Gość: wojkop
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.01.08, 21:09
Służby drogowe hrabstwa Kent opublikowały właśnie szokujące dane. W ubiegłym
roku o ponad 90% wzrosła ilość motocyklistów, którzy ponieśli śmierć na drogach
hrabstwa. O ile w 2006 roku na skutek wypadków drogowych zginęło 13
motocyklistów to w 20007 - 25 kierowców jednośladów. Motocykle stanowią 1%
wszystkich pojazdów korzystających z dróg w W. Brytanii, jednak biorą udział aż
w 30% wypadków. Nie podano za ile procent kolizji odpowiedzialność ponoszą
motocykliści a ilu sprawcami są kierowcy samochodów. Zresztą nie o spychanie na
siebie odpowiedzialności tu chodzi. Służby drogowe hrabstwa przystąpiły do akcji
informacyjnej polegającej na oznakowaniu specjalnymi tabliczkami z wizerunkiem
motocyklisty i napisem "Crash site" wszystkich miejsc gdzie przez ostatnie pięć
lat miał miejsce wypadek drogowy zakończony śmiercią motocyklisty. Połączono to
z kampanią plakatową zwracającą uwagę kierowców na kierujących jednośladami,
którzy z 99 przypadkach na 100 wychodzą z kolizji z większymi obrażeniami od nich.
Okazuje się, że nie tylko polscy kierowcy psują krew motocyklistom. Dotyczy to
także o wiele bardziej doświadczonych i na co dzień uprzejmiej jeżdżących
wyspiarzy. Może warto by i u nas zająć się problemem na większą skalę niż
zostawiać to w rękach wolontariuszy akcji "Motocykle są wszędzie"....
Źródło:
rockers.webd.pl/news.phpvia
www.ridewithattitude.com
Zdjęcie ze znakiem "crash side" możecie zobaczyć na stronie źródłowej