przednie kolo przy krawedzi pasa ruchu. Druga mysl-s...lac i
nie tamowac. Wstaje, podnosze motocykl... sorki, nie zdazylem. Oba
pasy ruchu stoja, kierowcy z pierwszych samochodow podbiegli, pytaja
sie jak sie czuje (kask mi prawie zdjeli zeby zobaczyc), pomagaja
podniesc motocykl, przepchnac, przenosza urwana sakwe. Odstawilem
sie, nic mi nie bylo i dopiero pojechali. Zadnych klaksonow z tylu.
Nie powiem, ze szok, bo to normalne byc powinno, alem sie zdziwil.
Az tyle sie nie spodziewalem.
pzdr